Gość: Luty
IP: *.dialup.mindspring.com
18.12.04, 22:57
Imagine...
Przeczytalem twoj post tu na forum. wzbudzasz zaufanie i sympatie, nie da
sie
tego ukryc. twoj dystans do religii, bigotrii i zwyklych religijnych
oszolomow stawia cie w pozycji dosyc ciekawej, nietypowej.
odpowiedz mi prosze na jedno pytanie: czy nie wydawalo ci sie kiedys, ze
Bog, o ktorym sie tak cieplo wyrazasz, nie postawil dla ciebie tej calej
poprzeczki w postaci bycia ............a, w jakims celu ? np. w celu walki
o swoja dusze ? jakiz bylby cel stawiania cie w takiej opozycji do
wiekszosci
spoleczenstwa, gdyby rzeczywiscie Bog kierowal sie miloscia do ciebie ?
Jesli Bog akceptuje cie takim jakim jestes, czyli to nie Bog, tylko ty
wybrales
sobie ten los, w jakims celu, ktorego nie rozumiesz ...
Mysle, ze twoj .............jest karmiczna proba, z ktorej prawdziwego celu
nie zdajesz sobie sprawy. Wedlug mnie tu nie chodzi o zaakceptowanie siebie.
To byloby za latwe, za prymitywne.
Luty