zen- co to jest?

IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 21.05.02, 18:43
Kiedys ktos puscil posta na temat zen, ale dokladnie na czym polega- jest to
religia czy filozofia? Wytlumaczcie matolkowi :)
    • kwieto Re: zen- co to jest? 21.05.02, 18:44
      Samochody jada ulica

      :")
      • Gość: Andrzej Re: zen- co to jest? IP: *.unl.edu 21.05.02, 18:59
        kwieto napisał(a):

        > Samochody jada ulica
        >
        > :")

        Cholera, znowu sie zaczyna. Ratunku, ledwo skonczylem o duszy, a tu masz...
        To ani religia ani filozofia, to... samochody jadace PO ulicy.
        Pozdr, Andrzej.
        • pastwa Re: zen- co to jest? 21.05.02, 19:04
          W Warszawie "Zen" ma często duze korki...
          • Gość: OLT Re: zen- co to jest? IP: *.wat.sdi.tpnet.pl 21.05.02, 19:18


            naukowcy mowia zwykle o kongestii, brzmi to porazajaco intelektualnie ;-)

        • kwieto Zen - do Andrzeja i Winca 21.05.02, 19:24
          Andrzej:

          Sek w tym, ze koncepcja blyskotliwych odpowiedzi, stosowana przez mistrzow Zen,
          w przypadku Internetu sie rozsypuje - bo skad ja niby mam wiedziec czy u Winca
          w ogole jest jakas ulica i czy jedzie akurat po niej jakis samochod??

          Winc:
          Przepraszam, nie moglem sie powstrzymac. A powazniej - a co za roznica, czy
          religia czy filozofia? Ujme to slowami Armstronga - "jesli pytasz czym jest
          Jazz, nigdy sie tego nie dowiesz"

          :")))
          • Gość: Sławek Re: Zen - do Andrzeja i Winca IP: 213.186.93.* 21.05.02, 19:28
            Takich wyjaśnień tylko głupi by nie zrozumiał.
            • Gość: zenek Re: Zen IP: *.proxy.aol.com 21.05.02, 22:14
              zen jest tak madry ze udaje glupiego, wiec nie potrzebne jest mu zadne
              wyjasnienie, ani czlowiek (chyba ze zapyzialec). Zajmij sie lepiej dyscyplina
              ktora wymaga aktywnego dzialania wszystkimi stworzonymi do tego celu
              wlasciwosciami ludzkiej natury.
              Mysl jest (rowniez) dzialaniem. A gdyby nikt nie pytal 'dlaczego' to bysmy
              nigdy nie wydostali sie z poziomu czlekoksztaltnego, nie byloby zadnego
              komputera, ani internetu, tylko jedna wielka, gowniana statycznosc.
              • Gość: Andrzej Re: Zen IP: *.unl.edu 21.05.02, 22:31
                Gość portalu: zenek napisał(a):

                > zen jest tak madry ze udaje glupiego, wiec nie potrzebne jest mu zadne
                > wyjasnienie, ani czlowiek (chyba ze zapyzialec). Zajmij sie lepiej dyscyplina
                > ktora wymaga aktywnego dzialania wszystkimi stworzonymi do tego celu
                > wlasciwosciami ludzkiej natury.
                > Mysl jest (rowniez) dzialaniem. A gdyby nikt nie pytal 'dlaczego' to bysmy
                > nigdy nie wydostali sie z poziomu czlekoksztaltnego, nie byloby zadnego
                > komputera, ani internetu, tylko jedna wielka, gowniana statycznosc.
                >

                tak panie Zenku, tylko tez nikt by rozbijal wiezowcow samolotami, nie trzasl sie
                ze strachu, ze ktos kto sie nie bal zapytac "dlaczego", moze rzucic jedna bombke,
                ktora przewroci swiat na druga strone... I co z tych komputerow, internetu
                i innych gadzetow ? Moje dzieci juz nie wiedza co to znaczy zagrac w jakas
                gre przy stole, nie umieja pisac listu, tylko email... coz wiec mamy z tej
                ambrozjowej dynamicznosci ? Iluzje czegos lepszego.
                Pozdr, Andrzej.
                • Gość: zenek Re: Zen IP: *.proxy.aol.com 21.05.02, 22:48
                  Gość portalu: Andrzej napisał(a):

