Gość: Beata
IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl
24.12.04, 22:44
I jest mi bardzo przykro.
Żyję z facetem od kilkunastu lat, nie pracuję bo on sobie tego nie życzy, nie
mam własnych środków i nawet nie dostałam czegoś chociażby symbolicznie albo
jakiejś kwoty bym mogła sobie coś kupić, chociaż raz w roku... Nie mogłam też
nic dziecku sama kupić, zrobił to on..
A facet nie jest biedny, tu nie chodzi o brak środków.
Wiem, że jestem głupia bo dałam się wciągnąć w takie uzależnienie i teraz mam
za swoje. Kobieta zajmuje się domem, dzieckiem, dba o mężusia, a później co z
tego ma? Upokorzenie. ech...