jak jej pomóc...

27.02.05, 09:39
wzoraj dowiedziałam sie, ze moja przyjaciółka jest bita przez męża. nie
mówiła o tym nikomu a ciągle wierzy w niewinność pana X i w to, że on się
zmieni. hchciałabym jej pomóc, ale niestety mieszkam na 2 końcu Polski i
jeyne co moge to wsparcie telefoniczne. proszę poradzcie mi jak moge ja
wspierac w takich chwilach
    • lunar1978 Re: jak jej pomóc... 27.02.05, 18:45
      > wzoraj dowiedziałam sie, ze moja przyjaciółka jest bita przez męża. nie
      > mówiła o tym nikomu a ciągle wierzy w niewinność pana X i w to, że on się
      > zmieni...

      Dopóki będzie wierzyła w niewinność swojego "pana i władcy" to
      jak chcesz jej pomóc? Ja to wogóle nie rozumiem takich kobiet,
      które dają się tak pomiatać ... NIE ROZUMIEM I JUŻ !!! Przecież
      wszystko jest lepsze niż być maltretowaną przez męża ...
    • procesor Re: jak jej pomóc... 27.02.05, 22:38
      Niebieska linia
      daję linki:

      www.niebieskalinia.pl/swiadkowie.html
      www.niebieskalinia.pl/mainframe.html
      Zadbaj by wiedziała że jest możliwość pomocy. Że nie tylko ona ma taki problem.
      Że nie jest bezradna. Że jej decyzja jest ważna.
      Podsuń jej lektury, adresy stron www, niech zapisze gdzieś telefon do
      Niebieskiej linii. Może historie kobiet które też tak wierzyły?

      Czy przyjaciółka pracuje? Czy maja dzieci??
    • hubkulik Re: jak jej pomóc... 28.02.05, 17:39
      Nie wiem jak mozesz jej pomoc.
      Przypomnialo mi sie tylko, ze niektorzy tak lubia. Nazywaja to sado-macho.
      Jak ona do nich nie nalezy i naprawde cierpi, to warto wskazac jej miejsce,
      gdzie ktos moglby jej pomoc, o ile sama chce sobie pomoc.
      Podobno wiele kobiet pozostaje w takich ukladach, bo strasznie boi sie
      samotnosci i tego, ze nikt ich nie zechce jak odejda od tyrana. Chora to
      bliskosc, ale przynajmniej jakas.

      Pozdrawiam Hubert
    • czarny.baca Re: jak jej pomóc... 28.02.05, 17:42
      niech sie odzywaja teraz ci którzy neguja samodzielnosc kobiet.

      nic tu po mnie
    • trzydziestoletnia Re: jak jej pomóc... 01.03.05, 13:41
      Jesli o ntez pije (co sie czesto zdarza) to moglaby sie zglosic na terapie dla
      wspoluzaleznionych (przy jakims osrodku odwykowym) - tam kobiety wiele sie
      ucza, o tych mechznizmach, skad agresja i bicie, dlaczego sie na to godza, o
      tym ze mozna zyc inaczej, ucza sie szacunku dla siebie itd. Jesli to nie wynika
      z problemu z piciem to dobry bylby jakikolwiek kontakt ze specjalista,
      psychologie, terapeuta. Jest forum na Gazecie "Przemoc w rodzinie" - zapytaj
      tam, pewnie wiecej konkretow dostaniesz od przemilych pań.
      forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=24028
      • lunar1978 Re: jak jej pomóc... 01.03.05, 16:34
        Może jakiś dziwny jestem, ale gdybym był kobietą
        i mój "stary" mnie łomotał, to nie pomogłaby chyba
        żadna terapia, ani moja ani jego. Jak wogóle można
        być z kimś kto cię krzywdzi, nawet jeżeli zdarzy się
        cud i on się zmieni. Czy można wymazać sobie z pamięci
        taki uraz do drugiej osoby? Nie wyobrażam sobie tego.

        Na ale w końcu ja być facet ...

        Pozdrawiam
        Lunar
Pełna wersja