GEJ...JAK Z TYM ZYĆ...A MOŻE ZWALCZAĆ?..ad fontes.

11.02.05, 21:18
Witam,
....jestem gejem...poszukującym swojej,własciwej drogi w życiu.Moje życie-
chociaz jeszcze nie tak długie-dostarczyło mi wiele doświadczeń i nauczyło
mnie
wiele.Nadal jednak nie rozwiązałem (chyba największej) zagadki mojego
życia...dlaczego jestem gejem,czy dane mi jest kiedyś "normalnie" żyć,założyć
rodzinę,mieć dzieci...czasem wydaje mi się,że zaakceptowałem w pełni swoja
orientację seksualną...ale często przekonuję się,że tak nie jest.
Coraz częściej zastanawiam się nad relacją ojciec-syn(a propos,
słyszałem o książce W.Eichelbergera "Zranieni przez ojców"),która to relacja
w
moim przypadku nie była najlepsza...i dość wcześnie się...zakończyła.
Ja niestety(?) nie potrafię czasem przyjąć do wiadomości tego,że będę spał z
facetem.Wiem,że mi potrzeba jedynie przyjaźni..głębokiej przyjaźni z
facetem....ale czy da się jeszcze coś naprawić w ...homoemocjonalności
dwudziestolatka?? Chciałbym żeby tak było i wybrałbym, się na
taką "terapię"...ale terapię "zdrową",tj. bez prania mózgu,o którym
wspominało
juz wiele osób na tym forum.
Jeżeli któryś z was ma podoby problem,miło byłoby skontaktowac się w jakis
sposob,np.za pośrednictwem gadu-gadu.Mój nr gg: 5359618.
    • imagiro Re: GEJ...JAK Z TYM ZYĆ...A MOŻE ZWALCZAĆ?..ad fo 11.02.05, 21:32
      widzisz, sam nazywasz zycie z facetem, czyms "nie tak". spanie z nim wydaje ci
      sie czym (tak to zrozumialem) idiotycznym. bo takim jest, z mojego punktu
      widzenia. dwoch samcow ? w jednym lozku ? to naprawde wydaje mi sie "out of
      mind" ... nie wiem, dla sprawdzenia sie, dla zabawy, dla wyglupu, moze i warto
      sprobowac, ale rok po roku, walic sie do loza z tym samym samcem, budzic sie
      rano i zamiast widziec kolo siebie kobiete, ktora dala mi dzieci, jakiegos
      zarosnietego typa ... nie, to ponad moje pojecie tego co normalne.
      cenie sobie przyjazn facetow. ale w odleglosci na wyciagniecie reki. poza tym,
      mnie chyba jest latwiej, ja nie znosze zapachu meskiego ciala, zwyczajnie na
      pawia mnie zbiera jak sie ktory nachyli nade mna.
      musisz sobie sam odpowiedziec na swe pytania. nikt poza toba w tej sprawie ci
      nie pomoze.
      Imagine.
      • kashya-7 Re: GEJ...JAK Z TYM ZYĆ...A MOŻE ZWALCZAĆ?..ad fo 11.02.05, 21:43
        Hej .Dasz sobie radę.Odwagi.Mój najlepszy przyjaciel szukał wiele lat i znalazł
        partnera,jest szczęśliwy.Dostał niedawno pracę w Irlandii.Jeśli jesteś Gejem,to
        któregoś dnia będziesz pewien.Może nie jesteś gotowy na sex.Jestem hetero
        niestety...Czasem myślę ,że miłość les jest pełniejsza...Dla mnie
        powiedzenie "Gej najlepszym przyjacielem kobiety jest w 100%
        prawdziwe".Powodzenia :}
      • seksuolog Prymitywnie ograniczona imaginacja 11.02.05, 23:20
        imagiro napisał:

        > widzisz, sam nazywasz zycie z facetem, czyms "nie tak". spanie z nim wydaje
        >ci sie czym (tak to zrozumialem) idiotycznym. bo takim jest, z mojego punktu
        > widzenia. dwoch samcow ? w jednym lozku ? to naprawde wydaje mi sie "out of
        > mind" ... nie wiem, dla sprawdzenia sie, dla zabawy, dla wyglupu, moze i
        >warto sprobowac, ale rok po roku, walic sie do loza z tym samym samcem, budzic
        >sie rano i zamiast widziec kolo siebie kobiete, ktora dala mi dzieci, jakiegos
        > zarosnietego typa ... nie, to ponad moje pojecie tego co normalne.
        > cenie sobie przyjazn facetow. ale w odleglosci na wyciagniecie reki. poza
        >tym,
        > mnie chyba jest latwiej, ja nie znosze zapachu meskiego ciala, zwyczajnie na
        > pawia mnie zbiera jak sie ktory nachyli nade mna.
        > musisz sobie sam odpowiedziec na swe pytania. nikt poza toba w tej sprawie ci
        > nie pomoze.
        > Imagine.

