Gość: ewikom
IP: *.toya.net.pl
22.12.04, 12:51
Moja teściowa dała mi się nieźle we znaki przed weselem, które było w tym
roku. Wiele nerw mnie kosztowało,wysłuchiwanie za plecami, że ona nie chce
mieć takiej synowej, a z drugiej strony musiałam wysłuchiwać jak to bardzo ją
skrzywdziła poprzednia synowa-żona brata mojego męża. Cała nienawiść i żal,
który miała i nadal ma do Ani skierowała na mnie, bo byłam pod ręką,a z Anią
się nie widziała od dwóch lat bo się pokłócili o co nie wiem, bo teściowa tak
mówi dookoła, że chyba nikt jej nie zrozumie. My z mężem utrzymujemy kontakt
i z rodzicami i z bratem i jego żoną Anią, ale jak mam przeżyć święta z
teściową, która na pewno po raz setny będzie użalała się na Anie itd. Nigdy
nie pyta się co u nas z mężem słychać, bo mieszkamy w innym mieście, tylko
ciągle mówi o tamtym synu i jej żonie. Mnie jest przykro z tego powodu i
prawde mówiąc już tak się zraziłam do niej, że nie wiem jak przeżyję te
święta u niej, a mamy jechać rano na wigilię i na pierwszy dzień świąt bo
zaprosiła moich rodziców. A ja tak lubię Boże Narodzenie, staram się je
spędzić zawsze miło, a to w tym roku nie będzie takie proste. Poradźcie, co
robić gdy po raz kolejny zacznie wnerwiać wszystkich przy stole i psuć
atmosferę świąt, bo gada jak Bielicka i to wszystko co jej ślina na język
przyniesie, często aż za dużo, że nie można wytrzymać. Błagam powiedzcie, co
robić??