Smutno mi... ;(((((((

16.01.05, 16:27
Dziś była promocja książki, której byłam współautorką... zaprosiłam 20
osób... i nikt nie przyszedł... ;((((((((

...i nawet nie wiem po co to piszę, chyba po to, żeby się wyżalić że moi
przyjaciele mnie olali... ;(((((((
    • kristy23 Re: Smutno mi... ;((((((( 16.01.05, 16:30
      ja to bym takich "przyjaciol" od razu...uhhh

      pozdr.:-)
      • rachela180 Re: Smutno mi... ;((((((( 16.01.05, 16:34
        To był mój debiut... i nikt, nikt ode mnie nie przyszedł... przyszła tylko moja
        mama i też chyba tylko po to, by mi powiedzieć że okropnie wyglądm i mój chłop
        jest za gruby... katastrofa ;((((((((((
        • kristy23 Re: Smutno mi... ;((((((( 16.01.05, 16:40
          Na Twoim miejscu szybko bym o tym zapomniala, po co sie dolowac, cera sie tylko
          niszczy!:-) Bedzie dobrze!
          • rachela180 Re: Smutno mi... ;((((((( 16.01.05, 16:48
            Dzięki za pocieszenie, ale to po prostu przykre... zapraszasz najbliższych
            przyjaciół, umawiasz się w modnym warszawskim klubie, ma być feta, drugi autor
            przyprowadza 50 osób a ja... ja byłam sama i do tego własna matka zrobiła mi
            akurat dziś przykrość. Mój chłop mówi że muszę sie nauczyc że ludzie cie
            opszczają w najmniej odpowiednich momentach...

            Tak czy owak miało to być moje święto a wyszło najgorzej jak mogło ;(((((((((
            • luty10 Re: Smutno mi... ;((((((( 16.01.05, 16:56
              Ja bym sie bardzo gleboko zastanowil, dlaczego tak sie stalo.
              To przeciez nie przypadek, ale istotna informacja dla Ciebie...
              • rachela180 Re: Smutno mi... ;((((((( 16.01.05, 16:59
                Nie wiem co by miało być ze mną nie tak... zawsze byłam i jestem dla wszystkich
                dookoła uczynna i gościnna, śmiem twierdzić że ludzie mnie generalnie lubią...
                no nie wiem, może coś ich odstraszyło...
                • luty10 Re: Smutno mi... ;((((((( 16.01.05, 17:07
                  rachela180 napisała:

                  > Nie wiem co by miało być ze mną nie tak... zawsze byłam i jestem dla
                  wszystkich
                  >
                  > dookoła uczynna i gościnna, śmiem twierdzić że ludzie mnie generalnie
                  lubią...
                  > no nie wiem, może coś ich odstraszyło...
                  Takie sytuacje sa informacja o nas, a nie o ludziach...
                  mysle, ze powinnas indywidualnie rozpatrzyc kazdy przypadek (czyli relacje z
                  dana osoba), jestem pewien, ze dojdziesz do ciekawych wnioskow, oczywiscie pod
                  warunkiem, ze jestes osoba dociekliwa i otwarta na siebie...
                  • kristy23 Re: Smutno mi... ;((((((( 16.01.05, 17:33
                    A mi sie wydaje, ze Luty za gleboko szukasz.. Wg. mnie to moze byc zwykly
                    przypadek, ze akurat wszyscy nie przyszli.,no, ale to tylko moje zdanie...
                    • luty10 Re: Smutno mi... ;((((((( 16.01.05, 17:41
                      kristy23 napisała:

                      > A mi sie wydaje, ze Luty za gleboko szukasz.. Wg. mnie to moze byc zwykly
                      > przypadek, ze akurat wszyscy nie przyszli.,no, ale to tylko moje zdanie...

                      Przypadki nie istnieja...
                      To co zdarza sie w zyciu, nie jest przypadkowe...
                    • procesor Re: Smutno mi... ;((((((( 16.01.05, 22:41
                      kristy23 napisała:
                      > A mi sie wydaje, ze Luty za gleboko szukasz.. Wg. mnie to moze byc zwykly
                      > przypadek, ze akurat wszyscy nie przyszli.,no, ale to tylko moje zdanie...

                      Przypadek to może byc ale nie wtedy gdy DWADZIEŚCIA osób nie przyjdzie..

                      Tak, chyba jednak przyjaciele w takiej sytuacji by sie bardziej postarali.

                      A może.. zazdrość o sukces? HM?
                      Tak, to naprawdę może byc istotna informacja na temata tych ludzi..
              • alicja-ciekawska Re: Smutno mi... ;((((((( 17.01.05, 14:40
                luty10 napisał:

                > Ja bym sie bardzo gleboko zastanowil, dlaczego tak sie stalo.
                > To przeciez nie przypadek, ale istotna informacja dla Ciebie...


                No wlasnie!!
                Majac na uwadze ,dzisiejsze odejscie Twojego chlopa.
                Chyba Luty cos madrego tutaj ,chcial tobie przekazac.
    • zraniony Re: Smutno mi... ;((((((( 16.01.05, 17:40
      przykro mi strasznie, współczuję Ci, słowo

      ale impreza w sumie się udała mam nadzieję? piszesz, że było 50 soób + Ty +
      Twoja mama + współtwórca + Twój mąż, to razem nieźle

      Czy ten klub, to ten na Woli?

      • rachela180 Re: Smutno mi... ;((((((( 16.01.05, 17:44
        HYBRYDY!

        No niby był tłum, przyzwyczaiłam się do imprez z pompą, na których prawie
        nikogo nie znam, ale moi przyjaciele to moi przyjaciele, impreza była dla mnie
        b. ważna, to mój debiut...
        • zraniony Re: Smutno mi... ;((((((( 16.01.05, 17:46
          nie martw się i uśmiechnij. A takich przyjaciół po wyjaśnieniu (przynajmniej ja
          jak wiesz jestem dociekliwa i sprawdziłabym czemu nie przyszli) kopnęłabym
          mocno wpewną cześć ciała i więcej nie zapraszała nawet na ławkę do parku.
          Przyjaciół poznaje sie w biedzie, tak? Znaczy byli to pseudoprzyjaciele.
          • morelowo_brzoskwiniowa Re: Smutno mi... ;((((((( 16.01.05, 17:49
            Rachelo :-) A ja Ci gratuluję debiutu :-) I życzę kolejnych sukcesów :-)
        • zraniony a o czym ta Twoja książka jest? 16.01.05, 17:51
          napisz coś, moze przeczytam? tylko jakis tytuł chociaz podaj
          • rachela180 Re: a o czym ta Twoja książka jest? 16.01.05, 17:54
            Sprawdż skrzynkę.
            • zraniony Re: a o czym ta Twoja książka jest? 16.01.05, 18:17
              dzieki, Ty również
              • rachela180 Re: a o czym ta Twoja książka jest? 16.01.05, 18:28
                Odpisałam :)
                • zraniony Re: a o czym ta Twoja książka jest? 16.01.05, 18:37
                  :)))))
                • smuutny Re: a o czym ta Twoja książka jest? 16.01.05, 23:22
                  mi tez wyslij co to za ksiazka.
          • r.richelieu Re: a o czym ta Twoja książka jest? 16.01.05, 18:19
            o właśnie, tytuł podaj ;)

            Dodałabym jeszcze jedno. Zazdrość. Nie wydaję własnych książek ani nawet współ.
            Nad jednym marnym artykulikiem pracuję pół roku i tak do końca nie będąc pewnym
            czy ktoś nie wyśmieje. I mimo tego, że nie ma u mnie nic z pięknego języka, a
            ze zwykłego warsztatu, bo to nie język jest ważny w końcu, są złośliwi, że
            artykuł w lepszym wydawnictwie, w lepszym czasopiśmie, u lepszego red. nauk. No
            i co? No i nic, kij im w oko jak się mówi ;) Pracuje się razem, jeden
            przyjaciel, sterta pracowników, którzy w chwili mojego wielkiego dnia stają się
            zasuszonymi sowami huczącymi że ja tak, a nie oni. Ale w gruncie rzeczy
            następuje wielki dzień kogoś innego i wtedy ja ociekam jadem zawistnym z mojego
            rozdwojonego żmijowatego języka kompletnie nie pamiętając, że raz jedenm raz
            drugi. Gdyby zuzamen pracowano, gdyby potrafiono zuzamen pracować i rozdzielać
            właściwie zakres odpowiedzialności, a co więcej właściwie świętować..
            Nie przyszli? Oczywiście mógł jeden nogę złamać, drugi u dentysty siedzieć
            zamówionego 3 miesiące temu, trzeciemu uciekł pociąg, a do czwartego zwaliła
            się teściowa. Czy jednak radość musi być największa poprzez dzielenie się z
            innymi? A Twoja radość gdzie? Niech będzie wielka Twoja na niezmienionymi
            poziomie, a że nie było z kim się nią podzielić i powększyć nie może wpłynąć
            ujemnie na Twoją własną
            • zraniony Re: a o czym ta Twoja książka jest? 16.01.05, 18:26
              dlatego się uśmiechnij i nie myśl juz o tym choć boli

              zawiść ludzka nie zna granic
    • m.malone Re: Smutno mi... ;((((((( 16.01.05, 18:48
      Głowa do góry:-)))

      Czy można mieć 20 przyjaciół? Czy nie za szybko "awansujesz" znajomych na
      przyjaciół? W ciągu kilkudziesięciu lat spotkałem paru ludzi, których nazwałbym
      przyjaciółmi.