                  > Gość portalu: zenek napisał(a):
                  >
                  > > zen jest tak madry ze udaje glupiego, wiec nie potrzebne jest mu zadne
                  > > wyjasnienie, ani czlowiek (chyba ze zapyzialec). Zajmij sie lepiej dyscypl
                  > ina
                  > > ktora wymaga aktywnego dzialania wszystkimi stworzonymi do tego celu
                  > > wlasciwosciami ludzkiej natury.
                  > > Mysl jest (rowniez) dzialaniem. A gdyby nikt nie pytal 'dlaczego' to bysmy
                  >
                  > > nigdy nie wydostali sie z poziomu czlekoksztaltnego, nie byloby zadnego
                  > > komputera, ani internetu, tylko jedna wielka, gowniana statycznosc.
                  > >
                  >
                  > tak panie Zenku, tylko tez nikt by rozbijal wiezowcow samolotami, nie trzasl si
                  > e
                  > ze strachu, ze ktos kto sie nie bal zapytac "dlaczego", moze rzucic jedna bombk
                  > e,
                  > ktora przewroci swiat na druga strone... I co z tych komputerow, internetu
                  > i innych gadzetow ? Moje dzieci juz nie wiedza co to znaczy zagrac w jakas
                  > gre przy stole, nie umieja pisac listu, tylko email... coz wiec mamy z tej
                  > ambrozjowej dynamicznosci ? Iluzje czegos lepszego.
                  > Pozdr, Andrzej.

                  chwileczke, chwileczke, zdaje sie ze rozbijanie wiezowcow nalezy nie do
                  pytania 'dlaczego', tylko do twierdzenia ze to co MOJE jest najprawdziwsze.
                  Nie tak szybciutko, z tym osadem cywilizacji.... a watpienie nalezy do kategori
                  wzmacniania negatywnej energii. Moze bys tak poszukal jakichs pozytywow? Zamiast
                  besztac postep tylko od strony zagrozen. A natura, przepraszam, pod ta swoja
                  codzienna, niewinna slodkoscia, nie wyczynia nikomu obozow koncentracyjnych?
                  Natura nie wie co litosc, bo jest zniewolona swoja okrutna doskonaloscia. To my
                  usilujemy sie z niej wyzwolic. A skoro ten swiat jest iluzja, to co z tego ze
                  Twoje dzieci umia pisac tylko emaile. Kazda epoka ma swoja specyfike. Kiedys
                  wystarczylo ze dobrze rabiesz siekra, albo ze umiesz rozpalic ognisko. Wszystko
                  na miare potrzeb. Wiesz, ze wszystkie mozna zrobic prawde albo klamstwo.
                  Dla mnie cywilacja zachodnia jest jedyna mozliwa do zaakceptowania, jaka daje
                  szanse na rozwoj i zmiane. A jej niedoskonalosci i problemy sa motywacjami i
                  bodzcami do walki o ten rozwoj. Pewnie ze czasem przygnebia. ALe, ptaszek
                  zarzyzna muszke, kotek poluje na ptaszka. Pszczolki morduja larwy, jak w okolicy
                  zabraknie kwiatkow. Trzeba sie przypatrzec blizej, blizej, wyjsc poza zmysly,
                  zeby zobaczyc sens. I warto pytac dlaczego. I warto odpowiadac. I bladzic i
                  szukac dalej. Skoro zycie to nieskonczonosc.
                  • Gość: Andrzej Re: Zen IP: *.unl.edu 21.05.02, 23:09
                    Gość portalu: zenek napisał(a):

