aerina
09.02.05, 13:56
Nie lubię własnego dziecka. Dziecko ma 5 miesięcy, jest drugim dzieckiem,
zaplanowanym, to nie była wpadka. Oprócz tego mam jeszcze 4-letnią córkę.
Nie lubię tego dziecka od początku. To znaczy najpierw było mi obojetne, a
teraz wzbudza we mnie coraz większa niechęc i odrazę. Czasem chciałabym coś
mu zrobic, zwłaszcza jak cos ode mnie chce. Zdarza mi sie nim gwałtownie
kołysać (to znaczy potrząsać) i uderzyć go grzechotką. Jak krzyczy to mam
ochote go wyzywac najgorszymi z rynsztokowych słów. Jest chłopcem, ja
chciałam dziewczynkę- byłam przekonana, ze będę miała drugą dziewuszkę. Nie
mam siły i ochoty się do niego uśmiechać. Dziecko rozwija sie dość dobrze.
Jest troche nerwowe, ale nic dziwnego, skoro ma taka matkę. Myslałam, żeby go
oddać, ale co na to córka, rodzina, znajomi?
Nie jestem pewna, czy to depresja poporodowa. Ogólnie wszystko jest ok, córkę
nadal kocham nad życie, uwielbiam spędzać z nią czas, potrafię znaleźć sobie
zajęcie, nie jest mi smutno tak w ogóle. Jest we mnie tylko mnóstwo agresji
do tego, Bogu ducha winnego, chłopca. Ja wiem, że on ma tylko mnie. Że wierzy
mi bezgranicznie. Że tyle ode mnie zależy. Wiem. Ale jakos mnie to nie
obchodzi.