napad w świetle prawa w biały dzień!

17.01.05, 18:14
Piszę pod innym nikiem bo jest mi zwyczajnie wstyd. Rozchodzi się o teściowa.
Ja ją nie nawidzę! Nic na to nie poradzę! Znowu zwali mi się na głowę! Zacznę
od początku. Wydzwania bez przerwy i cały czas zaczyna od słów jestem taka
załamana. Jest starą prukwą bo ma już 70 lat. I jest załamana bo jest stara i
niedługo umrze. Amerykę odkryła. I co ja albo mój mąż mogę na to poradzić? Co
odmłodzę ją czy co? Żygam już od tych tekstów. A teraz zwali mi się do domu
bo trzeba ją przyjąć bo jest załamana. Z tydzień będzie znowu siedziała. A ja
musze w kółko wysłuchiwać tego samego przywieźć odwieźć i gapić się na tą
starą wykrzywioną mordę i jeszcze witać uśmiechem. Baba jest niechlujna
wszędzie brudzi nie potrafi zjeść posiłku aby syfu wkoło nie zostawić.
Łazienka wygląda jak bagno na szczęście mam dwie ale jakbym miała jedną to
bym się brzydziła skorzystac po niej z toalety. Chyba musiała bym
dezynfekowac ją sto razy dziennie. Poradźcie jak przetrwać ten najazd wroga?
    • roseanne Re: napad w świetle prawa w biały dzień! 17.01.05, 18:23
      pomyslec, jak ty bedziesz sie zachowywac za x lat....
    • mamamia12 Re: napad w świetle prawa w biały dzień! 17.01.05, 18:25
      prosze o radę w końcu to psychologia
      • marybellows Re: napad w świetle prawa w biały dzień! 17.01.05, 18:39
        Zdziwiłam się, kiedy przeczytałam o zachowaniu twojej teściowej. Moja ma 74
        lata i jest wesoła, samodzielna, nie wybiera się na tamten świat - przynajmniej
        dopóki telewizja emituje jej ukochane telenowele latynoamerykańskie... Lubi się
        podmalować, wyperfumować, poczęstować winkiem sąsiada, poplotkować z sąsiadkami.
        Chyba Twoja teściowa ma jakis problem psychiczny, że tak się zachowuje, jak to
        opisujesz. Jeśli naprawdę chcecie to z mężem rozwiązać, powinniście ją
        skonsultować z lekarzem - jej zachowanie może świadczyc o depresji - bo nie
        jest to normalne zachowanie dorosłego, zdrowego człowieka.
        • aska_275 Re: napad w świetle prawa w biały dzień! 20.01.05, 00:35
          Hihihi
          Sory ale sie nie moge oprzec. Wynika z tego , ze masz dom wiec tesciowa
          njnormalniej wolała by u syncia w duzym domku itd. Skoro jest niechluja to
          znaczy, ze zawsze taka była ja mam dokładnie taka sama tesciowa. A co mąz na
          to? Czy jesli postawisz ultiatum to bedzie za toba czy za nia?
          Zazwyczaj tak jest, ze osoba która mówi, ze tak jest jej ciezko i taka jest
          stara itd chce zeby cała reszta sie nad nia politowała a co najgorsze moze
          planuje sie do was wprowadzic. ;)) Dla mnie sprawa jest jasna musisz
          porozmawiac z mezem o swoich uczuciach i powiedzie cmu ze jesli ammunia
          zapragnie zamieszkac to ty napewno nie zgodzisz sie chyba ze on bedzie wszystko
          koło niej robił. A mamuni powiedz kilka słów tylko grzecznie tak przy okazji
          jak bedzie chlapała w okół zupka to zwróć jej w delikatny sposób uwagę itd.
          Trzeba odrazu postwic swoje warunki moja droga byc miła ale nie do przesady jak
          mamcia przyjezdrza to ok ale yu masz tez swoje zycie i plany nie musisz z
          mamcia siedziec w cztery oczka sie patrzec. Ja mam tesciowa do dupy nigdy mi
          nie pomagła w niczym a wrecz jeszcze od nasz wymagała, potrafiła przyjsc do
          mojego domu i zrobic mi karczemna awanture i obrazic moich gosci w moim domu.
          Dałam jej za to popalic i to konkretnie w tej chwili jest ciezko chora po 2
          wylewie jest zalezna od ludzi wziełam ja do siebie na swieta z zacisnietymi
          zebami , zrobiłam to tylko dla meza ale odrazu powiedziałam jaki jest moje
          stanowisko. Jest to ok ale niech nie wchodzi mi w droge i nie usługiwałam jej,
          było naszykowane i maz ja oporzadał. Rozpisałam sie niepotrzebnie. Jedna rada -
          poerozmawiaj z mezem i powiedz tesciowej o tym co cie boli, zaproponuj jej zeby
          wychodziła do ludzi, była sprawna bo jak nie to kto sie nia zajmnie no chyba ze
          hospicjum . daj jej do zrozumienia ze musi dbac o siebie i liczyc na siebie .
          Wy mozecie i owszem ale nie zawsze;)) pozdrawiam;)
          • szamoni a moja teściowa śmierdzi 20.01.05, 10:07
            to jest dopiero kiepska sytuacja, nie lubi mnie i jak jej powiem że śmierdzi to
            mnie chyba już całkiem znienawidzi i co tu zrobić?
            • mamamia12 Re: a moja teściowa śmierdzi 20.01.05, 16:53
              Szamoni nie udawaj wiem ze sobie jaja robisz. A ja bym nigdy jej takiego czegos
              nie powiedziala bo jestem kulturalną osobą choć co poniektórym to może wydac
              się dziwne.
          • mamamia12 Aska_275 20.01.05, 16:52
            Do Aska275 no to ja wiem że ona by bardzo chciała mieszkac u mnie! To jej
            marzenie troche u córuni a troche u nas mieszkac wszystko za darmo a jak! Mój
            maz jak się nie kłócimy to jest 100 % za mną ale jak się pożremy co dziwne
            zawsze gdy ona jest u nas to potrafi bronić mamuni. Ale ja nie musze już
            rozmawiac on dokladnie wie co ja o niej mysle i dlaczego. A mieszkac u nas
            nigdy nie będzie i maz na to tez się nie pisze. Musze ja tolerowac ze względu
            na dzieci.

        • 2222a Re: napad w świetle prawa w biały dzień! 20.01.05, 07:55
          wiedz o tym że kiedyś cię ta starość też dopadnie!!!!
          nie możesz tak myśleć o tej kobiecie,zamień się rolami z mężem i pomyśl jak
          byś się czuła gdyby tak no mówił o twojej matce.
          musisz wszystko zmilczyć i uśmiechać się do tej kobiety dalej tylko z serca,a
          to ci pomoże przetrwać,może wtedy zrozumiesz co to jest starość
          • lea1966 Re: napad w świetle prawa w biały dzień! 20.01.05, 10:29
            Zgadzam się z tym, że czeka nas starość.
            Życie jest tak pięknie ułożone, że przykład innych ludzi czegoś nas uczy.
            Tak więc na dzień dzisiejszy do głowy przychodzi mi jeden wniosek: pamiętając o
            przypadku taaaaaakiej teściowej, starajmy się nie być takimi teściowymi w
            przyszłości, albo takimi starymi ludźmi w ogóle.
            Jeśli chodzi o rozmowę z mężem: to bardzo delikatna sprawa, bo twój mąż-jak by
            nie było- został wychowany przez tę niechluję. Być może inaczej patrzy na
            działalność uprawianą przez swoją matkę.
            Psychologiem nie jestem, jednakże serce wyrwałabym sobie z piersi, żeby komuś
            pomóc. Mam prawie 40 lat, męża, dzieci, zadbaną teściową. Ale teściową!
            W swoim życiu spotkałam wiele kobiet. Jedne są mają teściowe, inne są
            teściowymi. Moim zdaniem największego wroga mamy we własnej głowie.
            Czasami wystarczy inaczej spojrzeć na własne sprawy (ja wiem, że "mieć
            nadzieję" to dziś niemodne stwierdzenie). Można się pocieszać,że czas leci, że
            czasami okoliczności zmieniają się radykalnie, że....że.....
            Różnie bywa.
            Jakiś czas temu w tv, w pewnej reklamie padło hasło "szukaj w ludziach dobra".
            I po części się z tym zgadzam. To jest raczej niemożliwe, żeby jakiś człowiek
            był z gruntu zły, całkowicie. Może wartoby spojrzeć na osobę teściowej z tego
            punktu widzenia. Może są jakieś plusy w jej stylu życia?
            I jeszcze jedno. Rozmowy - tak, ale bez emocji. Zupełne zero emocji, gdyż
            emocje wkładają nam w usta zazwyczaj cierpkie słowa.
            • mamamia12 Re: napad w świetle prawa w biały dzień! 20.01.05, 16:53
              Lea1966 mój maz bardzo kocha swoją matkę ale już przejrzał na oczy i postawił
              jej ultimatum że albo będzie mnie szanowała albo nigdy u nas nie będzie
              gościem. Co straszne kiedys usłyszałam że ona nie jest u mnie czy u syna tylko
              u siebie! Musze ją gościć ze względu na dzieci. Przecież nie zabronie im
              widywania się z babcią. Ja do niej w zyciu nie pojade. Jak pozbyc się emocji
              gdy ja pamiętam co ona na mnie mówiła? Jak kazala pozbyc się dziecka bo
              nieślubne? Gdy oświadczyła ze nic po jej śmierci nie dostaniemy? Nie żebym
              chciala cos od niej tylko IMHO to powinno działać w dwie strony ona nic nam nie
              daje i nic nie oczekuje, niech córunia ją gosci i utrzymuje ale ona nie gdzie
              tam nic nam nie da ale za to zwalac się na głowe i obżerać nas to owszem!

