santorini_uwielbiam
26.01.05, 20:49
Jeden z naszych posłów postanowił dokształcić się w psychologii społecznej po
to aby umieć pozyskiwac sympatię kolegów z innych ugrupowań. Po przeczytaniu
Aronsona napisał do jednego z parlamentarzystów liscik z prośbą, iżby ten
pożyczył mu pewną książkę (metoda B.Franklina). Co z tego wyniklo (zakladając
trafność wiedzy podręcznikowej) i dlaczego?
a) poseł popelnił błąd, powinien był sam najpierw posłać jakąś książkę
koledze,na ktorym mu zależalo.
b) poseł nie zrozumiał psychologii spolecznej, sprawy subtelne załatwia sie w
atmosferze nastrojowej (np.klub nocny) a nie piszac list, ktory wedruje do
kosza
c) poseł ten dobrze zrozumiał to co przeczytał i powinien uzyskać oczekiwany
rezulta
d)poseł powinien był złożyć prośbę, gdy obaj przechodzili po wiszącym moście
nad ul.Myśliwiecką
Jest to oryginalne pytanie z testu Boskiego Psychologia Ogólna. Do tej pory
nie
wiem,która odpowiedź jest dobra, a już skonczyłąm szkołę.
takich rarytasów mam wiecej. kto zna odpowiedź i uświadomi mnie? Mozesz ktoś
z
pierwszego roku?