Eichelberger, zawieszony w PTP, skutki romansu

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.01.05, 23:57
Wyborcza o tym ani slowem. Dziwne nie jest.
www.psychologia.edu.pl/index.php?dz=forum&op=spis&id_watku=102664
    • Gość: ktosik Re: Eichelberger, zawieszony w PTP, skutki romans IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.01.05, 07:01
      Cóż,też człowiek.
      Już o tym słyszałam (czytałam).E.wypowiadał się o tym w trakcie jakiegoś
      wywiadu.Nie wiem,czy nie w Charakterach.
      Świat schodzi na psy...
      Ale z drugiej strony,przynajmniej będzie rozumiał lepiej swoich pacjentów.Ale
      autorytet stracił.
      To dla ludzi kolejny przykład,by nie ufać tak bezgranicznie tzw.autoryrtetom i
      polegać na własnym rozumie.
      No cóż,nikt nie jest święty,nawet Piotr się zaparł,hehe...
      • Gość: agi Re: Eichelberger, zawieszony w PTP, skutki romans IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.01.05, 10:22
        Bardzo bym chciała aby GW, która wykreowała Wojciecha Eichelbergera raczyła
        poinformować o fakcie jego zawieszenia przez PTP.
        A w ogóle to wszystko jest jednym wielkim skandalem, W.E. został zawieszony 11
        września a informacja o tym została podana we wtorek 4 stycznia...to się nazywa
        solidarność środowiska, tylko niestety tak pojęta solidarność tylko szkodzi...
        do ktosika dobrze się czujesz? będzie lepiej rozumiał swoich klientów ?---to
        wszystko trzeba sprawdzić empirycznie? Gratuluję i proponuję pomyśleć jakież
        zrozumienie dla pedofili musi posiadać Andrzej S.
        A ciekawe czy ktoś wie co się dzieje z Andrzejem S.? Ostatnie info jakie
        pamiętam było o przedłużonym areszcie tymczasowym do 26 grudnia ? Być może za
        chwilę dowiemy się, że koledzy już go wyciągnęli z więzienia i bryka sobie na
        wolności...
        Straszne jest to wszystko...
      • Gość: xy2 Re: Eichelberger, zawieszony w PTP, skutki romans IP: .48.242.* / 80.51.176.* 06.01.05, 10:30
        nie ma co porównywac z samsonem.
        pacjentka eichelbergera byla dorosla, to byl jej swiadomy wybor (2 lata coś
        chyba mówi)
        • Gość: agi Re: Eichelberger, zawieszony w PTP, skutki romans IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.01.05, 10:53
          Jaki swiadomy wybor?Czyj swiadomy wybór? Chyba Wojciecha E. bo z całą pewnośćią
          nie tej kobiety. To jedna rzecz a druga to taka, że terapeuta nie sypia z
          klientami i tylko tyle...
          • Gość: xy2 zahipnotyzował ją na 2 lata IP: .48.242.* / 80.51.176.* 06.01.05, 10:54
            • Gość: agi Re: zahipnotyzował ją na 2 lata IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.01.05, 11:04
              czy ja coś pisałam o hipnozie? nie pisałam. Pisałam tylko,ze sypianie z
              klientkami, klientami jest naruszeniem Kodeksu Etycznego i poważnym nadużyciem
              w stosunku do nich. Zgoda klientki niczego tu nie zmienia, a odpowiedzialność
              za zaistniałą sytuację leży po stronie terapeuty.
              • Gość: Hubert kodeks zostal wymyslony. a zycie swoje IP: *.chello.pl 06.01.05, 11:17
                Przepisy kodeksu etycznego sa jasne i konsekwencje jego zlamania, zapewne takze
                Eichelbergerowi. Nie rzucalbym jednak w E. kamieniem. Mysle, ze byl swiadom
                tego, co robi, a skoro byl to zastanawiam sie co dla niego musialo byc w tej
                relacji, ze zaryzykowal reputacje i czlonkostwo w ptp. W koncu E. od lat
                prowadzil psychoterapie i nie podrywal (jak sadze) pacjentek.
                Moze byla to kobieta jego zycia?

                Pozdrawiam Hubert
                • Gość: krish Re: kodeks zostal wymyslony. a zycie swoje IP: *.chello.pl 06.01.05, 11:23
                  spotkales kiedys czlowieka w silnym dole albo w depresji?

                  Ci ludzie podejmuja malo swiadomych wyborow

                  raczej decyduja za nich okolicznosci

                  nie gadaj wiec a priori o jej swiadomym wyborze
                  • Gość: xy2 Ty tez pewności nie masz IP: .48.242.* / 80.51.176.* 06.01.05, 11:24
                    • Gość: krish Re: Ty tez pewności nie masz IP: *.chello.pl 06.01.05, 11:32
                      pewnie ze nie mam

                      nikt nie wie jak bylo naprawde

                      ale czlowiek udajacy sie do drugiego po pomoc, bo nie radzi sobie z wlasna psychika

                      ma zawsze oslabiona wole

                      i jest podatny na manipulacje

                      i dlatego jest ten przepis

                      dura lex sed lex

                      jezeli za zlamanie podstwowej zasady etycznej terapeuty w polsce sie tylko
                      zawiesza w jakis prawach jakiegos towarzystwa

                      to przepis jest martwy i niepotrzebny i nalezy go zlikwidowac

                      bo nie ma nic gorszego niz prawo, ktore wszyscy bagatelizuja
                      • Gość: xy2 Re: Ty tez pewności nie masz IP: .48.242.* / 80.51.176.* 06.01.05, 13:39
                        skąd wiesz ze on nią manipulowal
                  • Gość: Hubert Re: kodeks zostal wymyslony. a zycie swoje IP: *.chello.pl 06.01.05, 11:30
                    Skad pewnosc ze pacjentka byla w silnym dole lub w depresji? Skad pewnosc, ze
                    nie byla zdolna do stworzenia dojrzalego zwiazku?
                    Czyzby pacjent byl jakims czlowiekiem nizszej kategorii?
                    Zastanawiam sie nad tym przepisem: moze powstal by psychoterapeuci poczuli sie
                    kims lepszym? Zaklada sie bowiem tu ze psychoterapeuta jest dojrzaly, normalny,
                    zdolny do zwiazkow, a (kazdy!) pacjent na pewno nie.
                    Skad ta pewnosc?

                    Pozdrawiam Hubert
                    • Gość: krish Re: kodeks zostal wymyslony. a zycie swoje IP: *.chello.pl 06.01.05, 11:36
                      nie pewnosc! tu chodzi o prawo

                      TO BYL TERAPEUTA

                      TO BYLA PACJENTKA

                      koniec kropka. na tej zasadzie jak ktos da Ci w morde na ulicy sad moze zaczac
                      sie zastanawiac czy jest winny, do przeciez jestes wiekszy i ciezszy od niego i
                      nie powinienes sobie na to pozwolic, a w ogole to przeciez swiadomie szedles
                      wieczorem ta ulica
                      • Gość: Hubert Re: kodeks zostal wymyslony. a zycie swoje IP: *.chello.pl 06.01.05, 11:46
                        Nie mam watpliwosci, ze E. jesli zrobil to co zrobil podpada pod paragraf.
                        Jestem tez swiadom jakie role byly i co na to kodeks. Skoro E. byl w ptp to
                        powinien poniesc konsekswencje. Chodzi mi tylko o to, ze niektorzy twierdza ze
                        jak pacjentka, to na pewno zostala zmanipulowana w milosc przez naduzywajacego
                        swej wladzy terapeuty. Tak moze byc bardzo czesto w sytuacji terapeutycznej. I
                        stad tez prawdopodobnie ten przepis.
                        Czy jednak tak tez bylo w tym konkretnym przypadku? Skad ta pewnosc?

                        Pozdrawiam Hubert
                        • procesor Re: kodeks zostal wymyslony. a zycie swoje 06.01.05, 11:50
                          Nikogo z nas nie było przy tym..

                          Potencjalnie mozliwa jest równiez sytuacja, że faktycznie do nieczgo nie
                          doszło, pacjentka była zafascynowana swoim "mistrzem", jako osoba z
                          zaburzeniami konfabulowała, opowiedziaął mężowi o romonsie który był jedynie
                          tworem jej wyobraźni - a mąż urazony w swej męskiej dumie rozpetał afere..

                          MOgło tak byc? Mogło.
                          Ale nie musiało.

                          Ciewkawe jak było naprawde.
                          • Gość: guciowa Re: kodeks zostal wymyslony. a zycie swoje IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.01.05, 12:25
                            procesor, mylisz sie pisząc:
                            "Potencjalnie mozliwa jest równiez sytuacja, że faktycznie do nieczgo nie
                            doszło, pacjentka była zafascynowana swoim "mistrzem", jako osoba z
                            zaburzeniami konfabulowała, opowiedziaął mężowi o romonsie który był jedynie
                            tworem jej wyobraźni - a mąż urazony w swej męskiej dumie rozpetał afere.."

                            E sam sie przyznal latem, ze byl romans. tyle ze szedl w zaparte, ze to nie byla
                            pacjentka
                            • procesor Re: kodeks zostal wymyslony. a zycie swoje 06.01.05, 12:39
                              Jak widać zbyt pobieznie przejrzałam artykuł, czasu brak. :)
                              Więcej rozważać nie będę bo i nie znam zainteresowanych i inne obowiązki
                              wzywają..
                        • Gość: krish Re: kodeks zostal wymyslony. a zycie swoje IP: *.chello.pl 06.01.05, 11:51
                          nie ma pewnosci, juz mowilem

                          ale to nie ma znaczenia

                          wyjasnilem Ci to na przykladzie seksu z nieletnia
                    • Gość: xy2 świete słowa IP: .48.242.* / 80.51.176.* 06.01.05, 13:40
                • Gość: xy2 podpisuje sie IP: .48.242.* / 80.51.176.* 06.01.05, 11:25
          • Gość: Hubert Re: Eichelberger, zawieszony w PTP, skutki romans IP: *.chello.pl 06.01.05, 11:18
            Skad pewnosc, ze nie byl to swiadomy wybor pacjentki?

            Pozdrawiam Hubert
            • Gość: xy2 pewnie był IP: .48.242.* / 80.51.176.* 06.01.05, 11:24
              ale rozżalony mąż zrobił aferę.
              ciekawe co było powodem pchychoterapii tej kobiety. A może mąż
            • Gość: krish Re: Eichelberger, zawieszony w PTP, skutki romans IP: *.chello.pl 06.01.05, 11:44
              hubercie, jezeli przelecisz 15 latke, to zajmie sie toba prokurator

              i niewazne ze to byl jej swiadomy wybor

              jest dojrzala i ma za soba bogate doswiadczenia seksualne

              takie jest prawo

              rozumiesz? - i tylko mi nie mow ze 15 latka nie wybiera swiadomie

              jedna nie druga tak
              • Gość: gf Re: Eichelberger, zawieszony w PTP, skutki romans IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.01.05, 11:45
                Krish, nikt nie polemizuje (jak sadze) z zasada. Chodzi bardziej o swiadomosc
                wyjatkow.
                • Gość: krish Re: Eichelberger, zawieszony w PTP, skutki romans IP: *.chello.pl 06.01.05, 11:49
                  ale gf, ja nie mowie czy to dobre, czy zle

                  ale jaka swiadomosc jakich wyjatkow

                  dlaczego WE ma byc traktowany wyjatkowo

                  bo jezeli nie jest to znaczy ze mozna sypiac z pacjentkami i juz

                  to do d u p y z taka zasada
                  • Gość: gf Re: Eichelberger, zawieszony w PTP, skutki romans IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.01.05, 11:59
                    WE ma byc traktowany tak samo jak kazdy. Prawo powinno byc wyegzekwowane, z
                    uwzglednieniem ewentualnych okolicznosci lagodzacych, jak w przypadku kazdego
                    wykroczenia. Mniej wiecej zostalo, a jesli ktos uwaza, ze kara za mala niech
                    wystapi z pozwem cywilnym. W czym rzecz?

                    Nie zmienia to faktu, ze ja nie zamierzam potepic czlowieka nie znajac
                    okolicznosci sprawy. Mowisz, ze kobieta w depresji jest bezwolna. A terapeuta w
                    depresji? Ja o tej sprawie nie wiem nic, poza tym, ze terapeuta mial romans z
                    pacjentka. Na podstawie 5 slow nie bede wydawac sadow w sprawie takiego kalibru.

                    Nauczyciela, ktory ma romans z uczennica powinno sie wywalic ze szkoly w
                    obronie zasad. Jednoczenie moze to byc milosc ich zycia, wyjatek od reguly itd.
                    Dla mnie to czywiste.