                    > Gość portalu: Andrzej napisał(a):
                    >
                    > > Gość portalu: zenek napisał(a):
                    > >
                    > > > zen jest tak madry ze udaje glupiego, wiec nie potrzebne jest mu zadn
                    > e
                    > > > wyjasnienie, ani czlowiek (chyba ze zapyzialec). Zajmij sie lepiej dy
                    > scypl
                    > > ina
                    > > > ktora wymaga aktywnego dzialania wszystkimi stworzonymi do tego celu
                    > > > wlasciwosciami ludzkiej natury.
                    > > > Mysl jest (rowniez) dzialaniem. A gdyby nikt nie pytal 'dlaczego' to
                    > bysmy
                    > >
                    > > > nigdy nie wydostali sie z poziomu czlekoksztaltnego, nie byloby zadne
                    > go
                    > > > komputera, ani internetu, tylko jedna wielka, gowniana statycznosc.
                    > > >
                    > >
                    > > tak panie Zenku, tylko tez nikt by rozbijal wiezowcow samolotami, nie trza
                    > sl si
                    > > e
                    > > ze strachu, ze ktos kto sie nie bal zapytac "dlaczego", moze rzucic jedna
                    > bombk
                    > > e,
                    > > ktora przewroci swiat na druga strone... I co z tych komputerow, internetu
                    > > i innych gadzetow ? Moje dzieci juz nie wiedza co to znaczy zagrac w jakas
                    > > gre przy stole, nie umieja pisac listu, tylko email... coz wiec mamy z tej
                    > > ambrozjowej dynamicznosci ? Iluzje czegos lepszego.
                    > > Pozdr, Andrzej.
                    >
                    > chwileczke, chwileczke, zdaje sie ze rozbijanie wiezowcow nalezy nie do
                    > pytania 'dlaczego', tylko do twierdzenia ze to co MOJE jest najprawdziwsze.
                    > Nie tak szybciutko, z tym osadem cywilizacji.... a watpienie nalezy do kategori
                    >
                    > wzmacniania negatywnej energii. Moze bys tak poszukal jakichs pozytywow? Zamias
                    > t
                    > besztac postep tylko od strony zagrozen. A natura, przepraszam, pod ta swoja
                    > codzienna, niewinna slodkoscia, nie wyczynia nikomu obozow koncentracyjnych?
                    > Natura nie wie co litosc, bo jest zniewolona swoja okrutna doskonaloscia. To my
                    >
                    > usilujemy sie z niej wyzwolic. A skoro ten swiat jest iluzja, to co z tego ze
                    > Twoje dzieci umia pisac tylko emaile. Kazda epoka ma swoja specyfike. Kiedys
                    > wystarczylo ze dobrze rabiesz siekra, albo ze umiesz rozpalic ognisko. Wszystko
                    >
                    > na miare potrzeb. Wiesz, ze wszystkie mozna zrobic prawde albo klamstwo.
                    > Dla mnie cywilacja zachodnia jest jedyna mozliwa do zaakceptowania, jaka daje
                    > szanse na rozwoj i zmiane. A jej niedoskonalosci i problemy sa motywacjami i
                    > bodzcami do walki o ten rozwoj. Pewnie ze czasem przygnebia. ALe, ptaszek
                    > zarzyzna muszke, kotek poluje na ptaszka. Pszczolki morduja larwy, jak w okolic
                    > y
                    > zabraknie kwiatkow. Trzeba sie przypatrzec blizej, blizej, wyjsc poza zmysly,
                    > zeby zobaczyc sens. I warto pytac dlaczego. I warto odpowiadac. I bladzic i
                    > szukac dalej. Skoro zycie to nieskonczonosc.

                    OK, ja wybieram lowienie ryb wlasnymi rencami, spogladanie na kolyszace sie trawy,
                    i jak najglebsza integracje z natura. Wszystko inne prowadzi do destrukcji, mowa
                    tu o probach zapanowania nad przyroda. Klonowanie, wszczepianie gadzetow do
                    kontroli nad smiercia, odcywilizowanie naszego zycia, to wszystko juz bylo na tej
                    ziemi. I zawsze przegrywamy panie zenku. Wygnanie z raju to alegoria wlasnie tego
                    co nas spotkalo. Poniewaz my nie umiemy wspolzyc z natura, tylko z nia walczyc.
                    I dopoki tego sie nie nauczymy....
                    Pozdr, Andrzej Dusza Nie Czlowiek.
                    • Gość: Zenek Re: Zen IP: *.proxy.aol.com 21.05.02, 23:16
                      Duszo Nie Czlowieku, jest taka przypowiesc jak to Czlowiek mial za przyjaciela
                      niedzwiedzia, ktory zabil muche, przeszkadzajaca jego przyjacielowi-czlowiekowi
                      w milym odpoczynku na lonie natury, rozplaszczajac mu ja na twarzy, jednym
                      pacnieciem... i nie chcacy wgniatajac tegoz przyjaciela w samo lono natury.
      • Gość: szelak Re: zen- co to jest? IP: *.myhome.pl / 10.0.0.* 21.05.02, 23:39
        kwieto napisał(a):

        > Samochody jada ulica
        >
        > :")

        nieprawda, to ULICA jedzie pod samochodami

        • kwieto Re: zen- co to jest? 22.05.02, 01:05
          No i wyjdzie, ze ani samochod nie jedzie ani droga, tylko umysl...

          ale zbaczamy z tematu, hihi
    • Gość: karool Re: zen- co to jest? IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 22.05.02, 20:18
      Siedz prosto, nie kiwaj sie na boki ;)
    • agnieszka73 Re: zen- co to jest? 22.05.02, 20:59
      Problem z buddyzmem zen polega na tym ze jest to system bez zadnej filozofii.
      Na wiekszosc istotnych pytan nie ma slownych odpowiedzi. To co sie naprawde
      liczy to to czego sie nie da wypowiedziec, wyobrazic ani zamknac w jakimkolwiek
      systemie filozoficznym. Jedyne co mozna zrobic to zaczac praktykowac.
Pełna wersja