Składam samokrytykę.

06.02.05, 09:18
Chyba naprawdę coś ze mną nie halo, a ja tego nie dostrzegam. Rózni ludzie z
forum, których lubie i uważam za mądrych, daja mi do zrozumienia, że robię,
czy myśle, czy piszę coś nie tak.
A ja nie wiem, jak to jest tak. Działam według własnego wewnętrznego dyktanda
i ogólnie dobrych intencji. Ale mogę być nie dośc bystra czy delikatna, by
nie "chrzanić" i nie być "dziwna". A w ogóle, to jak to się stało, że nawet
przez internet emanuje ta "dziwność"? Często mi się mówi, że taka jestem, a
mnie się zdaje, ze jestem normalna. Co we mnie dziwnego?
Najwyraźniej umęczyłam to forum własną osobą - chyba to przypadek "kobiety,
która kochała za bardzo". Poszłabym sobie na inne forum, ale nie widzę równie
fajnego. Tutaj, oprócz wynurzeń, można pożartować, a gdzie indziej to tylko
wynurzenia albo skakanie do oczu.
Przeraziło mnie dodatkowo, ze angiebe wyciągneła moje posty na tapetę. Jestem
zawstydzona. Lubię tu być ale "niszowo", z nielicznymi zainteresowanymi (?),
a pobyt na tapecie jest dla mnie straszny.
Nie wiem, co mam robić, co zmienić. Może uraziłam kogoś żartując przy
pytaniach o sens zycia, ale.. widziałam kiedyś film o babce, co wkładała
głowę do piekarnika w celach śmiertelnych, lecz jednocześnie pożerała
pralinki - ja tez bym tak robiła, jakby co. Taki typ. Sorry.
Myśle, że nie nadaję sie do przebywania na forach w necie - a sprawiało mi to
wielką przyjemność, jak grafomanowi pisanie!.. Ponadto czuję, że nie zdałam
egzaminu, co oznacza, ze nie nadaję się do znacznej ilosci atrakcyjnych spraw
ziemskich.
Ogólnie mnie to dołuje, ale nie mogę na forum szukać pociechy bo nie wyszło
mi na forum.. To tak, jakby matka dała mi w pupę a ja bym biegła do niej po
przytulenie. To jest praktykowane ale chore. To co mam robić?
    • siestas Re: Składam samokrytykę. 06.02.05, 09:22
      no, normalnie, jak to w zyciu.
      jak Ci nie daja cukierka za zlozenie samokrytyki,
      to pokazujesz im jezyk, idziesz na piwo, przypinasz narty*
      (- niepotrzebne skreslic)

      i wracasz nowa i natchniona.
    • m.malone Mary... 06.02.05, 09:35
      Nie przejmuj się głupstwami.

      Czasem w zapale polemicznym ludzie piszą głupstwa (nie mam na mysli Ciebie). Są
      oczywiście wyjątki - niektorzy po prostu tutaj śmiecą i paskudzą (nieliczni).
      Pisz i nie przejmuj się.

      Pozdrawiam
      MM

      ps. a co tą angiebe? Bo nie rozumiem
      • raba59 Re: Mary... 06.02.05, 11:34
        m.malone napisał:

        > Czasem w zapale polemicznym ludzie piszą głupstwa (nie mam na mysli Ciebie).
        Są oczywiście wyjątki - niektorzy po prostu tutaj śmiecą i paskudzą (nieliczni).
        > Pisz i nie przejmuj się.
        >
        > Pozdrawiam
        > MM

        Ja jestem tutaj od niedawna i tylko czytuję, a raczej przeglądam pobieżnie.
        Możesz mi wyjaśnić Malone, gdyż widzę że się z tobą liczą, kto tutaj śmieci i
        na czym polega forumowe śmiecenie? Mam zdanie na ten temat ale najpewniej się
        mylę więc się wstrzymam albo i nigdy go nie wypowiem. Niech mnie ktoś objaśni
        bo będę bała się cokolwiek napisać. Raz kiedyś napisałam dwa zdania w nie swoim
        wątku i nikt nie powiedział ani słowa.
        • hsirk Re: Mary... 06.02.05, 11:48
          dyzurnym chamem to ja tu ostatnio jestem, choc nie wiem czy malone mial mnie na
          mysli


          jak nie jestes mna, to spoko
          • raba59 Re: Mary... 06.02.05, 11:59
            hsirk napisał:

            > dyzurnym chamem to ja tu ostatnio jestem, choc nie wiem czy malone mial mnie
            na mysli
            >
            >
            > jak nie jestes mna, to spoko

            Tobą raczej na pewno nie jestem. Gdybyś zechciał jeszcze przybliżyć słowo cham,
            konkretnie cham forumowy to byś mi wiele pomógł i może zachęcił przez to do
            jakichś obszerniejszych i czestszych wypowiedzi
            • hsirk Re: Mary... 06.02.05, 12:19
              to proste. chamem jest ten, kogo wiekszosc za takiego uwaza

              to tak jak ze swietym, wrednym, milym, koza, psem itp.

              ot, definicje
              • raba59 Re: Mary... 06.02.05, 12:51
                hsirk napisał:

                > to proste. chamem jest ten, kogo wiekszosc za takiego uwaza
                >
                > to tak jak ze swietym, wrednym, milym, koza, psem itp.
                >
                > ot, definicje

                Jaka większość? Kogo na myśli miał Malone mówiąc, ze śmieci i paskudzi?
                Chciałabym przykład, poczytałabym wypowiedzi tego śmieciarza i mniej więcej
                wyrobiłabym sobie zdanie.
                Tobie tak samo daleko do chama jak do psa czy kozy.
                Dzięki za stopniowe wprowadzanie mnie w tajniki forum
                • hsirk Re: Mary... 06.02.05, 12:56
                  kogo mial na mysli malone, to trzeba jego zapytac


                  a cham, wredny itp

                  to pojecia wzgledne

                  nie tylko na forum
                  • raba59 wszechgłupolak 06.02.05, 13:16
                    hsirk napisał:

                    > kogo mial na mysli malone, to trzeba jego zapytac
                    >
                    Pytając ciebie, pytam jednocześnie wszystkich, w tym Malone. Nie wiem dlaczego
                    nie odpowiada. Może niektórzy uważają, że skoro powiedzieli A to są tak ważni,
                    ze B niech sobie inni już sami dośpiewają. Nazwać kogoś wszechgłupolakiem za
                    to, ze niechętnie czyta jak Polak, który porzucił ojczyznę dla marnych funtów
                    opluwa rodaków, że do tych funtów się nie modlą i stać ich na stratę w postaci
                    mandatu i próbuje nieco temat rozjaśnić to ja nie wiem co to jest. Ten sam
                    forumowicz twierdzi, że ktoś śmieci a nikt nie protestuje.
                    Powiesz mi hsirk o co tu chodzi?
                    • hsirk Re: wszechgłupolak 06.02.05, 13:22
                      jezeli chodzi o ryba, to sie bardzo mylisz. to jeden z madrzejszych w tym
                      teatrzyku. czy w to wierzysz czy nie. przyzwyczaisz sie. nie czytaj slow, patrz
                      miedzy wiersze. ale to tylko moje zdanie


                      a ze wszech(glu)polak uzyte w sensie pejoratywnym?

