Przyjaźń kobiety z mężczyzną...

IP: *.szpitaljp2.krakow.pl 18.05.02, 22:27
Witam Panie!
Ten przewrotny tytuł stanowi wstep do pewnej historii....
Jestem panną przed trzydziestką , szczęśliwie zaręczoną z TYM Właściwym ( mam
nadzieję), za trzy miesiące bierzemy ślub.
5 miesięcy temu zmieniłam otoczenie w pracy ( tzn. piętro)i poznałam blizej
kogoś , kto jest absolutnym przeciwieństwem mojego przyszłego. Bardzo sie do
siebie zblizylismy -ale tylko w sposób przyjacielski!!!. Gdyby ten drugi był
kobietą , nazwałabym go " przyjaciółka od serca". Jest oryginalny, szalenie
inteligentny, przy tym wieczny chłopiec i tez w szvczęśliwym związku . Mój
przyszły jest równie inteligentny , spokojny , zrównoważony , słowem inny.
W czym problem ?
Ten drugi ( oboje traktujemy nasza znajomość jako tylko przyjaźń) ....jest tak
bardzo emocjonalnie zagubiony , tak naprawde samotny wsród ludzi ,
deklaruje ,że jestem jego ostatnia nadzieją w wiare w prawdziwa przyjaźń-chyba
mnie potrzebuje do przezwyciężenia bardzo powaznego problemu...
ja mu to obiecałam , a teraz się boję-za trzy miesiące slub , kocham
narzeczonego , ale... zawsze miałam słabość do zagubionych i samotnych....
Uciekać? Zerwać?
Mówią ,że kazda przyjaźń między osobami płci przeciwnej ma posmak erotyczny...
Co sadzicie ( przepraszam za chaos wypowiedzi...)
Pozdrawiam
    • Gość: inka_s Re: Przyjaźń kobiety z mężczyzną... IP: *.poleczki.dialup.inetia.pl 18.05.02, 22:41
      Gość portalu: Conka napisał(a):

      poznałam blizej kogoś (...)przy tym wieczny chłopiec i tez w szvczęśliwym
      związku . Ten drugi ( oboje traktujemy nasza znajomość jako tylko
      przyjaźń) ....jest tak
      bardzo emocjonalnie zagubiony , tak naprawde samotny wsród ludzi ,
      deklaruje ,że jestem jego ostatnia nadzieją w wiare w prawdziwa przyjaźń-chyba
      mnie potrzebuje do przezwyciężenia bardzo powaznego problemu...

      No to w końcu jest w szczęśliwym związku ten drugi czy nie??? Bo jeśli jest tak
      jak napisałaś "bardzo emocjonalnie zagubiony , tak naprawde samotny wsród ludzi",
      to co z tym jego związkiem? Cos tu nie gra....

      Lepiej zachowaj dystans do tej znajomości- przemysl swoje priorytety - po slubie
      tez będziesz poznawać takich samotnych i zagubionych - i co wtedy? Bedziesz
      rozwodzić się? Ustal czy jestes z najważniejszym facetem swego życia - i innych
      traktuj przyjaźnie ale pamiętajac że ta najważniejsza osoba to twój ukochany a
      nie kolega choćby najbardziej rozczulajacy swym zagubieniem...
      • Gość: Conka Re: Przyjaźń kobiety z mężczyzną... IP: *.szpitaljp2.krakow.pl 18.05.02, 22:46
        Chce byc z narzeczonym ! Ten drugi to tylko przyjaciel ( gdyby byl kobieta nie
        byłoby problemu), ktory mnie bardzo potrzebuje!!!
        Mój przyszły to rozumie i mi wierzy...
        Pozdrawiam
        • Gość: gawrona Re: Przyjaźń kobiety z mężczyzną... IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 19.05.02, 00:38
          Gość portalu: Conka napisał(a):
          > Chce byc z narzeczonym ! Ten drugi to tylko przyjaciel ( gdyby byl kobieta nie
          > byłoby problemu), ktory mnie bardzo potrzebuje!!!
          > Mój przyszły to rozumie i mi wierzy...
          > Pozdrawiam

          a wczesniej Conka napisał(a):
          > Uciekać? Zerwać?


          to ja nie rozumiem ...
          po co zrywac? uciekac?
          slub z TYM wlasciwym, przyjazn z tamtym zagubionym emocjonalnie
          skoro twoj narzeczony to rozumie i akceptuje, to W CZYM PROBLEM?


    • Gość: Conka Re: Przyjaźń kobiety z mężczyzną... IP: *.szpitaljp2.krakow.pl 19.05.02, 14:51
      Dzieki za Wasze wypowiedzi.
      Problem w tym,że ten drugi wymaga mojej pomocy , mojego zaangazowania w swoje
      bardzo poważne problemy w duzo wiekszym stopniu niz przecietne stosunki
      kolezeńsko- przyjacielskie.
      Mój narzeczony jest cudownym czlowiekiem , bardzo wyrozumiałym , twierdzi ,że
      mi wierzy , ze ufa itd..., ale w pewnym momencie może powiedzieć " dość", a ja
      nie bede miała sumienia zranic przyjaciela i tez powiedziec mu dość...Lekka
      paranoja...
      Wiem ,że na papierze sprawia to wrażenie wyimaginowanych problemów
      sfrustrowanej panny , ale nie chce mieć dwóch facetów!!!!
      Jednego kocham , a drugiego bardzo mi żal. Nie mieliscie kiedyś poczucia ,że
      swiat obchodzi się z kimś niesprawiedliwie? A z drugiej strony czy są granice
      robienia błedów ( swiadomych i nieswiadomych ) w swoim zyciu?
      Pozdrawiam
    • ixtlilto Re: Przyjaźń kobiety z mężczyzną... 20.05.02, 20:50
      polecam bliźniaczy wątek:
      www.gazeta.pl/alfa/home.jsp?dzial=0511&forum=63&wid=105343&aid=105343

      pozdroofka, Ixtlilto
    • Gość: z Re: Przyjaźń kobiety z mężczyzną... IP: *.chello.pl / 62.179.0.* 01.07.02, 21:40
      ??????
    • wedrowiec1 to tylko przymus kulturowy! 01.07.02, 22:50
      prawdopodobnie, dopoki oboje bedziecie mieli swojw zycie seksualne OK mozecie
      byc przyjaciolmi...

      jak sie popsuje to z kim bys chcial(a)?

      Proste?

      moje przyjaznie zawsze sie konczyly w lozku..
      i bardzo dobrze...

      to wcale nie niszczy przyjazni... To poglebia.
      Tyle ze presja wspolczesnej cywilizacji to niszczy.

      Bo - tak na prawde - czy jestesmy stworzeni monogamiczni?
      to tylko przymus kulturowy!

      W.W. (Wasz Wedrowiec..)
      • Gość: Conka Re: to tylko przymus kulturowy! IP: *.chello.pl / 62.179.0.* 01.07.02, 22:55
        Pójscie do łóżka to wcale nie jest najwiekszy problem , a ja nie szukam
        parnera " na wszelki wypadek".Tylko trudno pogodzić bycie narzeczon i przyjażń
        tak trudną i wymagającą...
        Pozdrawiam
        • Gość: Mona Re: to tylko przymus kulturowy! IP: *.zasada.com.pl / 192.168.120.* 03.07.02, 08:55
          Mysle ze za bardzo sie angazujesz w sprawy tego drugiego. Facet to facet,
          niewykluczone, ze zgrywa przed Toba takiego zagubionego i ma w tym swoj meski
          cel. Nie zapominaj kto Cie kocha. Dzisiaj nie tak latwo o prawdziwa milosc, a
          mozna to latwo popsuc!
          pozdrawiam
    • Gość: trawka Re: Przyjaźń kobiety z mężczyzną... IP: *.acn.waw.pl 03.07.02, 10:01
      Wiesz, nie wiem jak to sie skonczy (zycze oczywiscie zeby jak najlepiej dla
      Ciebie), ale wiem jedno.....zawsze bedziesz zalowala tego drugiego z ktorym
      nie zostaniesz...
      Weź pod uwage jak czesto milosc zaczyna sie od pocieszania, pomocy w
      problemach itp i nawet tego nie chcemy, ale tak sie po prostu dzieje.
      Zastanow sie czy chcesz brnac w ta znajomosc. Mysle ze nie skonczy sie na
      przyjaźni.
      Pozdrawiam serdecznie
      trawka
    • default Re: Przyjaźń kobiety z mężczyzną... 03.07.02, 10:18
      Coś mi się zdaje, że to gadanie o przyjazni to taka zasłona, tak naprawdę jest
      to typowe damsko-męskie zauroczenie, facet stosuje stary, oklepany numer "na
      nieszczęśliwego", a Ty się dajesz w to wciągać. Znasz go raptem parę miesięcy,
      a angażujesz się w jakieś jego wydumane i dęte (tak sądzę) problemy, jakby był
      Twoim bratem co najmniej. Tak się nie zaczyna przyjazń (zwłaszcza damsko-
      męska), ale po prostu romans. Co innego, gdybyś znała go wcześniej niż swojego
      narzeczonego, od lat, od zawsze. A tu nagle zjawia się jakiś dziuniek, zwala Ci
      na głowę nie wiadomo co, a Ty się na to nabierasz. Już za same takie gadanie -
      "jesteś moją ostatnią nadzieją" powinno się go spławić, nie czujesz jak to
      sztucznie i fałszywie brzmi? Sorry, ale mam wrażenie, żeś naiwna po prostu i
      dałaś sobie namącić w głowie.
    • pola5 Re: Przyjaźń kobiety z mężczyzną... 03.07.02, 12:45
      Conka!
      Tak sie sklada, ze jestem wlasnie zona "szczesliwego" meza - przyjaciela innej.
      I tak sie sklada, ze tamta przyjazn przyslonila nasz zwiazek. Slowo "przyjazn"
      jest chyba mocno naduzywane, bo jak rozumiec ciagla potrzebe kontaktu, zwierzen
      i przebywania ze soba, a takze mocna potrzebe dzielenia sie wszystkim? To
      dziala w obie strony, tylko ze nikt z tej przyjazniacej sie dwojki nigdy nie
      pomyslal o mnie, o moich potrzebach i uczuciach, czy - ostatnio - zwyklych
      kobiecych lekach... A sytuacja jest podobna: dziewczyna od lat ma narzeczonego,
      ktory jednak ma znikome pojecie o przyjazniach swojej wybranki, a to moj maz
      wlasnie jest tym, ktory wprowadza - w imie przyjazni - w tajniki malzenstwa i
      doroslego zycia... Nie mam nic przeciwko przyjazniom, uwazam tylko, ze bardzo
      latwo przekroczyc te cienka nic laczaca kobiete i mezczyzne, nic, ktora
      zaprzepaszcza to, co najcenniejsze w malzenstwie: wzajemne zaufanie.
      Pozdrowienia.
      • Gość: m Re: Przyjaźń kobiety z mężczyzną... IP: 212.244.77.* 03.07.02, 12:48
        Podobnie wydaje mi sie ,że przyjaźnie zonatych z kobietami i zameznych z
        facetami są niebezpieczne. Co innego jak ona jest przyjaciólka i jej i jego-
        całej rodziny. Ale w innych wypadkach łatwo mozna nadurzyc zaufania. Kolezanki,
        znajomi-oczywiście ,ale przyjaźń? Idealnie jakby najlepszym moim przyjacielem
        był mój mąż i ja jego najlepsza przyjaciółką. To chyba najsensowniejsze.
        • Gość: brudasek Re: Przyjaźń kobiety z mężczyzną... IP: *.rz.uni / 172.21.70.* 03.07.02, 17:10
          najlepiej nie wychodzcie z domu bo moze sie to zle skonczyc!
          jeszcze listonoszowi nie otwierac!
          kobiety uwodza tez kobiety, a oni ich, od czlowieka mozna sie uzaleznic zawsze,
          bez wzgl na plec
          myslcie glowa, czego i sobie zycze
          pozdr
          brudasek
    • Gość: Conka Re: Przyjaźń kobiety z mężczyzną... IP: *.szpitaljp2.krakow.pl 04.07.02, 01:57
      Dziekuję za wszystkie wypowiedzi.
      Sama boje sie ,ze moja bliska przyjaźń nie krzywdzi naszych związkow
      uczuciowych , co do przekroczenia tej granicy , mam nadzieję ,ze nie będzie to
      nigdy " przyjaźń erotyczna". Dochodzi to tej skomplikowanej historii takze
      problem jego uzależnienia od leków ( silnych) , podobno przeszły i wielkie
      zmainy , jakie zachodzą w jego życiu.Uwierzcie mi trudno pogodzic taki dziwny
      związek z codziennością i kupowaniem sukni slubnej , a z drugiej strony trudno
      mi teraz powiedzieć - dość...
      Skomplikowane niestety...
      • Gość: jelonek Re: Przyjaźń kobiety z mężczyzną... IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 04.07.02, 04:46
        Conka,czego Ty naprawde sie obawiaz? Sama sie oszukujesz i wmawiasz obie, ze to
        tylko przyjazn.Doskonale wiesz, ze to zaczyna byc cos wiecej niz tylko
        przyjazn.Nie badz naiwna. Wiesz te jego "problemy" i tylko Ty mozesz mu
        pomoc...eeeszkoda gadac, wpadlas jak glupia naiwna ges.
        • Gość: renka Re: Przyjaźń kobiety z mężczyzną... IP: 5.3R* / *.home.cgocable.net 04.07.02, 08:15
          Ja wierze w taka przyjazn i zawsze takiej szukam.Przewaznie mialam przyjaciol,
          a nie przyjaciolki. Baby zawsze komplikuja sprawy.Mezczyzni-przyjaciele, sa
          inni, nie chca wiedziec za wiele, sa lojalni.Zdecydowanie, jako przyjaciol wole
          mezczyzn, niz kobiety.Kobiety-przyjaciolki byly zawsze ciekawskie, zachlanne,
          jakby chcialy zjesc wszystkie moje "tajemnice".Az w koncu, tak naprawde,
          zaniechalam tych babskich przyjazni w ogole.
      • Gość: pawelik2 Re: Przyjaźń kobiety z mężczyzną... IP: *.supermedia.pl 04.07.02, 14:25
        Witam,

        Conka, strasznie zasmucił mnie Twój post. Mimo, że witasz tylko Panie, postaram
        się coś napisać.

        Z Twojego listu emanuje sporo zagubienia, wewnętrznego rozdarcia. Jasne,
        problem nie jest łatwy, ale... w "normalnych" warunkach nie powinien istnieć.
        Partner życiowy, to jedno, przyjaźń - zupełnie coś innego. Problem zaczyna się
        w momencie, gdy w słowo przyjaźń zaczyna obejmować:

        'Sama boje sie ,ze moja bliska przyjaźń nie krzywdzi naszych związkow
        uczuciowych , co do przekroczenia tej granicy , mam nadzieję ,ze nie będzie to
        nigdy " przyjaźń erotyczna".' i wcześniej 'ja mu to obiecałam , a teraz się
        boję-za trzy miesiące slub , kocham
        narzeczonego , ale... zawsze miałam słabość do zagubionych i samotnych....
        Uciekać? Zerwać?'

        Jeśli Twoja "przyjaźń" przeszkadza Ci spokojnie kupować suknię ślubną i cieszyć
        się z nowego życia, to to już, moim zdaniem, nie jest przyjaźń...

        Sama musisz odpowiedzieć sobie na pytanie, na ile ta "przyjaźń" jest ucieczką
        od własnych wątpliwości co do Twojego ślubu (o ile takie się pojawiają).

        I jescze jedno: napisałaś, że Twój przyjaciel jest w szczęśliwym związku, a
        jednocześnie "jestem jego ostatnia nadzieją w wiare w prawdziwa przyjaźń". Jak
        można być w szczęśliwym związku, nie mając w swoim partnerze najlepszego
        przyjaciela?

        Przyjaźń to oczywiście niesienie pomocy, ale bez destrukcji siebie i swojego
        życia, to uczucie dobre i budujące.

        Mam nadzieję, że się w tym wszystkim odnajdziesz.

        Pozdrawiam,
        pawelik2
    • Gość: Conka Re: Przyjaźń kobiety z mężczyzną... IP: *.chello.pl / *.chello.pl 05.07.02, 22:15
      Przepraszam za nagłówek - pozdrawiam też wszystkich Panów, którzy do mnie
      napisali...
    • Gość: good son Re: Przyjaźń kobiety z mężczyzną... IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 06.07.02, 00:04

      > Mówią ,że kazda przyjaźń między osobami płci przeciwnej ma posmak erotyczny...

      E tam, wcale nie ma posmaku erotycznego. Ma natomiast zdecydowanie erotyczny absmak.
      Dla ścisłoci terminologicznej: chciałbym zauważyć, że "przyjaciel" i "tylko_przyjaciel" to zdecydowanie różne pojęcia.


      • connie1 Re: Przyjaźń kobiety z mężczyzną... 07.07.02, 14:27
        Ten drugi to na pewno " przyjaciel " i myślę ,że tak zostanie
        Pozdrawiam Panie i Panów
        • Gość: Conka Re: Przyjaźń kobiety z mężczyzną... IP: *.chello.pl / 62.179.0.* 11.07.02, 19:41
          Witam znowu!
          Wiecie skreslam pare słów , żeby stwierdzić ,że warto wierzyć , walczyc , być
          przy kimś.... Chyba pogodziłam moja przyjaźń i przyszłe małżeństwo .
          Pozdrawiam i dziekuję za rady...
Pełna wersja