Kto zna odpowiedźna to pytanie z I roku psychologi

26.01.05, 20:49
Jeden z naszych posłów postanowił dokształcić się w psychologii społecznej po
to aby umieć pozyskiwac sympatię kolegów z innych ugrupowań. Po przeczytaniu
Aronsona napisał do jednego z parlamentarzystów liscik z prośbą, iżby ten
pożyczył mu pewną książkę (metoda B.Franklina). Co z tego wyniklo (zakladając
trafność wiedzy podręcznikowej) i dlaczego?
a) poseł popelnił błąd, powinien był sam najpierw posłać jakąś książkę
koledze,na ktorym mu zależalo.
b) poseł nie zrozumiał psychologii spolecznej, sprawy subtelne załatwia sie w
atmosferze nastrojowej (np.klub nocny) a nie piszac list, ktory wedruje do
kosza
c) poseł ten dobrze zrozumiał to co przeczytał i powinien uzyskać oczekiwany
rezulta
d)poseł powinien był złożyć prośbę, gdy obaj przechodzili po wiszącym moście
nad ul.Myśliwiecką

Jest to oryginalne pytanie z testu Boskiego Psychologia Ogólna. Do tej pory
nie
wiem,która odpowiedź jest dobra, a już skonczyłąm szkołę.
takich rarytasów mam wiecej. kto zna odpowiedź i uświadomi mnie? Mozesz ktoś
z
pierwszego roku?

    • witch-witch Re: Kto zna odpowiedźna to pytanie z I roku psych 26.01.05, 21:06
      santorini_uwielbiam napisała:

      > Jeden z naszych posłów postanowił dokształcić się w psychologii społecznej po
      > to aby umieć pozyskiwac sympatię kolegów z innych ugrupowań. Po przeczytaniu
      > Aronsona napisał do jednego z parlamentarzystów liscik z prośbą, iżby ten
      > pożyczył mu pewną książkę (metoda B.Franklina). Co z tego wyniklo (zakladając
      > trafność wiedzy podręcznikowej) i dlaczego?
      > a) poseł popelnił błąd, powinien był sam najpierw posłać jakąś książkę
      > koledze,na ktorym mu zależalo.
      > b) poseł nie zrozumiał psychologii spolecznej, sprawy subtelne załatwia sie w
      > atmosferze nastrojowej (np.klub nocny) a nie piszac list, ktory wedruje do
      > kosza
      > c) poseł ten dobrze zrozumiał to co przeczytał i powinien uzyskać oczekiwany
      > rezulta
      > d)poseł powinien był złożyć prośbę, gdy obaj przechodzili po wiszącym moście
      > nad ul.Myśliwiecką
      >
      > Jest to oryginalne pytanie z testu Boskiego Psychologia Ogólna. Do tej pory
      > nie
      > wiem,która odpowiedź jest dobra, a już skonczyłąm szkołę.
      > takich rarytasów mam wiecej. kto zna odpowiedź i uświadomi mnie? Mozesz ktoś
      > z
      > pierwszego roku?
      >
      ..............
      Zadna z tych odpowiedzi nie jest trafna, wedlug mojego widzenia, a w ogole po
      co traktujesz testy tego typu serio? Lepiej posluchaj sobie muzyki albo idz na
      pokaz mody wiosennej...
      • santorini_uwielbiam sorry to jest pytanie z psych.społecznej,nie ogoln 26.01.05, 21:13
        No jak czemu traktuje powaznie? Takie pytanie było i jest nadal na
        egzaminach.jedna z odpowiedzi jest dobra, tylko ktora?
        • witch-witch Re: sorry to jest pytanie z psych.społecznej,nie 26.01.05, 21:20
          > b) poseł nie zrozumiał psychologii spolecznej, sprawy subtelne załatwia sie w
          > atmosferze nastrojowej (np.klub nocny) a nie piszac list, ktory wedruje do
          > kosza
          ..................
          ja bym napisala b, gdyby juz nie bylo co.
          • santorini_uwielbiam a inni co obstawiają? 26.01.05, 21:24
    • ellasso Re: Kto zna odpowiedźna to pytanie z I roku psych 26.01.05, 23:50
      Ja znam odpowiedż, bo czytałam Aronsona ;) Odpowiedz c!
      "Psychologia społeczna - serce i umysł" str. 105
      Mechanizm ten (lubienie osób, którym wyświadczamy przysługę i nienawiść tych,
      których skrzywdziliśmy) związany jest z redukcją dysonansu poznawczego. Ażeby
      poznać te mechanizmy lepiej, zachęcam do lektury! Ten rozdział czyta się jednym
      tchem!!
    • jan_stereo Re: Kto zna odpowiedźna to pytanie z I roku psych 27.01.05, 00:05
      Jesli chodzi o test na zrozumienie tego, co napisali obaj autorzy wymienianych
      ksiazek zapewne jest tylko jedna własciwa odpowiedz,jesli jednak rozpatrywac
      ten czyn z pozyczeniem ksiazki,poza tymi tresciami,odpowiedzi moga byc trafne
      zarowno w punkcie a), b)i c).
      Zalezy bowiem od konkretnego przypadku dwojga osob.
      ( w zyciu zaobserwowalem wszystkie trzy z osobna,jako zaistniale, wiec i
      prawdziwe).
      • ellasso Re: Kto zna odpowiedźna to pytanie z I roku psych 27.01.05, 00:43
        Tylko, że tutaj jest konkretne pytanie o mechanizm, który został zastosowany
        przez Franklina. nawet kontekst w podanym przykładzie jest podobny - polityka.
        • jan_stereo Re: Kto zna odpowiedźna to pytanie z I roku psych 27.01.05, 01:11
          Tylko czegos tu nie rozumiem,posiłkujac sie Twoja krotka odpowiedzia;

          "Mechanizm ten (lubienie osób, którym wyświadczamy przysługę i nienawiść tych,
          których skrzywdziliśmy) związany jest z redukcją dysonansu poznawczego."

          Jak to sie przekłada na zachowanie polityka majacego ewentualnie pozyczyc owa
          ksiazke ?
          • ellasso Re: Kto zna odpowiedźna to pytanie z I roku psych 27.01.05, 01:25
            to dosyc przewrotne. Jezeli polityk drugiej partii zgodzi się pożyczyć ksiązkę
            (zakładamy, że tak) to będzie czuł do polityka, który go o to poprosił większą
            sympatię.
            rozważmy taką sytuacje:
            1. dwóch polityków się nie lubi
            2. jeden z nich wyświadcza drugiemu przysługę
            3. pojawia się u niego dysonans (sprzeczność poznawcza): "nie lubię go" -
            "robię mu przysługę"
            4. dysonans trzeba zredukować
            5. jeżeli brak uzasadnienia zewnętrznego, to redukcja nastepuje poprzez zmianę
            pierwszego z elementów dysonansu: "nie lubię go" zmienia się na "lubię go"

            takich "dziwnych" mechanizmów do redukcji dysonansu jest spoooro :)
            Pozdrawiam

            • jan_stereo Re: Kto zna odpowiedźna to pytanie z I roku psych 27.01.05, 01:28
              Ja rozumiem te konsekwencje pozyczenia ksiazki,tak jest w zyciu,nie bardzo tylko
              wiem, jak mozemy sobie załozyc,ze nam ten ktos pozyczy te ksiazke ?
              Ot tak z kapelusza ?

              • ellasso Re: Kto zna odpowiedźna to pytanie z I roku psych 27.01.05, 01:34
                jasne, ze nie wiemy! ale jezeli prośba będzie niezbyt wielka, to jest szansa,
                że ta osoba sie zgodzi, co nie? jezeli wierzyć źródłom, to Franklinowi się to
                znakomicie udało :)
                • robert78 Re: Kto zna odpowiedźna to pytanie z I roku psych 27.01.05, 01:37
                  Ela, a jaka jest Twoja metoda, łapiesz na lasso?:)
                • jan_stereo Re: Kto zna odpowiedźna to pytanie z I roku psych 27.01.05, 01:39
                  Przyjrzyj się zatem tym odpowiedzia,one raczej traktuja o
                  mozliwowsci/prawdopodobienstwie pozyczenia tej ksiazki w oparciu o wiedze tych
                  ksiag przy uwzględnieniu jednoczesnym sposobu w jaki ow polityk zostal o
                  pozyczenie książki zagajony.
                  Mniejszy albo wrecz zerowy nacisk jest kładziony w odpowiedziach tych, na efekt
                  tego pozyczenia, stad jakies to niedoprecyzowane, wiec i dowolne w swej
                  odpowiedzi się jawi.
                  • ellasso Re: Kto zna odpowiedźna to pytanie z I roku psych 27.01.05, 01:45
                    Przyjrzyj się pytaniu!
                    "Jeden z naszych posłów postanowił dokształcić się w psychologii społecznej po
                    to aby umieć pozyskiwac sympatię kolegów z innych ugrupowań."
                    wedlug mnie to jest cel, ksiązka jest nieistotna.
                    • jan_stereo Re: Kto zna odpowiedźna to pytanie z I roku psych 27.01.05, 01:46
                      No pytanie jak najbardziej wiaze sie z tresia owych ksiazek,ale odpowiedzi
                      mniej,ooo !
                      ;-)
                      • ellasso Re: Kto zna odpowiedźna to pytanie z I roku psych 27.01.05, 01:51
                        faktycznie pytania są średnio sformuowane i mylące...
                    • jan_stereo Re: Kto zna odpowiedźna to pytanie z I roku psych 27.01.05, 01:52
                      Odpowiedz C) powinna zatem brzmiec tak;

                      c) poseł ten dobrze zrozumiał to co przeczytał i powinien uzyskać oczekiwany
                      rezultat,o ile pozyczona mu zostanie ta ksiazka,i o ile ow polityk był
                      nastawiony do niego negatywnie.

