Dorosłe życie

26.01.05, 21:53
Piszę na tym forum bo oczekuję waszej rady jak......się zabrać do dorosłego
życia. Skończyłam studia i nastała wielka pustka. Szukałam pracy, ale
bezskutecznie. Szczerze mówiąc nie mam już sił o nią walczyć. Nie umiem się
odnaleźć w nowej sytuacji po studiach bez pracy, gdzie o wszystko trzeba
walczyć w życiu a i tak nic nie wychodzi. Osoby z mojego otoczenia są
bardziej odporne i silniejsze psychicznie, a ja się czuję jak nieudacznik
życiowy, nieodporny na stres życia codziennego. Doszło do tego że większość
rzeczy mnie przeraża i przerasta, nie umiem odbudowywać swoich sił i patrzeć
z nadzieją w przyszłość, bo jak dotąd po studiach nic mi nie wychodzi, a
kiedy studiowałam byłam osobą aktywną, dobrą studentką z marzeniami wiarą w
siebie. Bardzo bym chciała sobie jakoś pomóc, nabrać wigoru i chęci do
działania, który nagle gdzieś znikł.
pozdrawiam i czekam na pomocne rady
    • kur-w-mor-pier Re: Dorosłe życie 26.01.05, 21:57
      obawiam sie, ze juz tego nie odbudujesz. zycie pracuje bardzo ciezko, by cie
      pozbawic zludzen. zaakceptuj to, to jedyna droga. there is no hope i dopiera ta
      samowiedza da ci pokoj ducha.
      Imagine.
    • witch-witch Re: Dorosłe życie 26.01.05, 22:16
      Wlasnie sie zabrales do doroslego zycia. To co sie dzieje teraz to czesc twojej
      doroslosci. Musísz nauczyc sie szybko przeskakiwac z sytuacji zyciowej do
      nastepnej. zycie jest cholernie twarde! I tylko....ci kreatywni przezyja.
      Powiem ci z wlasnego doswiadczenia, teraz kiedy jest ci szczegolnie ciezko-
      uwazaj na rodzaj ludzi z jakimi sie zadajesz. Zadnych zawistnych nieudacznikow,
      ktorzy zatruwaja i doluja twoje spojrzenie na swiat, poprzez swoj czarny i
      nieudany los. Bo to zaraza.Skresl takich ludzi od razu z listy swoich
      znajomych.
      Ustal sobie schemat szukania pracy.I pracuj bo to jest praca. Badz w posiadaniu
      planu A, B a nawet jak trzeba C. I badz twardy bo zycie to twardziel z krotkimi
      przerwami na radosc.
    • psychoguru Studia o czym? 26.01.05, 22:59
      panorama2 napisał:

      > Piszę na tym forum bo oczekuję waszej rady jak......się zabrać do dorosłego
      > życia. Skończyłam studia i nastała wielka pustka. Szukałam pracy, ale
      > bezskutecznie. Szczerze mówiąc nie mam już sił o nią walczyć. Nie umiem się
      > odnaleźć w nowej sytuacji po studiach bez pracy, gdzie o wszystko trzeba
      > walczyć w życiu a i tak nic nie wychodzi. Osoby z mojego otoczenia są

      Wydaje sie ze padlas ofiara nadmiernych oczekiwan ze studia to klucz do
      rolowania w zyciu. A przeciez nie chodzi o studia tylko o umiejetnosci
      robienia czegos na co jest zbyt. Pytanie jakie masz umiejetnosci po swoich
      studiach, czego one wlasciwie dotyczyly?
      • r.richelieu Re: Studia o czym? 26.01.05, 23:09
        na co jest zbyt? studia nie uczą praktyczności ani szukania własnej niszy, uczą
        za to sposobu myślenia i teorii, teorii, teorii. I w tym wypadku studia nie
        mają nic do rzeczy, a indywidualne cechy. Albo się ma charyzmę albo się nie ma.
        Podobnie z tupetem, chamstwem, włażenia w buciorach do muzeum i krzyczenia.
        Jeśli komuś się wydaje, że będąc nieśmiałym odludkiem będzie dobrym handlowcem.
        To raczej powszechne, że ludzie szukają rok, 2 lata po studiach pracy. Tylko
        głupie, że zamiast robić cokolwiek, choćby kartofle na straganie czy gazety w
        kiosku, wolą wpędzić się w depresję
        • sweetnighter Re: Studia o czym? 27.01.05, 00:54
          no świetnie, tyle, ze te indywidualne cechy tez sa poddane dzialaniu prawa
          popytu i podazy w ramach "rynku osobowości". tu też nie na wszystko jest zbyt,
          już najmniej na niesmiałośc czy nadmierna wrażliwość. ponieważ aby znaleźc
          pracę trzeba obok posiadania kwalifikacji ponadto zwyciężyć iluś tam
          konkurentów, więc sukces zależy w dużej mierze od tego, jak uda ci sie sprzedac
          własną osobowość. żeby zacytowac fromma, "niemozliwe jest skoncentrowanie się
          na własnym zyciu i szczęściu, lecz całą troske poświęca sie sprawie uczynienia
          sie sprzedawalnym". w takim wspaniałym społeczeństwie zyjemy.
        • psychoguru Na co jest zbyt 27.01.05, 07:38
          r.richelieu napisała:

          >na co jest zbyt? studia nie uczą praktyczności ani szukania własnej niszy,
          >uczą za to sposobu myślenia i teorii, teorii, teorii. I w tym wypadku studia
          >nie mają nic do rzeczy, a indywidualne cechy. Albo się ma charyzmę albo się
          >nie ma.

          Nieco przesadzasz. Jest powazna roznica miedzy studiami ktore dajacymi konkretne
          umiejetnosci (no, powiedzmy scislej podstawy umiejetnosci) a studiami ktore
          ucza sposobu myslenia. Jezeli ktos skonczyl studia z zakresu elektroniki,
          medycyny, prawa czy ksiegowosci to sa kierunki zwiazane z konkretnymi sprawami
          na ktore potencjalnie jest zbyt. To jest zupelnie cos innego niz studia z
          zakresu politologii, kulturoznawstwa, antropologii, jezykow starozytnego
          wschodu czy filozofii buddyjskiej. A gdzie jest zbyt na politologie?
    • hubkulik Re: Dorosłe życie 27.01.05, 09:15
      A co bys chciala robic?

      Pozdrawiam Hubert
Pełna wersja