                      coz... niektorzy nie lubia narodowego socjalizmu... ich prawo
                      • raba59 Re: wszechgłupolak 06.02.05, 13:33
                        hsirk napisał:

                        > jezeli chodzi o ryba, to sie bardzo mylisz. to jeden z madrzejszych w tym
                        > teatrzyku. czy w to wierzysz czy nie. przyzwyczaisz sie. nie czytaj slow,
                        patrz miedzy wiersze. ale to tylko moje zdanie
                        >
                        >
                        > a ze wszech(glu)polak uzyte w sensie pejoratywnym?
                        >
                        > coz... niektorzy nie lubia narodowego socjalizmu... ich prawo

                        To ten teatrzyk aż tak niskich lotów, że obcokrajowcy muszą w nim pouczać nie
                        tylko jak jeździć ale i jak żyć?
                        W sumie nie dziwię się. Malone poleca mi czytać. Czytam. Te setki postów typu
                        Ludzieee, gdzie przez cały dzień i pół nocy jeden pisze że jest szczęśliwy a
                        drugi mu odpowiada nie jesteś szczęśliwy, a jestem, nie jesteś tylko nie wiesz
                        o tym... albo, że ktoś jest beznadziejnie głupią baba bo cos tam w wątku do
                        chessyyyy? Ja nie wiem co tu jest uważane za chamstwo? Zdaje mi się na pierwszy
                        i rzut oka, że chamem jest ten który nie mówi po myśli autorytetom. Pytam więc,
                        którzy tu są autoryteci? Malone, raz. Kto jeszcze?

                        Co to jest narodowy socjalizm?
                        • luty10 Re: wszechgłupolak 06.02.05, 13:45
                          raba59 napisała:

                          > hsirk napisał:
                          >
                          > > jezeli chodzi o ryba, to sie bardzo mylisz. to jeden z madrzejszych w tym
                          > > teatrzyku. czy w to wierzysz czy nie. przyzwyczaisz sie. nie czytaj slow,
                          >
                          > patrz miedzy wiersze. ale to tylko moje zdanie
                          > >
                          > >
                          > > a ze wszech(glu)polak uzyte w sensie pejoratywnym?
                          > >
                          > > coz... niektorzy nie lubia narodowego socjalizmu... ich prawo
                          >
                          > To ten teatrzyk aż tak niskich lotów, że obcokrajowcy muszą w nim pouczać nie
                          > tylko jak jeździć ale i jak żyć?
                          > W sumie nie dziwię się. Malone poleca mi czytać. Czytam. Te setki postów typu
                          > Ludzieee, gdzie przez cały dzień i pół nocy jeden pisze że jest szczęśliwy a
                          > drugi mu odpowiada nie jesteś szczęśliwy, a jestem, nie jesteś tylko nie
                          wiesz
                          > o tym... albo, że ktoś jest beznadziejnie głupią baba bo cos tam w wątku do
                          > chessyyyy? Ja nie wiem co tu jest uważane za chamstwo? Zdaje mi się na
                          pierwszy
                          >
                          > i rzut oka, że chamem jest ten który nie mówi po myśli autorytetom. Pytam
                          więc,
                          >
                          > którzy tu są autoryteci? Malone, raz. Kto jeszcze?
                          >
                          > Co to jest narodowy socjalizm?

                          Raba, w tym watku 'Luudziee', to byly z mojej strony zarty...
                          czasem napada mnie chec na wyglupy...przepraszam jesli poczulas sie zagubiona...

                          Wiem, ze na forum sa ludzie, ktorzy czyjes szczescie widza w kategoriach
                          niemozliwosci...odgrywalem ich role, to byla pierwsza przyczyna zartow...

                          a druga...Scylla prosil o 'pomoc', bo od szczescia mogl 'zwariowac' ;))...wiec
                          w ramach 'pomocy' usilnie go 'dolowalem'...:))

                          • raba59 Re: wszechgłupolak 06.02.05, 14:12
                            luty10 napisał:

                            >
                            > Wiem, ze na forum sa ludzie, ktorzy czyjes szczescie widza w kategoriach
                            > niemozliwosci...odgrywalem ich role, to byla pierwsza przyczyna zartow...
                            >
                            > a druga...Scylla prosil o 'pomoc', bo od szczescia
                            mogl 'zwariowac' ;))...wiec
                            > w ramach 'pomocy' usilnie go 'dolowalem'...:))
                            >

                            Ja na ten wątek patrzyłam z politowaniem, żeby nie użyć innego słowa. Właśnie,
                            jakiego słowa? Pytam bo nie chce wyjść na chamkę. Scylla prosił o pomoc? Scylla
                            zdał mi się takim podskakującym, ćwierć inteligentnym kogucikiem ok.
                            trzydziestki, który ewidentnie pisał pod kogoś. Prawdopodobnie udało mu się w
                            końcu znaleźć dziewczynę, kiedy był już pewien, że nikt go nie zechce i teraz
                            nie wierzy własnemu szczęściu i wie że ona będzie to czytać, stąd ten więzienno
                            blokerski, tandetny protekcjonalizm w stosunku do ciebie, w stylu młodzieńcze,
                            czy coś takiego. Scylla jest beznadziejny i powinno się właśnie takich wysyłać
                            do Ryba na mycie szyb. Może też zostać kelnerem na zachodzie, pluć na lepszych
                            od siebie i udawać lekceważenie dla pieniedzy.
                            Zastanawia mnie Luty wątek, który poświęciłeś Malonemu zamieszczając w nim
                            aforyzmy. Kim jest Malone? Co to jest szczęście?

                            • luty10 Re: wszechgłupolak 06.02.05, 14:47
                              raba59 napisała:

                              > luty10 napisał:
                              >
                              > >
                              > > Wiem, ze na forum sa ludzie, ktorzy czyjes szczescie widza w kategoriach
                              > > niemozliwosci...odgrywalem ich role, to byla pierwsza przyczyna zartow...
                              > >
                              > > a druga...Scylla prosil o 'pomoc', bo od szczescia
                              > mogl 'zwariowac' ;))...wiec
                              > > w ramach 'pomocy' usilnie go 'dolowalem'...:))
                              > >
                              >
                              > Ja na ten wątek patrzyłam z politowaniem, żeby nie użyć innego słowa.
                              Właśnie,
                              > jakiego słowa? Pytam bo nie chce wyjść na chamkę. Scylla prosił o pomoc?
                              Scylla
                              >
                              > zdał mi się takim podskakującym, ćwierć inteligentnym kogucikiem ok.
                              > trzydziestki, który ewidentnie pisał pod kogoś. Prawdopodobnie udało mu się w
                              > końcu znaleźć dziewczynę, kiedy był już pewien, że nikt go nie zechce i teraz
                              > nie wierzy własnemu szczęściu i wie że ona będzie to czytać, stąd ten
                              więzienno
                              >
                              > blokerski, tandetny protekcjonalizm w stosunku do ciebie, w stylu
                              młodzieńcze,
                              > czy coś takiego. Scylla jest beznadziejny i powinno się właśnie takich
                              wysyłać
                              > do Ryba na mycie szyb. Może też zostać kelnerem na zachodzie, pluć na
                              lepszych
                              > od siebie i udawać lekceważenie dla pieniedzy.
                              > Zastanawia mnie Luty wątek, który poświęciłeś Malonemu zamieszczając w nim
                              > aforyzmy. Kim jest Malone? Co to jest szczęście?

                              Nie wiem kim jest Malone...:)) lubie go za poczucie humoru i duzy dystans do
                              siebie...mysle, ze jest 'dobrym' czlowiekiem...
                              Watek z aforyzmami jest dedykowany Malonowi, ale jest to watek dla wszystkich,
                              ktorzy cos tam dla siebie znajda...

                              Szczescie, to jest stan bycia, stan umyslu, stan swiadomosci...to nie jest nic
                              zewnetrznego...jezeli jestes szczesliwa, bo cos tam Ci sie przytrafilo, to nie
                              jest to napewno szczescie, a stan zadowolenia, moze nawet duzego zadowolenia...
                              Szczescie, kiedy juz go w sobie odnajdziesz, nigdy Cie nie opusci, nie mozesz
                              juz tego stanu odmienic na nieszczescie...
                              Mozna to porownac do odkrycia jakiejs prawdy o sobie...np 'jestem kobieta'.
                              Kiedys byl taki moment w Twoim zyciu, uswiadomilas sobie z cala jasnoscia,
                              ze jestes kobieta...i tej prawdy nie mozesz juz usunac ze swojej swiadomosci...

                              Podobnie jest ze szczesciem, raz odkryte,
                              zawsze z Toba jest...na dobre i na zle:)
                              • raba59 Re: wszechgłupolak 06.02.05, 15:22
                                luty10 napisał:

                                > Mozna to porownac do odkrycia jakiejs prawdy o sobie...np 'jestem kobieta'.
                                > Kiedys byl taki moment w Twoim zyciu, uswiadomilas sobie z cala jasnoscia,
                                > ze jestes kobieta...i tej prawdy nie mozesz juz usunac ze swojej
                                swiadomosci..

                                > Podobnie jest ze szczesciem, raz odkryte,
                                > zawsze z Toba jest...na dobre i na zle:)

                                Luty. Czytuję Ciebie. Szukam kogo by tu jeszcze czytywać ale ciężko się
                                przedrzeć przez gąszcz nic nie wartych postów. Wszyscy chcą być szczęśliwi.
                                Czują to i wiedzą, że szczęście dla nich to w końcu znaleźć kogoś. I tylko w
                                tym kierunku piszą, wyłącznie o sobie. Ich posty to postulaty: niech mnie ktoś
                                w końcu weźmie! Można też te wypowiedzi traktować jako obszerne anonse
                                matrymonialne. Nic poza tym ich tak naprawdę nie interesuje. Czy Ty Luty nie
                                dostrzegasz tych oczywistych spraw?
                                Czy jesteś w stanie zapewnić im ten upragniony tzw. związek? Jeśli nie, a na
                                pewno nie, to dlaczego ze swoimi naukami krążysz wyłącznie wkoło nich.
                                Potrzebujesz tych tandetnych jupiterów? Przewijają się tu ludzie z problemami
                                odległymi od parzenia i ci są niedostrzegani lub ignorowani. Z czego to wynika
                                Luty? Ich rozumiem ale Ciebie nie. Twoje wątki służą im tylko jako rusztowanie
                                do beznadziejnego, nachalnego anonsowania się, które jest co najmniej
                                niesmaczne i na pewno nic im nie przyniesie.
                                A jeśli chodzi o aforyzmy, to bodaj czy nie Arystoteles powiedział że kto ma
                                wielu przyjaciół ten nie ma żadnego. A Jezus mówił, że dobry pasterz za jedną
                                owcą pójdzie w krzaki. Jakoś mi to wszystko podpada Luty, te Twoje nauki. No
                                trochę podpada ale wiem że mi wyjaśnisz wiele.
                                Możesz podać mi jakiś przykład człowieka szczęśliwego? Fakt uświadomienia sobie
                                transwestycie, że się jest psychiczną kobietą z prąciem to nie szczęście tylko
                                makabryczny dowcip w wykonaniu, no właśnie, w czyim wykonaniu? Kto zgotował
                                transwestycie ten los?
                                • luty10 Re: wszechgłupolak 06.02.05, 17:46
                                  raba59 napisała:

                                  > luty10 napisał:
                                  >
                                  > > Mozna to porownac do odkrycia jakiejs prawdy o sobie...np 'jestem kobieta
                                  > '.
                                  > > Kiedys byl taki moment w Twoim zyciu, uswiadomilas sobie z cala jasnoscia
                                  > ,
                                  > > ze jestes kobieta...i tej prawdy nie mozesz juz usunac ze swojej
                                  > swiadomosci..
                                  >
                                  > > Podobnie jest ze szczesciem, raz odkryte,
                                  > > zawsze z Toba jest...na dobre i na zle:)
                                  >
                                  > Luty. Czytuję Ciebie. Szukam kogo by tu jeszcze czytywać ale ciężko się
                                  > przedrzeć przez gąszcz nic nie wartych postów. Wszyscy chcą być szczęśliwi.
                                  > Czują to i wiedzą, że szczęście dla nich to w końcu znaleźć kogoś. I tylko w
                                  > tym kierunku piszą, wyłącznie o sobie. Ich posty to postulaty: niech mnie
                                  ktoś
                                  > w końcu weźmie! Można też te wypowiedzi traktować jako obszerne anonse
                                  > matrymonialne. Nic poza tym ich tak naprawdę nie interesuje. Czy Ty Luty nie
                                  > dostrzegasz tych oczywistych spraw?

                                  Dostrzegam, miedzy innymi i to, o czym piszesz, ale nie widze w tym nic zlego...
                                  nie moja jest sprawa, kto jak postrzega szczescie i nie moja jest, czy pisze
                                  ktos matrymonielne anonse...

                                  > Czy jesteś w stanie zapewnić im ten upragniony tzw. związek? Jeśli nie, a na
                                  > pewno nie, to dlaczego ze swoimi naukami krążysz wyłącznie wkoło nich.

                                  Nie kraze, jestem tutaj, nie gdzie indziej, gdybym byl gdzie indziej, ktos
                                  mogly mnie znowu zapytac, dlaczego tu, a nie tam...

                                  > Potrzebujesz tych tandetnych jupiterów?

                                  Nikt tu moim jupiterem nie jest...a kazde slowo skierowane do mnie, odbieram
                                  jak zyczliwosc..


                                  Przewijają się tu ludzie z problemami
                                  > odległymi od parzenia i ci są niedostrzegani lub ignorowani. Z czego to
                                  wynika
                                  > Luty? Ich rozumiem ale Ciebie nie.

                                  Dostrzegam ludzi z prawdziwymi problemami...
                                  Powiem Ci szczerze, nie mam smialosci zaczepiac tych ludzi...
                                  a jak zaczepiam, to robie to niezrecznie..


                                  Twoje wątki służą im tylko jako rusztowanie
                                  > do beznadziejnego, nachalnego anonsowania się, które jest co najmniej
                                  > niesmaczne i na pewno nic im nie przyniesie.

                                  Moje watki, tez, sa nachalnym 'anonsowaniem' sie,
                                  zdaje sobie z tego sprawe, ale nie moge sie oprzec,
                                  zeby sobie troche nie pobzdzic...sorry...:)

                                  > A jeśli chodzi o aforyzmy, to bodaj czy nie Arystoteles powiedział że kto ma
                                  > wielu przyjaciół ten nie ma żadnego. A Jezus mówił, że dobry pasterz za jedną
                                  > owcą pójdzie w krzaki. Jakoś mi to wszystko podpada Luty, te Twoje nauki. No
                                  > trochę podpada ale wiem że mi wyjaśnisz wiele.

                                  Nie glosze zadnych nauk, dziele sie moimi doswiadczeniami...
                                  jezeli brzmi to jak nauka, to tez sorry...
                                  Ja, za jedna taka owca, czarna zreszta,
                                  to nawet na f. romantika polazlem...:))

                                  > Możesz podać mi jakiś przykład człowieka szczęśliwego?

                                  Enstein byl czlowiekiem niewatpliwie szczesliwym,
                                  ja tez jestem, szczesliwym czlowiekiem...:))

                                  Fakt uświadomienia sobie
                                  >
                                  > transwestycie, że się jest psychiczną kobietą z prąciem to nie szczęście
                                  tylko
                                  > makabryczny dowcip w wykonaniu, no właśnie, w czyim wykonaniu? Kto zgotował
                                  > transwestycie ten los?

                                  on sam sobie zgotowal, nie los, a doswiadczenie...
                                  gdyby spoleczenstwo uznawalo takie 'nienormalnosci' za normalnosc, transwestyta
                                  tez mial by sie lepiej...
                                  Wiesz chyba ile cierpien ludzkich powstaje tylko dlatego, ze oceniamy...nie
                                  akceptujemy, odrzucamy lub wyszydzamy...
                                  Myslisz, ze szydzac ze Sylli, przyczynilas sie do poprawy ogolnej kondycji
                                  swiata...? Smiem watpic...

                                  • raba59 Re: wszechgłupolak 06.02.05, 18:15
                                    luty10 napisał:

                                    > Enstein byl czlowiekiem niewatpliwie szczesliwym,
                                    > ja tez jestem, szczesliwym czlowiekiem...:))
                                    >Myslisz, ze szydzac ze Sylli, przyczynilas sie do poprawy ogolnej kondycji
                                    swiata...? Smiem watpic...

                                    Uważasz, że szydzę ze Stylli? Podpowiadam zarozumiałemu chłopczykowi, o ile to
                                    w ogóle chłopczyk :), że czas na inicjację, jeśli się twierdzi że włosy łonowe
                                    wyrosły. Ale chłopczyk bryka jak wesz na grzebieniu , sam zresztą widzisz. W
                                    żadnym razie nie zostałby dopuszczony do rady starszych na odległość 10
                                    strzeleń z łuku o powąchaniu dymu z kalumetu to nawet niech zapomni. Nie rzecz
                                    w chłopczyku jednak tylko w metodach.
                                    Szczęśliwy jak utrzymujesz Einstein, o naszej Marysi Curie wyraził się jakoś
                                    tak: raczej wolałbym się umówić na randkę ze śledziem niż z Marysią i Piotrka
                                    zupełnie nie rozumiem.
                                    Tak więc Luty, myślę, że trzeba byłoby zastanowić się może nad metodami
                                    dokształtu tych matołków, bo jak nie weźmiesz pały czasem to Cię po prostu
                                    wygwizdają jak zgraja gimnazjalistów nową panią od PO. Może wiec jednak lepiej
                                    wziąć przykład z Ensteina i nieco jaśniej wyrażać swoje myśli?
                                    Co do tego czy transwestyta sam sobie zgotował ten los to wcale nie jestem
                                    przekonana. I powiem Ci w zaufaniu, że właśnie to notoryczne anonsowanie, ta
                                    atmosfera nieustającego rykowiska nie nastraja mnie przychylnie do rozważania
                                    takich dylematów, zwłaszcza, że watek zaraz zaginie w masie majtkowej.
                                    • luty10 Re: wszechgłupolak 06.02.05, 18:42
                                      raba59 napisała:

                                      > luty10 napisał:
                                      >
                                      > > Enstein byl czlowiekiem niewatpliwie szczesliwym,
                                      > > ja tez jestem, szczesliwym czlowiekiem...:))
                                      > >Myslisz, ze szydzac ze Sylli, przyczynilas sie do poprawy ogolnej kondycji
                                      >
                                      > swiata...? Smiem watpic...
                                      >
                                      > Uważasz, że szydzę ze Stylli? Podpowiadam zarozumiałemu chłopczykowi, o ile
                                      to
                                      > w ogóle chłopczyk :), że czas na inicjację, jeśli się twierdzi że włosy
                                      łonowe
                                      > wyrosły. Ale chłopczyk bryka jak wesz na grzebieniu , sam zresztą widzisz. W
                                      > żadnym razie nie zostałby dopuszczony do rady starszych na odległość 10
                                      > strzeleń z łuku o powąchaniu dymu z kalumetu to nawet niech zapomni. Nie
                                      rzecz
                                      > w chłopczyku jednak tylko w metodach.

                                      Wiem, ze twoja czulosc do ludzi objawia sie w niekonencjonalny sposob...:))



                                      > Szczęśliwy jak utrzymujesz Einstein, o naszej Marysi Curie wyraził się jakoś
                                      > tak: raczej wolałbym się umówić na randkę ze śledziem niż z Marysią i Piotrka
                                      > zupełnie nie rozumiem.

                                      No bo kto by chcial z Marysia...?


                                      > Tak więc Luty, myślę, że trzeba byłoby zastanowić się może nad metodami
                                      > dokształtu tych matołków, bo jak nie weźmiesz pały czasem to Cię po prostu
                                      > wygwizdają jak zgraja gimnazjalistów nową panią od PO.

                                      Ludzie maja swoje priorytety,
                                      myslisz, ze boleje nad tym...?
                                      nic bardziej mylnego...
                                      jednak, lubie sie przygladac...

                                      >Może wiec jednak lepiej
                                      >wziąć przykład z Ensteina i nieco jaśniej wyrażać swoje myśli?

                                      Czytam teraz Pisma Ensteina...jasnosci, to tam za wiele nie ma...:)


                                      > Co do tego czy transwestyta sam sobie zgotował ten los to wcale nie jestem
                                      > przekonana.

                                      Nie jestes i nie musisz...swiat do niczego nie bedzie Cie przekonywal...
                                      ani nikt inny, a jezeli znajdzie sie taki, to mu nie wierz...przekonanie
                                      wyrasta z wnetrza, powoli albo nagle...roznie to bywa...:))

                                      I powiem Ci w zaufaniu, że właśnie to notoryczne anonsowanie, ta
                                      > atmosfera nieustającego rykowiska nie nastraja mnie przychylnie do rozważania
                                      > takich dylematów, zwłaszcza, że watek zaraz zaginie w masie majtkowej.

                                      jeszcze jest priv...:)
                                    • scylla Re: wszechgłupolak 06.02.05, 18:43
                                      ale ja się nie staram o dostanie się do rady starszych:)
                                      Myślisz już że czas na inicjację, ty tez ją przeżyłeś mając "około 30?":)
                                      No proszę.
                                      Enstein kto to taki?
                                      Może chodziło ci o Einsteina, mądralo?
                                      Może ci coś wyjaśnić?
                                      Rykowisko- gratuluję, w końcu znalazłeść swoje miejsce:)


                                      • luty10 Re: wszechgłupolak 06.02.05, 18:46
                                        scylla napisał:

                                        > ale ja się nie staram o dostanie się do rady starszych:)
                                        > Myślisz już że czas na inicjację, ty tez ją przeżyłeś mając "około 30?":)
                                        > No proszę.
                                        > Enstein kto to taki?
                                        > Może chodziło ci o Einsteina, mądralo?
                                        > Może ci coś wyjaśnić?
                                        > Rykowisko- gratuluję, w końcu znalazłeść swoje miejsce:)
                                        >
                                        > eeee Scylla, nie badz malostkowy, zjadlem literke...
                                        • scylla Re: wszechgłupolak 06.02.05, 18:52
                                          ciekawe, ale ja nie pisałem do Ciebie Luty:)
                                          ja sobie tutaj piszę z osobnikiem, który szuka dla siebie miejsca w życiu:)
                                          • luty10 Re: wszechgłupolak 06.02.05, 19:00
                                            scylla napisał:

                                            > ciekawe, ale ja nie pisałem do Ciebie Luty:)
                                            > ja sobie tutaj piszę z osobnikiem, który szuka dla siebie miejsca w życiu:)

                                            'kopiac' jednego, 'kopiesz' innych, a ostatecznie sam siebie kopniesz,
                                            tez zdarzy Ci sie kiedys, polknac literke...:)
                                            • scylla Re: wszechgłupolak 06.02.05, 19:07
                                              Na pewno masz rację i niejeden błond zrobię:)
                                              jednak tak jak napisałem poniżej,
                                              to jedyne czym raba zwróciła moją uwagę,
                                              więc chciałem się upewnić czy rozmawiamy o tym samym człowieku,
                                              bo po zawartości tego co pisze, nie wydaje mi się.
                                              Nie bierz tego tak do siebie:)
                                              • luty10 Re: wszechgłupolak 06.02.05, 19:11
                                                scylla napisał:

                                                > Na pewno masz rację i niejeden błond zrobię:)
                                                > jednak tak jak napisałem poniżej,
                                                > to jedyne czym raba zwróciła moją uwagę,
                                                > więc chciałem się upewnić czy rozmawiamy o tym samym człowieku,
                                                > bo po zawartości tego co pisze, nie wydaje mi się.
                                                > Nie bierz tego tak do siebie:)

                                                Nie biore tego do siebie,
                                                nie wadza mi bledy innych ...:)
                                                • scylla Re: wszechgłupolak 06.02.05, 19:13
                                                  A więc super,
                                                  uważam sprawę za wyjaśnioną:)
                                                  • luty10 Re: wszechgłupolak 06.02.05, 19:15
                                                    scylla napisał:

                                                    > A więc super,
                                                    > uważam sprawę za wyjaśnioną:)

                                                    szkoda...:)
                                                  • scylla Re: wszechgłupolak 06.02.05, 19:16
                                                    dlaczego szkoda?
                                        • scylla Re: wszechgłupolak 06.02.05, 18:58
                                          dobra już wiem dlaczego się odezwałeś,
                                          jednak nie Ciebie miałem na myśli,
                                          a u raby to było jedyne sensowne słowo, do którego można było się jeszcze jakoś
                                          ustosunkować.:)
                              • raba59 Luty 06.02.05, 16:49
                                Luty, ja się zwracam do Ciebie jako człowieka od magii. Domyślam się, że
                                poszukujesz w życiu cudów natury i prowadzisz na nich badania. Takim fenomenem
                                jest niewątpliwie ludzka hemafrodyta Scylla, bo w życiu nie uwierzę, że facet
                                czy kobieta - choćby i jedli chleb z maglowania bielizny - mógliby przez trzy
                                czy cztery doby nie odchodzić od kompa tylko prowadzić uczoną dyskusję w stylu:
                                Obraziłeś procesor, nie obraziłem, podaj link, sam poszukaj, nie poszukam, ja
                                tez nie, no to obraziłeś nie obraziłem, jestem szczęśliwy, nie jesteś, a
                                właśnie że jestem.
                                Luty!, tak przez kilka dni? Widziałeś już gdzieś takiego kogoś co to utrzymuje
                                że nosi spodnie, diabli ze spodniami, ale ponoć pod nimi coś ma? Cholera Luty,
                                niech on poda stosownego linka, gdzie pisze że on ma prącie i kto to
                                potwierdza. Ale niech tego linka poda Tobie, bo ja z obojnakami nie rozmawiam.
                                W jakim kraju żyjesz Luty i skąd ten Scylla jest? Hodujesz go sobie? I pomyśl
                                sobie Luty, taki mutant zamiast mi podziękować za pierwsze wskazówki co do tego
                                jak próbować udawać chociaż mężczyznę, on mi od "osóbek niekumających", a Ty go
                                jeszcze w tej nieświadomości utwierdzasz. I pewnie spodziewa się że zaprzecze,
                                a on to że ma racje, a ja że nie ma. Luuuuuty, wyjaśnij, kto tu pisuje, skąd
                                nabrałeś te dziwy?
                                A kto powiedział, że wielcy ludzie są dumni a mali zarozumiali? Nie jest to w
                                Twoim zbiorku prawd życiowych? :)))
                                • alicja-ciekawska Re: Luty 06.02.05, 16:54
                                  raba59 napisała:

                                  > Luty, ja się zwracam do Ciebie jako człowieka od magii. Domyślam się, że
                                  > poszukujesz w życiu cudów natury i prowadzisz na nich badania. Takim
                                  fenomenem
                                  > jest niewątpliwie ludzka hemafrodyta Scylla, bo w życiu nie uwierzę, że facet
                                  > czy kobieta - choćby i jedli chleb z maglowania bielizny - mógliby przez trzy
                                  > czy cztery doby nie odchodzić od kompa tylko prowadzić uczoną dyskusję w
                                  stylu:
                                  >
                                  > Obraziłeś procesor, nie obraziłem, podaj link, sam poszukaj, nie poszukam, ja
                                  > tez nie, no to obraziłeś nie obraziłem, jestem szczęśliwy, nie jesteś, a
                                  > właśnie że jestem.
                                  > Luty!, tak przez kilka dni? Widziałeś już gdzieś takiego kogoś co to
                                  utrzymuje
                                  > że nosi spodnie, diabli ze spodniami, ale ponoć pod nimi coś ma? Cholera
                                  Luty,
                                  > niech on poda stosownego linka, gdzie pisze że on ma prącie i kto to
                                  > potwierdza. Ale niech tego linka poda Tobie, bo ja z obojnakami nie
                                  rozmawiam.
                                  > W jakim kraju żyjesz Luty i skąd ten Scylla jest? Hodujesz go sobie? I pomyśl
                                  > sobie Luty, taki mutant zamiast mi podziękować za pierwsze wskazówki co do
                                  tego
                                  >
                                  > jak próbować udawać chociaż mężczyznę, on mi od "osóbek niekumających", a Ty
                                  go
                                  >
                                  > jeszcze w tej nieświadomości utwierdzasz. I pewnie spodziewa się że
                                  zaprzecze,
                                  > a on to że ma racje, a ja że nie ma. Luuuuuty, wyjaśnij, kto tu pisuje, skąd
                                  > nabrałeś te dziwy?
                                  > A kto powiedział, że wielcy ludzie są dumni a mali zarozumiali? Nie jest to w
                                  > Twoim zbiorku prawd życiowych? :)))

                                  A moze tak jakis proszeczek na spokojnosc??!!!
                                • scylla Re: Luty 06.02.05, 16:59
                                  Oj dziecko się poskarżyło, biedaczysko.....
                                  A tak na marginesie co tu robisz?
                                  Rozumiem, pewnie jesteś nieszczęśliwy, biedaczysko, wyleczyli cię już w
                                  tworkach?
                                  • baba2005 Re: Luty 06.02.05, 17:34
                                    Przestan, Scyllo ;))))
                                    Kazdy musi przez to kiedys przejsc... Taka zyzn...
                                    Pozdrawiam :)
                                    • scylla Re: Luty 06.02.05, 17:42
                                      ale przecież raba by się nie sprawdziła, nie zrealizowała, nie podniosła
                                      swojego ego, nie wykazała się ynteligencją itp. itd.:))))
                                      ja to dla niej(niego) robię:)
                                      Także pozdrawiam.
                                • luty10 Re: Luty 06.02.05, 18:06
                                  raba59 napisała:

                                  > Luty, ja się zwracam do Ciebie jako człowieka od magii. Domyślam się, że
                                  > poszukujesz w życiu cudów natury i prowadzisz na nich badania.

                                  Nie poszukuje, same w oczy wlaza...

                                  Takim fenomenem
                                  > jest niewątpliwie ludzka hemafrodyta Scylla, bo w życiu nie uwierzę, że facet
                                  > czy kobieta - choćby i jedli chleb z maglowania bielizny - mógliby przez trzy
                                  > czy cztery doby nie odchodzić od kompa tylko prowadzić uczoną dyskusję w
                                  stylu:
                                  >
                                  > Obraziłeś procesor, nie obraziłem, podaj link, sam poszukaj, nie poszukam, ja
                                  > tez nie, no to obraziłeś nie obraziłem, jestem szczęśliwy, nie jesteś, a
                                  > właśnie że jestem.
                                  > Luty!, tak przez kilka dni? Widziałeś już gdzieś takiego kogoś co to
                                  utrzymuje
                                  > że nosi spodnie, diabli ze spodniami, ale ponoć pod nimi coś ma? Cholera
                                  Luty,
                                  > niech on poda stosownego linka, gdzie pisze że on ma prącie i kto to
                                  > potwierdza. Ale niech tego linka poda Tobie, bo ja z obojnakami nie
                                  rozmawiam.

                                  Nikomu do majtek nie zagladam...dla mnie nie jest wazne kim jest Scylla, moze
                                  byc i obojnakiem...na pewno jest czlowiekiem, powiem wiecej, bytem jest
                                  niepowtarzalnym, jedynym w calym wszechswiecie...jako i Ty
                                  jestes niepowtarzalnym, unikatowym bytem...


                                  > W jakim kraju żyjesz Luty i skąd ten Scylla jest? Hodujesz go sobie? I pomyśl
                                  > sobie Luty, taki mutant zamiast mi podziękować za pierwsze wskazówki co do
                                  tego
                                  >
                                  > jak próbować udawać chociaż mężczyznę, on mi od "osóbek niekumających", a Ty
                                  go
                                  >
                                  > jeszcze w tej nieświadomości utwierdzasz. I pewnie spodziewa się że
                                  zaprzecze,
                                  > a on to że ma racje, a ja że nie ma. Luuuuuty, wyjaśnij, kto tu pisuje, skąd
                                  > nabrałeś te dziwy?
                                  > A kto powiedział, że wielcy ludzie są dumni a mali zarozumiali? Nie jest to w
                                  > Twoim zbiorku prawd życiowych? :)))

                                  nie mam zbiorku prawd zyciowych, ale cieszy mnie, kiedy czytajac cos, trafiam
                                  na te sama wiedze, ktora mam w sobie...to mnie utwierdza w przekonaniu, ze nie
                                  wszyscy bladza po omacku...

                                  Marusia, ty znowu w lesie siedzisz z kompem...? Pojac nie moge, jak Tobie sie
                                  chce tak analizowac tyle postaci z forum...
                                  Chcialbym z Toba pogadac na privie...jezeli to Ty... wyslij znak dymny...


                                  • baba2005 Re: Luty 06.02.05, 20:25
                                    Odezwala sie ? :)
                            • scylla Re: wszechgłupolak 06.02.05, 15:49
                              droga nic nie kumająca osóbko,
                              rozumiem że nie było koło ciebie nikogo kto by ci wytłumaczył
                              o co w tym wszystkim chodziło,
                              ale skoro podjełaś się oceny mojej skromnej osoby,
                              to odrazu sobie odpowiedziałaś własną interpretacją, na pytanie kim jest
                              wszechgłupolak....
                              A jeżeli nawet tego nie zrozumiałaś, to przeczytaj to co napisałaś komuś kto
                              mógłby ci to przetłumaczyć. Tylko się na niego nie obrażaj, jak ci wytłumaczy
                              kim jesteś.
                              Gratuluje nowej ksywy.
                          • scylla podziękowania Luty:)))) 06.02.05, 15:39
                            Tak muszę przyznać że wspierałeś mnie dość długo,
                            mogliśmy się jeszcze trochę podrażnić,
                            ale mimo wszystko widzę że dla niektórych mniej kumatych
                            i tak drażniliśmy się za długo:)))))))
                        • hsirk Re: wszechgłupolak 06.02.05, 14:05
                          cos udajesz, ale wyjasnie

                          NIGDZIE nie ma autorytetow obiektywnych

                          autorytetem jest dla Ciebie ten, kogo tak traktujesz z wlasnej woli


                          a narodowy socjalizm to talie polaczenie tendencji narodowosciowych z socjalizmem

                          jak dotad z historii wiadomo, dosc fatalne w skutkach


                          typowym przykladem moze byc znana szeroko
                          Die Nationalsozialistische Deutsche Arbeiterpartei

                          lepiej znana jako NSDAP
                          • raba59 Re: wszechgłupolak 06.02.05, 14:18
                            hsirk napisał:

                            > cos udajesz, ale wyjasnie
                            >
                            > NIGDZIE nie ma autorytetow obiektywnych
                            >
                            > autorytetem jest dla Ciebie ten, kogo tak traktujesz z wlasnej woli
                            > a narodowy socjalizm to talie polaczenie tendencji narodowosciowych z
                            > socjalizmem jak dotad z historii wiadomo, dosc fatalne w skutkach
                            > typowym przykladem moze byc znana szeroko
                            > Die Nationalsozialistische Deutsche Arbeiterpartei
                            >
                            > lepiej znana jako NSDAP

                            Miałam na myśli autorytety forumowe. W tym sensie, że jak taki autorytet powie,
                            że ktoś jest wszechgłupolak to inni siedzą cicho lub przytakują albo gorzej
                            jeszcze. Przeciwnika takiej wszechgłopopolskości chcą podciągnąć pod narodowego
                            socjalistę i to hitlerowskiego.
                            Przepraszam, gdzie ja jestem i czy tu dają kaftany?

                            Gdzie tu widzisz moje udawanie?

                            • hsirk Re: wszechgłupolak 06.02.05, 14:23
                              nie widze. czuje. zawsze przeciez moge sie mylic


                              a kaftany daje dr komandos57, chwilowo chyba na urlopie
                              • raba59 Re: wszechgłupolak 06.02.05, 14:29
                                hsirk napisał:

                                > nie widze. czuje. zawsze przeciez moge sie mylic
                                >
                                >
                                > a kaftany daje dr komandos57, chwilowo chyba na urlopie

                                A jakie jest zdanie doktora Komandosa57 o panu Malone? Też go podziwia?
                                W wyszukiwarce większość postów doktora jest usunięta, a tyle ich jest że nie
                                sposób się zapoznać tak szybko? Podpowiesz mi?
                                • hsirk Re: wszechgłupolak 06.02.05, 14:30
                                  o czyjes zdanie na czyjs temat pytaj zainteresowanych
                                  • raba59 Re: wszechgłupolak 06.02.05, 14:50
                                    hsirk napisał:

                                    > o czyjes zdanie na czyjs temat pytaj zainteresowanych

                                    Nie omieszkam zapytać, jak tylko się pojawi, a ja jeszcze bedę zaglądać na to
                                    forum. Swoje juz zdanie powoli wyrabiam, bez pomocy. Mnie wiele nie trzeba.
                                    Nie wolno sie spytać innego o czyjeś zdanie, w tym wypadku zdanie Komandosa57 o
                                    Malone, które zostało usunięte z nieznanych mi przyczyn ale publiczne było, to
                                    co jest? Wbrew jakiemuś kodeksowi? A wyzywanie od wszechgłupolaków i narodowych
                                    socjalistów gestapowskich to co jest? Ok?
                                    Mnie się zdaje, że wy jesteście w większości jakieś koguciki spod bloków,
                                    którzy na don Kichotów chcą pozować i to koguciki w klatkach. Jesteście ubrani?
                                    Nosicie spodnie?
                                    • hsirk Re: wszechgłupolak 06.02.05, 15:00
                                      nadinterpretujesz

                                      w stosunku do kogos padlo okreslenie wszechglupolak


                                      a nie narodowy socjalista gestapowski, choc nawet i w tym stwierdzeniu pierwszy
                                      czlon nie jest rownoznaczny z drugim

                                      a kogo pytasz o te spodnie?
                  • m.malone Hsirk:) 06.02.05, 13:17
                    Na pewno nie Ciebie:)))

                    A jesli ktos nie wie, a interesuje go to, mam dla niego radę: czytaj.
    • xy2 nie narzekaj 06.02.05, 09:37
      do mnie sie publicznie przyczepili na forum psychologia, nie wiem czemu i po co.

      a na innych forach też można sie pośmiać- sprzeczki niektórych uczestników są
      bardzo fajne:)
    • scylla Re: Składam samokrytykę. 06.02.05, 10:59
      Dalej bądź sobą:)))))))
      Nic nie zmieniaj, co Ty dziewczyno, jesteś indywidualistką i taką zostań.
      NIe przejmuj się opiniami innych, gdybym ja to robił, to bym miał dopiero
      przechlapane.
      No nie siestas:)))))
      • lunar1978 Re: Składam samokrytykę. 06.02.05, 12:11
        > Dalej bądź sobą:)))))))
        > Nic nie zmieniaj, co Ty dziewczyno, jesteś indywidualistką i taką zostań.

        Nic dodać, nic ująć :)
    • aretha04 Re: nie można ludzi zaszufladkować:) nt 06.02.05, 12:42
    • sweetnighter Re: Składam samokrytykę. 06.02.05, 12:47
      droga marybellows,
      co prawda nie mam chyba wielkiego tytułu, zeby sie tu wypowiadać, bo sam
      zakończyłem karierę na forum m.in. z podobnych powodów, ale postanowiłem
      dokonac jednorazowego wynurzenia, żeby powiedzieć ci to jedno:
      za to, co piszesz i jak piszesz czasem mam ochote cię ucałować.
    • hubkulik Re: Składam samokrytykę. 06.02.05, 12:56
      Ja Cie bardzo lubie. Ciesze sie, ze jestes tutaj.
      Nie wiem skad te Twoje dylematy.

      Pozdrawiam Hubert
    • luty10 Re: Składam samokrytykę. 06.02.05, 13:05
      marybellows napisała:

      > Chyba naprawdę coś ze mną nie halo, a ja tego nie dostrzegam. Rózni ludzie z
      > forum, których lubie i uważam za mądrych, daja mi do zrozumienia, że robię,
      > czy myśle, czy piszę coś nie tak.
      > A ja nie wiem, jak to jest tak. Działam według własnego wewnętrznego dyktanda
      > i ogólnie dobrych intencji. Ale mogę być nie dośc bystra czy delikatna, by
      > nie "chrzanić" i nie być "dziwna". A w ogóle, to jak to się stało, że nawet
      > przez internet emanuje ta "dziwność"? Często mi się mówi, że taka jestem, a
      > mnie się zdaje, ze jestem normalna. Co we mnie dziwnego?
      > Najwyraźniej umęczyłam to forum własną osobą - chyba to przypadek "kobiety,
      > która kochała za bardzo". Poszłabym sobie na inne forum, ale nie widzę równie
      > fajnego. Tutaj, oprócz wynurzeń, można pożartować, a gdzie indziej to tylko
      > wynurzenia albo skakanie do oczu.
      > Przeraziło mnie dodatkowo, ze angiebe wyciągneła moje posty na tapetę. Jestem
      > zawstydzona. Lubię tu być ale "niszowo", z nielicznymi zainteresowanymi (?),
      > a pobyt na tapecie jest dla mnie straszny.
      > Nie wiem, co mam robić, co zmienić. Może uraziłam kogoś żartując przy
      > pytaniach o sens zycia, ale.. widziałam kiedyś film o babce, co wkładała
      > głowę do piekarnika w celach śmiertelnych, lecz jednocześnie pożerała
      > pralinki - ja tez bym tak robiła, jakby co. Taki typ. Sorry.
      > Myśle, że nie nadaję sie do przebywania na forach w necie - a sprawiało mi to
      > wielką przyjemność, jak grafomanowi pisanie!.. Ponadto czuję, że nie zdałam
      > egzaminu, co oznacza, ze nie nadaję się do znacznej ilosci atrakcyjnych spraw
      > ziemskich.
      > Ogólnie mnie to dołuje, ale nie mogę na forum szukać pociechy bo nie wyszło
      > mi na forum.. To tak, jakby matka dała mi w pupę a ja bym biegła do niej po
      > przytulenie. To jest praktykowane ale chore. To co mam robić?

      ale chrzanisz...:)
    • iffko tylko nigdzie stad nie uciekaj 06.02.05, 13:48
      droga marrybellows! ;)... czytam watki bardzo wybiorczo (i wylacznie czytam,
      nie komentuje) i nie jestem na biezaco, wiec nie wiem kto cie urazil - sorry,
      ze nie bede teraz buszowac po wpisach i szukac... chcialam tylko powiedziec, ze
      wlasnie watki zalozone ostatnio przez ciebie czytam z najwiekszym
      zainteresowaniem, a twoje wpisy szczegolnie :P i zwyczajnie z wiekszoscia
      twoich opinii zgadzam sie stuprocentowo i podpisuje obiema rekami... pozdrawiam
      serdecznie, if
    • zza_krzaka Re: Składam samokrytykę. 06.02.05, 14:52
      Pytasz co masz robić - pisać, pisać i jeszcze raz pisać:)
      No i oczywiście zostań sobą. Fajnie się Ciebie czyta:)
    • hawronia Re: Składam samokrytykę. 06.02.05, 16:28
      Mary, wyciagnieto twoje watki na tapete, poniewaz sa bardzo ciekawe. Nie
      doszukuj sie podstepu ani nie rob zbednego samobiczowania. Wiem, trudno nam (tym
      niedowartosciowanym w dziecinstwie) uwierzyc, ze jestesmy swietne, ciekawe i ze
      moze ktos nas cenic. Ale musisz uwierzyc, ze tak wlasnie jest. Ze jestes
      swietna, ciekawa i dowcipna. Masz duzo do powiedzenia i przekazania. Twoje
      przemyslenia i twoj sposob widzenia swiata bardzo to foro wzbogaca.
    • oleena Re: Składam samokrytykę. 06.02.05, 16:37
      pisz dalej
      i nie przejmuj się tym, co ludzie mówią
      pozdr :)
      • isabar Re: Składam samokrytykę. 06.02.05, 17:11
        Cześć
        Niedawno wstałam z łóżka(nieźle mi się poprzestawiało)i ze zdziwieniem odkryłam
        ten już nieźle rozwinięty wątek.
        Ja też jestem tu od dosyć niedawna, choć ostatnio rzeczywiście mnie to
        wciągnęło.
        Na początku nie załapałam co to znaczy "wyciągnąć na tapetę", bo jak wchodzę na
        forum to od razu klikam na "Psychologia" i nie czytam tego co na około, jednak
        na początku gdy się zapoznawałam z"tym wszystkim", to myślałam, że to jakieś
        wyróżnienie znaleźć sie na tej "tapecie"-choć ja tego nie nazywałam tego, coś w
        rodzaju zachęty dla odwiedzających, właściwie to nadal tak myślę, więc może
        niecz ktoś mnie uświadomi jeśli tak nie jest.


        Pozdrawiam, myślę, że nie ma większego problemu, zresztą odzew o tym świadczy.
        Natomiast wymiana myśli to świetne lekarstwo na rozwianie wątpliwości.

        Wiesz ja to nawet trochę Ci zazdroszczę zainteresowania twoimi wątkami.
        Czasami czuję się ignorowana i niedoceniona no ale cóż to już mój problem.
        Pozdrówki

        --
        Kobieta osiągnęła doskonałość
        Jej nagie ciało...S.Plath
        Ja
        • lunar1978 Re: Składam samokrytykę. 06.02.05, 17:42
          Buka jesteś jaka jesteś ... i za to Cię lubią, ale czy wszyscy muszą Ciebie
          lubić? Tak mają indywidualiści. Czym tu się przejmować. To znaczy że nie jesteś
          nudna. I tak trzymaj
    • amalija Re: Składam samokrytykę. 07.02.05, 16:50
      zapewne jestem w mniejszosci(bardzo malej) ale mysle MarryBellows ze to sluszny
      krok ze chcesz sie wycofac bo faktycznie jest Cie za duzo,za slodko, za mdlo.a
      w sieci jak to w sieci.bedzie nowe forum,bedzie nowa Mary a po Tobie dlugo
      plakac nie beda(choc tak goraco Cie o tym zapewniaja).
      • marybellows Re: Składam samokrytykę. 07.02.05, 18:32
        Spadaj z moich wątków, nudziaro! Akurat twoje opinie nie mają szans wpłynąć na
        moje decyzje.
        I nie zamierzam schlebiać twoim prostackim gustom robiac tak czy siak. A gusta
        masz prostackie, skoro rażą cię żarty i / cytuję ciebie/ zbyt
        skumplowana "zgraja" na tym forum.
        Twoje upodobanie do jadowitości i sączenia goryczy jest zauważalne i nie dziwię
        sie wcale, ze jak dla ciebie jestem za słodka - ale: patrz wyżej!
        Co do ludzi z forum, to lubię ich, co nie znaczy, że codziennie muszę tu
        siedzieć i liczę, że na wieki zostanę niezapomnianym przezyciem kazdego kto
        czytał moje posty. Jeszcze nie zwariowałam! To chyba tobie brakuje zdrowego
        podejścia do netowych dyskusji, że robisz takie świnstwa:
        1. Złorzeczysz mi życząc niepowodzeń życiowych.
        2. Wyzywasz ogólnie ludzi z forum, bo, twoim zdaniem, nie chcą cię owacyjnie
        przyjąć /świadczy to o ich zdrowych rozumach!/
        3. Wreszcie tryumfalnie uznajesz, że przynajmniej mnie przepędziłaś / a wyobraź
        sobie - to straszne! - że świat nie kręci się wokół ciebie i mozna miec
        dokładnie w d... twoją agresje, wredność i ciebie w ogóle/ - i tak właśnie jest.
        • luty10 Re: Składam samokrytykę. 07.02.05, 19:22
          marybellows napisała:

          > Spadaj z moich wątków, nudziaro....................

          no co Ty, znowu chrzanisz..? :)
    • fleuret Re: Składam samokrytykę. 07.02.05, 22:31
      Mary, uwazam, ze masz talent
      pisz jak najwiecej
    • marybellows Re: Składam samokrytykę. 08.02.05, 18:45
      Ludzie, ja tu jeszcze wrócę i - za Waszą zgodą lub bez - zetknę Was oko w oko z
      moim problemem: ludzkim, a jak chcecie, to i kosmickim!
      Nie jest tak jakobym się gniewała tylko mam HUK nauki i mało czasu.
      Szczególnie namiętnie całuję Hriska przygryzając mu do krwi dolna wargę! Pa!
      • hsirk Re: Składam samokrytykę. 08.02.05, 18:54
        on nie ma krwi, tylko lepka zielona cuchnaca ciecz

        ale sama go zaczepiasz, po tym jak dal Ci spokoj

        nie narzekaj tedy w przyszlosci
        • oleena Re: Składam samokrytykę. 08.02.05, 18:57
          Krish, czy Ty monitorujesz absolutnie każdy wpis na forum??
          • baba2005 Re: Składam samokrytykę. 08.02.05, 18:59
            oleena napisała:

            > Krish, czy Ty monitorujesz absolutnie każdy wpis na forum??

            Aha :))) On ma taki malutki dzwoneczek, wiesz... ;)))
            • oleena Re: Składam samokrytykę. 08.02.05, 19:03
              na to wygląda :)
              wsiegda gatow :)
              • hsirk Re: Składam samokrytykę. 08.02.05, 19:07
                do czasu. juz niedlugo
                • oleena Re: Składam samokrytykę. 08.02.05, 19:08
                  to groźba, ostrzeżenie czy obietnica?
                  • hsirk Re: Składam samokrytykę. 08.02.05, 19:10
                    ani, ani, ani

                    stwierdzenie faktu
                • baba2005 Re: Składam samokrytykę. 08.02.05, 19:09
                  Naprawde ?! :))) Bardzo sie ciesze :)))
Inne wątki na temat:
Pełna wersja