biorę leki antydepresyjne, ale co dalej?

31.01.05, 10:42
Z powodu różnych dramatycznych i tragicznych zdarzeń w moim życiu popadłam w
straszny stan psychiczny, rodzina nakłoniła mnie do skorzystania z pomocy
psychiatry, podejrzewając depresję. Psychiatra zalecił leki antydepresyjne,
po których bardzo szybko (po niecałych 2 tygodniach) moje samopoczucie bardzo
się poprawiło, a problemy, które do tej pory zabijały mnie każdego dnia i
każdej godziny, uniemożliwiając normalne funkcjonowanie, jakoś zbladły, stały
się niemal obojętne, a w każdym razie możliwe do pokonania, do pogodzenia się
z nimi. Ale oczywiście nadal jestem w trudnej sytuacji życiowej i zapewne
jeszcze wiele przede mną stresu, bólu i niepewności. Czy to jest właściwy
sposób stawiać temu czoło przy pomocy antydepresantów? Czy to że teraz daję
sobie radę to wyłącznie efekt farmakologiczny? Jak będę funkcjonować po
odstawieniu leków? Dodam, że psychiatra nie stwierdził u mnie "depresji
endogennej", a jedynie chwilowe załamanie nerwowe pod wpływem stresu. Spytał
mnie ostatnio jak sądzę, na ile moje dobre samopoczucie wynika ze wsparcia
lekami, a na ile z "wzięcia się w garść", a ja naprawdę nie wiem i obawiam
się, że bez leków znów stałabym się roztrzęsioną kupką nieszczęścia,
niezdolną do niczego oprócz siedzenia na kanapie i wpatrywania się w okno. I
płaczu.
    • mrgmyrek Re: biorę leki antydepresyjne, ale co dalej? 31.01.05, 11:10
      Nie wpadaj w panike.........kazdy ma złe dni. Jesli farmakologia Ci pomaga to
      zostan narazie przy tym /oczywiscie pod okiem lekarza/. Pomyśl o tych ktorym
      zycie płata naprawde niezłe koszmary /nie twierdze bron boze ze masz sielanke,
      przeciez Cie nie znam nawet/. Ostatnio rozmyslałem nad sytuacją milionów ludzi
      po trzęsieniu i tsunami, ....... cały swiat im sie nagle skonczył!
      W tym swietle moje problemy jakoś zdają sie smieszne.
      Jak chcesz pogadac to odpisz .Pozdrawiam
    • kvinna Jeśli lekarz uzna, 31.01.05, 11:22
      że "wzięłaś się w garść", stopniowo będzie zmniejszał Ci dawkę. Może być to
      cokolwiek nieprzyjemne (ból głowy np.), ale do wytrzymania.
      • bartoo Re: Jeśli lekarz uzna, 31.01.05, 15:07
        Gdzieś między wierszami odbieram, że nie ma mowy o szybkim rozwiązaniu problemu
        (problemów), które tak Cię zdołowały.
        A to, wg mnie, jest klucz to poprawy samopoczucia.
        Trzymaj się ciepło!

        PS. Znajdź kogoś do wyżalenia się. To pomaga. Nie oczekuj od tej osoby wiele
        ale powinno w jakimś sensie pomóc. W razie czego wal na priv.
    • mija10 Re: biorę leki antydepresyjne, ale co dalej? 31.01.05, 15:44
      Nie funduj sobie kolejnego stresu pt. "czy dam radę bez leków?!" Z pewnością,
      kiedy lekarz uzna, że można spróbować je odstawić, weźmie pod uwagę Twój stan, a
      pamiętaj, że jako specjalista (wierzę, że przejmujący się swoją pracą) potrafi
      spojrzeć na Ciebie inaczej, niż sama to robisz. Po drugie te leki powinny chyba
      działać w ten sposób, że nie "zastępują" Ciebie, a jedynie pomagają nabrać do
      pewnych spraw nieodzownego dystansu. Chodzi mi o to, żebyś nie straciła wiary we
      własną siłę i odwagę w pokonywaniu trudności, a terapię potraktowała jedynie
      jako istotny element w odzyskiwaniu tej siły. Przecież to, że zdecydowałaś się
      pójść do lekarza już świadczy o Twojej determinacji w walce o siebie.
      Pozdrawiam.
    • kur-w-mor-pier Re: biorę leki antydepresyjne, ale co dalej? 31.01.05, 16:44
      chrzanicie, chyba tylko z nadmiaru czasu ... nie macie zadnej rady, to lepiej
      milczcie ... oczywistym jest ze "leki a apteki" nie ulecza autorki tego postu.
      jest zwyczajnie na haju po ich zazywaniu. sa tylko dwa mozliwe scenariusze jej
      wykscia z dola po odstawieniu lekow ... albo sytuacja radykalnie sie zmieni
      w jej otoczeniu (na co liczyc chyba nie mozna) albo autorka wezmie sie za jakies
      alternatywne metody budowania siebie od nowa ... tu polecalbym joge, qigong,
      medytacje czy inne rzeczy tego typu. jesli tego nie zrobi, bedzie powracac do
      tego lekarza, rujnowac swoj organizm i do niczego nie dojdzie.
      Imagine.
      • mrgmyrek Re: biorę leki antydepresyjne, ale co dalej? 01.02.05, 09:20
        A jąką rade Ty dałes?
        Gdy by autorka miała na tyle sił zeby sama sobie poradzic z problemem, na pewno
        nie udała by sie do lekarza......pomyśl. Oczywiscie ze najlepiej byłoby gdyby
        kazdy kto ma duzy problem mogł poradzic sobie sam, ale tak nie jest.
        Pogratulowac mojemu przedmowcy udanego i spokojnego zywota!.... i jak nie masz
        rady to nie pisz z nadmiaru czasu.
      • kvinna Abstrahując od sytuacji opisanej. 01.02.05, 10:07
        Osobie ze schizofrenią zalecisz spa i głębokie oddychanie?
        Ktoś tu jest świrem.
    • paco_lopez Re: biorę leki antydepresyjne, ale co dalej? 01.02.05, 10:14
      Kupko nieszczęścia
      Bądź szczęśliwa
      • kvinna Paco? 01.02.05, 10:20
        Jeszcze jeden wers i ładne haiku będzie. Serio.
        Myśl, bo chcę sobie przepisać i mieć na ścianie (autora dopiszę).
        • hsirk Re: Paco? 01.02.05, 10:23
          Kupko nieszczęścia
          Bądź szczęśliwa
          Seroxatu tchnieniem
          • kvinna :-) 01.02.05, 10:38
            Tak się nazywa ten lek?
            A nie Seronil?
            Nieważne.

            W poradni na ścianie rys. Mleczki:

            Siedzi sobie wróżka, trzyma kulę i wieszczy -

            Weźmie pani lek X i spotka pani fantastycznego faceta.

            p.s. To już wolę kiczowate "tchnieniem wiosny" ;-)
          • alcoola Re: Paco? 01.02.05, 10:57
            Akurat w moim przypadku - coaxilu.
            Ale i tak ładne ;-)
    • trzydziestoletnia Re: biorę leki antydepresyjne, ale co dalej? 01.02.05, 13:56
      alcoola napisała:

      > (..)oczywiście nadal jestem w trudnej sytuacji życiowej i zapewne
      > jeszcze wiele przede mną stresu, bólu i niepewności. Czy to jest właściwy
      > sposób stawiać temu czoło przy pomocy antydepresantów? (..)

      Wszystko zalezy od tego, czy ten zly stan jest sposodowany czyms, co tak czy
      siak minie i co musisz jakos przetrwac (chodzi o czynniki zewnetrzne), czy tez
      raczej sprawę trzeba porzadnie przerwacowac, dobrze przezyc, przeplakac i
      zakonczyc (np rozstanie, zaloba po kims itd).
      Leki czesto lagodza bol, ktory JEST POTRZEBNY. Nie ma sensu lagodzic bolu po
      stracie kogos, albo lagodzic cierpienie, ktore moze nam pokazac jak to w czym
      zyjemy jest dla nas niekorzystne - a w efekcie pozwoli zmienic cos, w czym
      moglibysmy tkwic latami, z dyskomfortem zagluszonym antydepresantem.
      Ale sa sytuacje kiedy wiesz, ze bez tego nie dasz rady, ze nie przeprowadzisz
      np zmiany bez zlagodzenia bolu. Pomysl jaka jest Twoja sytuacja - czy cos, co
      jest trudne samo minie, czy Ty musisz to zmienic lub przezyc.
      • kvinna Mam jedno pytanie: 01.02.05, 14:13
        Czy można łagodzić nie-do-wytrzymania ból po stracie kogoś (odejście, śmierć)?
        Czy lepiej jest umrzeć? (bo ten ból może doprowadzić do śmierci samobójczej)

        Leki są na ten pierwszy czas. Potem przecież i tak trzeba zająć się problemem...
        IMO.
        • trzydziestoletnia Re: Mam jedno pytanie: 02.02.05, 13:01
          kvinna napisała:

          > Czy można łagodzić nie-do-wytrzymania ból po stracie kogoś (odejście, śmierć)?
          > Czy lepiej jest umrzeć? (bo ten ból może doprowadzić do śmierci samobójczej)

          W temacie zycia emocjonalnego rzadko cos jest czarne lub biale.. Jesli to jest
          autentycznie nie do wytrzymania, to lagodzenie nie jest kwestią wyboru, ale
          koniecznosci.
      • alcoola Re: biorę leki antydepresyjne, ale co dalej? 01.02.05, 15:12
        >>>Nie ma sensu lagodzic cierpienie, ktore moze nam pokazac jak to w czym
        > zyjemy jest dla nas niekorzystne - a w efekcie pozwoli zmienic cos, w czym
        > moglibysmy tkwic latami, z dyskomfortem zagluszonym antydepresantem.

        Dzięki za mądre słowa, trzydziestoletnia. Mam wrażenie, że trafiłaś nimi w
        sedno moich obaw przed używaniem leków antydepresyjnych....
        Mimo to chyba jednak jeszcze nie jestem gotowa na ich odstawienie :-((

        Pozdrawiam,
        alcoola
    • leksheygyatso Re: biorę leki antydepresyjne, ale co dalej? 01.02.05, 15:16
      witam,
      bardzo mnie cieszy Pani śiadectwo bo nie raz i nie dwa na tym forum pisalem i
      radziłem,ze depresja to obecnie już prawie grypa i dobre leki bardzo bardzo
      szybko przynoszą ulge i pomagają "normalnie zyć"
      ale BARDZO WAŻNE o czym zapominaja psychatrzy - wraz z lekami antydepresyjnymi
      należy bezwględnie zacząc prace z psycholgiem - psychoterapeutą nad przyczynami
      depresji gdyż leki nie leczą przyczyny -istoty depreasji a tylko objawy.
      Bardzo często u genezy depresji jest masa
      niewyrazonych,nieprzezytych,"ni eprzepracowanych" ukrytych emocji-
      żalu,strachu,lęku itp.
      Bez zajęcia sie tymi emocjami,przyjerzeniem sie dokładnym Pani życiu motywom,
      relacjom z innymi, zastanowienia co w Pani życiu nie wychodzi,jest nie tak nie
      daje satysfkacji- nic nie ulegnie zmiane.
      Tak naprawde objawy depresji nie jest problemem gdyz paradoksalnie
      depresja "broni" Panią przed negatywnymi doświadczeniami uczuc i konforntacji
      z "zagrażającymi" doświadczeniami.
      Same leki nic nie załatwią.Musi pani z czasem sama zacząc radzic sobie z
      emocjami na własny koszt i odpowiedzialność.
      Jak bardzo mądze pani zauważyła kiedys trzeba je odstawić.
      Po drugie bardzo zalecam przestrzeganie zapisanych dawek i stała konsultacje w
      tym temacie z psychiatrą.
      Koniecznie prosze poszukać tam gdzie Pani mieszka dobrego psychologa.
      Zyczę dużo zdrowia
      OM MANI PADME HUNG HRI
      lekshey
      • kvinna A to ostatnie to mantra, tak? 01.02.05, 15:21

        - Ciekawska.

        Ja znałam w wyd. Om mani padme hum.

        Co to właściwie znaczy?
        • leksheygyatso Re: A to ostatnie to mantra, tak? 01.02.05, 15:56
          Mantra ta uosabia moc i współczucie wszystkich Buddhów i Bodhisatwów
          i tłumaczy się ją jako "Miłujące spojrzenie"
          wymawia sie ją om mani peme hung.
          Jakikolwiek kontakt z mantrą OM MANI PEME HUNG: słyszenie jej, widzenie,
          recytowanie, myślenie o niej, dotykanie (np. dotykanie rytych liter) przynosi
          nam wielkie błogosławieństwo i udziela dobrodziejstw. Pochodzi to z
          wewnętrznej mocy tej mantry. Nawet gdy zwierzę słyszy jej dźwięk, ma to
          wyzwalający wpływ na jego świadomość, która zostanie wyzwolona z niższych
          stanów , odrodzi się w świecie ludzkim i będzie mieć kontakt z naukami
          Dharmy. Będzie mogła rozwijać się aż do Wyzwolenia. Pewnego dnia Budda
          powiedział: "Można by zebrać wszystkie ziarenka piasku leżącego we wszystkich
          oceanach i rzekach świata (Budda mógłby je policzyć), ale nie można pojąć
          pożytku płynącego z jednej recytacji tej mantry." k.rinpoche

          pozdrawiam
          lekshey
          • kvinna Prawdą jest to, 01.02.05, 16:04
            w co wierzymy.
            Pozdrawiam.
            I dzięki za obszerne tłumaczenie.
    • hubkulik Re: biorę leki antydepresyjne, ale co dalej? 02.02.05, 07:17
      Moja rada:
      Powolutku, na spokojnie rozwiaz swe problemy.

      Pozdrawiam Hubert
      • hsirk Re: biorę leki antydepresyjne, ale co dalej? 02.02.05, 09:32
        hubert,

        powtarzam i powtarzam

        nie dawaj innym rad, ktorych sam nie umiesz w zycie wprowadzic
        • hubkulik Re: biorę leki antydepresyjne, ale co dalej? 02.02.05, 09:37
          > hubert,
          >
          > powtarzam i powtarzam
          >
          > nie dawaj innym rad, ktorych sam nie umiesz w zycie wprowadzic


          Krish.
          Po pierwsze: co ma piernik do wiatraka?
          A po drugie: jak rada jest cenna, to jakie to ma znaczenie?

          Pozdrawiam Hubert
          • hsirk Re: biorę leki antydepresyjne, ale co dalej? 02.02.05, 09:44
            no wlasnie mowie, ze taka rada NIE MA ZADNEJ WARTOSCI, nie jest cenna.
            ubzdurales sobie, ze dajesz cenne rady, gdy tymczasem chrzanisz komunaly,
            ktorych sam nawet nie umiesz wprowadzic w zycie. ta grupowa terapia najwyrazniej
            Ci zaszkodzila, jezeli tego nie widzisz
            • hubkulik Re: biorę leki antydepresyjne, ale co dalej? 02.02.05, 09:53
              Nie jest tak zle.

              Pozdrawiam Hubert
Inne wątki na temat:
Pełna wersja