CO ZROBIC ZEBY ON OPRZYTOMNIAL $$$$ ?

26.12.04, 18:25
Wyszlam za maz za 14 lat starszego ode mnie mezczyzne, ojca
dwoch corek. Zamieszkalismy w wynajetym mieszkaniu i borykalismy z problemami
natury ekonomicznej.

Mam 33 lata i chcialabym miec dziecko, moj zegar biologiczny bije.
Niestety ze wzgledu na nieustabilizowana sytuacje ekonomiczna czuje, ze nie
moge sobie na to pozwolic. Praktycznie cale moje zycie spedzam w pracy, na
pelnym etacie, plus biore wszelkie mozliwe nadgodziny, ale to i tak nie jest
wystarczajace aby jakos zasadniczo zmienic nasza sytuacje materialna.

Moj maz pracuje w "wolnym zawodzie" upierajac sie ze jest artysta, a wieksza
czesc zycia spedza snujac artystyczne wizje tego co chcialby robic dalej. On
ponadto oplaca alimenty na dwie corki ( dwom roznym matkom z ktorymi nigdy
tez nie byl zonaty - oba zwiazki rozpadly sie dlugo zanim go poznalam) - 0kolo
800 PLN na miesiac.

Matka jego drugiego dziecka wystapila o podniesienie alimentow jak tylko
zwiedziala sie, ze maz mial na sobie wieksza gotowke, a moj maz doszedl do
wniosku, ze " nie oplaca mu sie wiecej pracowac" skoro jego byla kobieta
wystepuje o zwiekszenie alimentow jak tylko "wyweszy na nim wieksze
pieniadze". Wobec tego, ze on malo albo wcale nie pracuje - jego "wklad" w to
malzenstwo nie polepsza naszej egzystencji ekonomicznie.

Wiedzialam o tym wszystkim jak za niego wychodzilam, ale tez,
mielismy "pokrewienstwo dusz" i przyjazn pomiedzy nami i chcialam wierzyc ze
wszystko sie "jakos ulozy". On tak jak i teraz byl pelen wizji, a ja dalam
sie tym wizjom przekonac. Niestety niewiele z nich wydaje sie realnych, czego
dowodza ostatnie 3 lata naszego malzenstwa.

Moj maz stal sie czlowiekiem zgorzknialym....Przez ostatnie 3 lata duzo
czasu spedzil w domu. Ja dla odmiany pracuje po minimum 40 a czesto po 50 -
60 godzin na tydzien, zeby polepszyc nasza sytuacje. Ja bardzo lubie
pracowac, lubie tez moja prace, ale bez przesady!

Chcialabym tez czasem moc odpoczac a czuje, ze cala odpowiedzialnosc za nasza
przyszlosc spoczywa na mnie. Staje sie to dla mnie ciezarem i zaczynam myslec
o rozwodzie, mysl ta jak na mnie jest dosc nieprawdopodobna, bo ja nigdy nie
wierzylam w rozwody.

Nie wiem co bedzie jak sie zdecyduje na ten krok! Jestem tak absolutnie
pochlonieta praca, ze nie mam czasu na zadne randki ewentualnie po rozwodzie,
zreszta perspektywa chodzenia na randki to koszmarna sprawa, nie znosze
randek, nie nadaje sie do tego zupelnie choc jestem jeszcze atrakcyjna
kobieta.

Moj maz nigdy nie pracowal na etacie wiec nie ma podstaw do renty czy
emerytury bo nie wypracowal sobie tego.

On twierdzi, ze "artysta" to byl swiadomy wybor, a teraz bedzie ponosil tego
konsekwencje, nie zamierza nic zmienic.........

Kocham go ale juz dluzej tak nie moge, martwie sie o nasza przyszlosc, sama
nie zarobie na nowe mieszkanie, na rodzinne ubezpieczenie lekarskie ( maz
kwalifikuje sie na operacje kolana ), na dziecko, ktore chcialabym z NIM miec....

Nie wiem co moglabym zrobic aby on oprzytomnial i wzial sie za jakies zajecie
ktore przynosi jakies stale dochody, ubezpieczenie, i mogloby liczyc sie mu do
emerytury.........itp. itd.......

SZTUKA I KSIAZKAMI ZYC SIE NIE DA CHYBA ZE SIE KTOS URODZIL ARYSTOKRATA LUB
SPADKOBIERCA ROTSCHILDA. CO ZROBIC ZEBY ON OPRZYTOMNIAL?????????

    • marta9991 Re: CO ZROBIC ZEBY ON OPRZYTOMNIAL $$$$ ? 26.12.04, 18:31
      ale po co on ma pracowac, skoro Ty za niego to robisz?
      Wiedziałas co brałas, tylko nie wpakuj sie w dzieciaka z nim , bo i na Twoje
      nie bedzie płacił w przyszłosci, zobaczysz.
      Przeraża mnie ludzka głupota. narobic dzieci, a potem niech się inni martwią
      lub państwo. To leń i tyle. Daruj go sobie, bo bedzie tylko gorzej, a nie
      lepiej.
    • ewka5 Re: CO ZROBIC ZEBY ON OPRZYTOMNIAL $$$$ ? 26.12.04, 18:35
      matka mu jestes, a nie zona.
      Bardzo wygodna sytuacja dla niego, nie ma co!
      Wiesz, odpowiedzialnosc to zawsze 100%, i jesli jedno bierze na sibie 80% , to
      dla drugiego zostaje 20%.
      • marta9991 Re: CO ZROBIC ZEBY ON OPRZYTOMNIAL $$$$ ? 26.12.04, 18:38
        o, tak to juz jest. Ta zasada 80/20 jak widac działa nie tylko w marketingu.
        Stara, dobra zasada. I jak wygodnie, prawda?
    • psychoguru NAM NIC DO TEGO 26.12.04, 18:40
      kobieta_pracujaca33 napisała:

      > Wyszlam za maz za 14 lat starszego ode mnie mezczyzne, ojca
      > dwoch corek. Zamieszkalismy w wynajetym mieszkaniu i borykalismy z problemami
      > natury ekonomicznej.
      ...
      > Wiedzialam o tym wszystkim jak za niego wychodzilam, ale tez,
      > mielismy "pokrewienstwo dusz" i przyjazn pomiedzy nami i chcialam wierzyc ze
      > wszystko sie "jakos ulozy". On tak jak i teraz byl pelen wizji, a ja dalam
      > sie tym wizjom przekonac. Niestety niewiele z nich wydaje sie realnych, czego
      > dowodza ostatnie 3 lata naszego malzenstwa.
      ....
      > Moj maz stal sie czlowiekiem zgorzknialym....Przez ostatnie 3 lata duzo
      ...
      > o rozwodzie, mysl ta jak na mnie jest dosc nieprawdopodobna, bo ja nigdy nie
      > wierzylam w rozwody.
      ...
      > SPADKOBIERCA ROTSCHILDA. CO ZROBIC ZEBY ON OPRZYTOMNIAL?????????

      Niestety nikt z zewnatrz nie moze tu zabierac glosu. Wiedzialas w co sie
      pakujesz wiec ponosisz pelna odpowiedzialnosc i ty musisz zadecydowac.
      Nie ma absolutnie zadnego sposobu by twoj maz oprzytomnial. Byc moze ty
      jestes w stanie oprzytomniec i wyzwolic sie ale teraz jestes w pulapce
      z ktorej sama musisz sie wydostac.

      Twoj przyklad to ostrzezenie dla tych ktorzy wchodza w stale zwiazki opierajac
      sie na wizjach.
      • kobieta_pracujaca33 Re: PULAPKA 26.12.04, 19:20
        Byc moze ty
        > jestes w stanie oprzytomniec i wyzwolic sie ale teraz jestes w pulapce
        > z ktorej sama musisz sie wydostac.


        Trafna uwaga z ta pulapka, tylko jak tu sie wyzwolic? Jestesmy przyjaciolmi z
        moim mezem. Duzo latwiej jest mi wierzyc ze on jeszcze oprzytomnieje niz wniesc
        sprawe o rozwod i wierzyc ze znajde kogos nowego/innego w moim zyciu, gdyby nie
        ta proza zycia zwiazana z brakiem stalej pracy moj maz bylby idealnym mezem.


        Jako ze tak duzo pracuje, nie mam praktycznie zycia poza praca......tez nie
        staralam sie miec bo juz jestem w koncu mezatka... Nie wiem jak mam sie
        odkochac, jesli Ty to sugerujesz psychoguru, mam sie mlotkiem stuknac w czolo
        zeby wybic sobie z glowy ten zwiazek z moim mezem????
    • marta9991 I jeszcze jedno 26.12.04, 18:49
      Kiedy bierze się slub z facetem, który ma dzieci, to wpierw trzeba sprawdzićczy
      ma pieniadze na ich wychowanie, a nie brać golasa. Golas zawsze będzie
      wykorzystywał innych.
      • Gość: sdf Re: I jeszcze jedno IP: *.range81-129.btcentralplus.com 26.12.04, 19:04
        co za wnioski, co za wnioski
        • marta9991 Re: I jeszcze jedno 26.12.04, 19:21
          a złe te wnioski? Zobacz co się dzieje. Ludzie dzieci sobie narobią, a potem
          myślą, że wszyscy za nich te dzieci wychowają. Zupełny brak odpowiedzialności.
          Ile może wytrzymac panstwowa kasa? Ile może wytrzymać pomagająca rodzina?
          A facet lezy i gnije na kanapie. Ma wszystko gdzieś.

          Oczywiście,ze to są tylko moje wnioski i ktoś moze sięz nimi nie zgadzać, ale
          mam prawo je powiedzieć głośno, tak jak Ty sdf swoje.
      • kobieta_pracujaca33 Re: GOLAS 26.12.04, 19:23
        Jesli przeczytasz moj post uwaznie to doczytasz sie ze on sie nie uchyla od
        obowiazkow alimentacyjnych Marto. On nie daba o swoja wlasna przyszlosc, to moj
        glowny zarzut wobec niego.
        • marta9991 Re: GOLAS 26.12.04, 19:55
          a jego własna przyszłość, to zarazem przyszłość jego dzieci.
          Czy uważasz, ze dziecku w tych czasach wystarczy 400 złotych miesięcznie czy
          nawet 600?
          A gdzie ich edukacja, nauka języków, kolonie i cała reszta?
          Ojciec powinien dać ciut więcej, nie tylko te marne pieniadze na jedzenie.
          Jesli Twojemu mężowi nie chce sie pracować, toznaczy że Ty zapracujesz na te
          alimenty za chwilę i na wspólne wczasy z dziecmi i na inne przyjemności.
          • Gość: sdf Re: GOLAS IP: *.range81-129.btcentralplus.com 26.12.04, 20:18
            eeeh, do kogo masz zal?
    • witch-witch Re: CO ZROBIC ZEBY ON OPRZYTOMNIAL $$$$ ? 26.12.04, 20:28
      Hej kobieta,
      czytam twoj post i przypomniała mi się książka Robin Norwood pt:"Kobiety które
      kochają za bardzo", jeżeli jeszcze jej nie przeczytałaś to ci ją gorąco
      polecam. Bo z tego co piszesz to ty wyglądasz na taką kobietę, która kocha za
      bardzo.
      Coś sie stało z twoim prawdziwym instynktem samozachowawczym, jeżeli nie miałaś
      specjalnych sygnałów wcześniej, gdzie nie widziałaś jakim człowiekiem jest twój
      mąż i jaki los może cię z taką osoba spotkać. A teraz żyjesz w okropnie
      okrutnej sytuacji życiowej dla ciebie, w której to ty zaczynasz przytomnieć
      ale nie on.
      Artyści, nie ważne wielcy czy mali, żyja sztuką, czym większy ma człowiek
      talent tym trudniej jest się od sztuki odciąć. Talent, skupia na sobie całą
      uwagę człowieka. Żyjąc z artystą trzeba być jego matką, menegerem,
      wspólnikiem,przyjacielem, kochanką, muzą, natchnieniem...wszystkim, ale niczym
      dla siebie, trzeba dawać i dawać i nie wiele się za to otrzyma z powrotem.
      Mogę ci powiedziec co będzie później z "ojcem" artystą, choć to i tak nie ma
      większego znaczenia.
      W tej relacji to ty musisz bardziej oprzytomnieć i przetrawić samoświadomość o
      sobie.Normalnie kobieta na ojca swoich dzieci wybiera zdrowego, silnego faceta
      z dobra ekonomią, który zapewni bezpieczeństwo zarówno jej jak i jej potomstwu.
      Ty takiego wyboru nie dokonałaś, nie nęciło cię nigdy pytanie
      zdawkowe ...dlaczego? To ty w twoim związku potrzebujesz najwięcej pomocy i
      wsparcia aby dojść do ładu ze sobą. Dobra by była terapia, która może by
      wzmocniła cię psychicznie, a także wskazała podstawy twojego wyboru takiego a
      nie innego związku.
      Ale to juz jak tam sobie chcesz.
      • kobieta_pracujaca33 Re: WITCH-WITCH 26.12.04, 21:48
        Robin Norwood pt:"Kobiety które
        > kochają za bardzo", jeżeli jeszcze jej nie przeczytałaś to ci ją gorąco
        > polecam.

        DZIEKI! PRZECZYTAM NA PEWNO!

        Coś sie stało z twoim prawdziwym instynktem samozachowawczym, jeżeli nie miałaś
        > specjalnych sygnałów wcześniej, gdzie nie widziałaś jakim człowiekiem jest
        twój > maż i jaki los może cię z taką osoba spotkać.

        MASZ RACJE. NIE WIEM CO SIE STALO Z MOIM INSTYNKTEM ZACHOWAWCZYM WTEDY, WYGLADA
        NA TO ZE BYL WYLACZONY, NIE BYLO GO........


        > Ty takiego wyboru nie dokonałaś, nie nęciło cię nigdy pytanie
        > zdawkowe ...dlaczego? To ty w twoim związku potrzebujesz najwięcej pomocy i
        > wsparcia aby dojść do ładu ze sobą. Dobra by była terapia, która może by
        > wzmocniła cię psychicznie, a także wskazała podstawy twojego wyboru takiego a
        > nie innego związku.

        ZACZYNAM POWOLI ZAUWAZAC, ZE POTZEBUJE JAKIEJS POMOCY,TERAPII, NIE WIEM JESZCZE
        JAKIEJ... POTRZEBUJE WZMOCNIENIA PSYCHICZNEGO.......TERAZ ZYJE W ZLUDZENIU, ZE
        TO ZWIAZEK WZMACNIA MNIE PSYCHICZNIE A TAK NAPRAWDE TO JEST TO JEDYNA DLA MNIE
        ZNANA SYTUACJA, WIEC STAD BEZPIECZNA, A ZMIANY ( EWENTUALNE ) TO WIELKA
        NIEWIADOMNA...

        MAM SPECYFICZNE OCZEKIWANIA CO DO MEZCZYZN, ZAWSZE CIAGNIE MNIE DO TYCH
        "ARTYSTYCZNYCH" WRAZLIWYCH NA PIEKNO, POKREWNYCH DUSZ.

        ZAWSZE TAK BYLO. SKAD TEN WZORZEC? MOJ OJCIEC GRAL NA SKRZYPCACH I BYL
        HUMANISTA. TO MAMA MUSIALA WALCZYC O BYT, CHOC ON TEZ SIE DOKLADAL DO CIEZAROW
        EGZYSTENCJI, NA PEWNO DUZO BARDZIEJ NIZ MOJ MAZ....ALE MOJA MAMA TEZ DZWIGALA...

        Normalnie kobieta na ojca swoich dzieci wybiera zdrowego, silnego faceta
        > z dobra ekonomią, który zapewni bezpieczeństwo zarówno jej jak i jej potomstwu.

        SUGERUJESZ ZE JESTEM NIENORMALNA? :-)

        POZDRAWIAM CIEPLUTKO

    • Gość: Buka Re: CO ZROBIC ZEBY ON OPRZYTOMNIAL $$$$ ? IP: *.aster.pl / *.aster.pl 26.12.04, 20:46
      Chyba wiem, co jest grane... Taki facet bardziej ujmuje niz ci odpowiedzialni,
      bo ma większa wrażliwość, fantazję, barwniejszą osobowość. Nawet rzecz nie w
      tym, czy pisze, maluje, rzeźbi: z nim rzeczywistość nabiera wielu wymiarów, on
      wiele widzi i czuje, ma tez potrzebę dzielenia sie emocjami, myslami, wydobywa
      niepowtarzalność z ciebie, waszej miłości, waszego życia... To jest piekno,
      jakie niektórzy ludzie w sobie maja - i ono jest cenne, i.. niestety, ono idzie
      w pakiecie z brakiem odpowiedzialności, niezaradnościa życiową i gotowościa do
      bazowania na kim tylko sie da. Tak wynika z moich /niekoniecznie jedynie
      słusznych, obserwacji/. To nie jest dobre ani złe - to konieczna kombinacja
      pewnych cech.
      On nie oprzytomnieje i jeśli chcesz z nim byc, załóz, ze będziesz mieć
      rozkapryszonego dzieciaka - jak George Sand Chopina. To oznacza, że gdybys
      miała z nim dziecko, będziesz mieć dwoje dzieci. Będzie wiele żywiołowej
      radości i dziecięcej wrazliwości, ale Nie spodziewaj się po nim wdzieczności i
      wyręki, bo on bedzie, jak dziecko, dość egocentryczny. Gdy zarzucisz go
      wymaganiami, postawisz ultimatum - pójdzie do innej, i tez ją będzie czule
      kochał.. Na taka miłosć i takiego faceta trzeba mieć warunki finansowe. Dla
      kobiety jest on takim luksusem, jak dla mężczyzny młoda laska o wygladzie
      modelki i duzych wymaganiach materialnych - jednak ten luksus cos w sobie ma!
      Jeśli chcesz z nim byc i miec rodzinę, musisz byc silna, samodzielna, i bardzo
      przytomna. Będziesz płacić, podejmować decyzje, troszczyc sie o wszystko, nie
      uzyskasz pomocy i bezpieczeństwa na "męskim ramieniu" - ale... może mimo
      wszystko warto? Może nie powinnas bać sie własnej mocy i tego, że jestes silną
      kobietą? Może po prostu wolisz tego kolorowego pawia, który tylko fruwa po
      dachach, krzyczy i błyszczy piórkami, niż jakiegos burego Kura, który co dzień
      drepcze w te i z powrotem i znosi solidne jajo?... Ja tam to rozumiem!... :)))
      • kobieta_pracujaca33 Re: CO ZROBIC ZEBY ON OPRZYTOMNIAL $$$$ ? 26.12.04, 21:11
        z nim rzeczywistość nabiera wielu wymiarów, on
        > wiele widzi i czuje, ma tez potrzebę dzielenia sie emocjami, myslami, wydobywa
        > niepowtarzalność z ciebie, waszej miłości, waszego życia... To jest piekno,
        > jakie niektórzy ludzie w sobie maja - i ono jest cenne

        TRAFILAS W SAMO SEDNO !!!! Dokladnie tak jest!!!!
        • psychoguru Pulapka hehe 26.12.04, 21:45
          kobieta_pracujaca33 napisała:

          > z nim rzeczywistość nabiera wielu wymiarów, on
          > > wiele widzi i czuje, ma tez potrzebę dzielenia sie emocjami, myslami, wyd
          > obywa
          > > niepowtarzalność z ciebie, waszej miłości, waszego życia... To jest piekn
          > o,
          > > jakie niektórzy ludzie w sobie maja - i ono jest cenne
          > TRAFILAS W SAMO SEDNO !!!! Dokladnie tak jest!!!!

          A wiec musisz PORZUCIC wszelka mysl o tym by on oprzytomnial. Twoje wyjscia
          to albo go zaakceptowac takim jaki jest albo odejsc. Powinnas szybko podjac
          decyzje co zrobic i powinnas podjac ta decyzje z RADOSCIA. Inaczej tu byc
          nie moze. Jesli wybierzesz jego to powinnas porzucic mysl o macierzynstwie,
          to nie jest wlasciwy zwiazek do tego.
        • j_ar Re: CO ZROBIC ZEBY ON OPRZYTOMNIAL $$$$ ? 27.12.04, 09:24
          "Gdy zarzucisz go
          wymaganiami, postawisz ultimatum - pójdzie do innej, i tez ją będzie czule
          kochał.. "

          wg mnie to tutaj jest samo sedno,
      • j_ar Re: CO ZROBIC ZEBY ON OPRZYTOMNIAL $$$$ ? 27.12.04, 09:24
        hmmm.... niezle, jestem pod wrazeniem
    • leksheygyatso Re: CO ZROBIC ZEBY ON OPRZYTOMNIAL $$$$ ? 26.12.04, 20:49
      witam,
      niestety w zyciu jest tak że ponosimy konsekwencje swoich wyborów.
      pani przykład jest tego przykładem.
      Co mozna zrobić?
      Napewno jesli ktos nie czuje potrzeby zmiany,pracy nad soba, odpowiedzialnosci
      za swoje nieudane zycie i związek to niestety trudno taką osobę do tego zmusić.
      Można zrobić dwie rzeczy- zacząc pracować z psychologiem nad Pani
      emocjami,marzeniami,zlościa.warto zadbać o siebie swoje
      emocje,potrzeby,prawa.nauczyć się stawiac granice,egzekwować,mowic o swoich
      potrzebach,emocjach,niezadowoleniu.
      2.Zacząc od partnera egzekwować prawdziwe partnerstwo i prawdziwe obowiazki.
      Współne łożenie na utrzymanie.Dbanie o dom, obowiazki domowe.Wspolne ponoszenie
      ciezarow finansowych.
      Przestac dawać taryfe ulgowa ze jest niezwykly,niezrealizowany,zagubiony.
      Pani nie jest ani jego matka ani opikunem.jasno egzekowac swoje prawa,mowic o
      potrzebach swoich i obowazkach.przestac za partnerazalatwiac jego obowazki.
      Ma pani rowniez prawo zaproponowac wspolna prace nad zwiazkiem z psychologiem.
      Z powazaniem
      OM MANI PADME HUNG HRI
      lekshey
    • Gość: sdf Re: CO ZROBIC ZEBY ON OPRZYTOMNIAL $$$$ ? IP: *.range81-129.btcentralplus.com 26.12.04, 21:58
      taak kocham definicje i schematy, artysta to czlowiek ktory.., zbyt wiele
      czasopism?
      natomiast odnosnie pani rozpoczynajacej, porozmawiac? nie pomaga? wybor serca
    • j_ar Re: CO ZROBIC ZEBY ON OPRZYTOMNIAL $$$$ ? 27.12.04, 09:27
      tzn, ze jemu sie tylko wydaje, ze jest artysta? niezle sie ustalil nierob
      jeden... no, ale od tego sa wlasnie takie naiwne kobiety
      • kobieta_pracujaca33 Re: NIEROB, OPERACJA I ZYCIE NA EMERYTURZE 30.12.04, 03:00
        j_ar napisał:

        > tzn, ze jemu sie tylko wydaje, ze jest artysta? niezle sie ustalil nierob
        > jeden... no, ale od tego sa wlasnie takie naiwne kobiety

        Dokladnie jak gdybym slyszala moja Mame. Ona tez obecnie uwaza, ze moj maz
        jest "NIEROB". Natomiast ja nie jestem naiwna kobieta, moze malo asertywna
        i "bez instynktu samozachowawczego", ale gdy za niego wychodzilam to jego zycie
        zawodowe bylo " u szczytu", byly wywiady, recenzje w prasie, itp.

        Bardzo mnie to wszystko oszolomilo i zrobilo na mnie wrazenie i dobrze rokowalo
        na przyszlosc jesli chodzi o dalasze wizje i projekty w jego zuciu zawodowym.

        Jak on pierwszy raz przyszedl z kwiatami w odwiedziny do mojego domu
        rodzinnego, to "na deser" tej wizyty ogladalismy film dokumentalny w TV o
        nim... Mama byla tez pod wrazeniem, ze on siedzi na kanapie a do tego widzi go
        na ekranie telewizora i jakos wtedy nie protestowala gdy dowiedziala sie o
        naszych planach matrymonialnych....

        W trakcie trwania naszego malzenstwa jego "kariera" bardzo
        spowolniala........teraz juz jest wlasciwie znikoma..... a on nie ma ochoty aby
        sie "przekwalifikowac" uparcie twierdzac, ze jego "los" jest jego "wyborem" i
        jego "wolnoscia"...........................

        A ja sie pytam kto zaplaci za operacje kolana? A z czego on bedzie zyl jak
        skonczy 65 lat jesli nigdy nie pracowal na zadnym etacie??? On twierdzi, ze jak
        bedzie mial 65 lat to dalej bedzie robil to co robi, ale wg mnie to najpierw
        to musi pojsc na te operacje na ktora nie mamy kasy................
Inne wątki na temat:
Pełna wersja