dylemat

IP: *.tychy.net.pl / *.media-com.com.pl 19.12.04, 17:47
decyzja zapadła,wyprowadzam sie z domu,ponizony,zmeczony z poczuciem
winy.Było bardzo zle,poznałem inna kobiete,wiem to złe,zona ,dzieci,dała mi
szanse,zostałem ale nie wybaczyła,poinformowała dzeci o wszystkim i wciagneła
i ch w swoja gre,cel upokorzenie mnie i ukaranie.Zrobiła z domu
piekło,wzajemna nienawisc,dzisci patrza,słuchaja,nie przebierała w
srodkach ,słowach i czynach.Dzieci sa dorosłe 20,21 lat i jedeno małe.Nie
wytrzymałem,wynajałem mieszkanie,dzisiaj sie spakowałem i nagle dziecko
dorosłe ze łzami w oczach błaga zostan,nie dla niej dla mnie zostań,niech
bedzie byle jak wazne zebys ty był tutaj i co ja mam k...a zrobic?
    • nova_niva Re: dylemat 19.12.04, 18:18
      zostan, ale nie daj sei ponizac, wyraznie powiedz...NIE
      pozdrawiam
      A
    • hiszpanski6 Re: dylemat 19.12.04, 18:30
      Może to banalne, ale DZIAŁA: módl się, porozmawiaj z Bogiem, módl się za jednośc
      Twojej Rodziny, za żonę, aby zechciała porozmawiać z Tobą szczerze i aby
      wszystko wróciło do normalności... Nie wiem czy jesteś wierzący, ale uwierz mi -
      Bóg nie zostawia człowieka w takich chwilach, wiem coś o tym.....Ja pomodlę się
      za Ciebie... Trzymaj się! nie wyprowadzaj się!
    • arnick_a Re: dylemat 19.12.04, 18:34
      Odejdź.
    • Gość: moose Re: dylemat IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.12.04, 19:29
      Rozważ pozostanie w domu- pod warunkiem..

      Rozmowa z żoną-i koniec jej destrukcyjnego znęcania psychicznego nad Tobą.
      Swoje już dostałeś, aż za wiele.
      Wciąganie dzieci w tę sprawę - to z jej strony czystu sadyzm.

      Czy ona jest w stanie przestać robić piekło w domu?
      To w zasadzie pytanie do niej

      Tylko pod warunkiem,że przestanie upokarzać Cię- Twój pobyt w domu ma sens.

      Ale z tego, co piszesz, wątpliwe,czy Twoja żona może to zrobić
    • Gość: all Re: dylemat IP: *.dip.t-dialin.net 19.12.04, 19:37
      Mysle ze powinienes sie wyprowadzic,
      oni moze obiecaja ze bedzie okey,
      ale nie beda cie szanowac,
      bedziesz pantoflarzem,
      a zonie tez da to do myslenia,
      nie powinna wciagac w to dzieci,skoro sama ci wybaczyla.
      skoro masz juz to mieszkanie to idz,
      niech zona przyjdzie po ciebie,
      • Gość: kazik Re: dylemat IP: *.tychy.net.pl / *.media-com.com.pl 19.12.04, 20:01
        problem jest w tym ,ze ona nie przegrywa ,chce zebym ja kochał a ja juz nie
        potafie,teraz chce zebym został a pózniej bedzie chciała znowu czegos
        innego,całe 18 lat sama podejmowała decyzje za nas wszystkich z teraz w
        momencie gdy chce odejsc najprostsze sprawy sa problemem nie do przejscia dla
        niej,manipuluje mna ,mysle ze gra bezradna.Bardzo wazna rzecz ona wie ze jej
        nie chce ani fizycznie ani pod rzadnym innym wzgledem,wie ze kocham
        inna,proponuje mi teraz układ ,czysty bisnes ja zostaje ,dzieci maja ojca ale
        tamta znika,to dla niej priorytet
        • Gość: Jane_Doe Re: dylemat IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.12.04, 20:16
          Jeżeli jej nie kochasz, to znaczy, że zostałbyś w domu tylko zw względu na
          dzieci. Dwoje starszych pewnie sobie poradzi, bo, jak znam życie, mają już
          własne sprawy, a w razie czego będą wiedziały, jak Cię znaleźć. Problem jest z
          najmłodszym dzieckiem. Musisz się zastanowić, czy Twoje odejście byłoby dla
          niego katastrofą, czy mógłbyś się z nim widywać i czy Twoja żona jest dobrą
          matką, czy można jej powierzyć większą część opieki nad dzieckiem ( po odjściu
          i ew. rozwodzie miałbyś przecież ograniczony kontakt z dzieckiem). Wydaje mi
          się, że podejmując decyzję powinieneś się zastanowić przede wszystkim nad tym.
          • Gość: kazik Re: dylemat IP: *.tychy.net.pl / *.media-com.com.pl 19.12.04, 20:34
            zaproponowałem jej ,ze bede sie nim opiekował,ze bede go odbierał ze szkoły ale
            ona stwierdziła ze skoro sie wyprowadzam ,to tak jakbym umarł dla nich,tak to
            przedstawia dzieciom,wciagneła ich na maksa ,tego nie da sie opowiedziec,na
            poczatku myslałem ,ze to walka o mnie ale gdy oni słysza o tym gdy sie pier.. z
            kochanka, gdy dzwoni do niej przy nich z wyzwiskami i wrzaskiem,kaze im
            dzwonic,doszedłem do wniosku ,ze to walka o nia o jej racje,cele,po trupach a
            o to ,zebym został prosiło mnie dorosłe dziecko i sam nie wiem czy nie na jej
            prosbe,jesli szukała czułego punktu to go znalazła
            • Gość: moose Re: dylemat IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.12.04, 23:16
              Czyli, do niej nic nie czujesz i z Twojej strony wygląda,że nie ma szans
              na wasze wspólne życie

              życie "kontraktowe" dla najmłodszego dziecka przy takim poziomie wrogości,
              agresji- nie uda się. Raczej nadal będziecie żyli w piekle.
              Gdyby z obu stron była nadzieja na wyjście z tego kryzysu -to może warto by
              było podjąć ten wysiłek.

              Ale u Ciebie- sprawa wydaje się zamknięta

              Odejdź
          • Gość: melania k. Re: dylemat IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.12.04, 20:40
            Nic nie wspominasz o tej drugiej kobiecie - czy ona jest gotowa Cię przyjąć?
            Czy kochasz ją na tyle by podjąć próbę życia z nią w tych trudnych warunkach?

            Pomyśl - być może to jest właśnie prawdziwa miłość i jeśli zostaniesz z żoną
            stracisz ją.

            Moim zdaniem nie ma sensu zostawać - trzeba się kulturalnie rozstać.
            Nie ma co się czarować - dzieci będą cierpieć, ale nie będą cierpieć mniej jeśli
            zostaniesz z nimi tylko z poczucia obowiązku.
            Kiedy zostaniesz będzie to dla nich lekcja fałszywych kompromisów, bo z tego co
            piszesz - wynika, że nie chcesz zostać.
            • marta9991 To obłudna kłamczucha, nie słuchaj jej 19.12.04, 20:45
              Nie słuchaj jej, to jakaś psychopatka, zmienia nick co chwila i doradza bzdety.
              Ona nienawidzi kochanek, więc jesli napiszesz tutaj,ze się wyprowadzisz to
              posle Ci jakąś wiąchę, że jestes taki czy owaki. Mąż jązdradził i teraz się
              tutaj uzewnętrznia cały czas, bierze udział głównie w takich wątkach.
              Nie zastanawiaj się i sie pakuj.tam na spokojnie zastanowisz się co dalej.
              • Gość: melania k. Re: To obłudna kłamczucha, nie słuchaj jej IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.12.04, 21:03
                Droga Marto!
                Kogo masz na myśli pisząc te ostre słowa?
                • marta9991 Re: To obłudna kłamczucha, nie słuchaj jej 19.12.04, 21:05
                  Jakąs kretynkę, która ma to samo IP co ty, niestety. Jesli nie jestes tą osobą,
                  ktora podpisuje się np. baba-zona, to przepraszam za ostre słowa. Zobacz wątek
                  o przyjaciółkach i porównaj.
                  • Gość: melania k. Re: To obłudna kłamczucha, nie słuchaj jej IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.12.04, 21:21
                    takie ip jak ja ma tysiące osób w Polsce - wszyscy użytkownicy neostrady...
                    Marto zdziwiła mnie Twoja wypowiedź ponieważ ja przecież doradzam temu
                    mężczyźnie, żeby nie trwał w fałszywych kompromisach.
                    • marta9991 Re: To obłudna kłamczucha, nie słuchaj jej 20.12.04, 09:51
                      jeszcze raz Cię przepraszam.
              • j_ar Re: To obłudna kłamczucha, nie słuchaj jej 20.12.04, 14:40
                hehehe ..niezle ;).. duza spostrzegawczosc musze przyznac
        • Gość: all Re: dylemat IP: *.dip.t-dialin.net 19.12.04, 20:39
          twoje dzieci niedlugo opuszcza dom,
          dla twojej zony to tez moze bedzie proba samodzielnosci,
          po co sie meczyc ,a co z ta druga?
          czy tamtej nie skrzywdzisz? jej mozesz dac szczescie,
          a swojej zonie tylko wygode,ale bez milosci ,co nadal
          bedzie czynilo ja nieszczesliwa,
          toc to pieklo nie zycie,
          • Gość: all Re: dylemat IP: *.dip.t-dialin.net 19.12.04, 20:51
            i pamietaj to nie tylko wasze dzieci,to sa twoje dzieci,
            kochaja cie i zrozumieja,
            • marta9991 Re: dylemat 19.12.04, 20:54
              i masz prawo do spotykania się z nimi pomimo wszystko, a żona może Cię straszyć
              ile chce,sąd i tak da Ci widzenia z dzieckiem nawet 3 razy w tygodniu. Na
              Śląsku mam znajomą sędzinę z wydziału rodzinnego, w razie czego służę pomocą.
    • charmaine Re: dylemat 19.12.04, 22:53
      Słuchaj no dorosły mężczyzno!
      Podejmij w końcu jakąkolwiek decyzję!
      Własną.
      Masz do wyboru dwie klarowne sytuacje:
      Pierwsza - zostać w układzie "biznesowym". Przeczekać złość i humory żony (nie
      dziwię się jej - nikt nie lubi być zdradzany - jak sam byś się zachował, gdyby
      to ona znalazła sobie innego mężczyznę?), gdyż ma do nich prawo. Jest
      rozgoryczona, zawiedziona. I będzie się pieklić. Tego nie można zapomnieć.
      Druga - wynieść się. Juz nie będziesz tego słyszał. Wrzasków, wyzwisk,
      oskarżeń. Nie ważne, że słusznych.

