Eichelberger, zawieszony w PTP, skutki romansu

    • lisette Re: Eichelberger, zawieszony w PTP, skutki romans 15.01.05, 15:11
      Dla mnie ten gosc byl tuba propagandowa Gazety Wyborczej, ktora wykreowala go
      na wielkiego guru i pierwszy autorytet psychologiczny w kraju, po to by tym
      latwiej mogl wmawiac ludziom, ze biale jest czarne i dowrotnie. Dla mnie byl
      nadwornym psychologiem GW. Za bardzo wypowiadal sie po linii przewodniej
      gazety. Za bardzo politically correct jak na niezalezny autorytet prawiacy z
      wyzyn wiedzy psychologicznej. Odwalil kawal dobrej roboty w promocji political
      correctness w Polsce. Taki platny guru.
      • robert78 Re: Eichelberger, zawieszony w PTP, skutki romans 16.01.05, 12:46
        Też mnie zdziwiło, że psycholog udziela się politycznie.
    • hubkulik Wywiad Lisa z Eichelbergerem - link 18.01.05, 19:09
      tomaszlis.wp.pl/archiwum.html?wid=6497071
      • lisette Solidarnosc grup zawodowych 18.01.05, 19:54
        jest zawsze szkodliwa dla klienta/pacjenta. Srodowisko psychologow, grupa
        kolesi broniacych jedni drugiego. Wszyscy widzieli, ze Samson pil, bo chodzil
        jak menel, a nikt nic nie pisnal. Oskarzyli Samsona, grupa kolesi zaraz
        konferencja prasowa i bronia pedofila. Teraz Eichelberger. Kolesie tez wody w
        usta, bo sprawa sie wydala juz jakis czas temu, a facet mial romans przez 6
        lat. Cicho sza. Nie wierze, zeby nikt nic nie widzial, nie wiedzial. Pewnie
        srodowisko psychologow kryje jeszcze niejednego zboczenca czy nieetycznego
        terapeute. Ale kolesie go kryja, ani mru mru, wszystko gra. Cicho sza. Dopiero
        jak po latach sie wyda, wtedy afera, bomba w gore.
        Uwazam, ze pacjenci powinni olac tych wielkich slynnych psychoterapeutow,
        ktorym media napedzaja stada chetnych na psychoterapie. Bo taki terapeuta ma
        sie za pana Boga, nikt go nie kontroluje, kolesie nic nie pisna. Nawet mu
        superwizji nikt nie zrobi, bo jak mozna kontrolowac taki autorytet. I tacy sa
        najbardziej bezkarni.
        Dobrze, ze wreszcie kilka balonow peklo w tym kraju.

        • hubkulik Re: Solidarnosc grup zawodowych 18.01.05, 19:57
          Nie wiem czy masz racje, ale pachnie mi to polityczna paranoja.

          Pozdrawiam Hubert
        • ewka5 Re: Solidarnosc grup zawodowych 19.01.05, 05:36
          lisette napisała:
          oraz iles innych osob napisalo:
          co napisalo.

          * gdyby przyjrzec sie kazdej grupie zawodowej, mozna byloby znalezc podobne
          kwiatki.
          Rzecz jasna nie kazda grupa zawodowa jest w kontakcie z drugim czlowiekiem, tym
          samym nie kazda grupa zawodowa moze zrobic ewidentna i czesto trudno
          naprawialna krzywde.
          Ale do takich grup, jak psychoterapeuci, naleza takze nauczyciele, lekarze,
          ksieza, dziennikarze, politycy, prawnicy.
          Ci wszyscy, ktorych obszarem dzialania jest drugi czlowiek i ktorzy moga np.
          tymze czlowiekiem manipulowac.
          Mysle, ze warto pamietac wciaz i wciaz, ze wszedzie sa ludzie, a wiec mozliwa
          jest pomylka, mozliwa jest prywata, mozliwe jest naduzycie zaufania.
          I nie chodzi mi tu o wysiew kolejnej spiskowej teorii dziejow, ze oto za kazdym
          rogiem i krzakiem czai sie zlo. Nie! Ale pamiec o wlasnych bledach i jakis
          rodzaj tolerancji na ich popelnianie, takze w stosunku do innych, moze warto
          miec.
          Komu Eichelberger zrobil ewidentna krzywde - poza czworokatem, w ktorym tkwil
          (jego zona, jego kochanka, maz tejze i on sam)??? Komu jeszcze???
          To nie sprawa Samsona i skrzywdzonych dzieci. To zupelnie inna sprawa.
          Eichelberger, jako i zaden inny terapeuta, nie powinien wchodzic w zaden uklad
          ze swoim klientem/pacjentem - taka jest zasada. On ja zlamal. Ale czy to
          oznacza, ze nalezy odsadzic go od czci i wiary??? Czy oznacza to, ze jego
          wiedza raptem rowna jest zeru??? Ze zrobil wielu ludziom krzywde przez sam
          fakt, ze sypial ze swoja klintka/pacjentka???
          Nie badzmy bardziej papiescy od papieza. Po co?
          • robert78 Re: Solidarnosc grup zawodowych 19.01.05, 11:15

            16-tka blondynka.. miodzio. Ewka daj namiary to sobie pogadamy przy kawie o krzywdzie ludzkiej.
            Nie żałuj papieżowi. Tylko kółka różańcowe mogłyby się go czepiać jakby miał na boku jakąś siostrzyczkę.
            Dlaczego czepiasz się Wojtka, jest dorosły, w domu stary pasztet, musi robić za Guru bo kasy nigdy dość, dupodajki pchają się drzwiami i oknami.. każdy by korzystał.
            Z Samsonem nie masz racji, kumple powinni trzymać się razem.
            Zapraszam na kawę, też umiem mówić okrągłe słówka:)
            • ewka5 Re: Solidarnosc grup zawodowych 19.01.05, 14:02
              robert78 napisał:

              > Zapraszam na kawę, też umiem mówić okrągłe słówka:)

              * tyle z tego pojales? Okragle slowka???
              Jasne, bierz miecz i tnij leb przy samej ziemi!
              • robert78 Re: Solidarnosc grup zawodowych 19.01.05, 15:38

                Hehe to było o WE, miałem nadzieję, że jak się złapałaś na jego lep, to będzie Ci miło jak przy kawie poczęstuje Cię paroma mądrościami dla nastolatek:)
                • ewka5 Re: Solidarnosc grup zawodowych 19.01.05, 16:11
                  Gratuluje, Robercie, dobrego samopoczucia i przekonania o posiadaniu monopolu
                  na racje i prawdy.
                  • robert78 Re: Solidarnosc grup zawodowych 19.01.05, 16:46
                    Dziękuję, i jednym i drugim chętnie się dzielę.
                    Miałem kiepski nastrój jak WE bronił pedofila oliwę, a ani słowem nie zająknął się o zgwałconych dzieciakach, ale jestem optymistą i myślę, że cała sprawa zakończy się happy endem (w końcu żyjemy, gdzie żyjemy) i okaże się, że Samson jest niewinny i będą znów wspólnie z oczyszczonym WE dbać o zdrowie psychiczne naszych pań i dzieci.
                    • qw5 Re: Solidarnosc grup zawodowych 19.01.05, 16:55
                      Żyjesz gdzie żyjesz, więc ja bym CI radziła, bądź czujny, nie ufaj nawet sobie.
                      Wszyscy bowiem jesteśmy członkami społeczeństwa zgniłego, uwikłanego w układy,
                      dajemy łapówki, pierzemy brudne pieniądze etc... Trzeba być czujnym i jak
                      najwięcej narzekać, i wyznawać regułę i m ktoś wyżej zaszedł tym jest większym
                      padalcem.
                      • toszansa Re: Solidarnosc grup zawodowych 19.01.05, 17:07
                        qw5 napisała:

                        > Żyjesz gdzie żyjesz, więc ja bym CI radziła, bądź czujny, nie ufaj nawet sobie.
                        >
                        > Wszyscy bowiem jesteśmy członkami społeczeństwa zgniłego, uwikłanego w układy,
                        > dajemy łapówki, pierzemy brudne pieniądze etc...

                        a ty to czujesz, że przeginasz czy raczej tkwisz w kokonie nieświadomości?

                        nie daję łapówek, nie piorę brudnych pieniędzy i nie życzę sobie, aby ktoś
                        bezmyślnie plótł takie generalizujące androny - jednocześnie pozbawione treści i
                        obciążające świadomość
                        a jeśli przez 'wszyscy' rozumiesz 'ja', to pisz od siebie i o sobie
                        mało jest słów równie głupich i niebezpiecznych jak 'wszyscy'

                        w tym kontekście weź pod rozwagę twoje :
                        >więc ja bym CI radziła, bądź czujny, nie ufaj nawet sobie.
                        • ewka5 Re: Solidarnosc grup zawodowych 19.01.05, 17:43
                          toszansa napisała:

                          co napisala.

                          * ironii i kpiny nie pojal/pojela???
                      • robert78 Re: Solidarnosc grup zawodowych 19.01.05, 17:28

                        Nie poluję na czarownice, przeciwnie lubię je.
                        WE sprawiał sympatyczne wrażenie, nie czytałem go, ale rozmawiałem z wieloma panienkami, które całe w skowronkach, się o nim wypowiadały i było mi przykro jak te same panienki straciły zaufanie do porad Samsona jak się wychowuje dzieci i w ogóle do psychologów, a na WE nie mogły patrzeć po jego akcji w telewizji. Temat bzykania pacjentek byłby zabawny, gdyby nie to w jakim smutnym kraju żyjemy. WE mógłby wykazać trochę odpowiedzialności i odciąć się od Samsona i przeprosić za własne błędy. No cóż chyba faktycznie chodzi tylko o kasę.
    • postant Re: Eichelberger, zawieszony w PTP, skutki romans 20.01.05, 12:20
      Zdarza się. Sprawa zakończona i dawno miniona. Należałoby to przemilczeć i nie
      wywlekać, bo i po co?
      • morssy Re: Eichelberger, zawieszony w PTP, skutki romans 24.01.05, 12:36
        postant napisał:

        > Zdarza się. Sprawa zakończona i dawno miniona. Należałoby to przemilczeć i
        nie
        > wywlekać, bo i po co?
        jeszcze na pewno nie skończona...
Inne wątki na temat:
Pełna wersja