        To co piszesz swiadczy jedynie o twojej prymitywnie ograniczonej imaginacji oraz
        ordynarnego podejscia do ukladow miedzy ludzmi. Jezeli nie wie sie ze
        orientacja seksualna nie moze byc postrzegana w kategoriach czarno-bialych bo
        zmienia sie plynie i wieksza czesc populacji nie jest 100& hetero to jest objaw
        kompletnego ciemnogrodu.

        Ten czlowiek powinien udac sie do terapeuty zeby uzyskac pomoc w wyswietleniu
        kim wlasciwie jest. Najgorszy krok jaki moglby zrobic to ukrycie i proba
        dopasowania sie na sile do twojego hetero wzorca co doprowadzi do rozwalenia
        zycia jakiejs kobiecie.
    • sdfsfdsf Re: GEJ...JAK Z TYM ZYĆ...A MOŻE ZWALCZAĆ?..ad fo 12.02.05, 01:04
      nie jestes gejem tylko czlowiekiem
      ty widzisz w tym problem czy inni?
      zajmij sie sportem he he zartuje
      rob to co chcesz robic, nie zabijaj i nie kradnij
      ani nie pozadaj zony blizniego chociaz w twoim przypadku to odpada
    • ooops Re: GEJ...JAK Z TYM ZYĆ...A MOŻE ZWALCZAĆ?..ad fo 12.02.05, 01:34
      nie no, nie zwalczać... bo niby jak? Wybierz się do psychoterapeuty i tyle. Nie żeby się wyleczyć, tylko żeby dowiedzieć się jak z tym żyć.
      • imagiro Re: GEJ...JAK Z TYM ZYĆ...A MOŻE ZWALCZAĆ?..ad fo 12.02.05, 15:41
        zwalczac. przyszedles na ten swiat by walczyc a nie przygladac sie sobie
        i wmawiac farmazony, ze jest dobrze. nigdy, z nikim nie jest dobrze. masz tu
        swoje zadanie do spelnienia. jednym z nich jest powrot na tor jaki natura
        przygotowala dla nas. twoim przeznaczeniem jest danie zycia swym dzieciom.
        bez tego zycie jest powolnym obumieraniem. jakiz cel w tej absurdalnej relacji
        kopulacyjnej z innym facetem ?
        Imagine.
        • ooops idiota! 12.02.05, 15:46
          jak wyżej, no comments
          • imagiro Re: idiota! 12.02.05, 19:02
            ooops napisał:

            > jak wyżej, no comments
            ****
            posluchaj baranie, gra w tolerancje ma dwie bramki ...
            • ooops Re: idiota! 12.02.05, 19:10
              Tylko że ja nie gram w tolerancję:) Nie jestem tolerancyjny. A wobec idiotów jestem wręcz otwarcie wrogi.
        • staromodna imagiro do Jaj ..do Ligi polskich urodzin 12.02.05, 16:01
          A Ty Imagiro zapisz sie do Samoobrony albo ligi tych co jajami rzucaj..

          kup sobie twarzowy moherowy berecik....

          powinienes się leczyć z lęku przed kastracją i penetracją i to że się miało
          okropnego ojca nie musi kłaśc się cieniem na całe jego życie..

          A jak jestes baba to wysprzataj mieszkanko zamisat tu pisywac...ble ble brrr

          Panie Geju!
          Jestem z Panem.
        • kameleon_super Dlaczego nie chcę się leczyć 28.02.05, 18:53
          Gdyby chodziło tylko o kopulację z mężczyznami, to w zasadzie móglbym się tego
          wyrzec. Jednak heteroseksualność oznacza wstręt i obrzydzenie wobec innych
          mężczyzn. Czułosci między mężczyznami (przytulanie, trzymanie się za ręce) są
          uważane za homoseksualizm, co jest świadectwem owego wstrętu i obrzydzenia. I
          ja mam się stać taki sam? Nie ma mowy! Nie będę się leczył. I doprawdy nie wiem
          co jest wbrew naturze w przytulaniu się, skoro jednak zdrowi seksualnie
          mężczyźni twierdzą, że to homoseksualizm, to chyba tak jest.
          • mxp4 Re: Dlaczego nie chcę się leczyć 03.03.05, 04:55
            kameleon_super napisał:

            > Gdyby chodziło tylko o kopulację z mężczyznami, to w zasadzie móglbym się
            tego
            > wyrzec. Jednak heteroseksualność oznacza wstręt i obrzydzenie wobec innych
            > mężczyzn. Czułosci między mężczyznami (przytulanie, trzymanie się za ręce) są
            > uważane za homoseksualizm, co jest świadectwem owego wstrętu i obrzydzenia. I
            > ja mam się stać taki sam? Nie ma mowy! Nie będę się leczył. I doprawdy nie
            wiem
            >
            > co jest wbrew naturze w przytulaniu się, skoro jednak zdrowi seksualnie
            > mężczyźni twierdzą, że to homoseksualizm, to chyba tak jest.



