kryzys wieku średniego u zonatego faceta

09.02.05, 22:13
Witam. Może ktoś zna objawy tej przypadłości. byłabym wdzięczna za szczegóły.
Pytałam na forum " mężczyzna" to faceci sie poobrazali niemal
    • kaukazek Re: kryzys wieku średniego u zonatego faceta 10.02.05, 00:56
      moze sie objawiac w szukaniu duzo mlodszych partnerek - patrz relacja ojciec -
      corka
      holdowanie stylu zycia tychze, w mysl ...ja jestem jeszcze mloooody
      a jednoczesne postrzeganie zony? (w tym samym lub podobnym wieku) jako starej
      skutkiem moze byc zdrada
      • kaukazek Re: kryzys wieku średniego u zonatego faceta 10.02.05, 01:02
        generalnie facet potrzebuje dowartosciowania u mlodych kobiet,
        czesto towarzyszy temu niedojrzalosc emocjonalna
        • mmo Re: kryzys wieku średniego u zonatego faceta 10.02.05, 01:29
          Właśnie na tym polega kryzys wieku średniego przerabiałam to ponad rok temu jak
          wyszedł na jaw romans mojego męża z 27 lat młodszą dziewczyną .
          • zraniony1 Re: kryzys wieku średniego u zonatego faceta 10.02.05, 11:28
            Jestes stara i brzydka, dlatego sobie poszukał młodszej i ładniejszej. Ale
            głupia babo, to nie jest kryzys wieku średniego

            Pieprzycie jak potłuczeni, aż żal to czytać.
            • mmo Re: kryzys wieku średniego u zonatego faceta 11.02.05, 12:43
              Skąd możesz wiedzieć głupi dziadzie jaka ja jestem .To ty pieprzysz jak
              potłuczony.
        • cesaria2 Re: kryzys wieku średniego u zonatego faceta 10.02.05, 19:27
          Panowie, którzy przeżywają kryzys wieku średniego, uważająże nadszedł czas ich
          drudiej młodości. Strają się dowieść całemu światu, jacy są "młodzi" i co za
          tym idzie atrakcyjni i pożądani. Nie tylko w oczach ich żon, ale przede
          wszystkim kobiet od nich dużo młodszych. Dochodzi do okropnego mizdrzenia się i
          szpanowania, czym to się tylko da. Najczęciej dochodzi do nadmiernego szstania
          pieniędzmi, bo tym zazwyczaj panowie w średnim wieku mogą zaimponować
          dwudziestolatce. Niegłupio też działa niezłe stanowisko i znajomości.Dlatego
          dużo dziewczyn jest "sponsorowanych" przez takich tatuśków.
          • bas_kontra Re: kryzys wieku średniego u zonatego faceta 10.02.05, 20:09
            Kryzys wieku średniego u faceta to psychopochodne zaburzenie postrzegania
            własnej osoby. Panowie w tzw k. w. ś widzą w sflaczałym, brzusiastym, łysym
            [...] prężnego samca.
            Otumanieni i samooczarowani bez żenady i z ułańską fantazją ruszają na łowy.
            W oszołomieniu utrzymują ich ułowione i sponsorowane panienki, których niemało
            się kręci w poszukiwaniu wygodnego życia, a to na skutek powszechnego braku
            rozumienia słowa qrestwo
            Żonaci zachowują się tak samo ryzykując utratę rodziny.
            Z boku widok żałosny.
          • zraniony1 Re: kryzys wieku średniego u zonatego faceta 10.02.05, 20:28
            głupoty piszesz cesaria2, straszne głupoty

            to o czym piszesz to szał faceta. Kryzys jest załamaniem, niemożliwością
            zrobienia czegoś, to jak depresja
            • cesaria2 Re: kryzys wieku średniego u zonatego faceta 10.02.05, 20:51
              Być może jako Zraniony masz jakieś doświadczenie w takim kryzysie, jaki
              opisujesz. Tak się składa, że ów "szał" i załamanie często idą w parze. I ten
              to dziwny "mariaż" powoduje, że mężczyzna nagle zaczyna chodzić na siłownię i
              ubierać się w sklepach dla nastolatków. Bo na siłę chcą być młodsi.Wystarczy
              się rozejrzeć, ilu takich podtatusiałych adonisów pręży się na widok młodej
              dziewczyny.Oni nie mają depresji. A kryzys przechodzą szczególnie żony takich
              lalusiów, którzy aby ukryć łysinę czeszą się na pożyczkę. Pozdrawiam Zranionego.
              • zraniony1 Re: kryzys wieku średniego u zonatego faceta 10.02.05, 21:07
                mylisz pojęcia.

