Tajemnica rozprzestrzeniania pokoju na swiecie

IP: *.chello.pl 10.01.05, 08:51
Jest prosta.
Mentalnosc tworzaca wojny polega na tym, ze osoba podtrzymuje w swym umysle
nastepujace nastawienie: Ja musze wygrac, a inny musi przegrac.
Takie myslenie rodzi i rodzilo przez wieki wojny.
Natomiast mentalnosc tworzaca pokoj polega na tym, ze osoba podtrzymuje w
swym umysle takie przekonanie:
GDY JA WYGRYWAM, INNI TEZ WYGRYWAJA.
CALY SWIAT WYGRYWA RAZEM ZE MNA TERAZ.

Takie nastawienie tworzy pokoj i dobrobyt na swiecie.

Pozdrawiam Hubert
    • Gość: gf Re: Tajemnica rozprzestrzeniania pokoju na swieci IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.01.05, 09:24
      jest to tak zwane 'miekkie podejscie do negocjacji' ;)
    • Gość: ba Re: Tajemnica rozprzestrzeniania pokoju na swieci IP: *.158.240.220.dsl.comindico.com.au 10.01.05, 10:15
      Gość portalu: Hubert napisał(a):

      > Jest prosta.
      > Mentalnosc tworzaca wojny polega na tym, ze osoba podtrzymuje w swym umysle
      > nastepujace nastawienie: Ja musze wygrac, a inny musi przegrac.
      > Takie myslenie rodzi i rodzilo przez wieki wojny.
      > Natomiast mentalnosc tworzaca pokoj polega na tym, ze osoba podtrzymuje w
      > swym umysle takie przekonanie:
      > GDY JA WYGRYWAM, INNI TEZ WYGRYWAJA.
      > CALY SWIAT WYGRYWA RAZEM ZE MNA TERAZ

      ale wciaz : JA WYgRYWAM jest idea nadrzedna

      a dlaczegoby nie odrzucic WYGRYWANIA w ogole?
      • Gość: ba Re: Tajemnica rozprzestrzeniania pokoju na swieci IP: *.158.240.220.dsl.comindico.com.au 10.01.05, 10:18
        > ale wciaz : JA WYgRYWAM jest idea nadrzedna
        >
        > a dlaczegoby nie odrzucic WYGRYWANIA w ogole?

        "JA WYGRYWANIA" mialam na mysli

        "jesli ja wygrywam wygrywaja inni" - stad juz niedaleka droga do
        uszczesliwiania swiata/innych na sile

        bez wspolzawodnictwa, bez walki

        czyzbysmy jeszcze do tego nie dorosli?
      • Gość: Hubert Re: Tajemnica rozprzestrzeniania pokoju na swieci IP: *.chello.pl 10.01.05, 12:02
        Wygrywamy zawsze wyciagajac wnioski z doswiadczen, nawet z takich ktore
        nazywalismy porazkami. Zycie to nauka.

        Pozdrawiam Hubert
    • paco_lopez Re: Tajemnica rozprzestrzeniania pokoju na swieci 10.01.05, 10:19
      Albo np. kiedy obie strony nie graja na 0-0. Bo to i tak wiadomo, ze raz sie
      przegrywa , a raz wygrywa.
    • Gość: krish Re: Tajemnica rozprzestrzeniania pokoju na swieci IP: *.chello.pl 10.01.05, 10:23
      poczytales zbyt duzo niuejdzu i wziales to zbyt doslownie


      think, mcgyver, think
      • Gość: Hubert Re: Tajemnica rozprzestrzeniania pokoju na swieci IP: *.chello.pl 10.01.05, 12:03
        A rece Ci jeszcze opadaja, czy juz nie?
        ;)