            To jest wbrew naturze. Czy to normalne ze dwa wasate ryje namietnie sie liza,
            ze sobie wkladaja w miejsce ktore z natury nie jest przeznaczone do seksu,
            przeciez to wstretne. Walcz z tym. Homoseksualizm to jest zboczenie nie mysl
            sobie ze jest inaczej. Juz lepiej sie wykastruj bedziesz cieszyl sie wiekszym
            szacunkiem.
    • lunar1978 Re: GEJ...JAK Z TYM ZYĆ...A MOŻE ZWALCZAĆ?..ad fo 12.02.05, 15:51
      Mnie trudno wyobrazic siebie w łóżku z facetem, ale ja nie jestem gejem więc to
      chyba normalne. A co do Ciebie. To chyba musisz to zaakceptować, to taki błąd
      natury, z którym raczej nie da się walczyć. Ale to nie znaczy że jesteś gorszy,
      po prostu tak musi być i tego nie zmienisz. Jak będziesz na siłę chciał być z
      kobietą to się unieszcześliwisz, a także zrnisz ją bo wcześniej czy później
      twój homoseksualizm zwycięży bo to jest dla Ciebie naturalne. To mniej więcej
      jak ja na siłę próbowałbym być gejem.

      Pozdrawiam
      Lunar
      • tomek135 dobra wiadomość :) 26.02.05, 13:41
        Drogi Lunar1978!
        Mam dla Ciebie dobrą wiadomość. Istnieje grupa wsparcia dla chcących pokonać
        swoje skłonności. Można tam otrzymać naprawdę fachową poradę. Polecam Ci stronę
        www.pomoc2002.org Napisz do Pawła: pomoc2002@wp.pl Naprawdę warto!!!
        Ściskam! :)
        • lunar1978 Re: dobra wiadomość :) 26.02.05, 14:08
          Tomek, a kto Ci napisał że potrzebna mi taka pomoc? Otóż ja nie jestem
          gejem !!! A nawet gdybym był to chodziłbym z tak samo podniesionym czołem jak
          teraz. To nie powinien być wstyd, tylko z tolerancją jest nienajlepiej.

          Pozdrawiam
          Lunar
          • tomek135 Re: dobra wiadomość :) 26.02.05, 15:38
            Lunar! Ta pomoc, o której ja dałem znać, nie jest praniem mózgu, o którym
            niektórzy się tak wypowiadają, a w istocie nie wiedzą co znaczą odczucia
            homoseksualne. Owszem, jest wielu psychologów, którzy uprawiają pranie mózgu,
            ale Pomoc2002 to grupa wsparcia, która naprawdę dużo daje. Przy okazji powiem,
            że od paru miesięcy utrzymuję z pomocą kontakt (to jest za darmo - są jeszcze
            ludzie dobrej woli na tym świecie) i moje odczucia homoseksualne już niemal
            wygasły! :) Jeszcze przede mną trochę pracy nad sobą, ale nie jestem sam. Z
            tolerancją rzeczywiście nie najlepiej, ale byłoby pewnie inaczej gdyby ludzie
            wiedzieli skąd TO się bierze. Napisz, to naprawdę nic nie kosztuje...
            Pozdrawiam ciepło! Tomek
            • tomek135 Re: dobra wiadomość :) 26.02.05, 15:41
              a tak w ogóle to coś mi się zdaje, że jesteś super spoko chłop!!! Pozdro i
              powodzenia! :)
              • lunar1978 Re: dobra wiadomość :) 26.02.05, 16:35
                No dobra, dzięki, ale coś się do mnie przyczepił ??? Napiszę jeszcze raz
                wielkimi literami NIE JESTEM GEJEM I NIGDY NIE MIAŁEM, ANI NIE BĘDĘ MIAŁ
                PODOBNYCH SKŁONNOŚCI !!! Ja tu tylko wyraziłem swoją opinię że to nie wstyd być
                gejem i nie uważam tego za chorobę.
                • tomek135 Re: dobra wiadomość :) 26.02.05, 20:13
                  Heh... Lunar - sorry!!! Moja wiadomość oczywiście miała być dla autora
                  tematu!!! Nie dla Ciebie. Więc jeszcze raz Cię przepraszam!
                  • lunar1978 :-)) 26.02.05, 20:20
                    Nie ma sprawy, nie gniewam się, to nawet zabawne było, sam się zastanawiałem czy aby przypadkiem na pewno nim nie jestem, bo zaczynałem już wątpić :-)))))))
          • mxp4 Re: dobra wiadomość :) 03.03.05, 05:00
            lunar1978 napisał:

            > Tomek, a kto Ci napisał że potrzebna mi taka pomoc? Otóż ja nie jestem
            > gejem !!! A nawet gdybym był to chodziłbym z tak samo podniesionym czołem jak
            > teraz. To nie powinien być wstyd, tylko z tolerancją jest nienajlepiej.
            >
            > Pozdrawiam
            > Lunar


