Jak przekonać moją żonę ,że Ją kocham.

02.03.05, 15:54
Sprawa nie jest taka prosta jak by się mogła wydawać.
Moja żona wyprowadziła się z domu. Próbuję z Nią rozmawiać ale nie potrafię
nawiązać z nią kontaktu. Ciągle słyszę ,że "wydaje mi się ,że kocham"
albo ,że "udaję" i "jestem podstępny" a nawet ,że moja żona "boi się mnie".
Z drugiej strony moja żona nie chce tracić ze mną kontaktu i chyba ma
żal ,że za rzadko z nią rozmawiam. Od innych słyszę ,że "nie potrafię wyczuć
momentu" albo dzwonię "nie wtedy kiedy trzeba".
Chcę zdobyć uczucia mojej żony ale kompletnie mi to nie wychodzi
    • forumromanum Re: Jak przekonać moją żonę ,że Ją kocham. 02.03.05, 16:00
      oj! to chyba nie takie proste...
      chyba wszystkiego nie mówisz...
      ale to twoja opowieść, więc mówisz ile chcesz
      niestety trzeba się dowiedzieć CZEMU?
      bo jeśli ktoś się wyprowadza z domu to NIE TYLKO DLATEGO,że ktoś "nie trafia"
      w daną chwilę...
      tu chodzi o coś więcej....
      twoim zadaniem jest znaleźć przyczynę a potem będziemy się zastanawiać
      jak temu zaradzić.
      pozdrawiam...adam
      • viptocat Re: Jak przekonać moją żonę ,że Ją kocham. 02.03.05, 16:08
        Zgadza się nie mówię wszystkiego. Nie mówię wszystkiego o mojej żonie bo po
        prostu nie wiem czy dalej z nim jest czy nie. Nie wiem nawet czy był on kimś
        istotnym w jej życiu. (Ale wiem ,że ktoś był) Nie mówię też wszystkiego o
        naszym małżeństwie bo ... nie za bardzo umiem. Już ktoś mówił ,żebym się
        zastanowił "co się stało ,że przestaliście rozmawiać". Myślałem o tym bardzo
        długo (i bardzo intensywnie) i nic nie wymyśliłem.
        • noie Re: Jak przekonać moją żonę ,że Ją kocham. 02.03.05, 17:14
          Wiesz, wydaje mi sie ze rozumiem twoja zone....poniewaz ona ma chyba te same
          problemy z Toba co ja z moim mezem. Nie...nie odeszlam....ale jest chyba (
          chyba poniewaz nie znam calej histrorii i to sa skrawki co piszesz) ta sama
          sytuacja....problemy...Nie za bardzo umiesz mowic o swoim
          malzenstwie,przestaliscie rozmawiac i nie wiesz dlaczego,i po intensywnym
          namyslaniu nic nie wymysliles...Wiesz , sa wsrod nas kobiety, ktore potrzebuja
          nie tylko finansowego wsparcia, opieki, dobrego seksu lub
          kosztownosci,bogactwa...sa tez takie ktore chca rozmawiac wieczorami
          niekoniecznie o codziennosci, dzieciach lub obowiazkach. Sa takie ktore
          potrzebuje ta odrobine romantyzmu,zrozumienia i kogos z kims mozna porozmawiac
          o kazdej porze i o wszystkim. Takie kobiety maja ciezko, ale jeszcze ciezej
          maja ich faceci.Dlaczego ? One potrzebuja nie tylko meza, ale tez kochanka i
          przyjaciela w jedej osobie. Nie wiem czy do takich nalezy Twoja zona. jesli
          jednak uwaza ze przestaliscie ze soba rozmawiac, to mysle ze jej tego poprostu
          brakowalo. Wiec jakie miala wyjscie jesli poznala innego ktory jej to dal czego
          Tobie brakowalo, lub co nie zauwazyles ze jej brakuje. To ze odeszla ale
          kontaktu zrywac nie chce, moze znacdzyc o tym, ze jednak cie dalej kocha ? Moze
          poprostu byles dla niej taki dobry, ze to pamieta i chce byc z toba na
          przyjacielskiej stopie ? Moze jednak chciala bys sie otrzasnal i zauwazyl, ze
          jej ci brak...Moze chce poruszyc w tobie uczucia ktore powinny cie sklonic do
          jakiegos dzialania ? A moze poprostu twoim brakiem zainteresowania wasza
          miloscia ( milosc tez trzeba pielegnowac) jej uczucia zanikly ? jest duzo
          rozwiazan...I mysle ze jedynym wyjsciem jest zastanoweinie sie co Ty naprawde
          do niej czujesz. Jesli juz bedziesz wiedzial co...wtedy radzilabym isc do Niej
          i otwarcie o tym porozmawiac...Spytac sie co ona czuje do ciebie i czego
          oczekuje...
          pozdrawiam
          noie
          • viptocat Re: Jak przekonać moją żonę ,że Ją kocham. 02.03.05, 17:50
            Zacznę od tego ,że nie mogę do Niej po prostu iść bo nie wiem gdzie jest.
            Wyprowadziła się i nie powiedziała gdzie. Zrobiła to po tym jak przyłapałem ją
            z kimś w naszym mieszkaniu. Nie usłyszałem "magicznych" słów typu
            Kocham go,jestem szczęśliwa, nie stawaj na drodze naszego szczęścia itp.
            Teraz twierdzi ,że jest sama. I że nie chce wracać . A czego chce ??? Wiem na
            pewno,że nie chce być o nic oskarżana. I tylko tego jestem pewien. W czasie
            naszej ostatniej rozmowy przyjęła ode mnie kwiaty i walentynkę tylko po
            to ,żeby po 10 minutach je zwrócić z gniewem. Mówi mi "Chcę ,żebyś ty też kogoś
            miał" ale mówi to łamiącym się głosem. Wcześniej powiedziała mi coś w
            rodzaju "to jak muszę cię skrzywdzić ,żebyś mnie znienawidził" ale teraz tak
            nie mówi (chociaż dalej próbuje "wybić" mi siebie z głowy). Twierdzi ,że "nie
            jestem jej obojętny" ale ,że mnie nie kocha.
            A czego ja chcę ??? Najbardziej mi zależy na tym ,żeby zrozumiała ,że ją
            kocham i żeby wróciła. Kiedy rozmawialiśmy wpatrywałem się w Nią i widziałem
            jaka jest piękna.
            Wiem ,że kiedy słyszę jej "nie chcę","nie wrócę" to bardzo mnie to boli i
            odbiera mi energię do dalszego działania i dalszych starań (chociaż nie powinno)
            Bardzo ciężko mi ją zrozumieć i jej zaufać.
            Pozdrawiam
            V
    • josarna Re: Jak przekonać moją żonę ,że Ją kocham. 02.03.05, 17:35
      Chyba sobie nieźle "nagrabiłeś"! Pamiętaj, że dzisiejsze młode kobiety są mniej
      wyrozumiałe, niż te nieco starsze! Ja wiele potrafiłam wybaczyć, ale nie
      zdziwiłabym się, gdyby inna odeszła będąc na moim miejscu. Kilka razy
      powiedziałam mężowi, że chciałabym, by mnie nie kochał, lecz traktował tak, jak
      traktuje wszystkie obce kobiety, czyli uprzejmie i protekcjonalnie. Potrafił
      być czarujący dla ekspedientki, urzędniczki, koleżanki z lat szkolnych,
      sąsiadki, ale nigdy dla własnej żony. Taki był jego ojciec. Wiele osób, (nie
      tylko mężczyźni), uważa, że po ślubie nie wypada adorować partnera, można
      brzydko przy nim wyglądać. Adorować (choćby w żartach) wypada tylko obce
      kobiety.
      • viptocat Re: Jak przekonać moją żonę ,że Ją kocham. 02.03.05, 17:55
        > Chyba sobie nieźle "nagrabiłeś"!
        Być może ale pewnie nie tylko ja :-).
        • kryzolia Re: Jak przekonać moją żonę ,że Ją kocham. 03.03.05, 08:27
          A dlaczego nie bierzesz pod uwage , że ona CIe naprawde nie chce. Zdradziła.
          Wyprowadziła się. To mało? A TY co? Szukasz w tym jakis znaków , które mówiłyby
          że jednak nie jest tak źle, że może cos jeszcze być. Dla mnie jest oczywiste,
          że CIe nie chce. Co z tego, że TY Ja kochasz, jeśli ona CIebie nie kocha i
          tylko przez delikatnośc Ci tego nie mówi.Jeśli bedzie za TObą tak bardzo jak TY
          za NIą to sama do CIebie przyjdzie bez tego Twojego przekonywania.NIc na siłę.
          • viptocat Re: Jak przekonać moją żonę ,że Ją kocham. 03.03.05, 11:11
            Masz rację ,że nic na siłę. Siła nie jest metodą na uszczęśliwienie drugiej
            osoby i jeżeli moja żona naprawdę mnie nie chce to nic nie będę mógł na to
            poradzić.
            Ale nie wiem czy tak jest. I nie dowiem się póki nie sprawdzę. W końcu mogę
            poświęcić kilka lat swojego życia kobiecie którą kocham.
            A jeżeli mówisz ,że "sama przyjdzie" nie masz racji. Kiedy 6 lat temu
            poznaliśmy się nic nie wydażyło się "samo" ,musiałem się starać i ... teraz
            też będę musiał. Wtedy też nie miałem żadnych gwarancji ,że sprawa skończy się
            dobrze.
            I jeszcze w jednym się mylisz staranie się o uczucia kobiety nie polega
            na "przekonywaniu". To nie ma nic wspólnego z logiką.
            • noie Re: Jak przekonać moją żonę ,że Ją kocham. 03.03.05, 12:49
              Wiesz nie rozumiem. jesli wtedy sie starales to moze ona juz wtedy nie byla do
              ciebie przekonana? Moze powaliles ja tylko swoim uporem zdobycia jej ? Mysle,
              ze jednak powinienes dac sobie spokoj. Wyglada to mi na to, ze nie masz szans.
              Wez sobie od niej "urlop". Zyj swoim zyciem, daj jej czas odpoczac od
              ciebie ,zapomnij na jakis czas. Nie wiesz gdzie ona jest.Moze sie przed toba
              ukrywa? pokaz jej ze ja zrozumiales i zostaw ja w spokoju. Niech widzi ze z
              twojej strony nic jej nie grozi ( takie mizdrzenie jest tez strasznie
              uciazliwe) i po jakims czasie (dwa, trz< miesiase) sprobuj z nia na ten temat
              znowu porozmawiac. ciezko jest komus radzic na odleglosc, tym bardziej ze nie
              znamy calej histroii, tym badredziej ze nie znamy jej :-)
              pozdrawiam
              noie
              • viptocat Re: Jak przekonać moją żonę ,że Ją kocham. 03.03.05, 13:42
                Zrobiłem dokładnie tak jak poradziłaś. Minęły 3 miesiące. Żona sama zaczęła
                szukać ze mną kontaktu (to było podobno bardziej pozytywne niż wszyscy się
                spodziewali). Spotkaliśmy się i .... pokłuciliśmy się. Żona zagroziła ,że się
                wyprowadzi z domu. Ustaliła nawet termin i ...
                więcej się nie odezwała (nie zabrała swoich rzeczy do tej pory).
                W czasie kłutni usłyszałem ,że "wydaje mi się ,że ją kocham","jestem
                podstępny" żona zauważyła ,że się zmieniłem ale stwierdziła ,że to pewnie
                dlatego ,że kogoś mam.
                -------------------------------------------------------------------------------
                A jeżeli chodzi o początek naszej znajomości to wyglądało to zupełnie inaczej
                niż myślisz. Wyobraź sobie faceta który spotyka na ulicy dziewczynę. Nieudolnie
                ją podrywa. Rozmawiają w knajpie przez ok 30 minut a potem rozstają się i on
                nie wie o Niej nic poza imieniem i kilkoma faktami z Jej życia.
                Odnalazłem Ją po 2 miesiącach poszukiwań.
                Kiedy do niej zadzwoniłem dowiedziałem się ,że spodobałem się Jej już w tej
                knajpie i myślała ,że "tak zorganizowałem" nasze rozstanie dlatego ,że mi się
                nie spodobała.
                Bardzo szybko wymieniliśmy się numerami telefonów i zaczęliśmy się spotykać.
                Decyzję o ślubie podjęliśmy po 3 miesiącach znajomości. Ślub wzięliśmy po roku.
                Myślę ,że niezależnie od tego jak nam się ułoży dla nas obojga będą to
                najlepsze wspomnienia.


                Pozdrawiam
                V
    • hubkulik Nic nie musisz robic 04.03.05, 14:10
      Sama milosc wystarcza.

      I o to wlasnie chodzi:)

      Pozdrawiam Hubert
    • alicja-ciekawska Re: Jak przekonać moją żonę ,że Ją kocham. 04.03.05, 14:13
      viptocat napisał:

      > Sprawa nie jest taka prosta jak by się mogła wydawać.
      > Moja żona wyprowadziła się z domu. Próbuję z Nią rozmawiać ale nie potrafię
      > nawiązać z nią kontaktu. Ciągle słyszę ,że "wydaje mi się ,że kocham"
      > albo ,że "udaję" i "jestem podstępny" a nawet ,że moja żona "boi się mnie".
      > Z drugiej strony moja żona nie chce tracić ze mną kontaktu i chyba ma
      > żal ,że za rzadko z nią rozmawiam. Od innych słyszę ,że "nie potrafię wyczuć
      > momentu" albo dzwonię "nie wtedy kiedy trzeba".
      > Chcę zdobyć uczucia mojej żony ale kompletnie mi to nie wychodzi


      zapros ja na to forum ,i pokaz co napisales....
      • viptocat Re: Jak przekonać moją żonę ,że Ją kocham. 04.03.05, 16:36
        Trochę podniosłaś mnie na duchu bo to znaczy ,że w którymś z postów napisałem
        coś co świadczy o tym ,że KOCHAM.
        A to oznacza ,że jeżeli będę rozmawiał z moją żoną to też czasami powiem coś co
        będzie dowodziło mojej miłości.


        Pozdrawiam
        V
        • alicja-ciekawska Re: Jak przekonać moją żonę ,że Ją kocham. 04.03.05, 16:46
          viptocat napisał:

          > Trochę podniosłaś mnie na duchu bo to znaczy ,że w którymś z postów
          napisałem
          >
          > coś co świadczy o tym ,że KOCHAM.
          > A to oznacza ,że jeżeli będę rozmawiał z moją żoną to też czasami powiem coś
          co
          >
          > będzie dowodziło mojej miłości.
          >
          >
          > Pozdrawiam
          > V
          A Ty mnie wzruszyles.
          Piekna ta Twoja milosc. Mysle ze Twoja zona to czuje.Rozmawiac zawsze trzeba.
          Zycze Wam wszystkiego najlepszego.
    • madzia69 mnie przekonala corolla 04.03.05, 14:26
      mnie przekonala corolla
    • witch-witch Re: Sprawa jest bardzo skomplikowana. 18.03.05, 16:32
      viptocat napisał:

      > Sprawa nie jest taka prosta jak by się mogła wydawać.
      > Moja żona wyprowadziła się z domu. Próbuję z Nią rozmawiać ale nie potrafię
      > nawiązać z nią kontaktu. Ciągle słyszę ,że "wydaje mi się ,że kocham"
      > albo ,że "udaję" i "jestem podstępny" a nawet ,że moja żona "boi się mnie".
      > Z drugiej strony moja żona nie chce tracić ze mną kontaktu i chyba ma
      > żal ,że za rzadko z nią rozmawiam. Od innych słyszę ,że "nie potrafię wyczuć
      > momentu" albo dzwonię "nie wtedy kiedy trzeba".
      > Chcę zdobyć uczucia mojej żony ale kompletnie mi to nie wychodzi

      ..............................................
      Nikt tutaj dobrze ci nei doradzi, ale o ile tak sprawy sie mają jak je
      opisałeś to najlepiej zostaw sprawę swojemu biegowi i nie staraj się na siłę
      przekonywać, zony że ją kochasz. Ona widocznie tego nie widzi z takiego punktu
      jaki ty jej to ukazujesz.Wasz związek przeżywa kompletne fiasko w takiej
      dziedzinie jak komunikacja. Gdzie ludzie rozmawiają na tematy ich dręczące ze
      spokojem i wyrozumiałością dla drugiej strony. Może przez ten czas przerwy
      jakąs tworzyła ci żona poczytaj ksiązki na temat rozmów międzyludzkich, a takze
      inną literaturę z zakresu psychologii.
      • viptocat Re: Sprawa jest bardzo skomplikowana. 18.03.05, 18:10
        >Wasz związek przeżywa kompletne fiasko w takiej
        > dziedzinie jak komunikacja.
        Wiem. To był pierwszy wniosek do jakiego doszedłem po tym jak wyprowadziła
        się z domu.

        >Może przez ten czas przerwy jakąs tworzyła ci żona poczytaj ksiązki na temat
        >rozmów międzyludzkich, a takze inną literaturę z zakresu psychologii.
        Poczytałem. Wyszło mi ,że będziemy się komunikować tak jak osoba
        histrioniczna ze skłonnościami do pasywnej agresji (Ona) i skrajny egoista ze
        zbyt wysokim poczuciem własnej wartości (w dodatku nie komunikatywny) czyli ja.


        Ps. Umówiliśmy się na spotkanie w niedzielę (wymyśliłem naiwny pretekst ,żeby
        sie z Nią spodkać na dzień przed Jej urodzinami a moja żona udała ,że
        jest "naturalną blondynką" i zgodziła się na spotkanie :) )




        Pozdrawiam
        V
Pełna wersja