trzcina
02.06.02, 11:30
Niedzielny poranek. Okiem rzuciłam po chałupce i sprzętach...
Siebie zapytałam i Was pytam:
Co jest nam rzeczywiście niezbędne, z tego, co wokół, w domu?
Wyszło mi, w wydaniu skrajnym, że lodówka - ziemi własnej nie mając, nie mogę w
niej w lecie jedzonka konserwować...
Jedzeniowe (i wodne) podgrzewacze masci wszelkiej, odkurzacz, pralka, zmywarka,
telefon,komputer:) - ułatwiają nad wyraz i wszelkie pojęcie, ale czy są
niezbędne?
Muzyki i obrazu odtwarzacze - niezbędnie uprzyjemniają?
Czyli, gdyby przyszło mi dom ogołacać w potrzebie, co MUSZĘ zostawić? bez czego
nie przeżyję na poziomie podstawowym w roku 2002?
pozdrawiam
t.