Jak poderwac faceta, ktorego nie znam....?

IP: *.unicity.pl / *.unicity.pl 21.12.04, 12:44
witajcie, sprawa jest nastepujaca:
jest pewien facet, z ktorym mialam "do czynienia" na gruncie sluzbowym jakies
6 lat temu (byl moim wykladowca...;-)), wtedy bardzo mi sie podobal, od tego
czasu nic, a teraz cos mnie naszlo, ze moze jednak by sprobowac go
poznac...Mam na niego namiary, adres, telefony, no ale...nie wiem czy ma
kogos, zonaty raczej na pewno nie jest. Wymyslilam, ze wysle mu z komorki smsa
z zyczeniami swiatecznymi i podpisem "nieznajoma", ale sama nie wiem...Moze
wtedy odpowiedzialby cos zaintrygowany, a ja potem zaproponuje, ze jak chce
wiedziec wiecej to wysle mu maila i po prostu zaserwuje tekst, ze bardzo mnie
kiedys zaintrygowal i chcialabym go poznac, a nie mam na razie odwagi
dzwonic...? Jak sadzicie, glupi to pomysl? Dodam, ze nastolatkami juz nie
jestesmy ;-). Bede wdzieczna za wszelkie glosy...Pozdrawiam!
    • paco_lopez Re: Jak poderwac faceta, ktorego nie znam....? 21.12.04, 12:59
      Dobra, pisz tego smsa, a potem dawaj relacje co i jak było. Tylko bez kitu.
    • Gość: gf mam lepszy pomysl ;) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.12.04, 13:02
      plagiat zreszta, ale udoskonalony ;)

      dzwonisz do niego udajac dziennikarke - niekoniecznie branzowe pismo, bo moze
      miec tam znajomosci

      umawiasz sie na wywiad, idziesz, sprawdzasz, czy cie poznaje, rozmawiacie na
      wyimaginowany temat, popisujesz sie rozeznaniem w jego branzy i inteligencja,
      zegnasz sie, wychodzisz

      po tygodniu przysylasz butelke dobrego wina z podziekowaniem i przeprosinami,
      ze ucieklas sie do takiego fortelu, ale bardzo chcialas znow go spotkac, nie
      niepokojac jednoczesnie w jednoznaczny sposob

      tylko pamietaj - zadne tam zdradzanie celow podczas 'wywiadu', bo to o klase
      nizej...

      powodzenia ;)
      • Gość: kara Re: mam lepszy pomysl ;) IP: *.unicity.pl / *.unicity.pl 21.12.04, 13:04
        nieeee... na cos takiego mnie nie stac. niesmiala jestem... ten sms to by
        jeszcze przeszedl, ale tak od razu na spotkanie z nim (niezaleznie czy w celach
        oczywistych czy ukrytych..) to sie nie odwaze. No ale dzieki wielkie! Czekam na
        dalsze pomysly...
    • psychoguru Nieco dziwne ale.... 21.12.04, 14:13
      Gość portalu: kara napisał(a):

      > witajcie, sprawa jest nastepujaca:
      > jest pewien facet, z ktorym mialam "do czynienia" na gruncie sluzbowym jakies
      > 6 lat temu (byl moim wykladowca...;-)), wtedy bardzo mi sie podobal, od tego
      > czasu nic, a teraz cos mnie naszlo, ze moze jednak by sprobowac go
      > poznac...Mam na niego namiary, adres, telefony, no ale...nie wiem czy ma
      > kogos, zonaty raczej na pewno nie jest. Wymyslilam, ze wysle mu z komorki smsa

      Nieco dziwne ze naszlo cie po 6 latach(!). W tym czasie mialas kompletna
      posuche w sprawach damsko-meskich??? Sadzac na podstawie krotkiej wypowiedzi
      to niesmialosc i brak kontaktow podwoduje ze podswiadomy system w mozgu
      podsunal ci rozwiazanie w postaci tego faceta (normalnie powinnas byc juz o 10
      facetow dalej:). Wydaje sie ze to raczej zbyt dlugi okres na zaczynanie
      znajomosci po tamtych odleglych wrazeniach.

      Ale w zyciu zdarza sie wszystko wiec probowac mozna tym bardziej ze moze miec
      to terapeutyczny efekt redukcji niesmialosci jesli odwazysz sie zrobic cos
      odwaznego.

