Odważyć się...

IP: 80.48.34.* 30.05.02, 16:04
Mam męża, dzieci, pracę poza domem i robotę w domu. Ogólnie nie mam na co
narzekać, ale mimo 40-stki na karku nosi mnie, chcę czegoś dokonać, znaleźć
sobie jakąś pasję, wyrwać się z domu. Jednak zaraz przychodzi myśl: kto
ugotuje obiad, kto dopilnuje dzieci, kto wyprowadzi psa, kto zrobi zakupy? Mój
mąż nie ma takich rozterek - on się realizuje poza domem. Dzieci mają swoje
sprawy. A ja siedzę sama w domu i patrzę, jak życie przecieka mi przez palce.
Może Wy mnie zdopingujecie? Pozdrawiam.
    • Gość: Andrzej Re: Odważyć się... IP: *.unl.edu 30.05.02, 16:12
      Gość portalu: Kobieta napisał(a):

      > Mam męża, dzieci, pracę poza domem i robotę w domu. Ogólnie nie mam na co
      > narzekać, ale mimo 40-stki na karku nosi mnie, chcę czegoś dokonać, znaleźć
      > sobie jakąś pasję, wyrwać się z domu. Jednak zaraz przychodzi myśl: kto
      > ugotuje obiad, kto dopilnuje dzieci, kto wyprowadzi psa, kto zrobi zakupy? Mój
      > mąż nie ma takich rozterek - on się realizuje poza domem. Dzieci mają swoje
      > sprawy. A ja siedzę sama w domu i patrzę, jak życie przecieka mi przez palce.
      > Może Wy mnie zdopingujecie? Pozdrawiam.

      Zacznij od jogi. Czas szybko leci a zapewniam Cie, gdy stuknie 60-tka i bedziesz
      miala za soba 20 lat cwiczen, to i wtedy swiat sie otworzy przed Toba, gdy dla
      innych zacznie sie zamykac. To na poczatek, reszta sama przyjdzie. Owa joga
      stworzy tlo do innych dzialan, zaczniesz byc zadowolona z siebie, odzyskasz
      energie i wtedy podejmiesz decyzje.
      Pozdr, Andrzej.
      • Gość: Kobieta Re: Odważyć się... IP: 80.48.34.* 30.05.02, 16:24
        Dzięki, Andrzeju. Przyznam, że joga nie przychodziła mi do głowy, bo mieszkam
        w dziurze, co prawda pięknej, ale nikt w niej o jodze nie myśli. Czy można
        uprawiać ją samemu?
        • Gość: Andrzej Re: Odważyć się... IP: *.unl.edu 30.05.02, 16:54
          Gość portalu: Kobieta napisał(a):

          > Dzięki, Andrzeju. Przyznam, że joga nie przychodziła mi do głowy, bo mieszkam
          > w dziurze, co prawda pięknej, ale nikt w niej o jodze nie myśli. Czy można
          > uprawiać ją samemu?

          Powiem wiecej, trzeba ja uprawiac samemu. Od zaraz i na zawsze.
          Pozdr, Andrzej.
    • Gość: dodo Re: Odważyć się... IP: 209.226.65.* 30.05.02, 16:20
      najdluzsza podroz zawsze zaczyna sie od pierwszego kroku, prawda?
      i jeszcze "ludzie gadaja", ze najtrudniejszy pierwszy krok :-)
      jesli czujesz, ze musisz znalezc pasje, zaczac mniej rutynowo zyc, robic wiecej
      interesujacych badz niezwyklych rzeczy, to pewnie musisz i nie pozostaje ci nic
      innego jak zaczac to robic.
      mozliwosci i opcji jest sporo - podroze, sporty, uprawianie sztuk wszelakich
      itp.
      szkoda, ze nie chcesz lub nie mozesz robic tego z cala rodzina lub chocby tylko
      z poszczegolnymi jej czlonkami - z mezem na wycieczki rowerowe, z dziecmi do
      teatru, z dziadkiem fotografowac ptaki, z przyjaciolka polatac na lotni...
      moze twoi bliscy maja podobne skrywane potrzeby "zrobienia czegos", by "zycie
      nie przeciekalo przez palce"?
      czy pamietasz jeszcze, co bardzo, bardzo chcialas robic 20 lat temu i nigdy ci
      sie nie udalo? jesli pamietasz - to moze od tego warto zaczac twoje
      poszukiwania nowego oblicza ciebie i twojego zycia?
      powodzenia zycze :-)
      ja wciaz odkrywam nowe pasje, rzucam stare, szukam...to jest niekonczacy
      sie "circle of life" i to mnie bardzo cieszy mimo, ze mam o tych prawie 20 lat
      wiecej od ciebie :-)
      • Gość: Kobieta Re: Odważyć się... IP: 80.48.34.* 30.05.02, 16:34
        Moje znajome również mają takie pragnienia, ale i one i ja mamy - może głupie -
        poczucie obowiązku wobec domu i rodziny. Marzymy sobie, snujemy plany, a jak
        co do czego przychodzi, to ważniejsze jest pieczenie schabowych czy wywiadówka
        u dziecka. Same siebie oszukujemy. Ale dzięki, Dodo.
        • Gość: dodo Re: Odważyć się... IP: 209.226.65.* 30.05.02, 16:48
          ale przeciez jak nie usmazysz tych schabowych to nikt z glodu nie umrze :-)
          poza tym jak juz tak zupelnie nie mozesz sie oderwac od obowiazkow kuchennych,
          to mozesz przynajmniej zaczac eksperymentowac w owej kuchni - zamiast podrozy
          do bangkoku, tajskie jedzenie.
          namiastka? moze, ale zawsze to ten pierwszy, maciupenki kroczek, czyz nie?
          to tylko taki przyklad, z innymi marzeniami czesto da sie
          podobnie "ponegocjowac" :-)
    • Gość: Martyna Re: Odważyć się... IP: *.proxy.aol.com 30.05.02, 23:03


      Gość portalu: Kobieta napisał(a):

      > Mam męża, dzieci, pracę poza domem i robotę w domu. Ogólnie nie mam na co
      > narzekać, ale mimo 40-stki na karku nosi mnie, chcę czegoś dokonać, znaleźć
      > sobie jakąś pasję, wyrwać się z domu. Jednak zaraz przychodzi myśl: kto
      > ugotuje obiad, kto dopilnuje dzieci, kto wyprowadzi psa, kto zrobi zakupy? Mój
      > mąż nie ma takich rozterek - on się realizuje poza domem. Dzieci mają swoje
      > sprawy. A ja siedzę sama w domu i patrzę, jak życie przecieka mi przez palce.
      > Może Wy mnie zdopingujecie? Pozdrawiam.


      Ostatnio ogladalam popularny program z udzialem znanego amerykanskiego
      psychologa wlasnie na temat mam, kobiet, ktory nie mialy pasji, zajmowaly sie
      domem i czuly sie wypalone.

      Psycholog radzil koniecznie znalezc pasje - hobby jesli jeszcze jej nie masz
      dobra metoda jest wypisanie na kartce kilku zajec, ktore wydaja Ci sie
      intereesujace np


      tenis,plywanie, chodzenie po gorach, malowanie, pisanie, fotografia, GRA NA
      GITARZE,gra na pianinie,taniec itp mozesz znalezc ich tysiace a nastepnie po
      kolei sprawdzanie polegajace na praktykowaniu , ktore rzeczywiscie sa CZY MOGA
      STAC SIE tWOJA PASJA.
      Dobra metoda jest zapisanie sie do klubu bo tam poznasz nowych przyjaciol.

      Wspomniany psycholog podkreslal , ze znalezienie czasu dla siebie jest sprawa
      piorytetowa .
      Czy nie czujesz sie wypalona, pusta w srodku bez pasji, emocji. Jesli tak to jak
      mozesz dac cos z siebie dzieciom i mezowi jesli tego w tobie nie ma.
      Nie chodzi mi o zajmowanie sie domem ale o Twoja osobe. Radosna, zadowolona z
      siebie, z zycia i swiata, tryskajaca energie , ktora daje praktykowanie pasji
      matka moze przekazac i dac wiecej i jest to wazniejsze od wzorowych obiadow i
      perfekcyjnej czystosci.

      Zamow raz w tygodniu pizze na obiad- swiat sie nie zawali, jak nie posprzatasz
      tez nic sie nie stanie -zrobisz to innym razem. Przekaz czesc obowiazkow mezowi i
      dzieciom w koncu oboje pracujecie.

      Na drugi dzien w tygodniu ugotuj szybki obiad z mrozonek i niech dzieci pozmywaja.

      pOZDRAWIAM

Pełna wersja