            Jaka tolerancja? potrafisz sobie wyobrazic dwoch wasatych, brodatych facetow
            kochajacych sie w lozku a potem broda przy brodzie was przy wasie spiacych w
            objeciach? Czy to normalne? Do czego zostal stworzony mezczyzna?
    • staromodna ja tez bylam gejem ale wyzdrowialam 12.02.05, 16:12
      Ja jak bylam w zeszlym roku gejem..to mi babcia kazala czosnku sie najesc i mi
      przeszlo...ale..cos tak mnie ostatnio Łupie i tu i tam..chyba mi
      wracaaaa...ratunkuuuu
    • jolkkaa ksiazka "Lubiewo" o zyciu geja 12.02.05, 16:55
      Czytam taka ksiazke o zyciu gejow...ale takiego stylu zycia...ech lepiej
      unikac...bo chorobami sie konczy...
      • sloggi_so Re: ksiazka "Lubiewo" o zyciu geja 13.02.05, 12:55
        jolkkaa napisała:

        > Czytam taka ksiazke o zyciu gejow...ale takiego stylu zycia...ech lepiej
        > unikac...bo chorobami sie konczy...

        Pamiętaj - bycie ptakiem nie zmusza do latania.
        • jolkkaa Re: ksiazka "Lubiewo" o zyciu geja 14.02.05, 00:57
          Jak to bycie ptakiem nie zmusza do latania?Alez ptak zdecydownie musi latac! to
          jest determinizm...te czarne ptaki nad warszawa..musza latac na smietniska po
          jedzenie...
    • staromodna Re: GEJ...JAK Z TYM ZYĆ...A MOŻE ZWALCZAĆ?..ad fo 12.02.05, 18:28
      Nie walczyc!

      Zyc, bo zycie jest bardzo krótkie!
      • imagiro Re: GEJ...JAK Z TYM ZYĆ...A MOŻE ZWALCZAĆ?..ad fo 12.02.05, 19:00
        hm ... to cala twoja madrosc ? nie mam wyjscia i zakladam, ze tak. najlepiej
        to sie polozyc, nazrec, radia nasluchac, dupy przy okazji nastawic komus ...
        lepiej byloby dla ciebie, gdybys wogole nie zabierala glosu w tej i w innych
        sprawach.
        • staromodna a Ty imagir z ortografia na bakieer? 12.02.05, 19:52
          A dla Ciebie Imagiro lepiej by bylo gdybys Stworzenie Glupawe i bezplciowe
          posiadlo Arkana Ortografii ( w ogole piszemy oddzielnie) Analfabeto z proznia w
          mozgu i jadrach!
          • imagiro Re: a Ty imagir z ortografia na bakieer? 12.02.05, 19:56
            staromodna napisała:

            > A dla Ciebie Imagiro lepiej by bylo gdybys Stworzenie Glupawe i bezplciowe
            > posiadlo Arkana Ortografii ( w ogole piszemy oddzielnie) Analfabeto z proznia
            w
            >
            > mozgu i jadrach!
            ******
            przestan ogladac ludzi w swietle swych majtek ...
            • staromodna podsumowanie 14.02.05, 00:50
              Zamiast wesprzec Pana Geja...panstwo sie tutaj jakos tak skupili na sobie i
              doszlo do niepotrzebnych utarczek slownych...Widac temat dzieli spoleczenstwo
              nasze hulacze!

              Jedno jest pewne. Zyc z tym trzeba. I wedrowka do sensownego psychoterapeuty
              jest szansa na nauczenie sie bycia ze soba i z innymi w tym ksztalcie, jaki sie
              pojawil...

              Podobno obecnie glownie dominuja dwie frakcje gejowskie:emancypacyjna i
              tradycyjna. Pewnie sa jeszcze inne.

              Pewne jest jednak to,ze najwazniejsza jest ta jednosta uwiklana w siebie i dla
              siebie, czyli Pan Gej, ktory szuka wlasnej drogi...no i to poszukiwanie wlasnej
              drogi jest kluczowe...Bo mam wrazenie, ze to nie tylko spoleczenstwo
              wikla...mozna tez wpadac w jakies ludzkie enklawy...i z pewnym opoznieniem
              dowiedziec sie, ze to jednak nie moja droga...Ciekawe rzeczy dzieja sie w tym
              swiatku tzw artystycznym..ale czy ten wzor relacji gejowskich jest jedyny? Czy
              spoleczne uprzedzenia sa prawda? czy geje wielbia szalety miejskie i parki?

              No i nie ma odpowiedzi na te pytania: gdyz rzecz rozgrywa sie na poziomie
              jednostek i one nadaja jakis ksztalt swojemu zyciu...i oby to byl ksztalt w
              kierunku szczescia..spelnienia...czy chocby chetnego budzenia sie o poranku, o
              ile owa jednostka tak chce...bo moze przeciez miec jakis swoj algorytm...
    • hubkulik Re: GEJ...JAK Z TYM ZYĆ...A MOŻE ZWALCZAĆ?..ad fo 26.02.05, 13:49
      To ze mowisz o obawie przed praniem mozgu u terapeuty moze swiadczyc o braku
      zaufania. Do mezczyzny, czy do kobiety?

      Pozdrawiam Hubert
    • madzia69 Re: GEJ...JAK Z TYM ZYĆ...A MOŻE ZWALCZAĆ?..ad fo 26.02.05, 14:59
      sluchaj a moze wcale nie jestes gejem (choc wcale nie miaalbym nic przeciwko
      temu i nie rozumiem do dzis dlaczego bycie homosekstualnym czy biseksualnym
      moze byc problemem...sama jestem bi tak mysle)
      jak dla mnie kazy z nas rodzi sie biseksualny a srodowisko nas rzezbi jak
      tradycja nakazuje
      ALE jezeli masz 20 lat i nie czujesz potrzeby fizycznego kontaktu to moze
      wcale nie chodzi o pociag do mezczyzn ale o niechec do kobiet!!! moze
      nienawidzisz :) boisz sie czy co tam jeszcze bab..
      dlaczego tak mysle - piszesz ze nie dazysz do zaspokojenia potrzeb fizycznych
      a to niespotykane u 20latka...
      wiec jak dla mnie to chodzi tu o niechec do kobiet i wcale nie ojciec moze
      byc tu winny a relacje z waznymi dla ciebie osobami we wczesnym dziecinstwie

      twuu pierwszy raz pozwolilam sobie na taka odwazna interpretacje
      pamietaj jednak ze to tylko i wylacznie moje domysly i dgybanie
      pozdrawiam i zycze powodzenia
    • fnoll terapia? nie polecam ... 26.02.05, 18:35
      współcześnie odpowiedzialni psychoterapeuci zajmują się w terapii wyłącznie
      brakiem zgody na własną homoseksualność jako źródłem cierpienia - samej
      homoseksualności się po pierwsze zmienić nie da, a po drugie, osoba
      homoseksualna akceptująca swoją homoseksualność nie doznaje z tego powodu
      cierpienia "wewnętrznego", więc do terapii się nie klasyfikuje

      innym przypadkiem jest biseksualność z neurotycznym urazem do kobiet - terapia
      tego rodzaju zaburzenia faktycznie może doprowadzić do możliwości zawiązywania
      satysfakcjonujących związków z płcią przeciwną

      może i ty jesteś biseksualistą z urazem do kobiet? konsultacja u
      psychoterapeuty siedzącego w temacie może ci pomóc, zapewne

      ale omijaj z daleka takich, którzy twierdzą, że homoseksualność da się leczyć,
      bo to są ludzie, którzy przedkładają własną ideologię nad dobro pacjenta

      no i polecam "tęczowe" stronki w necie, które mogą ci pomóc lepiej zrozumieć
      własną tożsamość, na przykład tę: www.homiki.pl

      bardziej osobistych rad nie mogę tobie udzielić, bo sam jestem hetero

      pozdrawiam,
      fnoll
      • tomek135 Re: terapia? nie polecam ... 26.02.05, 20:18
        Z homoseksualizmu da się wyjść. Z ręką na sercu mówię, że znam conajmniej 2
        mężczyzn, którym udało się zmienić seksualność. Jeszcze raz polecam wsparcie
        www.pomoc2002.org Naprawdę warto!!! Homoseksualizm jest nabyty, jest na to
        masa dowodów, natomiast do tej pory żadnego genu nie wykryto!!!
        Pozdrawiam!
        • fnoll panie tomku, trzeba odróżnić propagandę od faktów 27.02.05, 14:27
          sam dobór publikacji na wskazanej stronie (pomoc2002) wskazuje na jej niską
          wartość merytoryczną - żadnych opracowań naukowych popartych DOWODAMI

          brak rozróżnienia na homoseksualizm nabyty i właściwy świadczy o braku
          podstawowej wiedzy u autorów strony

          co do genetycznych uwarunkowań homoseksualności proszę się zapoznać choćby z
          tym linkiem:
          www.biotechnolog.pl/index.php?id=news&news_id=61
          rozumiem pana szczere chęci poprawy losu innych, lecz gdy za tymi szczerymi
          chęciami idzie brak wiedzy możemy zrobić więcej krzywdy niż dobra,
          przedkładając ideologię nad fakty

