Gość: xyz
IP: *.se.client2.attbi.com
18.12.04, 19:26
Mam powazne podejrzenia o zdrade. Ona oczywiscie zaprzecza, klamiac jednak co
do detali, nie mowi mi czego czego sam nie wiem, nie wspominajac tez o niczym
o czym ja wiem, a ona nie wie, ze ja o tym wiem. Gdy jestem z nia, juz prawie
udaje jej sie przekonac mnie, ze nie zrobila tego, gdy jednak zostaje sam,
watpliwosci powracaja, wzmacniane nawet udowodnionymi przypadkami klamstw.
Bardzo bym chcial, aby to wszystko nie bylo prawda, stad pewno niemal udaje
jej sie przekonac mnie, ze nic nie zaszlo. Gdy jednak pozostaje sam, sam ze
swoimi myslami, az gotuje sie cos we mnie i caly moj zdrowy rozsadek
podpowiada mi, ze cos sie jednak stalo.
Nie chce jej zostawiac, zbyt ja kocham mimo wszystko, ona chyba tez nie chce
rozstania, jak mam jednak zyc z ta niepewnoscia zdrady i swiadomoscia braku
szczerosci z jej strony ?