siromacha
10.12.04, 08:05
Kolejny, już trzeci weekend będę sama. Z niezrozumiałych przyczyn odszedł ode
mnie partner, z którym byłam prawie pół roku. Był rozwiedziony, bez
mieszkania, gdyż żona odebrała mu je. Psychicznie było z nim też coś nie
dobrze. Chodził zaniedbany, jadł byle co, nigdy obiadu sobie nie zrobił. U
mnie znalazł wszystko. I nagle nie wrócił do domu. Zadzwonił, że ma jakieś
sprawy i nie może przyjść. Nie powiedział jakie tylko przestał się odzywać.
Do żony nie wrócił, widuje ją, mieszka nie daleko. Co mam o tym myśleć? Jak
walczyć o niego. Chcę zaznaczyć, że jestem zawsze bardzo zadbana. Wstaję dwie
godziny wcześniej, żeby właśnie o siebie zadbać. Mam dwa fakultety, więc jest
ze mną o czym rozmawiać. Dlaczego więc trzeci weekend mam spędzać sama? Czy
ktoś ma jakiś pomysł co z tym zrobić?