          pzdr
          fnoll
        • sheep110 Re: terapia? nie polecam ... 28.02.05, 22:20
          To co wypisujesz to stek bzdur....Czy Ty jesteś tajnym współpracownikiem Ojca
          Drektora. To tobie przydałaby się pomoc. Wyjśc z homoseksualizmu co za
          bezsens.Nie mówie tego bo mam takie widzimisie tylko opieram się na opiniach
          seksuologów. Natomiast jeslio chodzi o Ciebie ( zwracam się do osoby która
          zaczeła ten wątek) to przedewszytkim powinieneś zaakceptować siebie , jesli sam
          nie jestes w stanie tego zrobić zgłoś sie do jakiegoś kompetentnego człowieka.
          Gdy już zaakceptujesz siebie to sam zdecydujesz co zrobić ze swoim życiem.
          Pozdrawiam i życze powodzenia.
          P.S
          Nie słuchaj takich ludzi jak tomek135 bo tacy jak on robią wode z mózgu...
        • turtlemock No to poproszę te dowody 01.03.05, 02:25
          Panie tomek135! To niezwykłe co pan pisze. Jest na to masa dowodów? A może pan przytoczyć kilka chociaz najistotniejszych? Szczerze pisze, że NAPRWDĘ jestem takwymi dowodami zainteresowany.
          • tomek135 Re: No to poproszę te dowody 02.03.05, 12:50
            Odsyłam do następujących lektur:
            - Richard Cohen, M.A. "Wyjść na prostą"
            - John F. Harvey O.S.F.S "Prawda o homoseksualizmie"
            - Gerard van den Aardweg "Homoseksualizm i nadzieja"
            - Daniel Ange "Homoseksualizm - czym jest? do czego prowadzi?"
            - Daniel Ange "Zraniony pasterz"
            - Xavier Thevenot SDB "Mój syn jest homoseksualny"
            - Daniel Ange "Franck"
            - Józef Augustyn SJ "Homoseksualizm a miłość"
            - Homoseksualizm" Dokumenty Kościoła, opracowania, rozmowy, świadectwa jest
            adre­sowana do szerokiego kręgu odbiorców wykła­dowców i wychowawców
            seminaryjnych, dusz­pasterzy i wychowawców młodzieży, alumnów i studentów
            przygotowujących się do pracy z młodymi ludźmi, a także do osób, które czują
            się dotknięte problemem homoseksualizmu.
            - www.homoseksualizm.abc.pl
            - www.pomoc2002.org

            Poza tym nie należy zapominać, że odczucia są niewymierne i tylko relacje
            człowieka mogą być dowodem na wyjście z homoseksualizmu.
            Owszem, czynniki biologiczne również mają wpływ na skłonności homoseksualne.
            Jednak w trakcie terapii (ależ to brzmi strasznie!) są one nieznaczące.
            • tomek135 Re: No to poproszę te dowody 02.03.05, 12:53
              Ponadto polecam www.katolik.pl/forum/read.php?f=1&i=68356&t=68356.
              Aby wyjść z homoseksualizmu NIE trzeba być osobą wierzącą. Nie jest to
              niezbędne, jednak stanowi pomoc, zresztą nie od dziś wiadomo, że wierzący są
              szczęśliwsi.
              • fnoll Re: No to poproszę te dowody 02.03.05, 20:44
                tomek135 napisał:

                > zresztą nie od dziś wiadomo, że wierzący są szczęśliwsi.

                ROTFL :D

                podane przez pana tytuły to nie są dowody w sensie naukowym, tylko zbiór
                tekstów pisanych pod zadaną tezę - proszę tylko zerknąć na ich bibliografię,
                jeśli w ogóle takową posiadają :p

                APA (amerykańskie stowarzyszenie psychiatrów) - jedno z najbardziej
                opiniotwórczych środowisk na świecie, władne wypowiadać się w temacie, orzekło,
                że nie można mówić o jakiejkolwiek skuteczności psychotrapii w przypadku
                homoseksualności właściwej (a nie biseksualizmu czy awersji do kobiet na tle
                nerwicowym), a wręcz uznało ją za SZKODLIWĄ

                ludzie zajmujący się "terapią homoseksualizmu" w środowisku terapeutów są
                odizolowanych gronem SEKCIARZY
      • komandos57 Re: terapia? nie polecam ... 02.03.05, 22:36
        fnoll napisał:
        > bardziej osobistych rad nie mogę tobie udzielić, bo sam jestem hetero
        >
        > pozdrawiam,
        > fnoll
        xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxx
        wol by sie posikal ze smiechu!hahahahahahaha.Ty.......hetero! hahahahahahaha
    • pooh5 Nie bój się terapii 28.02.05, 17:39
      Polecam Grupę Odwaga w Lublinie. Byłem tam. Nie doświadczyłem nigdy prania
      mózgu. Nikt mnie nie straszył, nie trzymał na siłę, każdy wie po co przychodzi,
      i może odejść. Pamiętaj również, że dla wielu gejów samo stwierdzenie, że
      homoseksualizm nie jest normalny, jest praniem mózgu.
      Co tam jest? Grupa wsparcia. Nie ma bezpośredniej "walki z popędem", tam jest
      po prostu terapia zranień z dzieciństwa. Dużą rolę sie przywiązuje do
      nawiązywania i utrzymywania przyjaźni. Nie musi doprowadzić do wyleczenia, ale
      na pewno nie zaszkodzi - i tu nie wierz tym wszystkim, co straszą "straszliwymi
      skutkami ubocznymi" - terapia zranień nikoniecznie wpłynie na twoją orientację
      seksualną, ale na pewno poznasz siebie, staniesz się dojrzalszy. Taka terapia
      jest potrzebna jeśli nie wszystkim gejom, to na pewno tym, którzy nie umieją
      stworzyc trwałego związku. A także wielu nie-gejom by się przydała.
      • fnoll odwaga ignorancji 01.03.05, 01:58
        Grupa Odwaga w Lublinie to faktycznie ciekawe zjawisko - choć z pewnością nie
        dla tych, którzy dadzą się jej złowić
        polecam artykuł w temacie:
        www.innastrona.pl/bq_grupaodwaga.phtml
        oraz:
        www.karawana.freshsite.pl/modules.php?name=News&file=article&sid=207
        i ciekawy zapis dyskusji na forum:
        pwgay.7z9.net/forum/viewtopic.php?t=145&sid=ca7a2ec886e07c40cce2551f768b884f