          • mamamia12 Re: napad w świetle prawa w biały dzień! 20.01.05, 16:53
            2222a no cos podobnego. Od kiedy to fakt ze jest się starym powoduje
            automatyczny szacunek otoczenia? Na szacunek trzeba sobie zasłużyć!
            • lea1966 Re: napad w świetle prawa w biały dzień! 20.01.05, 21:03
              witaj ponownie.
              Przejęłam się szczerze twoimi przeżyciami. I - choć to mało prawdopodobne -
              dobrze byłoby,żeby twoja teściowa miała okazję zapoznać się z treścią tego
              forum. Czy ona ma przyjaciół, znajomych? Czy jest ktoś, kto potrafiłby dotrzeć
              do tej kobiety?
              • mamamia12 Lea1966 21.01.05, 16:50
                Lea1966 widzisz moja teściowa nigdy nie pracowała. Całe życie tylko gary pranie
                sprzątanie i dzieci. Szczyci się ze dzieci to dla niej cały świat. A moim
                zdaniem to chore. Jest skrajną egoistką zyjącą sprawami synusia i córuni. Ona
                nie własnego życia. Nie ma żadnych zainteresowań. O przepraszam ta starucha
                miała już kilku mężów. Chciaż jest stara i brzydka to bez przerwy szuka
                staruchów na męża. Chodzi jej tylko o kasę czego nie kryje. Jest skrajną
                materialistką. Gdy widzi moje pieniądze ile nosze w portfelu to aż się zmienia
                na mordzie i mruży oczy. Pochowała już kilu mężów. I wiesz co? Ona jak ma męża
                to narzeka że z obcym staruchem musi mieszkać, ale mówi jednocześnie, że
                chociaż ma pieniądze (musi jej wszystko oddawać), a jak staruszek umiera to
                płacze że jest sama i znowu zaczyna szukać nastepnego kandydata żeby narzekać
                że musi znosić obcego pod swoim dachem. I tak w kółko. Najbardziej obrzydliwe
                jest to jak ta starucha się stroi i kaze się chwalić jaka to ona piękna jest,
                jeździ na wakacje z córunią nad morze i łazi po kawiarniach szukac męża.
                Przebiera się 10 razy dziennie i uwaza ze jest piękna. Wg mnie jest mentalną
                prostytutką.
      • waldy25 Re: napad w świetle prawa w biały dzień! 19.01.05, 22:12
        Poczekaj do 70. Szczególnie uderza mnie sformuowanie że ta starsza pani jest
        niechlujna. Nie rozumiesz, że po 70 człowiek staje się niezgrabny, ma problemy
        z koordynacją, niedowidzi, niedosłyszy, pojawiają się choroby itp. Zresztą i
        wcześniej też. Czy Ty pomyślałaś jak będzie Cię traktować Twoja synowa za te
        parę lat? Może nie będzie taką nieludzką .....
        Po prostu nie lubisz jej programowo, nawet nie zrobiła Ci nic złego, ma tylko
        obniżony nastrój i brudzi. Nawet Cię nie krytykuje i też się nie wtrąca do
        niczego. Ale Ty musisz dezynfekować. No czasem może warto w brudzie i trochę
        biedniej, ale jednak jak człowiek.
        "mam dwie łazienki" << no na to nie mam właściwego komentarza, strasznie mi to
        zaimponowało. Co za bogata osobowość !
        • aszyrl Tylko tępe siksy żonki odnoszą się tak do starszyc 20.01.05, 06:46
          ..starszych ludzi - JAKBY NIE BYŁO RODZICÓW TWEGO GOSTKA !!!
          Trochę szacunku młode damy bo WASZE DZIECI obserwują i potraktują was tak samo
          kiedyś !

        • mamamia12 Re: napad w świetle prawa w biały dzień! 20.01.05, 16:54
          Waldy25 sorry ale głupoty wypisujesz. Nie rozumiesz ze ona to specjalnie robi?
          Na moich oczach tylko a gdy jest synalek to już nie? Ale kiedys jej się
          wymsknęło i gdy mnie nie było w domu na oczach męża (w dopiero co posprzątanej
          na błysk kuchni!) zjadłszy śniadanie (nakruszyła w koło jak cholera, wiem to z
          relacji meza) wziela okruchy ze stołu i strzepnęła na podłogę! Męża szlag
          trafił, zapytał, co ona robi i czy u siebie tez tak robi? Powiedział ze ja
          dzień wczesniej na kolanach zmywałam podłogę! Wiesz co powiedziala? Jak
          wariatka że dzieki Bogu ma swój dom i zaraz może tam jechac jeśli przeszkadza.
          Rozumiesz? Ona wszystko sprowadza do absurdu! U niej w domu pierwsze co się
          słyszy to BUTY!!!! A u mnie łazi w zabłoconych po całym domu z uśmiechem na
          ustach!!!
    • zraniony Re: napad w świetle prawa w biały dzień! 17.01.05, 18:47
      nie wiem czy ściemniasz czy mówisz prawdę, alezastanawia mnie jedno czemu
      wybrałas sobie taką teściową? Bogata była?

      uważaj kobieto, bo jabłko od jabłoni daleko nie odleci i twój mąż kiedy będzie
      miał 70 lat też taki się moze stac. Uważaj.

      I jeszcze jedno. Mam nadzieję, ze Ciebie nikt nie nazwie starą prukwą kiedy
      będziesz miała 70 lat, np. twoja synowa. tego Ci zyczę. Myj sie więc, perfumuj
      i sprzątaj po sobie kiedy będziesz kiedyś u niej nocowała, szoruj kible i
      wanne, nie świń pod tyłek przy jedzeniu, nie smarcz, nie poć się, pamietaj żeby
      zębów nie zostawić w szklance w łazience i najlepiej nie gadaj, zaklej sobie
      buzie plastrem juz w progu domu synowej. I nie załamuj się kiedy umrzesz,ok? I
      tak nikt po tobie nie będzie płakał, a tylkorączki zacierał, ze spadek
      zostawisz, więc zbieraj już do sakiewki i testament napisz, inaczej będa ci
      palce łamać w trumnie gdy pierścionek zostawisz.
      Pozdrawiam
      • j_ar Re: napad w świetle prawa w biały dzień! 19.01.05, 15:19
        zraniony napisał:

        > zastanawia mnie jedno czemu
        > wybrałas sobie taką teściową? Bogata była?


        ta jest, mnie tez to zastanawia... coz za nierozsadek
      • szamoni Stara Rupieciara 20.01.05, 10:09
        Stara prukwa to brzydkie określenie, wolę mówić stara rupieciara
    • procesor Re: napad w świetle prawa w biały dzień! 17.01.05, 21:52
      mamamia12 napisała:

      > Piszę pod innym nikiem bo jest mi zwyczajnie wstyd.

      I powinno ci być.


      Pomijając fakt że wygląda to na kolejna prowokację.
      Biedne te teściowe.. Ciekawe że większośc kobiet zostaje teściowymi. :)

      I jeszcze jedno - każdy ma taka tesciowa na jaką sobie zasłużył. :P
      Z ciebie to dopiero kiedyś będzie jedzowata teściowa!
      • zraniony Re: napad w świetle prawa w biały dzień! 18.01.05, 08:13
        własnie procesor dlatego jej opisaam jaka ona będzie
      • mamamia12 Re: napad w świetle prawa w biały dzień! 18.01.05, 11:56
        Jest mi wstyd za nią a nie za siebie. Co byś powiedziała takiej babie gdyby ci
        kazała usunąc ciąże tylko dlatego że nie masz jeszcze ślubu a że jej wnuki to
        tylko bachory jej córuni bo czy to dziecko jej syna to nigdy nie wiadomo?
        • zraniony Re: napad w świetle prawa w biały dzień! 18.01.05, 12:11
          że jest skonczoną kretynką. Zapytałabym sie również czemu ona swojego nie
          usunęła
      • mamamia12 Procesor 21.01.05, 16:51
        Procesor jesteś nie sprawiedliwa. To nie jest niestety żadna prowokacja to moje
        życie. A czym ja sobie wg Ciebie zasłużyłąm na taką jędzę? I dlaczego ja mam
        być złą teściowa? Co Ty wypisujesz? Jak na razie to ona daje przykład moim
        dzieciom jak być podłą dla ich własnej matki. Wiesz co dzisiaj na TVN Style
        była rozmowa z bardzo mądrą kobietą, panią dr psychologi Ewą Woydyłło. I ona
        mówiła że miała babcię despotkę i mówiła o niej per pani. I co Ty na to?

        • skaarby Re: Procesor 21.01.05, 19:55
          nie do mnie adresujesz, ale że to "list otwarty" - pozwolę sobie odpowuiedzieć

          mamamia12 napisała:

          A czym ja sobie wg Ciebie zasłużyłąm na taką jędzę? I dlaczego ja mam
          > być złą teściowa? Co Ty wypisujesz? Jak na razie to ona daje przykład moim
          > dzieciom jak być podłą dla ich własnej matki. Wiesz co dzisiaj na TVN Style
          > była rozmowa z bardzo mądrą kobietą, panią dr psychologi Ewą Woydyłło. I ona
          > mówiła że miała babcię despotkę i mówiła o niej per pani. I co Ty na to?

          naprawdę nie widzisz, jaka jest różnica między "pani" a słowami, których używasz?
          pogratulować dobrego samopoczucia
          bez pozdrowień


    • squirrel9 Re: napad w świetle prawa w biały dzień! 18.01.05, 11:32
      A ja wierzę że można żywić niechęć graniczącą z nienawiścią do kogoś kto na to
      zasługuje choć wcale nie chce się takich uczuć odczuwać. Miałam teściową od
      której spotkało mnie tak wiele podłości i chamstwa,że możnaby książkę napisać.A
      ja,kulturalna, spokojna i grzeczna osoba wolałam schodzić z 'linii strzału' niż
      zachować się tak jak ona.Jej nie było głupio opowiadać po rodzinie że nasze
      dziecko nie jst dzickiem jej syna bo on przechodził w wieku kilkunastu lat
      choroby wieku dzicięcego i napewno jest bezpłodny.Cała rodzina śmiała się za
      jej plecami i do mojego męża docierały oburzone ich głosy.Mieszkałam krótko z
      nią i własnie gdy dowiedziała się że jestem w ciąży to zostawiała na stole w
      kuchni (pod nieobecność jej syna) artykuły lub książki o potologii ciąży o
      urodzeniu się nienormalnych dzieci.Pilnowała by ta książka była zabrana gdy
      tylko jej synek wróci.Mimo tego że się wyprowadziłam jej podłości dalej nas
      dotykały.Była podła i złośliwa do czasu aż nie doszła do wniosku,że potrzebuje
      naszej pomocy (w domysle mojej obsługi).Podczas pobytów u nas nie potrafiła
      ukroić chleba na krajalnicy (tak miała słabe ręce) jeśli to ja jej szykowałam
      śniadnka i kolacje.Gdy zaczął robić to mój mąż cudem odzyskiwała siły.Porafiła
      wieczorem pytać synka co zjadłby na obiad po to by na następny dzień zadzwonić
      do mnie do pracy (wyciągano mnie z ważnego posiedzenia lub narady bo teściowa
      pilnie dzwoni) i instruować mnie co zażyczył sobie synek na dzisiaj.Opieprzona
      była oburzona.Dla niej byłam wyłącznie dywanikiem męża i nie mogła zrozumieć
      dlaczego on mi nie przyłoży (nieraz mówiła jak wspanieałego mam męża bo nie
      pije i nie bije).Zdecydowane i kategoryczne moje słowa skutkowały na troszkę.Z
      jej strony mogłam spodziewać się tylko złych rzeczy.Przyjmowałam ją u siebie
      tak jak mamamia bo to była matka męża ale zaciskałam zęby i starłam się mieć z
      nią jak najmniej kontaktów.Zmarła dwa lata temu, zostały dwie jej siostry-stare
      panny.Gdy przyjeżdżają do nas to jakbym miała dwie teściowe naraz.Gdy mój mąż
      parzy im kawę, kroi ciasto to nadziwić się nie mogą (głośno) jakim dał się
      zrobić pantoflarzem.Świat takiego kapcia nie widział!!!!
      • procesor Re: napad w świetle prawa w biały dzień! 18.01.05, 11:37
        Wiem że takie osoby sa upiorne. Ale mnie jest ich strasznie żal.

        Porównaj ton swojej wypowiedzi z tonem wypowiedzi autorki watku - i chyba widac
        dlaczego sądze że ona będzie kolejną upiorną tesciową - a ty nie. :)
        • squirrel9 Re: napad w świetle prawa w biały dzień! 18.01.05, 11:56
          Moja teściowa nie żyje od dwóch lat.Pamiętam jak przyjeżdżała do mnie i już
          wiedziałam co będzie.W prawie każdym zdaniu ukryta złośliwość i ja, spokojna i
          opanowana osoba -gotowałam w środku.Gdy już miałam dosyć potrafiłam przebiec
          10km bez zatrzymywania się,pływać na basenie 1-1,5h bez ustanku.Myślałam-dzięki
          teściowej nabieram kondycji.Ona wyjeżdżała a my z mężem skakaliśmy sobie do
          gardeł by odreagować napięcie.Widzielismy to oboje ale teściwej zmienić sie nie
          dało.Możesz powiedzieć że nie zyczysz sobie takich czy innych uwag po to byś
          złośliwości nie usłyszał za godzinę ale za dwa dni.
          Nie potrafiłabym poradzić komukolwiek co ma robić. Zerwać kontakty dla własnego
          zdrowia psychicznego jest najprościej tylko niektórzy już tak mają, że ze
          złości wbiją zęby w ścianę ale wytrzymają i tak wiszą na tej huśtawce.
          • zraniony Re: napad w świetle prawa w biały dzień! 18.01.05, 12:13
            zamiast zapraszać do siebie,topojechac do niej na pół godziny. odwalić co swoje
            i wynosic się jak najszybciej do swojego domu.
            • squirrel9 Re: napad w świetle prawa w biały dzień! 18.01.05, 12:28
              To takie proste w przypadku gdy dana osoba jest zdrowa,gdy radzi sobie sama.
              Gdy już wymaga (jej zdrowie albo ona sama) czyjejś pomocy to trudno np. jechać
              50 czy 100km by u niej być pół godziny.
              A gdybyś miał taką matkę, cholerę do potęgi dla twojej żony ale ciebie by
              ubóstwiała to co byś zrobił?Odseparowałbyś od swojej rodziny?
              • zraniony Re: napad w świetle prawa w biały dzień! 18.01.05, 12:36
                jexdziłąbym do niej sama i nie meczyła rodziny takimi wizytami. No niestety ja
                taki pogląd wyznaję. Nie każdy musi lubić każdego.
            • joanmal Re: napad w świetle prawa w biały dzień! 20.01.05, 10:27
              No cóż, pozostaje mi współczuć. Niestety niektóre osoby są tak cwane w swoim
              wampiryźmie, że nia dadzą się spławić półgodzinną wizytą u siebie w ramach
              podtrzymywania kontaktu. Ja mam taką babcię - jak jedziemy do niej raz na rok,
              to musimy posiedzieć min. 5 h, choć siedzimy i milczymy. każdy temat wywołuje u
              niej płacz, albo wymówki. To mama ojca, więc jeździ częściej sam, ale po każdej
              wizycie boli go serce (jest zawałowcem). Moja mama jeździ ze mną tylko w ramach
              1 listopada i już od progu (o godz 10 - a mamy do niej 100 km, więc wyjazd o 8
              rano) "co tak późno!". Myślałam, ze wszystkie kobiety po 70 są takie, ale
              poznałam obie babcie mojego chłopaka. Jedna, owszem, marudzi i się denerwuje,
              co jest nieprzyjemne, bo to jej głównie mi szkoda (jedno z jej dzieci ma
              alkoholika w domu). Potrafi jednak pracować jak mały czołg wokół siebie i nie
              życzy sobie, by jej pomóc, trzeba to robić na siłę. Druga potrafi meble
              przestawiać, bo lubi zmiany w swoim mieszkaniu. Obie i wiśniówki się napiją i
              pośmieją się ze starych czasów, a obie nie miały łatwego życia, obie są
              wdowami, ajk moja babcia. Nie wiem od czegopostawa życiowa na stare lata
              zależy.....
    • hubkulik Re: napad w świetle prawa w biały dzień! 18.01.05, 18:43
      Powiedz ze nie chcesz z nia rozmawiac o dolujacych rzeczach i o jej problemach.

      Pozdrawiam Hubert
      • mamamia12 Re: napad w świetle prawa w biały dzień! 19.01.05, 14:52
        Hubkulik co Ty nie powiesz? Nie jestem chamska i niestety przy niej musze (ze
        względu na meza i dzieci) z zatroskaniem lub uśmiechem na ustach wysłuchiwac po
        raz 154 tego samego ato co powiedziala sąsiadka, a to ze niedługo umrze, a to
        jakie ma choroby, a to jaki ma problem. Ona zawsze ma mase problemów. A
        największy jest taki ze ma 70 lat i zdechnie niedługo, mam nadzieje.
        • daimona mimo wszystko - posłuchaj siebie 19.01.05, 15:11
          jak piszesz i myślisz o drugim człowieku.
          Rozumiem, ze jej nienawidzisz, też to mi się zdarza, ale to nie jest
          rozwiązanie.

          A możesz napiszesz, co o tym myślisz (czy rozmawialiście) Twój mąż? I czy byłby
          skłonny "ukracać" mamuśkę?
          • mamamia12 Re: mimo wszystko - posłuchaj siebie 21.01.05, 16:51
            Daimona a czy Ty wiesz jak ona się o mnie wyrazą nie tylko za moimi plecami ale
            również kiedyś przy mnie? Mój mąż wie co o niej myślę sam przejrzał na oczy i
            zagroził mamuni że jeśli się ode mnie nie odczepi to więcej nie będzie
            przyjeżdżała do nas. Stara zamknęła się na razie. Ale ona jest chorą osobą.
            Skrajna materialistka i egoistka skupiona na sobie. Czy Ty wiesz że ona nie
            potrafi słuchać o sprawach innych?
        • hubkulik Re: napad w świetle prawa w biały dzień! 19.01.05, 16:07
          > Hubkulik co Ty nie powiesz? Nie jestem chamska i niestety przy niej musze (ze
          > względu na meza i dzieci) z zatroskaniem lub uśmiechem na ustach wysłuchiwac
          po
          >
          > raz 154 tego samego ato co powiedziala sąsiadka, a to ze niedługo umrze, a to
          > jakie ma choroby, a to jaki ma problem. Ona zawsze ma mase problemów.

          To iz uwazasz ze musisz, to jak sadze tylko Twoje przekonanie. Oczywiscie nie
          zachecam do bycia chamska czy bezposrednio agresywna, ale do zyczliwego i
          asertywnego zakomunikowania na co pozwalasz w swojej i swoich dzieci obecnosci.
          Skoro zglaszasz jej zrzedzenie jako problem, to podaje jego rozwiazanie. A
          widzisz jakies lepsze?

          > największy jest taki ze ma 70 lat i zdechnie niedługo, mam nadzieje.

          Myslisz ze to rozwiaze problem?
          Czy chcialabys zeby ktos zyczyl Ci smierci?

          Pozdrawiam Hubert
          • mamamia12 Hubkulik 21.01.05, 16:53
            Hubkulik ja chyba wiem co zrobię. Po prostu z tą panią nie będę przebywała w
            jednym pomieszczeniu sama na sam. Nie będę jej słuchała tak jak ona mnie nie
            słucha. Będę przerywała jej w pół zdania gdy po raz 100 będzie ględziła o
            swoich chorobach i depresji oraz wydumanej samotności (pieprznięta gada kółko
            ze jest samotna a mieszka z córunią i jej bachorami). A jak się nie zamknie to
            wyjde w cholere z pokoju.
            • hubkulik Re: Hubkulik 22.01.05, 17:09
              > Nie będę jej słuchała tak jak ona mnie nie
              > słucha.

              Wszystko pieknie, ale jesli cos z tego co mowi bedzie bardzo wazne dla Ciebie?

              Pozdrawiam Hubert
        • lala.laleczna Jak to NIE JESTEŚ CHAMSKA? Twoim zdaniem 20.01.05, 09:59
          napisać o kimś "stara prukwa" jest dowodem ogromnej kultury? Owszem, jesteś
          chamska. Jesteś też egoistyczna i bez serca, jesteś również pozbawiona
          wyobraźni.
          Zgadzam się z kimś, kto napisał, że każdy ma taką teściową, na jaką sobie
          zasłużył.
          Bez pozdrowień. Mam nadzieję, że moja synowa będzi choć o 9 stopni w skali
          dziesięciopunktowej bardziej kulturalna od ciebie. Inaczej tragedia.
          • mamamia12 Re: Jak to NIE JESTEŚ CHAMSKA? Twoim zdaniem 21.01.05, 16:53
            Lala.laleczka i co z tego ze na forum tak piszę? Czy Ty uwazasz ze ja jestem
            nienormalna i przy swoich dzieciach będę tak traktowala ich babcie??? Bez
            pozdrowień? Pytam co Ty byś zrobiła gdyby kazala Ci zabić swoje nieślubne
            dziecko?????
        • bgwd14 Re: napad w świetle prawa w biały dzień! 20.01.05, 10:42
          I ty mówisz, że nie jesteś chamska? Jesteś skończonym chamidłem, a życzenie
          komuś śmierci świadczy, że jesteś prymitywnym i pozbawionym wszelkich uczuć
          stworem, bo na pewno nie człowiekiem. Być może, będąc w wieku teściowej,
          będziesz w jeszcze gorszym stanie, co wtedy? Współczuję twoim bliskim, że muszą
          przebywać w takim prymitywnym towarzystwie. Nigdy nie uwierzę, że poza tymi
          okropnymi uczuciami do teściowej, jesteś normalną kobietą, czułą matką i
          kochającą żoną. Ty jesteś chora z nienawiści, lecz się.
          • mamamia12 bgwd14 21.01.05, 16:54
            Bgwd14 w nerwach tak mi się napisało. Gdybyś Ty wiedziała do czego ta baba mnie
            doprowadziła. Ja przez nią w psychiatryku wyląduję. Musze dusic w sobie emocje
            gdy jest u nas gotuje się we mnie a chyba wiesz jakie to niezdrowe? To ona jest
            chora z nienawiści do mnie bo wg niej ja jej zabrałam jej synusia. Czy Ty wiesz
            ze dla niej rodzina to ona i jej dzieci? Sama kiedyś mówiła że powinny wszyscy
            mieszkac razem tzn. ona i jej dzieci!!! Dorośli ludzie! I gada w kółko że mama
            kocha najbardziej i ze tak jak mama to nikt nie kocha czyli ja nie kocham jej
            synusia? Mąż nie kocha jej córuni? Czy to jest normalne? I że mówi ze jest u
            siebie gdy jest u mnie?
        • karp.e Re: napad w świetle prawa w biały dzień! 20.01.05, 11:29
          Hmm.... mam wrażenie że bardzo chcesz coś zrobić, ale szukasz tylko działań
          definitywnych, które jednym słowem ukróciłyby ten koszmar. Może po prostu
          spróbuj ja zarazić optymizmem ( o ile uda Ci się stać przy niej choć na chwilkę
          optymistką), gdy zaczyna opowiadać o swoich chorobach nie przytakuj jej, nie
          rób współczujących min tylko powiedz np.: "No mama chyba żartuje! Taka dzirska
          babka tyle w Tobie energii że na pewno nie dasz się jakiemuś tam choróbsku!".
          Próbuj może też trochę zmieniać temat - delikatnie, albo wręcz wprost: jak
          zacznie zrzędzić - zacznij mówić o kwiatach, że nie rosną, że jakieś plamki
          itp. Skieruj jej uwagę na coś innego, albo wsłuchaj sie dobrze w to co mówi
          może wyczujesz jakie ma zainteresowania, co lubi robić - jak już to odkryjesz
          to ciągnij ten wątek. Chyba lepiej wysłuchiwać o szydełkowaniu niz o tym że się
          umiera! Często bywa też tak że starzy ludzie, gdy zostają sami, odkrywają swoją
          starość i zbliżający się koniec uważają że już niczego nie warto zaczynać, nic
          ich już ich nie czeka tylko śmierć - może spróbujcie z mężem pokazać jej że
          jest inaczej. Postępujcie trochę jak z dzieckiem : do kina ją zabierzcie, na
          spacer, do muzeum, zachęćcie do przeczytania fajnej książki.....Takie są moje
          pomysły, bo uważam że szukanie rozwiązania w stylu : pozbycie się "tego
          problemu" zupełnie nie ma sensu. To matka Twojego męża - gdyby nie ona nie
          byłoby go na świecie, to ona go wychowała, to przy niej kształtowała się jego
          osobowość, a skoro on jest dobrym człowiekiem to ona też nie może być taka zła.
          Wiesz, te jej zachowanie to może byc też dowód poczucia niedowartościowania,
          może ona chce w ten sposób zwrócić na siebie uwagę ( i ztego co piszesz to
          nieżle jej wychodzi, jeżeli Ty słuchasz współczująco i się uśmiechasz - bądż
          przy niej sobą, skomentuj to co mówi, ale nie ze złością tylko tak jakbyś
          skrytykowała koleżankę podczas plotkowania). A co do sprzątania po sobie: no
          cóż...to faktycznie może byc problem bo ona pewnie nie zauważa tego jaki
          bałagan zostawia po sobie: może tu też potraktuj ja jak dziecko -np. jak
          zacznie chlapać zupką dookoła od razu wyciagnij z szuflady podkładkę pod talerz
          i powiedz "Och, niech się mama nie martwi tym chlapaniem, teraz z tych
          podkładek to się świetnie ściera" - rozumiesz, zareaguj tak jakbyś miała
          wrażenie że ona się tym przejmuje (choc zapewne tak nie jest) i Ty dzielna i
          dobra Synowa wybawiasz ją z opresji.
          To tylko takie moje propozycje - też psychologiem do końca nie jestem, ale ja
          bym spróbowała z tej strony uderzyć. Pamiętaj "co Cię nie zabije to Cię
          wzmocni"....trochę chytrości :)))

          Pozdrawiam
          • bgwd14 Re: napad w świetle prawa w biały dzień! 20.01.05, 14:13
            karp.e, bardzo mądry jest Twój post i pełen wiary w ludzi. Sądzisz, że autorka
            wątku jest zdolna do takiego zachowania? Ja nie. Czytając jej posty, można się
            w tym utwierdzić.
          • mamamia12 Karp.e 21.01.05, 16:55
            Karp.e bardzo Ci dziękuje za Twój bardzo mądry post. Az mi się płąkać
            zachciało. Ty dostrzegłaś w tej małpie człowieka i zachęcasz mnie do
            traktowania tego stwora jak człowieka. Wporzo. Tylko dlaczego to ma być
            jednostronne? Ona mnie jak śmiecia a ja ją jak królową? Wydrukuję sobie Twój
            list i będę trzymała w szufladzie w gabinecie jak przyjedzie. Jeszcze raz
            bardzo Ci dziękuję!
    • drozdarozda Re: napad w świetle prawa w biały dzień! 19.01.05, 14:09
      dowal jej fizycznie, tak jak dowalasz sllownie tutaj

      w morde daj
      • mamamia12 Re: napad w świetle prawa w biały dzień! 19.01.05, 14:55
        ja do niej przy niej tak nie mówię jeszcze na głowę nie upadłam!
        • olasza Re: napad w świetle prawa w biały dzień! 19.01.05, 18:00
          no pewnie. najlepiej obgadywać za plecami, a do mamusi szczerzyć ząbki. a nie
          pomyślałaś, że jak przestaniesz się jej przypodobywać, to może przestanie
          przyjeżdżać?
    • maya2006 Re: napad w świetle prawa w biały dzień! 19.01.05, 18:51
      Tak prymitywnej wypowiedzi jeszcze na tym forum nie czytalam.
      • zraniony Re: napad w świetle prawa w biały dzień! 19.01.05, 18:53
        co ty mowisz, moje były bardziej prymitywne
    • young.lady Re: napad w świetle prawa w biały dzień! 19.01.05, 19:25
      A moze ty po prostu sama boisz sie smierci i starosci? I boisz sie zeby z toba
      nie dzialy sie takie rzeczy jak z tesciowa? Moim zdaniem dotad, dopoki twoj maz
      trzyma twoja strone, nie powinnas na nic narzekac. Jak sobie lubi narzekac, to
      niech sobie narzeka. Z drugiej strony, mozesz tez wysilic sie troche i
      najzwyczajniej w swiecie zmienic temat rozmowy. Sama wyzal sie jej, mozesz
      nawet pozmyslac. Ale nie pozwol jej myslec o sobie. Tak mi sie przynajmniej
      wydaje.
      • mamamia12 young.lady 21.01.05, 16:56
        Young.lady ale widzisz ona nie potrafi słuchac i po chamsku przerywa gdy ja
        chce mówić o sobie i swoich sprawach. Mówi tylko o sobie a lubi słuchać o
        córuni i sprawach synka.

    • natalit Re: napad w świetle prawa w biały dzień! 19.01.05, 20:05
      Doskonale rozumiem. I nienawiść i te dosadne słowa. Ja mam bardzo podobnie i też
      staram się od lat zachować spokój. Efekt? Nerwica. Gdy ją słyszę, potrafię się
      tak zdenerwować, że mdleję. Jedyne, co powstrzymuje mnie przed rzuceniem nożem
      lub innym groźnym narzędziem to wyzywanie jej w myślach od najgorszych. Spróbuj
      znaleźć dla siebie jakiś "zawór bezpieczeństwa", coś, co pozwoli ci wyładować
      agresję. Wytrwałości! To się jednak kiedyś skończy (miejmy nadzieję).
      • mamamia12 natalit 21.01.05, 16:57
        Natalit. Ja też mam nerwicę. Przez nią. Wiesz, jak słysze jej skrzeczący i
        fałszywy głos w słuchawce telefonu to zaraz ide parzyc melise i pije nervosol.
        No nie mogę już się denerwuje na sama myśl!

    • klg777 Re: napad w świetle prawa w biały dzień! 19.01.05, 20:23
      Ten sam post co na emamie ;)
      Ale ja i tak Cie rozumiem - moja nie teściowa, ale babcia mojego chłopaka jest
      podobna. Ciągle swoim wnukom i wszystkim naokoło opowiada jaka ona jest już
      stara i jak to za godzinę umrze (tak jest już od co najmniej 4 lat, a babka ma
      ich 80, mój tata się kiedyś śmiał żeby się babki spytać czy tym razem to już na
      pewno obiecuje bo ile można tego słuchać, ale jakoś nikt z nas jeszcze jej o to
      nie zapytał ;))). Jednak tak jak mój facet olewa takie gadanie, tak jego siostra
      licealistka jeszcze bardzo się tym przejmuje. Babcia co wieczór przychodzi do
      niej do pokoju i mówi jak to śmierć jest już blisko i każe się jej modlić. A jak
      próbujemy jej wyperswadować myśli o śmierci to ona krzyczy że o nią nie dbamy :>
      Rodzice mojego chłopaka sa za granicą więc praktycznie nie mają wpływu na babkę.
      A ona jest upiorna i obleśna... i niestety równiez niechlujna - np. nie pozwala
      się nikomu dotknąć do garów, ale talerzy sama dobrze umyc nie potrafi (z
      oszczędności nie używa prawie płynu i ciepłej wody, choć nie ma powodów żeby
      oszczędzać bo pieniądze na wodę i płyn są - ale "kiedys może przyjść wojna i
      oszczędzac trzeba" :> ), o łazience to nawet nie wspominam, na szczęście też ma
      swoją, o którą nie dba (bo nie używa takich rzeczy jak domestos czy mleczka do
      czyszczenia) za to przychodzi do naszej która jest zawsze czyściutka.
      Babka mnie się boi, bo się kiedyś mocno z nią pokłociłam - że jak ja jestem w
      domu u chłopaka (weekendowo zazwyczaj) to ja sprzątam i gotuję i niech ona się
      nie wtrąca.. brzydzę się tą kobietą po prostu i ciesze się że nie będzie moją
      teściową ;) Za to moja przyszła teściowa, której teściową jest ta babka, nazywa
      ją wiedzmą i opowiada że ona jej też dała za młodych czasów popalić - np.
      zaczynała myc okna jak ta kąpała dzieci, lub nie grzała w domu mimo że piwnica
      była pełna węgla.
      Współczuję mamamie, wierze że są takie osoby i na prawdę nikomu takiej teściowej
      nie życzę. A jak przetrwać? Chyba tylko ignorować, w końcu taki to wiek - bo o
      czym ona ma gadać?? lub faktycznie zapytać się czy tak na prawdę obiecuje zrobić
      to co obiecuje ;)
    • yoza Re: napad w świetle prawa w biały dzień! 19.01.05, 20:38
      Rozumiem to doskonale, także ostre słowa, bo sama takich używam po "wizycie"
      teściowej. Ciągle chorej i umierającej (poza sytuacją gdy kogoś obgaduje itp,
      no i jest wyjątkowo zdrowa, jak na osobę po 70), niechlujnej itd. Wszystko co
      już zostało tutaj opisane, plus przglądanie szaf, dokumentów, torebki,
      obmawianie za plecami (typu do mojego brata co niby na niego powiedziałam). I
      nie mogę użyc ostrzejszych słów, bo setka obcych osób dowie się jak to źle ją
      traktuję bo ona stara chora itd. Nie znam na to sposobu, poza zaciśnięciem
      zębów i uśmiechaniem się (i mężem, który mówi tylko "no jakoś to wytrzymamy").
      Ludzie, jednak teściowej się nie wybiera, tylko męża!!! I niech nikt nie mówi,
      że zasługuje się na taką a nie inną teściową!!! Co to ma być, kara za grzechy w
      poprzednim życiu? Wszyscy, którzy tu pokrzyczeliście, wyobraźcie sobie
      najgorszą babę z sąsiedztwa, brudną, ciągle gadającą lub krzyczącą jako swoją
      teściową, to będziecie mieli wyobrażenie sytuacji.
    • kichote1 Re: napad w świetle prawa w biały dzień! 19.01.05, 20:40
      Wstyd mi bylo, gdy czytalam Twojego maila. Wstyd za Ciebie.
      W zasadzie nie chce mi sie pisac wiecej, bo mam wrazenie, ze masz tak niski
      poziom wrazliwosci, ze nie warto zuzywac klawiatury. O prezentowanej przez
      Ciebie tzw. kulturze osobistej nie wspomne.
      • procesor Re: napad w świetle prawa w biały dzień! 19.01.05, 21:11
        O, gdybyż tak przenieść sie w czasie i przyjrzec sie waszej starości..
        I posłuchac konentarzy waszych synowych, wnuków, dziewcyzn wnuków..

        ..............
    • zoska11 Re: napad w świetle prawa w biały dzień! 19.01.05, 21:50
      Nie jestem psychologiem, ale mam troche doświadczenia z teściami (10 lat), był
      czas,że bardzo przeżywałam jej wizyty, ale z czasem przekonałam się, że nie
      warto tracić energii. Porozmawiaj z mężem, niech to on ją pociesza. I spróbuj
      porozmawiać z kimś w podobnej do twojej sytuacji. Ku pokrzepieniu polecam także
      forum eDziecka, tam jest wątek o młodych małżeństwach i teściowych. Życzę
      wytrwałości w pozytywnym myśleniu. Pozdrawiam Z
    • atisek1 Re: napad w świetle prawa w biały dzień! 19.01.05, 22:49
      Jestem matką, teściową i zastanawiam się jak Ci pomóc. Moim zdaniem powinnaś
      udać się do psychologa po porade ja w sobie rozładować złośc, której tyle masz.
      Jesteś wulgarna, z sposobu wyrazania powiedziałabym równiez prymitywna. Jak Ci
      nie wstyd tak opisywać siebie "Zygam.." pisać o kimś "Stara prukwa". Ty masz
      ze sobą problem jesteś emocjonalnie niezrównoważona. Nie wszyscy ludzie w wieku
      70 lat są jeszcze piękni, zdrowi. Osoba z sercem weżmie poprawke to, ze
      zachowanie teściowej może byc wynikiem choroby, zniedołęznienia. Pomyśli daj
      Boże abym ja taka nie była i sprzątnie łazienke jeżeli trzeba. Teraz nie ma
      problemów sa takie środki czystości. Moge cos na ten temat powiedzieć bo będąc
      młodą kobieta mieszkałam z Babcia, która w ostatnich latach, a dożyła do 89,
      tez jak jadła nakruszyła, w łazience nabrudziła ale to nigdy nie był powód aby
      jej żle zyczyc i sie denerwować.
      Zyczę Ci aby pomógł ci ktos spojrzeć inaczej na ludzi starszych. Nic nie
      napisałaś o swojej mamie, czy jakby tak sie zachowywała to bys tak samo o niej
      pisała.?
      • hulla Re: napad w świetle prawa w biały dzień! 19.01.05, 23:22
        Stosunki teściowa-synowa zależą od obu stron. Ale przedewszystkim od dobrej WOLI.
        Każdy bedzie starym. Przez kilka lat opiekowałam się teściową (dla mnie ten
        zwrot nie ma negatywnego wydzwięku, określa pokrewieństwo), w ostatnich latach
        niedołezną. Ale nigdy nawet nie pomyslałam że moze byc ciezarem. Takie jest
        zycie i taka kolej rzeczy i mam nadzieję ze jak równiez kiedys bedę niedołezna
        przyszła synowa zaopiekuje się mna. Ale aby tak się stało,należy szanowac
        synowa, to przecież bedzie matka wnuków i być może nasza ostatnia ostoja. Żal mi
        Ciebie ....widocznie nie zasłużyłas sobie aby Ciebie szanować, bo jak można tak
        pisać o najbliższej osobie męza. Masz rację ze się wstydzisz.
    • skaarby Re: napad w świetle prawa w biały dzień! 19.01.05, 23:42
      mamamia12 napisała:

      > Piszę pod innym nikiem bo jest mi zwyczajnie wstyd.

      Mnie też jest wstyd. I ogromnie przykro.
      Trudno mi uwierzyć, że piszesz serio, że naprawdę myślisz takimi kategoriami,
      takimi słowami...
      Nie chodzi mi o uczucia; można wprawdzie nad nimi pracować, ale trudno je w
      sobie wywołać z pustki.
      Nie myślę też o racjach, bo różnie się dzieje między teściowymi a synowymi,
      matkami a dziećmi, żonami a mężami etc.
      Myślę o słowach, ocenach. O wrażliwości i o wyobraźni. I o pysze.

      Napisałaś
      >nie jestem chamska
      Co w takim razie byłoby wg ciebie chamstwem?
      • edziunia Re: napad w świetle prawa w biały dzień! 21.01.05, 03:20
        czasem wydaje nam sie , ze my nie bedziemy starzy, nie bedziemy zrzedliwi, nie bedziemy marudni. I prawda jest, ze bywaja tesciowe zle, niedobre- ale duza tutaj rola mezow, naprawde. I tak naprawde nie wiemy jaka jest tesciowa autorki postu- wiemy tylko, ze nia pogardza. I to brzydkie. Mozna nie lubic tesciowej, nie szanowac- ale pogarda to zle uczucie.
        Nie wiem jak to jest miec zla tesciowa- moja jest dobra, ciepla, kochana, w miare sprawiedliwa i bardzo sie stara traktowac mnie jak corke. Lubi mnie i szanuje. Ja staram sie odwzajemnic te uczucia- i bez trudu mi to przychodzi. Pewnie, ze ma wady- ale ja tez je mam.! Moja rada jest taka: unikaj kontaktu, nie staraj sie na sile, wyladowuj negatywne emocje- ALE SZANUJ TESCIOWA JAKO CZLOWIEKA.
    • zigizagi Re: napad w świetle prawa w biały dzień! 19.01.05, 23:58
      Ja musze napisac że mam bardzo dobrą teściową, raczej lubimy się, ale jak bym
      miał z nią spędzać więcej niż jeden dzień to miałbym dość, jest okres że widuję
      ją codziennie, niedaleko siebie mieszkamy, ale po tym następuje taki okres gdzie
      ją nie widze i tydzień i dłużej. Widzę też jak moja żona podchodzi do swojej
      teściowej i rozumiem mamamię.
      A co do narzekania o umieraniu to poradziłbym takie coś co zrobiono z moją
      babcią, jak babcia narzekała, że umrze to jej córka zapewniła ją że pogrzeb
      napewno odprawią, i że stypa będzie. Efekt był taki ze przestała nażekać.
      Pozdrawiam
      • aska_275 Re: napad w świetle prawa w biały dzień! 20.01.05, 00:46
        kobitki gdzie wy sie uchowałyscie!! Moze wolontariat!!!Dziewczyna pisze, ze ma
        nie ciekawe stosunki z tesciowa ze o dzieciach bekarty sie wypowiada i ona ma
        ja sznowac??! Dajcie spokój.Mysle, ze jak by była kobitka wporządku i do zycia
        to okruch czy kibelek nie był by problemem. Tak to juz jest. Ja tez swojej
        tesciowej nie lubie ale mam swoje powodunic przeciez nie dzieje sie bez
        przyczyne. A wy? Nie powiem macie racje i tak trzeba szanowac ludzi starzszych.
        Mamunia moja mi wbiła do główki te zasady no ale cóz jesli ktos nie szanuje
        mojej soby, mojej rodziny itd to ja tez nie mam sentymentów;))Pozdraiam
        ciekawe czy wy byscie zabrały tesciowe swoje albo mamusie do swoich domków. a
        jesli chodzi o szacunek i pozytywne nastawienie to niestety te uczucia hm nie
        da sie udawac
    • aszyrl ŻYCZĘ CI "SPOKOJNEJ STAROŚCI" W TOTALNYM.... 20.01.05, 06:42
      > osamotnieniu
      > zasyfiałym domu starców, albo lepiej ! w rozsypującym się pokoju z emeryturą
      500 pln i 10-cioma chorobami.

      Na nic innego nie zasługujesz w tej swojej debilnej zazdrości o mężusia.

      Uczucia siedzące w ludziach najlepiej poznać po tym jak odnosza sie do starszych
      i do zwierząt (w stosunku do dzieci zachodzi często maskowanie prawdziwego oblicza)
    • kaska100 Re: napad w świetle prawa w biały dzień! 20.01.05, 08:59
      Wiesz, jak czytam takie listy to mnie przeraża w jakim my świecie żyjem. Jesteś
      tępą, głupią i niewyobrażalnie egoistyczną idiotką. Po pierwsze to matka
      Twojego mężą, po drugie starsza osoba, po trzecie po prostu człowiek, który
      chce mieć kogoś bliskiego. Biorąc pod uwagę kulturę Twojej wypowiedzi pewnie
      nie interesujesz się teatrem itp., ale proponuję zainteresować się sztuką
      Drewniana miska i wyciągnąć z niej wnioski.
      Weź pod uwagę, żę dzieci, które miały taki przykład zachowają się tak samo.
      Choć mam nadzieję, że nie będziesz ich miała, bo jeden taki egoistyczny potwór
      w Twojej rodzinie z pewnością wystarczy. Proponuję jednak się nad sobą
      zastanowić.
      Ja też nie przepadam za swoją teściową ale to co Ty prezentujesz to już
      przesada.
      • kasiatko77 Re: napad w świetle prawa w biały dzień! 20.01.05, 10:21
        Przeczytałam wszystko co powyżej i bardzo mnie zastanawiąja te skrajności. Ja
        tez nie przepadam za swoją teściową, ale chyba znam swój problem, wynika z
        prostej zadrości. Mąż na początku naszego związku był z nią bardzo silnie
        związany i nie potrafił z boku przyjrzeć się relacjom w swoim domu rodzinnym
        (nie doceniał swojego ojca i nie miał dla niego tyle szacunku co do matki,
        która była na piedestale). Matka z piedestału spadła po jakimś czasie i stała
        się dla niego osobą, która popełniła wiele pomyłek w życiu.
        Też mnie kurzają jej wizyty, tak jak wizyty w jego domu rodzinnym, ale robię to
        dla niego. Mam tez swój sposób na odreagowanie już w trakcie. Jak odwalę obiad
        to dobrze wiem, że w kuchni do pięt mi nie dorasta i od razu poprawia mi się
        humor, kiedy widzę, jak mój drogi teść pochłania wszystko, chociaż wszyscy
        mówią, że on taki tradycjonalista w jedzeniu. Ona mnie nawet lubi, chociaż
        wiem, że mam mi za złe, że nie dopilnowałam męża w kilku sprawach (tak jakby
        był dzieckiem). drazni mnie jednak, że traktuje swoje dzieci różnie w
        zależności od tego czy im się w życiu chce, czy nie. To głupstwa, sprawy
        materialne, które nie do końca mają dla mnie znaczenie, ale widzę, że to kłuje
        także mojego męża. Na szczęście radzimy sobie dobrze i nie potrzebujemy takiej
        pomocy. Wiem, że nie byłabym w stanie wziąć do siebie teściowej. Ale
        zapewilibyśmy jej popiekę, jeśli by tego wymagała. Co do teścia to nie mam już
        takich ostrych sądów.
        Co do narzekania i wtrącania się w nie swoje sprawy, to mam wrażenie, że to
        nietylko problem teściowych, ale wszystkich ludzi, którzy nie maja prawdziwych
        problemów, ale nie mają się też czym zając, bo nigdy niczym się nie zajmowali
        poza pracą i domem. Jak ktoś nie ma pasji w wieku lat 40 , to nikłe szanse, że
        będzie je miał po 50-tce. około 70-tki będzie niedołężnym narzekadłem, nie za
        sprawą prawdziwych dolegliwości, tylko o z braku lepszych rzeczy do roboty.
        Myślę, że dobrze byłoby rozruszac staruszków zajmowaniem się wnukami, jednym i
        drugim zrobią dobrze spacery i wspólne wyjścia.
    • relas1 Teściowie mnie nienawidzą.... 20.01.05, 09:48
      Uważają,że jestem najgorszą rzeczą jaka mogła spotkać ich syna. Już niewiem
      jak mam się zachowywać w stosunku do nich. Miałam już jednego męża i wiedziałam
      od początku,że rodzice mojego chłopaka mnie z tego powodu nie akceptują bo nie
      będzie ślubu kościelnego. Mieszkamy w mieszkaniu, które podarowali mu rodzice.
      Raz mnie z niego wyrzucili, bo powiedzieli ze nie zyczą sobie zebym tam
      mieszkała. Mój chłopak zrobił im awanturę, powiedział, ze wyprowadzi sie ze mna
      i zostałam. Wiem, że może wtedy zrobiłam błąd, ale nie chciałam stawiać
      wszystkiego na ostrzu noża, w końcu to jego rodzice. Teraz jesteśmy razem juz 2
      lata, zaręczyliśmy się, planujemy ślub. Przyszli teściowie odpoczątku mieli i
      mają klucze do mieszkania naszego i wpadają co chwilę pod naszą nieobecnośc,
      sprzątają, grzebia w rzeczach, czują się jak u siebie, potem obgadują mnie, że
      nie sprzątam, że jest brudno itp. co nie jest prawdą. Ostatnio zaczęliśmy
      remont generalny tego mieszkania, chcemy urządzić go "po swojemu". Cały czas
      się wtrącają, chcą zeby kolor ścian,kafelki, panele, szafki, wszystko było tak
      jak oni chcą. Krzyczą i kłócą się cały czas. Na czas remontu przeprowadziliśmy
      się do ich domu i wtedy się dowiedziałam co tak naprawdę o mnie myślą. Podczas
      jedenej kłótni z moim chłopakiem wykrzyczeli mu ze nie mam pieniędzy, ze jestem
      nierobem (a pracuje) ze nie sprzątam ,nie gotuje, jestem z nim dla pieniędzy (
      zarabia 2,5tys, ja 1,5tys)ze zenić się trzeba z głową, ze jego koledzy pozenili
      się z dzieczynami które mają wille itp. Obelgom nie było końca,łącznie z
      przekleństwami. NIe sądziłam do tamtej pory, że tak mnie nienawidzą.
      Myślałam,że chodzi tylko o ten nieszcześny ślub kościelny, a tutaj chodzi o to
      ze w ogóle oddycham....Niewiem jak mam się teraz zachować. Co robić. Całe życie
      żyć w takiej nienawiści?? Dodam, że mamy po 30 lat, jesteśmy dorosłymi
      ludźmi....
      • jemar Re: Teściowie mnie nienawidzą.... 20.01.05, 10:51
        Bardzo Ci współczuję, myślę że jedynym rozwiązaniem jest uniezależnienie się
        finansowe od teściów i duży dystans emocjonalny i fizyczny.Rozumiem to jako
        zero kontaktów, wynajęcie mieszkania i kupno na raty własnego.To Ty decydujesz
        o swoim życiu a nie teściowie, nie pozwalaj sie obrażać!Nie prowokuj
        konfliktów, nie dawaj im okazji do zarządzania Tobą iTwoim życiem.
        Krótko mówiąc trzymaj sie i szanuj siebie.
        Pozdrawiam
        Nikola
    • bagarmosen Re: napad w świetle prawa w biały dzień! 20.01.05, 10:08
      CIEBIE CZEKA TO SAMO!!!!!!!!!! SADZĄC PO ORTOGRAFII " nie nawidzę" nawet
      nie umiesz pisac poprawnie. GDZie bylas , gdy kęcilas kuprem przed jej
      synem?????????Może przyjeżdza po to - aby jej syn mógł odetchnąć od takiej
      idiotki i zołzy JAK TY JESTEŚ MIERNOTO!!!!!!!!!!
    • prakseda_ka Re: napad w świetle prawa w biały dzień! 20.01.05, 10:13
      moją teściową zasadniczo do pionu ustawił mój mąż, bo nękała nas tylko
      telefonami i zazwyczaj trafiała na mnie zadając codziennie te same pytania (
      horror), męzus się wkurzył, wygarnął mamusi żeby przestała i teraz jak zadzwoni
      raz na miesiąc to jest dużo ;-)
      a co do wiekowych kobiet, hmm, mieszkamy z moja babcia, ma 82 lata, calkowicie
      samodzielna itd, ale niestety głuchawa, nie lubi mojego męża, i w kółko ma
      pretensje że nic jej nie mówimy - a ja zwyczajnie nie mam ochcoty zdzierac
      gardła. Gadkami, ze czekamy aż umrze, tez nas męczy, ale jak jej kiedys
      powiedziałam, ze oki, umieraj już zaraz, albo przestań mi marudzić to nawet jak
      zacznie wątek na widok mojej miny od razu kończy ;-) wiem, ze nie jestem dla
      niej najlepsza wnuczką - trduno, ale też co innego jak się mam babcię, czy
      teściową raz na jakiś czas, a co innego jak się z nią mieszka. Babcia, jest tez
      osobą, która nie okazuje uczuć prawie w ogóle, wszystko kwituje "to dobrze"
      albo "i co teraz zrobisz" wkurzające to jest okropnie. Po remoncie mieszkania (
      po raz pierwszy od 30 lat!) stwierdziła suchym tonem - no ładnie, po czym
      stwierdziła,że mieszkanie jest zimne ( bo wymienilismy wszystkie okna np.)...
      Każdą zmianę w mieszkaniu ( które jest juz przepisane na mnie, przeprowadzamy
      po rozmowie z nią uprzedzając co chcemy zmienić.... aha, zaznaczam - babcia,
      płaci tylko 1/3 wszystkich kosztów, nie dokłada absolutnie do żadnych remontów
      itd., jak mój mąż nie miał pracy i było bardzo krucho z kasą, to nawet jej do
      głowy nie przyszło, żeby np. zaproponowac podział kosztów na pół... jest
      zachłanna... teraz w ogóle cierpnie mi skóra na myśl co będzie bo spodziewam
      się dziecka.... wiadomo, ze w tym momencie nie będę sie męczyła z męzem,
      dzieckiem, dwoma kompami w malutkim pokoju, tylko zajmę też większy ( mamy w
      ogóle 3, w tym jeden 'salon" uzywany tylko do posiłków i tv) , choc babcia na
      wieść stwierdziła no to dbaj o siebie, i po co chodzisz do prywatnego lekarza
      skoro w spółdzielni masz za darmo... Na szczęście co mnie podnosi na duchu,
      cała rodzina stoi za nami murem, wszyscy synowie babci wiedzą jak ona jest, tak
      samo wnuki, więc jest nam o wiele łatwiej
      a podsumowując - życie z każdym starszym człowiekim jest ciężkie, bardzo. ale
      jak już ktos tu napisał - nie wiadomo jacy my będziemy na starość, i to jest
      mysl, która bardzo często łagodzi negatywne emocje...
    • jemar Re: napad w świetle prawa w biały dzień! 20.01.05, 10:58
      Współczuję, ale teściowa to też niestety rodzina, spróbuj ja zrozumieć ale
      skoro tak bardzo Cię denerwuje to staraj się ją unikać i raczej milczeć i nie
      zachęcać do zwierzeń.
      nikola
      ps. jestem zadbaną 54 letnia tesciową i wiem co mówię
    • moonunit222 nic nie musisz! 20.01.05, 11:35

      > A teraz zwali mi się do domu
      > bo trzeba ją przyjąć bo jest załamana.

      NIE TRZEBA


      Z tydzień będzie znowu siedziała. A ja
      > musze w kółko wysłuchiwać tego samego przywieźć odwieźć i gapić się na tą
      > starą wykrzywioną mordę i jeszcze witać uśmiechem.

      NIE MUSISZ


      Poradźcie jak przetrwać ten najazd wroga?

      NIE MUSISZ NICZEGO PRZETRWAC, JESLI SIE NIE WYDARZY






      -----------------------------
Pełna wersja