                    Podobno zasady sa od tego, by je lamac ;)
                    • Gość: krish Re: Eichelberger, zawieszony w PTP, skutki romans IP: *.chello.pl 06.01.05, 12:07
                      no i tu sie zgadzamy

                      jezeli wina jest faktem, ponosi sie konsekwencje

                      mi sie tylko nie podoba tendencja do bagatelizowania, bo moze to Milosc, moze
                      tylko niewinny romasik, moze ona sama chciala

                      pewna laska z polanskim tez chciala i umiala

                      a on dosc dlugo nie pokazuje sie w stanach...


                      ps czy ten nauczyciel moze pracowac w innej szkole?
                      • Gość: gf Re: Eichelberger, zawieszony w PTP, skutki romans IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.01.05, 12:15
                        Nikt nie bagatelizuje, moim zdaniem, casusu WE. Nie rozumiem natomiast tych
                        seansow nienawisci, ktore sie takze i tu (nie w Twoim wykonaniu bron Boze)
                        pojawiaja, poniewaz nic nie wiadomo o okolicznosciach zdarzenia. Nie wiadomo,
                        co babie bylo i co sie z nia stalo w wyniku owego romansu. Zasada
                        nieromansowania z pacjentkami wynika raczej z obawy przed duzym
                        prawdopodobienstwem wykorzystywania niesprawnego w pewnym sensie czlowieka. A
                        nie z tego, ze kazdy romans tego typu czyni krzywde.
                        • Gość: krish Re: Eichelberger, zawieszony w PTP, skutki romans IP: *.chello.pl 06.01.05, 12:17
                          ale dura lex sed lex
                          • Gość: gf Re: Eichelberger, zawieszony w PTP, skutki romans IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.01.05, 12:24
                            widzisz Krish, z zasady i wobec litery oraz ducha prawa to ja nie daje lapowek
                            na przyklad, ale potrafie sobie kilka sytuacji, w ktorych dam i w ktorych
                            niedanie jest wrecz brakiem przyzwoitosci, wyobrazic z latwoscia :)

                            i tyle :)
                            • Gość: krish Re: Eichelberger, zawieszony w PTP, skutki romans IP: *.chello.pl 06.01.05, 12:27
                              alez ja jestem k u r e w s k o nieuczciwa lajza. mi nie tlumacz takich rzeczy

                              chodzi o to, ze robiac to podejmujesz ryzyko swiadomie

                              i jak Cie zlapia ponosisz konsekwencje

                              i tyle

                              w przypadku WE wina i konsekwencja lezy wylacznie po jego stronie

                              i nie ma co rozmydlac tego faktu

                              twiedzac ze bla, bla, bla i och, och
                              • Gość: gf Re: Eichelberger, zawieszony w PTP, skutki romans IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.01.05, 12:29
                                ale czego on jest Twoim zdaniem winny?
                                • Gość: krish Re: Eichelberger, zawieszony w PTP, skutki romans IP: *.chello.pl 06.01.05, 12:34
                                  tego samego, co twoj nauczyciel...

                                  gf, mnie to wali kto kogo wali

                                  do WE sie nie wybieralem i nie wybieram

                                  ale tu wszedzie chodzi o kase, stawki i takie inne p i e p r z e n i e

                                  rowniez w PTP i rowniez panu WE

                                  nie chcesz to nie wierz

                                  i nie podoba mi sie hipokryzja srodowiska

                                  ktore bagatelizuje to ze wzgledow marketingowych

                                  rzeklem
                                  • Gość: gf Re: Eichelberger, zawieszony w PTP, skutki romans IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.01.05, 12:38
                                    pokaz mi srodowisko zawodowe w Polsce ktore nie jest pelne hipokryzji

                                    po drugie dziwi mnie, ze osadzasz czlowieka na podstawie tak szczatkowej wiedzy
                                    na temat wydarzenia - przeciez nikt nie kwestionuje, raz jeszcze
                                    powtorze, 'litery prawa'
                                    • Gość: krish Re: Eichelberger, zawieszony w PTP, skutki romans IP: *.chello.pl 06.01.05, 12:41
                                      ale gdzie ja osadzilem WE?

                                      napisalem ze jezeli mial romans z pacjentka to zlamal podstawowa zasade etyczna
                                      zawodu

                                      i powinien byc ukarany

                                      mam to w d u p i e czy on jest dobry czy zly


                                      drazni mnie tylko tzw usprawiedliwianie rozwadniajace
                                      • Gość: gf Re: Eichelberger, zawieszony w PTP, skutki romans IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.01.05, 12:50
                                        > ale gdzie ja osadzilem WE?

                                        na przyklad tu
                                        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=210&w=19159509&a=19168310
                                        zalozyles z gory, jak bylo
                                        choc nie wiesz

                                        nie wiem, czy to jest podstawowa zasada etyczna zawodu - chyba sa podstawowsze

                                        nie wiem tez, czy zauwazyles, ale swiat (w kazdym razie w kregu naszej
                                        cywilizacji) zmierza od co najmniej 2 wiekow w kierunku coraz wyrazniejszej
                                        akceptacji zjawiska milosci - kiedys rozwody byly niemoralne, jeszcze niedawno
                                        nie wolno bylo kochac czlowieka tej samej plci, wiec moze niech Cie tak nie
                                        drazni, ze ktos nie zaklada z gory, ze znany terapeuta z premedytacja znalazl
                                        ujscie dla swojej chuci...bez wzgledu na to ile to ustaw lamie :)

                                        amen :)
                                        • kvinna Gf, ja mam tylko jedno pytanie 06.01.05, 13:23
                                          Daruj sobie ironię, ile na d nim myślałam (3 sek.):

                                          czy listonoszowi w pracy wolno wziąć sobie pieniądze (powiedzmy, renty,
                                          emerytury), które ma dostarczyć?
                                          • Gość: gf Re: Gf, ja mam tylko jedno pytanie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.01.05, 13:30
                                            obawiam sie, ze nie widze analogii...

                                            terapeuta wzial czyjes dla siebie?
                                            tak rozumiesz romans?
                                            • kvinna Dziękuję :-) 06.01.05, 13:35
                                              Nie mam więcej pytań :-)
                                              • Gość: sw Re: Dziękuję :-) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.01.05, 14:18
                                                no i to dowodzi ze gf nie rozumie o czym pisze
                                                • alfika Re: :))) 07.01.05, 08:00
                                                  to dowodzi w takim razie również, że ziemia jest płaska :))))
                                                  coś by tu z logiki poczytać, tak ociupinkę, ale za to dużo razy, ze
                                                  zrozumieniem tekstu ;)
                                                  • Gość: gf Re: :))) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.01.05, 09:40
                                                    alfika napisała:

                                                    > to dowodzi w takim razie również, że ziemia jest płaska :))))

                                                    zawsze podejrzewalam, ze tak jest ;)))
                                            • roza2004 Re: Gf, ja mam tylko jedno pytanie 08.01.05, 23:31
                                              Jasne ze wzial czyjes dla siebie.Wzial czyjas zone,zdradzajac jednoczesnie
                                              wlasna .A najwazniejsze jest to, za zlamal prawo jakie obowiazuje
                                              psychoterapeute,dopuszczenie sie romansu z pacjentk.Krzywdzil ja ,dajac jej
                                              jakies zludzenia,krzywdzil swoja zone,bedac w zwiazku nieformalnym z druga
                                              kobieta,prowadzac podwojne zycie.A ponadto ten jego buddyzm,dla mnie on juz
                                              jest zdyskwalifikowany.
                                        • Gość: krish Re: Eichelberger, zawieszony w PTP, skutki romans IP: *.chello.pl 06.01.05, 14:59
                                          niczego nie zalozylem

                                          to z tego postu i kontekstu nie wynika

                                          moze zauwazylas uzycie slow a priori w odniesieniu do wypowiedzi huberta

                                          i caly czas powtarzam ze to nie ma znaczenia czy ona zrobila to swiadomie czy nie



                                          PS. Ty tez chyba nie widzialas ludzi w depresji
                                          PS1 moj problem polega na tym, ze nia mam autorytetow

                                          paskudna sprawa

                                          a widzialem juz wielu swietych

                                          i aureole, ktore spadly kiedy brakowalo kasy

                                          i w innych zabawnych okolicznosciach
                                          • Gość: gf Re: Eichelberger, zawieszony w PTP, skutki romans IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.01.05, 15:04
                                            Skad wiesz, ze kobieta miala depresje?

                                            WE w moim odczuciu nie byl swiety i na takiego sie nie kreowal. Byc moze
                                            ostatnio nie sledzilam zbyt uwaznie jego poczynan, ale skoro kilka lat temu, to
                                            w okolicach 'Okien' w TVP, a z tych raczej skromny czlowiek wygladal. Bardziej
                                            mnie wku*wia, jak bogobojni politycy maja kochanki na przyklad - to jest
                                            dopiero chala.
                                            • Gość: krish Re: Eichelberger, zawieszony w PTP, skutki romans IP: *.chello.pl 06.01.05, 15:11
                                              juz pare razy napisalem ze nie wiem czy miala depresje, czy byla cwana suka
                                              polujaca na odszkodowanie

                                              i ze nie o to chodzi, to nie ma znaczenia

                                              ja mowie o czyms innym

                                              PS nie zgrzyta Ci skromny eremita z najwyzsza stawka w polsce?

                                              mi to nie przeszkadza, ale pytam...
                                              • Gość: gf Re: Eichelberger, zawieszony w PTP, skutki romans IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.01.05, 15:19
                                                wiec dlaczego mnie o te depresje pytasz? ;)

                                                przeciez napisalam, ze istnieje mozliwosc naduzycia i manipulacji w sytuacji
                                                romansu tego typu, znaczy zdaje sobie sprawe, ze istnieja pacjenci powiedzmy
                                                bezwolni :) natomiast nic nie wiem na temat sytuacji tej pani...poza tym, ze
                                                maz doniosl, co jak dla mnie swiadczy na niekorzysc wersji ze straszna
                                                krzywda ;)

                                                wlasnie to m a znaczenie, bo tu sie WE o s a d z a


                                                > PS nie zgrzyta Ci skromny eremita z najwyzsza stawka w polsce?

                                                nie
                                                ani nie wiem, co z pieniedzmi robil, ani nie pamietam jego nawolywania -
                                                expresis verbis - do ubostwa

                                                natomiast jak zakonnik nawoluje niekumate babcie do rzucania groszem i z ofiary
                                                maybacha kupuje, to mi zgrzyta
                                                • Gość: krish Re: Eichelberger, zawieszony w PTP, skutki romans IP: *.chello.pl 06.01.05, 15:24
                                                  wolnosc czy bezwolnosc tej pani nie ma nic do rzeczy

                                                  jak przeczytalem, zeznala, ze BYLA jego pacjentka

                                                  i jezeli PTP po cichu go zawiesilo

                                                  to prawdopodobnie tak bylo

                                                  i tyle



                                                  a czlowiekowi w depresji nawet juz sie nie zdaje ze ma wolna wole

                                                  on WIE ze nie

                                                  • Gość: gf Re: Eichelberger, zawieszony w PTP, skutki romans IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.01.05, 15:50
                                                    Gość portalu: krish napisał(a):

                                                    > wolnosc czy bezwolnosc tej pani nie ma nic do rzeczy
                                                    >
                                                    > jak przeczytalem, zeznala, ze BYLA jego pacjentka

                                                    dla mnie ma ogromne
                                                    fundamentalne wrecz

                                                    podobnie sad wnika, czy gwalt byl ze szczegolnym okrucienstwem czy nie, a nie
                                                    gada, ze gwalt to gwalt i sie nalezy zawsze tyle samo batow :)


                                                    >
                                                    > i jezeli PTP po cichu go zawiesilo
                                                    >
                                                    > to prawdopodobnie tak bylo
                                                    >
                                                    > i tyle

                                                    dla mnie PTP ma taka sama wiarygodnosc jak WE :)

                                                    >
                                                    >
                                                    >
                                                    > a czlowiekowi w depresji nawet juz sie nie zdaje ze ma wolna wole
                                                    >
                                                    > on WIE ze nie

                                                    swietnie, tylko dalej nie wiemy, co tej pani bylo :)
      • sofia8 Re: Eichelberger, zawieszony w PTP, skutki romans 17.01.05, 12:01
        Nie pochwalam i nie gustuję w zdradzie.Ale nie rozumiem tej afery.. WE to
        zwykły człowiek, ułomny w swoim człowieczeństwie jak każdy z nas. Czy macie
        pewność, że nigdy nie staniecie w obliczu podobnej próby? Czy na pewno
        wyjdziecie zwycięsko?? Na koniec dodam, że owszem, smutno mi. Ale to smutek nad
        naszymi, moimi ograniczeniami. I porządna nauczka, że życie potrafi być
        trudniejsze niż sobie w główkach myślimy...
    • Gość: Hubert Sprawa jest delikatna IP: *.chello.pl 06.01.05, 11:35
      a zycie elastyczne i uwazam ze my sobie tu gadu gadu, mozemy caly temat
      przegadac, ale i tak nie jestesmy Eichelbergerem i nie wiemy co nim kierowalo
      (i jego kochanka).
      A takze jak dokladnie wygladala cala ta sytuacja.

      Pozdrawiam Hubert
    • Gość: robert Re: Eichelberger, zawieszony w PTP, skutki romans IP: *.internetdsl.tpnet.pl 06.01.05, 12:04
      To co zrobił to ostatnie sku..syństwo. Świadome naśmiewanie się z ludzi,
      którzy obdarzają zaufaniem psychologów. Nieważne czy dziewczyna tego chciała
      czy nie (nie musiał myśleć fiutem, podobno panuje nad emocjami). Wielu ludzi z
      poważnymi problemami straciło już do końca zaufanie do psychologów. Nie chce
      niczego insynuować, ale jeżeli był tak dobrym kolegą pedofila Andrzeja S. to
      doskonale zdawał sobie sprawę z jego pedofilstwa (podobno jest inteligentny).
      Jeden wart drugiego.
    • blue_as_can_be Re: Eichelberger, zawieszony w PTP, skutki romans 06.01.05, 12:17
      czy nigdy nie prowadziliscie samochodu po pijaku? (bo ja tak)
      czy nigdy nie daliscie lapowki? (bo ja owszem)
      czy nigdy nie posiadaliscie nielegalnych substancji zmieniajacych swiadomosc?
      (bo mnie sie zdarza)

      nikt z moich znajomych nie nazwal by mnie zabojca pieszych, osoba skorumpowana,
      ani narkomanka. ale pomyslcie - gdybym miala pecha z ktorakolwiek z tych
      rzeczy, moglabym siedziec w wiezieniu.

      mnie ciekawi, jak to sie stalo, ze niewinny grzeszek z przeszlosci ujrzal nagle
      teraz swiatlo dzienne. jak ONI sie dowiedzieli? (znaczy wiem, ze od meza
      pacjentki, ale skad on wie?)
      • Gość: gf Re: Eichelberger, zawieszony w PTP, skutki romans IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.01.05, 12:20
        > czy nigdy nie posiadaliscie nielegalnych substancji zmieniajacych swiadomosc?

        ale ja sie nie zaciagalam!


        ;)
        • Gość: krish Re: Eichelberger, zawieszony w PTP, skutki romans IP: *.chello.pl 06.01.05, 12:24
          jako i bill clinton

          to jest wlasnie przyklad tego jak z niedozwolonego zrobic dozwolone

          a w ogole to

          oral is moral
          • Gość: gf Re: Eichelberger, zawieszony w PTP, skutki romans IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.01.05, 12:27
            wiesz Krish...jest jeszcze prawo, ktore z mojego punktu widzenia jest
            niemoralne i ani mi sie sni go przestrzegac...ufam, ze Ty tez niemoralnego nie
            przezstrzezesz :)
      • Gość: krish Re: Eichelberger, zawieszony w PTP, skutki romans IP: *.chello.pl 06.01.05, 12:22
        troche mieszasz

        nie potracilas nikogo
        posiadalas i bralas sama

        jezeli bys potracila i uciekla

        albo sprzedawala innym

        to wchodzimy w obszar oddzialuwania Twojego z innymi

        i dopiero tu zaczyna sie zabawa
        • blue_as_can_be Re: Eichelberger, zawieszony w PTP, skutki romans 06.01.05, 12:32
          no tak, ale tu padlo wiele slow na ten temat, ze wprawdzie nikt nie wie, czy
          pacjentka zostala zmanipulowana, czy tak z wlasnej woli, ale ze PRAWO, i ze
          dura lex sed lex.

          w glebi swojej anarchistycznej poniekad duszy czuje sie lekko wstrzasnieta.
          generalnie nalezy traktowac moj post jako glos solidarnosci z opiniami Huberta
          ("prawo prawem, a zycie - zyciem").

          W.E. nie zarobil jak dotad na opinie faceta wykorzystujacego seksualnie
          pacjentki. i nie sadze, zeby ni z tego ni z owego zaczal to robic. dlatego
          wierze, ze jej nie skrzywdzil i jestem sklonna traktowac ten incydent w
          kategoriach nieszkodliwego wykroczenia a nie zbrodni.
          • Gość: krish Re: Eichelberger, zawieszony w PTP, skutki romans IP: *.chello.pl 06.01.05, 12:36
            samson do pewnego czasu tez nie zarobil na opinie pedofila

            ani pijaka

            choc nie wierze ze srodowisko nie wiedzialo o jednym ani drugim
      • Gość: robert Re: Eichelberger, zawieszony w PTP, skutki romans IP: *.internetdsl.tpnet.pl 06.01.05, 12:30
        Niewinny grzeszek to w twoim przypadku, ale jeżeli któreś z wykroczeń, które
        wymieniłaś popełniłby gliniarz, z miejsca by go wywalili (wiem teoretyzuję, ale
        załóżmy, że żyjemy w cywilizowanym kraju). I wcale nie byłoby mi go żal, bo na
        ogół gliny nadymają się zwykle (podobnie jak Wojciech E.) tak jakby byli
        ostatnią ostoją moralności.
      • Gość: ............... E wylansowal fałszywego mistrza zen i ukrywał praw IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.01.05, 12:38
        budda.medytacja.net/a/Purba/Trudne%20tematy/
        E wylansowal w Polsce fałszywego mistrza zen i ukrywał prawde o tym. ludzie
        wysyłali do polski listy otwarte, ze samozwanczy mistrz zen Phip kapleau to
        oszust i sekciarz, niebezpieczny fanatyk, ale E te listy pochował, nikomu nie
        pokazał, choc to były lity otwarte do grupy buddysjkiej.

        historie mówią, kim jest naprawde. smutne. Pragnącym władzy i siły, i
        skrywającym to pod przebraniem duchowosci czlowieczkiem.

        a tu tez kawalek trzezwego spojrzenia
        kobieta.gazeta.pl/wysokie_obcasy/1,53665,2050722.h

        a tu fragment postu z innego forum od kogos kto byl swiadkiem ciekawego wydarzenia

        Re: Ciąg dalszy afery - Eichelberger zawieszony
        ~sceptyk
        2005-01-05 23:05:33

        Moglbym.
        Bylem np.swiadkiem kiedy klocil sie z kolegami o podzial pieniedzy uzywajac
        wobec jednego z nich,niewatpliwie nizszego statusem od niego, argumentu:"To po
        cos tu,ku..,przyjezdzal" a w pare minut pozniej prowadzil juz grupe i opowiadal
        o jasnosci umusly Siakamuniego i o byciu tu i teraz,jakkolwiek owa drastyczna
        scena nie znalazla zadnego odzewu w jego zachowaniu.
        W innej sytuacji bylem swiadkiem jak po jednym z jego terapeutyczno-buddyjskich
        kazan jedna z uczestniczek powiedziala,ze odniosla wrazenie,ze e. nie ma zadnego
        szacunku dla ludzi i ze sie wynosi.Powiedziala to wprost i
        odwaznie.(Niewatpliwie mozna bylo ze sposobu i tonu wypowiedzi odczuc,ze e. wie
        lepiej i rozszyfrowal tajemnice egzystencji ale jesli sluchacze beda sie starac
        to rabka tajemnicy moze uchylic,co prawda za pieniadze ale jednak).E.obrocil sie
        w jej strone i kategorycznie oswiadczyl:"ABSOLUTNIE SIE MYLISZ".
        Po czym przeszedl do nastepnych punktow porzadku ,pozostawiajac te osobe
        oniemiala na wiele dni-nie wziele ona zadnego czynnego udzialu w proponowanych
        zajeciach.
        Mozna tez pomyslec o osobie ktora broni praw i godnosci kobiet i zdradza wlasna
        zone ,matke jego dzieci.Slyszlem tez,ze podczas programu telewizyjnego matka
        opowiadala o samobojstwie syna a e.lezal na wizji rozlozony na lezance.
        Prowadzi mnie to do zatanowinia sie nad fenomenem e.Wiem,ze moje doswiadczenie
        mowi mi,ze pociagaly mnie jego obietnice -wprost i nie wprost-dopomozenia w
        bolu,ktory przezywalem.Bylem wiec bardzo podatny na taki lep.Niewiele zostlo
        przez e. dostarczone.
        E okreslil sie kiedys jako sprzedajacy wode nad rzeka.Mialem wrazenie,ze chcial
        aby znaczylo to,ze oferuje cos co jest dostepne dla wszystkich.Jednakze w
        rzeczywisosci okreslenie takie i jemu podobne jak np sprzedawac lodowki
        eskimosom albo piach beduinom ma Saharze odnosi sie do na wpol legalnych
        praktych sprytnych sprzedawcow i w konsekwencji oznacza oszustwo.
        A jak pamietam z Bibli,Pan wypedzil kupczacych ze swiatyni i mysle,ze e. do
        zadnej swiatyni nigdy nie wstapi w swoim sercu.Niezaleznie ile o tym opowiada i
        jak to sprzedaje.


        • Gość: gf ekstra IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.01.05, 12:40
          'bo jedna pani powiedziala'

          zalosni jestescie...
          • Gość: ........ Re: ekstra IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.01.05, 12:50
            moze zanim nazwiesz kogos zalosnym zajrzysz pod link?
            budda.medytacja.net/a/Purba/Trudne%20tematy/

            są tam dokumenty z japoni od mistrzow zen, oswiadczenie polskiej misji
            buddysjskiej. sprawa jest jasna: wylansowany przez Eichelbergera nauczyciel byl
            samozwanczym mistrzem, E o tym wiedzial i ukrywal to przed ludzmi. czemu? w
            koncu mial powod, byl szefen shangi.
            • Gość: ................ Re: ekstra IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.01.05, 12:53
              budda.medytacja.net/a/Purba/Trudne%20tematy/
              • Gość: gf Re: ekstra IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.01.05, 12:58
                Kto to jest Dobrowolski i jaka jest waga (nie mam sily brnac przez recenzje
                ksiazek, ktore mnie nie interesuja, wybacz) recenzji na znanych nawet lamach?

                i co to ma - po pierwsze - do rzeczonego romansu?
            • Gość: Kinga K. Re: ekstra IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.01.05, 15:27
              Przeczytałam list otwarty. Tak się kończy brak rozsądku i wiara w zabobony.
              Niestety, autor jest po części sam sobie winien: żeby dorosły człowiek wierzył
              w takie brednie i dał się wciągnąć w jakieś mętne ideologie, to jest po prostu
              nie do pojęcia.
              Też się swego czasu fascynowałam takimi rzeczami, ale to jest dobre dla
              naiwnych licealistów, no może studentów. Cały ten list to jakaś absurdalna
              polemika z głupotami za pomocą takich samych głupot. Mistrz Zen! Buchachacha!
    • Gość: lekshey ufff,ulzyło nam:-)? IP: 62.233.201.* 06.01.05, 12:26
      uff,
      no wreszcie ostatni autorytet moralny legł gruzach.
      jak widać ulżyło wszystkim :-)
      i można już spokojnie dalej wieść zycie pelne
      pomieszania,narcyzmu,agresji,obojętności,podłości,marności,cynizmu,pustoty
      bez zadnej nadziei na zmianę
      aż do smierci.
      pozdrawiam
      OM MANI PADME HUNG HRI
      • Gość: Hubert Albo wrecz przeciwnie IP: *.chello.pl 06.01.05, 12:27
      • malvvina :-( 06.01.05, 12:31
        amerykanska histeria
        a maz za forsa leci ot co

        dlaczego nie wierzyc W.E. gdy mowi ze ta osoba nie byla jego pacjentka ?
        • blue_as_can_be Re: :-( 06.01.05, 12:34
          no wlasnie. wszyscy zapomnieli o tej niewyjasnionej kwestii...
        • Gość: robert Re: :-( IP: *.internetdsl.tpnet.pl 06.01.05, 12:37
          Wierzysz mu, że nie wiedział, co Andrzej S. robi z dziećmi?
          • malvvina Re: :-( 06.01.05, 12:41
            a ty wiesz co sasiad twoj z wlasnymi dziecmi robi ????
            • Gość: robert Re: :-( IP: *.internetdsl.tpnet.pl 06.01.05, 12:44
              :)))))))))))))))
              WE jest moim sąsiadem.
              • alfika Re: no, ok :) 06.01.05, 14:23
                to po ustaleniu faktów możesz to juz z siebie wyrzucić i opowiedzieć, co on
                robił z tą panią i co ty robisz z tym, co wiesz
                jak rany

                zabłyśnij raz jeszcze
                • Gość: robert Re: no, ok :) IP: *.internetdsl.tpnet.pl 06.01.05, 14:44
                  Nie mam nic do wyrzucenia, po prostu uśmiałem się z przypadku. A gdzie
                  błysnąłem?
                  • alfika Re: no, ok :) 07.01.05, 08:04
                    oto com wyczytała, a co mi na zabłysk wyjrzało - acz mogie się mylić:


                    To co zrobił to ostatnie sku..syństwo. Świadome naśmiewanie się z ludzi,
                    którzy obdarzają zaufaniem psychologów. Nieważne czy dziewczyna tego chciała
                    czy nie (nie musiał myśleć fiutem, podobno panuje nad emocjami). Wielu ludzi z
                    poważnymi problemami straciło już do końca zaufanie do psychologów. Nie chce
                    niczego insynuować, ale jeżeli był tak dobrym kolegą pedofila Andrzeja S. to
                    doskonale zdawał sobie sprawę z jego pedofilstwa (podobno jest inteligentny).
                    Jeden wart drugiego.


                    przemyślałabym to raz jeszcze
                    bo bzura
                    i tyle
                    • Gość: robert Re: no, ok :) IP: *.internetdsl.tpnet.pl 07.01.05, 08:58
                      Ładnie tak się naśmiewać z mniej uzdolnionego kolegi? Dziewczyno ja Ci nie
                      żałuję, kupę panienek chodziło do niego z drżeniem w sercu, wybzyka czy nie
                      wybzyka. Nie dziwię mu się bo sam bym używał. Przeszkadza mi tylko hipokryzja.
                      Napisz który Ci się bardziej podoba Andrzej czy Wojtek.
                      • Gość: gf Re: no, ok :) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.01.05, 10:21
                        > kupę panienek chodziło do niego z drżeniem w sercu, wybzyka czy nie
                        > wybzyka.

                        a skad Ty masz takie informacje?
      • Gość: robert Re: ufff,ulzyło nam:-)? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 06.01.05, 12:34
        Owszem dla wielu ludzi z problemami był autorytetem. Cieszy Cię to, że upadł?
        • Gość: trąbalińsky wyznanie osobiste IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.01.05, 12:45
          dla mnie był autorytetem. kiedys. i ogarnia mnie qwr...
          ale ciesze sie, ze juz nie mam tych klapek na oczach. widzialem jego treningi
          antystresowe i zachowanie w grupie buddyskiej.
          mozna nazwac to charyzmą.
          mozna to tez nazwac uwodzeniem.
          duzo mi daly jego ksiażki, ale dzis wiem, ze sie fałszywie zlapalem na lep.
          normalny czlowiek i tyle. mozna by go zostawic w spokoju.
          tylko jest jedne problem: on sie sam kreuje w mediach na boga niemal. czyli tak
          naprawde uwodzi ludzi.

          porównajcie jego felietony psychologiczne z felietonami np. anny dodziuk.
          miedzy przekazywaniem wiedzy psych a kreacją siebie jest spora roznica, choc do
          kreacji siebie mozna wykorzystac wiedze psychologiczną.

          moze sie wreszcie pan wojtek przejrzy w zwierciadle.
          • Gość: gf Re: wyznanie osobiste IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.01.05, 12:55
            > tylko jest jedne problem: on sie sam kreuje w mediach na boga niemal.

            obawiam sie, ze czytalam i ogladalam w tych mediach sporo i jakos mnie nie
            uwiodl...co wiecej, nie zauwazylam sladu 'nadymania sie'

            interesujace :)

            napiszcie jeszcze, ze na studiach ktos mu kawalek pracy magisterskiej napisal i
            ze kiedys oplul sasiadke ;)
            • Gość: robert Re: wyznanie osobiste IP: *.internetdsl.tpnet.pl 06.01.05, 13:04
              Owszem czytałaś, tyle że facet jest inteligentny i tego nie dostrzegłaś.
              • Gość: gf Re: wyznanie osobiste IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.01.05, 13:09
                Za to Ty wybitny intelektualisto Paulu Johnsonie przejrzales tego
                hochsztaplera!

                O Boze, logika Twojego wywodu spadla mnie z zydla :D
                • Gość: robert Re: wyznanie osobiste IP: *.internetdsl.tpnet.pl 06.01.05, 13:15
                  Nie martw się, Tobie też opadną łuski z powiek.
                  To miłe, że z zydla a nie z kanapki psychoterapetycznej:]
                  • Gość: gf Re: wyznanie osobiste IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.01.05, 13:17
                    Mnie trudno uwiesc. Moze dlatego nie mam Twoich problemow.
                    • Gość: robert Re: wyznanie osobiste IP: *.internetdsl.tpnet.pl 06.01.05, 13:39
                      Wiem, jestem facetem, więc nie mam szans u Ciebie i to chyba jest problem,
                      jeśli już mówimy o cudzych problemach.
                      • Gość: gf Re: wyznanie osobiste IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.01.05, 13:45
                        Nie chce byc brutalna, ale nade wszystko cenie inteligencje w mezczyznach.

                        No to chyba end of topic.
                        • Gość: robert Re: wyznanie osobiste IP: *.internetdsl.tpnet.pl 06.01.05, 13:51
                          To odwrotnie niż ja u kobiet. (zbyt inteligentne są upierdliwe)
                          Nie dogadamy się.
                          • malvvina Re: wyznanie osobiste 06.01.05, 13:54

                            :-)))) nie nie to nie tak - inteligentne (zbyt lub nie) sa po
                            prostu ...inteligentne :-)))
                            uuuf no i problem :-)))


                            > To odwrotnie niż ja u kobiet. (zbyt inteligentne są upierdliwe)
                            > Nie dogadamy się.
            • Gość: trąbalińsky Re: wyznanie osobiste IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.01.05, 13:12
              a widzialas go moze na treningach psych?
              bo ja tak. i od razu polowa sali wpatrzona jak w obrazek (glownie panie, ale nie
              tylko)
              w grupie buddysjkej bylo podobnie.

              czy facet który w zwierciadle wyjasnia czym jest Bóg, nie danyma sie? Nie mowimy
              przeiez o bazarowym nadymaniu.
              • Gość: gf Re: wyznanie osobiste IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.01.05, 13:16
                Pytam tylko o media, bo tylko takie nasze doswiadczenia z WE mozemy porownac. A
                Ty wyraznie skrytykowales, ku mojemu zdziwieniu, jego obecnosc tam. Nie, facet,
                ktory w mediach opowiada, czym jest wg niego Bog, nie nadyma sie automatycznie.
                Pierwsze slysze, zeby na tym polegalo sie nadymanie.

        • Gość: agi Romans to jedno.... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.01.05, 12:54
          ale najgorsze są te wynurzenia Eichelbergera na temat etyki, polecam lipcowy
          artykuł z GW i to zaprzeczanie ona nie była moją pacjentką tylko
          stażystką....Szczyt hipokryzji...I jak widac koledzy i koleżanki nie do końca
          podzielali opinię W.E.
          • malvvina Re: Romans to jedno.... 06.01.05, 13:13
            a gdzie ty tu hipokryzje widzisz ????
            co do szczytow to ogarnietym histeria polecam inne, przyjemniejsze ...

            > ale najgorsze są te wynurzenia Eichelbergera na temat etyki, polecam lipcowy
            > artykuł z GW i to zaprzeczanie ona nie była moją pacjentką tylko
            > stażystką....Szczyt hipokryzji...
    • Gość: robert Re: co za ludzie... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 06.01.05, 12:50
      patrz post Trąbalinsky
      • Gość: gf pytam Ciebie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.01.05, 12:52
        bo to Ty postawiles taki zarzut - prosze wiec o przyklady
        • Gość: robert Re: pytam Ciebie IP: *.internetdsl.tpnet.pl 06.01.05, 13:01
          Chciałem Ci odpowiedzieć, ale Trąbalinsky mnie ubiegł. Po co mam się powtarzać.
          Ale proszę mogę dodać: WE świadomie kreował się na guru, korzystając z
          wszelkich możliwych okazji w mediach, pokazując się np. z takimi mętami jak
          nasza polska matka Teresa. Jeśli ktoś poucza innych jak mają żyć a samemu ma to
          w dupie to jest to właśnie nadymanie się.
          • Gość: gf Re: pytam Ciebie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.01.05, 13:12
            pokazując się np. z takimi mętami jak
            > nasza polska matka Teresa.

            ikskjuzmi?


            Jeśli ktoś poucza innych jak mają żyć a samemu ma to
            >
            > w dupie to jest to właśnie nadymanie się.


            masz jakies problem? uwazasz, ze kazdy, kto opowiada publicznie o drodze, ktora
            go pociaga jednoczesnie zmusza Cie do czegos i jednoczesnie czujesz sie
            sprowokowany do sledzenia, czy sie nie potknal nigdy?

            kwalifikujesz sie chyba na terapie, robert...
            • Gość: robert Re: pytam Ciebie IP: *.internetdsl.tpnet.pl 06.01.05, 13:35
              No dobra przyznam się bez bicia. Nie lubię psychologów i nie przeczytałem nic
              co napisał, ale nasłuchałem się (szczególnie od piejących z zachwytu panienek)
              trochę o nim. W telewizji go widziałem 2 razy i 2 razy się zdziwiłem. Raz na
              jakimś obozie z Kwachową, a 2 raz jak bronił Samsona (oczy wyszły mi na
              policzki, nie ma takiej możliwości, żeby facet, który żyje z obserwacji innych
              ludzi nie wiedział co robi jego dobry znajomy)
              O panience dowiedziałem się z tego wątku i jeszcze raz przekonałem się, że
              mieszkam w Azji.
              Ja tam nikogo na terapię nie wysyłam..
              • Gość: gf Re: pytam Ciebie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.01.05, 13:49
                Nie chce byc niemila, ale chyba jestes strasznie mlody i preferujesz sport nad
                takie na przyklad wytracanie czasu z ksiazkami. Czuje niemoc, kiedy ktos osadza
                ludzi na podstawie ich pokazania sie publicznie z zona takiego czy innego
                polityka.

                No to z Bogiem, bo nie mam do Ciebie sily :)
                • Gość: robert Re: pytam Ciebie IP: *.internetdsl.tpnet.pl 06.01.05, 13:58
                  Nie osądzam, nimile mnie to tylko uderzyło. Osądzam na podstawie sprawy
                  Samsona. Nóż mi się w kieszeni otwiera jak facet dla wygody i kasy toleruje jak
                  pedofil gwałci dzieci.
                  Do Boga proszę mnie nie odsyłać bo mi nie po drodze.
          • malvvina Re: pytam Ciebie 06.01.05, 13:18
            pouczanie (i karcenie) to domeny rodzicielskie. WE nie poucza ( a po cholere mu
            to ?! ) lecz pomaga za odplata tym ktorzy sie odwoluja do jego zawodowych
            kompetencji (no bo psy to zawod, nie wiem czy wiecie...a gapienie sie w niego
            jak ciele w malowane wrota to sprawa pacjentek :-)
            • Gość: alla Re: pytam Ciebie IP: *.dip.t-dialin.net 06.01.05, 13:25
              dokladnie on wykonuje zawod,
              a pacjetka moze zapomniec ,
              po co do niego przyszla,
              holewwcia,jak bym wiedziala
              ze to taki interesujacy Gosciu sama poddalabym
              sie psychoanalizie,
              pewnie pochwalila go przed mezem,
              a ten odszukal ludzi ,dla ktorych byl
              niedoscigniona konkurencja,
              I dobrali mu sie do t...ka.
              A zazdrosc ludzka jest okropna,
              pozdrowionka
    • fleuret Re: Eichelberger, zawieszony w PTP, skutki romans 06.01.05, 13:41
      zwykła kłótnia miedzy buddystami
      kotłowali sie juz od jakiegoś czasu
      fleur
      • kvinna Aaaaaaaaaaaaaaaaaaaa!!! :-) 06.01.05, 13:46
        Kotłujący się buddyści :-)

        Kapleau fałszywy mistrz?
        To by mnie zmartwiło, bo cenię jego prace.

        Cholera.
        • Gość: h Re: Aaaaaaaaaaaaaaaaaaaa!!! :-) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.01.05, 13:59
          no, skrzywdzony małżonek ujawnil prasie swoje nazwisko. to jeden z pionierów
          buddyzmu
          • finskie_tango problem nie do końca leży w romansie 06.01.05, 14:59
            Ja przynajmniej nie zamierzam nikogo potepiać za romanse, wiadomo, są
            najpiękniejsze. Chodzi raczej o to, żebyby ten tzw. autorytet moralny (aż zeby
            bolą od tego określenia) miał odrobinę przyzwoitości i przyznał, że brzydko
            postąpił, brzydko w myśl zasad, do przestrzegania ktorych, był zobligowany
            zawodowo. A on, zdaje się, nie widzi tu żadnego nadużycia ze swojej strony.
            • Gość: krish Re: problem nie do końca leży w romansie IP: *.chello.pl 06.01.05, 15:13
              i wlasnie o to chodzi

              no moze jeszcze o kase
              • finskie_tango Re: problem nie do końca leży w romansie 06.01.05, 15:17
                Moze i o kasę też, ale to już mniejsze piwo, kasa w tle.
                • kvinna bingo! 06.01.05, 15:26
                  Wyłącznie o złamanie zasad.
                  • finskie_tango chodzi o przyznanie się 06.01.05, 15:31
                    do tego, że złamało się pewne zasady, słuszne zresztą w tym zawodzie.
                    • kvinna I o "zejście z duchowych chmurek" 06.01.05, 15:35
                      Ale się zgadzamy, to aż dziwne ;-)

                      Napisano, że nie straci klienteli, ale - to przypuszczenia - chyba zmienił
                      profil działalności - Istytut "Odstresowujący" (właściwej nazwy nie pamiętam).
                      Działalność skądinąd b.potrzebna i słuszna, ale już parapsychologiczna, że tak
                      się wyrażę.
                    • Gość: gf interesowaloby mnie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.01.05, 15:52
                      co daje Wam te nieskazona cieniem watpliwosci pewnosc, ze pani owa byla jego
                      pacjentka?
                      • Gość: aa Re: interesowaloby mnie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.01.05, 16:00
                        na calym cywilozowanym swiecie sypianie psychoterapeutow z p[acjentaki jest
                        zabronione, takze w polsce. skoro pytasz, nie wiesz o czym mowisz
                        • Gość: gf nie rozumiesz prostego pytania? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.01.05, 16:07
                          nie pytam dlaczego sypianie z x jest zabronione oraz gdzie tylko skad brak
                          watpliwosci kim x jest, skoro oskarzony podwaza status x?

                          wiesz, co to sad na calym cywilizowanym swiecie, madralo?
    • Gość: ... kto chce przeczytać wyrok sądu koleżeńskiego? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.01.05, 15:37
      www.psychologia.edu.pl/index.php?dz=forum&op=spis&id_watku=102664
      Warszawa ,11 wrzesnia 2004 r .



      ORZECZENIE


      w sprawie : skargi Pana XXXXXXXX XXXXXXX z dnia 13 listopada
      przeciwko Kol.Wojciechowi Eichelbergerowi o naruszenie postanowien
      Kodeksu Etyczno-Zawodowego Psychologa

      Na podstawie art. 41 ust. 1 Statutu Polskiego Towarzystwa Psychologicznego oraz
      § 2 lit. "b" i "c" i § 4 lit. "a"
      Regulaminu Sadu Kolezenskiego PTP SAD KOLEZENSKI I INSTANCJI POLSKIEGO
      TOWARZSTWA PSYCHOLOGICZNEGO w skladzie:



      Jolanta Zawora ------
      • Gość: gf mersiboku :) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.01.05, 15:56
        wiedzialam, ze z niego zaden kat a z niej zadna ofiara hihi
    • Gość: tete Eichelberger i astrolodzy, mały szok IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.01.05, 15:46
      www.gwiazdy.com.pl/36_00/10.htm
    • Gość: ~fan list Instytutu Terapi Gestalt IP: *.puchaczy.waw.pl / *.puchaczy.waw.pl 06.01.05, 15:50
      www.budda.pl/a/Purba/Trudne%20tematy/%28h1%29%20List%20Instytutu%20Terapii%20Gestalt%20w%20sprawie%20wypowiedzi%20W.%20Eichelbergera%20dla%20Gazety%20Wyborczej.html
      • kvinna odsądzanie od czci i wiary W.E. 06.01.05, 15:54
        O, cholera...jak dla mnie, to wystarczy :-)

        Macie coś jeszcze?

        Hm, mój analityk mówił, że Lacan hm także "utrzymywał stosunki płciowe" z
        pacjentkami (!).
        • Gość: aa Re: odsądzanie od czci i wiary W.E. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.01.05, 15:58
          Utrzymywal je takze Perls, ale czasy sie zmienily
          • kvinna Z badań wynika, że 06.01.05, 16:08
            około 1% terapeutów pieprzy się, mówiąc kolokwialnie, z pacjentami. Tyle się w
            każdym razie przyznaje.

            Cóż...
            • qw5 Re: Z badań wynika, że 06.01.05, 17:01
              Mnie uczono Kvinna, że zanim rzucisz w kogoś kamieniem, musisz sama być bez
              winy, jesteś ?
              Secundo, człowiek to nie cyfra w statystyce, nawiasem mówiąc błąd wynosi 3% i
              zapewniam Cię, może być więcej tych "nieczystych" psychologów niż wynosi próg
              wyborczy w polsce.
              Tertio, owszem ma specyficzny zawód i jest specyficzną osobą, wyjątkowo
              predysponowaną do niego. (Już prof Tischner mawiał, że niekoniecznie drogowskaz
              musi chodzić do miasta.) Różni się od większości innych, że jest cholernie
              mądrym facetem. Popełnił błąd, karę poniósł\poniesie. I tyle. W dalszym ciągu
              posłalabym do niego najbliższe osoby, gdybym tylko miała taką potrzebę i
              możliwości.
              Pozdrawiam wszystkie anioły.
              • ziemiomorze Re: Z badań wynika, że 06.01.05, 17:11
                qw5 napisała:
                > musi chodzić do miasta.) Różni się od większości innych, że jest cholernie
                > mądrym facetem. Popełnił błąd, karę poniósł\poniesie. I tyle. W dalszym ciągu
                > posłalabym do niego najbliższe osoby, gdybym tylko miała taką potrzebę i
                > możliwości.

                Tu natomiast problem polega na tym, ze chociaz srodowisko uznalo go winnym, on
                sam sie do winy nie poczuwa.
              • kvinna Droga qw5, 07.01.05, 13:25
                nie łamię kardynalnych zasad w miejscu, w którym pracuję.

                Dla mnie to oczywiste, że tych "nieczystych" może być i 10% - dlasze wnisoski z
                tych badań były następujące: "Tyle się przyznało".

                Jestem daleka od traktowania ludzi jako cyferek czy też zmiennej - i to mnie
                razi w obecnej psychologii (eksperymentalna, matematyczna do bólu).

                Wojciech Eichelberger mądry? Mnie imponował swoją duchowością. Przenikliwością.
                Teraz...będę paniętać, że napisał parę świetnych książek (mniej cenię jego
                udzielanie się w prasie).

                Dlaczego n i g d y bym do niego nie poszła? (o tym pisałam już kiedyś)
                Bo uważam za nieetyczne branie za sesję ponad 150 złotych.

                Od dawna mam świadomość, że mam w sobie Jasność i Cień.
                Zatem...do kogo było to o aniołach?
                • qw5 Kvinna, 07.01.05, 16:11
                  o tego anioła, to Cię nie podejrzewam :)
                  Natomiast co do innych spraw.
                  Każdy człowiek, a zwłaszcza ci interesujący mają co najmniej kilka wymiarów.
                  Ciebie pociągała "duchowość" W.E. Mnie akurat niekoniecznie, znam parę innych
                  autorytetow duchowych i akurat nie są to psychologowie. Natomiast jako
                  psycholog owszem. I to nie przypadek, że właśnie on występuje w mediach, że to
                  jego książki są wydawane i kupowane, że bierze 150 zł za sesję. Skoro ludzie
                  tyle mu płacą, to znaczy, że tyle jest wart. Przynajmniej dla nich.
                  A co do moralności. Jest to kwestia bardzo indywidualna. Zwróć uwagę prywatnie
                  praktykujący lekarze również mają przeróżne stawki za poradę, i co tu dużo
                  mówić, najlepsi są najdrożsi. 150 zł - tyle trzeba zapłacić za wizytę u dobrego
                  lekarza - specjalisty.
                  Natomiast.
                  Owszem spotkałam się z sytuacją, kiedy osoba bardzo ciepła mądra posiadająca
                  doskonałe kwalifikacje do poradnictwa, na pytanie, dlaczego nie otworzy
                  prywatnej praktyki, odpowiedziała, że nie potrafiłaby brać pieniędzy za
                  pomaganie ludziom. Więc pracuje naukowo za znacznie mniejsze pieniądze. Jednak
                  uznaję jej przypadek za wyjątkowy, albo co najmniej rzadki. No tak jest i tyle.

                  Jeżeli dziwisz się tej sytuacji, jeżeli ona Cię zniesmacza (chociaz sprawa WE
                  jest stara, i nagle ktoś ją uczynił sensacją) to znaczy, że może niepotrzebnie
                  albo fałszywie wyidealizowałaś sobie faceta.
                  Wg mnie jest to jego osobista sprawa i nie umniejsza jego wartości jako
                  psychologa. Tyle.
                  • kvinna Re: Kvinna, 07.01.05, 16:21
                    > Każdy człowiek, a zwłaszcza ci interesujący mają co najmniej kilka wymiarów.

                    Truizm. "Nie jesteśmy monolitami" (moje :P)

                    > Ciebie pociągała "duchowość" W.E. Mnie akurat niekoniecznie, znam parę innych
                    > autorytetow duchowych i akurat nie są to psychologowie. Natomiast jako
                    > psycholog owszem.

                    WE w dużym stopniu posiłkował się Gestalt, które mnie osobiście nie pociaga,
                    zatem pozwól mi pozostać przy własnym zdaniu, interesował mnie jego wymiar
                    duchowy.

                    I to nie przypadek, że właśnie on występuje w mediach, że to
                    > jego książki są wydawane i kupowane, że bierze 150 zł za sesję. Skoro ludzie
                    > tyle mu płacą, to znaczy, że tyle jest wart. Przynajmniej dla nich.
                    > A co do moralności. Jest to kwestia bardzo indywidualna. Zwróć uwagę
                    prywatnie
                    > praktykujący lekarze również mają przeróżne stawki za poradę, i co tu dużo
                    > mówić, najlepsi są najdrożsi. 150 zł - tyle trzeba zapłacić za wizytę u
                    dobrego
                    >
                    > lekarza - specjalisty.

                    ???

                    Kontrowersyjne. Wśród biorących 150 zeta masę konowałów. Ja jestem akurat dość
                    dociekliwą pacjentką ;-)

                    > Natomiast.
                    > Owszem spotkałam się z sytuacją, kiedy osoba bardzo ciepła mądra posiadająca
                    > doskonałe kwalifikacje do poradnictwa, na pytanie, dlaczego nie otworzy
                    > prywatnej praktyki, odpowiedziała, że nie potrafiłaby brać pieniędzy za
                    > pomaganie ludziom. Więc pracuje naukowo za znacznie mniejsze pieniądze.
                    Jednak
                    > uznaję jej przypadek za wyjątkowy, albo co najmniej rzadki. No tak jest i
                    tyle.
                    >
                    > Jeżeli dziwisz się tej sytuacji, jeżeli ona Cię zniesmacza (chociaz sprawa WE
                    > jest stara, i nagle ktoś ją uczynił sensacją) to znaczy, że może
                    niepotrzebnie
                    > albo fałszywie wyidealizowałaś sobie faceta.

                    Parę lat temu byłam nim zafascynowana, przyznaję.
                    Przeszło, jak każda fascynacja.
                    Obecnie dał się poznać jako nieetyczny psycholog.
                    Ktoś, kto łamie "kodeks zawodowy".
                    Zatem sie go zawiesza. Moim zdaniem, słusznie.

                    > Wg mnie jest to jego osobista sprawa i nie umniejsza jego wartości jako
                    > psychologa. Tyle.

                    Umniejsza.
                    Nie potrafił wobec Pani Pacjentki powstrzymać "chuci" :-)

                    Myślę, że tak naprawdę nie ma o czym dyskutować.

                    p.s. Ciekawe, czy uderzą teraz do niego pacjentki, które mają ochotę na
                    przygody z terapeutą... ;-)
                    • qw5 Re: Kvinna, 07.01.05, 16:31
                      > Nie potrafił wobec Pani Pacjentki powstrzymać "chuci" :-)
                      Oj, to że ja bywam cyniczna, to normalka, ale że Ty też Kvinna nie wierzysz w
                      zakochanie, miłość i takie tam duperele ?:)
    • ziemiomorze Re: Eichelberger, zawieszony w PTP, skutki romans 06.01.05, 17:09
      Cala awantura i spory biora sie z niedookreslenia sytuacji. Pani, z ktora WE
      mial romans, byla uczestniczka jego treningu dla terapeutow. Stad mozna roznie
      patrzec na to, czy byla jego pacjentka. O ile wiem (ale nie wiem duzo), kodeks
      psychologa nie wspomina nic o spaniu z ludzmi, ktorych sie trenuje. Pytanie,
      czy sytuacja, w ktorej WE i ta pani sie poznali, nie miala elementow
      terapeutycznych.
      • qw5 Re: Eichelberger, zawieszony w PTP, skutki romans 06.01.05, 17:18
        Sprawa jest znana od dawna, tyle tylko, ze teraz jakiś bruk akurat teraz wyjął
        ją na światło dzienne, bo szuka tematów.
        Z tego co mi wiadomo, owszem przekroczył pewne zasady(stąd pewnie taka decyzja
        PTP), bez względu na to czy prowadzi trening dla psychoterapeutów czy
        psychoterapię nie powienien w trakcie wchodzić w bliskie relacje. Nie pamiętam
        już jakie tam były umowne granice, bodajże po dwóch latach po zakonczeniu
        terapii czy treningu już mozna :)
        Ale to bez znaczenia.
        Wkurza mnie, że zrobili z faceta pomnik, a teraz się dziwią, że drgnął.
        • ziemiomorze Re: Eichelberger, zawieszony w PTP, skutki romans 06.01.05, 17:30
          Ejze, ejze.
          Mam wrazenie, ze trudno zrobic pomnik z kogos, komu na tym nie zalezy.
          • qw5 Re: Eichelberger, zawieszony w PTP, skutki romans 06.01.05, 17:55
            Zazdroszczę Ci, jesli jesteś zupełnie nie próżną osobą. Normalna ludzka rzecz.
            Tyle tylko, że żeby kogoś stawiać na piedestał, to najpierw musi sobie
            zasłużyć. Bo samo chcenie czy zależenie to mało.
      • Gość: gf Re: Eichelberger, zawieszony w PTP, skutki romans IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.01.05, 17:30
        Pytanie,
        > czy sytuacja, w ktorej WE i ta pani sie poznali, nie miala elementow
        > terapeutycznych.

        owszem, miala - seks ma podobno terapeutyczne dzialanie ;)
        • Gość: xy2 Re: Eichelberger, zawieszony w PTP, skutki romans IP: .48.242.* / 80.51.176.* 06.01.05, 17:35
          chciałbyś zeby tobie wchodził ktoś do łóżka. Pewnie nie

          Oni z pewnością też sobie tego nie życzą. Osoby publiczne też mają prawo do
          prywatności
          • Gość: krish Re: Eichelberger, zawieszony w PTP, skutki romans IP: *.chello.pl 06.01.05, 18:05
            zaraz zaraz

            osoby publiczne zostaja nimi na wlasne zyczenie

            rekompensuja im to z reguly dochody

            i wiedza w co sie bawia

            i ze moze wiazac sie z tym sie z tym utrata prywatnosci
            • Gość: xy2 Re: Eichelberger, zawieszony w PTP, skutki romans IP: .48.242.* / 80.51.176.* 06.01.05, 18:11
              to może go zasrzel, też będziesz sławny. Będziesz miał wsparcie u
              wszechpolaków, w końcu dopuścił sie grzechu
              • Gość: xy2 [...] IP: .48.242.* / 80.51.176.* 06.01.05, 18:11
                Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
                • Gość: krish Re: i jeszcze jedno IP: *.chello.pl 06.01.05, 19:06
                  czy mason nie wiem

                  czy zyd tez nie, choc "eichelberger" moglo by tak sugerowac

                  ale skoro tak twierdzisz

                  to niech Ci i tak bedzie

              • Gość: krish Re: Eichelberger, zawieszony w PTP, skutki romans IP: *.chello.pl 06.01.05, 19:03
                coz, zdumiewajaco latwo uciekasz z tematu...

                ale to Twoj problem
                • Gość: xy2 kto? IP: .48.242.* / 80.51.176.* 06.01.05, 19:05
                  • Gość: krish ty IP: *.chello.pl 06.01.05, 19:07
                    • Gość: xy2 nieprawda IP: .48.242.* / 80.51.176.* 06.01.05, 19:10
                      • Gość: krish skoro tak uwazasz... IP: *.chello.pl 06.01.05, 19:22
        • qw5 Re: Eichelberger, zawieszony w PTP, skutki romans 06.01.05, 17:50
          > owszem, miala - seks ma podobno terapeutyczne dzialanie ;)
          Jeszcze jakie :)
    • Gość: xy2 to są dorośli ludzie IP: .48.242.* / 80.51.176.* 06.01.05, 17:29
      Polakom najlepiej mydli sie oczy pierdołami. To samo bylo z Langenortem, to
      była dopiero afera. Jakby nic poważniejszego w tym kraju sie nie działo i nie
      było innych problemów. Pamietam jak nasi rodacy w skandynawskiej telewizji
      (modląca sie LPR i wszechpolacy) zostali porównani do ortodoksów arabskich
      wyciągających swoje latające dywaniki. Aż było mi wstyd że reprezentuje ten
      tępy naród.

      Kogo obchodzi z kim spotyka sie terapeuta. A może facet sie zakochał z
      wzajemnością (ale to przecież grzech), czy on już nie ma prawa do szczęścia bo
      wybrał taki a nie inny zawód. A może to jego była pacjentka. A kogo to tak
      naprawde obchodzi. Ludzie zastanówcie sie
      • Gość: Kinga K Re: to są dorośli ludzie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.01.05, 19:19
        Pojęcia nie masz, niestety, o pracy terapeuty i jego relacjach z klientami. To
        nie chodzi tylko o status, na zasadzie romansu wykladowcy ze studentką.
        Sama widziałam sesje, gdzie ludzie histeryzowali, wymiotowali, zamieniali się w
        małe dzieci kompletnie oddane terapeucie. Wykorzystywać coś takiego jest
        zbrodnią.
        E. to stary, próżny dziad. G. mnie obchodzi, co robi prywatnie, ale nie będe
        podziwiać hipokryty, który zdradza żonę i się mądrzy.
        Notabene - z była pacjentką nie wolno mieć żadnych kontaktów, nawet
        towarzyskich. W niektórych szkołach terapeutycznych przez całe życie, w
        niektórych tylko przez 2 lata.
        • Gość: xy2 Re: to są dorośli ludzie IP: .48.242.* / 80.51.176.* 06.01.05, 19:26
          to że zdradza to jego problem. Nie mój, nie Twój. Ja też jestem zwolenniczka
          związków z milości, lojalności ale świata nie zmienię i mam tego świadomość. Ja
          nie powiedziałam że podziwiam to co on robi prywatnie, ale uważam że to nie
          zmienia faktu że jest świetnym specjalistą.
          • Gość: Kinga K. Re: to są dorośli ludzie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.01.05, 21:20
            Pewnie, że jego problem, czy ja do niego wydzwaniam i go obrażam np.?
            Ale dla mnie to żaden specjalista, skoro tak się zachowuje. Nie mam obowiązku
            szanować człowieka, który jest hipokrytą. Bo to nie chodzi o pojedynczy błąd,
            który każdemu może się przytrafić, ale pasqdną postawę, kiedy innych naucza, a
            sam nie zachowuje standardów.
            Dla mnie to żaden specjalista, pomijając już te bajki buddyjskie: trochę gdzieś
            przeczytał, trochę mu się przyśniło i tyle. To może się przyjemnie czyta, ale
            nauką to nie jest.
            Na szczęście to nie mój problem.
        • Gość: meloman Re: to są dorośli ludzie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.01.05, 18:26
          Kim jesteś, żeby o nieznanej Ci osobie pisać "próżny stary dziad"?
          Czy Forum GW aby nie służy Ci do innych celów niż tylko wymiana opinii? Skąd w nas tyle nienawiści?!
          p.s. Nie pisz tylko, że studujesz psychologię, bo się naprawdę już załamię.
          • Gość: Kinga K. Re: to są dorośli ludzie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.01.05, 00:10
            Skąd wiesz, że nieznanej?
            Znam niestety to środowisko aż za dobrze. Jestem psychologiem, ale społecznym.
            Chciałam być terapeutą, ale to sekciarska mafia.
          • Gość: Kinga K. Re: to są dorośli ludzie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.01.05, 00:11
            Więc według mojej opini, E. to próżny dziad. Jasne, że to mój subiektywny osąd,
            a nie objawiona prawda kosmiczna. Nie mogę mieć takiego?
    • Gość: ~fan zapatrzył się na Enrique Iglesias'a? IP: *.puchaczy.waw.pl / *.puchaczy.waw.pl 06.01.05, 18:38
      www.se.com.pl/se/index.jsp?place=topMenu&news_cat_id=-1&layout=0
      • Gość: xy2 Tomasz Hołuj chce kasy nic więcej IP: .48.242.* / 80.51.176.* 06.01.05, 18:44
    • Gość: ~fan sex & drugs and lady... IP: *.puchaczy.waw.pl / *.puchaczy.waw.pl 06.01.05, 18:46
      Podczas swoich pobytow w Szwecji Pozwany korzystal z gosciny osob, bedacych
      odbiorcami jego dzialan zawodowych ,w tym rodziny Skarzacego. Z uczestnikami
      prowadzonych przez siebie zajec oraz z ich rodzinami Pozwany utrzymywal ,jak sam
      to okreslil , "zywe i bogate kontakty towarzyskie i przyjacielskie"

      proszę państwa oto MIstrz
      • Gość: xy2 q...a zajmijcie sie sobą IP: .48.242.* / 80.51.176.* 06.01.05, 18:49
        co was obchodzi życie tego czlowieka

        AMEN
        • Gość: ~fan Wojtku pojedz do Falenicy i pomedytuj trochę... IP: *.puchaczy.waw.pl / *.puchaczy.waw.pl 06.01.05, 19:05
        • beznadziejna2 Re: q...a zajmijcie sie sobą 06.01.05, 19:09
          Gość portalu: xy2 napisał(a):

          > co was obchodzi życie tego czlowieka
          >
          > AMEN

          obchodzi ich ,obchodzi!!!
          jego upadek- ich obchodzi
          • Gość: xy2 Re: q...a zajmijcie sie sobą IP: .48.242.* / 80.51.176.* 06.01.05, 19:15
            nie rozumiem, czy ich jego upadek uszczęśliwi. Typowa polska mentalność - ja
            mam przerąbane to dlaczego ktoś inny ma mieć dobrze. Polska zazdrość, której
            sie brzydze. Jego kariera boli ich? Jak dla mnie fajnie że są ludzie, którzy
            potrafia coś osioągnąć i nie interesuje mnie ich życie prywatne
            • Gość: fan Wojtku od kiedy zacząłeś dawać wywiady i pisać... IP: *.puchaczy.waw.pl / *.puchaczy.waw.pl 06.01.05, 19:22
              nie jesteś już osobą prywatną
              uśmiechy
              • Gość: gf i co w zwiazku z tym? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.01.05, 21:07
                bedziesz osoby publiczne karal? bedziesz kupowal SE, Fakt & Co? Na tym polega
                Twoja wyzszosc moralna?
                • Gość: ~fan jak na razie to ty oceniasz i wysyłasz do Tworek IP: *.puchaczy.waw.pl / *.puchaczy.waw.pl 07.01.05, 09:00
                  wszystkich oponentów
                  • Gość: gf wylacznie uposledzonych w stopniu ciezkim IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.01.05, 10:23
                    poza tym niezgrabnie wykreciles sie od pytania o Twoja wyzszosc moralna...
                    • Gość: ~fan a skąd ta znajomość psychiatrii? z domu?... IP: *.puchaczy.waw.pl / *.puchaczy.waw.pl 07.01.05, 10:38
                      • Gość: gf z obserwacji casusu fan nt IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.01.05, 11:00
                        • Gość: ~fan na wspomnienie domu czujesz złość... IP: *.puchaczy.waw.pl / *.puchaczy.waw.pl 07.01.05, 11:53
                          może chcesz o tym opowiedzieć?
                          • Gość: gf :) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.01.05, 12:01
                            0bawiam sie, ze mam szersza wiedze od Twojej na temat moich emocji ;)

                            Moglabym podjac te ublocona rekawice i zapytac na przyklad, czy jestes gejem,
                            ktorego milosc odrzucil WE, ale niekoniecznie lubie dawac sie sciagac na poziom
                            rynsztoku.

                            Interesowaloby mnie natomiast, dlaczego do tego dazysz? Moze chcesz o tym
                            opowiedziec?
            • beznadziejna2 Re: q...a zajmijcie sie sobą 06.01.05, 19:26
              Gość portalu: xy2 napisał(a):

              > nie rozumiem, czy ich jego upadek uszczęśliwi. Typowa polska mentalność - ja
              > mam przerąbane to dlaczego ktoś inny ma mieć dobrze. Polska zazdrość, której
              > sie brzydze. Jego kariera boli ich? Jak dla mnie fajnie że są ludzie, którzy
              > potrafia coś osioągnąć i nie interesuje mnie ich życie prywatne



              tak, to taka nasza polska specjalizacja.
              dokopac temu ,kto cokolwiek zdobyl.
              to przykre ,ale to glownie,krzykacze,
              Ci nigdy nie dowiedza sie ile
              kosztuje sukces,
              • Gość: Kinga K. Re: q...a zajmijcie sie sobą IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.01.05, 21:25
                Żeby mówić o sukcesie i autorytecie, trzeba naprawde dokonać czegoś ważnego, a
                nie napisać kilka książek. To na razie popularność, a taka jest za nią cena.
                Nie wiem, dlaczego osoby publiczne nie zdają sobie sprawy z odpowiedzialności
                za "fanów" i "wyznawców", lub chociażby tylko czytelników i odbiorców.
                Sprzedając pewną ideę, nalezałoby się jej trzymać. Gdyby to nie był E., tylko
                jakiś ksiądz, nikt by nie napisał: wazne, że msze odprawia, a co robi
                prywatnie, to jego sprawa.
                Bo nie tego się od takich osób oczekuje.
                Jeśli ktoś ma za słaby charakter, żeby zostać guru dla mas i nie zawieść ich,
                niech siedzi w domu. Taka pozycja zobowiązuje.
                • Gość: aa Re: q...a zajmijcie sie sobą IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.01.05, 23:13
                  kinga sensownie piszesz, w poprzednim poscie tez, zgadzam sie
                  • Gość: Kinga K. Re: q...a zajmijcie sie sobą IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.01.05, 15:57
                    Dzięki :-XXX
    • Gość: szperacz sieciowy O co w życiu chodzi. Przypowieść zen. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.01.05, 23:16
      O co w życiu chodzi. Przypowieść zen.

      Pewien mnich osiągnął oświecenie, ale wciąż pozostawał zwykłym dupkiem. Swoim
      zachowaniem wprowadzał sporo zamieszania. Z jego powodu uczniowie się poćwiartowali:
      1) „to nie jest mistrz, tylko oszust” – mówili jedni,
      2) „to jest wielki mistrz, który w ten sposób chce nas przebudzić” – twierdzili
      drudzy,
      3) „on jest oświecony, bo przekroczył iluzję ego, ale jest niedojrzały
      psychicznie, bo nie chodził na psychoterapię” – przekonywali trzeci,
      4) ci z ostatniej ćwiartki krzyczeli „katz!” i odchodzili machając rękawami
      kimona, jednakże w świecie spętanym grawitacją trudno fizycznie odlecieć.
      Pewien adept zen dostał od tego wszystkiego sporego pomieszania.
      - Oto twój koan – ryknął do niego z dna brzucha ekscentryczny mistrz – "Kim
      jestem"? .
      - Jesteś zwykłym dupkiem! – wypalił pospiesznie adept zen, któremu z tego
      pomieszania pomyliły się priorytety.
      - Kto jest dupkiem?!! – wrzasnął mistrz, i jak zeznali bezstronni świadkowie,
      podwinął rękawy.
      „Kim jest dupek?” – tak to usłyszał adept zen, bo wcześniej się naczytał
      Eichelbergera w Zwierciadle.
      „Kim jest dupek? Kimjestdupekkimjestdupekkimjestdupek!!!” poleciało z prędkością
      światła, narobiło hałasu, obudziło Kundalini, i adept osiągnął oświecenie.
      Bach!
      W tym momencien na jego szczękę spadła rozwścieczona pięść mistrza, który nie
      zrozumiał, co się stało. I dobrze, bo gdyby zrozumiał, to by zabił chłopaka na
      miejscu. Więc o co w życiu chodzi? Więc o to, by uczeń przerósł mistrza, i
      uszedł z tego z życiem. Prowadzimy protetykę osób oświeconych i żyjących w
      ułudzie, od poniedziałku do soboty, od 8 do 21, z tą przypowieścią zen 10
      procent zniżki.
    • Gość: ,,, Potępiają go! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.01.05, 01:48
      Super Express 07.01.2005

      www.se.com.pl/se/index.jsp?place=mainLead&news_cat

      Potępiają go!

      Gwiazdor psychologii miał romans z pacjentką, złamał zasady i... dalej leczy

      Coraz więcej autorytetów otwarcie potępia znanego psychoterapeutę Wojciecha
      Eichelbergera (60 l.) za nieetyczny romans z pacjentką. Do tej pory był to temat
      tabu.

      Po tym, jak "Super Express" jako pierwszy ujawnił w miniony wtorek, że Polskie
      Towarzystwo Psychologiczne zawiesiło Eichelbergera na rok w prawach członka,
      przerwano wreszcie zmowę milczenia.

      Nie tylko PTP, ale podobne stowarzyszenia we wszystkich cywilizowanych krajach
      wyznają zasadę, że psychoterapeuta nie może mieć romansu ze swoim klientem.
      Prof. Janusz Czapiński (54 l.), psycholog społeczny, tłumaczy to "klarownością
      układu", bo klient przychodzi po pomoc.

      - Psychoterapeuta uzyskuje nad nim przewagę. Więc ten związek nie jest równy -
      zaznacza prof. Czapiński.
      Romans zakazany i koniec

      Prof. Czapiński zwraca uwagę, że dotyczy to wszelkich relacji, nawet z kobietą,
      która za punkt honoru postawi sobie uwiedzenie psychoterapeuty. - Zasada jest
      jasna: żadnych romansów! A zasady stworzono właśnie po to, aby uniknąć takich
      sytuacji. Jeśli terapeuta zauważy pierwsze oznaki "iskrzenia", musi przerwać
      spotkania - mówi prof. Czapiński.

      Dlaczego tak trudno było przerwać zmowę milczenia, choć w środowisku aż huczało
      od plotek związanych z Eichelbergerem? - Nawet się temu bardzo nie dziwię - mówi
      dr Ewa Woydyłło (64 l.), psycholog. - Jeśli ktoś wychyli się poza środowisko, to
      ono potrafi zagryźć. Ciągle obowiązuje stara zasada, że bez względu na
      okoliczności trzeba się trzymać razem. Dlatego środowiska twardo chronią swoje
      czarne owce - tłumaczy dr Woydyłło. Ma jednak nadzieję, że dzięki tej sprawie
      wprowadzony zostanie system kontroli, dzięki któremu w przyszłości uda się
      uniknąć takich sytuacji jak romansowanie psychoterapeuty z pacjentką.
      Przyjmuje, jakby nigdy nic

      Pomimo potępienia oraz decyzji sądu koleżeńskiego PTP, Wojciech Eichelberger
      jest w doskonałym nastroju. Normalnie, jakby nigdy nic, pracuje w ekskluzywnym,
      prywatnym Instytucie Psychoimmunologii IPSI.

      IPSI mieści się w eleganckiej willi na warszawskim Marymoncie. We wnętrzu widać
      dyskretną elegancję. Ozdobiono go kopiami starych wschodnich kobierców. Klienci
      mogą je kupować po 1-2 tys. za metr kwadratowy!

      - Pan Wojciech pracuje u nas od października ubiegłego roku. Jeszcze niewielu
      ludzi wie, że w tym miejscu można się z nim skontaktować. Więc na konsultację
      trzeba czekać zaledwie dwa tygodnie - miły młody mężczyzna z recepcji wierzy, że
      jak informacja się rozniesie, pacjenci będą czekać na wizyty nawet po pół roku.
      Tak jak w innych miejscach, gdzie pracował znany psychoterapeuta.
      prof. Janusz CzapiŃski (54 l.), psycholog społeczny:

      - Zasada jest jasna: żadnych romansów! A zasady stworzono właśnie po to, aby
      uniknąć takich sytuacji. Jeśli terapeuta zauważy pierwsze oznaki "iskrzenia",
      musi przerwać spotkania.
      dr Ewa WoydyŁŁo (64 l.) psycholog:

      - Gdyby Wojciech Eichelberger pracował w Stanach Zjednoczonych, seks z pacjentką
      oznaczałby śmierć towarzyską i wykluczenie z życia zawodowego. Zostałby skazany
      przez sąd i zapłaciłby wysokie odszkodowanie.
      Joanna Konczanin (40 l.), psycholog z Wrocławia:

      - Niezależnie od tego, kogo sprawa dotyczy, trzeba się trzymać żelaznej zasady.
      A ta mówi, iż nie wolno wyjść poza oficjalne relacje, jakie są między klientem
      oczekującym pomocy a psychoterapeutą .
      autor: Jarosław Rybak
      • Gość: robert Re: Potępiają go! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 07.01.05, 03:58
        Nic dziwnego, że go potępiają. Szkoda, że tak późno a nie jak bronił Samsona.
        Podstawą pracy psychologa jest zaufanie. Nikt nie kupuje benzyny na stacjach na
        których jest chrzczona. WE jest osobą inteligentną i pewnie wie od dawna, że
        uczciwość i inteligencja wykluczają się nawzajem. Nie jestem jednak pewien, czy
        jako pacjent chciałbym chodzić do tak inteligentnej osoby, która już po
        pierwszym seansie wie ile kasy ze mnie wyciągnąć. W ogóle odnoszę wrażenie, że
        PTP nigdy nie miało na celu wprowadzenie jakichś standardów pracy psychologa,
        podnoszenia kwalifikacji itp. a zostało zorganizowane na wzór i w tym samym
        celu co SLD. Banda lepkich kolesi powiązana mafijnymi układami, pilnująca
        monopolu, której jedynym celem jest jak najdłuższe utrzymanie się przy żłobie.
        Jedni i drudzy reklamują się jako obrońcy maluczkich, ale jak im spojrzeć z
        bliska w zimne oczy gada, patrzące na ciebie z zawodową życzliwością złudzenie
        pryska. Smutne, że ludzie w trudnej sytuacji łapią się na to. Podobieństwo do
        czerwonych kolegów z sejmu jest tym bardziej uderzające jak się spojrzy jak
        reagują na oskarżenia. Utrzymują, że są niewinni nawet jak już siedzą w
        pierdlu. A pozostali kryją do ostatka niezależnie, czy kolega był ubeckim
        kapusiem, pedofilem czy inną mendą. Na jakim zadupiu żyjemy i jakie panują
        standardy pokazała sprawa Samsona. Czy ktoś wierzy, że koledzy w/w nie
        wiedzieli co robi z dziećmi, że w tym akurat miejscu inteligencja ich zawiodła,
        jeśli mają problem z poznaniem oliwiącego od rana pedofila, to co do cholery
        robią w tym zawodzie. Wszędzie tylko nie u nas taka sprawa oznaczałaby
        bankructwo moralne i finansowe tak skompromitowanej organizacji. Jak to
        przeszło to sprawa, że ktoś sypia z pacjentką jest już naprawdę banalna i
        możemy spokojnie uznać to za normę. Jeśli takie towarzycho jak PTP odcięło go
        od żłobu (tylko na rok to pewnie dlatego, że musiało i żeby ich nie zaczął
        sypać) to o czym my tu dyskutujemy. Żal tylko dupę ściska jak ktoś kogo się
        lubiło nie ma nawet resztek klasy żeby się przyznać i przeprosić.

        PS. Panienkom gf i xy2 polecam forum Siusiumajtki, gdzie mogą do woli pisać
        posty "Moja Wielka Miłość" czy "Zawsze staję u boku Ukochanego"
        • Gość: gf a kawalerowi robertowi IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.01.05, 10:30
          polecam forum humorum, bo tam sie ladnie wpisze w kontekst ;)

          Pierwsze slysze, zeby 'sad kolezenski' byl bardziej wiarygodny od pojedynczego
          (ikskjuzlemot ;)) czlonka towarzystwa. I zeby wyrok owego sadu nalezalo stawiac
          ponad wlasne sumienie. Blad logiczny kolego robert, moze idz sie rozerwij na
          motoryzacje ;)

          Mnie natomiast 'zal dupe sciska' kiedy widze polowanie na czarownice i ten
          ludzki chlam, ktory sie pod takie zawody podlacza. To jest dopiero brak resztek
          klasy.
          • Gość: Oj dziewczyno Re: a kawalerowi robertowi IP: *.internetdsl.tpnet.pl 07.01.05, 10:59
            Przydałoby Ci się jakieś porządne bzykanko. Wtedy człowiek nie reaguje tak
            nerwowo, że wyskakuje zaraz z ludzkim chłamem. Temat pedofili i krycia jej
            wśród członków PTP nie nadaje się na forum humorum.
            • Gość: gf Re: a kawalerowi robertowi IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.01.05, 11:02
              > Przydałoby Ci się jakieś porządne bzykanko.

              sadze, ze raczej Tobie, bo wtedy czlowiek (w kazdym razie niektory) przestaje
              byc chamem :)

              nikt nigdzie nie napisal, ze pedofilia nadaje sie na FH

              jak nie masz czasu przeczytac uwaznie, to moze nie czytaj?

              • Gość: robert Re: a kawalerowi robertowi IP: *.internetdsl.tpnet.pl 07.01.05, 11:16
                Czytam uważnie, odesłałaś mnie na to forum. Zaczynasz z chamskimi odzywkami i
                jeszcze masz pretensje. Piszesz jak 16-tka broniąca Wielkiej Miłości. Ani razu
                nie odpowiedziałaś na konkretne zarzuty (proszę odpowiedz czemu krył pedofila,
                tylko nie pisz, że był głupi lub naiwny). To męczące dyskutować z kimś, kto ma
                klapki na oczach i na wszystko odpowiada kocham Swojego Pana.
                • Gość: gf Re: a kawalerowi robertowi IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.01.05, 11:36
                  Gość portalu: robert napisał(a):

                  > Czytam uważnie, odesłałaś mnie na to forum.

                  Ciebie, a nie pedofilie. Nie lapiesz roznicy?

                  > Zaczynasz z chamskimi odzywkami i

                  Ciezki to zarzut. Wskaz prosze przyklad albo zachowaj sie jak mezczyzna.

                  > jeszcze masz pretensje. Piszesz jak 16-tka broniąca Wielkiej Miłości.

                  Nonsens. Pisze jak czlowiek, ktory rzyga na widok polowania na czarownice.
                  A Ty jak inkwizytor.


                  Ani razu
                  > nie odpowiedziałaś na konkretne zarzuty (proszę odpowiedz czemu krył
                  pedofila,
                  > tylko nie pisz, że był głupi lub naiwny).

                  Nic mi nie wiadomo o kryciu przez niego pedofilii. Znow rzucasz lekko zarzut
                  duzego kalibru. To wzbudza we mnie brak szacunku do rzucajacego. Nie jestem
                  taka idiotka, zeby uwazac, ze bliska nawet znajmosc oznacza automatyczna
                  swiadomosc czyichs mrocznych i dobrze krytych tajemnic.


                  To męczące dyskutować z kimś, kto ma
                  > klapki na oczach i na wszystko odpowiada kocham Swojego Pana.

                  To meczace dyskutowac z kims, kto udaja idiote.
                  • Gość: robert Re: a kawalerowi robertowi IP: *.internetdsl.tpnet.pl 07.01.05, 11:50
                    No tak, pewnie Cię nie przegadam, zresztą po co. Źle bym się czuł jakbym Cię
                    ściągnął na ziemię. Miłego bujania w obłokach w ramionach Guru:)
                    • Gość: gf Re: a kawalerowi robertowi IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.01.05, 11:52
                      Gość portalu: robert napisał(a):

                      > No tak, pewnie Cię nie przegadam, zresztą po co. Źle bym się czuł jakbym Cię
                      > ściągnął na ziemię. Miłego bujania w obłokach w ramionach Guru:)

                      prymitywne to strasznie rozumowanie,
                      ale...kazdy orze jak moze widac :(
                      • Gość: ll do gf nie przemawiają żadne argumenty bo ona sama IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.01.05, 20:12
                        do gf nie przemawiają żadne argumenty bo ona sama możliwe że by chciała być
                        trochę podiagnozowana.
                        naczyta sie jedna z drugą zwierciadła i myśli ze psychoterapia polega na
                        wciskaniu niu ejdżowych kawałków.
                        • Gość: gf czuje sie, jakbym grala u Barei IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.01.05, 22:49
                          raz w zyciu malam w reku zwierciadlo i mam na jego temat niepochlebne zdanie

                          nie wyznaje filozofii new age

                          nie sypiam, nie sypialam ani nie pragne sypiac z WE

                          masz jeszcze jakies 'przemawajace argumenty' w zanadrzu?
    • Gość: iwan_w Re: Eichelberger, zawieszony w PTP, skutki romans IP: 156.17.253.* 07.01.05, 08:39

      na liczniku jest 156-ty. Niezły wynik:)
      • Gość: archiwista Re: Eichelberger, zawieszony w PTP, skutki romans IP: *.dyn.optonline.net 07.01.05, 15:42
        znalazlem takie cudo:


        "Kolejny cytat z mistrza sztuk wszelakich
        (Uwaga,to nie jest zart):

        >>Mężczyzna jest często niedojrzały i nieszczęśliwy. Mimo to, jako pierworodny
        syn Boga, czuje się zwolniony z obowiązku pracy nad sobą, chętnie natomiast
        zabiera się do zmieniania świata i rządzenia, nie zauważając faktu, że nie jest
        nawet w stanie kontrolować własnej seksualności. Z drugiej strony drzemie w nim
        lęk i niepewność uzurpatora, domagającego się nieustannych pochwał i
        zaszczytów.<<


        Wojciech Eichelberger, "Kobieta bez winy i wstydu", str. 25


        Wydaje sie wiec nieprawda,ze Eichelberger nie zna siebie.Raczej-jest
        monotematyczny i mowi wylacznie o sobie.Swiat jest jego projekcja,tyle ze to
        patologia a nie kreacja."


        NIC DODAC,NIC UJAC.
        • kvinna A tu się nie zgodzę 07.01.05, 16:11
          WE tak napisał o CAŁYM (prawie) męskim świecie.

          To się tak ładnie w psychologii nazywa "efekt przewidywania wstecz" :P

          Teraz będziesz w jego książkach szukał śladów jego biografii. Bez sensu.
          • Gość: A Re: A tu się nie zgodzę IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.01.05, 17:25


            HEHEHE
            Z SAMSONEM I MISKĄ SZKLANYCH KULEK TEZ BEZ SENSU?
    • Gość: ~fan kopia z dyskusji ... gdzie nie ma gf... IP: *.puchaczy.waw.pl / *.puchaczy.waw.pl 07.01.05, 19:56
      Data tego wywiadu (19-07-2004 , ostatnia aktualizacja 16-07-2004 19:22)
      wskazuje na to ze WE udzielal go w tym samym czasie gdy toczyla sie przeciw
      niemu sprawa w Sądzie Koleżeńskim PTP! .
      Rozdwojenie jazni? Jedno robi, co innego mowi? Patologiczny klamca?

      serwisy.gazeta.pl/df/1,34471,2183641.html?as=3&ias

      "A co po zakończeniu terapii, nawet udanej? Można się przyjaźnić?

      Nawet zakończona relacja terapeutyczna przez jakiś czas nie powinna
      przekształcać się w partnerską czy towarzyską.

      Jak długo?

      Tu nie ma pełnej zgody. Najbardziej rygorystyczna szkoła psychoanalityczna
      uważa, że w ogóle nie może być żadnych kontaktów, nigdy. Inne szkoły twierdzą,
      że wystarczy karencja od dwóch do pięciu lat. M.in. po to, żeby pacjent miał
      szansę wrócić do terapeuty i żeby on w tym czasie nie przeistoczył się w
      znajomego, przyjaciela czy nie daj Boże kochanka lub kochankę .

      A Pan co na ten temat sądzi?

      Moim zdaniem na ogół wystarcza dwuletnia karencja . Jeżeli w tym czasie nic się
      nie zdarzy, a życie tak się toczy, że terapeuta chcąc nie chcąc styka się z
      osobą, która była u niego na terapii, no to po prostu trzeba tę sytuację przyjąć
      i nawiązać normalną, towarzyską relację ."


      Z orzeczenia Sądu Koleżeńskiego PTP
      "2. Podczas swoich pobytow w Szwecji Pozwany <> korzystal z gosciny osob,
      bedacych odbiorcami jego dzialan zawodowych ,w tym rodziny Skarzacego. Z
      uczestnikami prowadzonych przez siebie zajec oraz z ich rodzinami Pozwany
      utrzymywal ,jak sam to okreslil , "zywe i bogate kontakty towarzyskie i
      przyjacielskie" ."
      • Gość: Kinga K. Re: kopia z dyskusji ... gdzie nie ma gf... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.01.05, 18:01
        Tu jest jeszcze jedna rzecz.
        Formalnie rzecz biorąc E. w ogóle nie powinien podejmować się terapii osoby, z
        którą jest związany towarzysko. Jednym słowem, nawet, jakby terapia przebiegała
        bez zastrzeżeń, nie powinna w zasadzie mieć miejsca.
        • Gość: gf Ken Wilber IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.01.05, 18:12
          Powolam sie na postac wielokrotnie na tym forum podnoszona, dosc w swiecie
          ceniona, a tu zdaje sie bardzo. W ktorejs ksiazce czytalam, jak to prowadzil
          terapie swoich przyjaciol, do ktorych z wizyta przybyl, zreszta w celu poznania
          innej panny ;)

          Nazwijcie go tez takim owakim ;)
    • Gość: eeee zawiesili członka Eichelbergera IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.01.05, 20:21
      zawiesili członka Eichelbergera. Na rok zawiesili. Kara jest.
      A że niska?
      Trudno. To pierwsza. I szyszki. Więc musiało sie to tak kitłasić.
      A że on kłamie?
      Co sie czepiać. Kto nie kłamie?
      Ten, kto odgrywa świętego, najpewniej nosi damskie pończochy mencizną będąc.
      Świętych trzeba szukać wsród zwykłych ludzi, a nie tych pudrowanych przed kamerami.
    • Gość: ryb Matko Boska, znowu baba chce zwichnac ... IP: *.cable.ubr06.croy.blueyonder.co.uk 07.01.05, 22:44
      facetowi kariere. Zaloze sie, ze on nie mial takich ciagot do facetow...:)))
    • Gość: ... Buddyści nie chcą Eichelbergera IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.01.05, 01:01
      Superexpress 08.01.2005

      www.se.com.pl
      Buddyści nie chcą Eichelbergera
      Po ujawnieniu seksskandalu z gwiazdą psychologii


      Przyjaciele ze wspólnoty buddyjskiej od dawna wiedzieli, że Wojciech
      Eichelberger (60 l.) łamie obowiązujące ich zasady. Pozbawili go za to
      wszystkich funkcji w Związku Buddystów Zen "Bodhidharma".

      Dając o jego żonę Joannę, nie wyrzucili jednak psychoterapeuty ze swojego
      środowiska. Ze względu na Joannę, cierpiącą z powodu mężowskiej zdrady, nie chcą
      też ujawniać szczegółów małżeńskiej tragedii.

      Z orzeczenia sądu koleżeńskiego Polskiego Towarzystwa Psychologicznego, które za
      romans z pacjentką zawiesiło Eichelbergera na rok w prawach członka, wiadomo, że
      do zdrady doszło w lipcu 1997 lub 1998 roku. Stało się to na warsztatach
      terapeutycznych w Szwecji. Orzeczenie upublicznił mąż uwiedzionej pacjentki,
      Tomasz Hołuj.
      W końcu się przyznał

      - Naszej duchowej nauczycielce Soni o sprawie najpierw powiedział Tomek. Jego
      żona Ewa przyznała się do romansu z Wojtkiem. Potem opowiedziała o nim Ewa.
      Wojtek się przyznał. Stwierdził, że się zakochał - opowiada nam buddysta, który
      poprosił o anonimowość.

      Wspólnota orzekła, że gwiazdor psychoterapii złamał kilka z dziesięciu
      fundamentalnych zasad obowiązujących w "Bodhidharmie". Wśród tych reguł jest i
      taka: nie nadużywać seksualności, lecz być wrażliwym i odpowiedzialnym.
      Nie chcą go

      W oświadczeniu Związek "Bodhidharma" napisał do nas: "Z powodu zachowania
      niezgodnego z niektórymi z powyższych wskazań, obecnie Wojciech Eichelberger nie
      sprawuje żadnych kierowniczych funkcji w tej wspólnocie duchowej ani nie
      reprezentuje oficjalnie Związku".

      - Jedne zasady naruszył lżej, inne poważniej - tłumaczy osoba podpisana pod
      oświadczeniem.

      Gwiazdor jest jednak nadal członkiem wspólnoty. W świątyni w podwarszawskiej
      Falenicy pojawił się ostatnio 31 grudnia. Na ceremonii noworocznej.
      Nie przyznaje się do błędu

      - Wojtek od dawna budził nasze zastrzeżenia - mówi dawny członek wspólnoty.

      Przed laty Eichelberger wytrwale bronił Zenona G., znanego buddysty, który miał
      poważne problemy z kobietami. - Wtedy część grupy odeszła na znak protestu.
      Kiedyś Wojtek był porządnym człowiekiemÉ Teraz nie chce się przyznać do błędu i
      niepotrzebnie brnie - uważa jego dawny znajomy.

      Z kolei jesienią 2003 r. buddysta Jacek Dobrowolski na stronie internetowej
      buddystów napisał list do Eichelbergera: "Wojtku, Twoje kreowanie się w mediach
      na guru kobiet, który zrozumie każde niewieście serce, jest żenujące. Twoja
      ulubiona rola ojcowskiego autorytetu świadczy również o dużym narcyzmie, a
      biadanie nad upadkiem męskich autorytetów zdradza tęsknotę do odegrania jakiejś
      większej roli nie tylko w oczach kobiet".

      Nasi rozmówcy uważają, że tym razem psychoterapeuta poniesie konsekwencje swoich
      czynów:

      - Nie zostanie bezkarny. Kolejne kobiety zaczną mówić. Powoli przełamujecie
      zmowę milczenia.
      autor: Jarosław Rybak
      • jarmucha Re: Buddyści nie chcą Eichelbergera 09.01.05, 01:33
        Gość portalu: ... napisał(a):

        > Superexpress 08.01.2005
        >
        > www.se.com.pl
        > Buddyści nie chcą Eichelbergera

        to jakis taki bardziej katolicki ten buddyzm, hehehehe
    • Gość: JA SIE PYTAM Re: Eichelberger, zawieszony w PTP, skutki romans IP: *.aster.pl 08.01.05, 02:40
      nie rozumiem rozdmuchania tej sprawy. przede wszystkim jestem ciekawa ile osob
      zna ksiazki eichelbergra, ilu z was wie jaki to czlowiek o jakim
      swiatopogladzie??? jesli ktos z was by znal, zdawalby sobie sprawe z tego, ze
      1. eichelberer tez jest czlowiekiem
      2. czlowiekiem bardzo madrym, wiec skoro sie to stalo musial miec bardzo
      powazne przekonanie co do tego by ryzykowac stanowisko, renome etc. mysle ze
      takie rzeczy moga sie dziac jedynie kiedy ktos sie naprawde zakocha. i to
      usprawiedliwia sytuacje. jak na razie, pani z ktora mial romans, nie skrazy
      sie. rzuca sie za to jedynie jej maz
      3. romans byl 8 lat temu, a eichelberger sie do niego przyznal publicznie
      O CO WIEC KU.. CHODZI TAKIM SZMATLAWCOM JAK SE??
      • Gość: oświecony Re: Eichelberger, zawieszony w PTP, skutki romans IP: *.dyn.optonline.net 08.01.05, 03:12
        Chodzi kolego o to,że terapeuci nie powinni spać z klientkami,księża z
        ministrantami,nauczyciele z uczennicami,trenerzy z zawodniczkami,szefowie z
        podwladnymi,ojcowie z córkami itd,myślę,że już chwytasz o co chodzi.Chodzi o
        przemoc i nadużycie.Jest źle żyć w spoleczeństwie w którym jedni wykorzystują
        drugich uzywajac swojej pozycji zawodowej-i jeszcze,jak Eichelberger,biora za
        to pieniądze.A kto ma seks za pieniądze,sam sobie odpowiedz.
      • Gość: Kinga K. Re: Eichelberger, zawieszony w PTP, skutki romans IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.01.05, 18:04
        Znamy książki E., znamy. Ja czytałam chyba wszystkie. I uważam je w większości
        za stek bzdur :-( Jak byłam mniej oczytana, to mnie zachwycały, ale jak do nich
        wróciłam po latach, to uuuuu. Porażka.
    • nadszyszkownik.kilkujadek Eichelberger romansujący... 08.01.05, 03:28
      ...jest znacznie ciekawszy, niż Eichelberger głoszący mdławe mądrości z
      prasowych łamów. Od tych jego okrągłych zdań bez wagi i konsekwencji kotłowało
      mi się czasem w brzuchu. Takie święte niby-guru, niby-nic. Jak wiadomo, święci
      są strasznie nudni.
      A teraz popatrzcie: jest nawet o czym pogadać. Chyba nic, co E. w życiu
      napisał, nie spowodowało takiej dyskusji.
      • Gość: Luty Re: Eichelberger romansujący... IP: *.ma-cambridg0.sa.earthlink.net 08.01.05, 03:37
        nadszyszkownik.kilkujadek napisał:

        Jak wiadomo, święci
        > są strasznie nudni.
        Gandhi byl swietym czlowiekiem, ale czy nudnym?
      • Gość: Kinga K. Re: Eichelberger romansujący... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.01.05, 18:07
        Nieważne, czy piszą źle, czy dobrze, ważne, że nazwiska nie przekręcili :-))))
    • Gość: eliza Re: Eichelberger, zawieszony w PTP, skutki romans IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.01.05, 18:10
      Ja jestem mu wdzięczna za to, że zaczęłam praktykować buddyzm. To tyle...
      • conde1 Co z ta Polską? 14.01.05, 17:11
        Oglądaliście?
        Myślę, że nie ma nic gorszego niż patrzeć jak autorytet spada z piedestału:(
        Pan Eichelberger niestety zaczął mówić bzdury - ewidentną jest to, że "w grupie
        treningowej relacji uczestnika z prowadzącym nie można nazwać terapeutyczną"
        Mój Boże, w jakim kraju my żyjemy
        Ma rację p. Woydyłło, że gdyby taka historia zdarzyła się w USA pan E. byłby
        skończony
        • marco2002 Bogusław Wolniewicz mówi o zgniłkach 15.01.05, 12:49
          www.efakt.pl/artykuly/artykul.aspx/Artykul/30543
          >>Bocheński pisał: "Gdy organizm się rozkłada, powstają ośrodki zgnilizny. Są
          nimi intelektualiści rozkładającego się społeczeństwa". To ich nazywa on
          zgniłkami, traktując to określenie jako termin socjologiczny, chwytający istotę
          pewnego zjawiska. I niestety ma w tym rację. Głównymi ogniskami rozkładu stały
          się uniwersytety, a dokładniej: wydziały prawa, pedagogiki, psychologii, tzw.
          nauk politycznych, socjologii i filozofii. Rozkład widać gołym okiem. Wybuchła
          ostatnio w Warszawie sprawa pewnego "psychoterapeuty" - pedofila i pijaka. I
          zaraz znaleźli się obrońcy, pp. Eichelberger, Santorski, Czapiński - zmartwieni
          nie losem młodzieży, która padła ofiarą zboczeńca, tylko jego losem. Przedmiotem
          troski jest dla zgniłków nie ofiara, lecz przestępca. Jemu gotowi są poświęcić
          największą uwagę i starania. I jak może być inaczej, skoro np. na wydziałach
          pedagogiki, także na Uniwersytecie Warszawskim, traktuje się jako wkład do myśli
          pedagogicznej i studiuje książki niejakiego Schönebecka. Głosi on "nową relację"
          między dorosłymi a dziećmi. W sprawie tej relacji czytamy w jego
          "Antypedagogice" (Warszawa 1994) na s. 117: "powinniśmy bronić prawa dzieci do
          realizowania swojej seksualności zgodnie z ich własnymi decyzjami. [...] Nowa
          relacja nie odrzuca żadnej sytuacji, w której dziecko jest traktowane jako
          obiekt pożądań seksualnych. Żyjemy w równoprawnej i przyjacielskiej relacji z
          dziećmi. Jeżeli w ramach tej relacji pojawi się bliskość seksualna [...], to nie
          widzę żadnego problemu". Książkę tę wydał u nas wymieniony już Santorski, który
          do łez rozczulał się potem nad owym warszawskim pedofilem.>>
          • robert78 Re: Bogusław Wolniewicz mówi o zgniłkach 16.01.05, 12:44
            Takie sku..syństwo, że słów brak. Tu na forum też nie brakuje takich obrończyń
            jak gf.
          • qw5 Tak :) ? :( 19.01.05, 16:39
            A teraz wyobraź sobie sytuację, pracujesz z kimś wiele lat, ten ktoś jest
            uznanym specjalistą w swojej dziedzinie, szanujesz go również jako człowieka,
            masz do niego zaufanie, niekiedy jest Twoim przyjacielem. Nagle wybucha
            skandal, pada podejrzenie, że jest łajdakiem. Co robisz pytany w mediach parę
            chwil po wyjściu na jaw sprawy. Od razu dowierzasz, mówisz że to bydlak i
            domyślałeś się jego skłonności od 20 lat? A może włączasz mechanizm, który masz
            zakodowany niczym schemat i nie dowierzasz, bo dowierzyć to tak, jak uznać
            siebie za idiotę, przez tyle lat z nim pracowałem i nic nie zauważyłem, jestem
            gó..anym psychologiem, przyjacielem. I na dodatek, że należę się do spalonej
            moralnie grupy zawodowej.
            Kiedy umiera człowiek bliski pierwszą rzeczą jest niedowierzenie, nawet jeśli
            powie ci to lekarz, który wypisał akt zgonu. Nie uznajesz tego, bo uznać to
            pogodzić sie ze śmiercią, przyjąć to jako prawdę, prawdę, której sie nie chce.
            To jakby pierwszy naturalny mechanizm obronny.
            Nie wiem, nie znam się, ale może z tymi, co tak bronią swoich kolesiów, tak
            właśnie jest. Nie chcę usprawiedliwiać, ale wydaje mi sie że część całkiem
            porzadnych ludzi moze tak w pierwszej chwili zareagować. To znaczy tak to sobie
            tłumaczę, ale może to tylko fałszywie pojęta lojalność...

            A teraz o książce. Człowiek dobrze wykształcony, powinien chyba znać(?) cały
            przekrój poglądów, przynajmniej najważniejszych w danej nauce. Wiedzieć, że był
            albo jest taki "szaleniec" który tak widzi to zjawisko. Żeby prowokowac do
            dyskusji, czasem nawet pewne elementy takiego dzieła, pozwalają spojrzec od
            innej strony na problem. Zostałeś pewnie zapoznany z taką istotą jak szatan,
            ale nikt Ci przeciez nie każe w niego wierzyć.

            Jak się o czymś pisze, warto miec choć odrobinę pojęcia.
            No tak ale, żeby mieć owo pojęcie, trzeba byłoby wejść do jednej z takich
            zgnilizn zwanych szumnie uniwersytetami.
            • robert78 Re: Tak :) ? :( 19.01.05, 17:10
              Panienko, zakładam, że nie jesteś facetem, czy masz pojęcie o czym piszesz, czy dajesz upust zranionym uczuciom. Miej litość, są granice naiwności.
              Czy wydaje Ci się, że facet który tak zręcznie promuje się w mediach, z wyciągania skąd się da kasy robi prawie religię, jest ciężkim frajerem? Samson był jego dobrym kumplem i oliwił się od dawna, co było zresztą znane wielu osobom. WE nie jest naiwnym psychologiem głoszącym dobrą nowinę i pedofila wyczułby na milę, bo z tego żyje. Jeśli już chcemy sobie gdybać, że jest idiotą to możemy sobie też pogdybać, że sam też jest pedofilem, co jest o wiele bardziej prawdopodobne. Bezkrytyczne osądzanie funkcjonuje w obie strony.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja