ostatnia naiwna

02.03.05, 20:17
czy to ja jestem nienormalna czy inni ludzie?wciąż wierzę w
uczciwość,skromność,dobroć,tylko czasami ludzie wywołują u mnie
dezorientację.słyszę np.,że papież to tylko trybik biskupów,że to oni
pociągają za sznureczki,że polityk ,w którego wierzyłam jest oszustem.w pracy
ostatnio na zebraniu musieliśmy dokonać samooceny i ja powiedziałam,jakie
mam słabości ,z czym sobie nie radzę a inni?tylko się chwalili,jaki duży
wkład pracy wkładają.mieliśmy głosować ,kto dostanie nagrodę,ja głosowałam na
koleżankę a inni...na siebie.niedawno okazało się,że facet,który mnie
nachodził telefonicznie i osobiście i zapewniał,że jestem jedyną(ja w to
święcie wierzyłam) ma żone i dwójkę dzieci.chciałam załatwić pewną sprawę w
urzędzie,okazało się to niemożliwe,inna osoba załatwiła ją w trzy dni,jaka
operatywna-myślałam,inni uświadomili mi,że to córka znanej osobistości.tych
przykładów wmogę mnożyć.skąd się ta głupia naiwność bierze?czy Wy też tacy
jestescie,czy jestem ostatnią naiwną?
    • witch-witch Re: ostatnia naiwna 02.03.05, 20:24
      Nie kochana, ja jestem super naiwna! Przez moją naiwnośc omalże w kiciu nie
      wylądowałam pewnego razu. Ale to długa historia, innym razem opiszę jak się
      trochę otrząsne i dojdę do ładu ze sobą. Mnie to bez przerwy oszukują na każdym
      kroku.
      Nie martw się jest nas już dwie...a więc nie jesteś sama.))))
      Pozdrawiam.
    • piwanna Re: ostatnia naiwna 02.03.05, 20:52
      I ja i jeszcze ja !!! Ja to jestem totalna klęska, myslę,że " ja to jestem
      jakaś z zaświatów", nie pojmuje tej rzeczywistości za cholerę. I zaznaczam, że
      nie jestem typem " świętej Tereski", ale jestem taka dooooobra aż do " .... "
      czasem, do której " wszystkie psy i dzieci lgną ". Ej ... i dostaje tak
      po ... ,że aż ... :(
    • komandos57 Re: ostatnia naiwna 02.03.05, 22:48
      thistle1 napisała:

      > czy to ja jestem nienormalna czy inni ludzie?

      xxxxxxxxxxxxx
      zdecydowanie ty
    • oczko5 Re: ostatnia naiwna 03.03.05, 08:18
      A bałam się, że to ja jestem ostatnią naiwną. Ech, życie.
      • kryzolia Re: ostatnia naiwna 03.03.05, 08:28
        Ja tak samo. Stale sie tylko dziwie i dziwie, e ludzie jeszcze i tak
        potrafią.......
    • kensalgreen Re: ostatnia naiwna 08.03.05, 09:34
      Jejku, też tak mam. W szkole i na studiach to nawet wolałam podpowiedzieć,
      pomóc komuś innemu np.na egzaminie niż samej zdążyć napisać... Zawsze z sercem
      na dłoni... Ech, szkoda gadać. Tyle już razy dostałam po d... I niczego mnie to
      nie nauczyło.
      • psychoguru Naiwna niewiedza 08.03.05, 10:33
        kensalgreen napisała:

        > Jejku, też tak mam. W szkole i na studiach to nawet wolałam podpowiedzieć,
        > pomóc komuś innemu np.na egzaminie niż samej zdążyć napisać... Zawsze z
        > sercem na dłoni... Ech, szkoda gadać. Tyle już razy dostałam po d... I
        > niczego mnie to nie nauczyło.

        A to dlatego ze tu nie moze pomoc nauczka tylko terapia ktora pozwolilaby
        na ustalenie przyczyn i korekcje systemu aktywnosci zyciowej w twoim mozgu.

        Takie problemy jak twoj czesto maja przyczyne w nieprawidlowym nastrojeniu
        podswiadomego systemu samooceny i wspoldzialania z otoczeniem. System samooceny
        produkuje sygnaly negatywne oceny twojej osobowosci w stosunku do otoczenia.
        Te sygnaly uruchamiaja dzialanie systemu wspoldzialania z otoczeniem by
        otoczenie generowalo sygnaly pozytywne zmniejszajace negatywna samoocene.
        Stad wlasnie te dziwne zachowania polegajace na narazaniu sie na kompromitacje
        (sciaganie) czy wrecz dzialania nielegalne by "pomoc" innym.

