Gość: Gabi IP: *.sympatico.ca 17.05.02, 16:01 Prosze porozmawiajmy na temat komunikacji slownej miedzy kobieta a mezczyzna znaczenie i rozbieznosci w interpretowaniu tego samego tematu Odpowiedz Link Zgłoś czytaj wygodnie posty
lukaszl Re: Men are from Mars..Women are from Venus 17.05.02, 16:09 masz na mysli konkretne sytuacje czy tak ogolnie, kobiety rozumuja inaczej niz mezczyzni, dla mnie to oczywiste. pozdrawiam lukaszl Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Gabi Re: Men are from Mars..Women are from Venus IP: *.sympatico.ca 17.05.02, 16:13 lukaszl napisał(a): > masz na mysli konkretne sytuacje czy tak ogolnie, kobiety rozumuja inaczej niz > mezczyzni, dla mnie to oczywiste. > > pozdrawiam lukaszl jak w takim razie doprowadzic temat do wspolnego mianownika? Odpowiedz Link Zgłoś
lukaszl Re: Men are from Mars..Women are from Venus 17.05.02, 16:18 nie da sie moja droga. pozdrawiam lukaszl Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ida Re: Men are from Mars..Women are from Venus IP: *.csk.pl 17.05.02, 16:17 lukaszl napisał(a): > kobiety rozumuja inaczej niz > mezczyzni, dla mnie to oczywiste. Inaczej to znaczy jak? Odpowiedz Link Zgłoś
lukaszl Re: Men are from Mars..Women are from Venus 17.05.02, 16:23 > Inaczej to znaczy jak? To znaczy inaczej. Juz ten przyklad pokazuje roznicy w kumacji znaczen. Ja piszac inaczej mialem na mysli dokladnie znaczenie tege wyrazu, Tobie zas jak mysle po przeczytaniu wyrazu "inaczej" zaskoczyl w glowce wyraz "gorzej". Tak wynika z Twojego postu przynajmniej dla mnie, ale Ty pewnie zupelnie inaczej myslisz i znow sie zderzamy z przeciwnosciami. No czy tak nie jest co chwile? pozdrawiam lukaszl Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ida a to muszę Cie rozczarować... IP: *.csk.pl 17.05.02, 16:30 ja również słowo "inaczej" rozumiem dosłownie. Słowo "gorzej" w ogóle mi na myśl nie przyszło i stąd wysuwam wniosek, że skoro nie wiesz jak rozumują kobiety, to nie możesz twierdzić, że rozumuja one inaczej... Odpowiedz Link Zgłoś
lukaszl Re: a to muszę Cie rozczarować... 17.05.02, 16:38 Fakt, to wielka niewiadoma. I lepiej, zeby przez zadnego faceta tak do konca odkryta nie zostala. Ale w sumie to swietnie sie sklada, ze inaczej myslimy, bo owa dwubiegunowosc sie uzupelnia doskonale. Widze to po sobie. pozdrawiam lukaszl Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: gawrona do lukaszla IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 17.05.02, 18:46 lukaszl napisał(a): > Ale w sumie to swietnie sie sklada, ze inaczej myslimy, bo > owa dwubiegunowosc sie uzupelnia doskonale. Widze to po sobie. skoro wg. ciebie kobiety rozumuja inaczej niz mezczyzni, to zadam ci pytania: czy wszyscy mezczyzni rozumuja tak samo? czy wszystkie kobiety rozumuja tak samo? Odpowiedz Link Zgłoś
kwieto Re: Men are from Mars..Women are from Venus 17.05.02, 16:31 Akurat nie sadze, zeby Ida to "inaczej" odebrala jako "gorzej" - moze to Ty masz kompleks wyzszosci? A swoja droga, to inaczej pojecie pewnych wyrazow odbieram ja i moj sasiad, jak najbardziej mezczyzna. I polowa moich kumpli inaczej odbiera znaczenie pewnych slow, stwierdzen, zdan. Pokusilbym sie nawet o stwierdzenie, ze kazdy czlowiek rozumuje inaczej, i inny sens dostrzega w tych samych slowach. I co? Istnieje nieskonczonosc plci? Merkuriusz/Merkuryn/Mer-kur Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Gabi Re: Men are from Mars..Women are from Venus IP: *.sympatico.ca 17.05.02, 16:31 lukaszl napisał(a): > > Inaczej to znaczy jak? > > To znaczy inaczej. Juz ten przyklad pokazuje roznicy w kumacji znaczen. Ja pisz > ac > inaczej mialem na mysli dokladnie znaczenie tege wyrazu, Tobie zas jak mysle po > > przeczytaniu wyrazu "inaczej" zaskoczyl w glowce wyraz "gorzej". Tak wynika z > Twojego postu przynajmniej dla mnie, ale Ty pewnie zupelnie inaczej myslisz i > znow sie zderzamy z przeciwnosciami. No czy tak nie jest co chwile? > pozdrawiam lukaszl PS typowy przyklad :-)!!! Odpowiedz Link Zgłoś
kwieto Re: Men are from Mars..Women are from Venus 17.05.02, 16:13 Mezczyzni sa z Marsa, kobiety sa z Venus, a ksieza z ksiezyca. Ja w kazdym razie, pod wzgledem komunikacji interpersonalnej, pochodze z Syriusza Odpowiedz Link Zgłoś
vicca Re: Men are from Mars..Women are from Venus 17.05.02, 16:19 Hmm, to faktycznie kawałek. Ja wbrew tematowi, jako 100% kobieta pochodzę ewidentnie z Marsa ;) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Gabi Re: Men are from Mars..Women are from Venus IP: *.sympatico.ca 17.05.02, 16:21 kwieto napisał(a): > Mezczyzni sa z Marsa, kobiety sa z Venus, a ksieza z ksiezyca. > Ja w kazdym razie, pod wzgledem komunikacji interpersonalnej, pochodze z > Syriusza gratuluje ...widze wlasnie,ze piekne blaski nam wysylasz :-) z tym ze ja poruszam naprawde b istotna sprawe zrozumienia Was drodzy panowie dla naszego wspolnego dobra :-))) pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
kwieto Re: Men are from Mars..Women are from Venus 17.05.02, 16:35 Ale nie sprowadzajmy kwestii porozumienia do roznicy plci. Kazdy czlowiek jest inny, i kazdy rozumuje inaczej. Sprowadzanie wszystkiego do zespolu stwierdzen: "Kobiety rozumuja tak, a mezczyzni rozumuja siak" jest zbedna uniformizacja, a zarazem dyskryminacja OBU plci! Plutoniczyk/Pluto? Odpowiedz Link Zgłoś
vicca Re: Men are from Mars..Women are from Venus 17.05.02, 16:40 Tak ja pies z kreskówek Disney'a? ;) Odpowiedz Link Zgłoś
kwieto Re: Men are from Mars..Women are from Venus 17.05.02, 16:44 Taaak... Nadal nie wiem na jaka planete sie zdecydowac, bo ciagle wychodzi mi cos dziwnego. A moze ja jestem z jakiej sondy kosmicznej, albo z Teleskopu Hubble'a? Odpowiedz Link Zgłoś
