Mój narzeczony miał romans z pewną piękną kobietą

02.06.02, 19:35
Kilka dni temu mój narzeczony przyznał mi sie, że jakiś czas temu (dwa lata)
miał krótki i burzliwy romans z pewną dziewczyną. Poniewaz wtedy nie ukladalo
sie miedzy nami zbyt dobrze, powaznie myslelismy o rozstaniu, to sam fakt, że
miał romans, jestem mu w stanie wybaczyc. To było przeciez dawno i wogóle, a
wiem, że teraz bardzo zależy mu na mnie i napewno mnie nie zdradza.
Problem tkwi w czym innym - owa dziewczyna, jak się okazało, jest naprawdę
bardzo piękną kobietą, wziętą modelką i prezenterką telewizyjną. Ja też nie
jestem brzydka, podobam się bardzo wielu mężczyznom, ale mimo to poczułam się
bardzo źle. Jakaś taka... gorsza.
Szczerze mówiąc wcale nie chciałabym wiedzieć kim ona jest, ani jak wygląda -
byłoby mi łatwiej to wszystko znieść...

Jak odbudować swoje mocno naruszone poczucie wartości? Jestem zdruzgotana. Nie
mam już siły przekonywać samej siebie, ze w koncu ostatecznie wybral mnie, ze
tamto to był tylko krótki romans...

Po raz pierwszy w życiu czuje sie gorsza z powodu swojego wygladu... Zawsze mój
wygląd byl raczej dla mnie atutem, choć swoją wartość mierzyłam tym co
osiagnęłam, co zdobyłam. Wygląd nigdy nie byl dla mnie czyms najwazniejszym.
Niemniej teraz czuje sie po prostu źle...

Monika
    • Gość: ;) lepiej byś się czuła gdyby zdradził Cię z brzydulą IP: *.stacje.agora.pl 02.06.02, 19:38
      tak.?
      • czarodziejka Re: lepiej byś się czuła gdyby zdradził Cię z brzydulą 02.06.02, 22:06
        ogladajac zdjecia bylej dziewczyny mojego ukochanego zastanawialam sie czasem:
        jesli ona mu sie podobala, jesli on ma az tak fatalny gust, i jesli teraz
        podobam mu sie ja, to czy ... nie swiadczy to o moim .. hm .. braku urody?
        hehe
    • czarodziejka romans z pewną piękną kobietą 02.06.02, 19:42
      moniczka_w napisał(a):
      > miał krótki i burzliwy romans z pewną dziewczyną.
      >
      > Problem tkwi w czym innym - owa dziewczyna, jak się okazało, jest naprawdę
      > bardzo piękną kobietą, wziętą modelką i prezenterką telewizyjną.


      naprawde w tym tkwi problem?
      czy gdyby sie okazalo, ze owa dziewczyna jest dosc ladna, ale nie piekna,
      ale za to niezwykle inteligentna, sympatyczna, ciepla, kobieca
      (i co tam jeszcze chcesz),
      to dowiadujac sie o zdradzie czulabys sie lepiej, niz teraz?
    • Gość: ida Re: Mój narzeczony miał romans z pewną piękną kobietą IP: *.csk.pl 02.06.02, 20:31
      moniczka_w napisał(a):

      > Po raz pierwszy w życiu czuje sie gorsza z powodu swojego wygladu... Zawsze mój
      >
      > wygląd byl raczej dla mnie atutem, choć swoją wartość mierzyłam tym co
      > osiagnęłam, co zdobyłam. Wygląd nigdy nie byl dla mnie czyms najwazniejszym.
      > Niemniej teraz czuje sie po prostu źle...
      >


      Mam wrażenie, że chyba troche rozmijasz sie z prawda mówiąc, że swoją wartość
      mierzysz tym co osiagnęłaś. Gdyby tak naprawdę było, nie miałabys tego
      problemu...

      A tak swoja drogą, mierzenie swojej wartości tym co się osiągnęło też jest dosć
      niebezpieczne. Zawsze znajdzie się ktoś, kto osiągnął więcej... albo bedziesz
      miała taki okres w życiu, że nic Ci się nie będzie układac tak jakbys tego
      chciała ...
      • moniczka_w Re: Mój narzeczony miał romans z pewną piękną kobietą 02.06.02, 20:58

        >
        > Mam wrażenie, że chyba troche rozmijasz sie z prawda mówiąc, że swoją wartość
        > mierzysz tym co osiagnęłaś. Gdyby tak naprawdę było, nie miałabys tego
        > problemu...
        >

        Nie to nieprawda. Przeczytaj mój post skierowany do Ady, moze zrozumiesz o czym
        mówie.

