marybellows
21.01.05, 17:57
Z perspektywy mieszkanki Warszawy /ale myslę, że poznanianka czy krakowianka
zauważy podobne zjawiska/ obserwuję nowy typ związków:
Facet, przyjezdny, wynajmuje mieszkanie w Wawie, by tu zarabiać na rodzinę,
która mieszka gdzieś daleko. W stolicy przebywa od poniedziałku do piątku. W
piatek wieczorem przemierza kilometry, by spędzić weekend z żona i dziećmi.
Twierdzi, ze kocha swoją żonę, tęskni do dzieci, nienawidzi przymusowych
rozstań, nie może się doczekać stabilizacji.. Ale...
Ma tu, na miejscu, w Wawie, kochankę - najczęściej młodą, samotną koleżankę z
pracy, która też bliskich ma daleko, a w Wawie pracuje. Chodzą razem na
firmowe imprezy, sypiają ze soba na słuzbowych wyjazdach, ich związek jest
tzw "tajemnicą poliszynela"...
Znam kilku takich "dwubiegunowych" facetów - i dziwię się, jak im to się
udaje: że zona się nie dowie, kochanka nie zajdzie w ciążę, a oni sami -
spokojni, pewni siebie, jakby nic właściwie się nie działo...
Znacie podobne historie? Jakie maja zakończenia? Zdarzyło się Wam coś takiego?