palabra
24.05.02, 14:08
Ostatnio dotarły do mnie wyniki ankiety przeprowadzonej przez moje koleżanki-
studentki psychologii, a mającej na celu ustalenie kogo mężczyźni uważają za
kobietę z "klasą". Nie było to żadne szeroko zakrojone profesjonane (a
przynajmniej do profesjonalnie przeprwadzonego wcale nie pretendowało) badanie,
grupa męzczyzn, którym zadano to pytanie to byli koledzy z innego,
badziej "męskiego" wydziału. I co się okazało? Okazało się, że panowie w
zdecydowanej swojej większości postrzegają kobietę z "klasą" w kategoriach
wyglądu, a nie zachowania. Tzn, zachowanie tez sie liczy, ale bidulka (ale nie
koniecznie brzydulka)ganiająca po mieście w jeansach, bawełnianej koszulce, z
rozwianym włosem i bez śladu makijażu ma praktycznie zerowe szanse na to
określenie. Może byc bardzo inteligentna, radzic sobie wkażdej sytuacji, ale
zupełnie dykwalifikuje ją ten brak makijażu, garsonki na codzien, eleganckich
pantofli, mgiełki ekskluzywnych perfum wokoło...
Dlaczego? Stereotyp? Że kobieta "z klasą" to taka, która automatycznie rzuca
się w oczy w tłumie? a może panom się trochę myli to "z klasą" z kobiecością?
Co o tym sądzicie?