        Pozdrawiam Hubert
        • Gość: krish Re: Tajemnica rozprzestrzeniania pokoju na swieci IP: *.chello.pl 10.01.05, 12:18
          juz coraz mniej

          a powaznie to sadze, ze gdzies w dobrym kierunku patrzysz

          ale jeszcze dluuuga droga

          a mowisz, jakbys byl na mecie



          sadze, ze jeszcze raz lub wiecej w zyciu

          bedziesz mowil, myslal i robil z pelna swiadomoscia rzeczy

          zaprzeczajace Twoim tu naukom

          co wiecej bedziesz przekonany, ze slusznie



          ps. czy twoja teoria sprzwdza sie przy grze w szachy?
          • blue_as_can_be Re: Tajemnica rozprzestrzeniania pokoju na swieci 10.01.05, 12:39
            juz lepiej przy brydzu. gdy ja wygrywam, wygrywa takze moj partner... :))))
            • Gość: krish Re: Tajemnica rozprzestrzeniania pokoju na swieci IP: *.chello.pl 10.01.05, 12:50
              a jak wspaniale to idzie w pilce noznej...
              • blue_as_can_be Re: Tajemnica rozprzestrzeniania pokoju na swieci 10.01.05, 12:56
                ...zwlaszcza jak doliczymy kibicow do grona wygrywajacych
                • Gość: Hubert Re: Tajemnica rozprzestrzeniania pokoju na swieci IP: *.chello.pl 10.01.05, 15:30
                  Gra w pilke moze dawac duzo przyjemnosci graczom obu druzyn.
                  Kibice uwielbiaja po prostu ogladac mecze (np. swojej druzyny). Duzo korzysci
                  daje im takze np. poczucie przynaleznosci.
                  Co to by bylo jakby druzyna ciagle wygrywala? Gdzie bylyby te wszystkie emocje?
                  Nudne by to bylo.

                  Pozdrawiam Hubert
          • Gość: Hubert Re: Tajemnica rozprzestrzeniania pokoju na swieci IP: *.chello.pl 10.01.05, 15:26
            > a mowisz, jakbys byl na mecie

            Jakiej mecie?
            (ciekawa metafora, bardzo w temacie;)

            > ps. czy twoja teoria sprzwdza sie przy grze w szachy?

            Tak. Przegrany tez moze sie duzo nauczyc w trakcie gry (nie tylko gry w szachy,
            ale logicznego, strategicznego myslenia itd.).
            Czyli jest to jednak jego wygrana. Niezaleznie od tego czy to dostrzega czy nie.
            Kwestia nastawienia.

            Pozdrawiam Hubert
            • Gość: krish Re: Tajemnica rozprzestrzeniania pokoju na swieci IP: *.chello.pl 10.01.05, 17:27
              blad logiczny

              skoro istnieje przegrany, to nie wszyscy wygrywaja

              i nie mowie o tym kto sie czego nauczyl
              • Gość: Hubert Re: Tajemnica rozprzestrzeniania pokoju na swieci IP: *.chello.pl 10.01.05, 17:28
                Co z tego ze blad logiczny?

                • Gość: krish Re: Tajemnica rozprzestrzeniania pokoju na swieci IP: *.chello.pl 10.01.05, 17:31
                  nic...




                  kiedy ja jem, to wszyscy jedzą

                  a glodni, jak popatrza, tez sie kiedys naucza
    • Gość: alicja-ciekawska Re: Tajemnica rozprzestrzeniania pokoju na swieci IP: *.dip.t-dialin.net 10.01.05, 10:31
      Piekne przeslanie./bajkowe/
      A co z przemyslem zbrojeniowym?
      Ludziom wojny sa niepotrzebne.Wojny,/konflikty/ to sprawka wichrzycieli,i takich powinnysmy sie bac.

      pozdrawiam ala

      • Gość: ba Re: Tajemnica rozprzestrzeniania pokoju na swieci IP: *.158.240.220.dsl.comindico.com.au 10.01.05, 10:38
        > A co z przemyslem zbrojeniowym?
        > Ludziom wojny sa niepotrzebne.

        ludziom nie,
        politykom, przedsiebiorcom, money people tak

        w tym caly ambaras
      • Gość: Hubert Re: Tajemnica rozprzestrzeniania pokoju na swieci IP: *.chello.pl 10.01.05, 15:39
        Jak wyrazna wiekszosc w spoleczenstwie przyjmie nastawienie wygrana-wygrana, a
        ponadto wzrosnie poczucie bezpieczenstwa obywateli, przemysl zbrojeniowy bedzie
        zanikac az w koncu zniknie jako zupelnie absurdalny przezytek historyczny.

