Czy terapeuci to oszuści???

IP: *.lodz.cvx.ppp.tpnet.pl 04.06.02, 23:34
Opowiedzcie o swoich doświadczenich z terapii!
Jak było??
Bo ja mam wrażenie że to jest naciąganie...
    • roseanne Re: Czy terapeuci to oszuści??? 04.06.02, 23:49
      moge tylko napisac o terapii zajeciowej mojego dziecka - wyniki sa wspaniale!!!
    • Gość: ata Re: Czy terapeuci to oszuści??? IP: *.mpips.gov.pl 05.06.02, 10:20
      No, ja chodziłam. Raz przez rok, po dłuższej przerwie następne dwa lata. No i
      albo terapeuta do dupy (choć z poważnym kwitem, że może tę robotę wykonywać,
      naprawdę), albo ja taka oporna, bo dalej jestem w tym samym miejscu - życia,
      rozwoju i takich tam innych. Ale jest jeszcze coś - mam dziwne, niedobre
      przeczucie, że o moich kłopotach dowiedziało się kilka innych osób, które
      znam... Skomplikowana sytuacja.
      • poison1 Re: Czy terapeuci to oszuści??? 05.06.02, 10:27
        Myślę, że z terapeutami to jest trochę tak , jak z Bogiem. Jeśli w niego bardzo
        wierzysz to Ci pomaga. Chociaż ja osobiście uważam, że za wszystko jest
        odpowiedzialna nasza psychika. Albo z czymś czy z kimś jesteśmy zgodni (wówczas
        tym samym pomagamy sobie sami), albo jesteśmy sceptyczni i raczej sobie
        szkodzimy taką postawą.
        Takie jest moje skromne zdanie. Nie wiem co Wy na to?
        • Gość: Malwina Re: Czy terapeuci to oszuści??? IP: *.abo.wanadoo.fr 05.06.02, 10:31
          a mnie ratuje steptycyzm !

          (na marginesie : gdy jestem w zgodzie z soba i swiatem nie potrzebuje psychoterapeuty)
          • Gość: masza Re: Czy terapeuci to oszuści??? IP: *.dhcp.adsl.tpnet.pl 05.06.02, 13:09

            > (na marginesie : gdy jestem w zgodzie z soba i swiatem nie potrzebuje psychoter
            > apeuty)
            Przecież w terapii chodzi właśnie o osiągnięcie takiego stanu zgody!
      • Gość: Malwina Re: Czy terapeuci to oszuści??? IP: *.abo.wanadoo.fr 05.06.02, 10:29
        ale jacy terapeuci ?
        metod jest 1500 100 900 !
        w tym cala masa niepowaznych !
        (typu odstresuj metoda oddechu, albo stone -terapia, a nawet Gesthalt'y nie budza u mnie zaufania, nie
        mowiac juz o "krzyku pierworodnym" albo grupowych terapiach comportementales (?)
        • Gość: Melba Re: Czy terapeuci to oszuści??? IP: *.chello.pl 05.06.02, 14:22
          A jakie metody budzą Twoje zaufanie?
        • Gość: kk Re: Czy terapeuci to oszuści??? IP: *.jci.com 05.06.02, 17:15
          troche znam Gestalt i polecam
          jest to terapia bardzo trudna dla terapeuty, bo wymaga autentycznosci, a nie
          jak w psychoanalizie 'chowania sie za parawanem'. Praca mozolna, ale efekty sa.

          z terapii krotkoterminowych, ukierunkowanych na rozwiazanie problemu (Gestalt
          raczej calosciowo rozwija) polecam ericksonowska, nawet z hipnoza, choc to dla
          niektrych moze juz byc za dziwne.
    • Gość: ela Re: Czy terapeuci to oszuści??? IP: *.ia.polsl.gliwice.pl 05.06.02, 14:28
      Nie korzystałam więc nie wiem czy terapeuci to oszuści.
      Ale... kiedy czytam książki napisane przez jakiegoś psychologa/psychiatrę
      terapetę to mam wrażenie, że potencjalny klient jest obserwowany/doświadczany
      jakimiś metodami teraupetycznymi. Na podstawie tych obserwacji powstają
      jakieś doktoraty, habilitacje tychże terapeutów. Powstaje wrażenie, że klient
      staje się polem badań naukowych dla terapeuty, a jak wiemy każde badania mogą
      się udać lub nie. Jak zestawimy wiedzę klienta z wiedzą terapeuty na temat
      ewentualnych skutków terapii, to nie wygląda to najlepiej po stronie klienta.
      • Gość: demobil Re: Czy terapeuci to oszuści??? IP: *.lodz.cvx.ppp.tpnet.pl 05.06.02, 21:48
        wypisz wymaluj - mam takie same odczucia-terapeyta schowany za parawanem-jak
        ktoś napisał. Czy to jest szczerość i prawda skoro gadasz o sobie a terapeuta
        ani mru meru o sobie, skąd wiadomo jakim jest człowiekiem, jak sam radzi sobie
        w życiu???
        • goga.74 Re: Czy terapeuci to oszuści??? 05.06.02, 21:56
          Gość portalu: demobil napisał(a):

          > wypisz wymaluj - mam takie same odczucia-terapeyta schowany za parawanem-jak
          > ktoś napisał. Czy to jest szczerość i prawda skoro gadasz o sobie a terapeuta
          > ani mru meru o sobie, skąd wiadomo jakim jest człowiekiem, jak sam radzi sobie
          > w życiu???
          Lub co gorsza wiesz :-) Moja znajoma z bylej klasy pracuje jako terapuetka. Jedna
          z najbardziej niesympatycznych osob jakie poznalam w moim zyciu- ale studia
          skonczyla, jakies papiery tam. Wiem ludzie sie zmieniaja, mogla i ona ale jakos
          mi to gra.

          • poison1 Re: Czy terapeuci to oszuści??? 06.06.02, 13:00
            goga.74 napisał(a):

            > Gość portalu: demobil napisał(a):
            >
            > > wypisz wymaluj - mam takie same odczucia-terapeyta schowany za parawanem-j
            > ak
            > > ktoś napisał. Czy to jest szczerość i prawda skoro gadasz o sobie a terape
            > uta
            > > ani mru meru o sobie, skąd wiadomo jakim jest człowiekiem, jak sam radzi s
            > obie
            > > w życiu???
            > Lub co gorsza wiesz :-) Moja znajoma z bylej klasy pracuje jako terapuetka. Jed
            > na
            > z najbardziej niesympatycznych osob jakie poznalam w moim zyciu- ale studia
            > skonczyla, jakies papiery tam. Wiem ludzie sie zmieniaja, mogla i ona ale jakos
            >
            > mi to gra.
            >


            Terapeuta ma być skuteczny, a nie sympatyczny. To, czy ktoś jest w naszej ocenie
            sympatyczny czy nie to jest odczucie subiektywne.
            • Gość: masza Re: Czy terapeuci to oszuści??? IP: *.dhcp.adsl.tpnet.pl 06.06.02, 13:18

              > Terapeuta ma być skuteczny, a nie sympatyczny. To, czy ktoś jest w naszej oceni
              > e
              > sympatyczny czy nie to jest odczucie subiektywne.

              Musi być sympatyczny w znaczeniu WSPÓŁCZUJĄCY!
              • Gość: Malwina Re: Czy terapeuci to oszuści??? IP: *.abo.wanadoo.fr 06.06.02, 13:34
                dla jednego bedzie "sympatyczny" dla drugiego nie - to indywidualne.
                Jedynym kryterium wyboru (posrod dyplomowanych psychiatrow oczywiscie) jest feeling - albo masz
                albo szukac dalej.
                Ja mam zaufanie do psychoanalizy (pewnie dlatego ze przesadzam ze znaczeniem myslenia i nie ufam
                swoim emocjom - kazdy inaczej funkcjonuje)
            • goga.74 Re: Czy terapeuci to oszuści??? 06.06.02, 13:33

              >
              > Terapeuta ma być skuteczny, a nie sympatyczny. To, czy
              ktoś jest w naszej oceni
              > e
              > sympatyczny czy nie to jest odczucie subiektywne.

              Nie wyobrazam sobie terapii z kims, kto mnie odrzuca jako
              czlowiek. Zgadzam sie to moze byc subiektywne, ale w tym
              wypadku wiekszosc ludzi miala takie odczucucia.
              • Gość: masza Re: Czy terapeuci to oszuści??? IP: *.dhcp.adsl.tpnet.pl 06.06.02, 13:53
                > Nie wyobrazam sobie terapii z kims, kto mnie odrzuca jako
                > czlowiek. Zgadzam sie to moze byc subiektywne, ale w tym
                > wypadku wiekszosc ludzi miala takie odczucucia.

                O ile wiem, absolutnie nie jest wskazana terapia z kims, kto odrzuca jako
                czołowiek. Skuteczność terapii zależy w dużej mierze od pewnego dopasowania
                osobowości, nawiązania głęboko ludzkiego kontaktu.
                Niesympatyczna (zwłaszcza w odczuciu wielu osób), znaczy też zamknięta, a to
                chyba cecha uniemożliwiająca skuteczne wykonywanie zawodu psychoterapeuty.

    • Gość: ann Re: Czy terapeuci to oszuści??? IP: *.wiml.waw.pl 07.06.02, 11:52
      A ja powiem tak: Zawod jak kazdy inny, sa mistrzowie i partacze, sa osoby,
      ktore na prawde sumiennie sie przygotowywaly i maja cos w rodzaju powolania,a
      sa osoby, ktore zwyczajnie jada na swoim glebokim poczuciu wyzszosci i cwanym
      podejsciu do zycia, by zarobic szybko i duzo. Znam marnych terapeutow, ktorzy
      sciagaja sporo pieniedzy i dobrych, ktorzy nie sa przerekalmowani, a nie
      kosztuja duzo. Do tego zawodu trzeba miec predyspozycje, ale tez klient, ktory
      idzie na terapie musi miec realistyczne oczekiwania, duzo mozna osiagnac przy
      sensownej wspolpracy, malo, gdy wymaga sie by na 3 spotkaniach rozwiazac
      problemy nawarstwione przez pokolenia, i....jeszcze ta swiadomosc, ze terapeuta
      to nie lekarz, nie przepisze antybiotyku, ktory lykasz 6 dni zamykajac oczy i
      czekajac na efekty, terapia to ciezka praca dla klienta, dluga i zmudna, ale za
      to dajaca lepsze efekty niz antybiotyk, bo tu jest szansa, ze drugi raz juz tej
      psychicznej anginy nie zlapiesz.
      Doradzilabym tak, jak chce sie znalezc terapeute i idzie sie na spotkanie, to
      sprobowac sie nie zrazac po pierwszym spotkaniu, ale jesli juz przy 2,3cim
      osoba wydaje sie przede wszystkim niesympatyczna, zwyczjnie nam "nie lezy" to
      uciekac gdzie pieprz rosnie i szukac dalej. Zawsze sprawdzac skad pochodzi,
      jakie ma certyfikaty, same studia psychologiczne nie daja uprwanien
      terapeutycznych.
      • Gość: demobil Re: Czy terapeuci to oszuści???DO MALWINY IP: *.lodz.cvx.ppp.tpnet.pl 07.06.02, 20:54
        Dlaczego cenisz psychoanalizę?Co takiego dała Ci ta terapia?Ile trwała i czy
        warto zacząć pracować taką metodą???
        A i jakie są koszty?
        • Gość: Malwina Re: Czy terapeuci to oszuści???DO MALWINY IP: *.abo.wanadoo.fr 12.06.02, 16:15
          bo odwoluje sie do mojego intelektu aby dotrzec do emocji. A poniewaz emocji sie boje i nie potrafie ich
          bezposrednio wyrazac, ta droga wydaje mi sie dla mnie jedyna.
          Przywiazuje ogromna wage do slowa i wierze ze leczy. Pozwala mi to wypowiedziec to co
          wyhamowuje nieswiadomie (mniej choruje od czasu gdy" psychoanalizuje")
          Trwa juz przeszlo trzy lata i nie mam pojecia ile potrwa. Jestem pewna ze bede wiedziec kiedy jej
          koniec nastapi.
          co do kosztow - nie ma sensu sie wypowiadac bom nie w pl - kosztuje mnie zero euro (ubezpieczenie
          100%)
          ale w psychoanalizie jest wiele szkol i sa tacy lekarze ktorzy wymagaja osobistego, niezwracalnego
          wkladu finansowego.
      • Gość: kk Re: mistrzowie i partacze IP: *.jci.com 10.06.02, 17:43
        racja, racja
        pojsc kilka razy, a jezeli nie pasuje to zaufac intuicji i zmienic terapeute.
        troche jak z fryzjerka - moze miec nie ten styl, nie ta reke. Moze partaczyc albo
        po prostu pracowac w sposob ktory TOBIE nie odpowiada.

        Terapeuci to ludzie tacy jak my. A szukamy w nich wyrozumialego rodzica albo
        madrego nauczyciela. To wstepne rozczarowanie jest tez jedna z lekcji
        psychoterapii.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja