Gość: kara
IP: *.unicity.pl / *.unicity.pl
21.12.04, 12:44
witajcie, sprawa jest nastepujaca:
jest pewien facet, z ktorym mialam "do czynienia" na gruncie sluzbowym jakies
6 lat temu (byl moim wykladowca...;-)), wtedy bardzo mi sie podobal, od tego
czasu nic, a teraz cos mnie naszlo, ze moze jednak by sprobowac go
poznac...Mam na niego namiary, adres, telefony, no ale...nie wiem czy ma
kogos, zonaty raczej na pewno nie jest. Wymyslilam, ze wysle mu z komorki smsa
z zyczeniami swiatecznymi i podpisem "nieznajoma", ale sama nie wiem...Moze
wtedy odpowiedzialby cos zaintrygowany, a ja potem zaproponuje, ze jak chce
wiedziec wiecej to wysle mu maila i po prostu zaserwuje tekst, ze bardzo mnie
kiedys zaintrygowal i chcialabym go poznac, a nie mam na razie odwagi
dzwonic...? Jak sadzicie, glupi to pomysl? Dodam, ze nastolatkami juz nie
jestesmy ;-). Bede wdzieczna za wszelkie glosy...Pozdrawiam!