czy ja rozdzieliłam rodzeństwo?

30.12.04, 19:59
Chciałabym podzielić się z Wami moim problemem. Siedem lat temu adoptowaliśmy
dziewczynkę. Dwa lata później chłopczyka. Tydzień temu zadzwonił do nas
telefon z OAO. Matka biologiczna naszej córki znowu urodziła dziecko. I znowu
je oddaje. Zapytano nas, czy chcemy przyjąć do nas to dziecko. Rzekomo jest
to rodzona siostra naszej córeczki. Nie wiem, czy rodzona czy nie. Tak
twierdzi biologiczna. Dano nam dzień do namysłu. Odmówiliśmy. Z ciężkim
sercem ale jednak. Nasza starsza córka dała nam przez te lata nieźle popalić.
Teraz chodzi do szkoły. Jest agresywna i nadpobudliwa. Ma jakieś dziwne
poczucie humoru. Jest taka jakby nie nasza. Czuję podskórnie, że ona do nas
tak naprawdę nie należy. Nie jest nasza. Jest inna. Dlatego bałam się
przyjmowac jeszcze jedno dziecko tej pani. Czy powinnam mieć wyrzuty
sumienia, że rozdzieliłam rodzeństwo? To najmłodsze dziecko poszło do innej
rodziny adopcyjnej. Jest ich pierwszym dzieckiem. Co powiem mojej córce,
którą kocham, ale nie tak bardzo jak moje drugie dziecko. Drugie jest takie
bardziej nasze. Że rozdzieliliśmy ją z jej siostrą świadomie? Bo była jakaś
dziwna i nie chcieliśmy się męczyć z drugą dziwną dziewczynką? A jeśli będzie
miała pretensje do nas jak dorośnie i dowie się o tamtej? Jest jeszcze
problem. Jesteśmy bogaci. Oboje pracujemy. Mamy duży dom. Miejsca jest dosyć
i dla trzeciego dziecka. I dla czwartego by starczyło. Sprawa już jest
skończona. Mała poszła do innej rodziny. Ale czuje się dziwnie. Poradźcie coś!




    • Gość: krish Re: czy ja rozdzieliłam rodzeństwo? IP: *.chello.pl 30.12.04, 20:05
      p i e r d o l to, bo umrzesz na zgryzoty

      nie nalezy do Twoich obowiazkow wychowywanie wszystkich dzieci pewnej kobiety

      nawet gdyby ich miala 15

      twoim problemem jest slaba wiez z corka

      i nad tym sie zastanow

      nie zjezdzaj na boczny tor
    • Gość: gf Re: czy ja rozdzieliłam rodzeństwo? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.12.04, 20:20
      Przychodzi mi do glowy, ze mozesz uspokoic sumienie dyskretnie sprawdzajac, czy
      dziewczynka ma sie ok.

      Kiedys dzieciom musisz jednak o siostrze powiedziec. Nie mam pojecia kiedy.
      Musisz, bo tego wymaga zwykla przyzwoitosc.

      Pozdrawiam.
    • triss_merigold6 Re: czy ja rozdzieliłam rodzeństwo? 30.12.04, 20:32
      Kiedyś powinnaś starszej córce powiedzieć, bez szczegółów dotyczących dylematów
      adopcyjnych ale jednak powiedzieć.
      Biologiczna matka może mieć jeszcze z ośmioro dzieci, nie jesteście moralnie
      zobowiązani do adoptowania każdego IMO. To nie Wasza i nie dzieci wina, że im
      biologiczna mamuśka zabagniła życiorysy.
      Gorszym problemem wydaje mi się relacja z Waszą córką, byliście przygotowani na
      to, że adopcja może być hm... nie do końca udana?
    • Gość: 322 Re: czy ja rozdzieliłam rodzeństwo? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.12.04, 22:35
      Hellinger się kłania - poczytaj sobie jego ksiązki. Niezaleznie od tego co można myślec o jego metodach, to dużo niezwykłych rzeczy mówi - między innymi o adopcji właśnie.
      Na Twoje pytanie: oczywiście, że rozdzieliłaś rodzeństwo - decydując się na adopcję tej dziewczynki. Czy to źle, czy dobrze - to chyba nikt Ci nie odpowie.

      Tak samo, gdy mówisz, że ona taa jakas nie wasza. No pewnie! Przecież tak naprawdę nie jesteś jej matką, czyz nie? Bo jej nie urodziłaś.
      Ale znowu: czy to dobrze, czy źle - wiadomo, że to nie takie proste.
      • myga Re: czy ja rozdzieliłam rodzeństwo? 30.12.04, 23:03
        > Na Twoje pytanie: oczywiście, że rozdzieliłaś rodzeństwo
        _______-
        Nie rozdzielila rodzenstwa, bowiem nie bylo miedzy nimi wiezi i byc nie moglo.
        Mamuska moze tak, jka mowi krisz miec co roku dzieci z innymi mezczyznami.
        Nie jest obowiazkiem autorki wychowywac jej wszystkie potencjalne dzieci. Wg
        mnie rozdzielenie rodzenstwa to jest wtedy, gdy istnieje wiez pomiedzy dziecmi.
    • winogroneczka ja tu widze wiekszy problem... 30.12.04, 23:12
      Dobrze ze nie wzielas tego dziecka skoro nawet nie radzisz sobie z jej
      siostra... nic dziwnego ze jest agresywna, nadpobudliwa i ma jakieś dziwne
      poczucie humoru skoro nie kochasz jej tak bardzo jak drugie dziecko. Dzieci to
      czuja i to musi byc dla niej prawdziwy dramat.
      • Gość: Kinga K. Re: ja tu widze wiekszy problem... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.12.04, 00:00
        Poziom moralizatorstwa na forum przekracza czasem nawet moją tolerancję.
        Cokolwiek by ktoś nie napisał, znajdzie się mądry, który musi pouczyć i wskazać
        błędy; zazwyczaj zresztą wypowiada się o sytuacjach, których nie zna.
        Przelatuję po różnych forumach i oto, co widzę:
        Pisze kobieta, że się leczy na bezpłodność: forumowicze na to, że lepiej jakieś
        by z domu dziecka wzięła.
        Druga pisze, że chce adoptować: wszyscy w krzyk, że zdrowe to każdy by chciał,
        może by tak adoptowała biedne chore?
        I tak w każdej sprawie, tylko krytyka, narzekanie i prawienie kazań.
        Co z Wami, ludzie? Nie możecie podchodzić do innych jak do siebie, po co te
        niemożliwe standardy?
        Jak można mówić "nie radzisz sobie"? Ja bym się nie odważyła, bo pojęcia nie
        mam, jak wychowuje się cudze dziecko i nie wiem, co się z tym wiąże. Kto ma
        prawo to oceniać lub obiecać, że takie dziecko sam by kochał?
        Kobieta wzięła dziewczynkę, która mogła dorastać w domu dziecka. Dała jej dom,
        rodzinę. Ja nie wiem, może trudno kochać kogoś - jak by nie było - obcego? Na
        pewno stara się, jak może, i jeszcze ma skrupuły w kwestii rodzeństwa. Po co
        się pastwić nad nią i wymagać Bóg wie czego.
        Winogroneczko, to niekoniecznie do Ciebie, prawdopodobnie pisałaś w dobrej
        intencji i ja zezłoszczona się przyczepiłam akurat do Ciebie, ale to takie
        ogólne impresje. Nie przeciwko Tobie.
    • vielonick Re: czy ja rozdzieliłam rodzeństwo? 31.12.04, 01:25
      mulier napisała:

      > Czuję podskórnie, że ona do nas
      > tak naprawdę nie należy. Nie jest nasza. Jest inna.

      ona pewnie czuje tak samo i dlatego tak reaguje...

      moim zdaniem nie rozdzielilas rodzenstwa bo ono nigdy razem nie bylo

      poswiec maksimum czasu i uwagi dzieciom, ktore juz masz
      ze starsza moze pojdz do psychologa? moze calej rodzinie sie to przyda?
      nie zaszkodzi w kazdym badz razie

      a kiedys, w przyszlosci powinnas powiedziec
      o tym dziecku swojej corce
      skoro o nim wiesz...

      pozdrawiam :)
Pełna wersja