O homoseksualizmie i innych sprawach...

IP: *.dialup.mindspring.com 18.12.04, 22:57
Imagine...

Przeczytalem twoj post tu na forum. wzbudzasz zaufanie i sympatie, nie da
sie
tego ukryc. twoj dystans do religii, bigotrii i zwyklych religijnych
oszolomow stawia cie w pozycji dosyc ciekawej, nietypowej.
odpowiedz mi prosze na jedno pytanie: czy nie wydawalo ci sie kiedys, ze
Bog, o ktorym sie tak cieplo wyrazasz, nie postawil dla ciebie tej calej
poprzeczki w postaci bycia ............a, w jakims celu ? np. w celu walki
o swoja dusze ? jakiz bylby cel stawiania cie w takiej opozycji do
wiekszosci
spoleczenstwa, gdyby rzeczywiscie Bog kierowal sie miloscia do ciebie ?
Jesli Bog akceptuje cie takim jakim jestes, czyli to nie Bog, tylko ty
wybrales

sobie ten los, w jakims celu, ktorego nie rozumiesz ...
Mysle, ze twoj .............jest karmiczna proba, z ktorej prawdziwego celu
nie zdajesz sobie sprawy. Wedlug mnie tu nie chodzi o zaakceptowanie siebie.
To byloby za latwe, za prymitywne.
Luty
    • Gość: Imagine Re: O homoseksualizmie i innych sprawach... IP: *.adsl.navix.net 18.12.04, 23:15
      to sie nazywa plagiat kolezko luty ... poniewaz cie lubie, nie zakabluje do
      najblizszego szeryfa ... a teraz cos napisz po swojemu ...
      Twoj przyjaciel, ktorego nie chcesz uznac, Imagine.
      • Gość: Luty Re: O homoseksualizmie i innych sprawach... IP: *.dialup.mindspring.com 18.12.04, 23:29
        Gość portalu: Imagine napisał(a):

        > to sie nazywa plagiat kolezko luty ... poniewaz cie lubie, nie zakabluje do
        > najblizszego szeryfa ... a teraz cos napisz po swojemu ...
        > Twoj przyjaciel, ktorego nie chcesz uznac, Imagine.
        Posluzylem sie Twoim tekstem, zeby uswiadomic Ci, jak bardzo naduzywasz prawa
        do osadzania i wyrokowania...gdybys nie byl moim przyjacielem, nie obchodzilo
        by mnie to, ze pleciesz...
        • Gość: drap Re: O homoseksualizmie i innych sprawach... IP: *.dip.t-dialin.net 18.12.04, 23:33
          dobranoc chlopczyki ,nie pobijcie sie zabardzo
          • Gość: Luty Re: O homoseksualizmie i innych sprawach... IP: *.dialup.mindspring.com 18.12.04, 23:35
            nie ma obawy...dobranoc
        • Gość: Imagine do lutego IP: *.adsl.navix.net 19.12.04, 00:02
          nie osadzam luty nikogo. jesli nazywanie rzeczy w sposob jaki ja je widze jest
          osadzaniem, to w takim razie cokolwiek nie powiedzialbym moznaby nazwac
          osadzaniem.
          nie jest tak jak mowisz. a juz napewno nie rozumiesz dzialania karmy. to ze ja
          ja akumuluje to inna sprawa (ja eto wzial na siebia), ale wszystko, poczynajac
          od koloru wlosow twojej stryjecznej babki a konczac na ksztalcie twych mysli w
          czasie dlubania w nosie, jest wynikiem dzialania karmy. tam gdzie jest bol, w
          tym przykladzie bol w roznej postaci odczuwany przez homoseksualistow, tam jest
          przyczyna tego bolu i ten duet, przyczyna-skutek to nic innego jak nasza dobra
          znajoma karma. nie widze zadnego powodu, by homoseksualizm byl wylaczony spod
          jurysdykcji dzialania pani prokurator Karmy. jesli jest inaczej, uswiadom mi to.
          Imagine.
          • Gość: Luty Re: do lutego IP: *.ma-cambridg0.sa.earthlink.net 19.12.04, 01:44
            Imagine, naczytales sie glupot o tej karmie...
            'Karma' to nic innego jak prawo zachowania energii...akcja i reakcja..a takze
            tam gdzie wlozysz jedna energie tam wyjmujesz druga ...
            wytwarzamy ( ale tez nie z niczego) energie mysli, mowy i czynow,
            ta energia ma pewne wlasciwoci bardzo indywidualne, tak jak mamy rozne twarze,
            tak samo produkujemy inne w 'ksztalcie' energie....enargia ktora wyprodukujemy,
            przynalezy do nas przez wiecznosc, jestesmy stale do niej podlaczeni...
            ale mozemy ja jednak przetwarzac...zalozmy, ze wyprodukowalismy duzo 'zlej'
            energii...obciaza nas ona i uniemozliwia posuwanie sie do 'przodu'...jednak
            mogac energie przeksztalcic i to robiac, otwieramy sobie nowe mozliwosci...
            Jezeli ktos obdarza Cie zla energia (zlem) i powiedzmy jest to rodzaj odplaty
            za przeszle Twoje winy, to Ty odpowiadajac dobrem, przeksztalcasz ta zla
            energie
            w dobra. W ten sposob rozwijasz sie...i zdobywasz 'dobra karme'.
            Wracajac do homoseksualistow. Uczucie wzajemnej milosci miedzy dwojgiem ludzi
            bez wzgledu na wiek , plec, przynaleznosc rasowa, religijna, stan cywilny, jest
            zawsze dobra energia...dlatego homoseksualisci nie 'grzesza' i homoseksualizm
            nie jest 'kara za grzechy'...nie jest tez proba ani
            poprzeczka...homoseksualizmem nazawismy milosc dwoga osob tej samej plci i
            ustanowilismy, ze jest to nienormalne zachowanie...a jest ono normalne, chocby
            dlatego, ze istnieje i nie jest tez patologia spoleczna, patologia jest
            zabijanie, a nie kochanie...takze rozmnazanie nie jest celem i obowiazkiem
            czlowieka...pozwolmy ludziom na nierozmnazanie, jezeli nie maja na to ochoty
            albo mozliwosci...