      Jedyna rozsadna i realna metoda jest telefon do niego i przedstawienie sie jako
      byla studentka itd. z mozliwie wieloma szczegolami tak by to mogl umiejscowic.
      Pytanie czy cie pamieta jest jak najbardziej na miejscu i wskazane. Jesli
      pamieta dobrze (moze byly jakies spojrzenia, rozmowy itd.) to jest do
      upolowania natychmiast jesli jest wolny. Jesli nie pamieta to gorzej. Ale w obu
      przypadkach mozna jak najbardziej zaproponowac spotkanie nawet w warunkach
      sluzbowych motywujac je zainteresowaniami, praca, checia nauki, poglebienia,
      dalszych studiow itd. Jesli facet odmowi to koniec kropka. Jesli nie odmowi to
      masz talie kart z kobiecymi walorami i mozesz nimi grac zeby go zlapac na
      haczyk. Jakie karty rzucac to zalezy od faceta: powolutku od najnizszych czyli
      konsultacji naukowych do asow czyli szybkiego namietnego seksu.
      • Gość: kara Re: Nieco dziwne ale.... IP: *.unicity.pl / *.unicity.pl 21.12.04, 14:20
        nieeee, no nie mialam posuchy w sprawach damsko-meskich, wiele sie dzialo, no
        ale w efekcie teraz jestem sama...
        Zaczelam o nim rozmyslac teraz, po tak dlugiej przerwie, bo wczesniej bylo dla
        mnie nie do pomyslenia, ze moglabym sie odwazyc cos zainicjowac, teraz jakos
        odwagi mi przybylo, jakas swiadomosc, ze raz sie zyje i do odwaznych swiat
        nalezy. Telefon do niego raczej nie wchodzi w gre, nie odwaze sie, spalilabym
        to, dlatego myslalam nad wyslaniem smsa i poproszeniem go o adres mailowy, no i
        wtedy bym cos naskrobala do niego....
        • Gość: gf kara zlituj sie... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.12.04, 14:43
          przeciez on zwieje po takim 'gimnazjum'...
          • Gość: kara Re: kara zlituj sie... IP: *.unicity.pl / *.unicity.pl 21.12.04, 14:52
            naprawde myslicie, ze to takie glupie...?
            zaznaczam, ze facet tez jest baardzo niesmialy, wiec wolalabym nie zaskakiwac go
            telefonami, wizytami, etc...
            • psychoguru Wyczaj eadres 21.12.04, 15:04
              Gość portalu: kara napisał(a):

              > naprawde myslicie, ze to takie glupie...?
              > zaznaczam, ze facet tez jest baardzo niesmialy, wiec wolalabym nie zaskakiwac
              > go telefonami, wizytami, etc...

              Hmmm, masz o nim dobre namiary, skad?

              W ogole jesli nie mialas posuchy w tych sprawach to jest nawet nieco bardziej
              dziwne dlaczego taki odgrzewany facet pojawil ci sie na nowo w glowie.

              A jesli chodzi o twoja technike to ostatecznie moze da sie wyczaic jego
              eadres i napisac? Smsy to juz nawet nie gimnazjum tylko siusiumajtki z
              podstawowki.
              • Gość: kara Re: Wyczaj eadres IP: *.unicity.pl / *.unicity.pl 21.12.04, 15:09
                mam eadres, ale sluzbowy;-))
                Boje sie, ze sie gosc zdenerwuje, ze mu na sluzbowa skrzynke sle maile odnosnie
                tego, ze mnie zaintrygowal, etc.....
                • Gość: gf Re: Wyczaj eadres IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.12.04, 15:34
                  Nie wiem, kara, ale gdybym ja dostala takiego maila czy smsa 'wprost' od kogos
                  obcego, to bym sie przestraszyla, ze mnie jakis wariat sledzi ;)))
                  • Gość: malgo Re: Wyczaj eadres IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.12.04, 18:18
                    Nie musi się przestraszyć.Znam takiego co
                    zachwycony jest ,gdy dostaje takie listy
                    od prawie nieznajomych np.dawnych studentek.
                    Raz się tylko zląkł i wycofał,kiedy adoratorka
                    przesadziła z naciskiem i kolejny list zawierał
                    poemat obsceniczny ,wyrażający jej pożądanie.
                    Myślę,że chłopina bał się,że taka nieobliczalna
                    to i żonę gotowa poinformować.
                    • Gość: gf Re: Wyczaj eadres IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.12.04, 18:30
                      > przesadziła z naciskiem i kolejny list zawierał
                      > poemat obsceniczny ,wyrażający jej pożądanie.

                      przerazaja mnie takie zagrania, mowiac serio...nie wiem, co ci ludzie we lbach
                      maja...
                • psychoguru Intryga na poczatek to nie tak 21.12.04, 19:17
                  Gość portalu: kara napisał(a):

                  > mam eadres, ale sluzbowy;-))
                  > Boje sie, ze sie gosc zdenerwuje, ze mu na sluzbowa skrzynke sle maile
                  > odnosnie tego, ze mnie zaintrygowal, etc.....

                  I slusznie ze sie boisz bo zdaje sie ze masz sklonnosc do intryg. elist musi
                  byc na tematy obojetne najlepiej nawiazujace do przeszlosci. O intrydze bedzie
                  mozna pomyslec jesli ekran zacznie sie rozgrzewac.
    • scylla Re: Jak poderwac faceta, ktorego nie znam....? 21.12.04, 14:23
      przebież sie za kolędnika, najlepiej śmierć, jak ci otworzy drzwi to się
      wystraszy(wykładowcy zawsze mają coś na sumieniu:)), po czym sciągasz maseczke
      i dadam, napewno sie ucieszy ze to ty a nie przeznaczenie.
      potem juz dasz sobie rade:))))))))))))
Inne wątki na temat:
Pełna wersja