        Oczywiscie problem w ten sposob nie zostanie rozwiazany bo wszystko jest w
        nastrojeniu systemu samooceny, wiec nawet jesli otoczenie wysle sygnaly
        pozytywne to po chwili wszystko znowu wroci do tego samego zachowania.
        Prawidlowo nastrojony system samooceny powinien oczywiscie produkowac sygnaly
        pozytywne w porownaniu do otoczenia (dobra, pozytywna samoocena) lub co
        najwyzej neutralne. Negatywne sygnaly sa bardzo destrukcyjne.
        • qw5 Psycho, posłuchaj 08.03.05, 16:40
          jakby wszyscy ludzie z takimi problemami łazili po psychologach, toby tamci nic
          innego nie robili, tylko stroili podsystemy, a skąd by się potem wzięła taka
          Matka Teresa z Kalkuty, no skąd ?

          • psychoguru Qw5, sprobuj zrozumiec 08.03.05, 19:18
            qw5 napisała:

            > jakby wszyscy ludzie z takimi problemami łazili po psychologach, toby tamci
            >nic innego nie robili, tylko stroili podsystemy, a skąd by się potem wzięła
            >taka Matka Teresa z Kalkuty, no skąd ?

            Sadzisz ze ludzie tacy jak Matka okazuja ludziom dobroc oczekujac ze odplaca
            sie dobrocia? Sa naiwni? A jesli ludzie nie odplacaja dobrocia to traca wiare
            w ludzi i oskarzaja ich o niewdziecznosc?
            • qw5 Re: Qw5, sprobuj zrozumiec 08.03.05, 23:07
              No wiesz, ja tam na świętych sie nie znam, ale kto wie, może na poczatku byli
              naiwni, a potem spodobała im się ta dobrotliwa robota i już tak im zostało,
              choć przestali byc naiwni. Ale może tak być, że masz rację i tak mają od
              początku. Aż się nie chce wierzyć.

              Tak czy owak ludzi podobnie myślących jak autorka wątku znam wielu, no nie
              możesz ich wszystkich wysłać do psychologa, a tych z problemami samooceny
              jeszcze więcej i znowu ich do specjalisty. Przez takie myślenie jak Twoje
              zapycha sie system ochrony zdrowia w Polsce, jest niewydolny i wygląda tak jak
              wygląda:)

              Mówiąc serio, jestem baardzo zmęczona i nie myślę, więc w razie czego, nie
              kieruj mnie jeszcze nigdzie, rano się z tym uporam i napiszę coś sensownego.
              • psychoguru Qw5 jeszcze raz 09.03.05, 08:37
                qw5 napisała:

                > No wiesz, ja tam na świętych sie nie znam, ale kto wie, może na poczatku byli
                > naiwni, a potem spodobała im się ta dobrotliwa robota i już tak im zostało,
                > choć przestali byc naiwni. Ale może tak być, że masz rację i tak mają od
                > początku. Aż się nie chce wierzyć.

                Problem nie jest w tym czy byli od poczatku czy nie. A to dlatego ze w pewnych
                okolicznosciach moze nastapic przestrojenie systemow aktywnosci zyciowej. Sa
                nawet spektakularne przyklady gdy nastepuje to w jednej chwili. Na przyklad
                ktos nagle zostal Swiadkiem Jehowy: ze zwyklego szaraczka stal sie
                nieustraszonym bojownikiem niezmordowanie chodzacym po domach i rozdajacym
                broszury.

                Mowi sie popularnie ze ludzie prowadzacy jakas niezwykla dzialalnosc (na
                przyklad Matki, Ojcowie) robia to dzieki sile wewnetrznej. Z punktu widzenia
                nauki wyglada to tak ze systemy aktywnosci zyciowej i samooceny w ich mozgach
                sa nastrojone tak ze produkuja silne sygnaly pozytywne ktore sa o wiele
                silniejsze od sygnalow negatywnych plynacych z otoczenia. Efektem tego jest ze
                ci ludzie robia swoje i sa pelni energii i optymizmu niezaleznie od bodzcow
                plynacych z otoczenia.

                > Tak czy owak ludzi podobnie myślących jak autorka wątku znam wielu, no nie
                > możesz ich wszystkich wysłać do psychologa, a tych z problemami samooceny
                > jeszcze więcej i znowu ich do specjalisty. Przez takie myślenie jak Twoje
                > zapycha sie system ochrony zdrowia w Polsce, jest niewydolny i wygląda tak
                > jak wygląda:)

                To jest w ogole problem wspolczesnych spoleczenstw w ktorych zycie coraz
                bardziej przenosi sie ze sfery materialnej (np. pracy fizycznej) do sfery
                informacyjnej. Zapotrzebowanie na terapie stale i szybko wzrasta wiec i w
                Polsce bedzie to dziedzina bardzo rozwojowa.

                > Mówiąc serio, jestem baardzo zmęczona i nie myślę, więc w razie czego, nie
                > kieruj mnie jeszcze nigdzie, rano się z tym uporam i napiszę coś sensownego.

                Jezeli zauwazysz objawy chronicznego zmeczenia, pojawia sie sygnaly niskiej
                samooceny a szczegolnie braku sensu zycia to wtedy moze potrzebna byc terapia.
                Ale na poczatek rzecz jasna dobrze jest sprobowac autoterapii.
    • qw5 Re: ostatnia naiwna 08.03.05, 16:34
      Wiesz, chyba tak jest na świecie, że jest obok uczciwości , skromności i
      dobroci,żyją sobie cwaniactwo, spryt, nadpewność siebie i zło. To nie jest
      kwestia wiary. To kwestia rozsądku, może życiowego doświadczenia ? Tak jest, i
      jeśli się to uzmysłowi, jeśli uda sie to wypośrodkować, uniknie się naiwności z
      jednej strony, a cynizmu i zgorzknienia z drugiej.


      • psychoguru Nadpewność siebie 09.03.05, 08:47
        qw5 napisała:

        > Wiesz, chyba tak jest na świecie, że jest obok uczciwości , skromności i
        > dobroci,żyją sobie cwaniactwo, spryt, nadpewność siebie i zło. To nie jest
        > kwestia wiary. To kwestia rozsądku, może życiowego doświadczenia ? Tak jest,
        > i jeśli się to uzmysłowi, jeśli uda sie to wypośrodkować, uniknie się
        > naiwności z jednej strony, a cynizmu i zgorzknienia z drugiej.

        Co oznaczaja takie terminy jak wypośrodkowanie i nadpewność siebie? Oznaczaja
        one poziomy nastrojenia systemu samooceny w mozgu. System ten dziala w warstwie
        podswiadomej a jego podstawowy staly poziom nastrojenia jest ustawiany w
        dziecinstwie i w mlodosci, moga byc tez wplywy genetyczne. W wieku dojarzlym
        zachodzi zazwyczaj tylko wypośrodkowanie czyli rownowaga miedzy sygnalami
        wewnetrznymi i zewnetrznymi powodujace ze ludzie radza sobie przecietnie w
        zyciu. A nadpewność siebie to takie nastrojenie w ktorym sa produkowane bardzo
        silne pozytywne sygnaly wewnatrz systemu samooceny a sygnaly zewnetrzne maja
        bardzo maly lub zerowy poziom. Wtedy sygnal wynikowy z systemu samooceny ktory
        powstaje w przez dodanie sygnalu wewnetrznego i zewnetrznego ma zawsze bardzo
        duza pozytywna wartosc.
    • bialeoko Re: ostatnia naiwna 08.03.05, 23:17
      ehmmehmm, to jakbym czytała o sobie... nie łam się, dzięki temu kryzysowi
      wartości nasze społeczeństwo jest kalekie
      eh szkoda słów, pozdro.
      • bialeoko Re: ostatnia naiwna 08.03.05, 23:21
        miałam na myśli, ze liczy się tylko 'wyru...ać wszystkich i pokazać środkowy
        palec' i to przewyższa wszystko inne... znowu byłam nieczytelna może jednak
        zajarzycie o co mi chodziło
        • xy2 Re: ostatnia naiwna 08.03.05, 23:30
          wiesz, ja tez marze o pokazaniu srodkowego palca ale w taki sposób zeby nie
          było to zbyt widoczne. chociaz... olewam to tak naprawdr
          • bialeoko Re: ostatnia naiwna 09.03.05, 09:57
            no tak. Ale nie jest sztuką pokazać ten palec, za to liczy się chyba, KOMU...
            bo pokazać go komuś kto 'z sercem na dłoni' albo wierzy w ludzi i postępuje z
            nimi fair... a pokazać np. szefowi sk..synowi itp - właśnie, komuś, kto zrobił
            nam tak koło pióra, że złamalibyśmy zasady dyplomacji, i komuś 'róznemu sobie
            albo wyżej'... bo uważam, ze robienie 'co się podoba - kto się nawinie' tylko
            dlatego, że jest ku temu okazja /ma się przewagę, stanowisko, cokolwiek/ , to
            czyste chamstwo /nawiązuję do przygód thistle/
            pzdr
Inne wątki na temat:
Pełna wersja