      Biedak, tak cierpi, tak jest poniżany, chorera, za niewinność.

      Tak w życiu jest, że się ponosi konsekwencje własnych uczynków.
      Decyzja jest twoja i tylko twoja.
      Możesz to przerwać.

      Ależ mnie trzęsie, jak to czytam!
    • Gość: ccc Re: dylemat IP: *.is.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 19.12.04, 23:10
      Czekaj, chlopie, bo czytam, czytam i nic nie rozumiem. Zona dala Ci szanse? A
      czy Ty dales jej szanse na to by mogla wybaczyc i zyc dalej z Toba? Rozstales
      sie z kochanka? Chciales miec jedna i druga i liczyles przy tym na
      wielkodusznosc zony i dobra atmosfere w domu? Poinformawala dzieci? Toz one nie
      sa slepe i glupie (20 i 21 lat!!!!)i wcale nie musiala ich informowac aby
      zrozumialy co sie dzieje w waszym malzenstwie. Ponizala Cie? To nie ona Cie
      ponizala, to Ty sam to robiles! A na milosc i szacunek dzieci specjalnie nie
      licz - wbrew pozorom tez trzeba sobie na nie zasluzyc. Znam taki przyklad
      takiego tatusia, ktory tez znalazl lepsza przystan u innej a teraz na starosc
      (ma 75 lat) zebrze u swoich dzieci o zainteresowanie i chocby namiastke
      uczucia. Chlopie, ocknij sie!!!
      • Gość: kazik Re: dylemat IP: *.tychy.net.pl / *.media-com.com.pl 19.12.04, 23:35
      • Gość: kazik Re: dylemat IP: *.tychy.net.pl / *.media-com.com.pl 19.12.04, 23:44
        dałem nam szanse,próbowałem rok,poinformowała dzieci oszczegółach jak ja sie z
        nia pier....,to jej forma wypowiedzi do dzieci,dzieci wbrew pozorom maja
        większy szacunek do mnie niz do niej ale nie o szacunek tu chodzi.Narobiła
        bagna w naszym zyciu oni to widza,teraz robi za ofiare,zostawiona,wykorzystana
        i porzucona dla innej,dałem jej argument do reki wiem o tym.Co mam zrobic z
        prosba dziecka byc moze mówi od serca,byc moze jest pod jej wpływem,mówi zebym
        dał nam czas do swiat a wszystko zmieni,mam metlik w głowie
        • Gość: melania k. Re: dylemat IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.12.04, 23:56
          No a ta druga kobieta - wciąż nie mówisz o niej...
          • Gość: kazik Re: dylemat IP: *.tychy.net.pl / *.media-com.com.pl 20.12.04, 00:03
            kocham ja,chce z ia byc,jest moim marzeniem,spełnieniem,wiem ze ja krzywdze
            takim postepowaniem,niezdecydowaniem,poswieciła dla mnie duzo a ja ciagle nie
            wiem co mam zrobic,zrzucam to na odpowiedzialnosc ,załamany jestem
            • charmaine Re: dylemat 20.12.04, 00:07
              Boszzz, co za bęcwał!
              Masz to, czego chciałeś.
              Spieprzyłeś życie sobie, żonie, dzieciom, innej kobiecie i nic nie robisz w tym
              kierunku, by przynajmniej naprawić odrobinę cały ten mętlik. Chociaż jednej
              osobie.
              Wiesz co? Zrób coś!!!
              Cokolwiek! Do kur wy nędzy!
              • nova_niva Re: dylemat 20.12.04, 00:09
                > Cokolwiek! Do kur wy nędzy!

                ..ojej ale sie ...zdenerwowalas:)
                nawet klniesz, czy jak??:))
                • Gość: kazik Re: dylemat IP: *.tychy.net.pl / *.media-com.com.pl 20.12.04, 00:12
                  powiedz mi co mam do kur. nedzy zrobic twoim zdanie bo jakis głupi jeste,moze
                  od ciagłego słuchania ,moze od myslenia.Chce byc znia a dziecko mi mowi ,ze
                  sie powiesi jak odejde kto tu kur,a madr bedzie?
            • Gość: melania k. Re: dylemat IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.12.04, 00:13
              Jeśli jesteś pewien, że to naprawdę jest miłość idź za głosem serca.
              nic nie pomoże pozostanie przy żonie.
              Dzieci z czasem Ci wybaczą, zresztą żona też Ci wybaczy w końcu - chyba, że ma
              zaburzenia emocjonalne.