                      ps.ja juz tak mam,stad wszelakie testy mikiepsko wychodza,spedzam wieki
                      analizujac sens pytania,miast odpowiadac...
                      • ellasso Re: Kto zna odpowiedźna to pytanie z I roku psych 27.01.05, 01:55
                        dokładnie! tego mi brakowało w tej odpowiedzi :)
                      • ellasso Re: Kto zna odpowiedźna to pytanie z I roku psych 27.01.05, 01:56
                        p.s. Jesteś studentem? psychologii... cos innego... ???
                        • jan_stereo Re: Kto zna odpowiedźna to pytanie z I roku psych 27.01.05, 01:58
                          ja techniczna uczelnie zakonczyłem niedawno,z psychologia nic wspolnego.
                          • ellasso Re: Kto zna odpowiedźna to pytanie z I roku psych 27.01.05, 02:09
                            szkoda... bo koniecznie chciałam podyskutowac o tym przypadku na moscie. Był
                            taki eksperyment Duttona i Aron, (jezeli nie siedzisz w psychologii głębiej, to
                            możesz go nie znać). Osoby wprowadzone w stan lęku (przejściem przez most)
                            czuły większy pociąg seksualny do osoby z którą rozmawiały, niż osoby, które
                            nie były zalęknione.
                            Myślę, że autor pytania sobie zażartował odpowiedzią d.
                            Wyobrazasz sobie dwóch polityków pałających do siebie, żadzą?? np. Belka i
                            Miller ;-) hahaha !!!
                            • ellasso Re: Kto zna odpowiedźna to pytanie z I roku psych 27.01.05, 02:12
                              to ostatnie to oczywiście duże uproszczenie - myślę, że efekt nie jest aż tak
                              wyrazisty :)

                              a co do lęku.. to karuzela tez by dała radę ;)
                            • santorini_uwielbiam Re: Kto zna odpowiedźna to pytanie z I roku psych 27.01.05, 09:49
                              ten eksperyment na moście opisany jest w wielu ksiażkach, czego w nim nie
                              rozumiesz? Może pomogę?
                              • ellasso Re: Kto zna odpowiedźna to pytanie z I roku psych 27.01.05, 19:28
                                w sumie, to rozumiem ten eksperyment :) ale chętnie na ten temat podyskutuję!
                                Jesteś tam Santorini??
              • ellasso Re: Kto zna odpowiedźna to pytanie z I roku psych 27.01.05, 01:37
                a co sądzisz o odpowiedzi d? może efekt byłby lepszy na moscie?? ;)
                • jan_stereo Re: Kto zna odpowiedźna to pytanie z I roku psych 27.01.05, 01:44
                  ja osobiscie wybrałbym karuzele w wesołym miasteczku do tego celu.
    • hsirk Re: Kto zna odpowiedźna to pytanie z I roku psych 27.01.05, 00:12
      taaa... ja obstawiam, ze Twoj jakos rzadko Cie ostatnio j e b i e

      bo pieprzysz jak poplatana
      nie zblizywszy sie nawet blizej niz na 500 m

      do rzeczy, o ktorych mowisz
      • ellasso Re: Kto zna odpowiedźna to pytanie z I roku psych 27.01.05, 01:07
        Rozumiem, ze ten przytyk, to do mnie. Pewnie nie wiesz, co to jest dysonans
        poznawczy i dlatego Ci się wydaje że (cytuję) "pieprze jak poplatana".
        Zajrzyj do dowolnego podręcznika z psychologii społecznej. Polecam.
        Zwróciłam uwagę, ze wchodzisz na inne wątki i obrzucasz ludzi wyzwiskami i
        prowokujesz kłótnie. To z nudów? A może jesteś sfrustrowany? :)
    • santorini_uwielbiam Daliscie odpowiedzi b i c, zdecydujcie się proszę 27.01.05, 10:01
      tylko jedna jest dobra

      odpowiedź c ktoś uzasadnił, a b czemu?
      • ellasso ja jestem zdecydowana 27.01.05, 19:31
        Santorini! odpowiedz prawidłowa, to c! tak, jak kolega Jan zauwazył, jest ona
        nieco nieścisła, ale jestem pewna, że twórca pytania właśnie ten mechanizm miał
        na myśli.
        Mozesz to sprawdzic w ksiązce Aronsona "Psychologia społeczna - serce i umysł"
        • santorini_uwielbiam Re: ja jestem zdecydowana 27.01.05, 20:04
          ale ja nie wiem, ktora odpowiedź jest dobra. A i D odpadają, są beznadziejne.

