Gość: Lunar
IP: *.olsztyn.mm.pl
05.01.05, 13:31
Czy ktoś może wyleczył się z chorobliwej nieśmiałości? Bo moja mnie zabija!!!
Mam 27 lat i przez nią nie osiągnąłem nic ... nie poszedłem na studia bo to
co chciałbym robić wymaga pracy z ludźmi a ja nie potrafię, nigdy nikogo nie
miałem. Od kilku miesięcy myślę o jednej bardzo fajnej, przesympatycznej
osóbce.... po raz pierwszy w życiu się zakochałem. Ale ona jest zbyt fajna
dla kogoś takiego jak ja ... nie mam szans. Jest bardzo ładna i naprawdę
wartościowa ("do tańca i do różańca"). Ma prawie 29 lat, coś tam w życiu
osiągnęła i dziwi mnie bardzo że nadal jest panienką. Zresztą nawet gdyby
chciała być ze mną to nie wiem czy ja bym chciał ... z kimś innym byłoby jej
napewno lepiej. Mam już tego wszystkiego dosyć... wiem że jestem inteligetną
osobą ale przez swoją nieśmiałość nie potrafię tego wykorzystać. Jestem już
tym zmęczony. Rok 2005 napewno będzie moim ostatnim rokiem, chyba że wydarzy
się cud, ale tych nie ma.