problem z matką

04.02.05, 17:17
Moja matka.

Mieszka naprzeciwko mojej siostry. Jest już starszą kobietą. Trzyma się
świetnie, ale jest tak skupiona na sobie i ciągle chce być w centrum
zainteresowania wszystkich dookoła, że wychodzi na to, ze jest niedołężną
staruszką wymagającą stałej opieki…

Od 2 lat jest wdową. Ma swoje 2-pokojowe mieszkanie. Siostra ma 3-pokojowe,
męża i dwoje dzieci, chłopca (liceum) i dziewczynkę(gimnazjum). Mama oprócz
emerytury (1000 zł po ojcu) ma jeszcze comiesięczny dochód z wynajmu
mieszkania mojej siostry, która mieszka za granicą. Również 1000 zł. Co razem
daje 2 tys/mies. Nie jest chora, nie potrzebuje leków, czynsz płaci śmiesznie
niski, nie wydaje kasy na ciuchy, kosmetyki, kino, teatr, ksiązki. Od dwóch
lat mieszka u mojej siostry. Rozumiecie? Ma swoje mieszkanie naprzeciwko,
które stoi puste, a mieszka jako 5 osoba w ciasnym 3-pokojowym mieszkaniu u
mojej siostry. Żeby skutecznie zamknąć buźkę zięciowi, płaci mojej siostrze
co miesiąc 1000 zł za to, aby mogła z nimi mieszkać. Oprócz tego kupuje im
dużo jedzenia. Wiem, to nie mój problem bezpośrednio, jednak pośrednio –
owszem. Nie mogę patrzeć na to, jak się ze sobą męczą. Nie ma konfliktów
wprost, ale widzę, ze np. duże dzieci muszą gnieździć się w jednym pokoju,
nie mają intymności, bo matka moja z nimi mieszka w trzecim pokoju! Mojemu
szwagrowi (nie jest on ojcem dzieci) jest to bardzo na rękę, gdyż to on
kasuje te 1000 zł co miesiąc. Wg mnie to patologia. Poza tym moja matka kocha
moją siostrę nad życie, wszystko jej oddaje, kupuje, dba o nią. Kłamie, że
nie płaci jej za mieszkanie u niej. Na moje pytanie, ze gdyby nie płaciła, to
jednego dnia by u nich nie mogła mieszkać, bo zięć wyrzuciłby ją do siebie,
tak ją kocha, a moja siostra nie miałaby tam nic do gadania, odpowiada
śmiechem. Bez przerwy ma do mnie pretensje, też – nie wprost, że nie pomagam
siostrze finansowo. A kto mnie pomaga??? Pomagał??? Był taki czas, że co
miesiąc wysyłałam matce 300 zł. Wiecie, jak mi odwdzięczyła się? Po paru
miesiącach powiedziała: „a co to jest 300 zł”. Natychmiast przestałam jej
cokolwiek wysyłać.

Odpowiedzcie mi na pytanie, czy to jest normalne, że moja matka mieszka z
moją siostrą, a ta godzi się na to, kosztem dzieci, bo ma z tego 1000 zł
miesięcznie?


    • lady_sarifa Re: problem z matką 04.02.05, 18:03
      Naprawdę nikt z Was nie chce tego skomentować?Zależy mi na opinii osób
      postronnych!
      • imagiro Re: problem z matką 04.02.05, 18:31
        Lady, wez ty zerwij stosunki z tym padolem ludzkim ... przeciez to maligna
        jakiej u mnie w rezerwacie nie uswiadczysz ... mozesz wyjechac gdzies ?
        • lady_sarifa Re: problem z matką 04.02.05, 18:36
          Nie rozumiem Twojej złośliwości. Dlatego m. in. opisałam moje problemy, aby
          ludzie z zewnątzr ocenili, czy mam rację, czy też nie...
          • imagiro Re: problem z matką 04.02.05, 18:41
            to nie byla zadna zlosliwosc, przynajmniej takiej intencji nie bylo.
            a odpowiedz ci dalem ... powtarzam innym slowy : masz racje.
            • lady_sarifa Re: problem z matką 05.02.05, 10:31
              Przepraszam Cię Imagiro, sądziłam, że sobie kpisz. O jakim rezerwacie mówisz?
    • marybellows Re: problem z matką 04.02.05, 18:52
      A ty to nie masz swojego życia?...
      To ich sprawa, ich układ, wszyscy są dorośli.
      Czemu ciagle prowadzisz buchalterie swojej rodziny, zamiast zająć się sobą i
      własnym życiem?
      • lady_sarifa Re: problem z matką 05.02.05, 10:31
        Chcę sobie ułożyć życie, mieć męża, dzieci, tymczasem czuję, że w związku z
        tym, iż na obecnym etapie jestem singlem, powinnam pomagać siostrze, bo tam są
        dzieci, a u mnie nie ma.

    • witch-witch Re: problem z matką 04.02.05, 19:02
      czytalam twoj watek o siostrze a teraz o matce. PO PROSTU DOM WARIATOW!!! Taka
      jest moja opinia. Zadnych zasad moralnych, jak mozna powiedziec do siostry daj
      mi na to czy na tamto? Jak mozna wyludzac pieniadze od ciebie i nawet ich nie
      zwracac. Musisz byc bardzo pewna siebie i stawiac na swoim. Zerwij kontakt z
      taka materialistyczna rodzina, po co ci to chamstwo!!!
      • lady_sarifa Re: problem z matką 05.02.05, 10:32
        Boże, nie wyobrażam sobie zrywania z nimi kontaktu! Kocham ich bardzo, ale
        jednocześnie rani mnie i oburza ich zachowanie. Dodam jeszcze, że moja matka
        przewodzi wszystkiemu. Jest egoistką, materialistką i intrygantką. Ma z moją
        siostrą sprawy, o których ja i moja i moja druga siostra nie wiemy, z kolei
        moja siostra a zagranicy ma z nimi swoje sprawy, do których ja nie jestem
        dopuszczana. Kiedyś matka kupiła mi, aby odwdzięczyć się za gościnę,
        sokowirówkę, i wiecie co powiedziała? Żebyś tylko nikomu nie mówiła! Mojej
        siostrze od dzieci – ale to już mój wniosek: bo będzie zazdrosna, że to ona jej
        nie dostała, a tej z zagranicy, bo zabierze matce dochód z wynajmu jej
        mieszkania, gdyz pieniądze z wynajmu przeznacza na sprzęt agd dla mnie, zamiast
        na siebie!

    • illona Re: problem z matką 04.02.05, 19:05
      Zapytaj siebie:
      dlaczego problem Twojej siostry i jej dzieci, tak bardzo Ci ciąży?
      Mama jest zadowolona, szwagier chyba też...
      a Ty zamartwiasz się faktem, że dzieci siostry muszą się gnieżdzić w jednym
      pokoju...
      Oczywiście patrząc na to z boku trudno nie uznać, że to nie jest normalne,
      ale...
      A może Twoja mama nie potrafi być sama, mieszkać sama (rozumiem ją)...
      A może Ty ciągle rywalizujesz z siostrą o miłość mamy (podświadomie).
      Te Twoje 300 zł, które wyśmiała... a które dla Ciebie były ważne...
      Myślę, że mama nie dała Ci miłości, a Ty o tę miłość ciągle zabiegasz...
      A jak wygląda Twoje życie? Czy nie jest ciągłym udowadanianiem mamie, że...
      warto Cię kochać...
      Pozdrawiam :-)
      Ilona
      • witch-witch Re: problem z matką 04.02.05, 19:14
        Myślę, że mama nie dała Ci miłości, a Ty o tę miłość ciągle zabiegasz...
        A jak wygląda Twoje życie? Czy nie jest ciągłym udowadanianiem mamie, że...
        warto Cię kochać
        ...................
        bardzo inteligentne spojrzenie na sprawe. Autorka postu powinna sie nad tym
        zastanowic. Czy czasem lepiej nie jest odwrocic sytuacje i pozwolic matce
        zapracowac na uczucie twojej milosci? Zbyt stereotypowo mamy zakorzenine, ze
        rodzicow kochamy bezwarunkowo. Owszem kochamy ich do jakiegos czasu, ale w
        doroslych latach warto jest te milosc zweryfikowac. I zaczac kochac rodzicow
        juz w dorosly sposob. Niech wiec twoja matka skosztuje swojej wlasnej metody
        wychowawczej, czyli milosci wobec ciebie ale na warunkach. Postaw jej tez
        warunki.
        • lady_sarifa Re: problem z matką 05.02.05, 10:33
          Kocham moją matkę, była dobrą matką, jest starszą osoba, czy uwazasz, że to w
          porządku? Powinnam ja narazać na stresy i umilać może ostatnie lata na tym
          świecie?

      • lady_sarifa Re: problem z matką 05.02.05, 10:32
        Żal mi tych dzieci. Ja będąc matką czy babcią nigdy nie postapiłabym tak jak
        moja siostra (duży chłopak i dziewczyna w jednym pokoju, zero intymności tym
        bardziej, że warunki są) ani jak moja matka (kosztem córki i wnuków komfort dla
        siebie). Moja siostra robi to dla kasy. Matka kupuje sobie „miłość”. O to w tym
        wszystkim chodzi. Ja nie jestem dopuszczana do niczego, do ich spraw, bo nie
        jestem „w” tylko „poza” z racji tego, ze nie wspieram ich materialnie.
    • psychoguru Problemy... moze z toba? 04.02.05, 21:10
      lady_sarifa napisała:

      > Odpowiedzcie mi na pytanie, czy to jest normalne, że moja matka mieszka z
      > moją siostrą, a ta godzi się na to, kosztem dzieci, bo ma z tego 1000 zł
      > miesięcznie?

      Ciekawsze w tym wszystkim jest dlaczego ciebie to tak irytuje? Skoro im
      wszystkim to widocznie pasuje i sa chyba zadowoleni (nie wspominasz przeciez
      o zadnych konfliktach!) to po co sie wtracac?

      A moze to w twoim zyciu sa jakies problemy i zamiast nimi sie zajac szukasz
      problemow u rodziny? Zeby rozwiac nasze watpliwosci napisz jak uklada sie twoje
      zycie.
      • illona Re: Problemy... moze z toba? 04.02.05, 21:17
        Nie trzeba być ...Guru
        aby zauważyć, że powtarzasz to, co wyżej zostało napisane...
        Pozdrawiam :-)
      • lady_sarifa Re: Problemy... moze z toba? 05.02.05, 10:33
        Ale ja się nie wtrącam! To ich sprawa! Ja nie potrafie zrozumiec mechanizmu,
        sądziłam, ze Wy mi w tym pomożecie – jak może matka i babka kosztem dzieci i
        wnuków za kasę robić takie rzeczy!

        • witch-witch Re: Problemy... moze z toba? 05.02.05, 11:37
          lady_sarifa napisała:

          > Ale ja się nie wtrącam! To ich sprawa! Ja nie potrafie zrozumiec mechanizmu,
          > sądziłam, ze Wy mi w tym pomożecie – jak może matka i babka kosztem dziec
          > i i
          > wnuków za kasę robić takie rzeczy!
          >
          ...........
          Bo to jest potworny i nieludzki egoizm z ich strony. One sa podobne do siebie a
          podobienstwa przyciagaja sie. Ty nie jestes taka jak one, dlatego zauwazasz to
          czego one nie widza. Mowisz ze zal ci matki staruszki, ale widzisz jednak jaka
          ta "staruszka2 potrafi byc destrukcyjna. Otworz moze jej oczka na
          rzeczywistosc, a ty sama uwolnisz sue od frustracji. Smiertelni jestesmy
          wszyscy i nie wiadomo kto z nas ile ma sadzone. Twoja matka moze ciebie jeszcze
          przezyc o wiele lat, tak ze twoje ustepstwa nie maja wiekszego sensu.
        • trzydziestoletnia Re: Problemy... moze z toba? 05.02.05, 15:28
          > Ja nie potrafie zrozumiec mechanizmu (..)

          Mysle, ze duzo rozumiesz. B. trafnie - wg mnie - napisalsc gdziesz, ze "matka
          KUPUJE sobie milosc" - pewnie tak jest. Kupuje moze nie tylko milosc, ale
          mozliwosc przebywania z kims, zycia cziyms zyciem itd. To jedna z tych matek,
          ktore nie potrafia sie oddzielic i pozwolic sie oddzielic corce. A ze tutaj
          akurat corce to pasuje to ok. Tylko szkoda tych, co maja najmniej do
          powiedzienia.. moze niech zamieszkaja w domu babci? ;))
    • sdfsfdsf Re: problem z matką 05.02.05, 11:47
      przepraszam czy mieszkaja w warszawie? he he
      to jest dokladnie to co obserwuje u moich dziadkow
      wybrali sobie jedna rodzine dla ktorej zrobia wszystko
      wozeczek, rowerek, pierscioneczek, czy aby nie za malo?
      skladalem im wizyty co jakis czas, kupowalem prezenty
      myslalem ze jest ok
      ale jak przyjechalem i potrzebowalem pokoju na jedna noc
      to nie bylo mozliwosci
      zerwalem z nimi kontakt
Pełna wersja