Gość: krysztalek
IP: *.man.polbox.pl
28.12.04, 23:56
26 lat. Inne mają mężów, dzieci, kawał życia za sobą... A ja dopiero zaczynam
czuć się kobietą. Nie dziewczyną - kobietą. Czują swoją seksualność - ona mnie
fascynuje i przeraża zarazem. Budzi ciekwość i wyrzuty sumienia. Patrzę w
lustro i ze zdumieniem wpatruję się w swoje ciało... pełne, kształtne,
kobiece. Przezywam wszystko, głęboko w sobie - płaczę, śmieję sie, czuję. Jestem.
Może warto było czekać, aż świadomie stanę sie kobietą. Mimo wstydu.
Lubię być kobietą :)
krysztalek