Gość: Kobieta
IP: 80.48.34.*
30.05.02, 16:04
Mam męża, dzieci, pracę poza domem i robotę w domu. Ogólnie nie mam na co
narzekać, ale mimo 40-stki na karku nosi mnie, chcę czegoś dokonać, znaleźć
sobie jakąś pasję, wyrwać się z domu. Jednak zaraz przychodzi myśl: kto
ugotuje obiad, kto dopilnuje dzieci, kto wyprowadzi psa, kto zrobi zakupy? Mój
mąż nie ma takich rozterek - on się realizuje poza domem. Dzieci mają swoje
sprawy. A ja siedzę sama w domu i patrzę, jak życie przecieka mi przez palce.
Może Wy mnie zdopingujecie? Pozdrawiam.