                To co opisujesz, to nie ejst kryzys wieku średniego. Zobacz proszę co napisałam
                Alicji w tym drugim wątku o kryzysie u kobiet.

                facet z kryzysem wieku średniego będzie załamany, będzie gnił przed telewizorem
                i ie będzie nic robił. Bedzie myslał o najgorszym. Bedzie mówił, ze jego życie
                straciło sens.
                • cesaria2 Re: kryzys wieku średniego u zonatego faceta 11.02.05, 10:42
                  Może masz rację Zraniony.Ale w takim razie taki kryzys odnosi się nie tylko do
                  mężczyzn, ale i do kobiet. Każdy przechodzi jakiś kryzys tożsamości i to nie
                  tylko w średnim wieku..
                  • zraniony1 Re: kryzys wieku średniego u zonatego faceta 11.02.05, 10:57
                    oczywiście, ze kobiety również przechodzą kryzys wieku średniego, ale mają ciut
                    krótszy zakres wiekowy, o 5 lat (męzczyźni 40-55, kobiety 45-55).
                    I pamiętaj, nie każdy przechodzi ten kryzys, lub jedni go przechodzą łagodniej,
                    a inni mocniej.
                    Już gdzies wczoraj podawałam przykład z dzieckiem 12/13-letnim, który
                    przechodzi kryzys tożsamości. Jedne dzieci przechodzą go łagodniej, inne
                    mocniej.
                    Zalezy to również od tego czy w jego życiu są momenty punktualne czy
                    niepunktualne (biologiczne i społeczne). Przykładowo, jesli dziewczynka rozwija
                    się biologicznie troszkę wolniej niż jej rówieśnice (biologiczny zegar), to
                    wówczas jej kryzys tożsamości ("kim jestem") może być silniej przeżywany niż u
                    innych. Jesli jej rodzice nie naciskają na naukę w tym momencie (bo
                    przypomnę,że w trakcie kryzysu trzeba trochę zwolnić, a nie przyspieszać
                    dziecko i dorosłego) to dziecko się załamie jeszcze bardziej, bo jego myślenie
                    jest troszkę wolniejsze niż w innych okresie życia czyli progresie i plateu
                    kiedy wszystko idzie gładko.
                    Podobnie jest u dorosłego. Progres i plateu idą gładko (to jest różnicowanie i
                    porządkowanie doświadczenia), a potem następuje regres (czyli zaczyna nam się
                    nie układać, coś nie pasuje w naszej układance) i dochodzi do kryzysu. ten
                    kryzys jest bardzo potrzebny. Jesli go przejdziemy, to wówczas znowu wejdziemy
                    w sferę progresu i plateu i zaczyna się wszystko od nowa. Taki cykl.
                    jednak trzeba pamiętać, ze w kryzysie nie należy komuś pomóc maksymalnie, nie
                    można za kogoś zrobić wszystkiego (np.za dziecko odrabiać lekcji), trzeba mu
                    tylko wskazać drogę, lub najlepiej pokazać mozliwości wyjścia z kryzysu. Niech
                    wyboru tej drogi dokona osoba zainteresowana (dziecko czy dorosły, a nie rodzic
                    czy mąż lub żona czy przyjaciel). osoba,która ma kryzys musi sama zrozumieć i
                    dokonac wyboru, wówczas będzie slniejsza, mocniejsza,pewniejsza siebie. Potem
                    pójdzie jej gładko.
                    jesli ktośinny za nich rozwiaze problem, to to nowe doświadczenie stanie obok,
                    nie zazębi się z doświadczenaimi danej osoby, a to jest bardzo zła sytuacja.
                  • zraniony1 Re: kryzys wieku średniego u zonatego faceta 11.02.05, 11:17
                    Dodam tylko jeszcze jedno, bo to chyba jest ważne.
                    Nie każdy psycholog uznaje to cykliczno-fazowy model życie człowieka.
                    behawioryści uważają, ze cykl liniowy jest tym ważniejszym, a ten polega na
                    kumulowaniu się doswiadczeń wg tempa zależnego od człowieka (jedni maja to
                    tempo wolniejsze,a inni szybsze). behawioryści nie uznają cyklu biologicznego,
                    uważają ze tylko bodźce zewnętrzne na nas działąją (bodziec-reakcja).
                    Dlatego ktoś może sie za chwile odezwać i powiedzieć, ze to co napisałam
                    wczesniej to nie jest zgodne z jego poglądem.
                    Jeszcze inni, organizmiści, powiedzą, ze jest model stadialny
                    (psychodynamiczny, poznawczy), który uznaje tylko różnicowanie i porządkowanie
                    (progres i plateu). Do organizmistów należeli Freud czy Piaget. Do
                    behawiorystów Skinner czy Rotter.
                    Ten model cykliczno-fazowy jest modelem kontekstualnym, czyli zarówno śrdowisko
                    jak i to co zachodzi w naszym organizmie na nas wpływa. I własnie tylko w tym
                    modelu zachodzi kryzys.
    • zraniony1 Re: kryzys wieku średniego u zonatego faceta 10.02.05, 11:41
      kryzys wieku średniego polega na tym, że jeśli ktoś do tej pory nie osiagnął
      tożsamości i pozostał w tożsamości moratoryjnej bądź miał tozsamość nadaną,
      bądx miał rozproszoną, to będzie miał ze sobą problem.
      szczególnie ważna jest ta moratoryjna i nadana. taka osoba w wyniku np.
      kłopotów w pracy badź kłopotów rodzinnych zaczyna się załamywać. Może mieć
      objawy depresyjne, może również w skrajnych przypadkach myslec o samobójstwie.
      Zazwyczaj musi przemysleć od początku swoje życie, któs z rodziny bądź
      przyjaciel powinien mu podac rękę i wskazać nową drogę życia. Taka osoba nie
      powinna sobie dokładać nowych zadań. Ta osoba ma problem z dopasowaniem nowego
      doświadczenia (którego nie potrafi zrozumieć) do starego doświadczenia. Trzeba
      zrobic wszystko, zeby nowe ze starym się zgrało, a nie poszło w bok.
      Bywa i tak, ze osoba która przechodzi kryzys wieku średniego ucieka z domu,
      zostawia rodzinę, odchodzi z pracy. I tak jest najlepiej. osoba z tożsamością
      moratoryjną musi przejść od nowa eksplorację i znaleźć wyjście, osoba z
      osobowością nadaną (która jeszcze nie przeszła eksploracji) powinna
      eksplorować, poszukać, doświadczyć sama pewnych rzeczy. Dpo tej pory robiła
      wszystko co mu kazano.
      Nie wiem czy rozumiesz o czym piszę, ale generalnie chodzi o poszukanie swojej
      nowej tożsamości. Mężczyźni przechodzą ten kryzys w wieku 40-55 lat, jest to
      szerszy zakres wiekowy niż u kobiet. Mężczyźni mogas nie chcieć w tym czasie
      nic robić, załamują się bardzo często. Trzeba im pomóc znaleźć nową drogę, nowe
      zainteresowania, odnaleźć siebie.
    • wolilodia BANIALUKI 10.02.05, 11:48
      mezczyzni lubiacy kobiety, lubia je w kazdym (swoim) wieku.
      mlodym, srednim i starszym.
      To tylko ich stale kobiety i oplacani przez nich psycholodzy usiluja
      to wepchnac w ramy.

      Chyba dlatego, ze obraz oprawiony w rame wyglada lepiej.
      • zraniony1 Re: BANIALUKI 10.02.05, 11:51
        wolilodia napisała:

        > mezczyzni lubiacy kobiety, lubia je w kazdym (swoim) wieku.
        > mlodym, srednim i starszym.
        > To tylko ich stale kobiety i oplacani przez nich psycholodzy usiluja
        > to wepchnac w ramy.
        >
        > Chyba dlatego, ze obraz oprawiony w rame wyglada lepiej.

        pewnie, że tak jest. Dlatego napisałąm babie, ze głupio mysli.

      • vlad.trollovnik Cyganskie przysłowie mówi, że diabeł dał do cipki 10.02.05, 11:53
        czyjejś żony o łyżkę miodu więcej, niż do cipki twojej żony.
        Ot co.

        :D
        • jenny2 Re: Cyganskie przysłowie mówi, że diabeł dał do c 10.02.05, 13:41
          Ja nie jestem żona pana z ta przypadłością. Jestem zona kogos innego.. A taki
          Pan mnie interesuje
          • vlad.trollovnik Re: Cyganskie przysłowie mówi, że diabeł dał do c 10.02.05, 19:47
            Jaka znowu przypadłość ?!
            Toż to zwykły, powszechny zew natury, imperatyw zachowania gatunku...
            Jego brak, to jest dopiero przypadłość.
            Nazywa się to impotencja....
            /siemasz, czarny charakter !/


            :D
          • zraniony1 Re: Cyganskie przysłowie mówi, że diabeł dał do c 10.02.05, 20:34
            taki z kryzysem wieku średniogo Cie interesuje/

            po co ktoś taki, on jest podłamany, nie wie co maze sobą zrobić, widzi że życie
            zaczyna mu sie kończyć, a on je sknocił w jakims stopniu. Zaczyna rozpaczać.
            Wiekszość osób to przechodzi.

            kryzys przechodzimy po urodzeniu, po roku życia, w wieku 3 lat, 7 lat, 12/13
            lat, potem około 18, a potem w środku życia.
            Dodatkowo możemy miec jeszcze kryzysy pomiędzy wyżej wymienionymi latami, ale
            te sa już inne.
            Najcięższe chyba to te 12/13 i właśnie wieku średniego. Pierwszy związany jest
            z rozwojem i szukaniem własnej tożsamości (odpowiedzią na pytanie "kim
            jestem"), drugi ponownym szukaniem tożsamości ("kim jestem" a "kim chciałbym
            być - kim jeszcze mogę być")
    • imagiro Re: kryzys wieku średniego u zonatego faceta 10.02.05, 19:55
      dobrze zrobili, ze sie poobrazali, bo to taka przypadlosc ja starzenie sie ...
      • mausi12 Re: kryzys wieku średniego u zonatego faceta 10.02.05, 20:14
        Wiecie co?-aby on sobie nie musial szukac nowej i mlodej babki-musi miec mloda
        zone to nie bedzie mu w glowie latanie i szukanie "dwudziestki".Ja mam ten
        problem z glowy.
    • rachela180 Re: kryzys wieku średniego u zonatego faceta 10.02.05, 20:45
      Jestem z facetem starszym o lat 16, mam 22 lata; facet miewa stany depresyjne i
      napady gadania od rzeczy o życiu - czy przechodzi k.w.ś.?
      • zraniony1 Re: kryzys wieku średniego u zonatego faceta 10.02.05, 21:08
        może to być objaw, ale podaj więcej szczegółów.
        Co jeszcze robi, lub czego nie robi.
        czy gada o swoich problemach, czy ma ochotę na sex, czy siedzi podłamany?
        itd itd
        • rachela180 Re: kryzys wieku średniego u zonatego faceta 11.02.05, 11:25
          Czasem mówi o problemach, czasem się stresuje robotą, czasem siedzi podłamany
          (po winie, rzadko) no i ma ochotę na seks :D
      • psychoguru To trzeba wyjasnic 11.02.05, 11:37
        rachela180 napisała:

        > Jestem z facetem starszym o lat 16, mam 22 lata; facet miewa stany depresyjne
        >i napady gadania od rzeczy o życiu - czy przechodzi k.w.ś.?

        Jak dlugo jestescie ze soba i czy jego stan ulegl duzej zmianie w krotkim
        czasie?

        Czy mial/ma jakies stresujace wydarzenia (np. rozwod i problem dzieci, praca,
        problemy zdrowotne) za soba w niedalekiej przeszlosci lub obecnie?

        Czy zwiazek jest harmonijny, jaki jest twoj stosunek do niego?

        Sadzac powierzchownie wobec braku informacji, facet przed 40 i bez problemow a
        za to bioracy obficie oklady z mlodej laseczki nie powinien miec kryzysu a
        raczej obficie tryskac zadowoleniem. Jest tu cos niejasnego i nalezaloby to
        wyjasnic.
        • rachela180 Re: To trzeba wyjasnic 11.02.05, 11:51
          Tak, rozwiódł się (zdrada żony), problemy z sercem, gigantyczne problemy w
          pracy (sam musiał kierować finansami firmy, której groziło bankructwo).
          Jesteśmy ze sobą od maja :) układa nam się b.dobrze, b.rzadko się kłócimy :))))
          • psychoguru Jest super 11.02.05, 13:12
            rachela180 napisała:

            > Tak, rozwiódł się (zdrada żony), problemy z sercem, gigantyczne problemy w
            > pracy (sam musiał kierować finansami firmy, której groziło bankructwo).

            No to nie ma zadnego kryzysu wieku sredniego tylko problemy zyciowe w ilosci
            takiej ze konia by powalilo.

            Facet nadaje sie do dluzszego wypoczynku a jezeli dalej tak bedzie ciagnal z
            problemami to albo wysiadzie na serce albo wpadnie w depresje. A moze obie
            rzeczy na raz.

            > Jesteśmy ze sobą od maja :) układa nam się b.dobrze, b.rzadko się
            > kłócimy :))))

            No jasne, w pierwszych miesiacach zawsze jest goraco a ty na dodatek
            jestes dla niego super odskocznia dla niego poprzedniej starej klempie, hehe.

            Teraz najwazniejsze zebys nie byla calkiem naiwna ze to bedzie idylla i raczej
            przygotuj sie na coraz wieksze problemy.
            • zraniony1 Re: Jest super 11.02.05, 13:35
              psychoguru, ten facet jest troszkę za młody na kryzys wieku sredniego.
              Jednak moze być lekkie przesunięcie. Zastanawiają mnie te problemy sercowe
              połączone z rozwodem, to może być oznaka kyzysu, ale takiego bardzo lekkiego.

              rachela, jesli zauważysz że on nie robi nic, jest załąmany, nie ma ochoty na
              sex, będzie się bardziej cofał w rozwoju niższedł to przodu, to wowczas
              zastanowimy się co dalej. Teraz jeszcze jest ok.
              • rachela180 Re: Jest super 11.02.05, 14:44
                Martwi mnie jedno... przestał prawie zupełnie pisać. Namawiam go, by dokończył
                książkę, ale przez 4 miesiące napisał 1 wiersz (mam nadzieję że uda się go
                przeforsować do tomika "Flaki z nietoperza").

                Ma ktoś radę jak go zachęcić? Namawiam go na urlop (teraz już może, z firmą się
                udało), chcemy jechać w góry (on chce złożyć niespodziewaną wizytę mojemu
                rodzicielowi), ale co zrobić by pisał? Zaczął rewelacyjną książkę, ma 1/3... i
                dalej nic :(
                • zraniony1 Re: Jest super 11.02.05, 15:17
                  A jak się go pytasz czemu nie pisze to co mówi, jak reaguje? Czy zlości się
                  wtedy jak małe dziecko, ktoremu kredka idzie nie w tę strone co potrzeba?
                  • rachela180 Re: Jest super 11.02.05, 15:18
                    Nie, mówi że musi odpocząć :( i się martwi :(
                    • zraniony1 Re: Jest super 11.02.05, 16:24
                      to niech odpoczywa, moze nie ma ochoty juz pisac, to jak z pamietnikiem
                • psychoguru Pisanie? 11.02.05, 18:31
                  rachela180 napisała:

                  > Martwi mnie jedno... przestał prawie zupełnie pisać. Namawiam go, by
                  >dokończył książkę,
                  > Ma ktoś radę jak go zachęcić? Namawiam go na urlop (teraz już może, z firmą
                  >się udało), chcemy jechać w góry (on chce złożyć niespodziewaną wizytę mojemu
                  > rodzicielowi), ale co zrobić by pisał? Zaczął rewelacyjną książkę, ma 1/3...
                  >i dalej nic :(

                  Facet ma firme i jeszcze mu sie chce grafomanic??? Co to za facet?
                  Ale dlaczego nie pisze to jasne: pochlaniasz jego energie:). Komu by sie chcialo
                  robic co innego niz to co z mloda jedrna laseczka powinno sie robic?
    • j_ar Re: kryzys wieku średniego u zonatego faceta 11.02.05, 14:20
      jestem oburzony takim pytaniem!
      • beatapl niech mi bedzie wolno... 11.02.05, 14:45
        wtracic slowko do tej dyskusji.
        proponje dwie rzeczy:
        1. Zrezygnowac ze słowa "kryzys" na rzecz słowa "przełom". Bardziej oddaje
        istotę sytuacji. Sugeruje zmianę na lepsze, gorsze inne...., kryzys naznacza
        zmiane negatywnie
        2. Polecam ksiazke dr. Piotra Olesia "Przełom połowy Zycia" tam znajdziesz
        zagadnienia Cie interesujace w odniesieniu do kilku teorii psychologicznych.
        pozdrawiam,
        beata
        • zraniony1 Re: niech mi bedzie wolno... 11.02.05, 15:15
          nie bardzo można zastąpić słowo kryzys slowem przełom. Dlaczego? Ponieważ model
          cykliczno-fazowy składa się z czterech etapów: progres, plateu, regres i
          kryzys. Oczywiscie kryzys jest już tylko koncem i dobrem, a nie negatywem.
          Gorszy jest regres, bo to właśnie tutaj dochodzi do załamania i niemocy. Kryzys
          jest rozwiązaniem tego problemu i wejściem w nowe doświadczenie. Jednakże
          przełom moze nie nastąpic jeśli ktoś wejdzie nie na te droge co potrzeba,
          dlatego nie jest to najlepsze okreslenie. Do kryzysu moze dojśc lub nie, możemy
          go przejść pozytywnie lub nie. {rzełom jest bardziej ogolnym wg mnie słowem,
          nie oddaje sensu tego modelu.
          • beatapl Re: niech mi bedzie wolno... 11.02.05, 15:36
            zgadzam sie z Twoja argumentacja. Obecnie piszac i mowiac o polowie zycia
            stosuje sie okreslenie przelom by nie wywolywac negatywnych konotacji slowa
            kryzys. Model cykliczno fazowy jest tylko jednym z modeli postrzegania rozwoju.
            Osobiscie wole go odnosic do zmian rozwojowych mlodszego okresu zycia ( od
            wczesnego dziecinstwa gora do adolescencj) Tam faktycznie w literaturze ( np
            Piaget, Ericson, Bee) uzywa sie slowa kryzys. U polskich badaczy ( np Oles,
            Brzezinska)istnieje tendecja do zmiamy postrzegania okresu srodka zycia jako kryzys.
            osobiscie uwazam ze przelom brzmy sympatyczniej, sugeruej zmiane jakosci zycia
            na lepsze.
            pozdrawiam,
            beata
            • zraniony1 Re: niech mi bedzie wolno... 11.02.05, 16:29
              ja jestem po wykładach u Brzezińskiej, stąd moja znajomośc tego tematu (jesli
              ja znasz, to wiesz jak bardzo trzeba było bycobrytym na jej egzamin).
              to co piszesz napisałam wczesniej w tym samym watku. Opisałam też bahawioryzm
              (lioniowy model) i organizmiczny model (stadialny), żeby nie było watpliwosci.

              Oczywiście, ze najbardziej ten model odnosi się do dzieci i młodziezy, jednak
              konczy się własnie na kryzysie środka życia, i to bardzo mocno podkreslałą
              Brezezińska zarówno na wykładach jak i w swojej książce.
              Zresztą jesli przełożymy to na tożsamość, to widac wyraźnie dlaczego tak jest,
              szczególnie przy tożsamości nadanej. Właśnie w trakcie tego kryzysu wieku
              średniego osoby z tożsamością nadaną mogą odkryć alkohol czy zdradę małżeńską,
              zobaczą ze jest inny świat, dla nich piekniejszy niż dotychczas, taki który
              daje im wolność.
            • zraniony1 Re: niech mi bedzie wolno... 11.02.05, 16:33
              I jeszcze jedno, Brzezińska bardzo mocno podkreślała slowo kryzys, bardzo
              mocno. Nie słyszałam nigdy od niej słowa przełom czy połowa życia.

              Zawsze mówiła kryzys wieku średniego. A ten model cykliczno-fazowy jest jej
              konikiem, podobnie jak Wygotski.
              • beatapl Re: niech mi bedzie wolno... 11.02.05, 16:38
                spytam jej przy okazji na seminarium mgr. To juz za tydzien:(
                mam nadzieje ze mi nie poprawi slowa przelom na kryzys w tytule moje pracy:)
                pozdrawiam cieplutko
                b.
                • zraniony1 Re: niech mi bedzie wolno... 11.02.05, 16:53
                  az sama jestem ciekawa co powie, napisz potem.

                  Bardzo ja lubiłam, zaciekawiła mnie tematem rozwoju, ale nie miałabym odwagi
                  być u niej na seminarium magisterskim po tym co opowiadała kiedyś jak to u niej
                  jest z pisaniem pracy (moje największe wyrazy współczucia). jednak jest to
                  przedmiot, z którego chyba najwięcej zapamiętałam. Pamietam do tej pory
                  wszystko, a minęło już trochę czasu.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja