Bratowa z piekla rodem.........

IP: *.dag.pl / *.crowley.pl 11.12.04, 15:19
W kazdej rodzinie jest jakies 'ale'...

Ja mam faceta ktory ma brata blizniaka. Kompletnie sie roznia - wygladem i
charakterem.
Nie widze zeby byla miedzy nimi jakas wielka wiez. Chodz moze to dlatego, bo
tamten ma rodzine i zone ktora jest poprostu HETERĄ! Kompletna kontrola.
Zaczynam rozumiec jak inni faceci widza 'pantoflarzy'.

Moj kochany pomaga calej rodzinie,w tym i bratu. Zatrudnia go. Dlatego tez
bratowa jest dla niego super mila, ale ja, to juz zagrozenie.
Zabronila nawet swojemu mezowi sie ze mna witac. Zachowuje sie jakby miala 2
mezow...

Sek w tym, ze wiem iz cala rodzina ma do niej dosc cyniczne podejscie. Jednak
rodzina mieszka jakies 70km od nas - a ona z bratem tu na miejscu.
Ciagle slysze od niej jakies 'madre teksty' ciagle wiem ze mi tylek obrabia.
trudno zebym prosila swojego faceta o interwencje... i tak jest w glupiej
sytuacji.

Nie chce sie znizac do jej poziomu ale czasem jej durne posuniecia potrafia
byc bardzo bolesne. Czasem poprostu mi jej szkoda - bo widac ze ma wielkie
kompleksy...

Coz - moze ktos z was ma jakas rade, jakis sposob by sie na to uodpornic,
powiedziec cos jej zeby nie wyjsc na tak samego matola.... sama juz nie
wiem....
    • mskaiq Re: Bratowa z piekla rodem......... 12.12.04, 07:20
      Mysle ze najlepszym sposobem byloby zrobienie z Niej przyjaciolki. Jesli
      zrobisz z Niej wroga to bedzie tak jak teraz albo gorzej. Jesli bedziesz dla
      Niej mila cokolwiek bedzie robila przeciwko Tobie, to Ona sie zmieni. Zacznie
      odpowiadac Ci dobrym na dobro, ale musisz wytrzymac poczatek, moze byc trudny.
    • ewka5 Re: Bratowa z piekla rodem......... 12.12.04, 07:24
      Gość portalu: lola napisał(a):

      > trudno zebym prosila swojego faceta o interwencje... i tak jest w glupiej
      sytuacji.

      * a dla mnie dziwne, ze jeszcze sam na to nie wpadl, zeby stanac w obronie
      swojej kobiety, hmm...
      • Gość: hella Re: Bratowa z piekla rodem......... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.12.04, 15:46
        Absolutnie i dokładnie.
        Twój mąż powinien stanąć przy Tobie murem.

        Pokochać to ona i tak Cię nie pokocha- ale nie będzie sobie pozwalać na różne
        numery, jeśli Twój mąż dla jej do zrozumienia że jest Wam ok
    • Gość: JBC MUSZE CIE ZASMUCIC.......... IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 12.12.04, 21:09
      Nietstety ale musze cie zasmucic. Nic nie mozesz zrobic z takim zakompleksionym
      i zlosliwym koltunem. Ona bedzie robic wszystko aby odsunac swojego meza od
      calej rodziny, szczegolnie tych najblizszych, aby miec totalna kontrole nad
      nim. Sama mam taka bratowa. Totalny terror dla wszystkich naokolo. Nawet jej
      wlasne dzieci potrafia sie o jedzenie slowem nie upominac przez dzien czy dwa
      jesli akurat "mamusia" ma napad i chce je ukarac glodowka. Wowczas nawet
      szklanka herbaty nie wchodzi w gre. Bardzo rzadko rozmawiamy przez telefon,w
      ich domu nie bylam juz kilka lat choc prawie codziennie przejezdzam kolo ich
      domu na zakupy. Po prostu brat nie smie "denerwowac" tej wariatki i w jego domu
      nie ma miejsca dla jego siostry(jestem jego jedynym rodzenstwem, innej rodziny
      tu tez nie mamy). Jej rodzina to juz inna piosenka. Zreszta podejrzewam ze ona
      uzywa nie tylko przemocy psychicznej ale rowniez i fizycznej wobec wszystkich.
      Ciagle na dragach bo ponoc bardzo "chora" na kregoslup... Mam dalej pisac?
      Kogos takiego nie zmienisz. Jedyna metoda to omijac. A mowi sie ze tylko mamy
      chlopakow takie niedobre a synowe to paluszki lizac.... No napewno nie moja
      bratowa.
    • Gość: lola Re: Bratowa z piekla rodem......... IP: *.dag.pl / *.crowley.pl 14.12.04, 14:16
      No staralam sie zakolegowac ale nie wyszlo. Cala rodzina od poczatku mowila
      zeby na nia uwazac... Ale i tak nikt z nich jej niczego do twarzy nie powie.

      Zabronila sie mezowi ze mna witac. Swoim dzieciom tez - jedno to chrzestne
      mojego faceta.

      Ogolnie chyba uwaza ze ma wieksze prawa, bo ona ma slub.

      Jak teraz sobie mysle o wigilii albo weselu z nia w roli glownej to poprostu
      ciarki mi leca po plecach.

      Naprawde nie wiem o co jej chodzi. Nie moze mi niczego zarzucic. Moze jedynie
      sie boi o swoje koryto - bo moj facet daje jej mezowi prace...hmmm...w sumie,
      teoretycznie, to powinno jej zalezec na dobrym ukladzie....

      Boli mnie to wszystko poprostu - moze najbardziej to, ze moj sie nie wstawi, bo
      nie chce swojemu bratu obciachu robic...
      Odczuwam tez czasem ze mnie ostro obgaduje, bo moj facet po powrocie od brata
      (ja przestalam tam chodzic) to jakis nabuzowany chodzi....
      • Gość: JBC Re: Bratowa z piekla rodem......... IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 14.12.04, 16:40
        Musisz porozmawiac ze swoim facetem. To tak nie moze byc zeby bratowa ponizala
        cie w ten sposob. To nie ma znaczenia ze tamci sa po slubie a wy jeszcze nie,
        aby z kims sie przywitac badz nie. Mysle ze ona liczy na to iz twoj chlopak sie
        z toba rozstanie. Nie musisz analizowac swojego postepowania , czy zrobilas cos
        w ta czy w tamta strone. To nie jest problem. Problemem dla niej jest to kim ty
        jestes dla swojego faceta i to ze w przyszlosci mialabys niejako pozycje ponad
        nia z racji ukladow z praca. Popros faceta aby rowniez nie wital sie z bratowa
        jesli jego brat i dzieci nie beda witac sie z toba.
        • Gość: lola Re: Bratowa z piekla rodem......... IP: *.dag.pl / *.crowley.pl 14.12.04, 22:05
          rozstanie? jeja... moze to tez problem, za duzo sie dowiedziala jak mielismy
          jakas burze...
          Sek w tym, ze on sie z nia w sumie nie wita - oni podaja sobie reke -
          bynajmniej przy mnie. Mowia sobie tylko czesc i tyle. Z dzieciakami jest
          inaczej, bo są male.

          Ile ja juz z nim rozmawialam na ten temat. Ostatnio sie poklocilam, bo w drodze
          gdziestam, nie chcialam do nich wstapic na mikolajki. Poprostu powiedzialam ze
          nie bede udawac i tyle. Potem w ktorys weekend, wpadlismy na siebie u ich mamy -
          bylo 'czesc' i tyle....to jakies poprostu glupie. U mnie w rodzinie kazdy sie
          wita calusem...

          Moj facet to brat blizniak i sadze ze moze to tutaj lezy ta wielka wiez ktora
          ona wykorzystuje jako 'żona'....
          • Gość: JBC Re: Bratowa z piekla rodem......... IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 14.12.04, 22:24
            E tam,zadne rozstanie. Swoje problemy trzymajcie dla siebie. Bratowa sie az tak
            mocno nie przejmyj bo to jest bratowa twojego faceta a nie jego zona. To ty nia
            bedziesz. Nie okazuj jej tez ze sie az tak mocno przejmujesz jej
            zlosliwosciami. Jesli w jego rodzinie nie ma zwyczaju calowania sie tylko czesc
            to przyjmij to . To nawet jeszcze lepiej dla ciebie.
Pełna wersja