Czy cel zawsze uświęca środki?

20.05.02, 08:39
    • kwieto Cel NIGDY nie uswieca srodkow. 20.05.02, 08:46
      • niezapominajka5 Re: Cel NIGDY nie uswieca srodkow. 20.05.02, 08:50
        kwieto napisał(a): Cel NIGDY nie uświęca środków.

        W takim razie skąd to powiedzenie? :-)


        • kwieto Re: Cel NIGDY nie uswieca srodkow. 20.05.02, 09:17
          Samousprawiedliwienie tych, co robia potwornosci w imie "wyzszych racji"?
    • wredna2 Re: Czy cel zawsze uświęca środki? 20.05.02, 09:01
      Niezapominajko...

      nie ma tak , zeby cos dzialalo zawsze... albo nawet nigdy...
      na pewno to rozumiesz i Twoje pytanie bylo z gatunku tych " chitrych" na ktore
      ktos sie z polemika zawsze zalapie!

      Zastanawia mnie tylko jedno, czy przy takim ekstremalnym postawieniu sprawy,
      wazniejszy staje sie cel czy rosnie ranga srodkow , jako argumentow uzytych za
      lub przeciw.

      Jak myslisz?

      wredna
      • niezapominajka5 Re: Czy cel zawsze uświęca środki? 20.05.02, 12:35
        wredna2 napisał(a):

        > Niezapominajko...
        >
        > nie ma tak , zeby cos dzialalo zawsze... albo nawet nigdy...
        > na pewno to rozumiesz i Twoje pytanie bylo z gatunku tych " chitrych" na ktore
        >
        > ktos sie z polemika zawsze zalapie!
        >
        > Zastanawia mnie tylko jedno, czy przy takim ekstremalnym postawieniu sprawy,
        > wazniejszy staje sie cel czy rosnie ranga srodkow , jako argumentow uzytych za
        >
        > lub przeciw.
        >
        > Jak myslisz?
        >
        > wredna

        Masz rację, "zawsze" i "nigdy" to bardzo krańcowe określenia, które pobudzają
        wszakże do dyskusji... :-)

        Stawiając pytanie w ten sposób, zastanawiałam się, czy istnieje w ogóle jakiś
        nadrzędny cel, dla realizacji którego możnaby posunąć się do niemoralnych czynów,
        i czy byłyby one w świetle tego celu chociaż w pewnym stopniu usprawiedliwione.

        No i właśnie, tutaj nasuwa się problem rangi celu, rangi środków i relacji między
        nimi. Oczywiste jest, że takiego dylematu nie byłoby w chwili, gdy ze względnie
        błahego powodu człowiek dopuściłby się czegoś bardzo złego - trywializując i
        przejaskrawiając: gdyby np. skrzywdzić kogoś dla spełnienia zachcianki kochanej
        osoby. Ale co z sytuacją, gdy cel, który chcemy osiągnąć, jest dla nas
        najważniejszy i do tego uznawany społecznie (np. zdrowie lub życie dziecka)? Czy
        można wtedy powiedzieć, że zrobi się WSZYSTKO, żeby go osiągnąć? I gdzie wytyczyć
        granice, poza którymi środki już nie są "uświęcone"?


        • Gość: KAMFORA Re: Czy cel zawsze uświęca środki? IP: 195.216.121.* 20.05.02, 12:50
          niezapominajka5 napisał(a):

          > Ale co z sytuacją, gdy cel, który chcemy osiągnąć, jest dla nas
          > najważniejszy i do tego uznawany społecznie (np. zdrowie lub życie dziecka)? Cz
          > y
          > można wtedy powiedzieć, że zrobi się WSZYSTKO, żeby go osiągnąć? I gdzie wytycz
          > yć
          > granice, poza którymi środki już nie są "uświęcone"?


          Wlasnie te granice sa okreslone w Biblii.
          • niezapominajka5 Re: Czy cel zawsze uświęca środki? 20.05.02, 13:24
            Gość portalu: KAMFORA napisał(a):

            > niezapominajka5 napisał(a):
            >
            > > Ale co z sytuacją, gdy cel, który chcemy osiągnąć, jest dla nas
            > > najważniejszy i do tego uznawany społecznie (np. zdrowie lub życie dziecka
            > )? Cz
            > > y
            > > można wtedy powiedzieć, że zrobi się WSZYSTKO, żeby go osiągnąć? I gdzie w
            > ytycz
            > > yć
            > > granice, poza którymi środki już nie są "uświęcone"?
            >
            >
            > Wlasnie te granice sa okreslone w Biblii.

            Zgadzam się. Ale co z ludźmi, dla których Biblia nie jest wykładnikiem żadnych
            wartości?

            • Gość: kamfora Re: Czy cel zawsze uświęca środki? IP: 195.216.121.* 20.05.02, 14:24
              niezapominajka5 napisał(a):

              > Zgadzam się. Ale co z ludźmi, dla których Biblia nie jest wykładnikiem żadnych
              > wartości?

              Mysle, ze ludzie, dla ktorych biblia nie jest wykladnikiem zadnych wartosci
              nie stawiaja sobie takich pytan.

              A jesli stawiaja? Moze powinni przeczytac Biblie?
              • niezapominajka5 Re: Czy cel zawsze uświęca środki? 20.05.02, 14:44
                Gość portalu: kamfora napisał(a):

                > niezapominajka5 napisał(a):
                >
                > > Zgadzam się. Ale co z ludźmi, dla których Biblia nie jest wykładnikiem żad
                > nych
                > > wartości?
                >
                > Mysle, ze ludzie, dla ktorych biblia nie jest wykladnikiem zadnych wartosci
                > nie stawiaja sobie takich pytan.
                >
                > A jesli stawiaja? Moze powinni przeczytac Biblie?

                Przepraszam, niejasno sformułowałam pytanie, nie powinnam użyć słowa "żadnych".
                Bo zabrzmiało to tak, jakby chodziło mi o ludzi, którzy negują wszystkie wartości
                zawarte w Biblii. A przecież w ogromnej większości są to wartości ogólnoludzkie,
                ogólnie uznawane przez społeczeństwo, niezależnie od tego, czy ktoś jest wierzący
                czy też nie.



        • wredna2 Re: Czy cel zawsze uświęca środki? 20.05.02, 22:59
          Cel moze byc piekny, moze byc budujacy i swietlany , wtedy realizacja jego moze
          dawac nadzieje i lepsza wiare , moze pobudzac w nas entuzjazm...

          ale mozna tez wyznaczyc cel zly , ciemny , wyzwalajacy w nas niskie instynkty i
          zdolnosc do czynienia zla...

          wiec sami ustalajac cel, wytyczamy gdzies granice uzycia srodkow niezbednych do
          jego realizacji,

          ratowanie chorego dziecka... jakiz wzniosly i piekny cel i dobor srodkow nie
          nastrecza trudnosci...

          ale juz ratowanie dwojki jednakowo chorych dzieci, gdy np. jest akurat tylko
          jedna nerka do przeszczepu...budzi zwatpienie, moze wyzwalac w nas nawet
          okrucienstwo , bo nalezy dokonac wyboru , ktore z dwojga dzieci skazac na
          smierc ...

          a wiec kazdy z celow, takze ten zly , mozna usprawiedliwic / uswiecić?/, we
          wlasnych oczach , wyszukujac " dobre" argumenty...? ale dobre dla kogo ? a wiec
          teoretycznie nawet najbardziej niemoralny cel staje sie usankcjonowany, jezeli
          dostatecznie silnie go umotywujemy... ocene moralna pozostawiajac sobie, bo nie
          kazdy cel jest weryfikowany dobrem ogolu...
          a jesli jest, to weryfikacja moze byc wowczas przypadkowa

          mysle , ze przy doborze srodkow do realizacji wlasnych celow, nalezy sie
          kierowac pewna doza egoizmu, to nieuniknione, inaczej srodowisko zewnetrzne moze
          nie zezwolic na jego realizacje...ale wtedy zwyczajnie pojawia sie w nas dylemat..

    • Gość: weronika Re: Cel uświnca środki IP: *.kopernik.gliwice.pl 20.05.02, 22:15
      poza tym może dla kogoś wykładnią wartości jest coś innego niż biblia, poza
      nami jest jeszcze kilka innych wiar, troche tolerancji
      • Gość: kamfora Re: Cel uświnca środki IP: 195.216.121.* 21.05.02, 10:21
        Gość portalu: weronika napisał(a):

        > poza tym może dla kogoś wykładnią wartości jest coś innego niż biblia, poza
        > nami jest jeszcze kilka innych wiar, troche tolerancji

        Na przyklad celem Osamy jest...
        I dla niego ten cel uswieca srodki.

        Tolerujemy?

        • kwieto Re: Cel uświnca środki 21.05.02, 11:51
          Ale sami ludzie Islamu odzegnuja sie, ze to co robi Osama nie ma nic wspolnego
          z ich wiara...
        • Gość: weronika Re: Cel uświnca środki IP: *.kopernik.gliwice.pl 21.05.02, 12:05
          jak nie katolik to do razu Osama, biedna istoto
          • Gość: kamfora Re: Cel uświnca środki IP: 195.216.121.* 21.05.02, 14:07
            Gość portalu: weronika napisał(a):

            > jak nie katolik to do razu Osama, biedna istoto

            Och, och, czuje, ze ktos mi bardzo wspolczuje...;-)

            Moja wypowiedz dotyczyla pytania o granice.
            Jakich mozna uzywac srodkow do realizacji swoich celow - wytycza prawo
            danego panstwa, grupy panstw...
            Nie wszystkim to wystarcza. Prawo probuje bowiem "zadowolic" wiekszosc, nie
            szkodzac jednoczesnie mniejszosci, a takze nie wnikajac zbyt gleboko
            w sprawy religii. (tu mozna protestowac)
            Nie kazdemu wystarcza takie "ograniczenie". Komu nie wystarcza? Tym, ktorzy
            czuja, ze jest Ktos "ponad prawem", ktorzy chca kierowac sie w zyciu jeszcze
            innymi wartosciami, wyplywajacymi z ich wiary.
            Chodzi o to, zeby kierujac sie swoja wiara nie szkodzili innym ludziom,
            ich wiary nie podzielajacym.
            Tyle.
            Poniewaz osobie stawiajacej pytanie widocznie samo prawo nie wystarcza -
            pozwolilam sobie powiedziec, ze mozna kierowac sie szczegolowymi zaleceniami
            Biblii. Co do tego, jakimi srodkami do celu.

            Czy naprawde tyle mozna bylo wyczytac miedzy wierszami?
            Moze tez muzyczka jakas grala?
    • czarodziejka NIE 21.05.02, 00:49



    • maly.ksiaze Cel uswieca srodki czasami... 21.05.02, 00:54
      I to tylko takie, ktore nie sa sprzeczne z celem.

      Pozdrawiam,

      mk.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja