Czy zacząć od nowa??

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.12.04, 21:38
Jest mi żle. Rok temu mnie zdradził - kajał się że to błąd fakt starał się
wszystko jakoś poskładać, naprawić. Gdy czas zaczynał robić swoje przy
pomocy wybitnej eleokwencji mój mąż odzyskiwał grunt pod nogami. Ale ...
ileż można wytrzymać - dostałam pracę niezłą z wyższym stanowiskiem,
odpowiedzialnością a dlaczego mi zaproponowano to stanowisko - zupełnie
nie dam sobie roady, nie nadaje się do tego- narazie idzie mi nieżle i
weszliśmy znów na cieńki lód.
Bo ja zaniedbuję rodzinę (odrabiam lekcje kiedy on siedzi z kumplami na
piwie, uczę się niemieckiego gdy on jest w pracy i robi biznesy, utrzymuję
w niezłym stanie dom (żyjemy tylko z zarobionych przeze mnie pieniędzy)
A wogóle to ja jestem jak twierdzą jego kumple "wymagająca". Fakt
WIERNOŚĆ, słowność , punktualność , szczerość to jest chyba tu nie osiągalne.
Dziś prosiłam by był o 19 (pracuje do 20 ma swoją firmę) zachorował mi
kierownik i musiałam o 19.30 iść do pracy przypilnować produkcę (2 zmiana
pracuje do 22,30) "jasne kochanie" pojechałam do pracy z 8 -letnią córką,
zadzwonił po 21, gdzie jestem - i wogóle jaka ze mnie karierowiczka,
rodzinę mam w d.. a po dziecko nie przyjedzie bo idzie spać.
Wiem że długo tak nie wytrzymam, jest mi żle znowu zaczynam płakać
myślę że jednak chyba czas go pożegnać tylko jest jeden problem ja go
ciągle jeszcze ................. kocham. Nie wiem czy dam radę.
    • Gość: Imagine Re: Czy zacząć od nowa?? IP: *.unl.edu 16.12.04, 21:41
      to nie jest zadna milosc. to przywiazanie. kazdemu sie podobnie wydaje.
      • Gość: ee Re: Czy zacząć od nowa?? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.12.04, 22:02
        Dla przywiązania tyle znosić .... to chyba coś nie tak
        • Gość: Imagine Re: Czy zacząć od nowa?? IP: *.unl.edu 16.12.04, 22:09
          sa ludzie co to ze swoim katem zyja, uwazajac ze go kochaja ... mozna zniesc
          wiele, tym sie nie zaslaniaj. to gowniarz jakis.
          Imagine.
        • Gość: Teresa Re: Czy zacząć od nowa?? IP: *.net-serwis.pl 16.12.04, 23:41
          straaaszny gowniarz, nie mozesz na niego liczyc, jestes sama z dzieckiem, choc
          jeszcze tego nie wiesz
          juz Ci sie obsuwaja różowe okulary, no ale do wszystkiego trzeba dojrzec;
          przeprowadz rozmowe, postaw jakies warunki, wstrzasnij nim, moze jeszcze nie
          wszystko stracone, moze otrzezwieje
Pełna wersja