        Moniczka
        • Gość: ida Przeczytałam IP: *.csk.pl 02.06.02, 21:15
          No dobrze, boli Cię, że wiesz o kogo chodzi. Ale czy znasz ją osobiście? Czy
          tylko z widzenia i słyszenia?

          Bo jeśli to drugie, to znaczy, że nie wiesz jaka jest naprawdę. To prawie tak
          jakbys jej nie znała w ogóle... Czyli nie powinnaś mieć żadnego problemu...
          Oceniasz ją przez pryzmat jej urody i tego co osiągnęła. A nieboli Cie
          przypadkiem, że Ci wychodzi, że ona nie dość, że jest ładniejsza, ale też, w
          Twoim mniemaniu, więcej zdołała w życiu osiągnąć?

          No ale w sumie skoro sama wiesz lepiej...
    • Gość: Ada Re: SO WHAT??? IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 02.06.02, 20:44
      A co by to zmienilo gdyby sie okazalo ze ta kobieta jest brzydka? Ja mysle ze
      problem tkwi w czyms innym, a mianowicie, ze ogarnal cie lek ze twoj facet moze
      podobac sie az tak atrakcyjnym babkom i ze moze kiedys stanie taka na jego
      drodze i ci go zabierze. Tylko ze jak widac im sie nie ulozylo ze soba, a poza
      tym naokolo jest mnostwo atrakcyjniejszych ludzi niz my sami i co wowczas
      popasc w rozpacz? Tylko czy ci ludzie sa szczesliwsi od nas????
      • moniczka_w Re: SO WHAT??? 02.06.02, 20:56
        Gość portalu: Ada napisał(a):

        > A co by to zmienilo gdyby sie okazalo ze ta kobieta jest brzydka? Ja mysle ze
        > problem tkwi w czyms innym, a mianowicie, ze ogarnal cie lek ze twoj facet moze
        >
        > podobac sie az tak atrakcyjnym babkom i ze moze kiedys stanie taka na jego
        > drodze i ci go zabierze. Tylko ze jak widac im sie nie ulozylo ze soba, a poza
        >
        > tym naokolo jest mnostwo atrakcyjniejszych ludzi niz my sami i co wowczas
        > popasc w rozpacz? Tylko czy ci ludzie sa szczesliwsi od nas????

        Masz racje. Jednak w takiej sytuacji trudno kierowac sie jedynie zdrowym
        rozsądkiem - w grę wchodzą ogromne emocje. Tym większe, że "ta druga" nie jest
        jakąś anonimową osobą bez twarzy...
        Napewno byłoby mi łatwiej gdybym "tej drugiej" nigdy nie widziała - wtedy nie
        porównywałabym się z nią, nie myslałabym o tym tak dużo...


        • Gość: A27 Re: SO WHAT??? IP: *.proxy.aol.com 02.06.02, 21:04
          Jedna z bylych dziewczyn mojego meza byla moim zdaniem ladniejsza i co
          wazniejsze zgrabniejsza ode mnie. Tez mialam z tego powodu dola, ale zdaniem
          mojego slepego meza to jednak ja bylam/jestem atrakcyjniejsza. Nie wiadomo co
          naprawde widza faceci... Ich standardy piekna sa subiektywne i moze
          niekoniecznie pokrywaja sie z kryteriami wyboru modelek. Moze dla Twojego
          narzeczonego Ty jestes od niej ladniejsza i fajniejsza. Co z tego, ze ona jest
          piekna i wzieta modelka? Moze irytywala go swoja osoba i nie mial o czym z nia
          pagadac. Wyglada na to, ze nie wytrzymala z nia. Mowie Ci, gorsza bylaby
          brzydula, z ktora czulby sie NAPRAWDE szczesliwy i ktorej nie moglby zapomniec.
          • Gość: Ada Re: SO WHAT??? IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 02.06.02, 21:26
            Zgadzam sie z A27 . Ty Moniczka nie marnuj czasu na bzdury i nie podpowiadaj
            czasami temu swojemu facetowi, ze tamta ladniejsza od ciebie. Tak jak napisala
            A27 to tylko rzecz gustu, co dla jednego piekne dla drugiego jest brzydkie, ale
            nawet jesli ona ma mniej w talii , czy szersze wargi, albo wiekszy, sztuczny
            biust to wcale nie musi czynic jej bardziej atrakcyjna dla faceta. Jednak jak
            bedziesz dluzej taki smutas to wowczas naprawde mozesz stracic na wygladzie.
            Wyobraz sobie najpiekniejsza twarz ciagle wykrzywiona grymasem, albo srednio
            piekna ale sympatyczna , mila, przyjazna. Z kim chcialabys spedzic czas z ta
            pierwsza czy druga??? Powtorze jeszcze raz to ze sa wokol nas ludzie
            obiektywnie piekniejsi nie oznacza w praktyce nic, jesli ludzie chca byc razem,
            jesli sie kochaja, sa wowczas dla siebie nawzajem najpiekniejsi w kazdym calu i
            jedyni. Pomysl sobie inaczej; jednak to wlasnie mnie wybral a nie tamta.
            • Gość: Joasia Re: SO WHAT??? IP: *.bydgoszcz.sdi.tpnet.pl 02.06.02, 22:41
              Podziwiam, że wybaczyłaś zdradę. To tak na wstępie. :) Poza tym chcialam Ci
              uprzytomnić, że nie jesteś jedyną osobą z takimi dylematami. Kiedyś z
              koleżankami zastanawialyśmy się co byłoby gorsze: gdyby facet zdradził mnie z
              ładniejsza, czy z brzydszą. Nie ma odpowiedzi. I tak źle i tak źle. Najlepiej
              jak wcale nie zdradzi, ale tu to już musztarda po obiedzie... Mój facet, za
              którego niedlugo wyjdę mial żonę. Ona jest zupelnym przeciwieństwem mnie i
              wlaściwie jest najładniejszą z jakichkolwiek jego byłych kobiet/dziewczyn.
              Filigranowa figurka, drobna, taka do przytulania, ładna, zgrabna i powabna.
              Niestety o zepsutym do reszty charakterze. Ja jestem wysoka, w porównaniu z nią
              duża, o zupelnie innej urodzie, budowie ciała, mniejszymi piersiami, mniej
              zgrabnymi nogami, no w ogóle przeciwieństwo. Często się zastanawiałam co on we
              mnie widzi skoro mial tak ładną żonę. Nadal nie wiem co we mnie widzi, ale jest
              ze mną i kocha mnie jak potrafi. Ubóstwia moje ciało, a przede wszystkim
              charakter, ktory szczerze przyznam, nie jest najwspanialszy:)
              Ale skoro Tqój facet postanowił zostać z Tobą i zabiega o Ciebie, masz pewność,
              że żadna go nie interesuje, to nie myśl o jakiejś panience, która niewiadomo
              kim naprawdę jest. On Cięzna i jest mu z Tobą dobrze, a tamta z pewnością to
              lalka. Mało który facet lubi piękne kobiety (piękne w pelni tego slowa
              znaczeniu), bo siępo prostu boi. Lepiej więc być przeciętną, uśmiechniętą
              dziewczyną, niż lalką pustą i bezwartościową.
              Życzę powodzenia i wytrwałości w dążeniu do akceptacji...
    • poison1 Re: Mój narzeczony miał romans z pewną piękną kobietą 03.06.02, 13:21
      Łee tam. I czym się martwisz?
      Jeśli wybrał Ciebie to znaczy, że wybrał prawdziwe piękno, a nie zza szklanego
      ekranu.
      Rzadko mądrość idzie w parze z urodą i pewnie on musiał się o tym przekonać w
      praktyce, jeśli wcześniej tego nie wiedział.

      • Gość: Carmen Re: Mój narzeczony miał romans z pewną piękną kobietą IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 06.06.02, 17:22
        > Rzadko mądrość idzie w parze z urodą i pewnie on musiał się o tym przekonać w
        > praktyce, jeśli wcześniej tego nie wiedział.
        Twok nick naruszyl albo zatrul Twoja zdolnosc trzezwego myslenia jesli
        uzywasz argumentow jak wyzej.Idac Twoim tokiem rozumowania nie jestes madry a
        wiec i nie "piekny".

      • Gość: Carmen Re: moniczka IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 06.06.02, 17:28
        Zapytaj tej pieknosci czy spala z Twoim nieborakiem,bo moze sie okazac ze ten
        Twoj chloptas to gawedziarz.Piekne kobiety doskonale wiedza ze sa piekne i
        byle chlopina nie ma szans by dostac sie miedzy ich nogi.Chronia swego
        gniazdka przed zbrukaniem.Mezczyzni natomiast maja tendenje do wyolbrzymiania
        by podkreslic swoje samcze walory co sprowadza sie do przyslowia "pies ktory
        duzo szczeka nie gryzie".
Pełna wersja