Gość: iceman
IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl
25.12.04, 00:27
Mam 23 lata i moim życiowym problemem jest jakaś totalna blokada seksualna, z
którą nie wiem co zrobić. Nigdy nie mialem stosunku, ani nigdy nie byłem w
związku. Co najśmieszniejsze - nigdy nie miałem problemów z kompleksami czy
atrakcyjnością, uchodzę za bardzo przystojnego faceta i często słyszę
komplementy, nie mam małego członka ani nie jestem impotentem. Czuję jednak,
że gdzieś głęboko nie chcę nawiązywać żadnych relacji. Z popędem daję sobie
radę za pomocą masturbacji. Kiedyś próbowałem się zmusić do seksu i
wylądowałem z kobietą w sytuacji intymnej - objawy następujące: zaczęło mi
się kręcić w głowie i zaczęła mnie boleć głowa, zachciało mi się rzygać,
byłem spięty i myślałem tylko o tym żeby uciec, czułem jakby mi mróz
przeszedł po kościach i nie czułem żadnego pożądania. Kiedyś pewna dziewczyna
powiedziała mi, że czuje do mnie coś więcej niż przyjażń i jedyne o czym
wtedy myślałem to co zrobić, żeby się we mnie nie zakochała i dała mi spokój,
nie chciałem jej zranić, ale czułem jakbym się dusił.
Nie lubię też jak ludzie, a zwłaszcza kobiety mnie dotykają, nienawidzę się
przytulać, usztywniam się i zaciskam zęby.
Jednocześnie czuję, że moje życie jest niewłaściwe, pewna pustka, samotność,
brak więzi emocjonalnej, chciałbym coś z tym zrobić. Z drugiej strony czuję
jakąś antypatię do kobiet i trudno mi żywić do nich pozytywne uczucia poza
koleżeństwem. Wiem jednak, że nie jestem gejem, nie podniecają mnie
mężczyźnik, jak już to podniecają mnie kobiety, ale na zdjęciach.