        Pozdrawiam Hubert
        • Gość: Kinga K. Re: Tajemnica rozprzestrzeniania pokoju na swieci IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.01.05, 17:09
          Czytałeś o dylemacie więźnia?
          • Gość: Hubert Re: Tajemnica rozprzestrzeniania pokoju na swieci IP: *.chello.pl 10.01.05, 17:23
            Nie. Co to?
    • iwan_w Re: Tajemnica rozprzestrzeniania pokoju na swieci 10.01.05, 11:18

      jakoś kiepsko to widzę, bo wygląda to tak, jakby wystarczyło przegranych nazwać
      zwycięzcami (to zawsze da się zrobić, Irak przecież wygrał, tylko niektórzy
      tego nie rozumieją) i wszystko będzie OK.

      A kiedy ja przegrywam, to inni też przegrywają?

      A kto ma być tym superarbitrem, który będzie decydował, czym jest zwycięstwo, a
      czym przegrana, skoro wszystko jest względne?
      • Gość: Hubert Re: Tajemnica rozprzestrzeniania pokoju na swieci IP: *.chello.pl 10.01.05, 15:45
        > A kto ma być tym superarbitrem, który będzie decydował, czym jest zwycięstwo,
        a
        >
        > czym przegrana, skoro wszystko jest względne?

        Tym arbitrem jest Twoje zrozumienie (wglad) czego sie waznego nauczyles dzieki
        danemu doswiadczeniu, co ono wnioslo do Twojego zycia pozytywnego.
        A kazde doswiadczenie cos wnosi, niezaleznie od tego, czy ktos to widzi czy
        nie. Czasami dopiero po latach.
        I na tym poziomie sa sami wygrani.

        Nie ma bledow (porazek). Sa tylko lekcje.

        Pozdrawiam Hubert
    • Gość: ba Re: Tajemnica rozprzestrzeniania pokoju na swieci IP: *.158.240.220.dsl.comindico.com.au 10.01.05, 12:46
      jak widac WYDRYWANIE i SCIGANIE SIE jest naszym przeznaczeniem...

      watek ten jest tego dowodem

      przesciganie sie w blyskotliwych ripostach jest jednym z przykladow i
      aspektow " of Competitiveness"
    • beton-stal Re: Tajemnica rozprzestrzeniania pokoju na swieci 10.01.05, 17:01
      Gość portalu: Hubert napisał(a):

      > Mentalnosc tworzaca wojny polega na tym, ze osoba podtrzymuje w swym umysle
      > nastepujace nastawienie: Ja musze wygrac, a inny musi przegrac.

      Czy wyrażając pogląd przeciwny twojemu doprowadzam do konfliktu? Bo wiesz, nie
      zawsze można pogodzić sprzeczne "racje".

      > Takie myslenie rodzi i rodzilo przez wieki wojny.
      > Natomiast mentalnosc tworzaca pokoj polega na tym, ze osoba podtrzymuje w
      > swym umysle takie przekonanie:
      > GDY JA WYGRYWAM, INNI TEZ WYGRYWAJA.
      > CALY SWIAT WYGRYWA RAZEM ZE MNA TERAZ.

      Może jakiś przykład? Nie zrozum mnie źle - na oko podoba mi się ten pomysł, ale
      chciałbym bliżej poznać mechanizm.

      > Takie nastawienie tworzy pokoj i dobrobyt na swiecie.

      Czy masz jakieś plany co do tego, jak zaszczepić ludziom takie nastawienie (o
      ile chcesz to uczynić)?
      • Gość: Hubert Re: Tajemnica rozprzestrzeniania pokoju na swieci IP: *.chello.pl 10.01.05, 17:18
        > Czy wyrażając pogląd przeciwny twojemu doprowadzam do konfliktu? Bo wiesz, nie
        > zawsze można pogodzić sprzeczne "racje".

        Rownie dobrze mozesz doprowadzic do dialogu. A to juz moze byc konstruktywne
        dla calosci. Czasem nie da sie pogodzic sprzecznych racji. Jest tez nieczesto
        sprzecznosc deklarowanych interesow.

        > > GDY JA WYGRYWAM, INNI TEZ WYGRYWAJA.
        > > CALY SWIAT WYGRYWA RAZEM ZE MNA TERAZ.
        >
        > Może jakiś przykład? Nie zrozum mnie źle - na oko podoba mi się ten pomysł,
        ale
        > chciałbym bliżej poznać mechanizm.

        Tak. Ktos wynalazl komputer i dzisiaj wszyscy z tego korzystamy. Ja moge
        rozmawiac z Toba i dobre, rozwijajace rzeczy moga z tego wyniknac dla Ciebie,
        dla mnie i dla innych.
        Podobnie Edison, ktory wykonal ok. 1000 prob zanim wynalazl zarowke. Dzis
        wszyscy z etgo korzystamy. Sam Edison zapytany czy nie czul sie sfrustrowany
        tak wielka iloscia porazek odrzekl: "Porazek? Przeciez znamy juz 999 sposobow w
        jaki zarowka nie powstanie. Jest to nasza wiedza."

        > Czy masz jakieś plany co do tego, jak zaszczepić ludziom takie nastawienie (o
        > ile chcesz to uczynić)?

        Nie. Nie mam takich planow. Nie da sie IMO nikomu niczego "wszczepic" bez jego
        zgody i bez jego woli by cos zaakceptowac dla siebie. Mozna jednak o
        pozytywnych ideach mowic, prowokowac dyskusje, obserwowac reakcje itd.

        Pozdrawiam Hubert
        • beton-stal Re: Tajemnica rozprzestrzeniania pokoju na swieci 11.01.05, 21:54
          Gość portalu: Hubert napisał(a):

          > Rownie dobrze mozesz doprowadzic do dialogu. A to juz moze byc konstruktywne
          > dla calosci. Czasem nie da sie pogodzic sprzecznych racji. Jest tez nieczesto
          > sprzecznosc deklarowanych interesow.

          Bardzo to ogólnikowe. Może powiem wprost - jeśli mamy zaprzestać myślenia w
          kategoriach wygrana-przegrana, to muszę a priori uznać twoje racje. Bo jeśli
          mam przeciwne zdanie, to obaj nie możemy mieć racji, czyli - "wygrać".

          > Tak. Ktos wynalazl komputer i dzisiaj wszyscy z tego korzystamy. Ja moge
          > rozmawiac z Toba i dobre, rozwijajace rzeczy moga z tego wyniknac dla Ciebie,
          > dla mnie i dla innych.

          Nie do końca.
          1. Korzystanie z komputera nie ma w sobie nic z wygrywania-przegrywania.
          Dlaczego? Bo moje korzystanie z mojego komputera nie ma nic wspólnego z twoim
          korzystaniem z twojego komputera. Udowodnienie swoich racji w dyskusji nie
          zależy od umiejętności korzystania z komputera (mikrofalówki, sedesu czy
          ręcznika), ale od logiki i przedstawianych faktów.
          2. Natomiast wynalezienie komputera to już była walka. Dowodem zmienna sytuacja
          firmy Apple oraz "wygrana" Billa Gatesa, niekoniecznie odbierana jako sukces
          przez wszystkich korzystających z WIndows.

          > Podobnie Edison, ktory wykonal ok. 1000 prob zanim wynalazl zarowke. Dzis
          > wszyscy z etgo korzystamy. Sam Edison zapytany czy nie czul sie sfrustrowany
          > tak wielka iloscia porazek odrzekl: "Porazek? Przeciez znamy juz 999 sposobow
          > w jaki zarowka nie powstanie. Jest to nasza wiedza."

          Zwróć tylko uwagę, że konkurował sam z sobą, a raczej - z oporem martwej natury.

          > Nie. Nie mam takich planow. Nie da sie IMO nikomu niczego "wszczepic" bez
          > jego zgody i bez jego woli by cos zaakceptowac dla siebie.

          Kamień z serca. Już się bałem, że jesteś kolejnym inżynierem dusz.

          > Mozna jednak o pozytywnych ideach mowic, prowokowac dyskusje, obserwowac
          > reakcje itd.

          Wszystko można.

          PS. Nie odpisałem od razu, bo mój komputer miał zawał.
          • Gość: Hubert Re: Tajemnica rozprzestrzeniania pokoju na swieci IP: *.chello.pl 12.01.05, 07:49
            > Bardzo to ogólnikowe. Może powiem wprost - jeśli mamy zaprzestać myślenia w
            > kategoriach wygrana-przegrana, to muszę a priori uznać twoje racje. Bo jeśli
            > mam przeciwne zdanie, to obaj nie możemy mieć racji, czyli - "wygrać".

            Konstrukt mentalny "wygrana-wygrana" jest idea nadrzedna. Mozesz przegrac mecz,
            ale mozesz miec dobra zabawe, albo zdobywac jakies cenne doswiadczenia dla
            swojego zycia (nawet jesli tego nie dostrzegasz od razu, bo czesto trudno jest
            wyciagnac pozytywne wnioski z czegos co nazywasz "przegrana").
            Mozna w ogole nie traktowac dyskusji jako walki pogladow typu "kto wygra?". Ja
            w ten sposob na to nie patrze. Nie mam zamiaru grac z Toba mecza. Widziales
            kiedys kogos kto by przekonal kiedys kogos do swojej racji w dyskusji? by ktos
            powiedzial: masz racje wygrales, ja natomiast nie mam racji (1:0)?
            Raczej jest tak, ze ktos cos mowi i ta tresc pobudza w zasobach rozmowcy cos co
            on juz wie! Dokonuje sie jakas synteza, integracja wczesniej przyswojonych
            tresci, jakies operacje porzadkujace system poznawczy tego czlowieka. Czesto
            zupelnie nieswiadomie, albo po dluzszym czasie taki czlowiek uswiadamia sobie
            ze to co kiedys uslyszal uporzadkowalo np. cos istotnego w jego doswiadczeniu.
            Nigdy nie widzialem natowmiast zeby w dyskusji ktos powiedzial: "tak Ty masz
            racje, a ja nie mam. 1:0 dla Ciebie". I chyba to nie o to chodzi.
            Dla mnie chodzi raczej o 2 przekazy, ktore sie nawzajem wzbogacaja, inspiruja.
            Miales kiedys poczucie, ze Twoja rozmowa z druga osoba jest jak jedna rzeka,
            ktora plynie spontanicznie i harmonijnie w okreslonym kierunku?


            > Nie do końca.
            > 1. Korzystanie z komputera nie ma w sobie nic z wygrywania-przegrywania.
            > Dlaczego? Bo moje korzystanie z mojego komputera nie ma nic wspólnego z twoim
            > korzystaniem z twojego komputera.

            A jednak ma. Oba sa podlczone do internetu np.

            Udowodnienie swoich racji w dyskusji nie
            > zależy od umiejętności korzystania z komputera (mikrofalówki, sedesu czy
            > ręcznika), ale od logiki i przedstawianych faktów.
            > 2. Natomiast wynalezienie komputera to już była walka. Dowodem zmienna
            sytuacja
            >
            > firmy Apple oraz "wygrana" Billa Gatesa, niekoniecznie odbierana jako sukces
            > przez wszystkich korzystających z WIndows.

            Niezaleznie od tego czy wynalezienie komputera bylo walka czy nie, dzis jest
            wygrana wszystkich. I o to wlasnie chodzi.

            Pozdrawiam Hubert
            • beton-stal Re: Tajemnica rozprzestrzeniania pokoju na swieci 12.01.05, 21:05
              Gość portalu: Hubert napisał(a):

              > Konstrukt mentalny "wygrana-wygrana" jest idea nadrzedna. Mozesz przegrac
              > mecz, ale mozesz miec dobra zabawe, albo zdobywac jakies cenne doswiadczenia
              > dla swojego zycia (nawet jesli tego nie dostrzegasz od razu, bo czesto trudno
              > jest wyciagnac pozytywne wnioski z czegos co nazywasz "przegrana").

              Jeśli gram WYŁĄCZNIE dla zabawy, to w ogóle nie rozpatruję przebiegu i wyniku
              gry w kategoriach wygranej-przegranej (tzn. nie zwracam uwagi na wynik, bo jest
              on dla mnie pod każdym względem obojętny). Jeśli zaś moja gra jest z jakiegoś
              względu dla mnie ważna, tzn. wynik jest dla mnie istotny, to końcowy rezultat
              rozpatruję jako wygraną bądź przegraną, bo albo osiągam cel, na którym mi
              zależy, albo go nie osiągam.

              > Mozna w ogole nie traktowac dyskusji jako walki pogladow typu "kto wygra?".

              Ale w takiej sytuacji musiałbym a priori przyznać ci rację, a tego nie chcę.
              Owszem, mógłbym zgodzić się z tobą dla kurtuazji i nie obierać tego
              jako "przegranej", ale to w gruncie rzeczy pozbawia sensu całą dyskusję.

              > Ja w ten sposob na to nie patrze. Nie mam zamiaru grac z Toba mecza.

              Oczywiście, bo ta dyskusja nie ma dla nas takiego znaczenia, aby jej wynik
              uznawać za porażkę lub sukces (i w jakich kategoriach? własnej wartości,
              intelektu, człowieczeństwa, uczciwości?).

              > Widziales kiedys kogos kto by przekonal kiedys kogos do swojej racji w
              > dyskusji? by ktos powiedzial: masz racje wygrales, ja natomiast nie mam racji
              > (1:0)?

              Kilkukrotnie zdarzyło mi się przyznać do błędu - właśnie na skutek argumentacji
              drugiej strony.

              > Raczej jest tak, ze ktos cos mowi i ta tresc pobudza w zasobach rozmowcy cos
              > co on juz wie! Dokonuje sie jakas synteza, integracja wczesniej przyswojonych
              > tresci, jakies operacje porzadkujace system poznawczy tego czlowieka. Czesto
              > zupelnie nieswiadomie, albo po dluzszym czasie taki czlowiek uswiadamia sobie
              > ze to co kiedys uslyszal uporzadkowalo np. cos istotnego w jego doswiadczeniu.

              Cóż, nie miewam takich przemyśleń.

              > Nigdy nie widzialem natowmiast zeby w dyskusji ktos powiedzial: "tak Ty masz
              > racje, a ja nie mam. 1:0 dla Ciebie". I chyba to nie o to chodzi.

              Owszem, użyłem parokrotnie zwrotu: "tak, to ty masz rację", ale nie przeliczam
              tego na punkty.

              > Dla mnie chodzi raczej o 2 przekazy, ktore sie nawzajem wzbogacaja,
              > inspiruja. Miales kiedys poczucie, ze Twoja rozmowa z druga osoba jest jak
              > jedna rzeka, ktora plynie spontanicznie i harmonijnie w okreslonym kierunku?

              Nie.

              > > 1. Korzystanie z komputera nie ma w sobie nic z wygrywania-przegrywania.
              > > Dlaczego? Bo moje korzystanie z mojego komputera nie ma nic wspólnego z
              > > twoim korzystaniem z twojego komputera.
              >
              > A jednak ma. Oba sa podlczone do internetu np.

              I co to ma wspólnego z wygrywaniem-przegrywaniem?

              > Niezaleznie od tego czy wynalezienie komputera bylo walka czy nie, dzis jest
              > wygrana wszystkich. I o to wlasnie chodzi.

              Powiedz to przegranym. Być może są oni przekonani, że ich rozwiązania byłyby
              efektywniejsze. Być może nawet mają rację.
    • Gość: Kinga K. Re: Tajemnica rozprzestrzeniania pokoju na swieci IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.01.05, 17:08
      Nie wszyscy chcą wygrywać. Są racy, którzy wręcz ciążą do przegrywania, i kiedy
      będziesz chciał ich z tego wyrwać ku ich i Twojemu dobru, wbiją Ci kosę w plecy.
      Nie każdy też chce, żeby wygrywali inni. Radość z wygranej polega w głównej
      mierze na uciesze z porażki innych, niestety.
      Nie ma jasnej recepty :-(
      • Gość: Hubert Re: Tajemnica rozprzestrzeniania pokoju na swieci IP: *.chello.pl 10.01.05, 17:22
        Z przegrywania mozna tez czerpac korzysci. Wiedza o tym chociazby ci, ktorzy
        czerpia korzysci z opieki spolecznej.
        A nawet ofiary tsunami.
        Po powodzi w Polsce niejeden ma podobno lepszy dom niz przedtem (na skutek
        pomocy ludzi lub rzadu).
        I to jest w porzadku.

        Pozdrawiam Hubert
Inne wątki na temat:
Pełna wersja