          Ksiażka Franklina ma wprowadzac w błąd i nie ma tu nic do rzeczy.

          Profesor, który układał pytanie zna odpowiedź. Ja chyba na egzaminie też
          zaznaczyłabym C, ale nie byłabym pewna tej odpowiedzi. Nie pamiętam juz co na
          ten temat było w Aronsonie.
          Poczekaj przeczytam co napisał jan.
          • ellasso Aronson 27.01.05, 20:16
            strona 105
        • santorini_uwielbiam Re: ja jestem zdecydowana 27.01.05, 20:08
          Juz wiem, odpowiedź B jest dobra.
          Nie pamiętam dokładnie co było w Aronsonie, ale przypominam sobie, ze było
          opisane jakieś doświadczenie o nastrojowej atmosferze, wtedy łatwiej się na coś
          godzimy.
          • ellasso Re: ja jestem zdecydowana 27.01.05, 20:24
            Santorini!
            czy Ty tez uwazasz, że celem jest tutaj ta ksiązka?? według mnie głównym celem
            jest pozyskanie sympatii polityka inne opcji! I nadal się upieram, ze odpowiedz
            c jest dobra.
            Chętnie posłucham argumentów, które popierają odpowiedz b. Co z tym nastrojem??
            I jak to wpłynie na sympatię do siebie obu polityków??
            • santorini_uwielbiam Re: ja jestem zdecydowana 27.01.05, 20:45
              Jak znajde chwilke to poszukam tego w innej ksiażce u Woyciszki, Aronsona nie
              mam. jednak pamietam, ze coś z tym nastrojem było na zajęciach.

              Ksiażka Franklina nie ma nic do rzeczy, ma zakłócać, skierować mysli studenta w
              inną stronę.
              • ellasso Re: ja jestem zdecydowana!!!! 27.01.05, 20:57
                Do Wojciszke ("człowiek wśród ludzi") właśnie zaglądałam. Na razie nic nie
                znalazłam.
                Poza tym tu przeciez nie chodzi o książkę Franklina, lecz o książkę Aronsona, w
                której opisana jest metoda Franklina!! A ta metoda polegała na tym, że poprosił
                polityka z opozycji, który go ne lubił, o pożyczenie pewnej rzadkiej książki.
                Historia kończy się pięknie, bo polityk opozycji polubił Beniamina Franklina i
                zostali przyjaciółmi.
                To jest w szerokim rozdziale na temat dysonansu poznawczego. Wojciszke niestety
                prawie zignorował dysonans (jeden akapit na stronie 159), więc wiele sie od
                niego nie dowiemy.
                • santorini_uwielbiam Re: ja jestem zdecydowana!!!! 27.01.05, 21:02
                  nie zignorował dysonansu, mowił o nim bardzo dużo na wykładach.
                  Zresztą o dysonansie mówiono rownież na innych zajęciach, ten temat ciagnie się
                  przez cale studia. moze rzeczywiście tu chodzi o dysonans, ale ja nie widze
                  tutaj dysonansu. Dysonans to zmiana nastawienia po fakcie zakupu czy jakiegoś
                  zdarzenia, to jest przekonanie siebie, ze dobrze coś zrobiliśmy, to jest
                  poprawa wlasnego nastroju po fakcie odpowiednimi argumentami.
                  • ellasso Re: ja jestem zdecydowana!!!! 27.01.05, 21:09
                    NIE! dysonans to uczucie przykrego napięcia spowodowane informacja, która
                    przeczy innej informacji - naszej wizji siebie, jako osoby sensownej i
                    rozsadnej.
                    Te mechanizmy, które wymieniasz, to sposoby REDUKCJI dysonansu.
                    Szkoda, że nie miałam wykładów z Wojciszke. Ja sie opieram tylko na jego
                    książce, wykładach Szmajke i innych ksiązkach ze społecznej (np. Aronsona)
                    • santorini_uwielbiam Re: ja jestem zdecydowana!!!! 28.01.05, 10:20
                      owszem jest to przykre uczucie spowodowane nową informacją, która przeczy
                      poprzedniej, ale gdzie to widzisz w tym pytaniu?
                      Dokładnie jest to sprzeczność między własnymi przekonaniami a postępowaniem.
                      Co było dokładnie napisane w Aronsonie? pamiętasz?
                      • ellasso Re: ja jestem zdecydowana!!!! 28.01.05, 10:46
                        definicje w poprzedniej wypowiedzi podałam za Aronson "Psych. społ. Serce i
                        Umysł"

                        Zwróćmy uwagę, ze dla Leon Festingera jest to po prostu niezgodność dwóch
                        elementów poznawczych. jednak Aronson i inni psycholodzy społeczni uwazają, że
                        musi tu nastąpic niezgodność pomiędzy działaniem a samooceną.
                        cytuję: "największe prawdopodobieństwo pojawienia się dysonansu jest wtedy, gdy
                        zrobimy lub dowiemy się czegoś, co zagraza naszemu wyobrazeniu o sobie, przez
                        zaistnienie niezgodności między tym, kim myślimy, że jestesmy, a tym, jak sie
                        zachowujemy"
                        • santorini_uwielbiam Re: ja jestem zdecydowana!!!! 29.01.05, 16:12
                          ale nie mozesz sobie tylko w taki sposób tłumaczyć dysonansu. Dysonans pojawia
                          się w ielu sprawach, np. przy zakupach.
                          Kupujesz samochód, wybierałes, przebierałeś i wreszcie kupiłeś. Potem kiedy juz
                          go masz zaczynasz odczuwać dysonans, myślisz sobie: a moze ten drugi byłby
                          lepszy? Im cos drozszego tym większy dysonans. Sam siebie zaczynasz
                          przekonywać, ze dobrze zrobiłes. Rozumiesz? To można przełożyć na wiele różnych
                          rzeczy.
                          • ellasso Re: ja jestem zdecydowana!!!! 29.01.05, 20:50
                            Tak, sytuacja zakupowa to klasyczny przykład dysonansu. Ale właśnie decyzja im
                            więcej cie kosztuje (nie koniecznie pieniedzy) i im ciężej ją odwrócic, tym
                            większy dysonans. To dlatego, ze zła decyzja sprawia, ze czujesz się
                            nierozsadny a to godzi w twoją samoocenę! Więc pojawia się tendencja do
                            pozytywnej oceny przedmiotu zakupu i przekonywania siebie, ze dobrze zrobiłes.
                            Jest sporo eksperymentów na ten temat np. Jacka Brehma (1956) lub Knoxa i
                            Inkstera (1968). Niektórzy nazywają to zjawisko "słodkimi cytrynami" w
                            przeciwieństwie do zmniejszania wartości rzeczy, których nie wybralismy -
                            "kwaśne winogrona".
                  • ellasso Re: ja jestem zdecydowana!!!! 27.01.05, 21:14
                    A wracając do pytania:
                    rozważmy taką sytuacje:
                    1. dwóch polityków się nie lubi
                    2. jeden z nich wyświadcza drugiemu przysługę
                    3. pojawia się u niego dysonans poznawczy: "nie lubię go" -
                    "robię mu przysługę"
                    4. dysonans trzeba zredukować: "Hej jestem sensowny, dlaczego pomagam
                    człowiekowi, którego nie lubię? A może go jednak lubię?"
                    5. jeżeli brak uzasadnienia zewnętrznego, to redukcja nastepuje poprzez zmianę
                    pierwszego z elementów dysonansu: "nie lubię go" zmienia się na "lubię go"

                    Czy to Cię przekonuje?? Jeśli nie, to zajrzyj do Aronsona przy okazji. Ja
                    obiecuje przeczytac Wojciszke.
                    • santorini_uwielbiam Re: ja jestem zdecydowana!!!! 28.01.05, 10:22
                      bardzo dobrze to wyjaśniłeś, jednak w pytaniu nigdzie nie ma informacji o tym,
                      ze politycy wzajemnie się nie lubili bądź, ze są z różnych partii. Dlatego nie
                      widze tutaj dysonansu poznawczego.
                      • ellasso Re: ja jestem zdecydowana!!!! 28.01.05, 10:35
                        "Jeden z naszych posłów postanowił dokształcić się w psychologii społecznej po
                        to aby umieć pozyskiwac sympatię kolegów z innych ugrupowań."

                        to jest pierwsze zdanie z pytania.
                        Dlaczego koncentrujesz się na odpowiedziach, (jak Jan) a nie słuchasz pytań??

                        poseł chciał "pozyskać sympatię kolegów z innych ugrupowań" więc jezli chciał
                        pozyskać sympatię, to prawdopodobnie jej nie miał!! A inne ugrupowanie to nic
                        innego jak opozycyjny obóz, inna partia.
                        • santorini_uwielbiam Re: ja jestem zdecydowana!!!! 28.01.05, 10:39
                          no masz rację, ja już zapomniałam pytanie,a czytam tylko Twoje odpowiedzi.
                          Będzie to dysonans.
                        • santorini_uwielbiam Re: ja jestem zdecydowana!!!! 28.01.05, 10:44
                          Woyciszke pisze tak: nastrój jest czynnikiem decydującym o tym, czy prztwarzana
                          informacja ma charakter pobieżny i heurystyczny, czy też głęboki, dokładny i
                          przemyślany.
                          Ludzie w dobrym nastroju bardziej pobieżnie prztwarzają informacje, ale łatwe
                          też popadają w stereotypy, skrypty i uprzedzenia.

                          Gdyby więc byłby tu nastrój negatywny, to wtedy posłowi udałoby się uzyskac
                          ksiazke w tej atmosferze. W nastroju pozytywnym nie. odpowiedź z nastrojem jest
                          więc złą odpowiedzią. Zostaje nam odpowiedź B, drogą selekcji, bo A i D
                          odrzuciliśmy na początku.

                          fajna jest taka powtórka, już zapomniałam o tym, czasami wiec trzeba wracac do
                          starych ksiażek.
                          • santorini_uwielbiam Tfu, odpowiedź C jest dobra, bo B to nastrój 28.01.05, 10:45
                            znowu nie spojrzałam na odpowiedzi
                            • ellasso Re: Tfu, odpowiedź C jest dobra, bo B to nastrój 28.01.05, 10:55

                              To pytanie było dla mnie łatwe, bo akurat jestem na bieząco z tematem
                              dysonansu. Ale inne Twoje pytania, mnie rozwalają... :( mam egzamin ze
                              społecznej w czerwcu i mam nadzieję, że uda mi sie uzyskać odpowiedzi do tego
                              czasu. Nie mów mi :) sama do tego dojdę ;)

                              A gdzie w ogóle kończyłas psychologię??
                              • santorini_uwielbiam Re: Tfu, odpowiedź C jest dobra, bo B to nastrój 28.01.05, 11:28
                                SWPS. mam takich kilka zestawów, po 40 pytań, Woyciszke i Boski + inne
                                przedmioty (np. emocje i osobowśc). Jesli jesteś z warszawy, to moge Ci dać. To
                                bardzo ułatwia naukę, wiadomo czego szukac. Nie warto czytac ksiazki od deski
                                do deski, bo i tak człowiek tego nie spamięta, lepiej wybiórczo. nie wiesz, to
                                szukasz odpowiedzi. To są pytania sprzed kilku lat, ale one się powtarzają
                                naegzaminach.
                                Wspólczuję Ci, ze dopiero na pcozątku drogi. Widac jednak ile człowiek zapomina
                                po kilku latach. I jeszcze jedno. Przynajmniej przeczytaj ksiazke Woyciszke
                                człowiek wśród ludzi. tam jest bardzo dużo eksperymentów opisanych i on nawet
                                niexle pisze. moim zdaniem lepiej niż wykłąda, chociaz wielu osobom bardzo się
                                podobał. Dla mnie był nudny, leciał slajdami,czasem coś wtrącił i tyle. Slajdy
                                miał bardzo dobrze przygotowane, ale to samo można przeczytać w domu, więc po
                                co było tracić czas na wykłady.
                                • ellasso Re: Tfu, odpowiedź C jest dobra, bo B to nastrój 28.01.05, 11:53
                                  Ja jestem z Wrocławia, Uniwersytet Wrocławski.
                                  Poza tym, to nie jestem na początku drogi - już na trzecim :) Studiuję równiez
                                  Ekonomię na AE na piątym, ale tamta uczelnia mnie nie rozwija. Dopiero na
                                  psychologii robię to co lubię i ten kierunek daje mi bardzo wiele.
                                  No cóz - ksiązki Wijciszke i Aronsona na pewno przeczytam całe, bo to nasza
                                  podrawowa lektura. Nie znam nikogo z SWPS i zastanawiałam się, jak tam wygląda
                                  studiowanie i kim tam są studenci. Mnie odstraszyły ogromne opłaty za studia,
                                  na szczęscie dostałam sie na Uniwerek i jestem z tego zadowolona.
                                  Aha! SWPS we Wrocławiu ruszyła dopiero w tym roku. To tak a propos innych
                                  wątków na tym forum.

                                  • santorini_uwielbiam Re: Tfu, odpowiedź C jest dobra, bo B to nastrój 28.01.05, 12:37
                                    W Warszawie jest kocioł, strasznie dużo ludzi i nowe kierunki. podzielili już
                                    psychologię na co się tylko da (hihi).
                                    ja też wcześniej studiowałam socjologię, już dawno temu. pscyhologia była już
                                    przyjemnością, a nie studiami z "obowiazku" młodzieńczego. teraz wykorzystuje
                                    ją w swojej pracy, ale nie jest moim wiodącym zawodem. Zrobiłąm dwie
                                    specjalizacje, ktore sa mi potrzebny w mojej pracy i to mnie satysfakcjonuje.
                                    Dodatkowo lubie rozwojową, więc czytam sobie dla przyjemności wszystko co jest
                                    z tym tematem zwiazane.
                                    Ale skoro Ty jestes na III roku, to znaczy,że masz już rozszerzoną społeczną,
                                    tak?
                                    I jeszcze to o co pytasz. kim są studenci w warszawie na SWPS. Nie wiem kim są
                                    na dziennych, pewnie dziećmi z bogatych domów, spora większosć, choć nie
                                    wszyscy. natomiast na zaocznych w mojej grupie byli ludzie wróżnycm wieku i z
                                    różnymi zawodami. ja akurat trafiłąmdo grupy, gdzie większość osób robiła już
                                    kolejne studia. część osób była po socjologii, kilka po fizolofii, ktoś po
                                    ekonomii, a ktoś inny nie skończył medycyny. Wiek od 25 do 50 lat. Ci starsi
                                    byli bardziej ambitni, lepiej się uczyli, choć wkłądali w to również więcej
                                    pracy, bo pamiec już nie taka jak u młodych. czasami pojawiam się na uczelni
                                    (chocby po książki z naszej ksiegarni) i widze, ze nic się nie zmieniło. Wiek
                                    20kilka do 50 tak przeciętnie.Najwięcej ludzi ma 30-40 lat. Ludzie dosyć
                                    zamozni,bo studia dosyć drogie, parking ogromny zapchany prawie maksymalnie,
                                    malucha nie zobaczysz. Raczej większość osób pracuje. Trochę osób ma swoje
                                    firmy. No jak wszedzie. Przewazają kobiety, przynajmniej jakoś je bardziej
                                    widac na korytarzach i w salach.
                                    • ellasso sporo różnic 28.01.05, 13:26
                                      Ale to zupełnie inaczej wygląda niż u nas! Ludzie prawie wyłącznie młodzi,
                                      prawie wszyscy zaraz po maturze. Ja jestem chyba najstarsza na roku (rocznik
                                      80) Nikt nie ma kasy i każdy liczy na stypendium naukowe badz socjalne.
                                      Oczywiście maluchów u nas przed instytutem tez nikt nie stawia, ani żadnych
                                      innych samochodów ;) Więcej dziewczyn, niż chłopaków 8-9 : 1 (K : M)
                                      Jest nas niewiele na roku i grupy są przeważnie nieliczne. wszyscy sie znają i
                                      w pewnym stopniu rok tworzy jakąs taką rodzinę. Ludzie angażuja sie w naukę i
                                      są dobrzy w tym, co robia. Czasem musze mocno pracować, żeby dorównać
                                      poziomem ;) Wykładowcy raczej mało znani, ale dobrzy. Do większości uwielbiam
                                      chodzić na zajęcia. (Na Ekonomii jest już inaczej,ale to osobna bajka.)
                                      Psychologię społeczną mamy dopiero na trzecim roku. Roczny przedmiot, obszerny.
                                      Wczesniej ta wiedza się przewijała na innych przedmotach, ale nie mielismy
                                      oddzielnych zajęć o nazwie "Psychologia społeczna"

                                      Sorki za wści..two... ale chciałabym sie zapytać, gdzie pracujesz.

                                      Pozdrawiam!
                                      • santorini_uwielbiam Re: sporo różnic 28.01.05, 15:50
                                        U nas grupy liczyly 25-30 osób, niestety. Więc ćwiczenia były koszmarem.
                                        Rodzinnej atmosfery rowniez nie było poniewaz potworzyły się grupki.
                                        Ludzie również angazowali się w nauke (choc sporadyczne jednoski olewaly
                                        wszystko i liczyły na ściagnięcie na egzaminach, ale byli w pewnym momencie
                                        ignorowani przez grupę). sama wiesz, ze psychologia wciąga, na III, IV roku
                                        chyba najbardziej. Już coś wiesz, a jeszcze tyle nie wiesz.
                                        Społeczna w SWPS była na I roku, tez przez całe dwa semestry, ale potem jest
                                        jeszcze rozszerzona. To jest dosyc trudny przedmiot,najwięcej informacji. U nas
                                        była na I roku i kazdy chciał ją zaliczyć i mieć z głowy (stąd moje braki z
                                        tego przedmiotu), bo informacji strasznie dużo i trudne podchwytliwe pytania na
                                        egzaminie.
                                        Ja się zajmuję badaniem reklam w jednej z firm, ale nie powiem dokladnie gdzie,
                                        bo to przecież forum, a nie prywatna korespondecja. Pracuję przy badaniach od
                                        dawna, powoli zaczyna mnie to nudzić i szukam jakiegos nowego pomysłu na życie.
                                        Praca jest fascynująca, ale ile można robić to samo. Dodatkowo uczę statystyki
                                        w jednej ze szkół, ale nie na stałe tylko na zastepstwach. Nie miałam czasu na
                                        więcej, bo robiłam studia podyplomowe. Teraz zobaczymy, może ejdnak zdecyduję
                                        się uczyć tego przedmiotu.
                                  • theresathe Re: Tfu, odpowiedź C jest dobra, bo B to nastrój 29.01.05, 15:58
                                    Mówiąc ściślej ruszyła w zeszłym. Ja jestem na I roku, a drugi rok też we
                                    Wrocławiu na swpsie jest.
                                    • santorini_uwielbiam Re: Tfu, odpowiedź C jest dobra, bo B to nastrój 29.01.05, 16:09
                                      to znaczy, ze społeczną masz dopiero do zaliczenia? współczuję, to jeden z
                                      najgorszych przedmiotów
                                    • ellasso Re: Tfu, odpowiedź C jest dobra, bo B to nastrój 29.01.05, 20:54
                                      oj, to bardzo przepraszam, byłam niedoinformowana. :)
                                      A jak Ci się studiuje we Wrocławiu?
                                      Pozdrawiam!
                                      • theresathe Re: Tfu, odpowiedź C jest dobra, bo B to nastrój 31.01.05, 23:01
                                        Społeczna nieciekawa?! O kurde, wręcz przeciwnie. Doliński wykłada to w spoób
                                        boski! To jest niewiarygodnie interesujące!
                                        A studiuje mi się wspaniale. Oprócz Dolińśkiego, ogólna z Łukaszewskim , a
                                        biologiczne podstawy z Pawłowskim - inteligentny facet, który z
                                        tak "pamięciowego" przedmiotu robi coś ciekawego. Także ludzie od seminariów i
                                        ćwiczeń naprawdę świetni. Jestem naprawde w pełni usatysfakcjonowana tymi
                                        studiami, choc to dopiero pierwszy rok. Z ogromna przyjemnościa chodze na
                                        zajęcia. Mało tego, wolę iść na zajęcia niż na piwo, a to mówi samo za siebie!
                                        • santorini_uwielbiam Re: Tfu, odpowiedź C jest dobra, bo B to nastrój 01.02.05, 08:17
                                          Ja miałam Biologiczne z Prfesorem Wróblem, fajny facet, też chodziłam chętnie
                                          na wykłady. Problem był tylko na koniec. kazał opracowac 100 czy 140 terminów,
                                          samemu. Potem można było przyjsć na egzamin z ksiazką i swoimi notatkami. To
                                          był jedyny taki egzamin wtrakcie moich studiów. I okazało się, ze pomimo
                                          książki, 60 kartek notatek, haseł opracowanych w formie alfabetycznej, zeby
                                          szybciej znaleźć i tak dostalam jedynie 4. Zazwyczaj na ezaminie jest minuta na
                                          odpowiedź, tu były aż 2 minuty na pytanie. To możecie sobie wyobrazic jaka
                                          checa była z pytaniami. To jest chyba najtrudniejszy egzamin na całych studiach
                                          pscyhologicznych - cały mózg, wszystkie nerwy, cały kręgosłup itd itd. Zresztą
                                          chodzicie na to, to wiecie. Ksiażka Neurobiologia na pamieć prawie. Bo kiedy
                                          wypisywałam sobie hasła to przy okazji nauczyłam się tego. KOSZMAREK.

                                          Jesli jesteś na I roku, to moge Ci dac 60 pytań z rozwojowej, przyda Ci sie,
                                          jeśli chcesz to zaznaczonymi odpowiedziami. jest też tutaj sporo pytań z badań,
                                          więc przydadzą się na metodologię, dotyczą badań poprzecznych i podłużnych. Mam
                                          też z emocji oraz z osobowości. Niestety społeczną mam na kartkach (chyba 200-
                                          300 pytań), mam też zpoznawczej (kolejny koszmar) od Maruszewskiego i pytania
                                          Nęcki.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja