back.door
29.12.04, 16:07
Chciałabym zapytać Was o skuteczne pomysły na to, by nie być komuś gniotem na
sumieniu.
Odeszłam od niego ponad 10 lat temu, dawno nie kocham. Przez niego przeżyłam
traumę mojego życia i nie mam zamiaru być blisko, znaczy w związku, z żadnym
facetem. To w trosce o siebie samą. Staram się cieszyć z tego, co mam, nie
straciłam radości życia, mam przyjaciół, kolegów do flirtu i nie:)
Zastanawiam się, jakie on ma prawo wymagać ode mnie, bym ułożyła sobie życie
i jeszcze na dodatek oznajmiać mi, że jest o to wściekły na mnie - bo nie
zapewnilam dziecku rodziny!!! W wychowanie dziecka jak twierdzi "nie ma prawa
się wtrącać", jakie ma zatem prawo "ustawiać" moje życie, nawet
intencjonalnie? Powiedział też, że zapłaciłby każde pieniądze, by pozbyć się
wyrzutów sumienia. Przecież NIE chcę być inna niż jestem i nie moja wina, że
zasługuję na szacunek w jego oczach?
Może źle myślę, ale wiecie, zachciało mi się pozbawić tego człowieka praw
rodzicielskich - może w ten sposób zagłusze jego pieprzone i naprawde
niepotrzebne wyrzuty sumienia? I uwoooolnie sie od tego typa raz na
zawsze!!!!!!
Macie może jakieś inne pomysły? Naprawde trzymam się od niego z daleka, o nic
nie proszę, nie szukam kontaktu...