Gość: jaga
IP: *.poznan.cvx.ppp.tpnet.pl
20.05.02, 21:24
witam,
Jak to jest z mezczyznami, ktorzy na poczatku spotykania sie z kobieta, ktora,
jak twierdza, fascynuje ich i pociaga, ktorzy w rozmowach przemycaja wiele
sugestii na temat tego, jak by to chcieli ja 'oswoic', blizej poznac, bycmoze
zwiazac sie z nia, a pozniej, gdy dziewczyna powoli zaczyna 'mieknac' i wyraza
chec sprobowania zbudowania czegos wspolnie, to oni sie wycofuja. Czy to jest
wyraz slawnego meskiego podboju - gdy kobieta sie opiera to jest atrakcyjna, a
gdy 'ugiela sie' juz to traci ta swoja interesujaca nature? Nie jest juz warta
uwagi?
Ja zawsze uznawalam sie za niezalezna, mloda, doskonale sobie radzaca osobke,
do czasu, gdy sie zakochalam i zaczelo mi zalezec na nim. W tym momenci stracil
zainteresowanie. Jak sie w tym odnalezc?