      Richelieu* ma duzo racji.

      A swoja drogą też jestem ciekaw tej książki

      Gratuluje i pozdrawiam
      MM

      • rachela180 Re: Smutno mi... ;((((((( 16.01.05, 18:52
        No, przyjmijmy że byli to starzy znajomi, tacy z którymi konie się kradło w
        różnych okresach życia i którzy są mi bardzo, bardzo bliscy
      • m.malone No a tytuł? 16.01.05, 18:58
        Jak widzisz, jest tu nas trochę i chętnie byśmy poczytali:)
        • rachela180 Re: No a tytuł? 16.01.05, 19:00
          Zajrzyj do skrzynki.
          • r.richelieu Re: No a tytuł? 16.01.05, 19:13
            a ja? a ja? ;)

            ps. przez Ciebie Rachelo Komandos będzie niepocieszony, że będzie musiał
            zmienić wołacz, w stosunku do mnie, hihi
          • r.richelieu Re: No a tytuł? 16.01.05, 19:20
            a i najważniejsze, pacz myślę tylko o sobie ;)

            Konie kraść? Czy to nie czasem wspólna zabawa, wspólne wypady w góry, wspólne
            wychodzenie do pubu? Czy może zajmowanie się Twoim dzieckiem przez Twoje
            ciężkie pół roku, pożyczenie pieniędzy, trzymanie z Tobą gdy przeciw Tobie byli
            źli. No bo wiesz, bawić się razem jest przyjemniej niż samemu, stąd wspólne
            kradzieże koni żeby było wesoło świadczy jedynie o tym, że lubią tłum, ścisk,
            harmider, a do tego potrzebni są ludzie
            • rachela180 Re: No a tytuł? 16.01.05, 19:45
              Tak, Ci ludzie mi pomagali, byli przy mnie, wiele razem przeszliśmy :) sprawdż
              skrzynkę :)
    • skaarby Re: Smutno mi... ;((((((( 16.01.05, 20:45
      gratuluję książki!!!!!
      wspaniale, że ją (współ)stworzyłaś, i że następnym razem będzie podwójnie
      wspaniale: i z książką, i z promocją
      nie znamy się, nie zaliczam się do twoich przyjaciół i nie wiem, co to za
      ksiażka - ale bądź pewna: gdybyśmy się znały i gdybym wiedziała, właśnie
      siedziałabym z nosem w twojej książce!
      pozdrawiam

      ps. Przyjaciele nie olewają. Skoro olali, to nie są przyjaciele. Ale jeśli są
      przyjaciółmi, naprawdę nie mogli być z toba w tej ważnej i pięknej chwili.
    • ramyus Re: Smutno mi... ;((((((( 16.01.05, 20:53
      Przyjaciele Cie nie olali, bo ich nie mialas.
    • hubkulik Re: Smutno mi... ;((((((( 16.01.05, 22:42
      A o czym ta ksiazka? Ciekawa?

      Pozdrawiam Hubert
    • yoosh Re: Smutno mi... ;((((((( 16.01.05, 22:52
      Pewne wydarzenia przytrafiają nam się,aby szerzej otworzyć nam oczy na pewne
      fakty,relacje itp.,których "normalnie" nie zauważamy lub nie chcemy
      zauważyć.Nie należy ich traktować w kategorii dramatu lecz kolejnego
      doświadczenia życiowego.Nić nie dzieje sie przypadkowo..a to twoje wydarzenie
      może miec calkiem pozytywne dla cibei zakonczenie-oczywiście po jakimś
      czasie,zobaczysz.... :))
    • procesor Re: Smutno mi... ;((((((( 16.01.05, 22:52
      A czemu tego spotkania promocyjnego nie bylo w zapowiedziach imprez w klubie
      Hybrydy??????????????????????
      :)
    • rachela180 Re: Smutno mi... ;((((((( 17.01.05, 13:52
      Chłop mnie chce rzucić... mam ochote umrzeć...
      • drozdarozda Re: Smutno mi... ;((((((( 19.01.05, 13:46
        poczekaj troche
Inne wątki na temat:
Pełna wersja