              Tylko Ty jeden nie wybaczysz sobie tego nigdy jeśli pozbawisz się miłości...
              • Gość: Renka Re: dylemat IP: *.home.cgocable.net 20.12.04, 05:49
                Dorosle dzieci nie wieszaja sie z powodu romansow swoich rodzicow.
                To malzenstwo jest potluczone. Zeby je zlepic do kupy trzeba czasu i rozsadku z
                obu stron.Twoj widok kazdego dnia dziala na zone jak plachta na byka, nic wiec
                dziwnego, ze szaleje. Daj jej odpoczac, pozwol jej sie wyciszyc.Zanim sie
                wyprowadzisz ( moze tylko na jakis czas),moze wypadaloby zrobic narade rodzinna
                i powiedziec uczciwie o swoich motywach i zamiarach.
    • ewka5 Re: dylemat 20.12.04, 06:17
      Chlopie, dlaczego Cie dziwi fakt, ze Twoja zone szlag trafia, he??
      Jak sie robi boki, to raczej nalezy wkalkulowac wsype i liczyc sie z tym, ze
      druga strone trafi szlag jasnisty. No i trafil.
      A jesli do tego wszystkiego zapodales jej kilka tekstow na temat Waszego
      nieudanego zwiazku, Twojego odkochania sie w niej i niemoznosci pojscia z nia
      do lozka, to skadze Twoje zdziwienie na temat jej reakcji???
      Jak sobie wyobrazasz, ze miala zareagowac? Poglaskac Cie, przytulic, otrzec lze
      w sprawie smutku dzieci i pokwitowac odbior meza sztuk raz oraz ojca sztuk raz
      przez swoja nastepczynie???
      Jezeli nic - poza dziecmi - nie laczy Cie z matka Twoich dzieci, jezeli
      uwazasz, ze wszystko sie wypalilo i nadziei zadnej na zlaczenie w calosc tego,
      co rozbite, to jazda stamtad, bo krzywde robisz wszystkim dookola.
      A jak pojdziesz w sina dal, to z czasem kazdy posklada sie do kupy.
      Byles o dzieciach i swoich wobec nich obowiazkach nie zapomnial, bo
      kobiety/mezczyzn daje sie wymieniac, ale dzieci nie podlegaja takiemu zjawisku.
      Sa i maja byc. Twoje. Niezaleznie od tego, co sobie beda myslaly, co beda
      mowily, maja do tego prawo, a Ty jestes dorosly i masz obowiazki wobec nich.
      Taka jest kolej rzeczy i nie ma sie co z tym klocic.
      • Gość: kazik Re: dylemat IP: *.tychy.net.pl / *.media-com.com.pl 20.12.04, 09:49
        nie mam zamiaru wypierac sie dzieci ani obowiazków wobec nich,do pewnego
        stopnia rozumiem tez zachowanie mojej zony.Chodzi o to ,ze ona przedstawiła im
        moje odejscie w taki a nie inny sposób.Wyprowadzam sie-umieram dla nich i
        dokładnie takie jest ich nastawienie,ona manipuluje mna przez nich,znalazła
        czuły punkt,wiem o tym ale i tak to na mnie działa
        • marta9991 Re: dylemat 20.12.04, 09:51
          Bo Twoja żona nie zna innej formy obrony, a chce coś zrobić.
          • Gość: kazik Re: dylemat IP: *.tychy.net.pl / *.media-com.com.pl 20.12.04, 10:23
            tylko po co?wie co czuje,dałem nam szanse,zrobiła wszystko zeby jej nie
            wykorzystac,teraz na pewno nie chodzi o mnie tylko o jakas cholerna wygrana
            • marta9991 Re: dylemat 20.12.04, 10:32
              oczywiście, że chodzi o wygraną, sam sobie odpowiedziałeś. Widać ona inaczej
              nie potrafi. Może u niej w domu też rodzice nie potrafili ze sobą rozmawiać, a
              darli sie na siebie i smrodzili jeden drugiemu.
              Ona się tak broni, boi się zostać sama, nie wie co ma zrobić, a nie chce pewnie
              pokazac, że gdzies w głębi duszy mogłaby przebaczyć (ale co ludzie by wtedy
              powiedzieli). Tylko szkoda, ze wykorzystuje do tego dzieci. Widać własnie w
              takich sytuacjach ile osób nie powinno ich mieć. Wytłumacz jej spokojnie, ze
              robi im krzywdę postępując w taki sposób, a to co się stało, to już i tak się
              nie odstanie, było, minęło. I obawiam się,że daje najgorszy z mozliwych wzorców
              właśnie tym starszym dzieciom (ile ma najmłodsze?), własnie teraz kiedy
              potrzebny jest im spokój i poczucie bezpieczeństwa, bo się rozwijają, bo teraz
              formuje się ich dalsze życie.
            • alfika Re: dylemat 20.12.04, 10:39
              naprawdę ją skrzywdziłeś, sam wiesz
              skrzywdzeni ludzie różnie się zachowują, czasem godnie, czasem wyją z bólu

              ja bym sobie wyjechała na twoim miejscu na choćby tydzień w góry, samotnie -
              nawet na święta - jak najszybciej
              bez kontaktu z nikim z bliskich
              łaź do wyczerpania po lesie, po szlakach - byle bezpiecznie, nie tam, gdzie
              zagrożenie lawinowe
              jak znajdziesz ciszę, to podejmiesz spokojnie decyzję - dobrą dla wszystkich,
              taką, z którą poczujesz się najlepiej, choćby nie była łatwa - i którą
              uszanujesz też za 30 lat
              i niezależnie czy zostaniesz, czy odejdziesz - będziesz wiedział dokładnie,
              czego chcesz najbardziej - i na to naładujesz akumulatory

              bardzo trzymam kciuki - za Was wszystkich
              • marta9991 Re: dylemat 20.12.04, 10:42
                a ja bym wzięła żone na kolację i spokojnie z nią porozmawiała, nie w domu, nie
                przy dzieciach, bez swiadków. jesli sobie nie wytłumaczą wszystkiego do końca i
                nie wysłuchają swoich racji, to będzie dalej wojna. Zresztą jedna kolacja to
                moze być za mało, może nawet trzy, cztery będą potrzebne.
                • alfika Re: dylemat 20.12.04, 10:45
                  też dobry sposób
                  • Gość: kazik Re: dylemat IP: *.tychy.net.pl / *.media-com.com.pl 20.12.04, 13:32
                    była kolacja,były rozmowy poza domem,tłumaczenie,szczere wykładanie swoich
                    racji i argumentów i zawsze koniec był taki sam,wracalismy do domu,pojawiała
                    sie publicznosc i zaczynał sie popis,prosiłam nie mieszaj ich w to,uczepiła sie
                    ich zrobiła z nich swoja bron przeciwko mnie.ziwna sprawa ze oni do mnie
                    zwracaja sie normalnie a w stosunku do niejwrecz odwrotnie o co oczywiscie
                    obwinia mnie a ja naprawde nic im nie mówie,nie opowiadam bzdur na jej
                    temat ,chore to wszystko jakies
                    • Gość: gf Re: dylemat IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.12.04, 13:39
                      Odejdz. Jesli poddasz sie takiej przemocy, nawet na kilkanascie lat (bo tyle
                      pewnie to male bedzie niesamodzielne) nauczysz dzieci tego samego. Nie dosc, ze
                      matke maja, jaka maja, to jeszcze ojciec pozwala soba manipulowac. A z dziecmi
                      o matce z szacunkiem i milosierdziem, bo chora to kobieta. Male zabierz ze
                      soba, bo zostanie skrzywdzone przez matke.

                      Lub inne wyjscie - zostan i postaw jej warunek: psycholog. Cena jest jednak
                      wysoka, bo nie wiem, czy zniesiesz (i tamta kobieta) zycie w tajemnicy przez x
                      lat. Terapia mogla by pomoc Twojej zonie odzyskac rozum.

                      Pozdrawiam.
                      • alfika Re: dylemat 20.12.04, 13:54
                        najfajniejsze jest w tym wszystkim to, że gdyby żona wybaczyła i była promienną
                        osobą - to by bez szemrania nasz Kazik został w domu

                        nie jestem pewna, czy Kazik pojmuje, czego (poza świętym spokojem) potrzebuje
                        przecież od dawna by go w domu nie było, gdyby nic tam nie trzymało

                        spełnienie w ramionach innej kobiety - to starcza na krótko, jeśli
                        nieprzemyślane
                        co prawda lepiej zostać potem na lodzie i jednak zacząć kombinować, co z życiem
                        dalej czynić - ale po co tyle dramatycznych zmian?...
                        • komandos57 bez dylematu 20.12.04, 13:57
                          alfika napisala
                          xxxxxxxxxxxxxxx
                          Zdrowka Tobie na Swieta.
                          • alfika Re: bez dylematu :) 20.12.04, 14:00
                            Dzięki!
                            I Tobie także - jak najwięcej najlepszego!
                        • Gość: gf Re: dylemat IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.12.04, 14:20
                          alfika napisała:

                          > najfajniejsze jest w tym wszystkim to, że gdyby żona wybaczyła i była
                          promienną
                          >
                          > osobą - to by bez szemrania nasz Kazik został w domu

                          na to bym pieniedzy nie postawila tak z gory ;)
                          • alfika Re: dylemat 20.12.04, 14:28
                            eeeeeetam
                            patrz, zachowanie żony na cały wątek

                            kasę, tudzież talony świąteczne, to już na konie bezpieczniej stawiać niż na
                            zachowania nieznanych ludzi ;)
                            • Gość: gf Re: dylemat IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.12.04, 14:31
                              jak ktos dziecmi manipuluje we wlasnym interesie, to bym miecza zaraz
                              dobywala... slowo daje...
                              • j_ar Re: dylemat 20.12.04, 14:38
                                a nie widzisz jak kazik manipuluje?
                                • Gość: gf Re: dylemat IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.12.04, 14:41
                                  no jak?
                                  • j_ar Re: dylemat 20.12.04, 15:03
                                    jak to jak? dla dobra dziecka, kruszysz sie i udajesz dobrego, przyczajasz
                                    sie...to proste
                                    • komandos57 Re: dylemat 20.12.04, 15:09
                                      j_ar napisał:

                                      > jak to jak? dla dobra dziecka, kruszysz sie i udajesz dobrego, przyczajasz
                                      > sie...to proste
                                      xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxx
                                      pie.. jak maly kazio.Ej,hello
                                      • j_ar Re: dylemat 20.12.04, 15:13
                                        moze i maly kazio, czemu jednak ktos dawkuje slowa i gesty kiedy mu nie zalezy?
                                    • marta9991 Re: dylemat 20.12.04, 15:11
                                      Facet moim zdaniem sam nie wie co zrobic dalej. powinien zabrać to małe dziecko
                                      i odejść. Z taką mamusią,to to małezwariuje. ktoś tozresztą już chyba tutaj
                                      napisał.
                                      I moim zdaniem powinien chwile pobyc sam, bez jednej i drugiej, tylko z
                                      dzieckiem. Może dziecku pozmienia trochę świat,ale to i tak lepsze niż ciągłe
                                      słuchanie jaki to tatus jest zły i okropny.
                              • alfika Re: dylemat 20.12.04, 14:40
                                masz rację w tej sprawie całkowicie i nie ma co dodawać ni ujmować

                                dorosłe dzieci na takie sceny już reagują prawidłowo -
                                dziecko to sprytne stworzenie, wie, kiedy i kto go wciąga w osobiste sprawy,
                                które go nie dotyczą

                                oni mają niedojaśnione sprawy - to będzie uderzać w najmłodsze
                                tak czy siak
                      • komandos57 Gf 20.12.04, 13:59
                        Kazik to pedalisko z dylematem.Myszki na oczy nie widzial.
                        Tobie GF zdrowych Swiat zycze.
                        • Gość: gf kogo moje piekne oczy widza! ;)))) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.12.04, 14:19
                          komandos57 napisał:

                          > Kazik to pedalisko z dylematem.Myszki na oczy nie widzial.
                          > Tobie GF zdrowych Swiat zycze.

                          Teskniono tu za Toba, czule wspominano... :)
                          Ty to predki w ocenach jestes...nowe ziolko jest dla Ciebie na forum, jak czas
                          znajdziesz...martailestam ;)
                          Najlepszego, Komek, niech Ci sie udadza milo :))
                          • komandos57 Re: kogo moje piekne oczy widza! ;)))) 20.12.04, 14:24
                            Gość portalu: gf napisał(a):
                            > Teskniono tu za Toba, czule wspominano... :)
                            > Ty to predki w ocenach jestes...nowe ziolko jest dla Ciebie na forum, jak
                            czas
                            > znajdziesz...martailestam ;)
                            > Najlepszego, Komek, niech Ci sie udadza milo :))
                            xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxx
                            Sadzisz zer Jasia serdeczna tesknila za mna?Moze Ouk?Te dzieweczki lubia
                            mnie.Hahahahaha.Marta.....no tak,bywa.juz widze.hahahaha
                            • Gość: gf Re: kogo moje piekne oczy widza! ;)))) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.12.04, 14:28
                              Imek Cie serdecznie wspominal na przyklad :)

                              Panna Marta grzechu...warta? ;)
                              • komandos57 Re: kogo moje piekne oczy widza! ;)))) 20.12.04, 14:31
                                Gość portalu: gf napisał(a):

                                > Imek Cie serdecznie wspominal na przyklad :)
                                >
                                > Panna Marta grzechu...warta? ;)
                                xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxx
                                Imek?Ale sie narobilo!On taki ciut od karmy.Ale na Swieta bedzie oplatek w
                                swoich pazurach trzymal.Bozhe,jak ja teraz czasu nie mam!A te niebogi czekaja
                                na mnie.Nie widzialas Gebelsa?hahahaha
                                • Gość: gf Re: kogo moje piekne oczy widza! ;)))) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.12.04, 14:40
                                  Mam wrazenie, ze gebels teraz sie - ikskjuzlemot - oddaje ogolowi (pod osad,
                                  pod osad ;)) jako milkchocolata...czy cus ;)))

                                  A niech sie Imek karmi chlebem...nie zalujmy mu :))))
                                  • komandos57 Re: kogo moje piekne oczy widza! ;)))) 20.12.04, 14:43
                                    Gość portalu: gf napisał(a):

                                    > Mam wrazenie, ze gebels teraz sie - ikskjuzlemot - oddaje ogolowi (pod osad,
                                    > pod osad ;)) jako milkchocolata...czy cus ;)))
                                    ccccccccccccccccccccccccccccccccccccccccccccccccccccccccccccccc
                                    niezle......gebels czekoladka mleczna!hahahahahaha.
                                    • Gość: gf z nadzieniem dioksynowym ;) nt IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.12.04, 14:46
                          • Gość: krish Re: kogo moje piekne oczy widza! ;)))) IP: *.chello.pl 20.12.04, 14:42
                            oj, gf, a fe...

                            napuszczanie rudych na łysych...

                            buuu...
                            • Gość: gf Re: kogo moje piekne oczy widza! ;)))) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.12.04, 14:44
                              czy ja mam prawo uwazac, ze ktos dorosly lania potrzebuje czy nie mam? ;)
                              • Gość: krish Re: kogo moje piekne oczy widza! ;)))) IP: *.chello.pl 20.12.04, 14:47
                                masz

                                i lej ile wlezie

                                przyznasz ze troche nie pasi powitanie

                                czesc jak sie masz dobrze ze jestes bo trzeba w p i e r d o l komus spuscic...
                                • komandos57 Re: kogo moje piekne oczy widza! ;)))) 20.12.04, 14:50
                                  Gość portalu: krish napisał(a):

                                  > > czesc jak sie masz dobrze ze jestes bo trzeba w p i e r d o l komus
                                  spuscic..
                                  > .
                                  xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxx
                                  Terapii kijem bejsbolowym nie uprawiam.Ale lokowke w dupe moge
                                  wepchac........rozgrzana
                                • Gość: gf Re: kogo moje piekne oczy widza! ;)))) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.12.04, 14:51
                                  ani mi sie sni ja zaczepiac, bo to orka na ugorze sylogizm za sylogizmem
                                  ganiac...

                                  chcialam wskazac komkowi na ktorym kanale sitkom leci nowy i tyle...
                                  • komandos57 Re: kogo moje piekne oczy widza! ;)))) 20.12.04, 14:55
                                    Gość portalu: gf napisał(a):

                                    > ani mi sie sni ja zaczepiac, bo to orka na ugorze sylogizm za sylogizmem
                                    > ganiac...
                                    >
                                    > chcialam wskazac komkowi na ktorym kanale sitkom leci nowy i tyle...
                                    xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxx
                                    wiem,wiem.specjalistka od tresury zwierzat ze wschodu,Pani Marusia Ogonkowa
                                    mowila mi.Krish zle Cie zakumal.
                            • komandos57 Re: kogo moje piekne oczy widza! ;)))) 20.12.04, 14:44
                              Gość portalu: krish napisał(a):

                              > oj, gf, a fe...
                              >
                              > napuszczanie rudych na łysych...
                              >
                              > buuu...
                              xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxx
                              Zem nier rudy i nie łysy.Mam bujna brode na parterze.Alicja mnie poczochra
                      • Gość: kazik Re: dylemat IP: *.tychy.net.pl / *.media-com.com.pl 20.12.04, 13:59
                        dziekuje za słowa,wszystkie,nie jest to dla mnie prosta sytuacja,nikt o niczym
                        nie wie,postanowiłem tu napisac bo juz nie wytrzymywałem,to co tu napisałem to
                        czubeczek góry lodowej,jesli chodzi o psychologa to zaprowadziła tam duze
                        dzieci ,mnie a sama twierdzi ,ze ona nie potrzebuje,dochodzi w tym domu do
                        tragicznych scen wiem ze to załosne ze dorosły facet nie potrafi sobie poradzic
                        z własna zona ale ja naprawde nie potrafie,czasami sie jej boje,rzuciła sie na
                        mnie z nozem przy najmłodszym dziecku i co mogłem zrobic?nic,czuje sie jak
                        gumka od kaleson,bezradny,bez wartosciowy,ponizony bez najmniejszej
                        wartosci.Napisałem wczoraj ze zaproponowała mi uklad,ja zostaje w domu,dla
                        dzieci,przed swiatem dalej udajemy,tak jak do tej pory a tak naprawde jestemy
                        wobec siebie obcy i oczywiscie jest warunek tamta kobieta ma zniknac,jesli bede
                        potrzebował to ona mi pozwoli sie z nia przespac a to wszystko dla dobra dzieci
                        oczywiscie
                        • komandos57 Re: dylemat 20.12.04, 14:04
                          Gość portalu: kazik napisał(a):
                          > czubeczek góry lodowej,jesli chodzi o psychologa to zaprowadziła tam duze
                          > dzieci ,mnie a sama twierdzi ,ze ona nie potrzebuje,dochodzi w tym domu do
                          > tragicznych scen wiem ze to załosne ze dorosły facet nie potrafi sobie
                          poradzic
                          xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxx
                          Durniu,raczej specjalisci od czasszki ci musza pomagac......farmakologicznie.A
                          lewatywe masz na oslode swiat.I kto jest winny?Lubisz chlopcow.Mam sliczne
                          posladki.Dam ci sie potrzymac za podudzie.
                        • j_ar Re: dylemat 20.12.04, 14:24
                          Gość portalu: kazik napisał(a):
                          >jesli bede
                          > potrzebował to ona mi pozwoli sie z nia przespac a to wszystko dla dobra
                          >dzieci oczywiscie

                          toz to zlota kobieta a ty tak jedziesz na nia
                        • Gość: gf Re: dylemat IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.12.04, 14:26
                          To nie jest wcale zalosne, ze sobie nie potrafisz poradzic. Tylko czlowiek
                          pozbawiony wrazliwosci, albo wczesniej doswiadczony w ten sposob, od razu by
                          wiedzial co i jak czynic.

                          Masz problem duzego kalibru i nie wiem czy tutejsze 'biuro lekkich porad
                          towarzyskich przy kawie' Ci pomoze tak naprawde. Moze warto wlasnie z tym
                          psychologiem porozmawiac o sytuacji? Z kims, kto ma doswiadczenie w
                          rozwiazywaniu spraw tego typu? Bo masz do czynienia ze zwykla przemoca
                          emocjonalna i jesli sie temu poddasz, to skrzywdzisz nie tylko siebie (do czego
                          ostatecznie masz prawo, jesli taka Twoja wola) ale po pierwsze dzieci. Nie ucz
                          ich uleglosci wobec przemocy.

                          Moze faktycznie na razie zostan, tzn.odsun w czasie przeprowadzke, ale postaw
                          warunek: wspolna terapia.
                    • marta9991 Re: dylemat 20.12.04, 14:49
                      Ty już kaziu, to najlepiej się tam nie odzywaj nawet słowem. dzieci widzą co
                      sie święci i jaka jest mama (niestety) i wyciągają wnioski. To jest to co
                      pisałam gdzies tutaj, jak kocha ojciec i jak kocha mama, ale jak zwykle
                      skrzyczano mnie, a tu prosze czarno na białym.
                      • komandos57 Re: dylemat 20.12.04, 14:51
                        marta9991 napisała:
                        xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxx
                        Posmyrasz mnie po jadrach?
                        • marta9991 Re: dylemat 20.12.04, 15:26
                          idź do cichodajki, posmyra cie
                          • komandos57 Martus 20.12.04, 16:07
                            marta9991 napisała:

                            > idź do cichodajki, posmyra cie
                            xxxxxxxxxxxxxxxxxxxx
                            dloa ciebie wychoduje dorodnego hemeroida,by ci sie jezor nie
                            zeslizgiwal.Bedziesz mial miamimiami!
                        • ach_zycie Re: dylemat 20.12.04, 15:39
                          A czemu ty taki chamski strasznie jesteś? Gdzie twoja kultura osobista?
                          Co Ci ta dziewczyna zrobiła?
    • komandos57 Re: dylemat 20.12.04, 13:56
      Gość portalu: kazik napisał(a):

      > decyzja zapadła,wyprowadzam sie z domu,ponizony,zmeczony z poczuciem
      > winy.Było bardzo zle,poznałem inna kobiete,wiem to złe,zona ,dzieci,dała mi
      > szanse,zostałem ale nie
      xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxx
      A co chcesz przyglupie powiedziec?Masz dylemat.......Chcesz sznurek durniu
      walniety?
    • j_ar Re: dylemat 20.12.04, 14:11
      kazik, ty cos konfabulujesz i to tak cos strasznie, ze nie moge..... ty po
      prostu cos przekrecasz i zmyslasz i udajesz glupiego
      • komandos57 Re: dylemat 20.12.04, 14:12
        j_ar napisał:

        > kazik, ty cos konfabulujesz i to tak cos strasznie, ze nie moge..... ty po
        > prostu cos przekrecasz i zmyslasz i udajesz glupiego
        xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxx
        To pedalisko zalamane mozdzkowo i zwichrowane na mozdzku.Ej.....nie przejmuj
        sie nim.Temu czubowi minie.Hello Tobie
        • j_ar Re: dylemat 20.12.04, 14:18
          hello rowniez
    • Gość: maczupikczu Syndrom Kalego IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.12.04, 14:24
      my was zdradzać, kłamać, oszukiwać, wy wybaczać, zapomnieć, milczeć.....
    • Gość: witch-witch Re: dylemat IP: *.036-52-73746f40.cust.bredbandsbolaget.se 20.12.04, 16:23
      Ty to masz prawdziwy problem!!!! A twoja zone to wywiesc do Tworek i zamknac na
      klucz i zgubic, kobieta zupelnie nie nadajaca sie do zycia. Widac po tych
      warunkach jakie ci postwila, ze ma cos nie tak pod sufitem. To dobrze, ze
      wynajoles nowe mieszkanie.Relaks!!!
      Musisz jednak kontynuowac twoja decyzje o rozwodzie a jednoczesnie pamietac, ze
      rozwodu od dzieci sie nie bieze.To ze sa niespokojne oznacza, ze nie czuja sie
      bezpieczne przy matce, nie ufaja jej. Moze jednak te nowe mieszkanie wplynie
      pozytywnie zarowno na ciebie jak i na twoje dzieci przeciez i one tego
      potrzebuja czuc, ze sa bezpieczne i kochane.

      Przez rozwod nie jeden przeszedl, dobrze ze rozwody sa, bo czesto jest to
      wybawienie z straszliwych ukladow malzenskich takich jak ten ktory opisales.
      Porozmawiaj z synem i jakie szczescie, ze jest dorosly latwiej zrozumie. Nie
      zalamuj sie, zycie jest zbyt krotkie aby je trwonic dla takich ludzi jak twoja
      OCHYDNA malzonka.I jeszcze raz cie prosze, nie zaluj baby i nie idz na jej
      komiczne propozycje.
    • ewka5 Re: dylemat 20.12.04, 17:13
      I co, zgodziles sie na ten uklad????
      Pachnie mi to robieniem pogrzebu ze swiat radosnych, bleeeeeee.
      Powiedzmy, ze zostaniesz. Zastanawiales sie, co bedzie za kilka lat? Czy nie
      bedzie tak, ze staniesz sie zgorzknialym tetrykiem, dziadem, ktory bedzie mial
      za zle wszystkim dookola, ze oto poswiecil sie dla dobra wyzszego, dla dzieci.
      W zyciu nie chodzi o poswiecanie sie, dla dzieci tez nie! Co chcesz im w ten
      sposob pokazac?! Nadgnila twarz nieszczesliwego czlowieka?! A przeciez masz je
      nauczyc, ze warto walczyc o swoje szczescie, warto walczyc o dobre zycie.
      Oczywiscie, ze nie po trupach! We wszystkim sa granice! W byciu nieszczesliwym
      tez.
      Spokoju Ci zycze. Twojej rodzinie tez.
      • Gość: kazik Re: dylemat IP: *.tychy.net.pl / *.media-com.com.pl 20.12.04, 17:52
        mysle,ze zostane do swiat skoro dzieciom tak na tym zalezy,mieszkanie
        zostaje,daje za wygrana znowu,prosili mnie o ten czas do swiat,nie moge im
        odmówic
        • Gość: mulcha Re: dylemat IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.12.04, 09:56
          Jesteście oboje niedojrzali. Oszukiwałeś żonę. Twoja żona wciągnęła w wasze
          sprawy dzieci.
          Jeśli było między wami tak źle, należało wcześniej o tym rozmawiać, może nawet
          zasięgnąć rady specjalisty.
          Tworzyliście przecież rodzinę, więc jeśli coś nie układał się w tym związku
          zwykła uczciwość nakazywałaby otwartą rozmowę z żoną.
          Wydaje mie się, że rozstanie jest nieuniknione.
          Żona powinna udać się do psychologa, który pomoże jej uporać się z nową
          sytuacją.
          W sytuacji kiedy ty oszukiwałeś właściwie całą rodzinę łącznie z dziećmi,
          ponieważ czas przeznaczony dla rodziny spędzałeś z nową panią, powienieś się do
          niej wyprowadzić i to jak najszybciej, żeby nie doprowadzać sytuacji w domu do
          wrzenia.
          Będziesz płacił alimenty, żona wniesie o rozwód z twojej winy, być może
          alimenty będziesz płącił również na żonę ale za to ułożysz sobie życie tak jak
          tego pragnąłeś. A żona po terapii być może rozwkiwtnie i będzie miała szansę na
          nowo ułożyć sobie życie z innym mężczyzną.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja