koszulki mojego chlopaka...

IP: *.ds14.agh.edu.pl 20.05.02, 00:13
Od jakiegos czasu wkurzaja mnie rozciągnięte, kilkuletnie i znoszone koszulki
mojego faceta. Próbowałam nieraz wybić mu z głowy noszenie takich "złazonych"
szmat. Nic nie skutkuje. On ma swoja modę a ja jej poprostu nie znoszę!
Czy Wy też macie takie abstrakcyjne problemiki?
pozdrawiam
    • kwieto Re: koszulki mojego chlopaka... 20.05.02, 00:16
      Moge Cie pocieszyc - mam taka koszulke, ktora jest juz po prostu dziurawa - ale
      nie wyrzuce, bo stanowi wartosc "sentymentalna" :")))
    • Gość: Sławek Re: koszulki mojego chlopaka... IP: *.telpol.net.pl / 172.16.10.* 20.05.02, 01:29
      Ja też uwielbiam moje stare T-Shirty poprzywożone z podróży po Europie.
      Ponieważ okres świetności mają za sobą więc ubieram je raczej na luźne okazje.
    • wredna2 Re: koszulki mojego chlopaka... 20.05.02, 01:47

      ale jaki problem... kupuj mu na kazda okazje nowa koszulke, taka jak lubisz,/ nie
      sa przeciez drogie,/ a te stare " niechcacy" oblewaj na brzuchu np. olejem z
      sardynek... byle podanych przy swiecach...

      stare koszulki beda jak znalazl robily za szmaty do samochodu..

      oczywiscie jedna zostaw mu w charakterze przytulanki...

      pozdrawiam

      wr.


    • Gość: moi Re: koszulki mojego chlopaka... IP: 213.25.85.* 20.05.02, 13:32
      Masz problem - jak znaleźć kompromis pomiędzy "indywidualnym stylem" Twojego
      chłopaka a Twoim poczuciem estetyki? A może nie pokazuj się z nim publicznie
      gdy ma na sobie irytujące Cię koszulki? Ale nie zabraniaj mu ich nosić w domu,
      na grillu...
    • Gość: Aisak Re: koszulki mojego chlopaka... IP: 193.227.223.* 20.05.02, 14:19
      Dziewczyno Ty się lepiej zastanów nad swoim związkiem.....mówię bardzo
      poważnie. Taki jest zwykle początek końca :o))) A co potem będzie Cię
      denerwowało? Pozdrowienia...
    • Gość: Andrzej Re: koszulki mojego chlopaka... IP: *.unl.edu 20.05.02, 16:00
      Gość portalu: roni napisał(a):

      > Od jakiegos czasu wkurzaja mnie rozciągnięte, kilkuletnie i znoszone koszulki
      > mojego faceta. Próbowałam nieraz wybić mu z głowy noszenie takich "złazonych"
      > szmat. Nic nie skutkuje. On ma swoja modę a ja jej poprostu nie znoszę!
      > Czy Wy też macie takie abstrakcyjne problemiki?
      > pozdrawiam

      dobrze to nazwalas: problemiki. daj mu spokoj i jego koszulom. ja mialem jedna
      tak znoszona, ze wiecej bylo na niej dziur niz materialu.
      Pozdr, Andrzej.
    • roseanne uroki bycia zona 20.05.02, 16:55
      zawsze mozna powiedziec, ze sie w praniu potargala i dac kotu do zabawy.

      A u nas dzis wolne, jeno zimno.
    • kini Re: koszulki mojego chlopaka... 20.05.02, 17:45
      > Czy Wy też macie takie abstrakcyjne problemiki?
      > pozdrawiam

      Oooo, całe mnóstwo...
    • Gość: majka Re: koszulki mojego chlopaka... IP: 62.233.135.* 22.05.02, 13:40
      Mnie na szczęście ten "problemik" nie dotyczy. Jednak wyobrażam sobie jak bym
      sie czuła gdyby mój facet w czymś takich chadzał w moim towarzystwie, brrr...
      Mam znajomego, który mało uwagi przywiązują do estetyki swojego wyglądu.
      Ostatnio byliśmy razem na wakacjach. Mój znajomy robił takie numery, że w
      koszuli w której chodził cały dzień po górach, szedł wieczorem do pubu na
      kolację:) Dla odmiany wyciągał koszule ze spodni, nie muszę chyba dodawać ze od
      żelazka też stronił:) i paradował sobie w wymiętej i lekko już nieświeżej przez
      następny dzień :) Nie to ze sie czepiam, każdy nosi to co lubi, ale takie
      detale zrażają do człowieka.... przynajmneij ja mam takie odczucia. A co do
      Ciebie to proponuję kupowac mu nowe koszulki na prezent.... Nawet jeśli mu sie
      nei spodoba, założy ją, bo będzie chciał Ci sprawić przyjemność :)
      • Gość: roni Re: koszulki mojego chlopaka... IP: *.ds14.agh.edu.pl 22.05.02, 21:20
        Gość portalu: majka napisał(a):

        > Mnie na szczęście ten "problemik" nie dotyczy. Jednak wyobrażam sobie jak bym
        > sie czuła gdyby mój facet w czymś takich chadzał w moim towarzystwie, brrr...
        > Mam znajomego, który mało uwagi przywiązują do estetyki swojego wyglądu.
        > Ostatnio byliśmy razem na wakacjach. Mój znajomy robił takie numery, że w
        > koszuli w której chodził cały dzień po górach, szedł wieczorem do pubu na
        > kolację:) Dla odmiany wyciągał koszule ze spodni, nie muszę chyba dodawać ze od
        >
        > żelazka też stronił:) i paradował sobie w wymiętej i lekko już nieświeżej przez
        >
        > następny dzień :) Nie to ze sie czepiam, każdy nosi to co lubi, ale takie
        > detale zrażają do człowieka.... przynajmneij ja mam takie odczucia. A co do
        > Ciebie to proponuję kupowac mu nowe koszulki na prezent.... Nawet jeśli mu sie
        > nei spodoba, założy ją, bo będzie chciał Ci sprawić przyjemność :)

        Owszem kupowac koszulki w prezencie to niezly pomysl.
        Ale istnieje maly szkopuł. Moj facet ma wybredny gust, ciagle narzeka ze w
        sklepach nic nie ma, ze sa beznadziejne fasony, a to kolory nie te, etc.
        Ja juz nawet czasami nie mam sil zeby lazic z nim po sklepach. Sama tez nie
        probuje nic kupowac bo nigdy nie wiem co mu sie podoba a co nie!
        To cholernie ciezki przypadek:)
        No i jeszcze te meskie kompleksy w postaci "jestem za chudy", "musze sie
        przypakowac" i tym podobne. Niekiedy naprawde wymiekam!!!
        Czy ktos jeszcze cos podobnego "znosi"?
        pozdr
      • Gość: roni Re: koszulki mojego chlopaka... IP: *.ds14.agh.edu.pl 22.05.02, 21:48
        Gość portalu: majka napisał(a):

        > Mnie na szczęście ten "problemik" nie dotyczy. Jednak wyobrażam sobie jak bym
        > sie czuła gdyby mój facet w czymś takich chadzał w moim towarzystwie, brrr...
        > Mam znajomego, który mało uwagi przywiązują do estetyki swojego wyglądu.
        > Ostatnio byliśmy razem na wakacjach. Mój znajomy robił takie numery, że w
        > koszuli w której chodził cały dzień po górach, szedł wieczorem do pubu na
        > kolację:) Dla odmiany wyciągał koszule ze spodni, nie muszę chyba dodawać ze od
        >
        > żelazka też stronił:) i paradował sobie w wymiętej i lekko już nieświeżej przez
        >
        > następny dzień :) Nie to ze sie czepiam, każdy nosi to co lubi, ale takie
        > detale zrażają do człowieka.... przynajmneij ja mam takie odczucia. A co do
        > Ciebie to proponuję kupowac mu nowe koszulki na prezent.... Nawet jeśli mu sie
        > nei spodoba, założy ją, bo będzie chciał Ci sprawić przyjemność :)

        Owszem kupowac koszulki w prezencie to niezly pomysl.
        Ale istnieje maly szkopuł. Moj facet ma wybredny gust, ciagle narzeka ze w
        sklepach nic nie ma, ze sa beznadziejne fasony, a to kolory nie te, etc.
        Ja juz nawet czasami nie mam sil zeby lazic z nim po sklepach. Sama tez nie
        probuje nic kupowac bo nigdy nie wiem co mu sie podoba a co nie!
        To cholernie ciezki przypadek:)
        No i jeszcze te meskie kompleksy w postaci "jestem za chudy", "musze sie
        przypakowac" i tym podobne. Niekiedy naprawde wymiekam!!!
        Czy ktos jeszcze cos podobnego "znosi"?
        pozdr
        • kwieto Re: koszulki mojego chlopaka... 22.05.02, 21:57
          Sluchaj, Ty biedna jestes... :")) a raczej :(
          • Gość: roni Re: koszulki mojego chlopaka... IP: *.ds14.agh.edu.pl 22.05.02, 23:59
            kwieto napisał(a):

            > Sluchaj, Ty biedna jestes... :")) a raczej :(

            W sumie teraz to jestem :)


Inne wątki na temat:
Pełna wersja