        • pooh5 Re: odwaga ignorancji 01.03.05, 05:10
          Leczenie prądem?! Jak widać prasa gejowska kłamie! Nie wiem na czym polega
          podobieństwo "Odwagi" do A.A., bo nie byłem nigdy w A.A. A tak w ogóle, artykuł
          w Innej Stronie pluje jadem, ja rozumiem, że nauczyli nas tego
          heteroseksualiści swoją pogardą, ale to nas nie usprawiedliwia.
          • fnoll Re: odwaga ignorancji 01.03.05, 11:02
            z punktu widzenia fanów "Odwagi" prasa gejowska zawsze kłamie, bo uważa
            homoseksualność za w pełni akceptowalną cechę człowieka, której posiadacz może
            wieść szczęśliwe, dobre życie w czerpiących z radości seksu i miłości stadłach :)

            no ale ci, dla których bardziej liczy się nauka kościoła niż doświadczenie
            wiedzą lepiej, hm?
            • pooh5 Re: odwaga ignorancji 01.03.05, 15:03
              Mozna mieć zdanie krytyczne, nawet jadowite, lecz trzeba pisać prawdę.
              Stwierdzenie o "leczeniu prądem" jest otwartym kłamstwem.
              Ale przepraszam, pomyliłem się, to nie prasa gejowska kłamie, tylko lesbijska.
              • fnoll Re: odwaga ignorancji 02.03.05, 20:35
                no dobrze... prasa katolicka kłamie pisząc, że homoseksualizm należy leczyć, a
                prasa lesbijska, że nadal są podejmowane próby "leczenia" homoseksualności
                prądem (kiedyś były takie)

                czyli remis :)

                inna sprawa, że globalnie w prasie homoseksualnej pisze więcej prawdy na temat
                homoseksualności niż w prasie czy innych publikacjach kościelnych (w tym na
                stronie rzeczonej odwagi)

                porównajmy choćby nachalną (lecz tandetną) propagandę wymienionej tu strony
                pomoc2002 i ten portal: www.homiki.pl
                • pooh5 Re: odwaga ignorancji 02.03.05, 22:01
                  W prasie gejowskiej uparcie się pisze, że homoseksualizm to "norma", zaś
                  myśąlących inaczej się wściekle atakuje. Ja uważam, że homoseksualizm to wada
                  popędu, tak jak wada wzroku. Czyli żaden powód do wstydu (czy się da leczyć to
                  już oddzielny problem). A to, że jesteśmy pogardzani, to już jest nasza
                  obiektywna krzywda. I to chyba nie Kościół jest naszym największym wrogiem,
                  największa homofobia występuje w środowiskach takich jak skini, kryminaliści,
                  którzy co prawda mogą się powoływać na Chrześcijaństwo, ale nie mają z nim nic
                  wspólnego. Można mieć jednak żal do Kościoła, że dużo mówi o "zagrożeniu"
                  homoseksualizmem, a tak malo uwagi poświęca naszej krzywdzie.
                  Teoria o "normalności" homoseksualizmu rozbija się o nietrwałość związków
                  homoseksualnych. Nie usprawiedliwia niczego brak formalnych rytuałów -
                  prawdziwa dojrzała miłość powinna obronić się sama, nawet w niesprzyjających
                  okolicznościach. Dojrzała miłość - czyli że kochankowie nie muszą być już
                  zawsze razem, lecz są sobie wierni, i mogą zawsze na siebie liczyć. Związki
                  trwające ponad 10 lat to prawdziwa rzadkość. Ciekawi mnie tylko, jak jest
                  w "wolnych krajach" i "wolnych kościołach". Z tego co słyszałem, jest tam tylko
                  trochę lepiej.
                • herbarium Re: odwaga ignorancji 07.03.05, 23:29
                  fnoll napisał:

                  > no dobrze... prasa katolicka kłamie pisząc, że homoseksualizm należy leczyć,
                  a
                  > prasa lesbijska, że nadal są podejmowane próby "leczenia" homoseksualności
                  > prądem (kiedyś były takie)
                  >
                  > czyli remis :
                  No, no, przepraszam, że się tak wtrącę z opóźnieniem...
                  Nie myliłabym "kłamstwa" polegającego na odmiennym przekonaniu co do etycznej
                  wartości jakiegoś zachowania z kłamstwem polegającym na podawaniu fałszywych
                  informacji.
                  Fnoll... nieładnie mieszać fakty i propagandę;)
                  • fnoll Re: odwaga ignorancji 08.03.05, 00:25
                    w tym sęk, że źródła "katolickie" nagminnie podają fałszywe informacje na temat
                    homoseksualizmu - bo tak im pasuje pod wiarę, rozumiem, są święcie przekonani o
                    tym, że homoseksualność jest albo "wyborem", albo że można kogoś do
                    niej "przekonać", albo że jest "uleczalna" - ale obiektywnie to jest kłamstwo,
                    szczególnie, że naukowe źródła wiedzy są przecież POWSZECHNIE dostępne, a one,
                    w oparciu o rzetelne badania, stwierdzają coś zupełnie innego niż farmazony na
                    stronach polecanych tu przez pooha i tomka
                    • herbarium Re: odwaga ignorancji 08.03.05, 01:03
                      fnoll napisał:

                      > w tym sęk, że źródła "katolickie" nagminnie podają fałszywe informacje na
                      temat

                      Polecam Katechizm Kościoła Katolickiego... tak będzie najbezpieczniej;)

                      > homoseksualizmu - bo tak im pasuje pod wiarę, rozumiem, są święcie przekonani
                      o
                      >
                      > tym, że homoseksualność jest albo "wyborem",

                      Wyborem w sensie "skłonności" prawdopodobnie nie. Kościół nie potępia osób
                      homoseksualnych skłonnościach. Podobnie jak nie potępia osób wybuchowych,
                      pedofili, masochistów, złośliwców, samochwalców, zazdrośników... za ich
                      skłonności. W ogóle nie potępia osób ni skłonności - tylko czyny.
                      Wyborem w sensie czynu homoseksualnego, realizacji dążeń - jest.

                      albo że można kogoś do
                      > niej "przekonać", albo że jest "uleczalna" - ale obiektywnie to jest
                      kłamstwo,

                      Gratuluję wiary w nieomylność, obiektywizm i ideologiczną niezależność nauki,
                      psychologii zwłaszcza.

                      Wiesz, tu chyba nie jest najważniejszy akcent położony na uleczalność... O to,
                      czy homoseksualizm jest chorobą, nie będę się kłócić, zważywszy na liczbę
                      definicji choroby (z tą WHO na czele).
                      Niepokojące dla mnie jest natomiast (chociaż zrozumiałe) tak ogromne poczucie
                      zagrożenia wśród homoseksualistów, że nawet najdrobniejszą wątpliwość natury
                      etycznej co do własnych "równościowych" żądań, albo co do etycznej oceny aktu
                      homoseksualnego traktują jako "dyskurs wykluczający".
                      A co do "Odwagi" - może się "naukowo" mylą, ale naprawdę są odważni!
    • vandikia Re: GEJ...JAK Z TYM ZYĆ...A MOŻE ZWALCZAĆ?..ad fo 02.03.05, 07:59
      Witam

      cóż odpowiedź na pytanie w poście brzmi: zyć normalnie. Nie zwalczać. Szczerze
      mówiąc jestem osobą raczej nietolerancyjną jesli chodzi o homoseksualistów. Nic
      na to nie poradzę. Co nie znaczy, że mogę ich opluwać, wyzywać. Są normalnymi
      ludźmi o odmiennych niż ja preferencjach seksualnych. Trudno mi powiedzieć jak
      masz zyć, bo jestem hetero, i nie wiem np czy łatwo zawrzeć znajomośc homo.
      Jeżeli początkujesz to uważaj, żeby ktoś Cię nie skrzywdził. Powodzenia ;)


      quid_est_vita napisał:

      > Witam,
      > ....jestem gejem...poszukującym swojej,własciwej drogi w życiu.Moje życie-
      > chociaz jeszcze nie tak długie-dostarczyło mi wiele doświadczeń i nauczyło
      > mnie
      > wiele.Nadal jednak nie rozwiązałem (chyba największej) zagadki mojego
      > życia...dlaczego jestem gejem,czy dane mi jest kiedyś "normalnie" żyć,założyć
      > rodzinę,mieć dzieci...czasem wydaje mi się,że zaakceptowałem w pełni swoja
      > orientację seksualną...ale często przekonuję się,że tak nie jest.
      > Coraz częściej zastanawiam się nad relacją ojciec-syn(a propos,
      > słyszałem o książce W.Eichelbergera "Zranieni przez ojców"),która to relacja
      > w
      > moim przypadku nie była najlepsza...i dość wcześnie się...zakończyła.
      > Ja niestety(?) nie potrafię czasem przyjąć do wiadomości tego,że będę spał z
      > facetem.Wiem,że mi potrzeba jedynie przyjaźni..głębokiej przyjaźni z
      > facetem....ale czy da się jeszcze coś naprawić w ...homoemocjonalności
      > dwudziestolatka?? Chciałbym żeby tak było i wybrałbym, się na
      > taką "terapię"...ale terapię "zdrową",tj. bez prania mózgu,o którym
      > wspominało
      > juz wiele osób na tym forum.
      > Jeżeli któryś z was ma podoby problem,miło byłoby skontaktowac się w jakis
      > sposob,np.za pośrednictwem gadu-gadu.Mój nr gg: 5359618.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja