Gość: fnoll
IP: *.bydgoska.krakow.pl
30.05.02, 23:54
mam pare tajemnic, ale ukrywam je raczej dla wygody niz z jakiegos specjalnego
poczucia zagrozenia - jesli by mi ktos je wydarl sprytem czy sie same
niefortunnie wysypaly, to jestem pewien, ze z otwartej z nimi konfrontacji
wyszedlbym raczej wzmocniony niz dotkniety
kiedys mialem silna potrzebe ukrywania roznych rzeczy, ale w pewnym momencie
zdalem sobie sprawe, ze najintymniejszych moich spraw nie da sie "wykrasc"
tylnymi drzwiami - znajdujac ich slady nikt tak naprawde nie bedzie znal ich
prawdziwego dla mnie znaczenia dopoki sam go nie wyjawie, a nawet wtedy gdy
sam cos zdradze - to wyjete na swiatlo dzienne nie bedzie tym samym, zacznie
swe wlasne zycie juz jakby poza mna
i nie moglem tez sobie wyobrazic naprawde "zagrazajacych" konsekwencji
ujawnienia roznych ukrytych faktow - moze to kwestia poczucia sily,
niewinnosci, ufnosci, czy czegos podobnego... ?
a jak wy z tym macie?