biale malzenstwo

IP: *.icpnet.pl / *.icpnet.pl 07.06.02, 16:42
czy byliscie kiedys w bialym zwiazku? Jestesmy malzenstwem od 7 lat. Od 2 lat
bialym. On jest dobry, czuly, mowi ze mnie kocha. Ale nie ma seksu. Mnie
wlasciwie to odpowiada. Co o tym sadzicie?
    • Gość: Andrzej Re: biale malzenstwo IP: *.unl.edu 07.06.02, 16:43
      Gość portalu: biala napisał(a):

      > czy byliscie kiedys w bialym zwiazku? Jestesmy malzenstwem od 7 lat. Od 2 lat
      > bialym. On jest dobry, czuly, mowi ze mnie kocha. Ale nie ma seksu. Mnie
      > wlasciwie to odpowiada. Co o tym sadzicie?

      Zobacz watek o UFO. Popieram.
      • Gość: Melba Re: biale malzenstwo IP: *.chello.pl 07.06.02, 17:35
        Jestem w szoku. Czy to z powodów religijnych?
        • iwa.ja Re: biale malzenstwo 07.06.02, 17:37
          Popatrzecie, jak się to plecie...A parę wątków niżej się osoba zastanawia, czy
          jest oziębła. Każdy wybor jest dobry, moim zdaniem.
          • Gość: agul Re: biale malzenstwo IP: *.acn.pl / 10.130.129.* 07.06.02, 17:48
            Napisz, dlaczego podjęliście taką decyzję? Czy musieliście ją podjąć np z
            powodów zdrowotnych czy tak po prostu chcecie? Jak mamy ci odp jak nic nie
            wiemy na ten temat.
            • Gość: Andrzej Re: biale malzenstwo IP: *.unl.edu 07.06.02, 18:23
              Gość portalu: agul napisał(a):

              > Napisz, dlaczego podjęliście taką decyzję? Czy musieliście ją podjąć np z
              > powodów zdrowotnych czy tak po prostu chcecie? Jak mamy ci odp jak nic nie
              > wiemy na ten temat.

              Nikt sie nie dziwi jak chlopiec z chlopcem sie chce pobrac, czemu tyle zdziwienia
              jak ktos zwyczajnie nie chce miec seksu ?
              Ona nie chce zadnej odpowiedzi. Jej i jemu jest tak dobrze.
              Pozdr, Andrzej.
              • Gość: agul Re: biale malzenstwo IP: *.acn.pl / 10.130.129.* 07.06.02, 19:15
                Gość portalu: Andrzej napisał(a):

                > Nikt sie nie dziwi jak chlopiec z chlopcem sie chce pobrac, czemu tyle zdziwien
                > ia
                > jak ktos zwyczajnie nie chce miec seksu ?
                > Ona nie chce zadnej odpowiedzi. Jej i jemu jest tak dobrze.
                > Pozdr, Andrzej.

                Po pierwsze, Andrzeju, ja się NIE DZIWIĘ, doskonale to rozumiem, nie wiem, w
                którym momencie mojego postu wyczułeś zdziwienie???
                po drugie nie pisz, że nie chce odpowiedzi, skoro pisze: Co o tym sądzicie?
                O co chodzi, myślisz że to jakaś schizofreniczka??? Pyta, a potem nie chce
                odpowiedzi? Dlaczego za nią odpowiadasz?
                Zadałam pytania, żeby wiedzieć jak jej odpowiedzieć. Gdybym napisała, że to
                przecież nic złego, najważniejsze że im dobrze, ale w sumie dlaczego sobie
                odmawiać, a ona by mi potem napisała, że oni po prostu nie mogą??? Zrobiłoby mi
                się głupio, wiesz? Dlatego pytam, ale nie ciebie! Pytam Białą, nie odpowiadaj mi
                za nią,ok?
                pzdr

                • Gość: Andrzej Re: biale malzenstwo IP: *.unl.edu 07.06.02, 19:34
                  Gość portalu: agul napisał(a):

                  > Gość portalu: Andrzej napisał(a):
                  >
                  > > Nikt sie nie dziwi jak chlopiec z chlopcem sie chce pobrac, czemu tyle zdz
                  > iwien
                  > > ia
                  > > jak ktos zwyczajnie nie chce miec seksu ?
                  > > Ona nie chce zadnej odpowiedzi. Jej i jemu jest tak dobrze.
                  > > Pozdr, Andrzej.
                  >
                  > Po pierwsze, Andrzeju, ja się NIE DZIWIĘ, doskonale to rozumiem, nie wiem, w
                  > którym momencie mojego postu wyczułeś zdziwienie???
                  > po drugie nie pisz, że nie chce odpowiedzi, skoro pisze: Co o tym sądzicie?
                  > O co chodzi, myślisz że to jakaś schizofreniczka??? Pyta, a potem nie chce
                  > odpowiedzi? Dlaczego za nią odpowiadasz?
                  > Zadałam pytania, żeby wiedzieć jak jej odpowiedzieć. Gdybym napisała, że to
                  > przecież nic złego, najważniejsze że im dobrze, ale w sumie dlaczego sobie
                  > odmawiać, a ona by mi potem napisała, że oni po prostu nie mogą??? Zrobiłoby mi
                  >
                  > się głupio, wiesz? Dlatego pytam, ale nie ciebie! Pytam Białą, nie odpowiadaj m
                  > i
                  > za nią,ok?
                  > pzdr
                  >

                  No juz dobrze, nie krzykaj na mnie agulu.
                  Pozdr, Andrzej.
                  • Gość: agul Re: biale malzenstwo IP: *.acn.pl / 10.130.129.* 07.06.02, 19:38
                    Nie krzykam, nie mam tego w naturze:-)
                    Też pozdrawiam:-))))
                    agul
                    • Gość: Andrzej Re: biale malzenstwo IP: *.unl.edu 07.06.02, 19:44
                      Gość portalu: agul napisał(a):

                      > Nie krzykam, nie mam tego w naturze:-)
                      > Też pozdrawiam:-))))
                      > agul

                      fenkju.
                      • Gość: agul Re: biale malzenstwo IP: *.acn.pl / 10.130.129.* 07.06.02, 19:46
                        ju'r łelkom:-)
                        • Gość: Andrzej Re: biale malzenstwo IP: *.unl.edu 07.06.02, 19:51
                          Gość portalu: agul napisał(a):

                          > ju'r łelkom:-)

                          Oj agul, zagienas mnie. Taka lucuna ta dziolcha !
            • Gość: biala Re: biale malzenstwo IP: *.icpnet.pl / *.icpnet.pl 07.06.02, 20:27
              to sie stalo jakos samo, po prostu obupolne zainteresowanie cielesne chyba sie
              wypalilo. zostaly czulosci fizyczne nie prowadzace do seksu. ja wlasciwie nie
              mam potrzeby seksu, nie wiem jednak do konca jak jest z mezem, w koncu sa
              rzeczy, ktorych sie sobie nie mowi nawet w malzenstwie. moze byc w koncu "skok
              w bok" z jego strony...nie mam odwagi o tym rozmawiac, tym bardziej ze na
              innych polach zycia pelna harmonia.
              • Gość: kk harmonia? IP: *.jci.com 07.06.02, 20:47
                Gość portalu: biala napisał(a):

                > nie wiem jednak do konca jak jest z mezem, w koncu sa
                > rzeczy, ktorych sie sobie nie mowi nawet w malzenstwie. moze byc w koncu "skok
                > w bok" z jego strony...nie mam odwagi o tym rozmawiac

                No wlasnie.
                • Gość: Andrzej Re: harmonia? IP: *.unl.edu 07.06.02, 20:51
                  Gość portalu: kk napisał(a):

                  > Gość portalu: biala napisał(a):
                  >
                  > > nie wiem jednak do konca jak jest z mezem, w koncu sa
                  > > rzeczy, ktorych sie sobie nie mowi nawet w malzenstwie. moze byc w koncu "
                  > skok
                  > > w bok" z jego strony...nie mam odwagi o tym rozmawiac
                  >
                  > No wlasnie.

                  No wlasnie co ?
                  • milusia_ Re: harmonia? 10.06.02, 13:59
                    Gość portalu: Andrzej napisał(a):

                    > Gość portalu: kk napisał(a):
                    >
                    > > Gość portalu: biala napisał(a):
                    > >
                    > > > nie wiem jednak do konca jak jest z mezem, w koncu sa
                    > > > rzeczy, ktorych sie sobie nie mowi nawet w malzenstwie. moze byc w ko
                    > ncu "
                    > > skok
                    > > > w bok" z jego strony...nie mam odwagi o tym rozmawiac
                    > >
                    > > No wlasnie.
                    >
                    > No wlasnie co ?


                    Może ja odpowiem. Gdzie tu harmonia, gdy ludzie szczerze
                    nie rozmawiają ze sobą o tych sparwach, gdy żona nie wie,
                    jakie potrzeby ma mąż i myśli, że może w końcu skoczyć w
                    bok?
                    To złudzenie harmonii. Nie wierzę w szczęśliwe małżeństwo
                    bez szczerej rozmowy i znajmości swoich problemów...
    • Gość: sylwia Re: to jest w XXI wieku ??? IP: *.osmez.eu.org / *.gazeta.pl 07.06.02, 20:35

      Nie wiem jak mam określić swoje odczucia: zdziwienie, niedowierzanie,
      zaskoczenie ?
      Mowisz, że dobrze Wam bez seksu, tylko nie mow, że macie po
      90 lat.

      Ja nie umiem nawet sobie wyobrazić, że tak można, gdy dwoje ludzi
      kocha sie i stale przebywa ze soba.

      • Gość: Andrzej Re: to jest w XXI wieku ??? IP: *.unl.edu 07.06.02, 20:47
        Gość portalu: sylwia napisał(a):

        >
        > Nie wiem jak mam określić swoje odczucia: zdziwienie, niedowierzanie,
        > zaskoczenie ?
        > Mowisz, że dobrze Wam bez seksu, tylko nie mow, że macie po
        > 90 lat.
        >
        > Ja nie umiem nawet sobie wyobrazić, że tak można, gdy dwoje ludzi
        > kocha sie i stale przebywa ze soba.
        >
        >

        Bo dla Ciebie na tym zycie sie zaczyna i konczy. Inni ludzie maja wyzsze (inne)
        potrzeby i uwierz mi, seks nie jest najwazniejszy w zyciu. Nawet nie zajmuje
        miejsc medalowych.
        Pozdr, Andrzej.
        • Gość: Biala Re: to jest w XXI wieku ??? IP: *.sympatico.ca 07.06.02, 21:06
          Gość portalu: Andrzej napisał(a):

          > Gość portalu: sylwia napisał(a):
          >
          > >
          > > Nie wiem jak mam określić swoje odczucia: zdziwienie, niedowierzan
          > ie,
          > > zaskoczenie ?
          > > Mowisz, że dobrze Wam bez seksu, tylko nie mow, że macie po
          > > 90 lat.
          > >
          > > Ja nie umiem nawet sobie wyobrazić, że tak można, gdy dwoje lud
          > zi
          > > kocha sie i stale przebywa ze soba.
          > >
          > >
          >
          > Bo dla Ciebie na tym zycie sie zaczyna i konczy. Inni ludzie maja wyzsze (inne)
          > potrzeby i uwierz mi, seks nie jest najwazniejszy w zyciu. Nawet nie zajmuje
          > miejsc medalowych.
          > Pozdr, Andrzej.

          Moze nie najwazniejszy ale bardzo wazny. Moim zdaniem nie ma dobrych wiezi
          malzenskich bez sexu. Matka Natura dala nam wiele platform, na ktorych mozemy sie
          porozumiewac a sex jest jedna z nich. Takie trybiki w organizmie, jak jeden
          nawala to maszyna sie psuje.

          • Gość: sylwia Re: dwie Białe, inne adresy IP: *.osmez.eu.org / *.gazeta.pl 07.06.02, 21:12
            Gość portalu: Biala napisał(a):
            > Moze nie najwazniejszy ale bardzo wazny. Moim zdaniem nie ma dobrych wiezi
            > malzenskich bez sexu. Matka Natura dala nam wiele platform, na ktorych mozemy
            sie porozumiewac a sex jest jedna z nich. Takie trybiki w organizmie, jak jeden
            > nawala to maszyna sie psuje. >


            Czytam tę wypowiedź ( pod którą sie podpisuję) i nie bardzo mogłam
            zrozumieć, dlaczego autorka wątku nagle zmieniła zdanie.
            Az spojrzałam na adres.
            pzdr.
            >

          • Gość: biala ale czy ja sie zmienie? IP: *.icpnet.pl / *.icpnet.pl 07.06.02, 21:13
            ale czy jest szansa odbudowania wiezi seksualnej? czy to ja musze nad soba
            popracowac, czy mam czekac az samo przyjdzie? przypominam ze poza tym jestesmy
            jak 2 golabki :)
            • milusia_ Re: ale czy ja sie zmienie? 10.06.02, 14:11
              Gość portalu: biala napisał(a):

              > ale czy jest szansa odbudowania wiezi seksualnej? czy to ja musze nad soba
              > popracowac, czy mam czekac az samo przyjdzie? przypominam ze poza tym jestesmy
              > jak 2 golabki :)

              Biała! Zawsze jest szansa na odbudowanie więzi! Tylko
              trzeba ze sobą szczerze porozmawiać. Z tego co teraz
              napisałaś wywnioskowałam, że jednak brakuje ci seksu i
              chciałabyś żeby to się zmieniło. Wyjdź z inicjatywą i
              sprowokuj rozmowę z mężem na ten temat. Delikatnie, bez
              wyrzutów. Zapytaj się, czy mu z tym dobrze. Może on ma
              jakieś problemy z potencją i stąd ta dwuletnia przerwa?
              Może mu z tym źle, tylko nie chce się przyznać?
              Macie szansę :-)
              Życzę ci powodzenia!
        • Gość: sylwia Re: jaki znawca IP: *.osmez.eu.org / *.gazeta.pl 07.06.02, 21:07
          Gość portalu: Andrzej napisał(a):
          > Bo dla Ciebie na tym zycie sie zaczyna i konczy. Inni ludzie maja wyzsze (inne)
          > potrzeby i uwierz mi, seks nie jest najwazniejszy w zyciu. >


          Hahahaha, napewno nie skoncze zycia uprawiając seks.
          Ok, wszyscy mówimy, że seks nie najważnieszy, jednak nie umiemy
          bez niego sie obejść.
          I nie ja to wymyśliłam, że świat kręci sie wokół seksu i pieniędzy.
          pzdr.
          • Gość: biala Re: jaki znawca IP: *.icpnet.pl / *.icpnet.pl 07.06.02, 21:10
            ale ja sie obchodze bez; wiem ze to szokujace dla niektorych. ciekawi mnie czy
            sa inni tacy jak ja. dodam ze jestem w srednim wieku.
            • Gość: Biala Re: jaki znawca IP: *.sympatico.ca 07.06.02, 21:18
              Gość portalu: biala napisał(a):

              > ale ja sie obchodze bez; wiem ze to szokujace dla niektorych. ciekawi mnie czy
              > sa inni tacy jak ja. dodam ze jestem w srednim wieku.

              Co to znaczy sredni wiek? Jezeli jestes w okolicach 40-stki, to tym lepiej dla
              Ciebie.
              Wiekszosc kobiet zeby miec satysfakcje z seksu musi kochac partneta. Odpowiedz
              sobie na pytanie: czy go kochasz?, za tym idzie nastepne: dlaczego go nie
              porzadam?, wazna jest tez odpowiedz na: czy kiedykolwiek lubilam sex i czy z nim?
              czy bylas rozbudzona seksualnie?

              Co do nicka - uzywam od sierpnia 2001 gdy po raz pierwszy weszlam na forum
              • Gość: Biala Re: jaki znawca IP: *.sympatico.ca 07.06.02, 21:21
                Gość portalu: Biala napisał(a):

                > Gość portalu: biala napisał(a):
                >
                > > ale ja sie obchodze bez; wiem ze to szokujace dla niektorych. ciekawi mnie
                > czy
                > > sa inni tacy jak ja. dodam ze jestem w srednim wieku.
                >
                > Co to znaczy sredni wiek? Jezeli jestes w okolicach 40-stki, to tym lepiej dla
                > Ciebie.
                > Wiekszosc kobiet zeby miec satysfakcje z seksu musi kochac partneta. Odpowiedz
                > sobie na pytanie: czy go kochasz?, za tym idzie nastepne: dlaczego go nie
                > porzadam?, wazna jest tez odpowiedz na: czy kiedykolwiek lubilam sex i czy z ni
                > m?
                > czy bylas rozbudzona seksualnie?
                >
                > Co do nicka - uzywam od sierpnia 2001 gdy po raz pierwszy weszlam na forum

                Cholera! Jakie ja robie bledy! POZADAC, POZADAC, POZADAC
                • Gość: biala biala1, niech bedzie, zeby sie nie mylilo :) IP: *.icpnet.pl / *.icpnet.pl 07.06.02, 21:26
                  ok, moge zmienic nicka, przybralam go na potrzeby tego wątku.
                  kocham meza chociaz nigdy nie bylam w nim zakochana. chyba nie bylam tez
                  rozbudzona seksualnie nigdy. powiem nastepna szokujaca rzecz teraz: to moj
                  jedyny mezczyzna w zyciu. tak jakos wyszlo...
            • iwa.ja Zupełnie bez? 07.06.02, 21:23
              Jestem w średnim wieku. Wartościuję to tak: są rzeczy mało ważne, seks i
              najważniejsze. Kolejność (dwóch pierwszych) zalezy od tego, co się dzieje na
              zewnątrz. Na codzień, w tym bieganiu, mało mnie to interesuje. Ale jak gdzieś
              wyjedziemy sami, ale zupełnie sami, to się robi wielokrotna podróż poślubna.
              Jeszcze raz powtarzam: każdy ma swój rytm, nic na siłę.
              • iwa.ja Re: Zupełnie bez? 07.06.02, 21:25
                Przepraszam, ktora biała (Biała) ma problem? Bo nic nie rozumiem.
                • Gość: biala1 biala z malej litery ma problem i dodala 1 do nick IP: *.icpnet.pl / *.icpnet.pl 07.06.02, 21:28
                  moze faktycznie wyjazdowe warunki. bo mieszkanie z tesciami, a tak u nas jest,
                  jest na pewno stresujace dla zycia seksualnego.
                  • iwa.ja Re: biala z malej litery ma problem i dodala 1 do nick 07.06.02, 21:34
                    Otóż to. Wiesz co? Wchodzimy w zbyt intymne wynurzenia, więc jak chcesz, to
                    napisz do mnie na pocztę gazetową.
        • milusia_ Re: to jest w XXI wieku ??? 10.06.02, 14:06
          Gość portalu: Andrzej napisał(a):

          > Gość portalu: sylwia napisał(a):
          >
          > >
          > > Nie wiem jak mam określić swoje odczucia: zdziwienie, niedowierzan
          > ie,
          > > zaskoczenie ?
          > > Mowisz, że dobrze Wam bez seksu, tylko nie mow, że macie po
          > > 90 lat.
          > >
          > > Ja nie umiem nawet sobie wyobrazić, że tak można, gdy dwoje lud
          > zi
          > > kocha sie i stale przebywa ze soba.
          > >
          > >
          >
          > Bo dla Ciebie na tym zycie sie zaczyna i konczy. Inni ludzie maja wyzsze (inne)
          > potrzeby i uwierz mi, seks nie jest najwazniejszy w zyciu. Nawet nie zajmuje
          > miejsc medalowych.
          > Pozdr, Andrzej.

          Dla mnie życie nie zaczyna się i nie kończy na seksie.
          Jest wyrazem mojej wielkiej miłości do narzeczonego.
          Uwielbiam go dotykać i całować :-) Życie to nie wyścig po
          medale, ale praca nad własnym szczęściem. Jestem w stanie
          wyobrazić sobie życie bez seksu, ale nie jestem w stanie
          wyobrazić sobie braku rozmowy na ten temat z mężem.
          Piszesz o potrzabach wyższych. Dla mnie seks jest potrzabą
          wyższą - wszystko zależy od tego jak się podchodzi do
          seksualności. Seks daje mi i mojemu narzeczonemu poczucie
          pełni, miłości i relizacji. Jeżeli traktujesz seks
          przedmiotowo lub zwierzęco, to rzeczywiście możesz
          traktować go jako potrzebę niskiego rzędu...

      • Gość: Nell Re: to jest w XXI wieku ??? IP: *.torun.sdi.tpnet.pl 07.06.02, 22:10
        Gość portalu: sylwia napisał(a):

        >
        > Nie wiem jak mam określić swoje odczucia: zdziwienie, niedowierzanie,
        > zaskoczenie ?
        > Mowisz, że dobrze Wam bez seksu, tylko nie mow, że macie po
        > 90 lat.
        >
        > Ja nie umiem nawet sobie wyobrazić, że tak można, gdy dwoje ludzi
        > kocha sie i stale przebywa ze soba.
        >
        >

        Wiesz, gdy mialam 18 lat i zadnych problemow procz nauki , tez myslalam tak jak ty..., wiesz wlasnie to
        przebywanie ciagle ze soba pozbawia czasem ochoty na seks, wszystko moze sie znudzic..ty chyba swoje
        wspolzycie zaczelas niedawno?
        Gdy czlowiek zaczyna zyc naprawde i na wlasny rachunek, sa momenty, gdy seks schodzi na peryferie
        zycia. Stres, praca, klopoty z dzieckiem, przemeczenie to wszystko sprawia, ze nie ma sie ochoty...Nie
        kazdy umie sie tak poprostu wylaczyc, czasami wystarczy sie poprzytulac do siebie, podrabac po plecach,
        poglaskac po wlosach, nie trzeba od razu kopulowac, by dac wyraz milosci..
        • Gość: sylwia Re: a gdy i ja miałam 18 lat IP: *.osmez.eu.org / *.gazeta.pl 07.06.02, 22:22
          Gość portalu: Nell napisał(a):
          > Wiesz, gdy mialam 18 lat i zadnych problemow procz nauki , tez myslalam tak jak
          > ty..., >



          A gdy ja mialam 18 lat (dawno temu) to nie znałam smaku seksu.



          <wiesz wlasnie to przebywanie ciagle ze soba pozbawia czasem ochoty na seks,
          wszystko moze sie znudzic>



          E tam.


          <..ty chyba swoje wspolzycie zaczelas niedawno? >


          Hehehe, tak mi sie tez wydaje, ale najstarsze dziecię jest już
          dorosłe.







          • Gość: Nell Re: a gdy i ja miałam 18 lat IP: *.torun.sdi.tpnet.pl 07.06.02, 22:32
            Gość portalu: sylwia napisał(a):

            > Gość portalu: Nell napisał(a):
            > > Wiesz, gdy mialam 18 lat i zadnych problemow procz nauki , tez myslalam ta
            > k jak
            > > ty..., >
            >
            >
            >
            > A gdy ja mialam 18 lat (dawno temu) to nie znałam smaku seksu.
            >
            >
            >
            > <wiesz wlasnie to przebywanie ciagle ze soba pozbawia czasem ochoty na sek
            > s,
            > wszystko moze sie znudzic>
            >
            >
            >
            > E tam.
            >
            >
            > <..ty chyba swoje wspolzycie zaczelas niedawno? >
            >
            >
            > Hehehe, tak mi sie tez wydaje, ale najstarsze dziecię jest już
            > dorosłe.
            Sorry, ale twoj post zabrzmial z lekka infantylnie..Post swoj napisalas, jakbys urodzila sie wczoraj..
            Wytlumacz mi, jak to jest, ze sie czemus dziwisz?? Nie wiedzialas, ze sa ludzie rozni, o roznych
            potrzebach??
            I te mity z klimakterium, ze kobiety wg ciebie traca ochote na seks...

            >
            >

    • Gość: sylwia Re: średni wiek - to 40 lat ? IP: *.osmez.eu.org / *.gazeta.pl 07.06.02, 21:40

      40 lat toż to tzw. "ryczące czterdziestki", atrakcyjne, pełne
      seksapilu kobitki.
      W średnim wieku, to ja mysle o kims po przekroczeniu 50 lat.
      To wtedy kobiety najczęściej sa w okresie klimakterium, kiedy
      słabnie popęd seksualny.
      Jednak nasza "biała1" przyznaje, że nigdy nie zaznała rozkoszy
      bycia z mężczyzną. I nie jest to Jej winą przecież, aczkolwiek
      teraz rozumiem niechęć do seksu.
      Ja tez doradzam wyjazd tylko we dwoje, przynajmniej na 2 tygodnie.

      • iwa.ja Re: średni wiek - to 40 lat ? 07.06.02, 21:50
        Nic nie słabnie, Sylwia. Albo zesłabło trzydzieści lat temu, albo nigdy mocne
        nie było, że tak to ujmę. Wypraszam sobie.
        • Gość: sylwia Re: uraziłam ? IP: *.osmez.eu.org / *.gazeta.pl 07.06.02, 22:01
          iwa.ja napisał(a):
          > Nic nie słabnie, Sylwia. Wypraszam sobie.>


          Sorry, doprawdy nie miałam zamiaru nikogo, tymbardziej Ciebie, obrazić.
          Naprawdę, przykro mi, jezeli poczułaś sie dotknięta.
          Jednocześnie dziekuję za obietnicę, że ochota na zabawy z mężem
          nie zniknie.
          Pare lat temu (może 2) oglądałam film angielski, w którym pary małżeńskie
          w wieku 80 - 90 lat uprawiały seks dzięki Viagrze.
          I te urocze staruszki opowiadały, że jedynie w trakcie klimakterium
          miały mniejszy pociąg do tych spraw, po przejściu tego czasu,
          apetyt na igraszki i swawole wrócił ponownie.
          Był to przesympatyczny film dokumentalny, naturalnie.
          pozdr.



          • iwa.ja Re: uraziłam ? 07.06.02, 22:18
            Coś ty? Nikogo nie uraziłaś. Ja sie tylko wkurzam, jak mi ktoś wmawia, że
            klimax itd to już dól i do piachu. Gówno prawda! Znam osoby w wieku rębnym, ze
            tak to delikatnie ujmę, które mają wielokrotnego uzycia fałdy na brzuchu i
            okolicach i fałdy na mozgu. I znam (np. siebie), ktore fałd mieć nigdy nie
            będą. Chociaż może ludzie się ze mnie śmieją, czy ja wiem.
            Ale wracając do głownego wątku. Każdy ma swoje tempo. I już.
        • Gość: Biala Re: średni wiek - to 40 lat ? IP: *.sympatico.ca 07.06.02, 22:05
          Jezeli cos sie skonczylo, to znaczy ze nigdy sie tak naprawde nie zaczelo.
          "biala1" nie moze miec ochoty na sex bo wlasciwie nie wie jak on smakuje. A to
          juz nie jest problem psychologiczny ale seksuologiczny. W pierwszej kolejnosci
          powinna poznac swoje cialo i jego potrzeby a takze zbudowac fundamenty
          przyszlego sexu z mezem (bez asysty tesciow)
    • proo Re: biale malzenstwo 07.06.02, 22:33
      Przecież to jest chore!
      Na miłość boską idźcie oboje do seksuologa!
      Piszesz ,że się kochacie , że wszystko inne jest ok ...
      Albo nie mówisz nam wszystkiego .. albo nie wszystko wiesz o swoim związku ,
      o swoim partnerze! Mogłabym uwierzyć , że jest "zdrowo" gdybyś powiedziała , że
      od początku nie uprawiacie seksu ale przez pięć lat było dobrze ... i co?!
      Nagle przestaliście czuć pociąg fizyczny do płci przeciwnej???
      Można się z tym urodzić ale nie można tego nabyć!
      Mało rozmawiacie ze sobą . nie wiesz jak Twój partner to znosi , co myśli - to
      już źle rokuje .. spróbuj porozmawiać najpierw z nim a potem z dobrym terapeutą.
      Przecież masz odwagę mówić o tym do nas , więc zbierz siły i porozmawiaj
      z najbliższą Ci osobą , to łatwiejsze i uczciwsze ...

      pozdrawiam
      zaskoczona i zdziwiona proo
      • Gość: Nell Re: biale malzenstwo IP: *.torun.sdi.tpnet.pl 07.06.02, 22:38
        proo napisał(a):

        > Przecież to jest chore!

        Coz za wielkie slowa! A dlaczego chore? Jezeli im to odpowiada..

        > Na miłość boską idźcie oboje do seksuologa!
        > Piszesz ,że się kochacie , że wszystko inne jest ok ...
        > Albo nie mówisz nam wszystkiego .. albo nie wszystko wiesz o swoim związku ,
        > o swoim partnerze! Mogłabym uwierzyć , że jest "zdrowo" gdybyś powiedziała , że
        >
        > od początku nie uprawiacie seksu ale przez pięć lat było dobrze ... i co?!
        > Nagle przestaliście czuć pociąg fizyczny do płci przeciwnej???
        > Można się z tym urodzić ale nie można tego nabyć!
        > Mało rozmawiacie ze sobą . nie wiesz jak Twój partner to znosi , co myśli - to
        > już źle rokuje .. spróbuj porozmawiać najpierw z nim a potem z dobrym terapeutą
        > .
        > Przecież masz odwagę mówić o tym do nas , więc zbierz siły i porozmawiaj
        > z najbliższą Ci osobą , to łatwiejsze i uczciwsze ...
        >
        > pozdrawiam
        > zaskoczona i zdziwiona proo

    • Gość: Nell Np. ja nie uprawialam seksu przez 6 miesiecy.. IP: *.torun.sdi.tpnet.pl 07.06.02, 22:42
      to tez niektorzy z was uznaja ze chore? A teraz sie kochamy od pewnego czasu 4 razy w miesiacu.. to
      tez patologia?
      • proo Re: Np. ja nie uprawialam seksu przez 6 miesiecy.. 07.06.02, 22:43
        Nie.
        proo
    • Gość: agul Re: biale malzenstwo IP: *.acn.pl / 10.130.129.* 08.06.02, 08:59
      A ja nie rozumiem dlaczego o tym nie pogadasz z mężem, rozmowy o seksie bardzo
      dużo dają, naprawdę, potrafią zdziałać cuda. A poza tym czemu piszesz że są
      rzeczy o których w małżeństwie się nie mówi - co to za małżeństwo -bez seksu, z
      tajemnicami, podejrzeniami? fu!
      • Gość: biala1 to nie takie proste IP: *.icpnet.pl / *.icpnet.pl 08.06.02, 09:27
        gdyby bylo latwo nie bylabym tutaj z pytaniem do Was. coz, pociag seksualny
        mozna stracic z biegiem czasu, sami wiecie jak to jest z chemia w milosci, ze
        ma ona swoje etapy. a moze doszly do glosu jakies podswiadome moje niecheci
        wobec meza, sama nie wiem. rozmawiac o tym bedzie trudno. tym bardziej, ze
        ogromnie nielatwo byloby przyznac sie jedno drugiemu w oczy: juz mnie nie
        pociagasz. nawet jesli poza tym jest przyjazn, czulosc i bliskosc. no bo co
        wtedy? zyjemy pod presja idealnego wspolzycia na wszystkich polach, poradniki
        glosza ze trzeba miec ochote na seks w kazdym wieku i okolicznosciach...
        moze u mnie ta blokada, paradoksalnie wziela sie z tego, ze zblizylismy sie do
        siebie bardzo i ta bliskosc jest typu przyjacielskiego, zaglusza pozadanie u
        mnie.
        • Gość: agul Re: to nie takie proste IP: *.acn.pl / 10.130.129.* 08.06.02, 09:34
          No ale jeżeli tyle lat się nie kochacie, to wiadomo, że pożądanie zniknęło i to
          nie będzie dla was żadna niespodzianka. I może właśnie jak sobie to wyjaśnicie
          i razem dojdziecie do wniosku że nie potrzeba wam seksu w waszym związku to
          będzie wam łatwiej i zniknie to wiszące między wami napięcie,bo skoro o tym nie
          gadacie, to na pewno takie jest. Tylko tak do końca nie wiem, ty masz ochotę
          się z nim kochać czy nie? Bo tu się pogubiłam..
          • Gość: biala1 Re: to nie takie proste IP: *.icpnet.pl / *.icpnet.pl 08.06.02, 17:18
            no wlasnie nie mam i czuje sie winna troche, bo jak to rozwiazac? ta sytuacja
            nie moze trwac w nieskonczonosc bo bedzie tak jak pisze drag-45. ale nie mam
            ochoty sie do niczego zmuszac. poplatane to.
            • Gość: Biala Re: to nie takie proste IP: *.sympatico.ca 08.06.02, 18:16
              Gość portalu: biala1 napisał(a):

              > no wlasnie nie mam i czuje sie winna troche, bo jak to rozwiazac? ta sytuacja
              > nie moze trwac w nieskonczonosc bo bedzie tak jak pisze drag-45. ale nie mam
              > ochoty sie do niczego zmuszac. poplatane to.

              Ty sie nie zmuszaj, Ty przestaw swoje nastawienie. Zacznij sama siebie poznawac
    • Gość: Jaga Re: biale malzenstwo IP: *.compromis.pl / 192.168.1.* 08.06.02, 11:19
      A mnie się wydaje, ze po prostu zaniedbaliście tę
      stronę wspólnego życia. Nie jest łatwo korzystać z
      porad specjalistów, zwłaszcza, gdy w zasadzie żadne z
      Was mie zgłasza pretensji. Ale co będzie, gdy ktoreś z
      Was się obudzi? Czy to małżeństwo, przyjaźń przetrwa?
      Ośmielam się wątpić.
      • drag-45 Re: biale malzenstwo 08.06.02, 12:27
        ..a bedzie tak :
        ON ( najprawdopodobniej ) obudzi sie pierwszy.
        Pozna mloda i bardzo "chetna" dziewczyne, ktora bedzie NIM zachwycona ( pod
        kazdym wzgledem ). ON - bardzo latwo da sie " pociagnac " w swiat przezyc
        ( o ktorych dawno juz zapomnial ?....a moze ich nie znal ? ) " kosmicznych".
        Zanim sie zorientujesz - ONI beda juz tak daleko, ze niemozliwym bedzie
        dogonienie ICH ( nie mowiac juz o zawroceniu GO ! ).
        Zostaniesz z....bolem.....moze wyrzutami sumienia ?.....w kazdym razie......
        SAMA. ( moze troche zdziwiona, ze nawet nie zauwazylas........kiedy ! ).
        Ostrzegam i.........pozdrawiam .D.
    • olaola2 Re: biale malzenstwo 08.06.02, 19:30
      mysle ze duzo jest w tym racji co mowisz..... wiele twoj scenariusz moze sie
      splenic i to w kazdej chwili dlaczego smiem tak twierdzic?
      jestesm w takiej sytuacji!
      mojemalzenstwo od lat wielu /az wstyd powiedziec ilu/ jest malzenstwem
      pozbawionym sexu..nie nie z mojej winy ja sie z tym mecze ale zaakceptowalam to
      brak mi czulosci etc.
      .ale coz dla mnie malzenstwo bylo rzecza swieta,przysiegalam wiec....zdrada o
      nie nie.wolalam .wylewalam swoje zale w poduszke ..rozmowy nic nie dawaly maz
      stracil ochote wiele lat temu.... tak jestes wspanila kobieta ale..wlasnie to
      ale. i ja tak zylam i zyje u jego boku jak brat z siostra..w imie uczciwosci
      zrezygnowalam z siebie.. juz tyle lat.../,mam/ 35 lat./
      az w koncu stalo sie...tak mam przyjaciela i znowu czuje sie kobieta..czy ja
      tego chcialam .?//..tyle lat z tym walczylam..ale teraz jestesm doceniana
      kochana pozadana.,,a ktora z nas tego nie pragnie .przepraszam za tak
      chaotyczna tesc ona jest taka jak moje zycie...........
      • olaola2 drag -zgadzm sie z toba.. 08.06.02, 19:34
        moj poprzedni list mial byc odpowiedzia na list draga
      • milusia_ Powodzenia olaola2! :-) 10.06.02, 14:19
        olaola2 napisał(a):

        > mysle ze duzo jest w tym racji co mowisz..... wiele twoj scenariusz moze sie
        > splenic i to w kazdej chwili dlaczego smiem tak twierdzic?
        > jestesm w takiej sytuacji!
        > mojemalzenstwo od lat wielu /az wstyd powiedziec ilu/ jest malzenstwem
        > pozbawionym sexu..nie nie z mojej winy ja sie z tym mecze ale zaakceptowalam to
        >
        > brak mi czulosci etc.
        > .ale coz dla mnie malzenstwo bylo rzecza swieta,przysiegalam wiec....zdrada o
        >
        > nie nie.wolalam .wylewalam swoje zale w poduszke ..rozmowy nic nie dawaly maz
        >
        > stracil ochote wiele lat temu.... tak jestes wspanila kobieta ale..wlasnie to
        > ale. i ja tak zylam i zyje u jego boku jak brat z siostra..w imie uczciwosci
        > zrezygnowalam z siebie.. juz tyle lat.../,mam/ 35 lat./
        > az w koncu stalo sie...tak mam przyjaciela i znowu czuje sie kobieta..czy ja
        > tego chcialam .?//..tyle lat z tym walczylam..ale teraz jestesm doceniana
        > kochana pozadana.,,a ktora z nas tego nie pragnie .przepraszam za tak
        > chaotyczna tesc ona jest taka jak moje zycie...........


        Dobrze, że w końcu zrozumiałaś, że nie warto się męczyć.
    • heti Re: biale malzenstwo 10.06.02, 12:17
      Dlaczego tak demonizujecie znaczenie seksu w zwiazku.
      Od razu wysylacie do lekarza, jesli seks odbiega od
      przyjetych norm. Jesli dwojgu ludzi to odpowiada, a
      wyglada na to , ze tak , bo w zwiazku jest czulosc
      pelne zrozumienie, to niczego nie nalezy zmieniac.
      Inaczej byloby gdyby widoczna byla frustracja meza czy
      zony.
      • ta_mar_ta Re: biale malzenstwo 10.06.02, 19:37
        heti napisał(a):

        > Jesli dwojgu ludzi to odpowiada, a
        > wyglada na to , ze tak , bo w zwiazku jest czulosc
        > pelne zrozumienie, to niczego nie nalezy zmieniac.
        > Inaczej byloby gdyby widoczna byla frustracja meza czy
        > zony.

        Frustracja może nie jest tutaj widowiskowa, ale namacalna.
        Gdyby autorka wątku sfrustrowana nie była, wątek by się nie pojawił, po prostu.
        " Coś" musi gnieść białą, jeśli ten temat porusza anonimowo, ale jednak
        publicznie i oczekuje opinii. Uważam, że w małżeństwie tym jest brak szczerości i
        zdolności porozumiewania się, nie ma zatem prawdziwej bliskości i intymnosci,
        która zdrowy związek powinna cechować.
        Nie o brak seksu zatem w mojej opinii tu chodzi, ale o brak szczerości
        i "osobność"

        Ta_

    • Gość: wania Re: biale malzenstwo IP: *.gda.ids.pl / 192.168.2.* 10.06.02, 12:31
      Nie rozumiem, ale skoro Wam z tym dobrze...
      W ogóle zadziwia mnie, że ludziom (bez wzgledu na płeć) coraz mniej chce się
      współżyć. I to nie tylko tym, z wieloletnim stażem. Dla mnie smutne.
    • Gość: Agusja Re: biale malzenstwo IP: *.infinity.net.pl / *.infinity.net.pl 14.06.02, 18:59
      Gość portalu: biala napisał(a):

      > czy byliscie kiedys w bialym zwiazku?

      zalezy o jakim zwiazku mowa;-) jesli kobieta-mezczyzna to absolutnie nie ,co to
      bylby za związek...przyjazn(?)

      Jestesmy malzenstwem od 7 lat. Od 2 lat
      > bialym. On jest dobry, czuly, mowi ze mnie kocha. Ale nie ma seksu.

      ups

      Mnie
      > wlasciwie to odpowiada. Co o tym sadzicie?

      no skoro ci odpowiada to chyba okey
      Moze on ma kogos na boku i nie potrzebuje seksu z tobą

Inne wątki na temat:
Pełna wersja