Czy psychoterapeuta ma prawo

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.12.04, 21:29
dać sie wyprowadzić z równowagi, podnieść głos i zaatakować swojego pacjenta
podpierając się argumentami, które są niczym innym jak najskrytszym
zwierzeniem owego pacjenta?
Czy to co uslyszał od pacjenta może mu posłużyc do ataku na niego?
Pierwszy raz zobaczyłam swojego terapeutę wzburzonego, zaczerwionego na
twarzy i ledwo skrywającego złość...
Czy to znaczy, że powinnam zrezygnować z jego dalszej pomocy?
    • procesor Re: Czy psychoterapeuta ma prawo 29.12.04, 21:51
      Myślę ze prawa nie ma - ale jest tylko człowiekiem..

      A jak sie to zakończyło? Przeprosił?? I które to spotkanie?
      • puszysta_inaczej Re: Czy psychoterapeuta ma prawo 29.12.04, 22:10
        procesor napisała:

        > Myślę ze prawa nie ma - ale jest tylko człowiekiem..
        >
        > A jak sie to zakończyło? Przeprosił?? I które to spotkanie?

        Różnica zdań wynikła pod koniec spotkania, gdy rozliczałam się z nim..
        Tak zaskoczył mnie swoją reakcją, że jedyną odpowiedzią był mój niekontrolowany
        śmiech, którego nie mogłam stłumić... Myslę, że to dodatkowo wytrąciło go z
        równowagi, mimo, że kiedyś nadmieniałam, że śmiech jest moją reakcją nerwicową
        i obronną... Nie przeprosił, to ja słabo się broniłam, i zaprzeczałam temu co
        mówił... przeinaczenie faktów i jego ich nadinterpretacja, brak czasu na
        wyjaśnienia spowodowały, że powiedziałam, że wyjaśnimy to na kolejnym spotkaniu.
        Ale prawdę mówiąc nie mam ochoty już tam iść... wg mnie skompromitował się i
        nie mam już do niego zaufania... Chodzę do niego od maja.
        • procesor Re: Czy psychoterapeuta ma prawo 29.12.04, 22:18
          Mam nadzieję że to nie wysokość honorarium była przyczyną.. :/

          Dość nieprofesjonalnie się zachował. Zobacz jak będzie na następnym spotkaniu -
          i wtedy podejmij decyzję. Przemyśl tez jak przebiegała wasza dotychczasowa
          współpraca - czy warto "zapomniec" o tamtym czy to kropla która przepełnia
          czare..
        • Gość: Kinga K. Re: Czy psychoterapeuta ma prawo IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.12.04, 22:18
          Uuuuu. Nieładnie. Chyba faktycznie ma jakieś problemy biedaczek.
      • sol_bianca Re: Czy psychoterapeuta ma prawo 30.12.04, 10:48
        procesor napisała:

        > Myślę ze prawa nie ma - ale jest tylko człowiekiem..

        Człowiekiem, to on jest po godzinach pracy. W stosunku do pacjentki jest
        LEKARZEM i jeśli nie potrafi się opanować, nie powinien wykonywać tego zawodu.
        Pytanie trochę podobne: czy psychoterapeuta ma prawo okazywac pacjentowi, że go
        nie lubi? Przecież jest tylko człowiekiem? Moim zdaniem nie ma prawa. Jego
        zadaniem jest POMAGANIE, a nie wyżywanie własnych frustracji.
        • procesor Re: Czy psychoterapeuta ma prawo 30.12.04, 12:47
          Słuchaj Sol_bianca, może ty w godzinach pracy stajesz się robotem, ale
          większość ludzi nie..

          NIkt tu nie pochwali tego psychologa/psychoterapeuty ale nikt nie może
          oczekiwac że nigdy w zyciu czegoś nie schrzani. Ty jestes nieskalanie
          doskonałym człwoeikeim?

          I jeszcze jedno - psycholog/psychoterapeuta może ale NIE MUSI byc lekarzem.
          Tylko psychiatra z całą pewnościa jest LEKARZEM. Nie myl tyhc pojęć..
    • Gość: Izabella Re: Czy psychoterapeuta ma prawo IP: *.internetdsl.tpnet.pl 29.12.04, 21:56
      Myślę, ze nie. Kazdy ma chiwle tzw wyjścia z równowagi. On to też człowiek.
      Ale dam rade, aby terapia była pomocna, zamień się cała/ły w słuch. Ten kto
      słucha, więcej rozumie. Raczej słuchaj i SZCZERZE odpowiadaj na pytania.
      Nie wiem co go wyprowadziło z równowagi, ale może to, że starasz się podważać
      to co on mówi tzn zadajesz, pytania lub stwierdzasz, że to nie jest tak jak on
      mówi. A terapia trwa nie jedną rozmowe, nie dwie, a całe mnóstwo. I dopiero
      wtedy widać problem, przyczyne. I czasem przybiera on innych barw.
      Jak chcesz sobie pomóc, jak chcesz aby on Ci pomógł. To słuchaj i odpowiadaj na
      pytania szczerze. I chodz na rozmowy, az bedzie wszystko wyjasnione, zaleczone.

      Nie wiem lae mozesz tez udac sie do ksiedza-psychologa, ksiedza od chorych, od
      tych z hospicjum.Powiem ci ze czasem wiecej rozumieja niz Ci tylo swieccy. A
      napewno madrzej mowia i tak tresciwiej. Mozesz chodzic do obydwoch.
      • nezzi Re: Czy psychoterapeuta ma prawo 29.12.04, 22:11
        Terapeuta, który daje się wyprowadzić z równowagi pacjentowi ma nierozwiązane
        problemy ze sobą... Jego zadaniem jest wspierać Cię i prowadzić ku rozwiązaniu
        problemów jakie masz ze sobą. On nie pokona Twoich zmartwień (sama musisz to
        wykonać) ale ma Ci pomóc to uczynić. Pamiętam, że mi pomogło, gdy terapeuta
        (terapia grupowa) zdradził się ze swoją złością. Nie wiem na jakim tle owa
        złość wybuchła, ale pamiętam sam fakt jego niezadowolenia. To pomogło mi zdjąć
        go z piedestału "człowieka wspaniałego, nieomylnego, zawsze spokojnego".
        Zobaczyłam, że jest normalnym mężczyzną. I dobrze. To mi ułatwiło dalsze
        odkrywanie samej siebie.
        Dobrze by było jednak powiedzieć mu o własnych uczuciach i obawach (ja tak
        zrobiłam). Komunikacja i jej zaburzenia to podstawa naszych problemów.
        Wyjaśnianie to podstawowy krok ku wolności.
    • Gość: Kinga K. Re: Czy psychoterapeuta ma prawo IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.12.04, 22:08
      Rózne szkoły terapeutyczne mają różną tolerancję. Według mnie nie powinien, ale
      prawdopodobnie gestaltyście zostałoby to jednak wybaczone, psychoanalitykowi
      nie.
    • vielonick nie ma ale... 30.12.04, 02:57
      hm, a moze to byl kontrolowany wybuch
      ktory mial Ci cos uswiadomic? pokazac?

      powinnas to wyjasnic a potem zadecydowac
    • Gość: Hubert Re: Czy psychoterapeuta ma prawo IP: *.chello.pl 30.12.04, 08:36
      > Czy to znaczy, że powinnam zrezygnować z jego dalszej pomocy?

      A pomaga Ci?

      Pozdrawiam Hubert
Inne wątki na temat:
Pełna wersja