Piękna doktorantka

28.01.05, 20:06
Och jak ona ściska w dłoni ten marker do suchościeralnej tablicy!!! Siedzę i usiłuję skoncentrować swe rozpierzchnięte myśli na jakże waznych zagadnieniach moralno-etycznych, ale słysze tylko walenie swojego serca, kiedy ona przechadza się po sali...
A kiedy przychodzi wtym swoim obcisłym sweterku... staram się wtedy na wszelki wypadek myślec o łagodnych, falujących bieszczadzkich ląkach, pachnących kwieciem... och nie, stop!
I wracam do domu - jedyne co mi zostaje po tym misterium piękna i zmysłowości to moje notatki, których nie jestem w stanie rozszyfrować...
Niech mi ktoś pomoże, cierpię, ale nie mam śmiałości...
    • rachela180 Re: Piękna doktorantka 28.01.05, 20:09
      Kopov, nie wiedziałam że zaglądasz na F.P.. ;)))))))
      • pipoq Re: Piękna doktorantka 28.01.05, 20:17
        Nie jestem Kopov. A skąd takie przypuszczenie??? Czy wspomniany Kopov też...?
        NIE MA MOWY!!! - nie ma miejsca dla nas dwóch!
        • rachela180 Re: Piękna doktorantka 28.01.05, 20:24
          A, przypominasz mi Kopova z FK.
    • pipoq Re: Piękna doktorantka 29.01.05, 11:49
      i znów mi się dzisiaj śniła.........
      • jolkkaa Re: Piękna doktorantka 29.01.05, 11:52
        Drogie dziecko!
        Jesli doktoranta owa przychodzi w sweterku..popros ja pewnego wiosennego dnia o
        zdjecie sweterka...
        • pipoq Re: Piękna doktorantka 29.01.05, 11:56
          No nie wiem, gdyby zdjęła sweterek... aaaaarghhh! Musiałbym zmienic nie tylko prześcieradło...
    • sdfsfdsf Re: Piękna doktorantka 29.01.05, 11:50
      zmien przescieradlo;)
    • staromodna Re: Piękna doktorantka 29.01.05, 12:00
      Moim zdaniem taki czlowiek jak Ty..winien poddac sie kuracji odssysania
      hormonow..Najnowsze badania donosza ze mozna zrobic to wraz z odsysaniem
      tluszczu z ud...Polecam...brrrrr
      • pipoq Re: Piękna doktorantka 29.01.05, 12:04
        wybacz, ale Twój nick, mówi wszystko;) Tak to jest, człowiek cierpi, woła o pomoc i tylko same afronty go spotykają. Więcej zrozumienia, poproszę!
        • staromodna Re: Piękna doktorantka 29.01.05, 12:09
          Zrozumienia? Jak ja mam zrozumiec kiedy mnie dreszcz rozkorzy nie przeszywa na
          widok kobiety sciskajacej marker albo mikrofon?
          • sdfsfdsf Re: Piękna doktorantka 29.01.05, 12:13
            staromodna rozumiem zaplamione przescieradko
            ale ciebie nijak pojac nie moge
            doktorantka jak najbardziej moze byc powodem erekcji
            i nie ma w tym nic zlego
        • m.malone A ja Cię rozumiem 29.01.05, 12:10
          tylko nie wiem, jak pomóc (wirtualnie)
          • staromodna Re: A ja Cię rozumiem 29.01.05, 12:12
            o jaki sojusz meskich zboczencow..producentow bialej substancji, ktora od
            pokolen jest wielkim klopotem dla roznego rodzaju praczek..pralek...
            • sdfsfdsf Re: A ja Cię rozumiem 29.01.05, 12:24
              jesli jestes praczka to zaloz kolo pokrzywdzonych
        • key.to.success Re: Piękna doktorantka 29.01.05, 12:12
          a Ty kim jestes?
          - jak jej promotorem, to w ogole nie widze problemu.
          Proponujesz kawe, potem bedziesz pisal jej pol rozprawy doktorskiej,
          a reszta sama poleci.
          - a jak kolega/znajomym, tez nie widze. Tez proponujesz kawe.
          A reszta zalezy od Ciebie. Moze pracy pisac nie bedziesz musial,
          a tylko pokryc jej koszty.
          • pipoq Re: Piękna doktorantka 29.01.05, 12:26
            Ochchh - jak ja bym chciał być Jej promotorem....!!!! Ale niestety, jestem tylko rozmarzonym zwykłym słuchaczem Jej wykładów. Kawa? Kiedyś to Ona zaprosiła mnie na kawę! Omawialiśmy kwestie związane z dylematami etycznymi zawodu psychologa. Czy zdajecie sobie sprawę, jak trudno wydusić z siebie, cokolwiek błyskotliwego, patrzac w te Jej stalowoszare, przeepięeęękne oczy. Cały się spociłem, chyba drżałem, przewróciłem dzbanek ze śmietanką... A ona chichotała. Potem powiedziała, że jestem jej najlepszym studentem... BOŻE!!!
            Myślę, o tym by się doktoryzować, może będzie moją promotorką...
            • staromodna Re: Piękna doktorantka 29.01.05, 12:29
              Niezle..niezle..Jesli zaprosila cie ta mloda, wzbudzajaca erekcje osoba na
              kawe..oznacza to ze nie ma ni kszty szacunku dla wlasnej godnosci...brrr..jesli
              wiele jest takich kobiet...to oznacza ze swiat zmierza w kierunkuu
              sodomii...brrr
              • key.to.success Re: Piękna doktorantka 29.01.05, 12:34
                sodomii i gomorii - taki bedzie jego faktyczny koniec.

                Ale dasz mi buzi troche wczesniej, piekna?
            • key.to.success To masz szanse, czlowieku! 29.01.05, 12:32
              Ja kiedys tez umowilem sie z moja byla nauczycielka (dziewczyna byla zaraz po
              studiach, sliczna i urocza...). Ale dopiero wtedy, gdy zdalem mature.
              Powiedzialem, jej ze jestem w niej zakochany i nawet dala mi buzi na
              pozegnanie...

              Obawiam sie, ze bedziesz musial sie jej oswiadczyc, abys cos wskoral.
              Inaczej jej promotor moze Cie uprzedzic.
    • staromodna Re: Piękna doktorantka 29.01.05, 12:18
      Moim zdaniem budzenie w kims erekcji nie jest dla kobiety nazbyt noblitujace.
      Gdybym kiedykolwiek wywolala w mezczyznie widoczna erekcje, bylabym
      przerazona...upadkiem czlowieczenstwa..dominacja fizjologii...brrrrr
      • key.to.success really? 29.01.05, 12:21
        ile masz lat, dziewcze?
        i z iloma mezczyznami mialas udane kontakty... no wiesz, jakie...?
        • staromodna Re: really? 29.01.05, 12:23
          Mam 30 lat i stronie..stronie..od waszych ostro zakonczonych czesci ciala i
          substancji zagrazajacych mojej integralnosci cielesnej..brr brrr..Jestem Czysta
          i Madra. Mam dwa wspaniale koty.
          • sdfsfdsf Re: really? 29.01.05, 12:26
            koty nie maja erekcji?
          • key.to.success a co masz jeszcze wspanialego? 29.01.05, 12:28
            oprocz kotow, naturalnie?
            to moze sie skusze, aby Cie przekonac, ze jak bedziesz troche mniej "czysta",
            to bedziesz duzo bardziej madra...

            Zeby uproscic sprawe, dodam, ze interesuja mnie tylko zgrabne i conajmniej
            sredniego wzrostu.
            Uroda i kolor wlosow obojetne.
            • staromodna Re: a co masz jeszcze wspanialego? 29.01.05, 12:41
              Ja robie wspaniale nalewki. Mam radio magnetofon i kasety. Jesli uroda nie gra
              roli to sie kwalifikuje. Tylko ja musze kochac by..tak tak...Inaczej mi nie
              staje.
              • key.to.success Re: a co masz jeszcze wspanialego? 29.01.05, 12:45
                alez na to zakochanie Ci pozwole, zrob tylko te nalewke wisniowa - uwielbiam

                zona w przyszly weekend wyjezdza, to ja tez moge robic za zakochanego amanta.
                • staromodna Re: a co masz jeszcze wspanialego? 29.01.05, 12:48
                  pedzioooo
                  • key.to.success Re: a co masz jeszcze wspanialego? 29.01.05, 12:50
                    pedzio...???

                    wypraszam sobie takie okreslenia.

                    jestem czysty i madry jak Ty.

                    - brzydze sie mezczyznami.
                    • staromodna Re: a co masz jeszcze wspanialego? 29.01.05, 12:53
                      zmeczylam sie..brak mi juz wenyy..
      • sdfsfdsf Re: Piękna doktorantka 29.01.05, 12:25
        co ma czlowieczenstwo do erekcji
        wzbudzenie w kims erekcji jest dla ciebie symbolem upadku?
        to jest dopiero upadek
        • staromodna Re: Piękna doktorantka 29.01.05, 12:26
          Tak..dla mnie jest to upadek..Erekcja kojarzy mi sie tylko z Wielka,
          Romantyczna Miloscia..jak u Jagienki, Jagny, Joasi Bozowskiej...
          • sdfsfdsf Re: Piękna doktorantka 29.01.05, 12:29
            wielka romantyczna milosc
            kura biegajaca po podworku
            • staromodna Re: Piękna doktorantka 29.01.05, 12:34
              Jesli tymi prostymi slowami dajesz mi do zrozumienia (analogia do kury) ze nie
              ma wielkiej romantycznej milosci ..to jest mi bardzo przykro..zatem edukowano
              mnie w falszu i iluzji...i co ja teraz zrobie ze swoja Cnota? Ideami? Wiara w
              Czlonka Meskiego Spoleczenstwa?
              • sdfsfdsf Re: Piękna doktorantka 29.01.05, 12:35
                nie mowie ze nie ma, mowie ze wpadasz w idealy
                zapominajac o prozie
                • staromodna Re: Piękna doktorantka 29.01.05, 12:39
                  Zatem doprowadziles mnie do placzu (porownujac milosc do kury) a teraz sie
                  wycofujesz...ech...musze poszukac pocieszenia...Moze jestem staromodna, ale
                  setke wodki na raz umiem gulnac jak moj Dziadzio
                  • sdfsfdsf Re: Piękna doktorantka 29.01.05, 12:42
                    czy wielkiej nieskonczonej szukasz po setce
                    czy przed?
                    no i kim byl dziadzio?
                    • staromodna Re: Piękna doktorantka 29.01.05, 12:47
                      czy wielkiej, nieskonczonej szukam po setce? O nieee..setka nie raz mnie
                      doprowadzila do nazbyt iluzyjnego entuzjazmuuu...

                      dziadzio byl mezczyzna, ktory umial wypic. Podziwiala go cala rodzina.

                      • sdfsfdsf Re: Piękna doktorantka 29.01.05, 12:53
                        ale czy dziadzio wierzyl w wielka nieskonczona?
                        moze masz to w genach
                        • staromodna Re: Piękna doktorantka 29.01.05, 12:55
                          Czy dziadzio wierzyl w wielka nieskonczona? Nie wiem. Zmyslilam dziadzia.
                          Setke wodki tez wyimaginowalam...
                          Kidy jestem zmeczona..powoli..powoli odkrywam sie...
                          • sdfsfdsf Re: Piękna doktorantka 29.01.05, 12:58
                            tak jak myslalem
                            staromodna tez nie jestes
                            nowo takze
                            a wiec kim albo czym
                  • key.to.success Re: Piękna doktorantka 29.01.05, 12:43
                    i to jak jestes!
                    gdybys byla "postepowa" tobys wiedziala, ze te setke rozciencza sie sokiem
                    i pije tylko w postaci drinka, i pod koldra, z przygodnie poznanym znajomym
                    z tancbudy.
    • pipoq Re: Piękna doktorantka 29.01.05, 12:49
      Eeeeeeej! To jest nie fair, co tutaj wyprawiacie. Na moim cierpieniu i zniewoleniu urządzacie sobie jakieś śliskie zaloty. Może by ktoś się mną zajął, co???
      CIERPIĘ!
      • staromodna Re: Piękna doktorantka 29.01.05, 12:50
        mysle, ze klucz do sukcesu cie pocieszy.gdyz dzierzy w dloniach niekiedy taki
        market jakgdyby...
        • staromodna Re: Piękna doktorantka 29.01.05, 12:51
          A mowiac serioo..jednak juz Cie rozumiem..przypomnialam sobie, jak kochalam
          niegdys takiego Pana Nauczyciela..ech jaki on byl dla mnie dobry..zwalnial z
          lekcji..kupowal ciasteczka eklerki...milutko bylo...
          • key.to.success Re: Piękna doktorantka 29.01.05, 12:54
            a trzymal Cie chociaz za raczke?

            ta nauczycielka w ktorej ja (jako uczen) bylem zakochany,
            to po maturze dala mi chociaz buzi na pozegnanie...
            • staromodna Re: Piękna doktorantka 29.01.05, 12:57
              Mial taki aksamitny dotyk..ech...
        • pipoq Re: Piękna doktorantka 29.01.05, 12:52
          hmmmm.... kto dzierży? marker? Ty też?? A kim Ty właściwie jesteś?
          • staromodna Re: Piękna doktorantka 29.01.05, 12:54
            Jestem taka piekna doktorantka...bozie jaka ja jestem piekniutka...
        • key.to.success Re: Piękna doktorantka 29.01.05, 12:52
          niech on sam sie pociesza z ta doktorantka.

          ja zajmuje sie tylko przerabianiem staromodnego na postepowe.
          • pipoq Re: Piękna doktorantka 29.01.05, 12:58
            Spróbuj przerobic swoją babcię (i przyślij zdjęcie PRZED i PO) :)
            • staromodna Re: Piękna doktorantka 29.01.05, 13:00
              Przerobic Babcie? Jak to?
              • staromodna I co bawimy sie dalej? 29.01.05, 13:04
                No bawmy sie dalej..dobra?
                • pipoq Re: I co bawimy sie dalej? 29.01.05, 13:06
                  ja się nie bawię, ja Ją kocham... a właściwie nie, tylko chciałbym ją bzyknąć a potem to się zobaczy :P
                • pipoq Re: I co bawimy sie dalej? 29.01.05, 13:08
                  Już trochę ochłonąłem, myślę jaśniej (ech ten testosteron:). no to teraz mam bardzo poważne zagadnienie. Jak student psychologii może uwieść doktorantkę? Pomóżcie, bo prześcieradeł nie mam zbyt wiele...
                  • staromodna uwiesc? 29.01.05, 13:14
                    Przerazasz mnie Studencie..uwiesc osobe powolana przez nauke? jak to?

                    Mimo obiekci moralnych...Podaje prosty patent: udajemy ze jestesmy
                    zaintersowani zagadnieniami teoretycznymi, ktore ja zajmuja. Zadajemy pytania.
                    Rozmawiamy. Prosimy o dluzsze spotkanie..i jak mamy wszelkie inne
                    mozliwosci...to juz prawie ja mamy...Prawie? Bo jesli jest staromodna i
                    zorientuje sie w pore ,ze chodzilo o wszystko tylko nie o rozmowe..ech...Co
                    wtedy?

                    • pipoq Re: uwiesc? 29.01.05, 13:19
                      hmmm... moze to nie bedzie taki problem, wśród studenckiej braci chodza słuchy, że taka staromodna to Ona nie jest:) nIe wiem, może to tylko plotki, ale te jej sweterki obcisłe, i te spojrzenia... nie są staromodne, wręcz przeciwnie...
                    • sdfsfdsf Re: uwiesc? 29.01.05, 13:19
                      jestes facetem?
                      • pipoq Re: uwiesc? 29.01.05, 13:23
                        a czy kobiety miewają erekcję?
                        • sdfsfdsf Re: uwiesc? 29.01.05, 13:28
                          prawdopodobnie
                          ale pytalem sie staromodnej
                      • staromodna Re: uwiesc? 29.01.05, 13:36
                        czy jestem facetem? Nieee..jeszcze niee..ale znam ja juz Wasze sztuczki..nie
                        raz sie nabralam..
                        • sdfsfdsf Re: uwiesc? 29.01.05, 13:49
                          a krolika z cylindra juz widzialas?
                          zabawna jestes:)
                  • key.to.success mowilem Ci juz, lec na calosc 29.01.05, 13:27
                    powiedz, ze jestes w niej smiertelnie zakochany, ze jest kobieta Twojego zycia
                    i ze Chcesz sie z nia ozenici miec dzieci. Prawdopodobnie i tak nie uwierzy,
                    ale to zazwyczaj skutkuje...

                    A jak uwierzy, to znowu tak przechlapane mial nie bedziesz...
                    - Jak jest ladniutka i sliczniutka...
                    A jak bedziesz mial jej dosc, jako zony, to potem juz calkiem normalnie...
                    Zdradzasz ja i sama Cie wykopie...
                    • staromodna a moze inny scenariusz? 29.01.05, 13:35
                      A wyobrazmy sobie stuacje odwrotna? Mloda nauczycielka zachwycona jest swoim
                      uczniem? I koniecznie chce go poderwac? Czy ma prawo? czy moze?
                      • key.to.success pisalem juz o tym - pewnie ze moze 29.01.05, 13:41
                        - nastepnego dnia po zdaniu przez ucznia matury i opuszczeniu szkoly.

                        nie wyjasnilismy jednej sprawy: mnie piszesz, ze jestes bez urody,
                        a innym, ze jestes piekna...
                        to jak to w koncu? czuje, ze ktos tu kogos robi w bam-buko...
                        • staromodna Re: pisalem juz o tym - pewnie ze moze 29.01.05, 13:42
                          Jestem brzydka oszustka...spelniam sie w necie...
                          • staromodna Re: pisalem juz o tym - pewnie ze moze 29.01.05, 13:44
                            Nauczycielka nie moze podryac swego ucznia, gdyz ma bardzo Karzace superego..hi
                            hi
                      • zielona26 Re: a moze inny scenariusz? 29.01.05, 13:51
                        No właśnie - tak czytam, śmieję się i też się zastanawiam. Nie mam jako
                        doktorantka wprawdzie zajęć ze studentami, ale widuję ich i niektórzy -
                        przyznam są całkiem, całkiem :) Tu jest dopiero problem - jak tu takiego
                        poderwac? :)
                        • key.to.success normalnie... 29.01.05, 13:55
                          napisz za ktoregos prace magisterska.
                          - napewno jakos Ci sie za to odwdzieczy...

                          A powaznie: jako asystent umawialem sie ze dwa razy z moimi studentkami.
                          Ale dopiero nastepnego dnia po daniu im zaliczenia z moich cwiczen.
                          • zielona26 Re: normalnie... 29.01.05, 14:07
                            Ha! Ale ja nie mam z nimi zajęć, a wszyscy wiedzą żem doktorantka :) Jekoś tak
                            głupio, bo chłopcy są bądź co bądź nieco (ale tylko nieco) młodsi:)
                        • staromodna Re: a moze inny scenariusz? 29.01.05, 13:58
                          Zatem skusilo Cie opakowanie studenckich umyslow? Skusilo Cie cialo? a feeeee...
                    • pipoq Re: mowilem Ci juz, lec na calosc 29.01.05, 13:43
                      sorry, ja nie chcę z Nią mieć małych doktorków psychologii, chcę tylko ją bzyknąć. Ale rozumiem kierunek. Niestety jest bardzo inteligentna, ciągle czyta naukowe książki, chodzi do teatru i na koncerty. Na co mi taka żona?
                      • staromodna tylko raz? 29.01.05, 13:46
                        dziwne..chcesz ja jak to sam mowisz "bzyknac tylko raz"..ale po co tylko raz?
                        czegos tu nie rozumiem? Pewnie chodzi o zakald z kumplami?
                        Ech Ty Gnojku Jeden!
                        Napisze list do wszystkich uczelni z mlodymi doktorantkami, by zostaly
                        uprzedzone..brrr brrrr
                        • staromodna PROTEST 29.01.05, 13:49
                          Protestuje przeciwko naduzywaniu cudzych cial !
                          Wyrazam sprzeciw wobec tendencji do jednorazowej kopulacji!
                          Nie zgadzam sie na sport wyczynowy w dziedzinie ludzkiej Intymnosci!
                          Mlodemu czlowiekowi nakazuje oczekiwac na Milosc i nie kierowac sie Fizjologia
                          oraz Wyzyskiem Plciowym!
                          • sdfsfdsf Re: PROTEST 29.01.05, 13:50
                            dlaczego nie?
                            • sdfsfdsf Re: PROTEST 29.01.05, 13:51
                              skoro cialo to tylko i ach cialo
                              to jaka roznica jest co z nim zrobisz
                              jezeli wielka i nieskonczona to umysl?
                          • key.to.success sluchaj... 29.01.05, 13:57
                            Liga Kobiet poszukuje kogos na rzecznika prasowego.

                            moze sie tam zalapiesz.
                            • staromodna Re: sluchaj... 29.01.05, 14:00
                              Seriooo...myslisz...ze by mnie przyjeli???
                              Bardzo bardzo bym chciala..tak pomoc kobiecym cialom..no nie ulegac z byle
                              powodu...Stworze chyba Klub Bebniacych Ku Wolnosci
                              • key.to.success Ku czemu? 29.01.05, 14:02
                                hiba Ku Pamieci wiecznej cnoty?
                          • m.malone Re: PROTEST 29.01.05, 14:38
                            staromodna napisała:


                            > Wyrazam sprzeciw wobec tendencji do jednorazowej kopulacji!
                            > Nie zgadzam sie na sport wyczynowy w dziedzinie ludzkiej Intymnosci!


                            Jednorazowość to żaden wyczym.
                      • key.to.success to chcesz tego sukcesu, czy nie? 29.01.05, 13:52
                        Punkt wyjscia, jako student, masz marny. A kazda babe najlatwiej zlapac
                        na obietnice malzenstwa, nawet te inteligentna. Slowo "kocham" to za malo.

                        A po udanej konsumpcji, jakby panienka parla rzeczywiscie do slubu,
                        przeciez mozesz sie nagle "rozchorowac" na impotencje, nie?
                        • sweetnighter Re: to chcesz tego sukcesu, czy nie? 29.01.05, 14:21
                          key.to.success napisała:

                          > A kazda babe najlatwiej zlapac
                          > na obietnice malzenstwa, nawet te inteligentna. Slowo "kocham" to za malo.
                          >

                          no pięknie, ale ilu kobietom mozna wiarygodnie obiecywac małżeństwo? ale masz
                          rację, że tym kraju to "najłatwiejszy" sposób, niestety...
                          • m.malone Oj, wielu! 29.01.05, 14:27
                            Kilka lat temu prasa pisała o facecie, który miał VII sprawe rozwodową. Sędzina
                            zapytała go (co jest chamstwem zresztą), czemu tyle razy żeni sie, a potem
                            rozwodzi, na co usłyszała:"Onietnica małżeństwa, wysoki sądzie, powoduje, że
                            kobieta natychmiast sie oddaje":PPP
                            • key.to.success no, no... 29.01.05, 14:32
                              a swoja droga chamstwem jest tez obiecywanie malzenstwa w "niedobrej wierze",
                              chociaz w dobrych zamiarach...

                              Ale co tu lepszego temu biednemu studencikowi doradzic?
                              • m.malone Re: no, no... 29.01.05, 14:35
                                key.to.success napisała:

                                > a swoja droga chamstwem jest tez obiecywanie malzenstwa w "niedobrej wierze",
                                > chociaz w dobrych zamiarach...
                                >
                                Fakt, choć istnieja tu okoliczności łagodzace...

                                > Ale co tu lepszego temu biednemu studencikowi doradzic?

                                Nie wiem. Ale skoro pili razem kawę, to chyba juz powinien mieć z górki:)
                              • staromodna co doradzic lepszego zamiast malzenstwa? 29.01.05, 14:38
                                Doradzam studentowi zamiast kpin z malzenstwa:

                                - autoerotyzm
                                - dom publiczny
                                - wziecie sie do roboty zamiast dywagowania

                                A swoj droga..alez Wy jestescie Cyniczni...jestem prawdziwie poruszona Waszymi
                                technikami sklaniania kobiet do seskuuu..brr..brrr..bardzo brzydko!
                                • m.malone Re: co doradzic lepszego zamiast malzenstwa? 29.01.05, 14:40
                                  co doradzic lepszego zamiast malzenstwa?

                                  SEX
                                • key.to.success Re: co doradzic lepszego zamiast malzenstwa? 29.01.05, 14:40
                                  przynaje sie bez bicia, ze ma dusza jest, no jakby to powiedziec...
                                  nie za sliczna...

                                  ale za to dosc ladnie opakowana.

                                  chcialabys sie przekonac, ze nie klamie?
                                • sweetnighter Re: co doradzic lepszego zamiast malzenstwa? 29.01.05, 14:42
                                  wraz z wyginieciem ostatniej staromodnej zniknie i potrzeba stosowania tych
                                  technik, co miejmy nadzieje nastapi jak najrychlej! bo sa one nie tylko
                                  cyniczne, ale niezbyt cost-effective, wymagaja nieproporcjonalnych nakladow
                                  czasu i energii
                                • staromodna smierc staromodnej 29.01.05, 14:55
                                  Kiedy rzeczywistosc wypelni sie Sztucznymi Kobietami o pieknych atrybutach
                                  zewnetrznych (pelnoustych, pelno piersiastych, pelno posladkowych...)Kiedy
                                  kobiety z owych waszych wyobrazen autoerotycznych, zapelnia swiat
                                  bezwartosciowoscia Swych Otworow...wowczas nastapi kres ludzkosci, kres sztuki,
                                  kres Kreskowek...
                                  I nie powstana juz dziela, ktorych natchnieniem byla nidostepnosc Staromodnej!
                                  Drzacy studencina nie skleci milosnego wiersza...Rycerz na bialym koniu nie
                                  uratuje ksiezniczki uwiezionej u Zlego Czarownika...ech..I coz Wam zostanie?
                                  Fizycznie nie jestescie gotowi do takiej rewolucji...A kobiety owszem owszem..
                                  • key.to.success czyzby? - nie jestesmy gotowi? 29.01.05, 15:02
                                    ja tam twierdze, ze wszystko co piekne zostalo juz ulozone, napisane
                                    i skomponowane.

                                    A teraz wystarczy tylko czerpac z tego pelnymi garsciami...
                                    • staromodna Re: czyzby? - nie jestesmy gotowi? 29.01.05, 15:05
                                      Wszystko zostalo juz powiedziane..ech...Wszystko, co piekne powstalo?
                                      Czerpac grasciami?
                                      Sama juz nie wiem..a zycie ucieka...
                                      • key.to.success no widzisz, staromodna... 29.01.05, 15:13
                                        zawsze czulem, ze beda jeszcze z Ciebie ludzie...
                                        to, znaczy... chcialem powiedziec... spelniona kobieta...

                                        to jak z tym przyszlym weekendem?
                                        mowilem Ci juz, ze zona wyjezdza i mam caly wolny...
                                        • staromodna Re: no widzisz, staromodna... 29.01.05, 15:20
                                          zastanawiam sie tylko: w jakim celu Ty mnie do siebie zapraszasz?
                                          • staromodna Re: no widzisz, staromodna... 29.01.05, 15:23
                                            a zona to tez tak zycie garsciami chwyta? stad ten wyjazd?
                                            • key.to.success Re: no widzisz, staromodna... 29.01.05, 15:44
                                              Nic o tym nie wiem.
                                              Pod sukienke nie mam zwyczaju zagladac, jezeli dziewczyna wyraznie
                                              o to nie poprosi. - Taki kulturalny jestem.
                                          • key.to.success zeby Ci blizej wyjasnic, piekna, ze Twe imie 29.01.05, 15:41
                                            "Staromodna" jest dosc staromodne i koniecznie musisz je zmienic...
                                            przynies tylko ze soba te nalewke wisniowa.

                                            pa - musze odplynac w niebyt wirtualny, czyli w real.
                                  • sweetnighter Re: smierc staromodnej 29.01.05, 15:23
                                    hej staromodna, nie daj się zwieść apokaliptycznym wizjom serwowanym przez
                                    szafarzy status quo!

                                    tutaj chodzi o prawdziwe wyzwolenie Erosa, o przywrócenie mu naleznego miejsca!
                                    o rozbcie tego choregu układu, w którym jego przejawianie sie jest wypaczone,
                                    ścisle skanalizowane z jednej strony w sferze "miłości" ("małżeńskiej"
                                    najlepiej), a z drugiej w sferze uprzedmiotowionych i utowarowionych,
                                    bezosobowych stosunków!

                                    CO MASZ DO STRACENIA OPRÓCZ SWYCH KAJDAN?
                                    • staromodna Eros Wyzwalany 29.01.05, 15:31
                                      Tak..hmmm...sweetnighter...Twoj a argumentacja do mnie trafila. rzeczywiscie
                                      zaakcentowales dwie skrajnosci w postrzeganiu relacji seksualnych czy
                                      intymnych...Bozeee, taka zabawa slowem, a to dla mnie spore odkrycie...Zburzono
                                      mi dosc sztywne postrzeganie rzeczywistosci (na razie tylko w sferze
                                      Erosa)...Zatem jest gdzies srodek tego wszystkiego..sa zwyczajni ludzie, ktorzy
                                      nie ulegaja indoktrynacji? Nie maja poczucia winy jak zdradza kogos z kim sa
                                      (np.mieszkaja). Ale z drugiej strony...no nie chcemy byc zdradzani..zatem...A
                                      czemu nie chcemy? Ccemy wladac cialem drugiego czlowieka?

                                      Co ja mam do stracenia? Wlasciwie nic, a moze wszystko. Wszystko oznacza zmiany
                                      w mysleniu i czynieniu, a to nie dosc ze wysilek to i boli..au au
    • r.richelieu Re: Piękna doktorantka 29.01.05, 14:53
      Och jak on ściska w dłoni swój zeszyt poplamiony potem z palców!!! Stoję i
      usiłuję zebrać swe rozpierzchnięte myśli na jakże ważnych zagadnieniach moralno-
      etycznych, ale słyszę tylko walenie jego serca, kiedy przechadzam się po sali...
      A kiedy przychodzę w tym swoim obcisłych sweterku... staram się wtedy na
      wszelki wypadek nie myśleć, że on buja pośród falujących bieszczadzkich łąk
      pachnących kweciem, powstrzymując się co i rusz przed tym i owym.
      I wracam do domu - jedyne co mi zostaje po tym misterium niewypowiedzianej
      chęci to jego kolokwium, którego nie jestem w stanie rozszyfrować..
      Niech mu ktoś pomoże, bo będzie cierpiał wydając stówę za każdy punkt
      niezaliczonego przedmiotu. Bo nie mam śmiałości dwójki wlepić będąc łasa na
      komplementy
      • pipoq Re: Piękna doktorantka 29.01.05, 15:12
        Juhuuuuu:):):)
        Przepiękne, cudowne, ponadczasowe:) Jestem od dzisiaj Twoim fanem Kardynale.
        • r.richelieu Re: Piękna doktorantka 29.01.05, 15:33
          tkwij przy sweterku i bieszczadzkich połoninach, a nuż pogoda pozwoli Ci się
          rozłożyć na nich
      • staromodna Re: Piękna doktorantka 29.01.05, 15:13
        Prawdziwa!
        Zjawila sie!
        Moze to ja student kocha..ech co za historia...
        Spotkali sie na tym forum.
        Coz ona teraz postanowi?
        • r.richelieu Re: Piękna doktorantka 29.01.05, 15:30
          Mimo obiekcji moralnych... Zrealizuję prosty patent: udam, że jestem
          zaintersowana zagadnieniami bieszczadzko-kwiecistymi, ktore go zajmuja. Zadam
          pytania.
          Porozmawiamy. Poproszę o dluzsze spotkanie w celu wykaśnienia wątpliwości..i
          gdy będzie się już wił jak piskorz...to juz prawie go mamy...Prawie? Bo jesli
          jest obcykany i zorientuje sie w pore ,ze chodzilo o wszystko tylko nie o
          przepytywanie ustne ..ech...Co wtedy?

          Przerazają mnie Studenci, którzy usiłują uwiesc osobe powolana przez nauke? jak
          to? Ja przecież stronie..od waszych ostro zakonczonych czesci ciala i
          substancji zagrazajacych mojej integralnosci cielesnej..brr brrr..Jestem Czysta
          i Madra. Gdybym kiedykolwiek wywolala w mezczyznie widoczna erekcje, bylabym
          przerazona...upadkiem czlowieczenstwa..dominacja fizjologii...brrrrr

          Moim zdaniem taki student jak On..winien poddac sie kuracji odssysania
          hormonow..Najnowsze badania donosza ze mozna zrobic to wraz z odsysaniem
          tluszczu z ud...Polecam...brrrrr



          • staromodna chichot radosny 29.01.05, 15:35
            Ubawilam sie do lez...z tego logicznego zestawienia roznych
            wypowiedzi..ech...widac mamy do czynienia ze sprytnym programem komputerowym...
            • r.richelieu Re: chichot radosny 29.01.05, 15:41
              co za radość i z mojej strony, kiedy panom produkują się hormony pożądania, a
              paniom hormony szczęścia

              Wielofunkcyjny katalizator jestem
              • staromodna wielofunkcyjny katalizator werbalny 29.01.05, 15:45
                no tak...katalizator...i to jednak zywy...
                A gdybys zechciala wypowiedziec sie na temat Erosa?
                Czy warto go wyzwolic? Bo koledzy mnie przekonywali...namawial jeden na
                schadzke..
                czy Eros rzeczywiscie uwiklany zostal w walke o dusze ludzka a nawet zycie
                posmiertne?
                Jak to jest z Twoim Erosem?
                • sdfsfdsf Re: wielofunkcyjny katalizator werbalny 29.01.05, 15:48
                  czy rozowy ptak twojej inteligencji przybyl do portu?
                  i co tam spotkal
                  stado pingwinow w kolejce do ryb
                  • staromodna Re: wielofunkcyjny katalizator werbalny 29.01.05, 15:51
                    odpowiem tak nieadekwatnie..poniewaz nie zrozumialam pytania...ale o Pingwinach
                    cos zagaje...na filmie Zycie jest cudem ..taki maly zolnierz dowodzi, ze
                    Pingwiny wspaniale nadaja sie do igraszek seksualnych, gdyz nie skrzecza
                    podobnie jak kury czy owieczki...Wy mezczzni..brrrrr
                • r.richelieu Re: wielofunkcyjny katalizator werbalny 29.01.05, 15:52
                  jak to wyzwalać Erosa? dać mu po łbie lub w łeb połaskotać aby się wyzwolił?
                  Iiii tam, Eros sam wie

                  i sęk w tym, że mój Eros jest dialbelnie piękny, czy anielsko, jak kto woli
                  a Twój oklejony taśmą klejącą śmierdzący cap. Weź Ty swojego Erosa do wanny, do
                  kosmetyczki, fryzjera, manikiu, pedikiu. Ubierz go i wypachnij, a dopiero potem
                  odklej mu tą taśmę klejącą z gęby żeby zaczął głowę podnosić.
                  • staromodna Re: wielofunkcyjny katalizator werbalny 29.01.05, 15:58
                    ech coz za katalizator...obrazowy lub obrazoborczy..w zyciu pazurom nie nadam
                    ksztaltu kuszenia a owlosienia sie nie pozbede..nie wydepiluje..nie odknebluje
                    lba Erosa..za cene okaleczenia gestwiny mych najpiekniejszych
                    miejsc..paznokcie? ech nie narusze ich boskiej konstrukcji..to ja..ja juz
                    wole...no naprawde..jesli ja mam tak sie na rzecz Erosa poswiecac..to
                    serdecznie dziekuje za takie rady koleznki..brrrr
                    • r.richelieu Re: wielofunkcyjny katalizator werbalny 29.01.05, 16:05
                      to nie siebie masz prowadzać po fryzjerach i łaźniach, a Erosa właśnie, który
                      siedzi w Twojej głowie nie dupce. Siedzi więc taki odrażający, więc nie
                      dziwota, że prześcieradło zawsze będzie ohydnie mokre i lepkie, na utrapienie
                      praczek i pralek
                      • staromodna Erosa? 29.01.05, 16:12
                        Mam Erosa wykapac i zaprowadzic do fryzjera? Ale jak to? czy on jest materialny?

                        Ale jak to on siedzi w mojej glowie prosze pani? Jak to?

                        Ja go zupelnie nie umiem sobie wyobrazic...

                        Ja nie mam lepkiego przescieradla...o nie..pomylila Pani moja plec...brr ..brrr
                        • r.richelieu Re: Erosa? 29.01.05, 16:40
                          bosz, chłopię o piersiach niby bieszczadzkie wzgórza, a Ty nie wiesz co to Eros
                          Twoja seksualność i Twój obraz meścizny, który jest niczym innym jak powodem do
                          brrr. Owszem brr, czyli drżenie ma być, ale ciut inne.

                          idem, bo zaczynam opowiadać, że Ziemia jest okrągła
          • sdfsfdsf Re: Piękna doktorantka 29.01.05, 15:42
            jestem czysta i madra
            hehehe
            naprawde dawno sie tak nie bawilem
            dzieki
            • staromodna Re: Piękna doktorantka 29.01.05, 15:47
              oj wesolutko bylo oj byloooo....Tylko z tej calej gadki moj Eros sie
              rozpromieniil i skrzydelka szykuje do wylotuuu na Arabow do Egiptuuuuu....
              • sdfsfdsf Re: Piękna doktorantka 29.01.05, 16:06
                umiejetnosc podpuszczania jest w cenie nowadays
                • r.richelieu Re: Piękna doktorantka 29.01.05, 16:51
                  a popuszczania?
    • staromodna ten watek bedzie mial ciekawe rozwiazanie 29.01.05, 16:33
      Byc moze zdarzy sie tak, ze student bedzie spelniony?
      Byc moze ich losy jeszcze sie zejda?
      Ech kto wie
    • staromodna Studencie czys pokrzepiony? 30.01.05, 10:22
      Mam do Ciebie pytanie studencie zakochany?
      Jak sie spalo?
      Czy forum dalo upust Twoim zalom, tesknotom, nadziejom?
    • mija10 Re: Piękna doktorantka 30.01.05, 14:33
      Zapewniam, że doktorantka, jak i "gotowy" doktor, to człowiek taki sam jak inni,
      tylko w trudniejszej sytuacji. Nawet jeśli wykonasz jakieś ruchy i będzie
      zainteresowana to niebezpieczeństwo, że jest to żart, lub, że "tylko się jej
      wydaje" jest na tyle silne, aby rezygnować nawet nie zaczynając. Ale cóż, do
      odważnych świat należy próbuj jeśli to zajęcia z filozofii możesz się wykazać
      tu gra znaczeniami daje duże pole do popisu. Tylko to musi mieć poziom, inaczej
      potraktuje to jak atak. Powodzenia i życzę koncentracji na zajęciach
      • selma8 Re: Piękna doktorantka 31.01.05, 01:39
        mija10 napisała
        Zapewniam, że doktorantka, jak i "gotowy" doktor, to człowiek taki sam jak inni,
        tylko w trudniejszej sytuacji. Nawet jeśli wykonasz jakieś ruchy i będzie
        zainteresowana to niebezpieczeństwo, że jest to żart, lub, że "tylko się jej
        wydaje" jest na tyle silne, aby rezygnować nawet nie zaczynając. Ale cóż, do
        odważnych świat należy próbuj jeśli to zajęcia z filozofii możesz się wykazać
        tu gra znaczeniami daje duże pole do popisu. Tylko to musi mieć poziom, inaczej
        potraktuje to jak atak. Powodzenia i życzę koncentracji na zajęciach

        No fajnie,napisane z punktu widzenia "kadry wyższej".
        Ostatnio rozmawiałam z profesorem o romansach jego kolegów ze studentkami,
        między innymi taki jeden z UJ, dosyć znany prof>ostatnio poślubił swoją
        studentkę.
        Ja rzekłam ze swojego punktu widzenia, że to b.rozwojowe dla tej studentki, ale
        z drugiej strony nie zna dnia i godziny gdy prof. ulegnie wdziękom następnej,
        jak taki wrażliwy na powaby kobiece.
        Na to profesor odpowiedział ze swego punktu widzenia,że na pewno nie ulegnie,
        ale ta studentka znajdzie sobie za pare lat młodszego.
        Jaki z tego morał?
        PUNKT WIDZENIA ZALEŻY OD PUNKTU...

        • mija10 Re: Piękna doktorantka 31.01.05, 12:36
          Myślę, że zakochany student, jeśli rzeczywiście uległ atrakcyjności doktorantki
          ma dylemat trochę innego rodzaju niż mogą mieć Ci, o których pisałaś. Zakładam,
          że jeśli Ona jest doktorantką to róznica wieku między nimi jest nieznaczna, a to
          zapewnia relacje rówieśnicze, które przecież, jeśli się zrealizują, nie muszą
          mieć kontekstu o którym pisałaś.
          Poydrawiam
Inne wątki na temat:
Pełna wersja