            • Gość: Imagine Re: do lutego IP: *.adsl.navix.net 19.12.04, 01:53
              bzdury drogi przyjacielu. karma nie jest prawem, jest materia. nazywamy ja
              zwyczajowo prawem poslugujac sie zaleznosciami pomiedzy przyczyna i skutkiem.
              ale karma jest materia. widze, ze ty sie naczytales popularnych ksiazek na ten
              temat. jedno co dobrze przedstawiasz to to, ze mozna zla karme zmodyfikowac,
              zmiekczyc dobrym postepowaniem. ale nie wiesz wiecej niz gf na ten temat, nie
              mowiac o Cichoszu ..
              Imagine.
              • Gość: Luty Re: do Imagina IP: *.ma-cambridg0.sa.earthlink.net 19.12.04, 02:00
                Gość portalu: Imagine napisał(a):

                > bzdury drogi przyjacielu. karma nie jest prawem, jest materia. nazywamy ja
                > zwyczajowo prawem poslugujac sie zaleznosciami pomiedzy przyczyna i skutkiem.
                > ale karma jest materia. widze, ze ty sie naczytales popularnych ksiazek na
                ten
                > temat. jedno co dobrze przedstawiasz to to, ze mozna zla karme zmodyfikowac,
                > zmiekczyc dobrym postepowaniem. ale nie wiesz wiecej niz gf na ten temat, nie
                > mowiac o Cichoszu ..
                > Imagine.
                To co wiem, wiem nie z ksiazek, ubieram te wiedze w slowa... niezdarnie...nie
                wazne jest to, jak nazwiesz, wazne jak dziala...a dziala jak napisalem...
            • Gość: az Re: do lutego IP: 62.233.232.* 19.12.04, 02:33
              > homoseksualizmem nazawismy milosc dwoga osob tej samej plci i
              > ustanowilismy, ze jest to nienormalne zachowanie...a jest ono normalne,
              chocby
              > dlatego, ze istnieje i nie jest tez patologia spoleczna, patologia jest
              > zabijanie, a nie kochanie...takze rozmnazanie nie jest celem i obowiazkiem
              > czlowieka...pozwolmy ludziom na nierozmnazanie, jezeli nie maja na to ochoty
              > albo mozliwosci...

              Ciekawe...
              Homoseksualizm to "milosc dwoga osob tej samej plci"? Eee... Po mojemu to za
              mało, to niejasne. Co to jest miłość? Czy kochać mogę jedynie osoby płci
              przeciwnej?
              Z samego istnienia wnioskować normalność zjawiska, to odważna teza. Czy zawsze
              prawdziwa?
              Myślę, że rozmnażanie ma głębszy sens, niż jedynie wykonywanie obowiązku.
              Co znaczy - "pozwólmy"? Dla mnie jest oczywistym brak przymusu rozmnażania.
              • Gość: Luty Re: do lutego IP: *.ma-cambridg0.sa.earthlink.net 19.12.04, 03:17
                Gość portalu: az napisał(a):

                > > homoseksualizmem nazawismy milosc dwoga osob tej samej plci i
                > > ustanowilismy, ze jest to nienormalne zachowanie...a jest ono normalne,
                > chocby
                > > dlatego, ze istnieje i nie jest tez patologia spoleczna, patologia jest
                > > zabijanie, a nie kochanie...takze rozmnazanie nie jest celem i obowiazkie
                > m
                > > czlowieka...pozwolmy ludziom na nierozmnazanie, jezeli nie maja na to och
                > oty
                > > albo mozliwosci...
                >
                > Ciekawe...
                > Homoseksualizm to "milosc dwoga osob tej samej plci"? Eee... Po mojemu to za
                > mało, to niejasne. Co to jest miłość? Czy kochać mogę jedynie osoby płci
                > przeciwnej?
                > Z samego istnienia wnioskować normalność zjawiska, to odważna teza. Czy
                zawsze
                > prawdziwa?
                > Myślę, że rozmnażanie ma głębszy sens, niż jedynie wykonywanie obowiązku.

                Co rozumiesz przez 'wykonywanie obowiazku...'

                > Co znaczy - "pozwólmy"? Dla mnie jest oczywistym brak przymusu rozmnażania.
                Nie dla wszystkich jest to oczywiste...



                • Gość: az Re: do lutego IP: 62.233.232.* 19.12.04, 03:30
                  > Co rozumiesz przez 'wykonywanie obowiazku...'

                  Nie wiem co masz na myśli.
                  To Ty wspomniałeś o obowiązku, ściślej: o jego braku.

                  > Nie dla wszystkich jest to oczywiste...

                  Yhm.
                  Wiem, że np. Ty jesteś częściowo na bakier z oczywistą wolnością człowieka.
                  • Gość: gf Re: do lutego IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.12.04, 10:05
                    Gość portalu: az napisał(a):

                    > > Co rozumiesz przez 'wykonywanie obowiazku...'
                    >
                    > Nie wiem co masz na myśli.
                    > To Ty wspomniałeś o obowiązku, ściślej: o jego braku.
                    >
                    > > Nie dla wszystkich jest to oczywiste...
                    >
                    > Yhm.
                    > Wiem, że np. Ty jesteś częściowo na bakier z oczywistą wolnością człowieka.

                    Brednie. Nie znam nikogo, kto mialby wiekszy szacunek dla ludzkiej wolnosci niz
                    Luty. Dla cudzej wolnosci. To, co Ty nazywasz wolnoscia, to zwykle bezholowie i
                    nieliczenie sie z granicami wolnosci innych. Karykatura liberalizmu spod znaku
                    korwina-mikkego.
    • Gość: Luty No dobrze, a teraz porozmawiajmy powaznie... IP: *.dialup.mindspring.com 18.12.04, 23:49
      Jaki masz stosunek, (bo nie rozmawialismy o tym nigdy, a ciekaw jestem Twojego
      zdania) do homoseksualizmu, Ty Azie..?
      • Gość: Imagine Re: No dobrze, a teraz porozmawiajmy powaznie... IP: *.adsl.navix.net 18.12.04, 23:55
        ten az to jak prezes Cichosz ... wszystko wiedzacy przewodniczacy komitetu
        osiedlowego ...
        • Gość: az Re: No dobrze, a teraz porozmawiajmy powaznie... IP: 62.233.232.* 19.12.04, 00:38
          > ten az to jak prezes Cichosz ... wszystko wiedzacy przewodniczacy komitetu
          > osiedlowego ...

          O, przypomniałeś mi Twoje dawne określenie mojej osoby.
          Pal licho, co tam sobie myślisz o mnie i świecie.
          Ja postrzegam Ciebie jako lokalnego błazna, choć może nieświadomie tę rolę
          tutaj odgrywasz. Pisałem już, że podejrzewam znaczne problemy u Ciebie,
          problemy natury identyfikacyjnej, lokacyjnej.
          • Gość: Luty Re: No dobrze, a teraz porozmawiajmy powaznie... IP: *.ma-cambridg0.sa.earthlink.net 19.12.04, 00:43
            Gość portalu: az napisał(a):

            > > ten az to jak prezes Cichosz ... wszystko wiedzacy przewodniczacy komitet
            > u
            > > osiedlowego ...
            >
            > O, przypomniałeś mi Twoje dawne określenie mojej osoby.
            > Pal licho, co tam sobie myślisz o mnie i świecie.
            > Ja postrzegam Ciebie jako lokalnego błazna, choć może nieświadomie tę rolę
            > tutaj odgrywasz. Pisałem już, że podejrzewam znaczne problemy u Ciebie,
            > problemy natury identyfikacyjnej, lokacyjnej.

            Chwila, wczoraj mowiles, ze jest dusza tutejszego towarzystwa.






            • Gość: az Re: No dobrze, a teraz porozmawiajmy powaznie... IP: 62.233.232.* 19.12.04, 00:46
              > Chwila, wczoraj mowiles, ze jest dusza tutejszego towarzystwa.

              Mówiłem. Podtrzymuję to. (Ciebie też do nich zaliczyłem)
              Coś nie tak?
          • Gość: Luty Re: No dobrze, a teraz porozmawiajmy powaznie... IP: *.ma-cambridg0.sa.earthlink.net 19.12.04, 00:57
            Gość portalu: az napisał(a):

            > > Chwila, wczoraj mowiles, ze Imagine jest dusza tutejszego towarzystwa.
            >
            > Mówiłem. Podtrzymuję to. (Ciebie też do nich zaliczyłem)
            > Coś nie tak?
            Wniosek dla mnie taki Azie, zem blazen nie miniejszy od Imagina,
            podejrzewam, ze wiekszy...hihi

            • Gość: az Re: No dobrze, a teraz porozmawiajmy powaznie... IP: 62.233.232.* 19.12.04, 01:06
              > Wniosek dla mnie taki Azie, zem blazen nie miniejszy od Imagina,
              > podejrzewam, ze wiekszy...hihi

              Hm...
              Wnioskuj jak chcesz i potrafisz.
              Może masz rację?
              Jeśli nawet, to jeszcze masz spory kawałek do I.
        • Gość: Luty Re: No dobrze, a teraz porozmawiajmy powaznie... IP: *.ma-cambridg0.sa.earthlink.net 19.12.04, 00:41
          Gość portalu: Imagine napisał(a):

          > ten az to jak prezes Cichosz ... wszystko wiedzacy przewodniczacy komitetu
          > osiedlowego ...

          Wlasnie chce sprawdzic czy taki wszysto wiedzacy...hihi

          • Gość: az Re: No dobrze, a teraz porozmawiajmy powaznie... IP: 62.233.232.* 19.12.04, 01:01
            > Wlasnie chce sprawdzic czy taki wszysto wiedzacy...hihi

            Odpowiedziałem.
            Zaliczyłem test?
            Jest parę rzeczy, których nie wiem, ale o tym sza...
      • Gość: az Re: No dobrze, a teraz porozmawiajmy powaznie... IP: 62.233.232.* 19.12.04, 01:00
        > Jaki masz stosunek, (bo nie rozmawialismy o tym nigdy, a ciekaw jestem
        Twojego
        > zdania) do homoseksualizmu, Ty Azie..?

        Nigdy nie interesowałem się tym specjalnie. Choć słyszałem różne teorie.
        Dopóki temat nie wszedł na sale parlamentów, miałem go w nosie. Dziwi mnie fala
        postulatów z tej strony. Przecież chyba wszystkie podnoszone sprawy można
        załatwić na grucie istniejących już przepisów. Niepokoi mnie chęć adoptowania
        dzieci przez pary homo. Nie wydają mi się właściwymi rodzicami osoby
        jednopłciowe.
        • Gość: Luty Re: No dobrze, a teraz porozmawiajmy powaznie... IP: *.ma-cambridg0.sa.earthlink.net 19.12.04, 02:05
          Gość portalu: az napisał(a):

          > > Jaki masz stosunek, (bo nie rozmawialismy o tym nigdy, a ciekaw jestem
          > Twojego
          > > zdania) do homoseksualizmu, Ty Azie..?
          >
          > Nigdy nie interesowałem się tym specjalnie. Choć słyszałem różne teorie.
          > Dopóki temat nie wszedł na sale parlamentów, miałem go w nosie. Dziwi mnie
          fala
          >
          > postulatów z tej strony. Przecież chyba wszystkie podnoszone sprawy można
          > załatwić na grucie istniejących już przepisów. Niepokoi mnie chęć adoptowania
          > dzieci przez pary homo. Nie wydają mi się właściwymi rodzicami osoby
          > jednopłciowe.
          Czyli nie masz problemu, ze obok, za sciana mieszka para homoseksualna...?
          ze mijasz ich codziennie na schodach, nie napawa cie obrzydzeniem widok
          przytulonych dwoch facetow...nie chcesz tylko, zeby adoptowali dzieci...
          Tak...?
          • Gość: az Re: No dobrze, a teraz porozmawiajmy powaznie... IP: 62.233.232.* 19.12.04, 02:21
            > Czyli nie masz problemu, ze obok, za sciana mieszka para homoseksualna...?
            > ze mijasz ich codziennie na schodach, nie napawa cie obrzydzeniem widok
            > przytulonych dwoch facetow...nie chcesz tylko, zeby adoptowali dzieci...
            > Tak...?

            Tak to mniej więcej wygląda.
            Szczerze mówiąc, przywołany przez Ciebie widok zniesmacza mnie. Pewnie dlatego,
            że wykracza poza moje rozumienie świata i miejsca w nim ludzi. Nie po to jedni
            ludzie mają członki, a inni otwory na te członki, by pary (czy inne struktury)
            tworzyli ludzie jednego sortu.
            O miłości napiszę słowo w innym miejscu tego wątku...
            • Gość: Luty Re: No dobrze, a teraz porozmawiajmy powaznie... IP: *.ma-cambridg0.sa.earthlink.net 19.12.04, 03:46
              Gość portalu: az napisał(a):

              > > Czyli nie masz problemu, ze obok, za sciana mieszka para homoseksualna...
              > ?
              > > ze mijasz ich codziennie na schodach, nie napawa cie obrzydzeniem widok
              > > przytulonych dwoch facetow...nie chcesz tylko, zeby adoptowali dzieci...
              > > Tak...?
              >
              > Tak to mniej więcej wygląda.
              > Szczerze mówiąc, przywołany przez Ciebie widok zniesmacza mnie. Pewnie
              dlatego,
              >
              > że wykracza poza moje rozumienie świata i miejsca w nim ludzi. Nie po to
              jedni
              > ludzie mają członki, a inni otwory na te członki, by pary (czy inne
              struktury)
              > tworzyli ludzie jednego sortu.
              Mysle, ze osiagnelismy (jako zywilizacja) taki poziom rozwoju, ze czlonkami tak
              bardzo, nie musimy sie przejmowac...tzn, mozemy sobie pozwolic na pewne
              fantazje i fanaberie...w tworzeniu zwiazkow tez...
              zobacz, na jakie fantazje i fanaberie pozwalamy naszym szarym komorkom, naszym
              miesniom, naszym oczom...naszym uszom...


              > O miłości napiszę słowo w innym miejscu tego wątku...
              To pisz.
              • Gość: az Re: No dobrze, a teraz porozmawiajmy powaznie... IP: 62.233.232.* 19.12.04, 03:55
                > Mysle, ze osiagnelismy (jako zywilizacja) taki poziom rozwoju, ze czlonkami
                tak
                > bardzo, nie musimy sie przejmowac...tzn, mozemy sobie pozwolic na pewne
                > fantazje i fanaberie...w tworzeniu zwiazkow tez...
                > zobacz, na jakie fantazje i fanaberie pozwalamy naszym szarym komorkom,
                naszym
                > miesniom, naszym oczom...naszym uszom...

                Że co?
                To może pofantazjujmy zabijaniem?
                Nie masz mojej zgody na swoje fanaberie, dopóki jesteś zagrożeniem dla mojej
                wolności. Zwróć mi wolność i wtedy sobie brykaj jak chcesz.

                > > O miłości napiszę słowo w innym miejscu tego wątku...
                > To pisz.

                To czytaj.
                Poszło w tym wątku o 2:33.
                • Gość: Luty Re: No dobrze, a teraz porozmawiajmy powaznie... IP: *.ma-cambridg0.sa.earthlink.net 19.12.04, 04:06
                  Że co?
                  > To może pofantazjujmy zabijaniem?
                  > Nie masz mojej zgody na swoje fanaberie, dopóki jesteś zagrożeniem dla mojej
                  > wolności. Zwróć mi wolność i wtedy sobie brykaj jak chcesz.

                  Nie chce fantazjowac zabijaniem...
                  • Gość: az Re: No dobrze, a teraz porozmawiajmy powaznie... IP: 62.233.232.* 19.12.04, 04:22
                    > Nie chce fantazjowac zabijaniem...

                    OK OK. Moja wina z tym przykładem.
                    Jakie inne fanaberie masz na myśli?
                    Ile mnie będą kosztować?
                    • Gość: Luty Re: No dobrze, a teraz porozmawiajmy powaznie... IP: *.ma-cambridg0.sa.earthlink.net 19.12.04, 04:33
                      Gość portalu: az napisał(a):

                      > > Nie chce fantazjowac zabijaniem...
                      >
                      > OK OK. Moja wina z tym przykładem.
                      > Jakie inne fanaberie masz na myśli?
                      > Ile mnie będą kosztować?

                      Wiesz co jest dla Ciebie najbardziej szkodliwe...?
                      Twoje skapstwo na moje fanaberie...
                      Skroci Ci zycie o dziesiec lat...
                      no...
                      • Gość: az Re: No dobrze, a teraz porozmawiajmy powaznie... IP: 62.233.232.* 19.12.04, 17:09
                        > Wiesz co jest dla Ciebie najbardziej szkodliwe...?
                        > Twoje skapstwo na moje fanaberie...
                        > Skroci Ci zycie o dziesiec lat...
                        > no...

                        Jak rozumiesz skąpstwo?
                        Przestań wydzierać mi kasę, a długość mego życia wzrośnie.
                • Gość: gf Ty az jednak masz nierowno pod sufitem... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.12.04, 10:22
                  Gość portalu: az napisał(a):

                  > > Mysle, ze osiagnelismy (jako zywilizacja) taki poziom rozwoju, ze czlonka
                  > mi
                  > tak
                  > > bardzo, nie musimy sie przejmowac...tzn, mozemy sobie pozwolic na pewne
                  > > fantazje i fanaberie...w tworzeniu zwiazkow tez...
                  > > zobacz, na jakie fantazje i fanaberie pozwalamy naszym szarym komorkom,
                  > naszym
                  > > miesniom, naszym oczom...naszym uszom...
                  >
                  > Że co?
                  > To może pofantazjujmy zabijaniem?

                  Twoja stala specjalnosc: wyjechac z chamskim porownaniem, ktore nijak ma sie do
                  postawy tego, z kim rozmawiasz. Jeszcze o tej dziewczynie z pociagu napisz, ze
                  Luty chce ja wyrzucic. Balwan jestes nie z tej ziemi...

                  > Nie masz mojej zgody na swoje fanaberie, dopóki jesteś zagrożeniem dla mojej
                  > wolności. Zwróć mi wolność i wtedy sobie brykaj jak chcesz.

                  Ciekawe jak to homoseksualizm odbiera Twoja wolnosc?

    • Gość: Imagine Re: O homoseksualizmie i innych sprawach... IP: *.adsl.navix.net 19.12.04, 01:47
      no i co ? mialo byc o tym i o tamtym ... az powiedzial tyle ile wiedzial.
      narazil sie tylko gf. dlaczego nie zarzucasz mu (azemu) ze osadza ludzi, ba
      nawet wyzywa od blaznow ? to jest dozwolone ? mowienie o swojej koncepcji
      przyczyn homoseksualizmu nie jest ? podwojne standarty ocen ludzi ?
      Cichosz lepszy od Wodza ? Luty, pucuj sie teraz co narobiles ...
      Imagine.
      • Gość: Luty Re: O homoseksualizmie i innych sprawach... IP: *.ma-cambridg0.sa.earthlink.net 19.12.04, 01:54
        Gość portalu: Imagine napisał(a):

        > no i co ? mialo byc o tym i o tamtym ... az powiedzial tyle ile wiedzial.
        > narazil sie tylko gf. dlaczego nie zarzucasz mu (azemu) ze osadza ludzi, ba
        > nawet wyzywa od blaznow ? to jest dozwolone ? mowienie o swojej koncepcji
        > przyczyn homoseksualizmu nie jest ? podwojne standarty ocen ludzi ?
        > Cichosz lepszy od Wodza ? Luty, pucuj sie teraz co narobiles ...
        > Imagine.

        Bracie, czyz Twojego blazenstwa nie uznalem za swoje...co moge zrobic wiecej?
        Podsunalem Ci Twoje wlasne slowa pod nos, spytales dlaczego to robie, to Ci
        wyjasnilem...a i o karmie jak prosiles, napisalem...



        --------------------------------------------------------------------------------

        • Gość: Imagine Re: O homoseksualizmie i innych sprawach... IP: *.adsl.navix.net 19.12.04, 02:13
          wymigujesz sie luty. o karmie wiesz nie wiecej niz zlewozmywak. czy kazdy, kto
          chce miec swoje zdanie, inne niz pospolitacy, zasluguje na przydomek blazna ?
          rozumiem, z jakiego punktu startujesz. ja tez moge oswiadczyc swiatu, ze
          wszystko jest jednym i jedno jest wszystkim. ale ta deklaracja to deklaracja,
          ze nic nie ma znaczenia, ze ewolucja w jakiejkolwiek formie jest nic
          nieznaczacym pustym slowem, ze rozwoj duszy jest fantazja badz z gory ustalonym
          schematem. ja tak nie widze swiata, moj swiat jest dynamiczny, wielowymiarowy
          a nie jakas formula. dlatego homoseksualizm jest czyms tymczasowym,
          podlegajacym zmianie, ewoluujacym w kierunku centrum, czyli dwubiegunowosci.
          ty i chlopaki z WHO chcecie z tej tymczasowosci uczynic pomnik, usztywnic,
          zachowac ... ja tak nie widze tego zjawiska, dlatego pisze o tym w tylu postach
          bo tak jak nie "wyrazilem zgody" na wiele moich czarnych dziur w charakterze,
          tak nie moge zaakceptowac, ze ktos sobie wbija do glowy, ze jest homo.
          homo to widzenie swiata po ptolomeuszowemu, plaskim, ze sloncem obiegajacym
          ziemie ... a wiesz dlaczego ? BO TAK TO WLASNIE WYGLADA ... ale trzeba chciec
          wyjsc poza, wsluchac sie w to co inni mowia, zanurzyc sie w sobie i wyjsc z
          tego BOXU niemocy ...
          Imagine.
          • Gość: Luty Re: O homoseksualizmie i innych sprawach... IP: *.ma-cambridg0.sa.earthlink.net 19.12.04, 03:12
            Gość portalu: Imagine napisał(a):

