moman
25.01.05, 08:07
Mam 37 lat, od wielu lat mieszkam pod jednym dachem z rodzicami, wprawdzie
mamy osobne mieszkania, aczkolwiek drogi nasze wciąż i wciąż się
przecinają...moje życie prywatne nigdy się nie ułożyło tak jakbym chciała,
wciąż samotna, pokaleczona po traumatycznym związku nie mogę odbudować w
sobie zaufania do mężczyzn, jednak nie to stanowi o moim problemie.
Otrzymałam doskonałą propozycję pracy związaną z wyjazdem poza miejsce mojego
zamieszkania (nie na stałe, acz na dłuższy czas z mozliwością odwiedzania
cotygodniowego rodzimego miasta)i tutaj zaczął się dramat - pomimo wszelkich
pozytywnych przesłanek, jakie za sobą niesie ta planowana zmiana w moim
życiu, nie umiem dla niej znaleźć akceptacji u mojej matki...ta zamiast się
cieszyć, czyni mi wyrzuty, powoduje u mnie poczucie winy i notorycznie
przyczynia się do wzbudzania we mnie wątpliwości co do pokierowania swoim
życiem tak jakbym chciała.
Nie jest osobą wymagającą ciągłej opeiki, świetnie radzi sobie sama, zresztą
jej wyrzuty są natury egoistycznej - przyzwyczajona przez tyle do mojej
obecności, nie potrafi nie chce odnaleźć się w tej nowej dla siebie syutacji.
Jej trudny charakter powoduje, że od lat rodzina nie utrzymuje z nia
kontaktów, lub ogranicza je do minimum...a ja ? a ja tkwię w tym piekiełku.
Boję się (na Boga mam 37 lat) że ugnę się pod jej szantażem emocjonalnym i
juz zawsze w zgorzknieniu będę żałować, że wycofałam się, że nie zdecydowałam
się na cudowny krok odmiany mojego życia zawodowego.
Ona jest na tyle szalona, że wiem, że może zadzwonić, przyjechac do moich
przełożonych i powiedzieć Im, żeby za wszelką cene nie dawali mi awansu, by
nie wysyłali mnie gdzieś tam hen (choć to "hen" wcale nie ejst tak daleko).
I choć jestem dorosłą kobietą w tej sytuacji czuję się zagubiona jak mała
dziewczynka.
Pomóżcie jak poradzić sobie z matką, z toksyczną ,zaborczą, zaślepioną osobą,
do której nie trafiają zdroworozsądkowe argumenty.
Jak zacząć żyć bez poczucia winy, pełną piersią wdychając przyszłość i szansę
na odmianę?
za wszelkie konstruktywne opinie będę niezmiernie wdzięczna.