milosc z netu - boje sie:(

15.02.05, 20:36
no wlasnie...poznalam na czacie, dzieli nas tysiace km -on stany zjednoczone
cholernej hameryki (choc na szczescie polak) a ja w polsce....
spotkalismy sie po miesiacu pisania do siebie - przylecial do mnie,
zauroczenie kompletne ,ale po miesiacu odlecial do siebie.... do pracy, bylej
zony, 2-ki dzieci z poprzedniego malzenstwa i swojego zycia....
a ja zakochalam sie i strasznie sie boje, ze bede cierpiec ze to bez sensu ze
zbyt duza odleglosc nas dzieli inne realia zycia ...
Zdaje sobie sprawe ze tak naprawde go chyba tak do konca nie znam, moze
byly to tylko mile wakacje dla niego, chwilka zapomnienia....nie chce ciepiec
ryczec w poduszke , tesknic , boje sie, a z drugiej strony moze wlasnie sie
uda, moze to ta druga polowka pomaranczy?!
nie wiem zaryzykowac czy ... nie wiem....
moze komus z was sie udalo - zwiazek na odleglosc , taki "trudny" z
przeszkoadami...
dzieki jesli ktos by mnie troche pocieszyl ....
    • imagiro Re: milosc z netu - boje sie:( 15.02.05, 20:40
      soniu, zapomnij.
    • xy2 Wodzu:) 15.02.05, 20:43
      ty prowokatorze, sonia i jej ukochany z hameryki
      • imagiro Re: Wodzu:) 15.02.05, 20:56
        xy2 napisała:

        > ty prowokatorze, sonia i jej ukochany z hameryki
        ***
        sorry, tym razem to nie ja ...
    • exanimalka Re: milosc z netu - boje sie:( 15.02.05, 20:47
      moze cie rozczaruje, ale prawdziwe przeszkody spotyka sie bedac razem, a jak
      dotad mozecie marzyc i snic o sobie i nakrecac tylko swoja wyobraznie.
      Zderzenie z rzeczywistoscia moze okazac sie bolesne.Ciagnij znajomosc, ale
      ochlon troszke i wiecej luzu, dystansu,... Ile masz lat?
    • psycholognr5 Re: milosc z netu - boje sie:( 15.02.05, 22:05
      powiem tak jesli facet z ktorym utrzymujesz owe kontakty wykazuje co do
      ciebie... prawdziwe uczucie... to powinnas sprobowac w stanach moglibyscie
      zyc ... zalozylamoze byc rodzinne? po co rezygnowac z czegos takiego... jesli
      swietnie sie dogadujecie... itp to naprawde warto sprobowac ... bo bedziesz
      zalowac tego do konca zycia... a jesli sie nie uda?? bedzie to lekcja zycia...
      kazdy musi przezyc smutki... ale kazdy etz radosci wiec nie rezygnuj z tego co
      daje ci zycie

      Amelia Brzozowska
      • sonia_p Re: milosc z netu - boje sie:( 15.02.05, 22:55
        mam 25 lat wiec zadna tam malolata ze mnie...
        duzy dystans tez mam - przynajmniej przed nim udaje taka wyluzowana i
        nastawioną na "co bedzie to bedzie" i tez nie wiem czy nie robie bledu bo pare
        razy wydaje mi sie ze urazilam go swoim "luzackim" nastawieniem do "nas"....]
        dal mi do zrozumienie ze chialby ... ale czy ja wiem... faceci rozne rzeczy
        gadaja a w praktyce bywa inaczej
        odleglosc mnie przeraza - nie za bardzo wyobrazam sobie zycie w stanach , zeby
        to chociaz w europie bylo - jakos blizej ( z tym ze nawet nie wiem czy ON by
        tego chcial), tu mam dos dobra prace , wyksztalcenie wyzsze , ale takie ze w
        stanach to albo bym siedziala w domu albo zmywala gary w knajpie...., z drugiej
        strony wiem ze on raczej do Polski nie wroci - tam jest ustawiony, wlasna
        firma, dobre kontrakty itd a tu? nie wieadomo czy naet prace by znalazl zreszta
        chyba jest szczesliwy tam i zafascynowany ameryka....
        wiem ze na pewno sprobuje ale juz mam lekka depresje , boje sie co bedzie dalej
        jak nie wypali, szkole zycia ... moze to i dobre ale jakos nie mam ochoty tego
        doswiadczac
        prawde mowiac liczylam na jakies przyklady z zycia dajace nadzieje ze moze sie
        udac:(
    • hubkulik Re: milosc z netu - boje sie:( 16.02.05, 07:10
      A Twoj ojciec?
Inne wątki na temat:
Pełna wersja