vicca Re: Men are from Mars..Women are from Venus 17.05.02, 16:46 Może wybierz sobie coś z literką i cyferkami np. B745x z galaktyki spiralnej G70 ;)) Odpowiedz Link Zgłoś
kwieto Re: Men are from Mars..Women are from Venus 17.05.02, 16:50 Acha! Zeby nikt sie ze mna nie mogl dogadac?!?! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: dodo Re: Men are from Mars..Women are from Venus IP: 209.226.65.* 17.05.02, 16:56 kwieto napisał(a): > Acha! Zeby nikt sie ze mna nie mogl dogadac?!?! bo bycie ziemianinem (nie mylic z ziemniakiem!) daje ci ten pelny komfort dogadywania? to ty lucky man jestes, kwieto :-) Odpowiedz Link Zgłoś
kwieto Re: Men are from Mars..Women are from Venus 17.05.02, 17:00 No nie, ale jak wybiore pomiedzy wenus a marsem, to sie przynajmniej z polowa ludzkosci dogadam... a tak , jak wybiore jakies XK15d36gj to kto mi zostanie? Buuuu Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: dodo Re: Men are from Mars..Women are from Venus IP: 209.226.65.* 17.05.02, 17:07 kwieto napisał(a): > No nie, ale jak wybiore pomiedzy wenus a marsem, to sie przynajmniej z polowa > ludzkosci dogadam... a tak , jak wybiore jakies XK15d36gj to kto mi zostanie? > Buuuu ale zobacz jaki wtedy bedziesz mogl byc kreatywny - idac sladami doktora zamenhoffa, jakies twoje wlasne espexk15d36gjranto stworzysz, rozpropagujesz (chocby przez forum) i za chwilke juz wszyscy bedziemy sie tym pieknym kwiecistym (czy moze raczej kwietowym?) jezykiem dogadywac - bez roznic plci! Odpowiedz Link Zgłoś
kwieto Re: Men are from Mars..Women are from Venus 17.05.02, 17:20 To ja chyba wybiore deportacje... Polska dla Polakow, Ziemia dla Ziemniakow! :")) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: gawrona do kwieta IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 17.05.02, 18:49 kwieto napisał(a): > Nadal nie wiem na jaka planete sie zdecydowac, moze K-Pax? hihi Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Sławek Re: Men are from Mars..Women are from Venus IP: *.telpol.net.pl / 172.16.10.* 17.05.02, 16:15 Trafiłem w sieci na kilka słowników damsko - męskich według których dolwolny zwrot z języka kobiecego przetłumaczony na język męski oznacza zawsze "chodźmy do łóżka". Odpowiedz Link Zgłoś
roseanne Re: Men are from Mars..Women are from Venus 17.05.02, 16:19 Gość portalu: Sławek napisał(a): > Trafiłem w sieci na kilka słowników damsko - męskich według których dolwolny > zwrot z języka kobiecego przetłumaczony na język męski oznacza zawsze "chodźmy > do łóżka". analogicznie - kazda krytyka ze strony mezczyzny odbierana jest "ty juz mnie nie kochasz" :o) Odpowiedz Link Zgłoś
kwieto Re: Men are from Mars..Women are from Venus 17.05.02, 16:20 Czyli wystarczy pojsc do lozka, zeby sie dogadac. Jakie to proste! :"))) Satunianin (Saturnianczyk? Saturator?) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Sławek Re: Men are from Mars..Women are from Venus IP: *.telpol.net.pl / 172.16.10.* 17.05.02, 16:26 kwieto napisał(a): > Czyli wystarczy pojsc do lozka, zeby sie dogadac. Jakie to proste! :"))) Jasne bo w łóżku język wykorzystywany jest o wiele efektywniej. > Satunianin (Saturnianczyk? Saturator?) Po prosu Satyr. Odpowiedz Link Zgłoś
vicca Re: Men are from Mars..Women are from Venus 17.05.02, 16:31 Hmm, coś w tym może jest. Znam parę, która kłóci się tylko dlatego że godzą się w łóżku... Odpowiedz Link Zgłoś
debe Re: Men are from Mars..Women are from Venus 17.05.02, 16:21 e, tam... jak ktos chce, to we wszystkim znajdzie sobie problem Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Gabi Re: Men are from Mars..Women are from Venus IP: *.sympatico.ca 17.05.02, 16:28 W napisaniu "tematu"nie mialam na mysli ironizowania tego tematu ale jesli taka jest Wasza wola to b.prosze Ps temat zaczerpniety z tytulu ksiazki John Gray's "Men are from Mars ..Women are from Venus pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
debe Re: Men are from Mars..Women are from Venus 17.05.02, 16:44 Gabi, naprawde sadzisz, ze klopoty w komunikowaniu wynikaja z roznicy plci???? Odpowiedz Link Zgłoś
pchelka Re: Men are from Mars..Women are from Venus 17.05.02, 16:23 Gość portalu: Gabi napisał(a): > Prosze porozmawiajmy na temat komunikacji slownej miedzy kobieta a mezczyzna > znaczenie i rozbieznosci w interpretowaniu tego samego tematu Znalazłam to na tym forum. Może trochę rozjaśni sprawę: "Powiedzmy, ze facetowi imieniem Roger podoba sie kobieta... Nazwijmy ja Elaine. Zaprasza ja do kina; ona sie zgadza; spedzaja razem mily wieczór. Kilka dni pózniej proponuje jej obiad w restauracji i znów oboje sa zadowoleni. Zaczynaja sie spotykac regularnie i zadne z nich nie widuje sie z nikim innym. Az któregos wieczoru w samochodzie, Elaine zauwaza: "A wiesz, ze dzis mija dokladnie szesc miesiecy odkad sie spotykamy?" W samochodzie zapada cisza. Dla Elaine wydaje sie ona strasznie glosna. Dziewczyna mysli: "Kurcze, moze nie powinnam byla tego mówic. Moze on nie czuje sie dobrze w naszym zwiazku. Moze sadzi, ze próbuje na nim wymusic jakies zobowiazania, których on nie chce, albo na które nie jest jeszcze gotowy." A Roger mysli: "O rany. Szesc miesiecy". Elaine mysli: "Ale zaraz, ja sama nie jestem pewna, czy chce takiego zwiazku. Czasami chcialabym miec wiecej przestrzeni, wiecej czasu, zebym mogla przemyslec, co chce dalej zrobic z tym zwiazkiem. Czy ja naprawde chce, zebysmy posuwali sie dalej...? W zasadzie... do czego my dazymy? Czy tylko bedziemy sie nadal spotykac na tym poziomie intymnosci? Czy moze zmierzamy ku malzenstwu? Ku dzieciom? Ku spedzeniu ze soba calego zycia? Czy ja jestem juz na to gotowa? Czy ja go wlasciwie w ogóle znam?" A Roger mysli: "... czyli... to byl... zobaczmy... czerwiec, kiedy zaczelismy sie umawiac, zaraz po tym, jak odebralem ten samochód, a to znaczy... spójrzmy na licznik... Cholera, juz dawno powinienem zmienic olej!" A Elaine mysli: "Jest zmartwiony. Widze to po jego minie. Moze to jest zupelnie inaczej? Moze on oczekuje czegos wiecej - wiekszej intymnosci, wiekszego zaangazowania... Moze on wyczul - jeszcze zanim sama to sobie uswiadomilam - moja rezerwe. Tak, to musi byc to. To dlatego on tak niechetnie mówi o swoich uczuciach. Boi sie odrzucenia." A Roger mysli: "I musza jeszcze raz sprawdzic pasek klinowy. Cokolwiek te balwany z warsztatu mówia, on nadal nie dziala dobrze. I niech nie próbuja tego zwalac na mrozy. Jakie mrozy? Jest 8 stopni, a ten silnik brzmi jak stara smieciarka! I jeszcze zaplacilem tym niekompetentnym zlodziejom 600$." A Elaine mysli: "Jest zly. Nie winie go. Tez bym byla na jego miejscu. Czuje sie taka winna, kazac mu przez to przechodzic, ale nic nie poradze na to, co czuje. Po prostu nie jestem pewna..." A Roger mysli: "Pewnie powiedza, ze gwarancja jest tylko na 90 dni. To wlasnie powiedza, szczury." A Elaine mysli: "Moze jestem po prostu idealistka, czekajaca na rycerza na bialym koniu, kiedy siedze obok wspanialego mezczyzny, mezczyzny, z którym lubie byc, na którym naprawde mi zalezy, któremu chyba takze zalezy na mnie. Mezczyzny, który cierpi z powodu mojej egoistycznej, dziecinnej, romantycznej fantazji." A Roger mysli: "Gwarancja! Ja im dam gwarancje! Powiem, zeby ja sobie wsadzili w..." * Roger - odzywa sie Elaine. * Co? - pyta Roger, wyrwany niespodziewanie z zamyslenia. * Prosze, nie drecz sie tak - kontynuuje Elaine, a jej oczy zaczynaja napelniac sie lzami - Moze nigdy nie powinnam... Czuje sie tak... (zalamuje sie i zaczyna szlochac) * Co? - dopytuje sie Roger. * Jestem taka glupia... Wiem, ze nie ma rycerza. Naprawde wiem. * To glupie. Nie ma rycerza i nie ma konia. * Nie ma konia? * Myslisz, ze jestem glupia, prawda? - pyta Elaine. * Nie! - odpowiada Roger, szczesliwy, ze wreszcie zna prawidlowa odpowiedz. * Ja tylko... Ja tylko po prostu... Potrzebuje troche czasu... * (nastepuje 15-sekundowa cisza, podczas której Roger, myslac najszybciej jak potrafi, próbuje znalezc bezpieczna odpowiedz. W koncu trafia na jedna, która wydaje mu sie niezla) * Tak - mówi. * Elaine, gleboko wzruszona, dotyka jego dloni. * Och, Roger, naprawde tak czujesz? - pyta. * Jak? - odpowiada pytaniem Roger. * No, o tym czasie... - wyjasnia Elaine. * Och... Tak. * (Elaine odwraca sie ku niemu i patrzy mu gleboko w oczy, sprawiajac, ze Roger zaczyna sie czuc bardzo nieswojo i obawiac, co tez ona moze teraz powiedziec, zwlaszcza, jesli to dotyczy konia. W koncu Elaine przemawia) * Dziekuje ci, Roger. * To ja dziekuje - odpowiada mezczyzna. Potem odwozi ja do domu, gdzie rozdarta, umeczona dusza chlipie w poduszke az do switu, podczas gdy Roger wraca do siebie, otwiera paczke chipsów, wlacza telewizor i natychmiast pochlania go powtórka meczu tenisowego miedzy dwoma Czechami, o których nigdy wczesniej nie slyszal. * Cichy glosik w jego glowie podpowiada mu, ze w samochodzie wydarzylo sie dzis cos waznego, ale Roger jest pewny, ze nigdy nie zrozumie co, wiec stwierdza, ze lepiej wcale o tym nie myslec (te sama taktyke stosuje w stosunku do glodu na swiecie). * Nastepnego dnia Elaine zadzwoni do swej najblizszej przyjaciólki, moze do dwóch i przez szesc godzin beda omawiac te sytuacje. Drobiazgowo zanalizuja wszystko, co ona powiedziala i wszystko, co on powiedzial, po raz pierwszy, drugi i n-ty, interpretujac kazde slowo, kazda mine i kazdy gest, szukajac niuansów znaczen, rozwazajac kazda mozliwosc... Beda o tym dyskutowac, przez tygodnie, moze przez miesiace, nie osiagajac zadnej konkluzji, ale takze wcale sie tym nie nudzac. * W tym samym czasie, Roger, grajac w golfa ze wspólnym przyjacielem jego i Elaine, zatrzyma sie na chwile przed uderzeniem, zastanowi i zapyta: * Norman, nie wiesz, czy Elaine kiedys miala konia?"... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: dodo Re: Men are from Mars..Women are from Venus IP: 209.226.65.* 17.05.02, 16:41 fajnie ale moze byc dokladnie odwrotnie: roger koncentruje sie na tym, ze elaine ma fajne cycki i dekolt, w ktory tak sympatycznie pasowalaby jego reka jak rowniez mini spodniczke, pod ktora (kto wie) - jesli roger jest lucky, elaine ma fajne koronkowe majteczki i juz kwestia konia zaczyna nabierac innych... hmmm... ksztaltow... a elaine tymczasem owszem nie mialaby nic przeciwko zakusom rogera gdyby nie to, ze wredna szefowa znow jej kazala skonczyc robote po leniwej kolezance, matka dzwonila i nagrala sie, ze ma cos waznego do powiedzenia, przyjaciolka jest w ciazy i trzeba jej bedzie zorganizowac shower (kiedy i za co?) i ogolnie, jak to u kobiety, zycie sklada sie z drobiazgow a roger jest tak napalony, ze chyba trzeba go bedzie jednak zaprosic na night cup - i do diabla, czy lazienka jest posprzatana? i czy on ma prezerwatywy, bo elaine nie pamieta czy na gornej polce wciaz jest ta paczka, co zostala po johnie... Odpowiedz Link Zgłoś
roseanne specjalnie dla Gabi - wersja serio 17.05.02, 16:35 tak, sposob myslenia plci rozni sie niesamowicie. ja, kobieta, mysle bardziej emocjonalnie. Zapamietuje sytuacje drobne i niewazne - tylko dlatego, ze cos kiedys ktos.... a mam problem z zapamietaniem nr telefonu od pierwszego kopa. o ksiazce slyszalam wiele opini,przesmiewczych tez. Nie czytalam i chyba nie bede. Odpowiedz Link Zgłoś
