Gość: mrowka IP: *.proxy.aol.com 26.05.02, 15:34 Moze on umarl z przejedzenia, ale chyba dozyl sedziwego wieku? Szkoda ze jego brzuch nie jest w modzie. Ale wlasciwie dlaczego on ma taki duzy brzuch? Odpowiedz Link Zgłoś czytaj wygodnie posty
antosia Re: ludzie co myslicie o grubym buddzie? 26.05.02, 15:45 Budda gdy umieral uprzedzil i prosil swoich uczniow by nie tworzyli kultu jednostki i posagow. Ale ludzie mieli jednak ogromna potrzebe stawiania oltarzy. Z czasem zaczeto tworzyc figury Budddy. Bylo to rozne osoby w sensie fizycznym. W Chinach-chinski Budda, w Indiach-indyjski Budda itd. Figury te sa tylko symbolem czlowieka w stanie oswieconego umyslu. Stosunek do nich wyraza budzaca sie w ludziach wdziecznosc do Buddy i wtedy te postacie symbolizuje nas samych. W Zen mowi sie: "klaniasz sie przed Budda, klaniasz sie przed soba". Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: mrowka Re: ludzie co myslicie o grubym buddzie? IP: *.proxy.aol.com 26.05.02, 21:23 a jednak kazda z tych figurek przedstawia Budde jako, co tu duzo ukrywac, grubasa. Slyszalem ze nawet ten wielki gruby brzuch ma niejako swiadczyc o stanie spelnienia. Co do tworzenia figurek, obrazkow swietych i wszelakich postaci ikonowatych to raczej nie naleze do obrazoburcow, gdyz uwazam iz co pochodzi z ludzkiej intuicji i milosci, to pochodzi ze zrodla prawdy. Budda tez chyba byl czlowiekiem, mam nadzieje, i moze raczej chodzilo mu o to, jak mniemam, zeby nie tworzyc z niego kultu boskiego, gdyz kazda zywa istota ma w sobie skarb boskiej zdolnosci tworczej. Odpowiedz Link Zgłoś
antosia Re: ludzie co myslicie o grubym buddzie? 26.05.02, 21:41 Moze duzo medytowal i mial malo ruchu? A tak w ogole to co sie tak do jego brzucha przyczepiles?:-))) Gość portalu: mrowka napisał(a): > a jednak kazda z tych figurek przedstawia Budde jako, co tu duzo ukrywac, > grubasa. Slyszalem ze nawet ten wielki gruby brzuch ma niejako swiadczyc o > stanie spelnienia. Co do tworzenia figurek, obrazkow swietych i wszelakich > postaci ikonowatych to raczej nie naleze do obrazoburcow, gdyz uwazam iz co > pochodzi z ludzkiej intuicji i milosci, to pochodzi ze zrodla prawdy. Budda tez > > chyba byl czlowiekiem, mam nadzieje, i moze raczej chodzilo mu o to, jak > mniemam, zeby nie tworzyc z niego kultu boskiego, gdyz kazda zywa istota ma w > sobie skarb boskiej zdolnosci tworczej. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: mrowka Re: ludzie co myslicie o grubym buddzie? IP: *.proxy.aol.com 26.05.02, 21:44 bo chcialbym odkompleksic co niektore osoby na temat wlasnego brzucha. Chcialbym ten duzy brzuch zgloryfikowac. Chrystus gdyby dozyl siedemdziesiatki moze tez by sie malo ruszal i wiecej by jadl slodyczy, a nie tylko chleb, ryby i wino... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Renka Re: ludzie co myslicie o grubym buddzie? IP: *.home.cgocable.net 26.05.02, 21:51 A ja mam tu, przed soba posazek wesolego Buddy, smieje sie, wyszczerzajac wszystkie zeby. Ma ogromny brzuch i kufel w rece.W lewj rece trzyma lancuch z paciorkow. Z kosci sloniowej jest ten posazek i zawsze mnie wprawia w dobry humor. Odpowiedz Link Zgłoś
antosia Re: ludzie co myslicie o grubym buddzie? 26.05.02, 21:53 Ani duzego brzucha nie warto gloryfikowac ani malego. To co zakompleksia ludzi to przywiazanie do okreslonej wizji swojego brzucha:-) Mrowka a Ty jaki masz brzuch?:-) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: mrowka Re: ludzie co myslicie o grubym buddzie? IP: *.proxy.aol.com 26.05.02, 22:00 taki sobie sredni :-) lubie i to co zdrowe i przyjemnosci,zawsze mnie pociagala harmonia przeciwienstw. A Ty antosiu jaki masz brzuszek? Odpowiedz Link Zgłoś
antosia Re: ludzie co myslicie o grubym buddzie? 26.05.02, 22:13 Ja mam plaski brzuszek ale trzy razy w tygodniu chodze na basen i czasem biegam. Ale robie to tez dlatego ze mam lepsze samopoczucie gdy plywam lub uprawiam jogging. No i wyszlo na to ze jestem przywiazana do plaskiego brzucha i lepszego samopoczucia:-) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: mrowka Re: ludzie co myslicie o grubym buddzie? IP: *.proxy.aol.com 26.05.02, 22:34 a ja kiedy tak patrze na Budde to mysle ze moze trzeba zyc sama rozkosza, choc to wbrew mojej naturze? Ale dbac o brzuszek nie musze. I ani duzy ani maly brzuszek u kobiet mnie nie razi ani nie zachwyca. Ale, jasne, dobre samopoczucie przede wszystkim. Zreszta ja mam ten problem z glowy, grubej mrowki nikt nie zauwazy. Odpowiedz Link Zgłoś
antosia Re: ludzie co myslicie o grubym buddzie? 26.05.02, 22:47 Gość portalu: mrowka napisał(a): > a ja kiedy tak patrze na Budde to mysle ze moze trzeba zyc sama rozkosza, > choc to wbrew mojej naturze? Uwazasz ze Budda byl szczesliwy zyjac wsrod ludzi przepelnionych cierpieniem, chorobami i smiercia? Czy zycie sama rozkosza to cel oswiecenia? Moja wiedza na te tematy to cocacolabuddzyzm wiec nie wiem. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: mrowka Re: ludzie co myslicie o grubym buddzie? IP: *.proxy.aol.com 26.05.02, 23:36 antosia napisał(a): > Gość portalu: mrowka napisał(a): > > > a ja kiedy tak patrze na Budde to mysle ze moze trzeba zyc sama rozkosza, > > choc to wbrew mojej naturze? > > Uwazasz ze Budda byl szczesliwy zyjac wsrod ludzi przepelnionych cierpieniem, > chorobami i smiercia? Czy zycie sama rozkosza to cel oswiecenia? > Moja wiedza na te tematy to cocacolabuddzyzm wiec nie wiem. nie wiem. Chodzi mi raczej o postawe jaka on reprezentuje wobec tych wszystkich cierpien-nie-cierpien, ktora m.in. wyraza sie ta radosnoscia o ktorej wspominala Renka, i tym zaokraglonym brzuszkiem. Moznaby tomy na ten temat napisac. Na temat tego brzuszka. Na pewno nie patrzy on na swiat utozsamiajac sie z samym cierpieniem, lub tym co widza zmysly. Patrzy on ponad, w, jakos tak, ze wlasnie widzi to inaczej, wlasnie radosnie, rozkosznie. Jakos moze akceptujaco, a jednoczesnie moze poza cielesnie, skoro rosnie mu brzuszek a on nic na to tylko sie smieje. Oswiecenie na pewno jest ciekawym stanem. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: mrowka Re: ludzie co myslicie o grubym buddzie? IP: *.proxy.aol.com 26.05.02, 23:46 'czy zycie sama rozkosza to cel oswiecenia' chyba nie, ale dostrzeganie we wszystkim zawsze obecnej manifestacji zycia, dazenia do maksymalnej milosci, pragnienia milosci, szukania milosci, nawet w najprymitywniejszej egoistycznej formie, jest czyms pelnym nadziei. W ogole posiadanie nadziei i radosci pomimo tego ogromu bolu jest juz aktywnym uczestniczeniem w odnawianiu odradzaniu zycia. No tak, ale gdzie konczy sie granica miedzy koniecznoscia bycia soba i doznawania radosci i rozkoszy, a bycia DLA kogos, co ponoc jest natura milosci i wspolczucia, czyli rezygnacji z siebie, z zycia dla siebie? I znowu rownowaga, Yin-Yang, co zdobywa sie z czasem, przechodzac przez rozne doswiadczenia, wzloty i upadki zyciowe. Fascynacje, rozczarowania, oskarzania, wybaczania...etc. Chyba. Zreszta, tez nie wiem. ;-) Odpowiedz Link Zgłoś