            > wymigujesz sie luty. o karmie wiesz nie wiecej niz zlewozmywak.
            Mam nadzieje, ze ty wiesz wiecej...a 'swiat' domaga sie dowodow tak czy
            inaczej...

            czy kazdy, kto chce miec swoje zdanie, inne niz pospolitacy, zasluguje na
            przydomek blazna ?
            Jezeli uwazasz, ze nie zaslugujesz zwroc sie z tym do Aza...
            Ja zsluguje, malo zasluguje, jestem blaznem i w dodatku swirnietym
            blaznem...zapytaj Aza...:)))


            > rozumiem, z jakiego punktu startujesz. ja tez moge oswiadczyc swiatu, ze
            > wszystko jest jednym i jedno jest wszystkim. ale ta deklaracja to deklaracja,
            > ze nic nie ma znaczenia, ze ewolucja w jakiejkolwiek formie jest nic
            > nieznaczacym pustym slowem, ze rozwoj duszy jest fantazja badz z gory
            ustalonym
            Nie nic nie ma znaczenia, tylko wszystko bez wyjatku ma znaczenie...najmniejszy
            okruch materii, a co dopiro dusza czy jej rozwoj...
            >
            > schematem. ja tak nie widze swiata, moj swiat jest dynamiczny, wielowymiarowy
            > a nie jakas formula. dlatego homoseksualizm jest czyms tymczasowym,
            > podlegajacym zmianie, ewoluujacym w kierunku centrum, czyli dwubiegunowosci.
            Zdaje sie, ze centrum to nie dwubiegunowosc, ale moze wiesz lepiej...

            > ty i chlopaki z WHO chcecie z tej tymczasowosci uczynic pomnik, usztywnic,
            > zachowac ... ja tak nie widze tego zjawiska, dlatego pisze o tym w tylu
            postach
            Nikomu ani niczemu nie chce wystawiac pomnikow...
            >
            > bo tak jak nie "wyrazilem zgody" na wiele moich czarnych dziur w charakterze,
            > tak nie moge zaakceptowac, ze ktos sobie wbija do glowy, ze jest homo.

            Kazdy ma prawo wbijac sobie do glowy na co ma ochote...Zaraz ktos tu wpadnie
            i powie: Imagine nie moge zaakceptowac, ze wbijasz sobie do glowy te wszystkie
            banialuki o karmie...

            > homo to widzenie swiata po ptolomeuszowemu, plaskim, ze sloncem obiegajacym
            > ziemie ... a wiesz dlaczego ? BO TAK TO WLASNIE WYGLADA ... ale trzeba chciec
            > wyjsc poza, wsluchac sie w to co inni mowia, zanurzyc sie w sobie i wyjsc z
            > tego BOXU niemocy ...
            > Imagine.
            Przymkne oczy...na powyzsze

            Wyobraz sobie, ze zostales zaproszony przez obca cywilizacje aby zwiedzic ich
            planete....lecisz lecisz lecisz...
            doleciales...wita cie delagacja ufoludkow..ty rozgladasz sie ciekawie, a jakis
            ichnieszy przedstawiciel informuje cie... mamy tyle i tyle poulacji...
            jestesmy dwuplciowi...90 % populacji zyje z przciwna plcia ,10% z ta sama...
            Mamy 20% ufoludkow o zielonym kolorze skory, 30% o niebieskiej...itd
            A ty krzykniesz - kurna!, to te 10% to jakies chore ufoludki...a oni
            powiedza -nie wszystko w porzadku zawsze tak bylo, od tysiacleci, ze 10%
            populacji chcialo zyc w zwiazku jednoplciowym...- jak to!, zawolasz, ..- tak to
            Mr.Imagine, tak to..pokiwaja glowami ...

            Obudz sie Imaginie bo snisz...10% populacji homo, jest najnormalniejsza rzecza
            na swiecie...
            • Gość: Imagine Re: O homoseksualizmie i innych sprawach... IP: *.adsl.navix.net 19.12.04, 03:35
              "10% populacji homo, jest najnormalniejsza rzecza na swiecie..."
              *********
              - rzezie stalinowskie sa najnormalniejsza rzecza na swiecie
              - zgwalcenie 3 miesiecznego dziecka jest najnormalniejsza rzecza na swiecie
              - odcinanie lbow w Iraku ....
              - zabijanie przechodniow przez pijane bestie w syrenkach ....
              ta lista nie ma konca .............
              przypomina mi ta gadka fragmenty Bhagawad Gita, gdzie "bog" krishna namawia
              zolnierzy do walki przeciwko braciom, bo ... i tak nie oni sa zabijani tylko
              ich ciala ...
              i to wszystko prawda, tylko ze ja to mam w dupie ... nie chce takich prorokow i
              bogow ... wole sie kierowac swoim wlasnym przekonaniem, ze zabijanie jest zle
              i kochanie sie w ciele tej samej plci , wykolejeniem ... dzieki bogu, ze mam
              swiadomosc (czy jestem nia, wszystko jedno)i moge sam oceniac rzeczy ...
              • Gość: az Re: O homoseksualizmie i innych sprawach... IP: 62.233.232.* 19.12.04, 03:44
                > "10% populacji homo, jest najnormalniejsza rzecza na swiecie..."

                Podobno tak jest od zawsze. Podobno to norma w naturze.
                Niech tak sobie będzie.
                Dziwią mnie próby celebracji tego zjawiska. Niepokoją próby wchodzenia na obce
                temu zjawisku obszary (wychowywanie dzieci).
                • Gość: Imagine Re: O homoseksualizmie i innych sprawach... IP: *.adsl.navix.net 19.12.04, 03:47
                  "Niepokoją próby wchodzenia na obce
                  > temu zjawisku obszary (wychowywanie dzieci)."

                  ************
                  brawo az !!!
                  • Gość: az Re: O homoseksualizmie i innych sprawach... IP: 62.233.232.* 19.12.04, 03:59
                    > "Niepokoją próby wchodzenia na obce
                    > > temu zjawisku obszary (wychowywanie dzieci)."
                    >
                    > ************
                    > brawo az !!!

                    A Ty co? Pierwszy raz mnie widzisz?
                    No to dołożę.
                    Że ludzie homo chcą tego i owego, to rozumiem. Groźne jest to, że ich działania
                    wspierają ludzie orientacji hetero.
                    • Gość: Imagine Re: O homoseksualizmie i innych sprawach... IP: *.adsl.navix.net 19.12.04, 04:05
                      jak gf na przyklad. ale to nie ci sa najgorsi. najgorsi sa ci, ktorzy mowia:
                      ZE IM W ZASADZIE TO WSZYSTKO JEDNO, tylko, ze jak jezyczki uwagi przechyla
                      kazda glupia inicjatywe na strone homolobby ... zreszta ci tzw. swing voters
                      sa wszedzie, i o nich idzie w Stanach najwieksza walka. ci co nie wiedza, nie
                      mysla, nie chca ale ida i glosuja tak jak kto szepnie do ucha dwa metry przed
                      urna wyborcza.
                      Imagine.
                      • Gość: az Re: O homoseksualizmie i innych sprawach... IP: 62.233.232.* 19.12.04, 04:24
                        > zreszta ci tzw. swing voters
                        > sa wszedzie, i o nich idzie w Stanach najwieksza walka. ci co nie wiedza, nie
                        > mysla, nie chca ale ida i glosuja tak jak kto szepnie do ucha dwa metry przed
                        > urna wyborcza.

                        To ogólnoświatowe zjawisko. Nie mam pojęcia co jest co, ale zagłosuję na tego,
                        który obieca więcej, pod rządami którego będzie większa wspólna kasa, czyli
                        luzik. Będę sobie robił co i jak będę chciał, a w razie czego Luty i Imagine
                        przyniosą mi kasę aza. Bo oni kochają ludzi. Tak mocno, że gotowi są temu
                        poświęcić los (wolność) aza.

                        Dobranoc Wam
                        • Gość: Luty Re: O homoseksualizmie i innych sprawach... IP: *.ma-cambridg0.sa.earthlink.net 19.12.04, 04:37
                          a w razie czego Luty i Imagine
                          > przyniosą mi kasę aza. Bo oni kochają ludzi. Tak mocno, że gotowi są temu
                          > poświęcić los (wolność) aza.
                          >
                          > Dobranoc Wam
                          Bo Imagine to Zorro, a ja Robin Hood...dobranoc i dzieki...
                          • Gość: az Re: O homoseksualizmie i innych sprawach... IP: 62.233.232.* 19.12.04, 17:14
                            > Bo Imagine to Zorro, a ja Robin Hood...dobranoc i dzieki...

                            O, nie.
                            Tamci dwaj mieli solidne podstawy dla swoich rozbojów. Wiedzieli kogo i
                            dlaczego łupią.
                            Obawiam się, że Ty z Imagine'em nie macie takich podstaw. Jedynie wybiórczą
                            miłość do ludzi.
                • Gość: Luty Re: O homoseksualizmie i innych sprawach... IP: *.ma-cambridg0.sa.earthlink.net 19.12.04, 04:01
                  Gość portalu: az napisał(a):

                  > > "10% populacji homo, jest najnormalniejsza rzecza na swiecie..."
                  >
                  > Podobno tak jest od zawsze. Podobno to norma w naturze.
                  > Niech tak sobie będzie.
                  > Dziwią mnie próby celebracji tego zjawiska. ( Nie tak dawno, 50% populacji
                  ludzkiej nie miala prawa wyborczego...
                  Komentarze byle mniejwiecej takie jak twoje... "Niepokoją próby wchodzenia na
                  obce obszary "
                  Spoleczenstwo sie rozwija i teraz juz 10% mnieszosci domaga sie praw ...
                  • Gość: az Re: O homoseksualizmie i innych sprawach... IP: 62.233.232.* 19.12.04, 04:09
                    > ( Nie tak dawno, 50% populacj
                    > i
                    > ludzkiej nie miala prawa wyborczego...
                    > Komentarze byle mniejwiecej takie jak twoje... "Niepokoją próby wchodzenia na
                    > obce obszary "
                    > Spoleczenstwo sie rozwija i teraz juz 10% mnieszosci domaga sie praw ...

                    Jakie to prawa nie są obecnie dostępne dla owych 10%?
                    Uważaj z tym rozwojem. Bo to on również likwiduje rodziny i wkłada rękę do
                    mojej kieszeni.
                    • Gość: Luty Re: O homoseksualizmie i innych sprawach... IP: *.ma-cambridg0.sa.earthlink.net 19.12.04, 04:29
                      Odpowiadasz na :
                      Gość portalu: az napisał(a):

                      Jakie to prawa nie są obecnie dostępne dla owych 10%?
                      Prawo bycia normalnym..
                      > Uważaj z tym rozwojem. Bo to on również likwiduje rodziny i wkłada rękę do
                      > mojej kieszeni.
                      Ja mam uwazac, niech spoleczenstwo uwaza...
                      • Gość: az Re: O homoseksualizmie i innych sprawach... IP: 62.233.232.* 19.12.04, 17:11
                        Społeczeństwo to ja, Ty i oni.
                        Masz swój wkład w dzieje świata, że nie wspomnę o moim życiu.
                    • Gość: gf Re: O homoseksualizmie i innych sprawach... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.12.04, 10:41
                      > Uważaj z tym rozwojem. Bo to on również likwiduje rodziny

                      P*** kotka za pomoca mlotka.
                      Rozwoj oznacza, ze zjawisko rodziny zmienia swoj ksztalt. Tak zawsze bylo,
                      filozofie od siedmiu bolesci. Nic nigdy nie bylo constans.
              • Gość: Luty Re: O homoseksualizmie i innych sprawach... IP: *.ma-cambridg0.sa.earthlink.net 19.12.04, 03:55
                Gość portalu: Imagine napisał(a):

                > "10% populacji homo, jest najnormalniejsza rzecza na swiecie..."
                > *********
                > - rzezie stalinowskie sa najnormalniejsza rzecza na swiecie
                > - zgwalcenie 3 miesiecznego dziecka jest najnormalniejsza rzecza na swiecie
                > - odcinanie lbow w Iraku ....
                > - zabijanie przechodniow przez pijane bestie w syrenkach ....
                > ta lista nie ma konca .............
                > przypomina mi ta gadka fragmenty Bhagawad Gita, gdzie "bog" krishna namawia
                > zolnierzy do walki przeciwko braciom, bo ... i tak nie oni sa zabijani tylko
                > ich ciala ...
                > i to wszystko prawda, tylko ze ja to mam w dupie ... nie chce takich prorokow
                i
                >
                > bogow ... wole sie kierowac swoim wlasnym przekonaniem, ze zabijanie jest zle
                > i kochanie sie w ciele tej samej plci , wykolejeniem ... dzieki bogu, ze mam
                > swiadomosc (czy jestem nia, wszystko jedno)i moge sam oceniac rzeczy

                Nie wiem co z czym porownujesz...czyzby homoseksualizm z zabijaniem...?
      • Gość: gf Re: O homoseksualizmie i innych sprawach... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.12.04, 10:29
        Gość portalu: Imagine napisał(a):

        > no i co ? mialo byc o tym i o tamtym ... az powiedzial tyle ile wiedzial.
        > narazil sie tylko gf.

        Az mi sie nie ma co 'narazac'. Moj stosunek do niego jest w sumie olewczy, poki
        nie wypisuje bzdur pod adresem ludzi, ktorych co najmniej lubie. Uwazam go -
        wybaczcie szczerosc - za skonczonego osla i zlego czlowieka lub prowokatora
        najgorszego autoramentu. Nie porownuj go wiec do siebie. I nie wzywaj imienia
        mego na daremno tyle ;))
    • Gość: Imagine Re: O homoseksualizmie i innych sprawach... IP: *.adsl.navix.net 19.12.04, 02:51
      luty, wytlumacz mi jeszcze jedna sprawe ... jaki cel mieliby ludzie, poza
      glebokim przekonaniem wewnetrznym o swej racji, w nazywaniu homoseksualizmu
      czyms zlym, chorym ... ot tak sobie, by zniszczyc mniejszosc ? a moze to jest
      jednak jakims glosem bozym, jakims prawem natury, ze suche galezie
      obumieraja ... tu sie zgodzem z azem, ze wnioskowanie o normalnosci z tytulu
      istnienia czegos, jest smiala proba. w pewnym sensie wszystko co istnieje jest
      normalnym, i nawet kiedys argumentowalem, ze Oswiecim jest czyms normalnym,
      jako konsekwencja poprzednich zdarzen ... ale takie rozumowanie ma krotkie
      nogi, sprowadzajac wszechswiat do mechanistycznego zegara, absolutnego
      determinizmu. a z drugiej strony swiadomosc nasza nie godzi sie na istnienie
      wielu rzeczy i w tym widze nasza boskosc, poniewaz mamy zdolnosc
      decydowania ...
      Imagine.
      Imagine.
      • Gość: az Re: O homoseksualizmie i innych sprawach... IP: 62.233.232.* 19.12.04, 03:18
        > z drugiej strony swiadomosc nasza nie godzi sie na istnienie
        > wielu rzeczy i w tym widze nasza boskosc, poniewaz mamy zdolnosc
        > decydowania ...

        Prawda. Ino coraz bledsza.
        Piszesz to powyższe tak generalnie, czy wybiórczo, np. z pominięciem
        obowiązkowej pomocy społecznej, z pominięciem obowiązku pobierania nauki, z
        pominięciem...
      • Gość: Luty Re: O homoseksualizmie i innych sprawach... IP: *.ma-cambridg0.sa.earthlink.net 19.12.04, 03:27
        luty, wytlumacz mi jeszcze jedna sprawe ... jaki cel mieliby ludzie, poza
        > glebokim przekonaniem wewnetrznym o swej racji, w nazywaniu homoseksualizmu
        > czyms zlym, chorym ... ot tak sobie, by zniszczyc mniejszosc ?

        W malej populacji ludzi, kazde zycie bylo ukiernkowane na prztrwanie i
        romnozenie...stad w ludzich pochodzi niechec do bezdzietnych
        malzenstw, 'starych panien', i homo...to nie sa boskie przykazania, to sa
        atwistyczne ludzkie reakcje...prztrwac i rozmnozyc sie i wszystko mialo temu
        sluzyc...przyuwaz jakie sa nakazy orodoksyjnych zydow...czcza je do dzisiaj
        jako prawa boskie...
        • Gość: az Re: O homoseksualizmie i innych sprawach... IP: 62.233.232.* 19.12.04, 03:36
          > W malej populacji ludzi, kazde zycie bylo ukiernkowane na prztrwanie i
          > romnozenie...stad w ludzich pochodzi niechec do bezdzietnych
          > malzenstw, 'starych panien', i homo...to nie sa boskie przykazania, to sa
          > atwistyczne ludzkie reakcje...prztrwac i rozmnozyc sie i wszystko mialo temu
          > sluzyc...przyuwaz jakie sa nakazy orodoksyjnych zydow...czcza je do dzisiaj
          > jako prawa boskie...

          Chęć rozmnażania się jest atawizmem?
          Może rozszerzyć to np. na odżywianie się? Może na kontakty z innymi osobnikami?
          Całe szczęście, że niektórzy tego nie przeczytają...
          • Gość: Luty Re: O homoseksualizmie i innych sprawach... IP: *.ma-cambridg0.sa.earthlink.net 19.12.04, 03:52

            Imagine napisal
            jaki cel mieliby ludzie, poza
            > glebokim przekonaniem wewnetrznym o swej racji, w nazywaniu homoseksualizmu
            > czyms zlym, chorym ... ot tak sobie, by zniszczyc mniejszosc ?
            Az napisal:
            > Chęć rozmnażania się jest atawizmem?
            > Może rozszerzyć to np. na odżywianie się? Może na kontakty z innymi
            osobnikami?
            > Całe szczęście, że niektórzy tego nie przeczytają...
            odpowiadalem Imaginowi na pytanie...
            Atawizmem nazywam strach przed nierozmnazaniem...
            • Gość: Imagine Re: O homoseksualizmie i innych sprawach... IP: *.adsl.navix.net 19.12.04, 03:56
              a ja nazywam atawizmem chec spolkowania ze wszystkim co zywe i niezywe, jak
              popadnie i bez jakiegokolwiek wewnetrznego morale. ludzie bez owego morale,
              nie roznia sie od zwierzat ...
              • Gość: Luty Re: O homoseksualizmie i innych sprawach... IP: *.ma-cambridg0.sa.earthlink.net 19.12.04, 04:03
                Gość portalu: Imagine napisał(a):

                > a ja nazywam atawizmem chec spolkowania ze wszystkim co zywe i niezywe, jak
                > popadnie i bez jakiegokolwiek wewnetrznego morale. ludzie bez owego morale,
                > nie roznia sie od zwierzat ...

                Zdaje sie, ze mowimy o homoseksualizmie...
                tez moge tutaj powiedziec, ze nie lubie lodow truskawkowych...

                • Gość: Imagine Re: O homoseksualizmie i innych sprawach... IP: *.adsl.navix.net 19.12.04, 04:13
                  przypominam, ze rozmawiamy tez ... o innych sprawach, jak zasugerowales w
                  tytule tego watku .... powiem ci wprost luty, chec ru..ia faceta jest
                  pozostaloscia po naszych kochanych wujkach pranaczelnych ... pewna czesc
                  swiadomosci czy jakby to tam nie nazwac, nie zostala nalezycie rozwiwnieta w
                  tych ososbnikach ... ja na to zjawisko patrze w sposob dynamiczny, jako na cos
                  co z biegiem ewolucji naszej swiadomosci, zwyczajnie zaginie. ty patrzysz na
                  fragment rzeczywistosci tylko, zamrozony w czasie, doskonaly ... tym sie
                  roznimy. szanuje twoje, podyktowane miloscia stanowisko w tej sprawie, ale
                  gubisz co wielkiego po drodze : wglednosc wszystkiego co napotykasz,
                  niedoskonalosc, tymczasowosc ...
                  Imagine.
                  • Gość: gf Re: O homoseksualizmie i innych sprawach... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.12.04, 09:50
                    Wodzu, dlaczego przykladasz tak monstrualna wage do zrodel homoseksualizmu, ze
                    az przez ich pryzmat oceniasz ewentualna moralnosc czy sensownosc nie tylko
                    samego zjawiska ale i wynikajacych z niego konsekwencji dla ludzi?
        • Gość: Imagine Re: O homoseksualizmie i innych sprawach... IP: *.adsl.navix.net 19.12.04, 03:45
          sa jednak pewne rzeczy o ktorych, mysle, ze nie wiesz. coraz czesciej sklaniam
          sie do zaakceptowania tezy, ze ziemia byla najechana kiedys przez przybyszow z
          dalekiego kosmosu i czlowiek jest produktem manipulacji genetycznej. czesc
          materialu zostala wzieta z owych istot wyzszych czesc zas z najbardziej
          rozwinietych naczelnych. najstarsze odkryte wazy czy malowidla pokazuja
          czlekoksztaltnych wspolzyjacych ze zwierzetami. homoseksualizm tez byl czyms
          czestym i gestym ... z biegiem czasu, wzrastajaca swiadomosc zaczela przygladac
          sie temu postepowaniu i niejako "wyrastac" z tej zwierzecosci kierujac swe
          apetyty seksualne na przeciwna plec. z czasem stal sie to dominujacy, zdrowy
          trend. a wiec nie ludzka niechec do niereprodukujacych sie jest atawizmem, ale
          WSZELKI FORMY zachowan seksualnych innych niz heteroseksualne jest
          atawizmem ... innymi slowy ewolucja wyeliminuje homoseksualizm i zoofilie jako
          niepozadany slad czlekoksztaltnej przeszlosci.
          Imagine.
          • Gość: Luty Re: O homoseksualizmie i innych sprawach... IP: *.ma-cambridg0.sa.earthlink.net 19.12.04, 04:11
            z biegiem czasu, wzrastajaca swiadomosc zaczela przygladac
            >
            > sie temu postepowaniu i niejako "wyrastac" z tej zwierzecosci kierujac swe
            > apetyty seksualne na przeciwna plec. z czasem stal sie to dominujacy, zdrowy
            > trend. a wiec nie ludzka niechec do niereprodukujacych sie jest atawizmem, ale
            > WSZELKI FORMY zachowan seksualnych innych niz heteroseksualne jest
            > atawizmem ...
            Naciagana teoria, ale ulegne pokusie i przyjrze sie jej...
            W takim razie, nie mozemy tak bardzo miec za zle naszym homo, bo jest to ich
            pierwotna potrzeba, a mamy teraz mod, na powrot do korzeni...hihi
            • Gość: Imagine Re: O homoseksualizmie i innych sprawach... IP: *.adsl.navix.net 19.12.04, 04:15
              no, nareszcie dochodzisz do mojego punktu ... oczywiscie, ze nie mozemy miec
              tego im za zle ... ja zawsze podkreslam, ze ja ich nie krytykuje ale staram sie
              dociec do przyczyn ... co jest niejednokrotnie odbierane jako atak, personalny,
              homofobiczny na tych osobnikow ...
              • Gość: Luty Re: O homoseksualizmie i innych sprawach... IP: *.ma-cambridg0.sa.earthlink.net 19.12.04, 04:24
                Gość portalu: Imagine napisał(a):

                > no, nareszcie dochodzisz do mojego punktu ... oczywiscie, ze nie mozemy miec
                > tego im za zle ... ja zawsze podkreslam, ze ja ich nie krytykuje ale staram
                sie
                > dociec do przyczyn ... co jest niejednokrotnie odbierane jako atak,
                personalny,
                >
                > homofobiczny na tych osobnikow ...

                Wiesz w czy jestes swietny Imagine...w zartach...niezastapiny...:)

      • Gość: gf Re: O homoseksualizmie i innych sprawach... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.12.04, 09:54
        Gość portalu: Imagine napisał(a):

        > luty, wytlumacz mi jeszcze jedna sprawe ... jaki cel mieliby ludzie, poza
        > glebokim przekonaniem wewnetrznym o swej racji, w nazywaniu homoseksualizmu
        > czyms zlym, chorym ...

        Na przyklad z tego samego powodu, dla ktorego niektorzy ludzie, w ktorych
        zylach plynelo troche zydowskiej krwi, byli w awangardzie antysemityzmu. Nie
        gniewaj sie na mnie, ale to znane zjawisko.

        Wielka to pycha powiedziec: nie lubie lodow truskawkowych, wiec Bog ich nie
        lubi...Zadziwiajaca wrecz.
    • Gość: Imagine Re: O homoseksualizmie i innych sprawach... IP: *.adsl.navix.net 19.12.04, 04:41
      dobranoc chlopaki ...
      • Gość: Luty Re: O homoseksualizmie i innych sprawach... IP: *.ma-cambridg0.sa.earthlink.net 19.12.04, 04:49
        dobranoc Imagine...:)
    • komandos57 Re: O homoseksualizmie i innych sprawach... 20.12.04, 14:07
      Gość portalu: Luty napisał(a):

      xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxx
      Ziuta,ty pederastko znasz temat najlepiej.Ale na Swieta.......niech Ci beda te
      dni fajnymi.
      • Gość: Luty Re: O homoseksualizmie i innych sprawach... IP: *.ma-cambridg0.sa.earthlink.net 20.12.04, 15:27
        ettrich napisała:

        > Luty, dlaczego mi się zdaje, że
        > mówisz zawsze szeptem? tu na forum
        > oczywiście
        Zem pederasta Komus ? Wszystko przez Ciebie...uwiodles mnie, ale milosc
        wybaczy...Tobie tez dobrego wszystkiego..na Swieta i po...
        i w przyszlym roku...a zwlaszcza w lutym...
        • Gość: Luty Re: O homoseksualizmie i innych sprawach... IP: *.ma-cambridg0.sa.earthlink.net 20.12.04, 17:45
          Gość portalu: Luty napisał(a):

          > ettrich napisała:
          >
          > > Luty, dlaczego mi się zdaje, że
          > > mówisz zawsze szeptem? tu na forum
          > > oczywiście
          > Zem pederasta Komus ? Wszystko przez Ciebie...uwiodles mnie, ale milosc
          > wybaczy...Tobie tez dobrego wszystkiego..na Swieta i po...
          > i w przyszlym roku...a zwlaszcza w lutym...

          ups, zle sie wkleilo, przepraszam Etta...:)Komka nie przepraszam, niech se
          poczyta hihi
    • spleen21 Re: O homoseksualizmie i innych sprawach... 20.12.04, 14:13
      Witajcie!
      Czy to może tzw.Wszechpolacy/LPR?Chetnie pogadam,a Wy chłopaki?
      P.S.Jestem gejem(byłym wszechpolakiem).
      • Gość: Luty Re: O homoseksualizmie i innych sprawach... IP: *.ma-cambridg0.sa.earthlink.net 20.12.04, 17:46
        spleen21 napisał:

        > Witajcie!
        > Czy to może tzw.Wszechpolacy/LPR?Chetnie pogadam,a Wy chłopaki?
        > P.S.Jestem gejem(byłym wszechpolakiem).

        Do mnie zagadales...?
Inne wątki na temat:
Pełna wersja