kwieto Re: specjalnie dla Gabi - wersja serio 17.05.02, 16:38 No to wychodzi, ze przez ponad polowe swojego dotychczasowego zycia bylem kobieta (i nadal mam sporo takich tendencji) :"))) Uranian/Uronian/Uraniec/(h)Ura! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: dodo Re: specjalnie dla Gabi - wersja serio IP: 209.226.65.* 17.05.02, 16:43 kwieto napisał(a): > No to wychodzi, ze przez ponad polowe swojego dotychczasowego zycia bylem > kobieta (i nadal mam sporo takich tendencji) :"))) > > Uranian/Uronian/Uraniec/(h)Ura! urka? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Gabi Re: specjalnie dla Gabi - wersja serio IP: *.sympatico.ca 17.05.02, 16:56 roseanne napisał(a): > tak, > sposob myslenia plci rozni sie niesamowicie. > ja, kobieta, mysle bardziej emocjonalnie. > Zapamietuje sytuacje drobne i niewazne - tylko dlatego, ze cos kiedys ktos.... > a mam problem z zapamietaniem nr telefonu od pierwszego kopa. > > o ksiazce slyszalam wiele opini,przesmiewczych tez. > Nie czytalam i chyba nie bede. Zgadzam sie z Toba wg mnie rowniez kobiety podchodza b.emocjonalnie powiedzialabym z duza duza uczuciowosci ,natomiast mezczyzni sa b.precyzyjni tak ja rowniez slyszlam roznych opinii z w zaleznosci na jaki "grunt"padnie i kazdy szuka czegos innego co w danej chwili jest mu potrzebne. Jak i wynika z naszych wypowiedzi :-) Odpowiedz Link Zgłoś
debe Re: specjalnie dla Gabi - wersja serio 17.05.02, 17:05 ale co ma uczuciowosc czy precyzja (czy tez ich brak) do komunikacji? (juz nawet nie czepiam sie uogolniania) przeciez uzywamy tego samego jezyka, problem chyba z zlym wyrazaniu, albo z zlej interpretacji, a z tym maja klopoty i chlopy i baby Odpowiedz Link Zgłoś
vicca całkiem na poważnie... 17.05.02, 16:43 ...to najlepiej dającą wiele radości książkę p. Chmielewskiej (a właściwie 2 książki) pt.: "Jak wytrzymać ze współczesną kobietą" i "Jak wytrzymać ze współczesnym mężczyzną" - pół dnia płakałam ze śmiechu ;) Odpowiedz Link Zgłoś
wredna2 Re: Men are from Mars..Women are from Venus 17.05.02, 18:22 To wielkie szczescie, ze kobietom nie udalo sie calkowicie upodobnic do mezczyzn.. uffff.. bo kobieta nie potrafi wprawdzie tak precyzyjnie jak mezczyzna czytac mapy, ale za to lepiej umie odczytac charakter drugiego czlowieka... a przeciez czlowiek jest o wiele wazniejszy od mapy.../ w tym momencie mezczyzni powinni szukac juz wyjatkow od tej reguly.../ Mamy wspolna przynaleznosc do gatunku Homo sapiens, ale roznimy sie " plcia mozgu" Pozostaje nam wiec tylko uzupelniac sie i cieszyc z tych roznic, bo pozwalaja nam zyc szczesliwiej, lepiej sie rozumiec, bardziej kochac i lepiej urzadzic ten nasz wspolny swiat, pod warunkiem, ze poznamy nasza odmiennosc ...i ja zaakceptujemy Tyle ze, stary dowcip mowi, ze ksiazka pt. Wszystko, co mezczyzni wiedza o kobietach! jest bardzo cienka , a jej strony sa calkiem puste... wredna2 Odpowiedz Link Zgłoś
kwieto Re: Men are from Mars..Women are from Venus 17.05.02, 18:31 No i znowu zavetuje. No bo skoro kobiety lepiej rozpoznaja charakter drugiego czlowieka, to skad tu tyle tych zrozpaczonych, ktorych "mezczyzna" okazal sie draniem? I dlaczego stereotypowo to mezczyzne traktuje sie jako takiego co wykorzystal naiwnosc (nieumiejetnosc rozpoznania charakteru)? Odpowiedz Link Zgłoś
hookean Re: Men are from Mars..Women are from Venus 17.05.02, 18:37 Takie pytanko, na Twój rozum kwieto, czym sie róznia kobiety od mężczyzn( pomijając różnicę ciał) ? Odpowiedz Link Zgłoś
hookean Re: Men are from Mars..Women are from Venus 17.05.02, 18:47 Skąd zatem homoseksualisci i dlaczego pociągają Cię kobiety, skoro niczym się nie różnią od mężczyzn( sam pociąg seksualny zatem do "mężczyzny" w kobiecym ciele)? Odpowiedz Link Zgłoś
kwieto Re: Men are from Mars..Women are from Venus 17.05.02, 18:55 Kobiety mnie pociagaja ze wzgledu na cechy fizyczne. Dziala tu zwykla biologia. Natomiast nie widze jakichs specjalnych roznic mentalnych. Zadajac pierwsze pytanie wylaczylas cechy fizyczne, wylaczylas zarazem pociag plciowy Odpowiedz Link Zgłoś
hookean Re: Men are from Mars..Women are from Venus 17.05.02, 19:01 Przecież pociąg do ciała ma miejsce właśnie w umyśle, a nie w żołądku. Pomyślmy jednak tak, załóżmy, że nie czułbyś pociągu seksualnego do kobiet, czy chciałbyś, zatem żyć z mężczyzną, tak jak teraz z kobietą ? Odpowiedz Link Zgłoś
kwieto Re: Men are from Mars..Women are from Venus 17.05.02, 19:12 Nie czujac pociagu do kobiet, nie czulbym pociagu w ogole. Wybralbym wiec zapewne samotnosc. Nie rozumiem do czego zmierzasz. Juz pisalem - rozny pociag plciowy nie jest istotny mentalnie - jest to mechanizm czysto "biologiczny". A ze roznica jest gdzies w mozgu? A jakie to ma znaczenie czy w mozgu, czy w prostacie, czy w jajowodach? Wazne ze nie wplywa deterministycznie na sposob rozumowania i postrzegania swiata. Odpowiedz Link Zgłoś
hookean Re: Men are from Mars..Women are from Venus 17.05.02, 19:19 Zmierzam do tego, że zapewne byłbyś usatysfakcjonowany następującym związkiem: Jesteś z mężczyzną o cechach umysłu Twojej kobiety oraz masz też "dostęp" do kobiety o pociągającym Cie wyglądzie, rozumiem więc, że po spełnieniu tego co daje Ci obecnie związek z kobietą,równie atrakcyjny byłby równiez dla Ciebie powyższy układ( bo bilans byłby taki sam). Odpowiedz Link Zgłoś
kwieto Re: Men are from Mars..Women are from Venus 17.05.02, 19:37 Pewnie tak, tylko... nie widze sensu bycia z tym mezczyzna. Bylby on zapewne przyjacielem. Ale nie potrzebowalbym od niego przytulania, pieszczot - bo to jest cos, czego oczekuje od plci przeciwnej. No dobrze. ale nadal nie rozumiem wlasciwie co z tego? Odpowiedz Link Zgłoś
hookean Re: Men are from Mars..Women are from Venus 17.05.02, 19:49 Co z tego ? Może i niewiele, ale... Wychodze bowiem z założenia, iż nie jestes z kobieta tylko dla seksu, więc przypuszczam, że dochodzi tutaj również jakaś fascynacja(miłość nie fizyczna) jej umysłem( moge się mylić)podobnie mają tez i inni mężczyźni. Pytanie takie mi sie pojawia, co takiego kochamy w umysle ukochanej kobiety, czego nie znajdujemy w umysłach mężczyzn, bo jeśli to bez różnicy,to czy może się więc mężczyzna zakochać w umyśle drugiego mężczyzny( ale ja takich przypadków nie znam, a Ty) ? Odpowiedz Link Zgłoś
kwieto Re: Men are from Mars..Women are from Venus 17.05.02, 19:55 A geje? nie sa to mezczyzni kochajacy mezczyzn? Widzisz, milosc to jest fascynacja umyslem polaczona z pociagiem plciowym. Fascynacje umyslem bez podtekstu erotycznego mozna by bylo nazwac przyjaznia. Nie widze tu jakiejs luki w rozumowaniu Odpowiedz Link Zgłoś
hookean Re: Men are from Mars..Women are from Venus 17.05.02, 20:09 Właśnie geje maja tylko męskie ciało, umysł już nie, ale pal licho ten aspekt. Zastanawiające jest to, ze warunkiem koniecznym dla zaistnienia miłości jest popęd seksualny do partnera,jak więc interpretować taka sytuację gdzie dana para kochająca się zarówno fizycznie i psychicznie traci po x latach wzajemny pociąg seksualnyy. I teraz pytanie, czy mimo tego, ża nadal chcą być razem, bo jest im cudownie( potrzeby seksualne, albo u nich zanikły, bądź też realizują ją po za związkiem, bez znaczenia) to utracili automatycznie wzajemną miłość i stali się kumplami ? Odpowiedz Link Zgłoś
kwieto Re: Men are from Mars..Women are from Venus 17.05.02, 20:18 hookean napisał(a): > Właśnie geje maja tylko męskie ciało, umysł już nie, ale pal licho ten aspekt. A wlasnie nie! Bo jesli maja tylko meskie ciala to umysl maja jaki? Kobiecy? Ale do stworzenia pary trzeba dwoch osob, wiec co - skoro obaj preferuja mezczyzn, to obaj maja umysly kobiece?? Czyli geje sa lesbijkami?? A co z lesbijkami? Maja meskie umysly? I w ten sposob kolko sie zamyka, a cale rozumowanie jest bez sensu Chyba ze geje maja jakis tajemniczy umysl obojnaczy, tylko wtedy to co powiedzialas(es) ma jakikolwiek sens. Malzenstwa z duzym stazem... coz moze utracili pociag seksualny sensu stricte, ale nadal maja zapotrzebowanie na wzajemna czulosc. A to tez ma podtekst seksualny. Ja jako zdecydowany heteroseksualista po prostu nie wyobrazam sobie, ze mialby mnie piescic mezczyzna. Po prostu nie wyobrazam sobie. Natomiast kobieta - czule slowka, dotkniecia reki, podgryzanie platkow uszu, masowanie karku... jak najbardziej! Nawet jesli nie ma to podtekstu scisle seksualnego. Odpowiedz Link Zgłoś
hookean Re: Men are from Mars..Women are from Venus 17.05.02, 20:29 kwieto: A wlasnie nie! Bo jesli maja tylko meskie ciala to umysl maja jaki? Kobiecy? Ale do stworzenia pary trzeba dwoch osob, wiec co - skoro obaj preferuja mezczyzn, to obaj maja umysly kobiece?? Czyli geje sa lesbijkami?? A co z lesbijkami? Maja meskie umysly? I w ten sposob kolko sie zamyka, a cale rozumowanie jest bez sensu. Wcale nie jest bez sensu, dokładnie tak, to są oba męskie umysły czujące wzajemny pociąg fizyczny.Sam napisałeś, że czujesz pociąg do kobiety i chcesz z nią być, dzięki "biologi", a nie dzięki swemu męskiemu umysłowi( zatem nie on decyduje, czy ma sens taki pociąg ), tak samo mają homoseksualiści o męskich ciałach i żeńskich umysłach. Odpowiedz Link Zgłoś
hookean Re: Men are from Mars.. poprawka 17.05.02, 20:31 naturalnie: oba żeńskie umysły w męskich ciałach Odpowiedz Link Zgłoś
kwieto Re: Men are from Mars.. poprawka 17.05.02, 21:20 No dobra, ale to wypali, jesli zalozysz, ze pociag do mezczyzn/kobiet jest cecha niezalezna od umyslu ale od biologii. Jesli zalozysz, ze jest to uklad zalezny od mentalnosci. to obaj panowie o zenskich umyslach nie tyle beda chcieli zyc ze soba, co kazdy z nich poszuka sobie meskiego umyslu w meskim ciele. No bo skoro wszystko zalezy od umyslu, to zenski umysl (nawet w meskim ciele) nie powinien byc pociagajacy dla drugiego zenskiego umyslu, czyz nie tak? Wiec koncepcja meskich/zenskich umyslow bierze w leb... Odpowiedz Link Zgłoś
hookean Re: Men are from Mars.. poprawka 17.05.02, 21:42 Tak, zgadza się, jest to raczej efekt " umysłowej biologii" nie mentalności. Uwazam też, że te różnice w postrzeganiu wzajemnych relacji u mężczyzn i kobiet, nie wynikają z samej odmienności umysłowej, a właśnie z owego rozróżnienia potrzeb biologicznych, tym samym i nieco innego zachowania się. Ps. Tak na marginesie, dlaczego tylko jedna szachistka( bodaj Judith Polgar) jest w stanie nawiązać w miarę wyrównaną rywalizacje( umysłową) z mężczyznami,jednak nigdy kobieta nie została mistrzynią w męskim turnieju( tak jak Kasparow i inni). Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
kwieto Re: Men are from Mars.. poprawka 17.05.02, 21:46 Dlatego ze jest rozdzial na turnieje meskie i zenskie? Jakas moja cioteczna siostra byla swego czasu mistrzynia Polski Juniorow... i zdaje sie, ze niewielu mezczyzn jej moglo dorownac. No ale skoro przyznalas(es), ze te roznice sa na poziomie biologii, a nie na poziomie mozgu jako takiego, wiec to na co sklada sie postrzeganie swiata, komunikacja - wszystkie rzeczy nie opierajace sie na biologii sa unisex? A jesli tak to gdzie miejsce na tych marsjan i wenusjanki? Odpowiedz Link Zgłoś
hookean Re: Men are from Mars.. poprawka 17.05.02, 22:11 Dlaczego są zatem turniej męskie i żeńskie ? Ta Polgar wygrywała praktycznie ze wszystkimi kobietami, dlatego przeniosła się do turniejów męskich, ale tam sytuacja była juz inna. Co do tego patrzenia na nasze wspólne problemy, naturalnie nie sposób rozróżnic umysłu mężczyzny od kobiecego.Wybacz kwieto jeśli Cie tym urażę, ale ja chciałem się zwyczajnie pobawić tym tematem, aby lepiej go poczuć,była to więc w pewien sposób potrzeba polemiki. Ukłony Odpowiedz Link Zgłoś
kwieto Re: Men are from Mars.. poprawka 17.05.02, 22:27 Iiiiii.... a pani szachistka - nie wiem, moze to kwestia ilosci kobiet/mezczyzn zajmujacych sie tego typu sportem? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: dodo Re: Men are from Mars..Women are from Venus IP: 209.226.65.* 17.05.02, 18:37 kwieto napisał(a): > No i znowu zavetuje. No bo skoro kobiety lepiej rozpoznaja charakter drugiego > czlowieka, to skad tu tyle tych zrozpaczonych, ktorych "mezczyzna" okazal sie > draniem? I dlaczego stereotypowo to mezczyzne traktuje sie jako takiego co > wykorzystal naiwnosc (nieumiejetnosc rozpoznania charakteru)? brawo, kwieto! mama dodo klepie cie po plecach i dopisuje sie do twoich watpliwosci. moje z kolei rodza sie z tego, ze jednak literatura, film, teatr to w znacznym stopniu analizy dokonywane przez mezczyzn (charakterow zarowno damskich jak i meskich). i jakze glebokie, i trafne potrafia byc to analizy... i z tym czytaniem mapy to tez roznie bywa ;-) Odpowiedz Link Zgłoś
kwieto Re: Men are from Mars..Women are from Venus 17.05.02, 18:42 Dokladnie. Cale rozroznienie polega na stereotypach. A przeciez kazdy czlowiek jest inny, swoja droga jak sobie patrze na niektorych mezczyzn, to maja o wiele wieksze problemy emocjonalne niz kobiety. A zgodnie z ksiazka powinni po prostu siegnac po nastepna puszke piwa, mgliscie uzmyslawiajac sobie, ze "stalo sie cos waznego" - to tak nawiazujac do cytowanego dowcipu-historyjki. Przyklad analogiczny - stereotyp, ze ludzie starsi trudniej sie ucza nowych rzeczy, nie sa tak otwarci na nowosci jak mlodzi. Przyklad mojego ojca skutecznie mnie nauczyl, ze jest to tylko nic nie warty stereotyp. Otoz moj kochany rodzic o wielu "nowinkach" z roznych dziedzin wie o wiele szybciej niz ja, i ma wiecej pomyslow jak je np. tworczo wykorzystac... Podobnie z mezczyznami i kobietami - to nie sa dwie rozne "rasy" - po prostu kazdy jest indywidualnoscia, i z kazdym trzeba sie uczyc dogadywac inaczej... Odpowiedz Link Zgłoś
wredna2 Re: Men are from Mars..Women are from Venus 17.05.02, 18:45 Ja przeciez nie napisalam , ze kobieta jest istota nieomylna... Kobieta tez ma prawo zle odczytac intencje drugiego czlowieka / czytaj. mezczyzny!!!/ , zle zinterpretowac jego zachowania, szczegolnie gdy nie ma doswiadczenia zyciowego / czyli jest naiwna..?/ Naiwnosc jest urocza cecha kobiety i wlasnie zbyt czesto przez Panow wykorzystywana z uwagi na bardziej subtelna konstrukcje psychiczna kobiety.. ale kobieta ma na pewno wieksza mozliwosc, dana jej przeciez przez nature wykorzystania bardziej rozwinietej np. wyobrazni do rozwiazywania zlozonych problemow szybko i tylko z pozoru , intuicyjnie. A rozpacz , ze ukochany mezczyzna okazal sie draniem... no coz, skoro sie okazal??? wr. Odpowiedz Link Zgłoś
debe Re: Men are from Mars..Women are from Venus 17.05.02, 18:52 dla mnie naiwnosc wynika nie tyle z braku doswiadczenia, ale z uporczywej checi doszukania sie czegos czego nie ma, co do intuicji, czyz nie jest ona po prostu umiejetnoscia spotrzegania i kojarzenia, opartej wlasnie na doswiadczeniach? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: dodo Re: Men are from Mars..Women are from Venus IP: 209.226.65.* 17.05.02, 19:00 debe napisał(a): > dla mnie naiwnosc wynika nie tyle z braku doswiadczenia, ale z uporczywej checi > > doszukania sie czegos czego nie ma, > > co do intuicji, czyz nie jest ona po prostu umiejetnoscia spotrzegania i > kojarzenia, opartej wlasnie na doswiadczeniach? tak wlasnie. i dlaczego sprowadzac postrzeganie swiata wylacznie do stosunkow mesko-damskich? to jak sie wzajemnie widzimy, to tylko czastka rzeczywistosci jaka obserwujemy. jezeli faktycznie istnieja roznice w widzeniu swiata przez panie i panow, to powinnismy umiec je opisac rowniez w przypadku wspolnego patrzenia na gore albo talerz z kaszanka, a te sprowadzaja sie najczesciej to spraw "pozaplciowych" - wspinacz contra nie-wspinacz, glodny contra najedzony itd. kwieto chyba wie, co mowi, ze z kazdym trzeba indywidualnie i powolutku zeby nie sploszyc intuicji i nie dac sie zwiesc doswiadczeniu :-) Odpowiedz Link Zgłoś
debe Re: Men are from Mars..Women are from Venus 17.05.02, 19:24 to prawda, ze te roznice "wyciagane" sa najbardziej w sprawach plciowych, ale byc moze wynika to z wygody, takie "pogotowie ratunkowe", jak sie nie udaje, to jest gotowa "wina", zamiast zastanowic sie czy probowac cos naprawic, najlatwiej powiedziec: nie da sie, bo przeciez nie ma szans na zrozumienie, tak juz zostalismy stworzeni.. Oczywiscie, ze sa roznice. Miedzy ludzmi. Kazdy czlowiek jest inny. Doszukiwanie sie roznic w zaleznosci od plci, uwazam za szukanie dziury w calym Odpowiedz Link Zgłoś
debe Re: Men are from Mars..Women are from Venus 17.05.02, 19:27 oczywiscie piszac sprawy plciowe, mialam na mysli stosunki damsko-mesko Odpowiedz Link Zgłoś
kwieto Re: Men are from Mars..Women are from Venus 17.05.02, 18:57 Ale nadal krazymy w kolko. Moge zaraz wyslac Ci na priv conajmniej piec przypomnianych sobie w tej chwili nazwisk mezczyzn, ktorych konstrukcja psychiczna jest zdecydowanie delikatniejsza od kobiecej. I co? I cale zalozenie bierze w leb. Odpowiedz Link Zgłoś
wredna2 Re: Men are from Mars..Women are from Venus 17.05.02, 19:01 Tylko piec? Nie chce nazwisk... wole fotki...:) A poza tym to wlasnie wyjatki potwierdzaja reguly... wr. kwieto napisał(a): > Ale nadal krazymy w kolko. Moge zaraz wyslac Ci na priv conajmniej piec > przypomnianych sobie w tej chwili nazwisk mezczyzn, ktorych konstrukcja > psychiczna jest zdecydowanie delikatniejsza od kobiecej. I co? I cale zalozenie > > bierze w leb. Odpowiedz Link Zgłoś
kwieto Re: Men are from Mars..Women are from Venus 17.05.02, 19:07 Twierdzenie, ze wyjatki potwierdzaja reguly, mogl wymyslic tylko ktos, kto nie chcial sie przyznac, ze jego regula jest nic nie warta... Jestem zbyt logiczny (mama jest matematyczka z wyksztalcenia) by cos takiego przelknac. A tych wyjatkow sa setki i tysiace... czyzby o regule stanowily pojedyncze przypadki? Odpowiedz Link Zgłoś
wredna2 Re: Men are from Mars..Women are from Venus 17.05.02, 19:29 No wlasnie...reguly kazdy / a moze tez natura ?/ ustalana wg wlasnego uznania, czesto sa dziedzictwem po przodkach i sam widzisz, ze stopien " scislosci" substancji mozgowej, czasem waga / no wiesz... ten mozg goryla w damskiej glowie raczej nie przejdzie.../ moze miec tu znaczenie.. Ale mozg mezczyzny tak jest wlasnie skonstruowany, ze gdy poprosic faceta by okazal partnerce wiecej uczucia... po prostu umyje jej samochod...!? Poza tym kobiety i mezczyzni rzadko smieja sie z tych samych dowcipow i inne rzeczy ich denerwuja . I dlatego potrzebne jest wzajemne zrozumienie, ze mezczyzni sa silni w dziedzinach gdzie kobiety moga poczuc sie slabe... Odpowiedz Link Zgłoś
kwieto Re: Men are from Mars..Women are from Venus 17.05.02, 19:41 Wiesz, nigdy bym nie wpadl, zeby umyc partnerce samochod, gdyby powiedziala, zeby okazac jej wiecej uczucia. Raczej bym ja przytulil, kupil jakis drobny prezent - czyli jestem kobieta????? A swoja droga, mam pewna znajoma, ktora przysyla mi rozne dowcipy, ktore wcale nie sa smieszne. Na przyklad zdjecie meskiego czlonka podziurawionego kilkudziesiecioma kolczykami - wygladajacego jak choinka. Naprawde kobiety uwazaja cos takiego za smieszne? Odpowiedz Link Zgłoś
wredna2 Re: Men are from Mars..Women are from Venus 17.05.02, 20:12 Byles zapewne pilnym uczniem i znasz te przypowiastki o chromosomach, co to jest ich 46 i lacza sie w pary.. determinujac okreslone cechy cielesne przyszlego czlowieka.. ale tak naprawde o plci mozgu dziecka / czlowieka / decyduje calkiem inny czynnik... mianowicie hormony! Jego obecnosc, niezaleznie od genetycznej natury zarodka uksztaltuje sie jako meski, gdy obecny bedzie hormon meski, i jako zenski gdy hormonu tego bedzie brak.. I co to oznacza praktycznie? Otoz..w lonie matki powstaje nie miniaturowy chlopczyk czy miniaturowa dziewczynka..powstaje plod, ktory wyposazony jest w pelny " zestaw" jajowody, nasieniowody itd. umozliwiajace rozwoj w kazda z dwoch form plciowych.. I wlasnie wtedy, pod wplywem rzeczonych hormonow, powstaja dziewczynki o meskich mozgach i chlopcy o mozgach zenskich... / oglednie mowiac!!!/ I to z tego okresu wlasnie zostalo Twojej kolezance zainteresowanie typowo meskie / no... te kolczyki..hihihi/, a Tobie chec przytulenia sie do samochodu.. tfuuu.. do dziewczyny . wr. Odpowiedz Link Zgłoś
kwieto Re: Men are from Mars..Women are from Venus 17.05.02, 20:22 no dobrze, ale oboje nie jestesmy jakimis ewenementami przeciez? Wiec chlopcy o mozgach z jakimis cechami kobiecymi i dziewczynki o mozgach z jakimis cechami meskimi to standard. Dochodzimy wtedy do wniosku, ze coz takiego jak "typowy mezczyzna" czy "typowa kobieta" po prostu nie istnieje! W zwiazku z tym, opisywanie roznic pomiedzy tymi dwoma nieistniejacymi typami (i sugerowanie sie tymi roznicami) ma taki sam sens, jak opisywanie wielkosci tylnej dziurki ptaszka fiu-bzdziu. Odpowiedz Link Zgłoś
wredna2 Re: Men are from Mars..Women are from Venus 17.05.02, 20:39 I tu sie mylisz... Bo podstawowy schemat mozgu jest zenski i jezeli plod jest genetycznie zenski to ulega tylko niewielkim zmianom...kobieta jest zawsze soba! Inaczej dzieje sie z Wami, Panowie..wasz mozg / tak jak wasza meskosc ?/ wyksztalca sie z zenskiej struktury mozgowej pod wplywem wlasnie rzeczonego meskiego hormonu... i ci wlasnie , ktorym ta transformacja z zenskiej w meska strukture mozgu nie do konca sie wowczas powiodla , to sa wlasnie ci Panowie ,na ktorych my kobietki , czsem sobie tu na forum ponarzekamy.. ptaszki fiu-bzdziu...hihihi Odpowiedz Link Zgłoś
debe Re: Men are from Mars..Women are from Venus 17.05.02, 20:45 no to jaka ta kobieta ma byc, zeby byc soba? i co jesli nie mieszcze sie w szufladce? Jestem polkobieta? Zeby rozwazac roznice, musielibysmy miec szablon, i do niego dopasowywac.. problem, w tym, ze takie cos nie istnieje, wiec jakie kryteria przyjac? Fizycznie, wszystko jest proste, dalej zreszta tez, tylko chyba lubimy sobie rzeczy komplikowac.. Odpowiedz Link Zgłoś
wredna2 Re: Men are from Mars..Women are from Venus 17.05.02, 20:52 My lubimy? To Zla Macocha Natura nam tak bruzdzi...:((( debe napisał(a): > tylko chyba lubimy sobie rzeczy komplikowac.. Odpowiedz Link Zgłoś
debe Re: Men are from Mars..Women are from Venus 17.05.02, 21:07 he, he... Zla Macocha Natura podarowala mi pms.. (ZLA!) o nic wiecej nie mam do niej pretensji... Odpowiedz Link Zgłoś
kwieto Re: Men are from Mars..Women are from Venus 17.05.02, 21:21 To skad sie biora te ultralogiczne kobiety, ktore nie radza sobie z wlasnymi emocjami? Skad sie biora panie inzynier (ach ta orientacja przestrzenna), panie prezes banku (ach ten twardy realizm) i tak dalej? Odpowiedz Link Zgłoś
wredna2 Re: Men are from Mars..Women are from Venus 17.05.02, 21:28 Kwieto... nie slyszales o bledach w sztuce, o defektach... no coz .. tez nie jestesmy od nich wolne / wszak nawet Kopernik byl kobieta ?!/ wiec tez macie jedyna w swoim rodzaju szanse pokrytykowac nas tu troszke... wr. Odpowiedz Link Zgłoś
kwieto Re: Men are from Mars..Women are from Venus 17.05.02, 21:32 no wiec skoro sie zgadzasz, ze i kobiety nie sa wolne od cech meskich, i mezczyzni od zenskich, to wychodzi na to, ze ow model "typowej kobiety" i "typowego mezczyzny" nie istnieje. Wiec gadanie o Marsjanach i Wenusjankach jest rozmawianie o czyms co nie istnieje (tak jak tylna dziurka ptaszka fiu- bzdziu) QED Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ida Re: Men are from Mars..Women are from Venus IP: *.csk.pl 17.05.02, 21:24 wredna2 napisał(a): > I tu sie mylisz... > > Bo podstawowy schemat mozgu jest zenski i jezeli plod jest genetycznie zenski > to > ulega tylko niewielkim zmianom...kobieta jest zawsze soba! > > Inaczej dzieje sie z Wami, Panowie..wasz mozg / tak jak wasza meskosc ?/ > wyksztalca sie z zenskiej struktury mozgowej pod wplywem wlasnie rzeczonego > meskiego hormonu... i ci wlasnie , ktorym ta transformacja z zenskiej w meska > > strukture mozgu nie do konca sie wowczas powiodla , to sa wlasnie ci Panowie , > na > ktorych my kobietki , czsem sobie tu na forum ponarzekamy.. to chyba nie tak... panowie, którym ta transformacja "nie do końca sie powiodła", zachowują pewien procent cech kobiecych, w więc na tak chłopski rozum biorąc- kobietom powinno być łatwiej się z nimi porozumieć... A problem jest z tymi typowo męskimi typami... Ale tak w ogóle moim skromnym zdaniem, to ta cała teoria ma jedną, ale bardzo poważną wadę-neguje możliwość rozwijania przez mężczyznę zdolności przypisywanych kobiecie i odwrotnie... Odpowiedz Link Zgłoś
kwieto Re: Men are from Mars..Women are from Venus 17.05.02, 21:30 Gość portalu: ida napisał(a): > Ale tak w ogóle moim skromnym zdaniem, to ta cała teoria ma jedną, ale bardzo > poważną wadę-neguje możliwość rozwijania przez mężczyznę zdolności przypisywany > ch > kobiecie i odwrotnie... Oooo wlasnie. Juz tu pisalem, ze wtlacza czlowieka w czarno-bialy szablon mezczyzny/kobiety, szablon ktory zreszta nie istnieje nigdzie poza teoria. Model ladny, tylko nie przystaje do rzeczywistosci Odpowiedz Link Zgłoś
wredna2 Re: Men are from Mars..Women are from Venus 17.05.02, 21:55 Gość portalu: ida napisał(a): >>> zachowują pewien procent cech kobiecych, w więc na tak chłopski rozum biorąc- > kobietom powinno być łatwiej się z nimi porozumieć... A problem jest z tymi > typowo męskimi typami... > > Ale tak w ogóle moim skromnym zdaniem, to ta cała teoria ma jedną, ale bardzo > poważną wadę-neguje możliwość rozwijania przez mężczyznę zdolności przypisywany > ch > kobiecie i odwrotnie... No nie wiem... o ten babsko-chlopski rozum wlasnie chodzi... bo mnie np. zawsze latwiej bylo porozumiec sie z mezczyzna o typowo meskim sposobie myslenia, niz z " mozgiem" damsko-meskim , ktory mial pecha w procesie ewolucji struktury jego zwojow ... Ale moze inne kobiety maja calkiem inne doswiadczenia Nie wiem tez jak wyglada to od strony tego " zdefektowanego" mozgu ... czy mozg nazwijmy go " mieszanej struktury" odczuwa w jakikolwiek fizyczny sposob swoja innosc?. Jakas zasadnicza roznica tkwi podobno w tzw. podwzgorzu mozgu, ktore kontroluje zachowania seksualne obu plci , wiec na pewno jest to do wychwycenia... przez rasowa kobiete :)) A poza tym ta teoria niczego nie neguje, a mozliwosci rozwoju mezczyzny ponad przyjete kanony to juz na pewno nie. wr. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ida Re: Men are from Mars..Women are from Venus IP: *.csk.pl 17.05.02, 22:09 wredna2 napisał(a): > A poza tym ta teoria niczego nie neguje, a mozliwosci rozwoju mezczyzny ponad > przyjete kanony to juz na pewno nie. jeśli uważasz, że nie neguje to właściwie o co Ci chodzi? A ja sobie własnie póbuje odpowiedzieć na pytanie czy jakby "wsadzić" znajomych mi facetów w kobiecą skórę, dać im kobiecy głos to ktoś zdołałby rozpoznać, że oni nie są prawdziwymi kobietami? (pomijając pociąg seksualny, a biorąc pod uwagę jedynie zachowanie itd) I prawdę mówiąc wątpię... Odpowiedz Link Zgłoś
wredna2 Re: Men are from Mars..Women are from Venus 18.05.02, 05:41 Czekaj, czekaj... bo to mi daje do myslenia... bo moze ja tez mialam wtedy pecha..???:(( wrednego...? Odpowiedz Link Zgłoś
roseanne Re: Men are from Mars..Women are from Venus 17.05.02, 20:12 kwieto napisał(a): . Na przyklad zdjecie... > Naprawde kobiety uwazaja cos takiego za smieszne? czasami, bardziej bawi wykolorowane - krazyla taka fajna kartka swiateczna Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Melba Czy nie mieliście tak? IP: *.chello.pl 17.05.02, 19:44 Wracam do domu przybita czymś, na co i tak nie mam wpływu. Dajmy na to, głupim szefem.Mówię Marsjaninowi:_Wiesz, ten gnój znowu dziś, bla,bla bla.Oczekuję odpowiedzi: A to *&^%%$$$#_)*&*%# i w dodatku %#@@&&*(*(! A co słyszę? Zrób to , albo tamto, załatw to tak., jak nie pomoże walnij gnojka i rzuc pracę. Naprawdę tak nie miewacie? PS.Marsjanin się nauczył kiedy przychodze po radę, a kiedy na wyżalanki. ja nauczyłam się komunikować, czy chcę pocieszania czy porad. Nad innymi partiami komunikacji mocno ćwiczymy. Wykańczamy trezci serwis obiadowy :) Wenusjanka Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: dodo Re: Czy nie mieliście tak? IP: 209.226.65.* 17.05.02, 21:56 Gość portalu: Melba napisał(a): > Naprawdę tak nie miewacie? > PS.Marsjanin się nauczył kiedy przychodze po radę, a kiedy na wyżalanki. ja > nauczyłam się komunikować, czy chcę pocieszania czy porad. > Nad innymi partiami komunikacji mocno ćwiczymy. Wykańczamy trezci serwis > obiadowy :) Wenusjanka no pewnie, ze miewamy ale nie dlatego, ze on z marsa a ja z wenus tylko dlatego, ze ja z warszawy srodmiescie a on z ochoty ;-) i zeby juz tak kompletnie zamotac z tym porozumiewaniem sie to wspomne o parze naszych dlugoletnich znajomych. dwa doktory plci meskiej zyja ze soba juz chyba 20 lat albo i dluzej. poniewaz bywamy czesto razem na campingach, cottages itp. moge sie przysiac na wszystkie swiete ksiegi swiata, ze u nich to dziala tak samo z tymi serwisami i dogadywaniem sie srodmiescia z ochota jak w stadle wybitnie wenusjansko-marsjanskim choc oni co - obaj z marsa? obaj z wenus? obaj z matki ziemi? Odpowiedz Link Zgłoś
jojne Re: Men are from Mars..Women are from Venus 17.05.02, 22:56 Ty glupia dupo, pisze sie: Women are from Venus, Men are from Mars Zawsze kochajacy, Jojne Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: fnoll A Ksieza z Ksiezyca &-) IP: *.bydgoska.krakow.pl 18.05.02, 21:47 i dlatego w swej komunikacji przypominaja lunatykow - proste, nie? Odpowiedz Link Zgłoś